Facebook - konwersja
Czytaj fragment
Pobierz fragment

  • Empik Go W empik go

Sztuka wojenna Turków osmańskich w latach 1500-1700 - ebook

Wydawnictwo:
Tłumacz:
Data wydania:
1 stycznia 2012
Format ebooka:
EPUB
Format EPUB
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najpopularniejszych formatów e-booków na świecie. Niezwykle wygodny i przyjazny czytelnikom - w przeciwieństwie do formatu PDF umożliwia skalowanie czcionki, dzięki czemu możliwe jest dopasowanie jej wielkości do kroju i rozmiarów ekranu. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
, MOBI
Format MOBI
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najczęściej wybieranych formatów wśród czytelników e-booków. Możesz go odczytać na czytniku Kindle oraz na smartfonach i tabletach po zainstalowaniu specjalnej aplikacji. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
(2w1)
Multiformat
E-booki sprzedawane w księgarni Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu - kupujesz treść, nie format. Po dodaniu e-booka do koszyka i dokonaniu płatności, e-book pojawi się na Twoim koncie w Mojej Bibliotece we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu przy okładce. Uwaga: audiobooki nie są objęte opcją multiformatu.
czytaj
na tablecie
Aby odczytywać e-booki na swoim tablecie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. Bluefire dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na czytniku
Czytanie na e-czytniku z ekranem e-ink jest bardzo wygodne i nie męczy wzroku. Pliki przystosowane do odczytywania na czytnikach to przede wszystkim EPUB (ten format możesz odczytać m.in. na czytnikach PocketBook) i MOBI (ten fromat możesz odczytać m.in. na czytnikach Kindle).
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na smartfonie
Aby odczytywać e-booki na swoim smartfonie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. iBooks dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Czytaj fragment
Pobierz fragment

Sztuka wojenna Turków osmańskich w latach 1500-1700 - ebook

Książka w imponujący i oryginalny sposób opisuje osmańską machinę wojenną, przybliżając jej sukcesy w Europie, północnej Afryce i na Bliskim Wschodzie. Praca opisuje przede wszystkim ewolucją militarnej organizacji Osmanów i jej wpływ na społeczeństwo. W odróżnieniu od poprzednich pozycji omawiających ten temat, niniejsza publikacja przestawia głównie proces rozwoju sztuki wojennej, a nie na następstwach wojen prowadzonych przez Turków osmańskich.

Kategoria: Historia
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-7889-503-9
Rozmiar pliku: 2,5 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

SŁOWO OD TŁUMACZA

Niektóre daty podane są w tej książce podwójnie – według kalendarza juliańsko-gregoriańskiego i muzułmańskiego. Poniższe informacje pomogą przybliżyć Czytelnikowi ten drugi.

Muhammad, twórca islamu, opracował również kalendarz nowej religii. Opierał on się na dotychczasowym arabskim systemie rachuby czasu, według którego rok liczył 12 miesięcy księżycowych, które miały 29 lub 30 dni. Ich nazwy brzmiały w kolejności: Muharram, Safar, Rabi I, Rabi II, Dżumada I, Dżumada II, Radżab, Szaban, Ramadan, Szawwal, Zu al-kada, Zu al-hidżdża.

Pierwsi kalifowie wprowadzili erę muzułmańską, liczoną od roku hidżry (622, w którym Muhammad uciekł z Mekki do Medyny). Jej kolejne lata oznaczane są w terminologii zachodniej jako A.H. (Anno Hegirae, analogicznie do A.D., Anno Domini). Ponieważ rok księżycowy jest krótszy o kilkanaście dni od słonecznego, lata i miesiące muzułmańskie nie pokrywają się z zachodnimi (początek roku A.H. wędruje po naszym kalendarzu, co ok. 33 lata przypadając na ten sam okres).

Do przeliczania dat rocznych służą dwa wzory. Jeśli chcemy przeliczyć rok muzułmański na zachodni, stosujemy wzór:, gdzie R oznacza datę zachodnią, H muzułmańską.

Do odwrotnej operacji służy wzór:WSTĘP: ZAKRES I CEL PRACY

Lata 1500-1700 to okres, w którym Osmanowie kładli szczególny nacisk na obronę europejskich granic swego państwa. Choć rozpoczęto walki na innych frontach (w 1514 z Iranem, w 1517 z Syrią i Egiptem, a po zdobyciu Bagdadu w 1535 prowadzono dziesięcioletnią kampanię nad dolnym Tygrysem i Eufratem), to od upadku Budy (1541) do końca XVII wieku Osmanowie zajmowali się głównie obroną (a czasami poszerzaniem) swych naddunajskich terytoriów. Kierunek ten wynikał z uwarunkowań politycznych. Powstanie dynastii Safawidów (1502) mogło stanowić dla Osmanów pewne zagrożenie, ale prawdziwym naruszeniem ich strategicznych interesów okazało się objęcie władzy w Hiszpanii i Austrii przez Karola V (1519). Mimo abdykacji Karola (1556) i podziału jego państwa między brata Ferdynanda I, któremu przypadła wschodnia część, oraz syna Filipa II, który objął część północną i zachodnią, Osmanowie trwale zaangażowali się już w sojusze antyhabsburskie i własne plany strategiczne. To zainteresowanie polityką środkowoeuropejską miało trwać do końca XVII wieku. Zakres tej pracy, omawiającej zdarzenia wojskowe dwóch stuleci, uniemożliwia szczegółowe przedstawienie historii krajów tworzących Imperium Osmańskie po 1540 roku, ale skupienie na północno-zachodniej granicy oddaje rzeczywiste zaangażowanie ówczesnych sił tureckich. Z trzech najaktywniejszych frontów – kaukaskiego, mezopotamskiego i węgierskiego – to właśnie ten ostatni wymagał stałych, znacznych nakładów i uwagi.

Rozmiar władztwa Osmanów po roku 1540 wymuszał żonglowanie interesami jego części. Zasoby jednych skutecznie wykorzystywano do wspierania innych, co przez większość omawianego okresu stanowiło siłę, a nie narastającą słabość imperium. Od połowy XVI stulecia granicy z Austrią strzegło ponad 50 fortów i warowni, tworzących niemal 600-kilometrowy łuk od Koszyc na północnym wschodzie do Senj na południowym zachodzie¹. W roku 1600 do osmańskiej części Węgier dołączono jako czwartą prowincję ejalet Nagykanizsa, co umożliwiło zrównoważenie sił z Austrią (ten stan rzeczy miał potrwać do 60. lat XVII wieku). Na drugim końcu imperium granica rozciągała się na niemal 1000 km (od Batumi do Basry), ale tylko znikoma jej część była obsadzona licznymi siłami i mocno ufortyfikowana. Poza okresami natężonej aktywności (jak np. 80. lata XVI wieku i 30. lata XVII wieku) Osmanowie utrzymywali się tutaj głównie dzięki lokalnym zasobom. Za podstawę rozważań książka ta przyjmuje więc okres zaczynający się w połowie XVI wieku oraz europejski obszar działań. Opisy innych miejsc i okresów są wyrywkowe i używane głównie do podkreślenia równoległości rozwoju instytucji lub jako przykłady ogólnych zjawisk.

Treść książki podzielono zgodnie z fazami wojny: jej początków, prowadzenia i skutków. Pierwsza część (rozdziały I-III) omawia planowanie i przygotowywanie kampanii; rozdziały IV-VII zajmują się czynnościami operacyjnymi; rozdział ostatni opisuje wpływ zakończenia wojny na aktywność militarną. Wspólnym motywem całego dzieła są ograniczenia Imperium Osmańskiego w prowadzeniu wojny, co umniejsza wagę omówionych w pierwszej części czynników poddających się kontroli i planowaniu, jak mobilizacja i finansowanie. Dzięki wyczerpującym danym archiwalnym można przedstawić ich pełny, ilościowy obraz, ale najbardziej interesuje nas w wojnach Osmanów to, co nie poddawało się kontroli i przewidywaniu (zarówno w wymiarze ludzkim, jak i środowiskowym). Rozdziały omawiające te problemy opierają się (w szczególności przy realiach operacyjnych) na opisach, raportach, dziennikach oraz innych relacjach. Osmańskiej historii militarnej poświęcono wiele prac, rozpatrujących ją pod względem podatkowym, technicznym, taktycznym i politycznym, zaniedbano jednak odtworzenia czy przedstawienia realiów fizycznych i psychologicznych, widzianych z perspektywy zwykłego żołnierza. Książka niniejsza, poświęcona zagadnieniom operacyjnym, ma nadzieję stać się skromnym uzupełnieniem pomijanej dotąd tematyki. Nie zamierza też wyjaśniać wyników działań, ale skupić się na procesie, przeciwstawiając się zbyt rozpowszechnionej tendencji do szczegółowej analizy osiągnięć konkretnych kampanii.

Zakres omawianych zagadnień rodzi pytania co do spójności i zrozumiałości używanej terminologii. Kierowałem się tutaj głównie względami praktycznymi, a nie sztywną dbałością o dokładność historyczną. Za przykład niech posłuży pojęcie „Austrii”: określanie tym mianem wschodnich części władztwa Habsburgów jest może niedokładne czy historycznie niewłaściwe, ale rezygnacja z jego użycia byłaby przesadną pedanterią. Nie rozróżnialiśmy też między siłami cesarstwa habsburskiego a pułkami państw elektorskich Świętego Cesarstwa Rzymskiego, określając je wszystkie zbiorczą nazwą „armii austriackiej” czy „sił koalicji”. Po stronie tureckiej brak takich niejasności co do pochodzenia żołnierzy (chyba że uwzględnimy wyjątki, jak pomocnicze siły tatarskie w Europie czy kurdyjskie na wschodzie), możemy więc z dużo większą precyzją użyć tu nazwy „osmański”. Wschodnią granicę imperium określa w zasadzie przymiotnik „safawidzka”, na zachodzie Osmanowie mieli jednak do czynienia z dziedzicznymi ziemiami Habsburgów, królestwem Węgier oraz granicznymi państwami chorwackimi (cieszącymi się półautonomią jako składniki granicy militarnej). Obszary te trudno określić zbiorczo jako „habsburskie” czy nawet bardziej ogólnie jako „cesarskie”. Ta złożoność administracyjna i polityczna odpowiada za szczególny charakter zmagań osmańsko-austriackich, będących nie tylko walką Wiednia ze Stambułem, ale i wynikiem działań miejscowych magnatów (jak Zrinscy w Austrii), zachęcanych, choć zwykle niewspieranych, przez państwo. Z konieczności używamy tutaj ogólnych terminów w rodzaju „austriacki”, spodziewamy się jednak, że nasza analiza ujawni złożoność sytuacji na granicach Imperium Osmańskiego z Bośnią, Chorwacją, Austrią czy Węgrami. W tych warunkach geograficznych czynniki lokalne znacząco wpływały na konflikty międzypaństwowe i międzynarodowe.

