Detektyw Extra 3/2017 - Audiobook (Książka audio MP3) do pobrania w całości w archiwum ZIP
Fragment:

Detektyw Extra 3/2017 - audiobook

Oceń:
Plik audio mp3
6,60 zł
Format audiobooka:
MP3
Format MP3
słuchaj
na czytniku
słuchaj
na laptopie
słuchaj
na smartfonie
Format stosowany przy audiobookach. Jest to plik dźwiękowy (książka w wersji audio, czytana przez lektora), który można odsłuchać na urządzeniach posiadających głośnik, takich jak: smartfon, tablet, laptop czy czytnik.
słuchaj
na laptopie
Zakupiony audiobook trafi do Twojej Biblioteki, gdzie będzie dostępny jako .zip. Po jego rozpakowaniu będziesz mógł odsłuchać audiobooka za pośrednictwem dowolnego programu umożliwiającego odtwarzanie plików mp3. Obecnie większość komputerów od momentu zakupienia wyposażona jest w program umożliwiający odsłuchiwanie plików MP3. Jeśli jeszcze nie posiadasz takiego programu, możesz go szybko zainstalować na swoim laptopie.
słuchaj
na czytniku
Spora część czytników poza możliwością odczytywania e-booków (plików EPUM, MOBI, PDF) posiada również możliwość odsłuchiwania audiobooków. Wystarczy, że zgrasz zakupiony plik w formacie .zip na komputer, rozpakujesz go, wgrasz na czytnik i... gotowe! Audiobooków możesz słuchać m.in. na czytnikach marki PocketBook oraz wszystkich innych, które posiadają wejście słuchawkowe.
słuchaj
na smartfonie
Zakupiony audiobook trafi do Twojej Biblioteki, gdzie będzie dostępny jako .zip. Po jego rozpakowaniu będziesz mógł odsłuchać audiobooka za pośrednictwem dowolnego programu umożliwiającego odtwarzanie plików mp3. Obecnie większość smartfonów od momentu zakupienia wyposażona jest w program umożliwiający odsłuchiwanie plików MP3. Jeśli jeszcze nie posiadasz takiego programu, możesz go szybko zainstalować na swoim smartfonie.
Język:
Polski
Rok wydania:
2017
Rozmiar pliku:
155 MB
Czas:
2 godz. 49 min.
Zabezpieczenie:
Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
Cena Virtualo
6,60 zł
Cena w punktach Virtualo:
660 pkt.

Pełny opis

Mimo że PRL nazywany był szarą epoką, na mapach wielu miast nie brakowało tętniących życiem lokali gastronomicznych. Niedostatek rożnych produktów wymusił na właścicielach restauracji liczne kompromisy. W wyszukanych lokalach można było zamówić szampana i kawior, w popularnych – meduzę z lornetą, czyli galaretę pod dwie setki czystej. W knajpach przesiadywali poeci, aktorzy, robotnicy i lekkoduchy. Zabawa rozkręcała się z każdą kolejną godziną i osuszoną flaszką. Łatwo było zatracić się w takiej atmosferze. Pisał o tym m.in. Marek Hłasko w „Pięknych dwudziestoletnich” wyznając, że bijatyki w warszawskiej „Kameralnej” niejednokrotnie kończyły się w komisariacie przy Bednarskiej. „Kameralna” gromadziła biesiadną elitę, ale inne lokale – nie tylko w stolicy – cieszyły się złą sławą, bo wiadomo było, że przyciągają „element” zajmujący się załatwianiem ciemnych interesów. Dzisiaj restauracje, puby, dyskoteki stylizowane bywają na PRL-owską modłę. Cieszą, śmieszą, przyciągają tłumy. To, co kiedyś było szarą rzeczywistością, dzisiaj dodaje kolorytu na gastronomicznej mapie miast. Zapraszam do lektury „Detektywa Extra”, gdzie również nie brakuje spotkań „podejrzanego elementu” w ciemnych interesach.

Monika Frączak

Spis treści

Anna Pacuła Kozioł ofiarny

Kara śmierci orzeczona wobec Stanisława Wawrzeckiego, dyrektora warszawskiego Miejskiego Handlu Mięsem, była w PRL -u po 1956 roku jedynym wykonanym wyrokiem śmierci za przestępstwo gospodarcze. Zdaniem opinii publicznej był to „mord sądowy”, na którego wykonanie miał nalegać sam Władysław Gomułka. Sekretarz PZPR (samouk ekonomiczny) twierdził, że w sklepach brakuje towarów, bo ktoś je kradnie!

Konrad Szymalak Kurhan zbrodni

Jesienią 1975 roku profesor Uniwersytetu Warszawskiego Hubert T . spacerował po lesie w okolicach miejscowości P. w ówczesnym województwie radomskim. Od okolicznych mieszkańców słyszał wiele opowieści z czasów II wojny światowej o partyzantach, a zwłaszcza o ich przywódcy „Ryszce”. W lesie szukał śladów ich bytowania, by legendę zamienić w udokumentowaną historię. Gdyby wiedział, co kryje kurhan, zapewne ominąłby to miejsce z daleka.

Mariola Pawlak Strzały w Victorii

— W krajach socjalistycznych czuliśmy się jak na wakacjach — mówił Abu Daoud, mózg zamachu na izraelskich sportowców na olimpiadzie w Monachium w 1972 roku, zwany księciem terrorystów. Daoud, podobnie jak inni międzynarodowi zamachowcy, znalazł w PRL-u bezpieczną przystań. Tu, pod dyskretną ochroną agentów SB , mogli zregenerować siły, a przede wszystkim — odnowić zapasy. Polska Ludowa służyła bowiem dostawą taniej i niezawodnej broni.

Krzysztof Strug Makabra augustowskich nocy

Gdy w 1966 roku Maria Koterbska wyśpiewywała swoje „Augustowskie noce”, wychwalając urok malowniczej miejscowości na pojezierzu suwalskim, nie miała zapewne pojęcia, że dla niektórych już kilka lat później treść jej piosenki nabierze złowrogiego znaczenia.

Paweł Szlachetko Tajemnica skrytki numer 270

Komisyjnie przeszukano wytypowane szafki. W skrytce o numerze 270 natrafiono na kożuszek damski. Prócz niego w schowku znajdowała się walizka, na której leżał zeschnięty bukiet kwiatów. Dolatywał z niej dziwnie słodkomdlący odór. W środku znaleziono korpus ciała, spod którego wystawały palce odrąbanej ręki.

Helena Kowalik Strzelba wypaliła

O tragedii w PGR -ze w Luszynie napisało wiele gazet. Wizytom dziennikarzy w majątku nie było końca. W swych reportażach zamieszczali coraz to nowe szczegóły o sprawcy (nie stroniąc od potępienia go), a gdy nowych informacji już nie było, niektórzy je wymyślali. Jak na przykład tę, że Jan G. w dzieciństwie wyłupywał kotom oczy. I że pracownicy PGR -u domagają się ustawienia na największym placu Płocka szubienicy.

Karol Rebs Wampir, który jeździł koleją

Niewątpliwie znał się na kolei. Najpewniej czuł się w pobliżu torów i dworców. Właśnie w takich miejscach szukał ofiar. Nie znał kobiet, które atakował. Nigdy wcześniej żadnej z nich nie widział. Napadał na nie i dusił, bo znalazły się w zasięgu ręki i były młode...

Barbara Marcinkowska Z władzą nie zadzieraj

Barbara Zimna na komunę narzekać nie mogła, bo żyło jej się całkiem nieźle. Chociaż jako urzędniczka w magistracie nie zarabiała dużo, dzięki pomocy zamożnej ciotki z RFN -u stać ją było na malucha, tureckie kożuszki i zakupy w peweksie, czego — rzecz jasna — zazdrościły jej wszystkie koleżanki. Barbara jednak szczęśliwa nie była. Ściany mieszkania matki, w którym wraz z mężem i synkiem zajmowała dwa pokoje, były częstym świadkiem awantur wszczynanych przez małżonka — kobieciarza i pijaka.

Jerzy Ublik Podwędzone Eldorado

Z węgorza dało się ukręcić chałupę. Albo co najmniej zarobić na zachodnie auto. W latach 80. niejedna fortuna wzięła się z wody mazurskich jezior. Przynęty, narzędzia i sposoby połowu mogły być różne. Liczyło się tylko to, żeby w sieci albo na końcu sznura wił się węgorz — mazurska waluta.

Anna Jagodzińska Kanty bufetowej

— W restauracji, gdzie bufetową jest Maria Kwiatek, nie można się upić — żalił się jeden z klientów. — Choćbyś zamawiał nie wiem ile setek, i tak wyjdziesz trzeźwy jak świnia. Panie władzo, niech pan przyzna, że przecież nie o to chodzi!

BESTSELLERY

Serwis korzysta z plików cookies w celach określonych w Polityce Prywatności i Cookies (aktualizacja dn. 26.10.2016 r.). Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce internetowej. Korzystanie z Serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na używanie cookie.