Detektyw 7/2017 - Audiobook (Książka audio MP3) do pobrania w całości w archiwum ZIP
Fragment:

Detektyw 7/2017 - audiobook

Oceń:
Plik audio mp3
6,60 zł
Format audiobooka:
MP3
Format MP3
słuchaj
na czytniku
słuchaj
na laptopie
słuchaj
na smartfonie
Format stosowany przy audiobookach. Jest to plik dźwiękowy (książka w wersji audio, czytana przez lektora), który można odsłuchać na urządzeniach posiadających głośnik, takich jak: smartfon, tablet, laptop czy czytnik.
słuchaj
na laptopie
Zakupiony audiobook trafi do Twojej Biblioteki, gdzie będzie dostępny jako .zip. Po jego rozpakowaniu będziesz mógł odsłuchać audiobooka za pośrednictwem dowolnego programu umożliwiającego odtwarzanie plików mp3. Obecnie większość komputerów od momentu zakupienia wyposażona jest w program umożliwiający odsłuchiwanie plików MP3. Jeśli jeszcze nie posiadasz takiego programu, możesz go szybko zainstalować na swoim laptopie.
słuchaj
na czytniku
Spora część czytników poza możliwością odczytywania e-booków (plików EPUM, MOBI, PDF) posiada również możliwość odsłuchiwania audiobooków. Wystarczy, że zgrasz zakupiony plik w formacie .zip na komputer, rozpakujesz go, wgrasz na czytnik i... gotowe! Audiobooków możesz słuchać m.in. na czytnikach marki PocketBook oraz wszystkich innych, które posiadają wejście słuchawkowe.
słuchaj
na smartfonie
Zakupiony audiobook trafi do Twojej Biblioteki, gdzie będzie dostępny jako .zip. Po jego rozpakowaniu będziesz mógł odsłuchać audiobooka za pośrednictwem dowolnego programu umożliwiającego odtwarzanie plików mp3. Obecnie większość smartfonów od momentu zakupienia wyposażona jest w program umożliwiający odsłuchiwanie plików MP3. Jeśli jeszcze nie posiadasz takiego programu, możesz go szybko zainstalować na swoim smartfonie.
Język:
Polski
Rok wydania:
2017
Rozmiar pliku:
143 MB
Czas:
2 godz. 36 min.
Zabezpieczenie:
Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
Cena Virtualo
6,60 zł
Cena w punktach Virtualo:
660 pkt.

Pełny opis

 

Fotoradary jednak są potrzebne!

Kiedy 1 stycznia 2016 roku wyłączono około 400 fotoradarów obsługiwanych przez władze samorządowe wielu kierowców odetchnęło z ulgą. Bez mandatu i punktów karnych można było mocniej naciskać pedał gazu. Działające przy Instytucie Transportu Samochodowego Polskie Obserwatorium Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego sprawdziło, na ile likwidacja tak znacznej liczby fotoradarów wpłynęła na zachowania kierowców. W tym celu przeprowadzono wyrywkowe badania prędkości w kilku miejscach, w których w przeszłości funkcjonowały fotoradary Straży Miejskich. Wyniki okazały się zatrważające! W analizowanych miejscach 70-80 proc. kierowców przekraczało dozwoloną prędkość. Liczba zabitych w tych miejscach wzrosła o 13 proc., o wiele więcej było wypadków, kolizji i rannych. Od kilkunastu miesięcy z 400 urządzeń, które przestały rejestrować wykroczenia kierowców, uruchomiono zaledwie 20. Reszta leży w magazynach albo jest zakryta folią. Usłyszałem w telewizji, że koszt podłączenia jednego fotoradaru do sieci Inspekcji Transportu Drogowego, to wydatek 50 tysięcy złotych. Powinny to robić władze samorządowe, które jednak nie zawsze są tym zainteresowane. Wszak wpływy z mandatów nie zasilą jak kiedyś lokalnych budżetów, tylko centralny. Motywacja do dbania o bezpieczeństwo nie jest już tak wielka, jak kiedyś.

Krzysztof Kilijanek

Spis treści

Roman Bartosiak

Sekrety mafijnych cmentarzy Przestępcze porachunki

– Rafał powiedział, że mamy wziąć szpadel i kopać dół – relacjonował jeden z kompanów. – Miał mieć metr szerokości, dwa metry długości i półtora głębokości. Pytaliśmy go, po co to wykopalisko, ale on odpowiedział, żebyśmy nie zadawali głupich pytań, tylko robili, co nam każe. Posłuchaliśmy go i o nic więcej nie pytaliśmy. Baliśmy się, że może zrobić nam krzywdę. On nas źle traktował, wyzywał od debili…

Karol Rebs

Nie opuszczę aż do śmierci „Czarna wdowa”

Podczas przesłuchania w prokuraturze kobieta utrzymywała, że nie wie, jak zamordowano jej męża. Mówiła, że kiedy doszło do zbrodni, przebywała poza domem. Bożena J. jednak kłamała. Nie było żadnego napadu. Ryszard J. umierał wiele godzin w straszliwych męczarniach, które zgotowała mu żona…

Dariusz Gizak

Gorzki finał słodkiego interesu Skok na czekoladę

Zwłoki leżały na brzuchu. Bez ich poruszenia nie sposób było stwierdzić, czy noszą ślady jakichkolwiek obrażeń. Dopiero gdy przybył samochód z pracownikami prosektorium i ciało odwrócono na plecy, okazało się, że pod lewą pachą znajduje się rana, pochodząca najprawdopodobniej od ciosu nożem.

Marcin Cymerys

Kosztowne stany naiwności Uzdrowicielka z Medziugorie

Prosty trik z wodą święconą i kosmykiem czarnych włosów wystarczył, żeby emerytki uwierzyły w cudowną moc 56-letniej kobiety. Kiedy „uzdrowicielka z Medziugorie” wmawiała im, że z pomocą Matki Boskiej wyczuwa w ich domach pieniądze i złoto, przynosiły jej oszczędności całego życia.

Marcin Kana

Teściowa z piekła rodem Samo życie

– Ukochana teściowa chciała mnie ubezwłasnowolnić i odebrać mi dzieci – wyznaje 34-letnia dietetyczka.

Wojciech Gantowski

Zły dotyk doktora Molestowanie na dyżurze

Jedną ręką badał, a drugą wkładał pacjentkom pod bieliznę… Tak „zabawiał” się w swoim gabinecie powszechnie szanowany onkolog. Jedna z ofiar twierdzi, że spotkało ją to, gdy jako 15-latka po raz pierwszy trafiła do niego na wizytę.

Konrad Szymalak

Cwaniak w sutannie Metoda „na księdza”

Piotr K. do 2007 roku studiował na Wydziale Teologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Jednak jego zainteresowania dalece odbiegały od misji duszpasterskiej. Ponieważ śluby kapłańskie przekreślałyby wizyty w kasynach i agencjach, rzucił uczelnię i oddał się rozrywkom. Na życie w przepychu nie mógł zarobić jako sprzedawca w warzywniaku. By spłacić długi hazardowe, kupił na aukcji internetowej sutannę i w grudniu 2007 roku na jednym z lubelskich osiedli „przeszedł się po kolędzie”. Oszukał parafian na kwotę prawie 6 tysięcy złotych. Policji nie udało się go schwytać. Piotr K. zdołał zbiec do Wielkiej Brytanii.

Andrzej Poll

Pani z banku Z walizką po marki

W latach 1965-1967 na północy Niemieckiej Republiki Federalnej działała grupa przestępcza, która dokonywała napadów na banki z bronią w ręku. Jej łupem padło kilkaset tysięcy niemieckich marek. Szefem rabusiów była 31-letnia kobieta. Skromna, nierzucająca się w oczy osoba. Była to pierwsza kobieta- -gangster w kryminalnej historii Niemiec, co wywołało niebywałą sensację. Prasa nadała jej dość niewinny przydomek „Banklady” (pani z banku).

BESTSELLERY

Serwis korzysta z plików cookies w celach określonych w Polityce Prywatności i Cookies (aktualizacja dn. 26.10.2016 r.). Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce internetowej. Korzystanie z Serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na używanie cookie.