Sami Osmanowie określali swych habsburskich przeciwników mianem Nemçe², co oznaczało Niemców lub Austriaków (najwyraźniej mieli podobne problemy ze znalezieniem jednej nazwy dla Chorwatów, Czechów, Niemców i Węgrów, zamieszkujących wschodnią część Świętego Cesarstwa). Przyjęliśmy podobne rozwiązania, stosując ogólne nazwy, by ujednolicić stosunki społeczne. Metoda ta nie odnosi się do Osmanów czy Safawidów, gdyż ich najbliższe odpowiedniki („Turcy” i „Irańczycy”) stanowiłyby poważne zniekształcenie ówczesnej rzeczywistości politycznej. Ostatecznie zdecydowaliśmy zachować tę niekonsekwencję terminologiczną, gdyż tworzenie fałszywej symetrii doprowadziłoby nie tylko do zniekształceń, ale i jeszcze gorszego dla celu tej pracy zjawiska – chaosu.

Na końcu książki znajdują się tabele przeliczające XVI- i XVII-wieczne jednostki miar, wag i pieniężne (dodatki III-VI). Praca niniejsza stosuje nazwy zawarte w źródłach (ich współczesne odpowiedniki zawiera dodatek VII). Dla przykładu: ważna twierdza nad Nitrą, leżąca na północ od Komarom, określana jest źródłowym mianem Uyvar (dodatek VII podaje współczesne nazwy: słowacką Nove Zamky i węgierską Ujvar).PODZIĘKOWANIA

Chciałbym podziękować dr. Filizowi Cagmanowi, dyrektorowi stambulskiego muzeum Pałacu Topkapi, za zezwolenie na publikację reprodukcji pięciu miniatur z następujących rękopisów, pochodzących ze zbiorów Topkapi: Hazine 1365, fol. 93a i 34b (Mustafa Ali, Nusretname); Bagdad Köskü 200, fol. 100A (Seyyid Lokman, Sehinsahname-i Sultan Murad Han, t. 2); Hazine 889, fol. 14a (Nadirî, Divan) i Hazine 1124, fol. 54a (Nadirî, Sehname- i Sultan Osman Han).

Jestem także zobowiązany do podziękowań trojgu ludziom, którzy uprzejmie zgodzili się komentować kolejne szkice mojej książki. Virginia Aksan, Jeremy Black i William McNeill wysuwali głębokie refleksje, skłaniające mnie do ponownego przemyślenia tematu. Jeśli nie udało mi się całkowicie skorzystać z ich zbiorowej mądrości, przyjmuję za to pełną odpowiedzialność. Chciałbym także podziękować Caroline Finkel za jej profesjonalną i ogólną uprzejmość, wykazywaną przy męczących i stale powtarzanych prośbach o pomoc przy poszukiwaniu materiałów.

Wyrażam głęboką wdzięczność dla całego personelu wydawnictwa UCL Press za jego cierpliwość i profesjonalizm podczas podejmowanego wspólnym wysiłkiem przekształcenia zachcianki autora i wydawcy w całkiem udany produkt.ROZDZIAŁ I REALIA POLITYCZNE: ZMIENNY KONTEKST

Przed omówieniem konkretnych kampanii należy rozważyć ich ogólny sens, uwzględniając ograniczone cele polityczne (rozdz. I) oraz ograniczenia fizyczne i materialne (rozdz. II). Osmanowie prowadzili wojny w określonych porach i z określonych powodów. Ich polityka i strategia ulegały zmianom, redukcja ich motywacji do świeckiej (władzy nad światem) czy religijnej (zwycięstwa islamu) stanowiłaby więc rażące uproszczenie. Historycy wciąż badają cel i synchronizację ataku Osmanów na Węgry w trzeciej dekadzie XVI wieku, ale najnowsze oceny wyraźnie sprzeciwiają się przyjętej niegdyś tezie, że Sulejman zamierzał podbić ten kraj od samego początku swego panowania (być może już od 1521, po zdobyciu Belgradu¹). Perjes podkreśla raczej nieprzewidziany kryzys władzy, pogłębiony objęciem tronu przez mało znaczącego Jana Zápolyę (1540), co miało dać Osmanom szansę na zajęcie określonych obszarów środkowych Węgier (w tym Budy), zarazem usprawiedliwiając ich posunięcia. Można przekonująco dowieść, że Osmanowie wybrali bezpośrednie rządy i podbój, a nie wasalizację kraju, nie wskutek planu politycznego, ale zbiegu okoliczności, który niezwłocznie stał się jedynym możliwym rozwiązaniem. Kolejni sułtanowie mieli różne poglądy co do celowości otwartej wojny z Austrią. Sulejman spędził ostatnie ćwierćwiecze panowania (1541-1566) na rozszerzaniu i zaciętej obronie nowych terytoriów na północ od Sawy i na obu brzegach Dunaju, ale jego następcy w ciągu ośmiu dekad (1568-1649) zawierali liczne, długotrwałe i rzadko naruszane rozejmy z dawnym wrogiem². III wojna (1593-1606) stanowiła wyjątek od tego obrazu, zaczęła się jednak od lokalnych starć (i na nich zakończyła). Poza jej okresem działania militarne na pełną skalę toczyły się bardzo rzadko (np. ofensywa na Jawaryn w 1594 czy Jagier w 1596). Gdy zakończyły się podboje Sulejmana, Osmanowie byli zwykle w stanie realizować swe polityczne cele – przeważnie ochronę ograniczonymi siłami środkowych Węgier jako strefy buforowej przed dalszą ekspansją Habsburgów na wschód. Po zakończeniu wojny trzydziestoletniej (1618-1648), w której Osmanowie pozostawali nieugięcie neutralni, Austria wkroczyła w nową fazę swych dziejów: odbudowę i konfrontację, co prowadziło do wewnętrznych zamieszek i powstań, w latach 1650-1680 nabierających cech kryzysu (wielu historyków nazywa ten okres „czasem kłopotów dla Habsburgów”³). Władcy Austrii prowadzili wtedy wojny na zachodzie (z Francją 1672-1679) lub wewnętrzne (z kurucami), co uniemożliwiało poważne próby usunięcia Osmanów z dobrze ufortyfikowanych pozycji w środkowych Węgrzech. Osmanowie potrafili ze swej strony wykorzystać te okazje, podejmując w latach 1660-1664 szeroko zakrojoną ofensywę, skierowaną równocześnie na Tran­sylwanię na wschodzie oraz Słowację na północy. Nieprzygotowani na długotrwałą obronę swych interesów w Europie Środkowej Habsburgowie szybko podpisali pokój (Vasvar, sierpień 1664).

Lokalne utarczki (klein krieg) zdarzały się dość często podczas długotrwałego okresu względnego spokoju od śmierci Sulejmana (1566) do rozpoczęcia pełnowymiarowych działań wojennych (1683). Byłoby jednak wielkim błędem mierzyć cały okres konfliktu austriacko-osmańskiego w latach 1500-1700 masowymi mobilizacjami połowy XVI wieku, gdy Osmanowie gotowali się do zajęcia Węgier, lub walką z międzynarodową koalicją pod koniec wieku XVII. Zacięte walki w Europie Środkowej nie stanowiły priorytetu dla obu stron przez większość wspomnianych dwóch stuleci. Ograniczony cel Osmanów – zachowanie status quo na Węgrzech – mógł zostać osiągnięty siłami prowincjonalnymi.

Działania wojskowe i dyplomatyczne w Europie Środkowej pozostawały w rękach gubernatora Budy (poza rzadkimi wyjątkami). W wieku XVII masowa mobilizacja armii i przesuwanie jej pod austriacką granicę pod wodzą wielkiego wezyra, nie mówiąc już o sułtanie, stanowiły unikalne zjawiska: zwykle dochodziło do lokalnych wypadów, kończonych wzajemnym zajmowaniem mniejszych fortów lub bez istotniejszych zmian granic. Zewnętrznych sił nie wymagały również ataki na ważniejsze i chwilowo niebezpieczne twierdze, prowadzone na określonym odcinku granicy przez jednostki prowincjonalne i lokalne (sąsiednie garnizony pograniczne). Duże starcia, angażujące po każdej stronie co najmniej 40 000 żołnierzy, nie mogły obyć się bez centralnego planowania i finansowania, w przeciwieństwie do krótkotrwałych utarczek miejscowych sił (6000-8000 ludzi), podejmowanych z inicjatywy tamtejszych władz. Jako przykład może posłużyć wyprawa na Fülek (Filákovo) w 1554, gdy Tojgun Pasza, gubernator Budy, zgromadził według wiarygodnych ówczesnych źródeł ledwie 3000 żołnierzy z własnej prowincji (a ogółem 8000) dzięki wsparciu komendantów okręgów i kasztelanów sąsiednich obwodów⁴. Przekształcenie się podobnych starć lokalnych w regionalne lub czasami międzynarodowe spory zależało od wypadków politycznych i osiągnięcia zgody przez członków dywanu. Opinia, że wojny osmańskie wynikały z „jednoznacznie wojowniczego charakteru państwa tureckiego”⁵, znacznie przecenia ówczesną siłę tego państwa. Niejasnym pozostaje bowiem, czy miało ono monopol na używanie siły wojskowej i czy mogło zawsze skutecznie kierować własnymi jednostkami oraz je kontrolować. Zachowanie żołnierzy w bitwie zależało od wielu czynników fizycznych i psychologicznych, które omówimy dokładniej w kolejnych rozdziałach (rozdział II zajmie się ograniczeniami fizycznymi, a rozdział VII motywacją i morale armii osmańskiej). Obecnie ograniczymy się do warunków politycznych i ich roli w określaniu przez Osmanów skali, natężenia oraz czasu trwania wojny. Nasza analiza dotyczy w szczególności dwóch głównych frontów lądowych: granicy wschodniej i zachodniej.

WOJNA NA WSCHODZIE

Wizja wojny ideologicznej, nastawionej na wyniszczenie wroga i całkowite przejęcie jego terytoriów, narodziła się na początku XVI wieku. Nie chodziło tutaj o walkę Osmanów z niewiernymi chrześcijanami, ale o relacje z wyznającymi inne odmiany islamu mieszkańcami Wschodu. Ośmioletnie panowanie Selima I (1512-1520) wprowadziło twardą linię religijną, okrucieństwa popełnione jednak podczas najazdu na Iran (1514) wynikały z kłopotów wewnętrznych i osobistych rozterek władcy, po dwóch latach na tronie wciąż niepewnego własnego bezpieczeństwa. Stanowisko Selima zostało odrzucone i w dużej mierze zapomniane w trakcie 47-letniego panowania jego syna i następcy Sulejmana⁶. Wraz z pokojem w Amasyi (1555) obie strony ustaliły strefy swych wpływów. Późniejsze wznowienie konfliktu wynikało z naruszenia ducha traktatu, oddającego na południu Irak Osmanom, a na północy Azerbejdżan Safawidom. Osmański atak z roku 1578, kierujący się na północ, przypadał na okres wewnętrznego zamętu i osłabienia państwa safawidzkiego, rządzonego przez Mohammada Chodabande (1578-1588). Przeniesienie stolicy Safawidów z leżącego w sercu spornego obszaru Tebrizu do Kazwinu, który znajdował się w połowie drogi między wschodnią a zachodnią granicą (Chorasanem a Azerbejdżanem), stanowiło pierwszy krok do demilitaryzacji całego regionu. Tendencje te nie uległy większej zmianie nawet mimo ofensywy Osmanów (1578-1590). Kolejna zmiana stolicy (z Kazwinu na Isfahan) jeszcze dobitniej podkreśliła spadek zainteresowania Safawidów problemami północno-zachodniego pogranicza. Od tego czasu, a w szczególności po odbiciu przez Abbasa I dwóch najważniejszych warowni regionu (Tebrizu w 1603 i Erywania w 1604), granica kaukaska cieszyła się w zasadzie spokojem. Nieudane oblężenie Erywania w 1616 i „zdobycie” twierdzy przez Murada IV (1635) miały ten sam wynik: minimalne zmiany istniejącego stanu rzeczy⁷.

W XVII wieku centrum państwa safawidzkiego przeniosło się trwale na południe. Ofensywy Osmanów w Mezopotamii (1624, 1629-1630 i 1638) miały jedynie przywrócić równowagę sił w regionie, zakłóconą przez zdradę garnizonu bagdadzkiego na rzecz Safawidów w 1623, podczas osmańskiego kryzysu dynastycznego. Ponieważ miasto służyło za bazę handlu z całą Zatoką Perską i uosabiało prestiż państwa, Murad IV (1623-1640) uczynił z jego odzyskania główny cel polityki zagranicznej. Ta koncentracja wysiłków była możliwa dzięki uwikłaniu chrześcijańskiej Europy w wewnętrzne konflikty lat 1618-1648. Równowagę między Osmanami a Safawidami przywrócił układ z Zuhab (Kasr-e Szirin), zawarty w maju 1639. Jego zasadnicze ustalenia pozostały w mocy aż do upadku Safawidów, spowodowanego w latach 1719-22 atakami ze wschodu pod wodzą Mahmud Chana⁸.

Stosunki osmańsko-safawidzkie w ciągu 220 lat (1502-1722) cechowały się, ogólnie rzecz biorąc, skłonnością do kompromisów i wzajemnego szacunku. Wyjątki od tej postawy zdarzały się w latach władzy Selima I, Murada III (1574-1595) i w mniejszym stopniu Murada IV (1623-1640), wynikając ze szczególnych okoliczności politycznych i prób wykorzystania sprzyjających zdarzeń (które nie mogły jednak stanowić podstawy do ekspansji Osmanów w Azerbejdżanie czy poza Morze Kaspijskie). Front wschodni najlepiej ukazywał ograniczenia, na jakie trafiały prowadzone przez Osmanów wojny. Determinację, by zwyciężyć za wszelką cenę, podkopywały tutaj odległości, trudny teren i niesprzyjający klimat, a dodatkowo negatywna reakcja muzułmańskiej opinii publicznej. Pod pewnymi warunkami osmańscy ulemowie potępiali nieprawomyślnych kyzyłbaszy („czerwonogłowych”), nie poparliby jednak ciągłej wojny z muzułmańskimi sąsiadami, która nawet z ich błogosławieństwem nie cieszyłaby się popularnością wśród żołnierzy. Jeśli więc „wojna totalna” nie była konieczna na zachodzie ze względu na podziały religijne i dynastyczne obozu chrześcijańskiego czasów Reformacji, to na wschodzie ze względu na niemożność prowadzenia jej przeciw muzułmanom. Używanie siły przeciw współwyznawcom do rozstrzygania konkretnych sporów lub wymuszenia układów można było usprawiedliwić, w przeciwieństwie do wojen zaborczych.

Wielkie, liczące ponad 100 000 żołnierzy mobilizacje (jak te za czasów Murada IV – 1635 przeciw Erywaniowi i 1638 przeciw Bagdadowi) symbolizowały potęgę państwa, armie te jednak nie pozostawały długo w polu⁹. Historyk Katib Çelebi, uczestnik ataku na Erywań, otwarcie przyznaje, że choć w lipcu Murad przeprowadził imponujący przegląd wojsk pod Iliką (15 km na zachód od Erzurum), to miesiąc później, gdy rozpoczęto oblężenie, u boku władcy pozostała jedynie mała część tych sił¹⁰. Murad mógł przeznaczyć na wschodnią wojnę niespotykane wcześniej siły i środki, gdyż w latach 30-tych XVII wieku na innych frontach panował względny spokój. Osiągnięte przezeń sukcesy obnażyły jednak słabości osmańskich pozycji, szczególnie na północnej granicy. Z wielu powodów (głównie finansowych, patrz rozdział III) Osmanowie byli w stanie przeprowadzać tak wielkie mobilizacje na froncie wschodnim tylko raz lub dwa w ciągu stulecia. Wyczyn Murada – dwie kolejne kampanie sułtańskie w tak krótkim czasie – pozostaje równie wyjątkowy, co budowa odpowiednio imponujących pawilonów pamiątkowych w pałacu Topkapi.

WOJNA NA ZACHODZIE

Istnienie mocarstwa osmańskiego zauważono w Europie na długo przed XVI wiekiem, trudno było bowiem zignorować takie zdarzenia jak upadek Konstantynopola (1453) lub lądowanie pod Otranto w południowych Włoszech (1480). Do upadku Belgradu (1521) i Rodos (1522) zagrożenie osmańskie uważano jednak przeważnie za odległe i teoretyczne. Wydarzenia trzeciej dekady XVI wieku spowodowały zainteresowanie wcześniejszymi dziejami Osmanów, co przyniosło dzieła w rodzaju opublikowanej w 1528 rozprawy florentyńczyka Andrei Cambiniego, dotyczącej początków dynastii¹¹. Od tego czasu rzeczywista i potencjalna siła Imperium Osmańskiego stała się na zachodzie przedmiotem troski (wielkie jak na ówczesne warunki możliwości sułtana, zwanego tam Gran Signor, budziły szczególny respekt Wenecji)¹². Wrażenie potęgi militarnej wzmacniali rysownicy na służbie osmańskiej, wymownie przedstawiający niezwyciężonych sułtanów w bogato ilustrowanych historiach kampanii. Sulejman I był pierwszym władcą imperium, który z zamysłem tworzył szczegółowe obrazy swych osiągnięć wojskowych, zapewniając sobie w ten sposób trwałą opinię wielkości¹³. Prawdziwe wojskowe zaangażowanie Osmanów na zachodzie w XVI, a tym bardziej XVII wieku, było znacznie chaotyczniejsze, niż wyobrażali sobie ówcześni Europejczycy czy prezentowały propagandowe relacje imperium (oba te punkty widzenia przedstawiały armię o maksymalnej sile, zmobilizowaną na wielką kampanię i prowadzoną osobiście przez sułtana).

Należy pamiętać, że wybuch wojny nie zawsze wynikał jedynie z intencji sułtana. Za szczególnie pouczający przykład chaosu, cechującego czasami prowadzenie wojen przez Osmanów na froncie europejskim, niech posłuży rozpoczęcie konfliktu z Austrią (1593). Od lata 1592 gubernator Bośni rozpoczął już samodzielną wojnę na chorwackim pograniczu, zdobywając po ośmiodniowym oblężeniu Bihać¹⁴ i wznosząc nową twierdzę w Petrinji (na południowym brzegu Kupy, naprzeciwko chorwackiego Sisaku). Do tego czasu działania Hasana Paszy, wykorzystującego jedynie podległe mu siły prowincjonalne i obywającego się bez otwartej aprobaty czy pomocy stolicy, stanowiły poważną prowokację, choć nie zrywały nieodwołalnie pokoju. Z drugiej strony, wsparcie nadgranicznych utarczek oddziałami z innych prowincji przy wyraźnym zezwoleniu wielkiego wezyra nie pozostawiało wątpliwości co do zamiarów Osmanów¹⁵. Gdy Koca Sinan Pasza powrócił po raz trzeci na to stanowisko (styczeń 1593), niezwłocznie mianował bowiem swego syna Mehmeda dowódcą rumelskich oddziałów, nakazując mu kierowanie i nasilenie ataków na chorwacką granicę. Nie przyniosło to większych efektów (poza ostrzeżeniem Austriaków o nadchodzącej mobilizacji przeciwnika), choć bowiem w październiku 1593 w ręce Mehmeda Paszy wpadł Sisak¹⁶, nieprzyjaciel szybko go odbił¹⁷. Jesienią 1593 strony znalazły się więc w otwartym, nieprzewidzianym konflikcie, niechętnie przyjmowanym przez szersze dworskie koła obu państw. Prywatna wojna Hasana Paszy z 1592 stała się rok później osobistą wojną powracającego na stanowisko wezyra (przeciwnicy kwestionowali otwarcie jego zdolność do oceny sytuacji i prowadzenia działań militarnych)¹⁸. Gdy między lipcem 1591 a końcem 1593 konflikt stopniowo eskalował od starć nadgranicznych do otwartej wojny, obrona Osmanów opierała się na miejscowych siłach¹⁹. Dopiero latem 1594 Koca Sinan Pasza poprowadził ofensywę na Jawaryn, co umożliwiło śmielsze działania. Brak przygotowania Osmanów do wojny na Węgrzech po ponad dwóch dekadach względnego spokoju może ilustrować fakt, że gdy jeszcze w maju i czerwcu 1594 Austriacy zaatakowali Ostrzyhom (według tradycyjnego stylu opowieści „oblężenie 1700 strzałów”²⁰), jedyne posiłki obejmowały 2000 strażników granicznych oraz pasterzy (voynuk) z prowincji Semendire (Smederovo) i Bośni, którzy wkrótce po nadejściu przeszli na stronę wroga²¹.

Konflikt lat 1593-1606, znany jako III wojna austriacko-turecka, nie należał do typowych wojen osmańskich w Europie, należy jednak zauważyć, że zarówno jego początek, jak i koniec wiązały się ściśle z niezależnymi wypadkami na granicach obu państw. Preludium starć stanowiły wypady Hasana Paszy na Chorwację, a układ w Żytawie (listopad 1606) poprzedzało powstanie Bocskaya (1605), które rozszerzyło się z Transylwanii na Węgry, powodując na austriackich terenach nadgranicznych załamanie porządku. Wypadki te zapoczątkowały reakcję łańcuchową, niemożliwą do opanowania przez Istambuł czy Wiedeń. Podobne utarczki zdarzały się na granicy od 1521 roku wielokrotnie, warunki polityczne rzadko jednak sprzyjały jednomyślności, prowadzącej do zsynchronizowanych i długotrwałych działań militarnych. Nierówne tempo piętnastoletniej wojny lat 1591-1605 również wskazuje, że nawet przy formalnej wrogości taka jednomyślność pojawiała się jedynie okresowo.

Cesarze dysponowali ze swej strony nielicznymi własnymi siłami, opierając się głównie na półochotniczych jednostkach „uzbrojonych prowincji” (tj. po 1648 ośmiu państw elektoralnych Rzeszy). Leopold I (1658-1705) podczas mobilizacji przed zdobyciem Budy (1686) zdołał dołączyć do własnych żołnierzy 34 000 ludzi z Rzeszy²², było to jednak zdarzenie wyjątkowe. Wojna mogła zwiększać szeregi regularnej armii, jednak jeszcze w latach 1668-1680, gdy na czele Cesarskiej Rady Wojennej (Hofkriegsrat) stał Montecuccoli, jej nominalna pełna liczebność wynosiła ledwie 25 000²³. Kierowanie do walki na którymkolwiek froncie ponad 12 000 z nich stanowiło rzadki wyjątek. Jeśli zestawić 34 000 żołnierzy Rzeszy z 12 000 cesarskimi, otrzymamy liczbę zbliżoną do szacunków Montecuccoliego (pamiętając jednak, że podobne kalkulacje odnoszą się do ideałów, rzadko osiąganych w praktyce). W XVI i XVII wieku wielkie armie, rekrutowane, finansowane i zaopatrywane ze środków centralnych, nigdy nie stanowiły normy (przynajmniej w Europie Środkowej). Przez większość tego okresu Osmanowie walczyli z prywatnymi „armiami”, dowodzonymi (a w ogromnej mierze zbieranymi i nawet opłacanymi) przez węgiersko-chorwackich magnatów pogranicznych – Nadasdych, Bercenych, Batthanych i w szczególności Zrinskich, posiadających tam ogromne włości i mających żywotne interesy w ich obronie.

Szczegółowe osmańskie relacje z największych mobilizacji i oblężeń głównych twierdz, obsadzonych przez znaczne siły cesarskie, opisują zdarzenia o skali i natężeniu, które nie były w żadnym razie normą. Większość starć odbywała się między ledwie tysiącami walczących. Dokładna ocena rozmiarów konfliktu nabierze znaczenia w rozdziale 8, opisującym konsekwencje wojen osmańskich. Należy pamiętać, że pojedyncze starcia w trakcie szerszych działań mogły angażować znaczne liczby ludzi, ale miały na celu osiągnięcie ograniczonych celów wojskowych, a nie podbijanie terytorium wroga. Dla celów porównawczych zatrzymajmy się teraz nad szczegółami politycznymi i finansowymi toczącej się pod koniec XVII wieku wojny z Ligą Świętą. Zrozumienie wyjątkowości tego konfliktu ułatwi dostrzeżenie różnic między podobnymi starciami międzynarodowymi a lokalnymi starciami z jednym przeciwnikiem, zajmującymi większość okresu 1520-1680.

WOJNA Z LIGĄ ŚWIĘTĄ (1684-1699)

Przed próbą oblężenia Wiednia w 1683 Osmanowie prowadzili udane wojny na jednym froncie na Węgrzech (oblężenia Varadu w 1660 i Ujvaru w 1663), Krecie (oblężenie Kandii 1667-1669), Polsce (oblężenie Kamieńca Podolskiego w 1672) i Rosji (oblężenie Czehrynia w 1678). Gdy natykali się na nowe problemy techniczne, korzystali z nagromadzonego podczas rozmaitych konfliktów doświadczenia (pod Wiedniem zachodni obserwatorzy chwalili umiejętne prace inżynieryjne przeciwnika²⁴). Leopold, mając pod stolicą osmańską armię, otrzymał wiadomości o planowanym przez Francję ataku na hiszpańskie Niderlandy (siłami 35 000 żołnierzy²⁵, wkrótce podwyższonymi o 26 000 piechurów i 14 000 jazdy do 75 000²⁶). Gorączkowa aktywność dyplomatyczna po przeprowadzonej w ostatniej chwili odsieczy wiedeńskiej (siłami nadzwyczajnych zaciągów i pod wodzą Karola Lotaryńskiego oraz Jana Sobieskiego) doprowadziła do 20-letniego zawieszenia broni między Ludwikiem XIV a cesarzem (w Ratyzbonie, sierpień 1684²⁷). Gdy minęły ledwie cztery lata (w październiku 1688), układ został pogwałcony przez inwazję Francji na Palatynat. Dla Ligi Świętej istotne okazało się 10-letnie (liczone od traktatu w Ryswick, 1697) odłożenie wspólnej ofensywy, mającej na celu całkowite wyparcie przeciwnika z Węgier. Pod koniec XVII stulecia Osmanowie stanęli więc przed najpoważniejszą próbą ataku na swoje państwo, wspieraną szczodrze przez papieża Innocentego XI²⁸. Między odbiciem Belgradu (1690) a bitwą pod Cenei (sierpień 1696)²⁹ znaleźli się jednak w obliczu wroga, którego siły znacznie zmniejszyła konieczność walki na kilku frontach³⁰.

Powstanie Ligi Świętej było znaczącym odejściem od praktyki dyplomatycznej XVII wieku. Wenecja, skupiona na obronie swych wschodnich interesów handlowych, ignorowała wcześniejsze próby montowania silnej antyosmańskiej koalicji. Nawet po jej przyłączeniu się do Ligi (wraz z innymi wahającymi się państwami, jak Polska) współpraca pozostawiała wiele do życzenia przez cały czas istnienia koalicji (1684-1699). Osmanowie walczyli, praktycznie rzecz biorąc, oddzielnie z czterema sprzymierzonymi, ale odseparowanymi potęgami: Wenecją, Austrią, Rosją i Polską (najcięższe walki udawało im się przeważnie ograniczać do jednego frontu naraz). Mimo małej aktywności na wschodnim froncie w początkowej fazie wojny (wyjąwszy krótki wypad w 1687 i udaną obronę przez Selim Gireja Perekopu w 1689) samo uczestnictwo Rosji wystarczało, by uniemożliwić Tatarom wsparcie Osmanów na Węgrzech³¹. Kiedy więc ci ostatni stanęli w obliczu bezprecedensowego (przynajmniej na lądzie) zagrożenia ze strony czwórprzymierza, zostali pozbawieni tradycyjnego sojusznika, który zwykle dostarczał 40-100 tys. wojowników³². Niezależnie od dokładnych przyczyn zwycięstw i klęsk Osmanów w rozmaitych fazach konfliktu, który trwał całą ostatnią dekadę i ciągnął się od pół wieku, nie ulega wątpliwości, że wojna na trzy fronty (na Morzu Egejskim, w Europie Środkowej i na północnych wybrzeżach Morza Czarnego) wyczerpała ich siły.

Mimo zmienności warunków taktycznych i dyplomatycznych w okresie wojny z Ligą Świętą można stwierdzić, że największy wpływ na pozycję Osmanów w Europie Środkowej pod koniec XVII wieku miała nie przewaga wojskowa czy techniczna armii zachodnioeuropejskich³³, ale nowy sposób prowadzenia polityki, który zmusił imperium do walki z lepiej zorganizowanym, finansowanym i zdeterminowanym przeciwnikiem (czy przeciwnikami), niż miało to miejsce od 150 lat (od zajęcia terytoriów nad Dunajem). Około roku 1685 w Europie zaszła zmiana: indywidualne, kupieckie czy prywatne i półprywatne inicjatywy wojskowe zostały zastąpione zbiorowymi działaniami na bezprecedensową skalę.

Byłoby zarazem bezcelowe i niewłaściwe metodologicznie, by wdawać się w spekulacje dotyczące wojskowej i strategicznej pozycji Osmanów pod koniec XVII stulecia czy możliwości przewidzenia przez nich konsekwencji dołączenia Polski do ogólnoeuropejskiego sojuszu. Można jednak zauważyć, że przywrócenie do życia Ligi Świętej (zawieszonej z konieczności na 10 lat, podczas których Leopold I i Ludwik XIV wojowali we Flandrii) nie było wcale przesądzone czy nieuniknione. Wiek XVII widział mnóstwo rozpadów pozornie potężnych aliansów, które nie osiągnęły swego celu. W latach 1566-1683, przed powstaniem Ligi, toczono wojny ograniczone lokalnie, na małą skalę, a bitwy rozstrzygano dość konwencjonalnymi środkami. Ten obraz charakteryzował Europę podzieloną religijnie i politycznie w czasach następujących po Reformacji. Odwołanie edyktu nantejskiego (1685) i rozpoczęcie przez zjednoczony kontynent „ostatniej krucjaty”³⁴ rozpoczęło nową erę w stosunkach Wschodu z Zachodem, podczas której Osmanowie coraz rzadziej mieszali się do spraw europejskich. Tendencja do wzrostu solidarności religijnej cechowała się w Europie niewątpliwą stałością, a po stronie Osmanów przyniosła zmianę oceny ich pozycji jako zadunajskiej potęgi militarnej.

Aby zacząć kreślić obraz wojen Osmanów i Europejczyków w wieku XVI i XVII, zwróćmy teraz uwagę na opis „wojny konwencjonalnej” (patrz wyżej) oraz ocenę ich możliwości w czasach poprzedzających pokój w Karłowicach.
mniej..

BESTSELLERY

Kategorie: