Facebook - konwersja
Czytaj fragment
Pobierz fragment

  • Empik Go W empik go

1177 przed Chr. Rok, w którym upadła cywilizacja - ebook

Wydawnictwo:
Tłumacz:
Data wydania:
1 stycznia 2018
Format ebooka:
EPUB
Format EPUB
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najpopularniejszych formatów e-booków na świecie. Niezwykle wygodny i przyjazny czytelnikom - w przeciwieństwie do formatu PDF umożliwia skalowanie czcionki, dzięki czemu możliwe jest dopasowanie jej wielkości do kroju i rozmiarów ekranu. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
, MOBI
Format MOBI
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najczęściej wybieranych formatów wśród czytelników e-booków. Możesz go odczytać na czytniku Kindle oraz na smartfonach i tabletach po zainstalowaniu specjalnej aplikacji. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
(2w1)
Multiformat
E-booki sprzedawane w księgarni Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu - kupujesz treść, nie format. Po dodaniu e-booka do koszyka i dokonaniu płatności, e-book pojawi się na Twoim koncie w Mojej Bibliotece we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu przy okładce. Uwaga: audiobooki nie są objęte opcją multiformatu.
czytaj
na tablecie
Aby odczytywać e-booki na swoim tablecie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. Bluefire dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na czytniku
Czytanie na e-czytniku z ekranem e-ink jest bardzo wygodne i nie męczy wzroku. Pliki przystosowane do odczytywania na czytnikach to przede wszystkim EPUB (ten format możesz odczytać m.in. na czytnikach PocketBook) i MOBI (ten fromat możesz odczytać m.in. na czytnikach Kindle).
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na smartfonie
Aby odczytywać e-booki na swoim smartfonie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. iBooks dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Czytaj fragment
Pobierz fragment

1177 przed Chr. Rok, w którym upadła cywilizacja - ebook

W roku 1177 p.n.e. grupy maruderów znanych pod nazwą „Ludy Morza” najechały Egipt. Armia faraona oraz jego flota zdołały ich pokonać, ale owo zwycięstwo do tego stopnia osłabiło Egipt, że pogrążył się on w kryzysie wewnętrznym. Podobnie wyglądała też sytuacja w innych otaczających go państwach. Po wiekach rozkwitu cywilizacja brązu nagle dobiegła swego kresu i zakończyła się prawdziwym kataklizmem. W ciągu zaledwie kilku dziesięcioleci kolejne królestwa upadały jak kostki domina. Zniknęli Minojczycy i Mykeńczycy. Podobnie stało się z mieszkańcami Troi, Hetytami i Babilończykami. Doskonale prosperujące ekonomia i kultura okresu późnego II tys. p.n.e., które łączyły regiony od Grecji na zachodzie po Egipt i Mezopotamię na wschodzie, nagle zniknęły, podobnie jak umiejętność pisania, technologia i monumentalna architektura. Jednak czy tylko Ludy Morza odpowiadają za tak powszechny upadek? Jak w ogóle do niego doszło?

W swojej nowej książce poświęconej owym „pierwszym wiekom ciemnym” Eric H. Cline przedstawia porywającą historię kresu cywilizacji, do którego doprowadził cały szereg czynników – począwszy od inwazji obcych ludów i wewnętrznych rewolt, poprzez trzęsienia ziemi i susze, aż po przecięcie międzynarodowych szlaków handlowych. Przywracając do życia ów barwny międzykulturowy świat potężnych cywilizacji, rysuje szeroką panoramę imperiów i zglobalizowanego świata ludów żyjących w epoce Późnego Brązu oraz dowodzi, że to właśnie ich współzależność przyspieszyła ich dramatyczny upadek i zapoczątkowała okres ciemny, który trwał kilka wieków.

Niezwykłe połączenie narracji oraz wyników współczesnych badań naukowych powoduje, że „1177” rzuca całkiem nowe światło na skomplikowane więzi, które dały początek, ale też ostatecznie zniszczyły cywilizacje, które przeżywały swój rozkwit w epoce brązu – ale równocześnie stworzyły warunki, dzięki którym mogła zaistnieć klasyczna Grecja.

Kategoria: Historia
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-7889-730-9
Rozmiar pliku: 3,5 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

WYKAZ ILUSTRACJI

Mapa ukazująca cywilizacje z późnej epoki brązu na obszarze Morza Egejskiego i wschodniej części basenu Morza Śródziemnego

Il. 1. Przedstawiciele Ludów Morza ukazani jako jeńcy w Medinet Habu

Il. 2. Bitwa morska z Ludami Morza w Medinet Habu

Il. 3. „Azjaci” z Bani Hasan

Il. 4. Malowidło ukazujące Minojczyków, grobowiec wezyra Rechmire

Il. 5a-b. Kolosy i „lista egejska” Amenhotepa III

Il. 6. Fajansowa plakietka z imieniem Amenhotepa III odnaleziona w Mykenach

Il. 7. Sieć relacji społecznych zbudowana na podstawie listów amarneńskich

Il. 8. Listy królewskie z archiwum Urtenu w Ugarit

Il. 9. Miejsca zniszczone około 1200 roku

Il. 10. Wykonane z kości słoniowej etui Ramzesa III z Megiddo

TABELE

Tabela 1. Królowie egipscy i państw Bliskiego Wschodu z późnej epoki brązu, którzy zostali wymienieni w tekście (uporządkowani według kraju/królestwa i chronologicznie)

Tabela 2. Obecne nazwy miejsc i obszarów oraz ich prawdopodobne nazwy z epoki późnego brązu

PRZEDMOWA REDAKTORA SERII

Mają Państwo w rękach tom, który jest częścią serii zatytułowanej Punkty zwrotne w historii starożytnej. Każdy z prezentowanych w niej tytułów stawia sobie za cel przedstawienie kluczowych wydarzeń lub momentów związanych z tym właśnie okresem w dziejach. Ulotne i najczęściej dramatyczne, były najczęściej wstrząsami, które powodowały, że historia podążała w całkowicie odmiennym kierunku. Bez względu na to, czy te wydarzenia zostały zapomniane, czy też nadal są słynne, do dziś mają one wielkie znaczenie. Interesuje nas przede wszystkim próba odpowiedzi na pytania, dlaczego i jak do nich doszło, ale także – kiedy. Autorzy prac naszej serii bez wątpienia są naukowcami, którzy potrafią opowiadać o historii, wykorzystując do tego wyniki najnowszych badań.

Punkty zwrotne w historii starożytnej odzwierciedlają wielość nurtów, które obecnie funkcjonują w badaniach nad nią. Każda z prac łączy w sobie informacje uzyskane dzięki analizie znalezisk archeologicznych oraz tekstów uznawanych już dzisiaj za klasyczne, starając się tym samym połączyć informacje z zakresu kultury materialnej oraz pisanej, dzięki czemu mamy możność przyjrzeć się życiu nie tylko członków elit, ale i zwykłych ludzi. Seria nie koncentruje się wyłącznie na świecie grecko-rzymskim, chociaż z pewnością jest to jej istotny element. Przedmiotem badań są również ludy sąsiadujące z Grecją i Rzymem, ludność nie będąca rzymską ani grecką, zamieszkująca terytoria należące do Greków i Rzymian, ale także cywilizacje i ludy, które rozwijały się w całkowicie innych obszarach świata starożytnego, tak na Wschodzie, jak na Zachodzie.

Żyjemy w czasach, które dla badań nad historią starożytną są naprawdę wyjątkowe. Bardziej niż kiedykolwiek wcześniej mamy też świadomość, jak istotne jest poznanie starożytności dla lepszego zrozumienia współczesności, co niewątpliwie budzi w nas wielką fascynację.

Niewiele wydarzeń miało większy wpływ na ewolucję świata antycznego niż upadek kultury brązu. Był to czas, kiedy rozpadały się w gruzy wspaniałe królestwa i miasta-państwa, których początki sięgały często czasów prehistorycznych. Pozostały po nich niesamowite budowle, takie jak piramidy, ale także mgliste opowieści, jak te, które nieco później zostały wykorzystane do stworzenia eposu o wojnie trojańskiej. Dla ludzi żyjących w tym okresie wydarzenia, których byli świadkami, niewątpliwie sprawiały wrażenie prawdziwego końca świata. Jednak kres olbrzymich państw z centrami pałacowymi otworzył drzwi dla nowego świata, który miał bardziej ludzką naturę, świata pierwszego tysiąclecia przed naszą erą, świata, w którym nawet dzisiaj czujemy się jak w domu.

1177 przed Chr. Rok, w którym upadła cywilizacja rozpoczyna się od inwazji na Egipt, której dokonały Ludy Morza w roku 1177¹, ale następnie przenosi się na inne obszary i cofa w czasie. Zabiera nas do epoki brązu w czasach jej największego rozkwitu w wieku XV, ukazując cały szereg cywilizacji rozwijających się na obszarach od Mezopotamii po Grecję i od Izraela po państwo Hetytów. Następnie, przybliżając zachodzące w kolejnych wiekach procesy oraz ukazując ówczesnych ludzi i wydarzenia, stara się wyjaśnić przyczynę ich ostatecznego upadku. Przez cały czas możemy wręcz czuć pod palcami źródła, które odzwierciedlają realia swoich czasów. Skala naszej wiedzy jest tak wielka, że zajęcie syryjskiego portu Ugarit możemy dokładnie datować na rok 1190, a tomografia komputerowa szkieletu faraona Tuta pozwala postawić diagnozę, że przyczyną jego śmierci była złamana noga i spowodowana tym infekcja.

Z werwą, dowcipem i wyczuciem dramatyzmu Eric Cline analizuje analogie powtarzające się od epoki brązu aż do naszych czasów, począwszy od kryzysu ekonomicznego i zmian klimatycznych, a skończywszy na wojnach, które wstrząsały Bliskim Wschodem. Być może data „rok 1177” nie brzmi dla nas zbyt znajomo, ale niewątpliwie zasługuje on na to, aby go lepiej poznać.

Barry StraussWSTĘP

Grecja pod względem gospodarczym jest w ruinie. Wewnętrzne bunty wstrząsają Libią, Syrią i Egiptem, a ich płomyk rozpalają silniej najczęściej ludzie spoza nawiasu społeczności i cudzoziemscy wojownicy. Turcja drży z obawy, że również ją ogarnie panujący powszechnie zamęt – w podobnej sytuacji znajduje się także Izrael. Jordanię wypełniają tysiące uchodźców. Iran to państwo wojownicze i niebezpieczne, natomiast w Iraku trwają zamieszki. AD 2013? Jak najbardziej. Ale tak wyglądał również świat w roku 1177, ponad trzy tysiące lat temu, kiedy śródziemnomorskie cywilizacje basenu Morza Śródziemnego, kwitnące dotąd przez całą epokę brązu, zaczęły nagle upadać jedna po drugiej. Zmieniło to na zawsze losy oraz przyszłość świata Zachodu i było jednym z kluczowych momentów w historii – punktem zwrotnym dziejów świata starożytnego.

Epoka brązu na obszarze Morza Egejskiego, w Egipcie i na Bliskim Wschodzie trwała niemal dwa tysiące lat, od około 3000 do pierwszych lat XII w. Kiedy nadszedł jej kres, co nastąpiło po wielu stuleciach intensywnego rozwoju kulturowego i technologicznego, większa część cywilizowanego świata otaczającego Morze Śródziemne doświadczyła gwałtownego zahamowania, co widoczne było zarówno na terenach późniejszej Grecji i Italii na zachodzie, jak i Egipcie, Kanaanie i Mezopotamii na wschodzie. Wielkie imperia i niewielkie królestwa, które często istniały przez setki lat, niespodziewanie upadły. Wraz z ich zniknięciem rozpoczął się okres przejściowy, który współcześni badacze często uważają za pierwsze w historii „wieki ciemne”. Trwał on aż do momentu, kiedy kilka stuleci później Grecja stała się miejscem nowego odrodzenia kulturowego, które z czasem przeniosło się również na inne obszary, co z kolei dało początek ewolucji społecznej Europy Zachodniej, która trwa aż do dzisiaj.

Pomimo tego, że niniejsza praca poświęcona jest przede wszystkim upadkowi cywilizacji epoki brązu oraz czynnikom, który go wywołały przed trzema tysiącami lat, to może również stanowić lekcję dla naszych współczesnych zglobalizowanych i wielokulturowych społeczeństw. Może się wydawać, że trudno porównywać świat późnej epoki brązu i współczesność opierającą się przecież na wysoko rozwiniętych technologiach. Jednak bliższa analiza dowodzi, że takie podobieństwa rzeczywiście są widoczne – dotyczy to relacji dyplomatycznych i ograniczeń nakładanych na handel, ale także porwań i okupów, morderstw i zabójstw koronowanych głów, wspaniałych małżeństw i dramatycznych rozwodów, międzynarodowych intryg i dezinformacji wojskowej, przemian klimatycznych i związanego z tym głodu, a nawet wraków statków morskich. Powoduje to, że badania nad wydarzeniami, ludami i miejscami sprzed trzech tysięcy lat są czymś więcej niż tylko czysto akademickim dyskursem¹. We współczesnej zglobalizowanej ekonomii, w świecie, który pustoszony jest przez trzęsienia ziemi i tsunami (np. w Japonii) oraz „Arabską Wiosnę” – demokratyczne przewroty w Egipcie, Tunezji, Libii, Syrii i Jemenie – amerykańskie oraz europejskie finanse i inwestycje stanowią integralną część systemu, który obejmuje również wschodnią Azję oraz państwa wydobywające ropę naftową na Bliskim Wschodzie. Tak więc istnieje potencjalnie wiele elementów, które możemy odkryć, analizując szczątki podobnych, wzajemnie ze sobą powiązanych cywilizacji, które zniknęły ponad 3000 lat wcześniej.

Analiza „załamań” oraz porównywanie początków i upadków imperiów nie jest niczym nowym – badacze zajmują się tymi zagadnieniami co najmniej od XVIII wieku, kiedy Edward Gibbon napisał swoją monumentalną pracę ukazującą upadek Imperium Rzymskiego. Bardziej współczesnym przykładem tego typu pracy jest Collapse Jareda Diamonda². Jednak obu autorów interesuje pytanie, w jaki sposób kresu dobiegło istnienie jednego imperium lub pojedynczej cywilizacji – Rzymian, Majów, Mongołów i innych. My natomiast staramy się przeanalizować globalny system wzajemnie powiązanych ze sobą cywilizacji, które, przynajmniej częściowo, były od siebie nawzajem zależne. W historii znaleźć można zaledwie kilka przykładów tego typu systemów – jeden z nich funkcjonował w późnej epoce brązu, a z kolejnym mamy do czynienia współcześnie. Są to dla nas dwa najbardziej oczywiste przykłady, a analogie – choć może lepszym określeniem byłoby tu „porównania” – które można pomiędzy nimi znaleźć, są czasami bardzo intrygujące.

Carol Bell, współczesna badaczka brytyjska zauważyła, że strategiczne znaczenie cyny w epoce późnego brązu … zapewne nie różniło się zbytnio od tego, jakie współcześnie ma ropa naftowa³. W ówczesnym świecie cyna wydobywana była jedynie z kilku złóż w Badachszanie w Afganistanie, skąd musiała przebyć długą podróż do miast Mezopotamii (współczesny Irak) i północnej Syrii, po czym była dystrybuowana dalej na północ, południe lub zachód, a nawet transportowana morzem na obszar egejski. Bell stwierdza również, że dostęp do wystarczającej ilości cyny, aby móc wytwarzać … różne rodzaje broni wykonywanej z brązu, musiał zaprzątać umysły Wielkiego Króla w Hattusie i faraona w Tebach w równym stopniu, jak współcześnie dostępność ropy naftowej dla amerykańskiego kierowcy samochodu absorbuje amerykańskiego prezydenta!⁴.

Susan Sherratt, archeolożka pracująca niegdyś w Ashmolean Museum w Oksfordzie, a obecnie na University of Sheffield, już dekadę temu dowodziła zasadności tego typu porównań. Jak twierdziła, istnieją naprawdę użyteczne analogie pomiędzy światem z roku 1200 i współczesnym, do których zaliczała rosnące rozdrobnienie polityczne, społeczne i ekonomiczne, a także rozwój bezpośredniej wymiany na niespotykanych dotąd poziomach społecznych i na bezprecedensowe odległości. Jej najważniejszym wnioskiem jest to, że sytuacja, która miała miejsce pod koniec epoki późnego brązu, w dużym stopniu przypominała dzisiejszy świat z coraz bardziej homogeniczną, chociaż niemożliwą do kontrolowania globalną ekonomią i kulturą, w której … polityczny brak stabilności w jednym miejscu świata może mieć dramatyczny wpływ na ekonomię regionów oddalonych od niego o tysiące kilometrów⁵.

Historyk Fernand Braudel uważał, że historia epoki brązu może być łatwo opisywana w sposób bardzo dramatyczny – jest pełna inwazji, wojen, grabieży, katastrof politycznych i długotrwałych załamań gospodarczych, jest „pierwszym starciem pomiędzy ludami”. Dowodził jednak, że historia ta może być spisana nie tylko jako opowieść pełna dramatów i przemocy, ale jako historia bardziej życzliwych kontaktów – handlowych, dyplomatycznych (nawet w tym okresie) i przede wszystkim kulturowych⁶. Sugestie Braudela należy wziąć sobie do serca, co też uczyniliśmy, pisząc naszą historię (czy też raczej „historie”) późnej epoki brązu jako „sztukę w czterech aktach”. Dzięki właściwej narracji oraz elementom retrospekcji dostarczającym właściwego kontekstu mamy możność ukazania najważniejszych aktorów, którzy zaistniawszy na scenie świata mogą następnie z niej zejść – od Tudhaliji z państwa Hetytów i Tuszratty z Mitanni, aż po Amenhotepa III z Egiptu i Aszur-uballita z Asyrii (słownik „dramatis personae” został umieszczony na końcu pracy dla tych, którzy chcą łatwiej dopasowywać do siebie imiona i powiązane z nimi daty).

Nasza historia będzie miała w sobie także dużo z opowieści detektywistycznej, w której znajdą się gwałtowne zwroty akcji, fałszywe tropy i ważne wskazówki. Można tu zacytować powiedzenie Herkulesa Poirot, legendarnego belgijskiego detektywa stworzonego przez Agatę Christie, która sama była przecież żoną archeologa⁷, że powinniśmy wykorzystywać nasze małe szare komórki. Pozwoli nam to pod koniec naszej historii połączyć ze sobą różne dowody, tak aby podjąć próbę odpowiedzi na pytanie, dlaczego stabilny system międzynarodowy, który kwitł przez stulecia, nagle upadł.

Aby naprawdę zrozumieć, co wydarzyło się w roku 1177 i dlaczego był to tak istotny moment w dziejach starożytnych, musimy naszą opowieść rozpocząć dużo wcześniej. Można to porównać do sytuacji, kiedy to, aby ostatecznie zrozumieć, jakie były początki współczesnego zglobalizowanego świata, mamy konieczność cofnąć się do XVIII wieku i zacząć opowieść od szczytowego momentu Oświecenia, rewolucji przemysłowej oraz utworzenia Stanów Zjednoczonych. Mimo że moim głównym celem jest ukazanie możliwych przyczyn upadku cywilizacji z epoki brązu, pokuszę się też jednak o podjęcie próby odpowiedzi na pytanie, co świat utracił w owym kluczowym dla niego momencie. Upadek imperiów i królestw drugiego tysiąclecia przed naszą erą niewątpliwie cofnął rozwój cywilizacyjny w tej części świata (w niektórych miejscach na całe stulecia) i z pewnością nieodwołalnie go zmienił. Skala katastrofy była niezwykła – niczego podobnego świat nie miał oglądać aż do momentu upadku Imperium Rzymskiego, co miało miejsce ponad 1500 lat później.PODZIĘKOWANIA

Chcąc napisać tę książkę, musiałem czekać bardzo długo. Dlatego też chciałbym podziękować przede wszystkim Robowi Tempio, dzięki któremu ten projekt w ogóle ruszył z miejsca, i który dzielnie wspomagał mnie w prowadzeniu rękopisu przez fazę „bólów tworzenia” aż do samej drukarni. Wykazał się również ogromną cierpliwością, oczekując na jego ostateczną wersję nawet wówczas, kiedy już dawno przekroczyłem ostateczny termin jego ukończenia. Cieszę się również, że moja praca została wybrana jako pierwszy tom z serii Punkty zwrotne w historii starożytnej wydawanej przez Princeton University Press, pod redakcją Barry’ego Straussa i Roba Tempio.

Pragnę również podziękować Uniwersyteckiemu Funduszowi Stypendialnemu George Washington University za przydzielone mi środki finansowe, a także licznym przyjaciołom i kolegom, w tym Assafowi Yasur-Landauowi, Israelowi Finkelsteinowi, Davidowi Ussishkinowi, Mario Liveraniemu, Kevinowi McGeough, Reinhardowi Jungowi, Cemalowi Pulakowi, Shirly Ben-Dor Evian, Sarah Percak, Ellen Morris oraz Jeffreyowi Blomsterowi, za długie i twórcze rozmowy. Szczególne wyrazy wdzięczności kieruję do Carol Bell, Reinharda Junga, Kevina McGeough, Jany Mynářovej, Garetha Robertsa, Kim Shelton, Neila Silbermana i Assafa Yasur-Landau’a za udostępnienie mi materiałów albo szczegółowe odpowiedzi w trudnych dla mnie zagadnieniach. Dziękuję również Randy Helm, Louise Hitchcock, Amandzie Podany, Barry’emu Straussowi, Jimowi Westowi oraz dwóm anonimowym recenzentom za trud włożony w przeczytanie całego rękopisu i jego ocenę. Składam również wyrazy wdzięczności National Geographic Society, Instytutowi Orientalistyki University of Chicago, Metropolitan Museum of Art oraz Egypt Exploration Society – za zgodę na wykorzystanie ilustracji, które figurują w niniejszej pracy.

Duża część materiału, który znajduje się w książce, stanowi uaktualnioną i nieco uproszczoną wersję wyników moich badań i publikacji na temat stosunków międzynarodowych istniejących w późnej epoce brązu, które są owocem prac ostatnich dwóch dziesięcioleci. Obok nich znaleźć można oczywiście wyniki badań również innych historyków i archeologów. Wyrażam także wdzięczność wydawcom licznych czasopism i publikacji książkowych, w których część owych publikacji pojawiła się już wcześniej w postaci artykułów – za ich zgodę na wykorzystanie owych materiałów po ich wcześniejszym uaktualnieniu i wprowadzeniu koniecznych zmian. Dotyczy to zwłaszcza Davida Davidsona z Tempus Reparatum/Archaeopress oraz Jacka Meinhardta i magazynu Archaeology Odyssey, Jamesa R. Mathieu i magazynu Expedition, Virginii Webb i Annual of the British School at Athens, Marka Cohena i CDL Press, Toma Palaimy i czasopisma Minos, Roberta Laffineura oraz serii wydawniczej Aegaeum, Eda White’a i Recorded Books/Modern Scholar, Garretta Browna i National Geographic Society, Angelosa Chanitisa i Marka Chavalasa, a także wielu innych. Wszelkie informacje dotyczące wykorzystanych publikacji starałem się podać szczegółowo w przypisach i bibliografii, w których znaleźć można cały szereg wcześniejszych wydawnictw poruszających interesujące nas tutaj zagadnienia. Jeśli jakikolwiek cytaty lub zapożyczenia nie zostały odpowiednio oznaczone – zarówno te z moich własnych wcześniejszych publikacji, jak i stworzonych przez innych badaczy – jest to tylko i wyłącznie wynikiem niedopatrzenia, i jeżeli zajdzie taka konieczność, zostanie to poprawione w kolejnych wydaniach niniejszej pracy.

I na koniec, chociaż na pewno z nie najmniejszą wdzięcznością, pragnę podziękować mojej żonie, Dianie, za liczne ekscytujące rozmowy o różnych aspektach prezentowanej tu pracy. Szczególnie ważne były dla mniej jej wiedza o analizie sieci społecznych oraz teorii złożoności. Jest ona również autorką kilku ilustracji, które znalazły się w niniejszej publikacji. Chciałbym także podziękować jej oraz naszym dzieciom za cierpliwość, którą wykazywali w okresie, kiedy pracowałem nad książką. Jak zawsze, tekst wiele skorzystał na profesjonalnej edycji i krytycznych uwagach mojego ojca, Martina J. Cline’a.PROLOG UPADEK CYWILIZACJI: 1177 PRZED CHR.

Na scenę świata wkroczyli wojownicy i poruszali się po niej szybko, znacząc swój szlak śmiercią i zniszczeniem. Współcześni badacze określają ich zbiorową nazwą „Ludów Morza”, chociaż Egipcjanie, którzy opisywali ich atak na swój kraj, nigdy ich tak nie nazywali. Zamiast tego określali ich jako odrębne grupy wojowników, które działały wspólnie – Peleset (Prst)¹, Tjekel (Tkr, Czeker), Szekelesz (Śkrs, Szakalesz), Szardana (Śrdn), Danuna (D3-in-iw-n3) i Weszesz (Wss, Waszasz). Były to obco brzmiące nazwy, które nadano obco wyglądającym ludom².

Poza tym, co mówią o nich źródła egipskie, nie wiemy na ich temat niemal nic. Nie wiemy nawet, skąd owe Ludy Morza miały się wywodzić – mogła to być dzisiejsza Sycylia albo Sardynia lub Italia, jak twierdzi jedna z wersji, lub też obszar Morza Egejskiego albo zachodnia Anatolia, czy nawet Cypr bądź wschodnia część basenu Morza Śródziemnego³. Żadne ze starożytnych miejsc nie zostało, jak dotąd, zidentyfikowane jako ich ojczyzna – nie jest nawet znane to, z którego wyruszyli. Postrzegamy ich najczęściej jako niestrudzonych wędrowców przemieszczających się z miejsca na miejsce i siejących zniszczenie w każdym kraju lub królestwie, które napotkali na swej drodze. Według egipskich tekstów, mieli założyć obozowisko na terenie dzisiejszej Syrii, skąd zeszli na równiny Kanaanu (który obejmował wówczas część współczesnej Syrii, Liban i Izrael), a następnie wtargnęli na należącą do Egiptu deltę Nilu.

Il. 1. Przedstawiciele Ludów Morza ukazani jako jeńcy w Medinet Habu (za Medinet Habu, t. 1, il. 44; dzięki uprzejmości Instytutu Orientalistyki University of Chicago)

Był rok 1177 i ósmy rok panowania faraona Ramzesa III⁴. Według samych starożytnych Egipcjan (co potwierdziły współczesne badania archeologiczne), część Ludów Morza miała przybyć lądem, a część przypłynąć morzem⁵. Przybysze nie nosili żadnych jednolitych strojów ani błyszczących pancerzy. Ówczesne wyobrażenia ukazują jedną z grup przybraną w rodzaj pióropuszy z piór, podczas gdy inni noszą okrągłe czapki przylegające do głowy, a jeszcze inni mają na niej hełmy z rogami albo po prostu maszerują z gołą głową. Niektórzy mają krótkie szpiczaste brody i ubrani są w krótkie spódniczki, a tors mają nagi lub osłonięty rodzajem tuniki; inni są w ogóle pozbawieni zarostu na twarzy i noszą dłuższe szaty. Obserwacje te dowodzą, że w skład Ludów Morza wchodziły różne grupy ludów wywodzących się z rozmaitych obszarów geograficznych i kręgów kulturowych. Uzbrojeni w ostre miecze z brązu, drewniane włócznie zakończone metalowym ostrzem oraz łuki i strzały, przybysze przemieszczali się na okrętach, wozach ciągnionych przez woły i rydwanach. Pomimo tego, że przyjąłem rok 1177 jako moment przełomowy, wiemy dzisiaj, że owi najeźdźcy przybywali w kolejnych falach na przestrzeni wielu lat. Czasami byli to sami wojownicy, a czasami towarzyszyły im rodziny.

Według inskrypcji Ramzesa III, żaden z krajów nie zdołał się oprzeć owej masie ludzkiej, gotowej na wszystko. Wszelki opór okazywał się daremny. Wielkie potęgi ówczesnego świata – Hetyci, Mykeńczycy, Kanaanejczycy, Cypryjczycy i inni – upadały jedna po drugiej. Niektórym spośród ocalałych udało się umknąć przed rzezią, inni wegetowali w ruinach swoich do niedawna wspaniałych miast, a jeszcze inni przyłączyli się do najeźdźców, zapominając najczęściej o swojej dotychczasowej pozycji społecznej, co jeszcze bardziej komplikowało skład etniczny Ludów Morza. Znajdowały się one w nieustannym ruchu i każda z tworzących je grup mogła mieć własną motywację, która skłoniła je do podjęcia takiego ryzyka. Niektórych mogła skusić wizja zdobycia łupów lub niewolników, innych do wędrówki mogła skłonić populacyjna presja, która zmusiła ich do opuszczenia rodzinnych stron gdzieś na zachodzie i szukania szczęścia na wschodzie.

Na murach świątyni grobowej Ramzesa w Medinet Habu, położonej w pobliżu Doliny Królów, podany jest krótki i zwięzły opis:

Obce kraje zawiązały spisek na swoich wyspach. Wszystkie kraje naraz zostały zniszczone i rozproszone w walce. Żaden kraj nie mógł się przed nimi obronić, Hatti, Kode, Karkemisz, Arzawa czy Alaszija, gdyż zostały od siebie odcięte . W pewnym miejscu w Amurru obóz. Wyludnili go i kraj ten jest, jak gdyby nigdy nie był zamieszkany. Zbliżali się do Egiptu, a płomień stąpał przed nimi. Do ich związku należeli Peleset, Tjekel, Szekelesz, Danuna i Weszesz, wszystkie zjednoczone. Kładli swoje ręce na krajach położonych na odległych obrzeżach ziemi, a ich serca były ufne i pewne⁶.

Wspomniane w tekście miejsca, które wpadły w ręce najeźdźców, są nam dobrze znane, gdyż w starożytności były to sławne państwa. Hatti było krajem Hetytów, którego centrum znajdowało się na płaskowyżu w środkowej Anatolii (nazwa, którą w starożytności określano tereny obecnej Turcji) w pobliżu dzisiejszej Ankary, a terytorium rozciągało się od wybrzeży Morza Egejskiego, na zachodzie, aż do obszarów północnej Syrii, na wschodzie. Kode było najprawdopodobniej położone w południowo-wschodniej części dzisiejszej Turcji (być może na ziemiach starożytnego państwa Kizzuwatna). Karkemisz jest doskonale znane archeologom, gdyż od niemal wieku jest miejscem intensywnych prac wykopaliskowych. Zapoczątkowali je jeszcze: sir Leonard Wooley, który zasłynął głównie dzięki pracom archeologicznym w „Ur Chaldejczyków” w Iraku, skąd wywodzić się miał biblijny Abraham, oraz T.E. Lawrence, który był wykształconym na Oksfordzie archeologiem, zanim dokonania z czasów pierwszej wojny światowej przekształciły go w hollywoodzkiego „Lawrence’a z Arabii”. Arzawa była krajem znanym Hetytom i położonym w zachodniej Anatolii, tuż przy ich granicy. Alaszija to najprawdopodobniej starożytna nazwa wyspy Cypr, miejsca bogatego w złoża metali i słynącego ze swoich zasobów miedzi. Amurru położone było na wybrzeżu północnej Syrii. Na kartach niniejszej książki, w kolejnych rozdziałach, będziemy mieli jeszcze niejednokrotnie okazję odwiedzić te miejsca.

W czasie inwazji Ludy Morza tworzyło sześć oddzielnych plemion – pięć z nich zostało wspomnianych przez Ramzesa w Medinet Habu, a szóste, znane pod nazwą Szardana, pojawia się w innej ówczesnej inskrypcji. Są one dużo bardziej tajemnicze od krajów, które udało im się opanować. Nie pozostawiły żadnej własnej inskrypcji, co powoduje, że znane są niemal wyłącznie z tekstów egipskich⁷.

Większość z owych plemion jest równie trudna do zidentyfikowania w źródłach archeologicznych. Pomimo starań archeologów i filologów, którzy przez ostatnie ponad sto lat podejmowali liczne próby, najpierw prowadząc swego rodzaju „gry” lingwistyczne, a następnie, już bardziej współcześnie, badając ceramikę i inne pozostałości archeologiczne, ciągle nie wiemy niemal nic. Plemię Danuna na przykład było przez długi czas identyfikowane z Danajami Homera, którzy w epoce brązu mieli zamieszkiwać obszary Morza Egejskiego. O Szekelesz najczęściej wysuwano hipotezy, że pochodzi z Sycylii, a Szardana – z Sardynii. Opierało się to przede wszystkim na podobieństwie owych nazw oraz na fakcie, że według Ramzesa wywodzili się z obcych krajów, które zawiązały spisek na swoich wyspach, przy czym inskrypcja szczególnie w przypadku Szardana podkreśla fakt, że pochodzili oni z morza⁸.

Nie wszyscy badacze zaakceptowali jednak owe hipotezy i z czasem powstała cała szkoła, która starała się dowieść, że Szekelesz i Szardana nie pochodzą z zachodnich obszarów Morza Śródziemnego, ale raczej z jego wschodniej części. Dopiero bowiem po klęsce zadanej im przez Egipcjan mieli znaleźć schronienie na Sycylii i Sardynii, a te następnie przyjęły ich nazwy. Na rzecz takiej argumentacji przemawia niepodważalny fakt, że Szardana walczyli zarówno przeciwko Egiptowi, jak i po jego stronie na długo przed przybyciem Ludów Morza. Z kolei argumentem przeciwników tej hipotezy jest fakt, że, jak się dowiadujemy później od samego Ramzesa III, miał on osiedlić niedobitków agresorów w samym Egipcie⁹.

Ze wszystkich obcych grup, które działały wówczas na tym obszarze, dokładnie zidentyfikowano zaledwie jedną. Zostało bowiem powszechnie zaakceptowane, że pojawiający się wśród Ludów Morza Peleset to nikt inny jak Filistyni, których Biblia określa jako przybyszy z Krety¹⁰. Identyfikacja językowa była tak oczywista, że Jean-François Champollion, któremu jako pierwszemu Europejczykowi udało się odczytać egipskie hieroglify, sugerował tę możliwość jeszcze w 1836 r. Określony typ ceramiki, architektury i innych pozostałości materialnych zaczęto nazywać „filistyńskimi” już w roku 1899, kiedy archeolodzy biblijni rozpoczęli wykopaliska w Tall es-Safi, które uznano za biblijne Gat¹¹.

Il. 2. Bitwa morska z Ludami Morza w Medinet Habu (za Medinet Habu, t. 1, il. 37; dzięki uprzejmości Oriental Institute University of Chicago)

Pomimo tego, że nie wiemy praktycznie nic na temat pochodzenia najeźdźców ani motywacji, którą się kierowali, to jednak możemy przyjrzeć się im samym – ich nazwy i twarze wyryte zostały na ścianach świątyni grobowej Ramzesa III w Medinet Habu. Owo starożytne miejsce jest bardzo obficie zdobione przedstawieniami figuralnymi, a także majestatycznymi rzędami napisów wykonanych pismem hieroglificznym. Wyposażenie najeźdźców – broń, szaty, okręty, wozy ciągnięte przez woły i załadowane dobytkiem – zostały ukazane w tak dokładny i plastyczny sposób, że współcześni badacze mają możliwość dokonywania analizy nawet pojedynczych postaci i konkretnych okrętów¹². Niektóre ze scen mają charakter bardzo widowiskowy, np. jedna z nich ukazuje przybyszy i Egipcjan w chaotycznej bitwie morskiej – niektórzy unoszą się na wodzie twarzami w dół, wyraźnie martwi, podczas gdy inni nadal toczą okrutny bój z pokładów swoich łodzi.

Od lat dwudziestych XX wieku inskrypcje i sceny z Medinet Habu były studiowane i szczegółowo kopiowane przez egiptologów z Instytutu Orientalistyki (Oriental Institute) University of Chicago. Instytut ten był i ciągle pozostaje jednym z najważniejszych centrów studiów nad starożytnymi cywilizacjami Egiptu i Bliskiego Wschodu. James Henry Breasted założył go po powrocie z imponującej podróży po Bliskim Wschodzie, gdzie przebywał w latach 1919 i 1920, dzięki 50 000 dolarów podarowanych mu przez Johna D. Rockefellera Jr. Archeolodzy z OI (jak się go zazwyczaj określa od nazwy Oriental Institute – przyp. tłum.) prowadzili wykopaliska na całym Bliskim Wschodzie, od Iranu aż po Egipt.

Wiele napisano o samym Breastedzie i projektach, które OI rozpoczęło pod jego kierunkiem – należą do nich m.in. wykopaliska w Megiddo (biblijnym Armagedonie) na terenie Izraela, które trwały w latach 1925-1939¹³. Do najważniejszych projektów należą badania epigraficzne przedsięwzięte w całym Egipcie, w trakcie których egiptolodzy skrupulatnie skopiowali teksty hieroglificzne oraz sceny pozostawione przez faraonów w ich świątyniach i pałacach. Była to niezwykle żmudna praca, która polegała na ręcznym przerysowywaniu hieroglifów wyrytych na kamiennych ścianach i posągach. Musiała trwać całymi godzinami, a kopiści zwykle zmuszeni byli korzystać z drabin lub rusztowań, które stawiano w pełnym słońcu i z których mieli dostęp do często już uszkodzonych znaków wyrytych na bramach, w świątyniach i na kolumnach. Wystarczy tu powiedzieć, że rezultaty ich pracy są nie do przecenienia, zwłaszcza że wiele z inskrypcji bardzo mocno ucierpiało na skutek erozji, zniszczeń dokonanych przez turystów lub innych uszkodzeń. Gdyby nie zostały przepisane, byłyby całkowicie niedostępne dla kolejnych pokoleń. Rezultaty prac w Medinet Habu przedstawiono w całej serii publikacji, z których pierwsza ukazała się w roku 1930, a kolejne tomy i ich uzupełnienia wydawane były w latach czterdziestych oraz pięćdziesiątych XX wieku.

Pomimo tego, że dysputy na ten temat toczą się dalej, większość ekspertów zgadza się, że bitwy – lądowa i morska – które ukazano na murach Medinet Habu, mogły mieć miejsce w tym samym czasie na terenie lub w pobliżu delty Nilu. Równie możliwe jest, że przedstawienia ukazują jedno starcie, które toczyło się jednocześnie na lądzie i morzu. Niektórzy z badaczy przypuszczają nawet, że ukazana jest tu scena zasadzki przygotowanej przez Egipcjan, w którą wpadły siły Ludów Morza¹⁴. Jednak jakiekolwiek byłyby jej okoliczności, wynik nie budzi większych wątpliwości, gdyż w Medinet Habu faraon egipski wyraźnie stwierdza:

W tych, którzy dotarli do mojej granicy, nie ma już nasienia, ich serce i duch zginęły na wieczność. Ci, zaś którzy przybyli wtenczas morzem, u ujścia rzeki napotkali jasny płomień, podczas gdy palisada włóczni otoczyła ich na brzegu. Zostali wciągnięci, otoczeni i powaleni na plaży oraz zabici, i złożeni w stosy, głowa przy głowie, noga przy nodze. Ich okręty i dobytek były takie, jakby wpadły do wody. Sprawiłem, że kraje zawróciły (na samo) wspomnienie Egiptu – kiedy bowiem wymawiają moje imię w swojej ziemi, te natychmiast zostają spalone¹⁵.

Więcej informacji Ramzes podaje w słynnym dokumencie znanym jako Papirus Harris, gdzie ponownie wymienia pokonanych wrogów:

Obaliłem tych, którzy najechali ich ze swoich krajów. Ściąłem Danuna, na swoich wyspach, z ludów Tjekel i Peleset uczyniłem popiół. Imię Szardana i Weszesz z morza starłem z powierzchni ziemi, wziąłem ich wszystkich do niewoli i przywiodłem jako jeńców do Egiptu, a byli jak ziarna piasku na plaży. Osiedliłem ich w miejscach obronnych noszących moje imię. Liczba ich wynosiła setki tysięcy. Nałożyłem na nich podatki, w szatach i zbożu dawanych każdego roku z magazynów i spichlerzy¹⁶.

Nie był to pierwszy raz, kiedy Egipcjanie walczyli przeciwko połączonym siłom Ludów Morza. Trzydzieści lat wcześniej, w 1207, w piątym roku panowania faraona Merneptaha, podobna koalicja owych tajemniczych ludów zaatakowała Egipt.

Merneptah jest chyba najlepiej znany pasjonatom historii starożytnego Bliskiego Wschodu jako ten faraon, który pierwszy użył nazwy „Izrael” w inskrypcji datowanej na ten sam rok (1207). Jest to najwcześniejsze pozabiblijne źródło, w którym pojawia się ten termin. W inskrypcji faraona ta nazwa – zapisana ze specjalnym znakiem świadczącym, że dotyczy ludu, a nie miejsca – występuje w krótkim opisie wyprawy wojennej w Kanaanie, gdzie miał także zamieszkiwać lud o mianie „Izrael”¹⁷. Wzmianka ta pojawia się jednak w kontekście dłuższego opisu dotyczącego dokonań Merneptaha w bitwach z Libijczykami, którzy zamieszkiwali obszary położone na zachód od samego Egiptu. Tego roku to właśnie Libijczycy i Ludy Morza w dużo większym stopniu niż Izraelici przykuli jego uwagę.

W tekście odnalezionym w Heliopolis (datowanym na rok 5, drugi miesiąc trzeciej pory roku (dziesiąty miesiąc)), nędzny wódz Libii dokonał inwazji wraz Szekelesz i każdym innym obcym krajem, które przybyły wraz z nim, aby przekroczyć granice Egiptu¹⁸. Ten sam opis powtarza inna inskrypcja, znana jako „Kolumna Kairska”¹⁹.

W kolejnej, nieco dłuższej, odnalezionej w Karnaku (współczesny Luksor), znaleźć możemy znacznie więcej szczegółów na temat owej wcześniejszej fali Ludów Morza. Pojawiają się tu również ich nazwy:

Ekwesz, Teresz, Lukka, Szardana, Szekelesz, Mieszkańcy Północy przybyli ze wszystkich krajów … trzeciej porze roku, mówiąc: „Nędzny, upadły wódz Libii … spadł na kraj Tehenu ze swoimi łucznikami – Szardana, Szekelesz, Ekwesz, Lukka, Teresz, zabierając ze sobą najlepszych wojowników i każdego zdolnego do noszenia broni ze swego kraju …

Lista jeńców wyprowadzonych z kraju Libii i krajów, które przywiódł ze sobą…

Szerden, Szekelesz, Ekwesz z krajów morza, którzy nie posiadają napletków:

Szekelesz 222 ludzi,

co czyni 250 dłoni.

Teresz 742 ludzi,

co czyni 790 dłoni.

Szardana -------,

------.

wesz, którzy nie posiadają napletków, których dłonie zostały przyniesione, (gdyż)

nie posiadali

Szekelesz i Teresz, którzy przybyli, jako wrogowie Libii ----

Kehek i Libijczycy, którzy wyprowadzeni zostali jako żywi jeńcy w liczbie 218 ludzi²⁰.

Inskrypcja ta zawiera kilka istotnych dla nas informacji. Po pierwsze, pojawia się w niej pięć, a nie sześć nazw plemion, które miały należeć do pierwszej fali Ludów Morza: Szardana (lub Szerden), Szekelesz, Ekwesz (Ikws, Akauasz), Lukka i Teresz. Szardana i Szekelesz były uczestnikami zarówno tego najazdu, jak i inwazji z czasów Ramzesa III, ale kolejne trzy nazwy są całkowicie odmienne. Po drugie, Szardana, Szekelesz i Ekwesz są dokładnie opisane jako wywodzące się z krajów morza. Pozostałe ludy określone są natomiast ogólną nazwą mieszkańców Północy, którzy przybyli ze wszystkich krajów. Nazwa ta nie jest zbytnim zaskoczeniem, gdyż większość krajów, z którymi Egipt w okresie Nowego Państwa utrzymywał kontakty (za wyjątkiem Nubii i Libii), położona była na północy. Identyfikacja Szardana i Szekelesz jako krajów morza wydaje się wspierać hipotezę, która łączy te ludy z Sardynią i Sycylią.

Określenie Ekwesz jako ludu, który miał się wywodzić z krajów morza, spowodowało, że część badaczy uznała, że może tu chodzić o homeryckich Achajów – mieli to być więc Mykeńczycy, zamieszkujący w epoce brązu kontynentalną część Grecji. Ramzes III w swojej inskrypcji, która powstała dwie dekady później, mógł ich z kolei umieścić pod nazwą Danuna. Co do dwóch ostatnich plemion, badacze na ogół zgadzają się, że Lukka jest nazwą ludu wywodzącego się z obszaru dzisiejszej południowo-zachodniej Turcji – regionu, który później, w okresie klasycznym, znany był pod nazwą Licji. Pochodzenie Teresz pozostaje nieznane, ale można ich łączyć z Etruskami w Italii²¹.

Niewiele więcej możemy powiedzieć na temat samych inskrypcji i mamy jedynie ogólne pojęcie, gdzie odbyła się ta bitwa, czy też bitwy. Merneptah stwierdza jedynie, że zwycięstwo zostało odniesione w kraju Libii, który w innym miejscu utożsamia z krajem Tehenu. Faraon wyraźnie stwierdza, że zwyciężył, i wymienia liczbę wrogów, którzy zostali zabici oraz wzięci do niewoli – zarówno ludzi, jak i „dłoni”. Powszechną praktyką w owym czasie było bowiem odcinanie dłoni zabitego nieprzyjaciela, którą przynoszono jako dowód odniesionego zwycięstwa, w zamian za co otrzymywano od władcy nagrodę. Makabryczne dowody tego typu praktyk znajdowano w Egipcie począwszy od okresu panowania Hyksosów, kilkaset lat przed panowaniem Merneptaha. Przykładem mogą tu być cztery zagłębienia w pałacu władców hyksoskich w Awaris (Hut-uret) w delcie Nilu, gdzie odkryto szczątki 16 prawych dłoni²². Jednak mimo wszystko nie wiemy, czy zabite zostały wszystkie Ludy Morza, czy też część z nich ocalała – chociaż bardziej prawdopodobne wydaje się to drugie przypuszczenie. Dowodzi tego fakt, że wiele ich grup powróciło ponownie 30 lat później, w czasie drugiej próby inwazji.

W roku 1177, podobnie jak w 1207, Egipcjanie odnieśli zwycięstwo. Ludy Morza nie pojawiły się już więcej w Egipcie. Ramzes dumnie szczyci się, że jego wrogowie zostali pokonani i zniszczeni we własnych krajach. Ich serca, jak pisze, zostały zabrane; ich dusze odleciały. Ich broń została rozrzucona w morzu²³. Było to jednakże iście pyrrusowe zwycięstwo. Pomimo tego, że państwo Ramzesa III było jedyną znaczącą potęgą, której udało skutecznie stawić opór najazdowi Ludów Morza, Egipt okresu Nowego Państwa nie był już tym samym krajem, co wcześniej. Niewątpliwy wpływ na to miały problemy, które – jak zobaczymy poniżej – dotknęły wówczas cały basen Morza Śródziemnego. Kolejni faraonowie, którzy rządzili do końca drugiego tysiąclecia przed naszą erą, musieli zadowolić się władzą nad krajem o w dużym stopniu ograniczonej potędze i wpływach. Egipt stał się państwem drugorzędnym – zaledwie cieniem tego, czym był wcześniej. Stan ten utrzymywał się, aż do momentu objęcia władzy przez faraona imieniem Szeszonk, Libijczyka, który ok. 945 r. założył nową, XXII Dynastię – i którego zapewne można identyfikować z faraonem Sziszakiem znanym z Biblii hebrajskiej²⁴. Egipt wówczas ponownie wzniósł się do pozycji, która przynajmniej sprawiała pozór znaczącej.

Poza Egiptem niemal wszystkie inne kraje i potęgi, które istniały w drugim tysiącleciu na obszarze egejskim i na Bliskim Wschodzie – i które przeżywały swój złoty wiek w okresie obecnie nazywanym przez nas późną epoką brązu – podupadły i zniknęły, albo natychmiast po najeździe Ludów Morza, albo w ciągu najbliższego stulecia. Pod koniec trwania tego procesu świat zaczął wyglądać tak, jakby z tego regionu usunięto wszelkie przejawy rozwoju cywilizacyjnego. Wiele z osiągnięć poprzednich stuleci – a może i wszystkie – zniknęło z wielkich połaci terytoriów ciągnących się od Grecji aż po Mezopotamię. Rozpoczął się nowy okres przejściowy – epoka, która trwała przynajmniej wiek, a na niektórych obszarach przeciągnęła się nawet do ponad 300 lat.

Nie ma większych wątpliwości, że w owych czasach, w ostatnich dniach istnienia wielkich królestw, dominowały strach i przemoc. Ich atmosferę oddaje list władcy Ugarit zapisany na glinianej tabliczce, adresowany do stojącego wyżej w hierarchii ówczesnych władców króla Cypru:

Mój ojcze, przybyły okręty wrogów. Podłożyli ogień pod moje miasta i uczynili wiele szkód w kraju. Czyż nie wie mój ojciec, że całe moje wojsko i stacjonują w Hatti i że moje okręty przebywają w kraju Lukka? Nie powróciły jeszcze i dlatego kraj jest w ruinie. Niech mój ojciec wie o tych sprawach. Siedem okrętów wrogów, które teraz przybyły, wyrządziło nam wiele szkód. Jeżeli więc zjawią się inne nieprzyjacielskie okręty, wyślij mi natychmiast informację, tak abym się o tym wiedział²⁵.
mniej..

BESTSELLERY

Kategorie: