Facebook - konwersja
Czytaj fragment
Pobierz fragment

Odmładzające zioła. Twój sposób na witalność i długowieczność - ebook

Format ebooka:
EPUB
Format EPUB
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najpopularniejszych formatów e-booków na świecie. Niezwykle wygodny i przyjazny czytelnikom - w przeciwieństwie do formatu PDF umożliwia skalowanie czcionki, dzięki czemu możliwe jest dopasowanie jej wielkości do kroju i rozmiarów ekranu. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
, PDF
Format PDF
czytaj
na laptopie
czytaj
na tablecie
Format e-booków, który możesz odczytywać na tablecie oraz laptopie. Pliki PDF są odczytywane również przez czytniki i smartfony, jednakze względu na komfort czytania i brak możliwości skalowania czcionki, czytanie plików PDF na tych urządzeniach może być męczące dla oczu. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
, MOBI
Format MOBI
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najczęściej wybieranych formatów wśród czytelników e-booków. Możesz go odczytać na czytniku Kindle oraz na smartfonach i tabletach po zainstalowaniu specjalnej aplikacji. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
(3w1)
Multiformat
E-booki sprzedawane w księgarni Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu - kupujesz treść, nie format. Po dodaniu e-booka do koszyka i dokonaniu płatności, e-book pojawi się na Twoim koncie w Mojej Bibliotece we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu przy okładce. Uwaga: audiobooki nie są objęte opcją multiformatu.
czytaj
na laptopie
Pliki PDF zabezpieczone watermarkiem możesz odczytać na dowolnym laptopie po zainstalowaniu czytnika dokumentów PDF. Najpowszechniejszym programem, który umożliwi odczytanie pliku PDF na laptopie, jest Adobe Reader. W zależności od potrzeb, możesz zainstalować również inny program - e-booki PDF pod względem sposobu odczytywania nie różnią niczym od powszechnie stosowanych dokumentów PDF, które odczytujemy każdego dnia.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na tablecie
Aby odczytywać e-booki na swoim tablecie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. Bluefire dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na czytniku
Czytanie na e-czytniku z ekranem e-ink jest bardzo wygodne i nie męczy wzroku. Pliki przystosowane do odczytywania na czytnikach to przede wszystkim EPUB (ten format możesz odczytać m.in. na czytnikach PocketBook) i MOBI (ten fromat możesz odczytać m.in. na czytnikach Kindle).
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na smartfonie
Aby odczytywać e-booki na swoim smartfonie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. iBooks dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Wydawnictwo:
Data wydania:
28 sierpnia 2014
Czytaj fragment
Pobierz fragment
24,20
Cena w punktach Virtualo:
2420 pkt.

Odmładzające zioła. Twój sposób na witalność i długowieczność - ebook

Od wieków ogromne znaczenie miały rośliny przedłużające młodość. Wiele jesteśmy w stanie zrobić aby starzeć się jak najwolniej i unikać chorób, które temu procesowi towarzyszą. Ten przewodnik zawiera opisy roślin, ich działanie lecznicze i wpływ na organizm. Dzięki nim nie tylko będziesz młodo się czuć ale i wyglądać.

W książce znajdziesz zioła, które:

  • łagodzą objawy menopauzy i andropauzy,
  • wspomagają leczenie otyłości,
  • opóźniają starzenie się skóry,
  • są wspaniałymi przeciwutleniaczami,
  • zapobiegają chorobom serca i naczyń krwionośnych
  • oraz działają przeciwmiażdżycowo,
  • obniżają ciśnienie krwi,
  • podnoszą odporność,
  • usprawniają koncentrację i pamięć, obniżają poziom stresu i działają antydepresyjnie.


Czas na naturalną młodość!

Spis treści

Wstęp
Ziołowe przeciwutleniacze
Zioła zapobiegające chorobom serca i naczyń krwionośnych
Zioła usprawniające koncentrację i pamięć
Zioła łagodzące objawy menopauzy i andropauzy
Zioła wspomagające leczenie otyłości
Zioła opóźniające starzenie się skóry
Rośliny podnoszące odporność i sprawność organizmu
Gatunki odmładzających ziół
Bibliografia

Kategoria: Zdrowie i uroda
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-64278-55-6
Rozmiar pliku: 1,1 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

Wstęp

Chęć za­trzy­ma­nia pro­ce­su sta­rze­nia to­wa­rzy­szy lu­dziom od nie­pa­miętnych czasów. Już na ma­lo­wi­dle wa­zo­wym po­chodzącym z V wie­ku p.n.e. Her­ku­les zma­ga się z Ge­ro­sem (słowo „ge­ros” ozna­cza po grec­ku sta­rość i dla­te­go na­uka o pro­ce­sach sta­rze­nia to ge­ron­to­lo­gia).

Przy­czy­na­mi sta­rości, jej ob­ja­wa­mi oraz spo­so­bem życia lu­dzi w po­deszłym wie­ku zaj­mo­wał się najsłyn­niej­szy le­karz sta­rożytności – Hi­po­kra­tes (460–377 r. p.n.e.). To jemu za­wdzięcza­my określe­nie sied­miu cy­kli życia człowie­ka: 1–7 lat to okres dzie­ciństwa, 8–14 – wiek chłopięcy i dziewczęcy, 15–21 – wiek młodzieńczy, 22–28 – wiek młody, 29–49 – wiek doj­rzały, 50–56 – wiek po­deszły, 57 lat i więcej to sta­rość.

Po­dział ten ma cha­rak­ter bio­lo­gicz­ny, od­po­wia­da zmia­nom w or­ga­ni­zmie człowie­ka. Cho­ciaż gra­ni­ce wie­ku po­deszłego i sta­rości uległy wraz z roz­wo­jem cy­wi­li­za­cji znacz­ne­mu prze­su­nięciu, pro­ble­my sta­rze­nia się i sta­rości są sta­le ak­tu­al­ne.

Sta­rze­nie się jest zja­wi­skiem w równej mie­rze społecz­nym, bio­lo­gicz­nym i psy­chicz­nym. Można być bio­lo­gicz­nie młodym, a psy­chicz­nie czuć się sta­ro – i od­wrot­nie.

Lu­dzie młodsi mogą być scho­ro­wa­ni i spra­wiać wrażenie znacz­nie star­szych niż są w rze­czy­wi­stości, na­to­miast lu­dzie osiem­dzie­sięcio­let­ni często za­cho­wują taką spraw­ność fi­zyczną i umysłową, że nikt nie da im więcej niż sześćdzie­siąt lat.

W ste­reo­ty­po­wym myśle­niu sta­rość to okres występo­wa­nia pro­cesów re­gre­syj­nych – obniżenie wy­dol­ności fi­zycz­nej i psy­chicz­nej, co stwa­rza ko­niecz­ność pielęgno­wa­nia i opie­ki. Równie ne­ga­tyw­nie oce­nia się trud­ności wy­ni­kające z oso­bo­wości sta­rych lu­dzi. Nie­rzad­ko jawi się ob­raz człowie­ka za­co­fa­ne­go, upar­te­go, nie­ru­chli­we­go, obok którego wszyst­kie no­wo­cze­sne zja­wi­ska prze­chodzą nie­zau­ważone.

Eu­fe­mi­stycz­ne słowa „wieczór życia” to także kry­tycz­ny ob­raz sta­rości. Mówie­nie o „wie­czo­rze życia” często fałszu­je prawdę o sta­rości, przed­sta­wiając ją jako piękną, wy­godną idyllę, na­zy­wając ją nie­kie­dy „złotą je­sie­nią”. Bywa jed­nak wie­le przy­padków po­zy­tyw­nych, kie­dy sta­rości to­wa­rzy­szy po­go­da du­cha, spraw­ność fi­zycz­na oraz in­te­lek­tu­al­na.

Już 200 lat temu przy­rod­ni­cy stwier­dzi­li, że prze­ciętna długość życia różnych ga­tunków 6–7 razy prze­kra­cza okres roz­wo­ju osob­ni­ka da­ne­go ga­tunku od jego uro­dze­nia do pełnej doj­rzałości. Jeżeli więc okres osob­ni­cze­go roz­wo­ju człowie­ka wy­no­si 18–20 lat, wy­ni­kałoby z tego, że prze­ciętna długość życia to mniej więcej 110–120 lat.

Zdro­wa długo­wiecz­ność jest bar­dzo rzad­ko osiągana w kra­jach roz­wi­niętych, np. w kręgu cy­wi­li­za­cji eu­ro­pej­skiej chlu­biącej się wy­so­kim stop­niem roz­wo­ju na­uki, tech­ni­ki i wszel­kich życio­wych możliwości. To, co nam skra­ca życie, za­tru­wając je cho­ro­ba­mi, to właśnie ten „wyższy po­ziom” życia, pożąda­nie wszel­kich wygód i przy­jem­ności.

Za­miast fi­zycz­nej pra­cy i ru­chu mamy ma­szy­ny, win­dy i sa­mo­cho­dy, a za­miast pro­ste­go, na­tu­ral­ne­go po­kar­mu – wy­ra­fi­no­waną sztukę ku­li­narną i wszech­obecną re­klamę sma­ko­wych do­znań, a po­nad­to kult pie­niądza, ka­rie­ry, sławy, niszczącą ry­wa­li­zację i trujące nałogi.

Mimo że postęp me­dy­cy­ny, no­wo­cze­sne leki i me­to­dy le­cze­nia mogą to ułomne życie przedłużać, zdro­wa długo­wiecz­ność nie jest dziełem me­dy­cy­ny.

Ty­po­wy­mi zja­wi­ska­mi to­wa­rzyszącymi pro­ce­so­wi sta­rze­nia są:

• utra­ta wody, czy­li od­wod­nie­nie or­ga­ni­zmu;

• zwol­nio­na prze­mia­na ma­te­rii, wzmożony roz­pad komórek i większe za­po­trze­bo­wa­nie na ciepło;

• odkłada­nie się złogów – pro­duktów prze­mia­ny ma­te­rii, m.in. złogów wap­nia i cho­le­ste­ro­lu;

• obniżona spraw­ność mięśni, narządów ru­chu, układu krążenia, tra­wie­nia i narządów zmysłów;

• zmia­ny star­cze skóry: za­nik ela­stycz­ności, po­ja­wia­nie się zmarsz­czek, fałd oraz tor­bie­li;

• obniżenie spraw­ności psy­chicz­nej (m.in. zdol­ności kon­cen­tra­cji, za­pa­mięty­wa­nia) i sta­ny de­pre­syj­ne.

Od za­ra­nia ziołolecz­nic­twa naj­ważniej­sze zna­cze­nie miały rośliny przedłużające młodość, za­wsze bo­wiem człowie­ko­wi cho­dziło o to, żeby sta­rzeć się jak naj­wol­niej i jak najdłużej po­zo­stać spraw­nym, bez nie­dołęstwa i chorób to­wa­rzyszących zwy­kle sta­rości. Ku­ra­cje „wiecz­nej młodości” miały za­wsze i mają obec­nie bar­dzo wie­lu zwo­len­ników.

W ni­niej­szej pra­cy sta­rałam się opi­sać różne rośliny, wska­zując ich właściwości po­zwa­lające złago­dzić, a na­wet zli­kwi­do­wać wie­le do­le­gli­wości po­deszłego wie­ku.

Ziołowe prze­ciw­u­tle­nia­cze

Tlen jest jed­nym z naj­bar­dziej roz­po­wszech­nio­nych pier­wiastków na kuli ziem­skiej, a związek tle­nu z wo­do­rem i po­wsta­nie śro­do­wi­ska wod­ne­go to początek or­ga­nizmów żywych. Bez dostępu do tle­nu człowiek może przeżyć tyl­ko kil­ka mi­nut, ale w wy­ni­ku licz­nych ob­ser­wa­cji stwier­dzo­no, że ten „życio­daj­ny tlen” może być również nie­bez­piecz­ny dla roślin, zwierząt i lu­dzi. Dzie­je się tak w wa­run­kach pod­wyższe­nia stężenia i ciśnie­nia tle­nu. Wy­ni­ki wie­lu badań wska­zują, że tok­sycz­ność tego pier­wiastka po­ja­wia się, kie­dy w komórce po­wstają for­my tle­nu na­zy­wa­ne wol­ny­mi rod­ni­ka­mi.

Wol­nym rod­ni­kiem jest cząstecz­ka che­micz­na za­wie­rająca je­den lub więcej nie­spa­ro­wa­nych elek­tronów. W or­ga­ni­zmie człowie­ka wol­ne rod­ni­ki po­wstają w cza­sie pro­ce­su od­dy­cha­nia oraz re­ak­cji en­zy­ma­tycz­nych i au­to­ok­sy­da­cji różnych cząstek bio­lo­gicz­nych.

W wa­run­kach ho­me­osta­zy (sta­nu równo­wa­gi) or­ga­ni­zmu wol­ne rod­ni­ki ule­gają de­gra­da­cji albo wchodzą w dal­szy łańcuch prze­mian bio­che­micz­nych i ich tok­sycz­ne działanie jest za­blo­ko­wa­ne.

Jed­nak w przy­pad­ku, kie­dy następuje wzrost two­rze­nia się wol­nych rod­ników i bra­ku­je ba­rie­ry obron­nej w po­sta­ci związków an­ty­utle­niających, or­ga­nizm jest narażony na ich tok­sycz­ne działanie.

Każdy nad­mier­ny bo­dziec, przy­spie­szający prze­mianę ma­te­rii i tym sa­mym zwiększający stężenie i ak­tyw­ność wol­nych rod­ników, do­pro­wa­dza do wy­czer­pa­nia się prze­ciw­u­tle­nia­czy, co gro­zi nie­kon­tro­lo­wa­nym gro­ma­dze­niem, a na­wet la­wi­no­wym po­wsta­wa­niem wol­nych rod­ników, które działają tok­sycz­nie na komórki i tkan­ki.

Po­wsta­wa­nie w nad­mier­nej ilości wol­nych rod­ników, które wy­my­kają się spod kon­tro­li me­cha­nizmów obron­nych, jest początkiem roz­wo­ju wie­lu scho­rzeń. Na pod­sta­wie wy­ników licz­nych badań stwier­dzo­no, że skut­ka­mi de­struk­cyj­ne­go działania wol­nych rod­ników na or­ga­nizm są: nie­do­krwien­na cho­ro­ba ser­ca, miażdżyca, cu­krzy­ca, nad­ciśnie­nie tętni­cze, niektóre po­sta­cie otyłości, sta­rze­nie się or­ga­nizmu, cho­ro­ba Par­kin­so­na, cho­ro­ba Al­zhe­ime­ra i prze­wlekłe cho­ro­by za­pal­ne (m.in. za­pa­le­nie stawów). Oprócz wol­nych rod­ników wy­twa­rza­nych wewnątrz or­ga­nizmu na człowie­ka działają również rod­niki po­wstałe w śro­do­wi­sku zewnętrznym, np. dym pa­pie­ro­so­wy, w którym stężenie wol­nych rod­ników jest ogrom­ne. Działanie wol­nych rod­ników po­bra­nych z dy­mem jest w układzie od­de­cho­wym bez­pośred­nie i na­tych­miast za­czy­na się pro­ces nisz­cze­nia struk­tur DNA, białek i li­pidów.

Wol­ne rod­ni­ki tworzą się także pod wpływem działania pro­mie­ni ul­tra­fio­le­to­wych i ul­tradźwięków, po­wstają pod­czas pra­cy sil­ników sa­mo­cho­do­wych, w cza­sie wy­twa­rza­nia mas pla­stycz­nych – i ra­zem z po­wie­trzem do­stają się do płuc.

Znaj­dują się one również w żywności lub po­wstają w niej w wy­ni­ku smażenia, wędze­nia oraz jełcze­nia tłuszczów. Są obec­ne także w pleśni po­wstającej w źle prze­cho­wy­wa­nych pro­duk­tach żywnościo­wych. Po­wsta­wa­niu wol­nych rod­ników w żywności sprzy­ja światło słonecz­ne i wy­so­ka tem­pe­ra­tu­ra.

Źródłem wol­nych rod­ników mogą być także in­fek­cje bak­te­ryj­ne lub wi­ru­so­we.

Za­grożenia, ja­kie niosą ze sobą wol­ne rod­ni­ki, spo­wo­do­wały, że wy­kształciły się w or­ga­ni­zmie me­cha­ni­zmy obron­ne, za­bez­pie­czające go przed skut­ka­mi działania tych tok­sycz­nych związków.

W pierw­szej li­nii obro­ny znaj­dują się en­zy­my prze­ciw­u­tle­niające, a drugą sku­teczną grupą są wi­ta­mi­ny prze­ciw­u­tle­niające, głównie pro­wi­ta­mi­na A (beta-ka­ro­ten), wi­ta­mi­na A (re­ti­nol), wi­ta­mi­na C (kwas askor­bi­no­wy) oraz wi­ta­mi­na E (to­ko­fe­rol).

War­to zwrócić uwagę na wi­ta­mi­ny C i E, których właściwości prze­ciw­u­tle­niające są zna­ne od wie­lu lat. Wie­lo­krot­nie stwier­dzo­no, że nie­dobór tych wi­ta­min w pożywie­niu zwiększa po­dat­ność tka­nek na działanie wol­nych rod­ników zarówno zewnątrzpo­chod­nych, jak i tych, które po­wstają w or­ga­ni­zmie w wy­ni­ku na­si­lo­nych pro­cesów utle­nia­nia.

W doświad­cze­niach wy­ka­za­no, że po­da­wa­nie większych ilości wi­ta­mi­ny E zwierzętom otrzy­mującym die­ty miażdżyco­rod­ne wyraźnie ha­mo­wało rozwój miażdżycy. Nie­dobór wi­ta­mi­ny E pro­wa­dzi do zwiększe­nia agre­ga­cji płytek krwi, w wy­ni­ku cze­go wzra­sta skłonność do po­wsta­wa­nia za­krzepów na­czy­nio­wych i zawałów. Prze­ciw­u­tle­niające działanie wi­ta­mi­ny C, po­da­wa­nej w od­po­wied­nich daw­kach, po­le­ga na ha­mo­waniu pro­cesów miażdżyco­wych. Wi­ta­mi­na ta pełni także istotną rolę w re­gu­la­cji ciśnie­nia tętnicze­go krwi. Jej nie­dobór sprzy­ja po­wsta­wa­niu nad­ciśnie­nia.

Licz­ne ba­da­nia do­star­czyły także in­te­re­sujących da­nych do­tyczących współzależności pomiędzy za­war­tością wi­ta­min prze­ciw­u­tle­niających w su­ro­wi­cy krwi a umie­ral­nością na no­wo­two­ry. Stwier­dzo­no, że u osób cho­rych na raka za­war­tość wi­ta­miny C i beta-ka­ro­te­nu jest wyraźnie mniej­sza. Prze­ciw­u­tle­niające działanie wi­ta­min C i E stwier­dza się nie tyl­ko na przykładzie ha­mo­wa­nia po­wsta­wa­nia miażdżycy i roz­wo­ju no­wo­tworów, ale także po­wstrzy­my­wa­nia wie­lu in­nych pro­cesów de­gra­da­cji or­ga­ni­zmu.

Nad­mier­na ilość wol­nych rod­ników może również do­pro­wa­dzić do zmian zwy­rod­nie­nio­wych w układzie kost­nym. Stwier­dzo­no, że ura­zy me­cha­nicz­ne u spor­towców goją się znacz­nie szyb­ciej, kie­dy spożywają oni do­sta­teczną ilość pro­wi­ta­mi­ny A (beta-ka­ro­te­nu) oraz wi­ta­min C i E. Nie­dobór prze­ciw­u­tle­niających wi­ta­min na­si­la również występo­wa­nie zmian ar­tre­tycz­nych. Wy­ni­ki licz­nych badań kli­nicz­nych wy­ka­zały, że po­da­wa­nie wyższych da­wek wi­ta­miny C znacz­nie skra­cało okres le­cze­nia po­ope­ra­cyj­ne­go, przy­spie­szało go­je­nie się ran i zmniej­szało od­se­tek po­wikłań.

Ba­da­nia wy­ka­zały, że w wie­lu pro­duk­tach żywnościo­wych znaj­du­je się gru­pa związków che­micz­nych – fla­wo­no­idów – o sil­nym działaniu prze­ciw­u­tle­niającym. Udo­wod­nio­no, że fla­wo­no­idy za­po­bie­gają two­rze­niu się no­wych wol­nych rod­ników i wyłapują te już po­wstałe. Pro­duk­ta­mi za­sob­ny­mi we fla­wo­no­idy (więcej niż 50 mg/kg) są: ce­bu­la, ka­pu­sta włoska, fa­so­la, bro­kuły i żura­wi­ny. Umiar­ko­wa­ne ilości fla­wo­no­idów za­war­te są w po­mi­do­rach, czer­wo­nym wi­nie, zie­lo­nej her­ba­cie i owo­cach cy­tru­so­wych.

Po­szu­ki­wa­nie związków o właściwościach prze­ciw­u­tle­niających po­zwo­liło stwier­dzić, że niektóre do­da­wa­ne do żywności przy­pra­wy – cy­na­mon (8), im­bir (17), kmi­nek (23), roz­ma­ryn (54), chrzan (7), sok z cy­try­ny (9) – mają sil­ne właściwości prze­ciw­u­tle­niające. Przy­pra­wia­nie nimi po­traw może więc w pew­nym stop­niu za­po­bie­gać po­wsta­wa­niu wol­nych rod­ników.

Zioła za­po­bie­gające cho­ro­bom ser­ca i na­czyń krwio­nośnych

Serce i na­czy­nia krwio­nośne (na­czy­nia włoso­wa­te, żyły i tętni­ce) sta­no­wią układ krążenia. Do zadań tego układu należy wpro­wa­dza­nie w ruch krwi, która dzięki pra­cy ser­ca krąży na­czy­niami w całym or­ga­ni­zmie.

Przepływając przez po­szczególne narządy i tkan­ki, krew do­pro­wa­dza do nich tlen, po­bra­ny w wy­ni­ku wy­mia­ny ga­zo­wej w pęche­rzy­kach płucnych, oraz od­bie­ra z nich szko­dli­we pro­duk­ty prze­mia­ny ma­te­rii, a wśród nich dwu­tle­nek węgla, który do­star­cza do płuc, gdzie zo­sta­je on wy­mie­nio­ny na niezbędny do życia tlen.

Krew roz­pro­wa­dza także inne sub­stan­cje odżyw­cze oraz re­gu­lujące czyn­ności po­szczególnych narządów (m.in.: en­zy­my, hor­mo­ny i wi­ta­mi­ny). Ser­ce jest zbu­do­wa­ne ze spe­cy­ficz­nych włókien mięśnio­wych, ma czte­ry wewnętrzne jamy (dwa przed­sion­ki i dwie ko­mo­ry) oraz własny układ wywołujący określone bodźce. Układ ten wy­zwa­la i roz­pro­wa­dza w ser­cu, au­to­ma­tycz­nie i ryt­micz­nie, bodźce po­bu­dzające po­szczególne jego części do skurczów.

Wszel­kie zmia­ny w bu­do­wie, a także zakłóce­nia czyn­ności ser­ca, jak i przepływu krwi w na­czy­niach krwio­nośnych po­wo­dują określone ob­ja­wy cho­ro­bo­we i upośle­dze­nie ogólnej spraw­ności or­ga­ni­zmu. Na ogólną spraw­ność układu krążenia, sa­mo­po­czu­cie i wy­dol­ność or­ga­ni­zmu mają wpływ również różnego ro­dza­ju zakłóce­nia re­gu­la­cji ner­wo­wo-hor­mo­nal­nej, za­bu­rze­nia ryt­mu pra­cy ser­ca, nie­pra­widłowe ciśnie­nie tętni­cze krwi itp.

W obrębie ser­ca zmia­ny cho­ro­bo­we mogą do­ty­czyć zewnętrznej war­stwy ser­ca – osier­dzia, war­stwy środ­ko­wej, czy­li sa­me­go mięśnia ser­co­we­go, a także war­stwy na­zy­wa­nej wsier­dziem. Mogą również do­ty­czyć nie­pra­widłowej czyn­ności za­sta­wek między po­szczególny­mi ja­ma­mi ser­ca a główny­mi na­czy­nia­mi oraz za­bu­rzeń przepływu krwi w obrębie ser­ca i nie­pra­widłowe­go obciążenia po­szczególnych jego części pracą.

Ogólną spraw­ność or­ga­ni­zmu obniżają również zmia­ny cho­ro­bo­we w obrębie układu na­czy­nio­we­go, zarówno tętni­cze­go, jak i żyl­ne­go. Pod­sta­wo­wy­mi ob­ja­wa­mi upośle­dze­nia czyn­ności układu krążenia są:

• łatwe męcze­nie się,

• za­dysz­ka wysiłkowa,

• bóle w oko­li­cy ser­ca,

• obrzęki,

• si­ni­ca,

• za­bu­rze­nia ryt­mu pra­cy ser­ca.

Łatwe męcze­nie się świad­czy o osłabie­niu pra­cy mięśnia ser­co­we­go, a w kon­se­kwen­cji o upośle­dze­niu przepływu krwi przez tkan­ki i narządy, co pro­wa­dzi do ich nie­do­tle­nie­nia.

Za­dysz­ka związana z wysiłkiem fi­zycz­nym jest zewnętrznym wy­ra­zem zwiększe­nia za­po­trze­bo­wa­nia na tlen pra­cujących tka­nek, zwłasz­cza mięśni. Jest wy­ni­kiem głodu tle­no­we­go tka­nek. Tyl­ko w wa­run­kach spo­koj­ne­go try­bu życia układ krążenia jest jesz­cze w sta­nie spro­stać sta­wia­nym mu za­da­niom.

Bóle w oko­li­cy ser­ca (piekące, gniotące, pro­mie­niujące do le­we­go bar­ku, są także wy­ra­zem zwiększo­ne­go za­po­trze­bo­wa­nia na tlen ze stro­ny mięśnia ser­co­we­go.

Obrzęki po­wstają na sku­tek bra­ku możliwości wpra­wie­nia w ruch przez osłabio­ne ser­ce całej krążącej krwi, jej za­le­ga­nia i za­sto­ju w na­czy­niach krwio­nośnych, zwłasz­cza w ich od­ległych od­cin­kach.

W kon­se­kwen­cji tego za­sto­ju i wzmożone­go par­cia za­le­gającej w na­czy­niach krwi płyn su­ro­wi­cy krwi prze­siąka przez ścia­ny na­czyń do ota­czającej je prze­strze­ni między­komórko­wej. Naj­wcześniej obrzęki po­wstają w od­ległych i naj­niższych częściach ciała, na­ra­stają w ciągu dnia i zni­kają po dłuższym od­po­czyn­ku noc­nym.

Si­ni­ca jest wy­ra­zem nie­do­sta­tecz­ne­go na­sy­ce­nia krwi tle­nem. Ob­ser­wu­je się ją początko­wo na war­gach, płat­kach usznych i opusz­kach palców. Na­si­la się pod­czas prze­by­wa­nia w śro­do­wi­sku o zmniej­szo­nej za­war­tości tle­nu w po­wie­trzu i po wysiłku fi­zycz­nym.

Za­bu­rze­nia ryt­mu ser­ca są najczęściej wy­ni­kiem zmian w ryt­micz­ności lub często­tli­wości po­wsta­wa­nia bodźców albo też są następstwem za­bu­rzeń ich prze­wo­dze­nia na sku­tek różno­rod­nych zmian cho­ro­bo­wych w mięśniu ser­co­wym.

W każdym przy­pad­ku nie­do­ma­gań układu krążenia właściwe roz­po­zna­nie i le­cze­nie po­wi­nien usta­lić le­karz. Me­dy­cy­na na­tu­ral­na, w tym leki roślin­ne, wspo­ma­ga le­cze­nie kla­sycz­ne. Do środków roślin­nych należą: ko­rze­nie kozłka le­kar­skie­go (27), zie­le ser­decz­ni­ka (59), kwia­to­sta­ny i owo­ce głogu (15), ce­bu­le czosn­ku (11) i owo­ce róży (55).

Rośliny prze­ciw­miażdżyco­we

Miażdżyca jest cho­robą tętnic. Cha­rak­te­ry­zu­je się ogni­sko­wym gro­ma­dze­niem w ścia­nach na­czyń krwio­nośnych złogów cho­le­ste­ro­lu, soli wap­nia, a także zlepków komórek zwa­nych pian­ko­wa­ty­mi. Wy­twa­rza się wte­dy tzw. ogni­sko miażdżyco­we (blasz­ka miażdżyco­wa), które zwęża światło tętnic i ha­mu­je przepływ krwi.

W efek­cie tkan­ki otrzy­mują mniej krwi, a więc mniej tle­nu, co po­wo­du­je nie­do­tle­nie­nie po­szczególnych narządów, nie­bez­piecz­ne zwłasz­cza w przy­pad­ku ser­ca lub mózgu. Sku­pi­ska cho­le­ste­ro­lu na­gro­ma­dzo­ne w ścia­nach tętnic ak­ty­wi­zują pro­ce­sy krzep­nięcia krwi (we krwi po­ja­wia się dużo płytek, które biorą udział w two­rze­niu skrze­pu), co stop­nio­wo może do­pro­wa­dzić do wy­twa­rza­nia w na­czy­niach skrzepów całko­wi­cie blo­kujących przepływ krwi.

Do­cho­dzi wówczas do mar­twi­cy tka­nek za­opa­try­wa­nych w krew przez chorą tętnicę. W ten sposób po­wsta­je m.in. zawał ser­ca (wywołany blo­kadą na­czyń wieńco­wych ser­ca) lub udar mózgu (spo­wo­do­wa­ny nie­drożnością mózgo­wych na­czyń krwio­nośnych) oraz nie­do­krwien­ne cho­ro­by in­nych narządów, np. ne­rek. Bar­dzo istotną rolę w pro­fi­lak­ty­ce i le­cze­niu miażdżycy od­gry­wa cho­le­ste­rol.

Jest on żółtawą, wo­skową sub­stancją, po­dobną do tłuszczu. Spo­ty­ka się go najczęściej w wątro­bie i je­li­tach, ale także w mózgu, nad­ner­czach, osłon­kach włókien ner­wo­wych, a na­wet w skórze. Po­dob­nie jak inne tłuszcze cho­le­ste­rol jest związkiem po­trzeb­nym i niezbędnym do pro­duk­cji hor­monów płcio­wych i syn­te­zy wi­ta­mi­ny D, do wy­twa­rza­nia błon komórko­wych oraz tzw. osłony mie­li­no­wej, czy­li war­stwy ota­czającej włókna ner­wo­we.

Aby po­kryć za­po­trze­bo­wa­nie or­ga­ni­zmu na cho­le­ste­rol, nie trze­ba po­bie­rać go z pożywie­nia, po­nie­waż or­ga­nizm sam wy­twa­rza po­trzebną jego ilość. Pra­widłowe stężenie cho­le­ste­rolu w oso­czu krwi nie po­win­no prze­kra­czać 250 mg/100 ml. Za opty­malną war­tość uważa się 150–280 mg/100 ml. Jeżeli po­ziom cho­le­ste­rolu prze­kra­cza do­pusz­czal­ne nor­my, wówczas za­czy­nają się roz­wi­jać pro­ce­sy miażdżyco­we.

Związka­mi białko­wy­mi trans­por­tującymi cho­le­ste­rol w krwio­bie­gu są li­po­pro­te­iny. Li­po­pro­te­iny o małej gęstości (low den­si­ty li­po­pro­te­ins – LDL) prze­noszą około 65% cho­le­ste­rolu i po­wo­dują jego odkłada­nie się na ścian­kach tętnic, gdzie w połącze­niu z in­ny­mi sub­stan­cja­mi two­rzy on złogi zwężające światło na­czyń (tzw. zły cho­le­ste­rol).

Li­po­pro­te­iny o wy­so­kiej gęstości (high den­si­ty li­po­pro­te­ins – HDL) prze­noszą około 20% cho­le­ste­ro­lu we krwi. Składają się one przede wszyst­kim z le­cy­ty­ny i emul­gują tłuszcze, po­wo­dując roz­pusz­cza­nie bla­szek i złogów miażdżyco­wych w tętni­cach; mogą trans­por­to­wać cho­le­ste­rol bez blo­ko­wa­nia tętnic. HDL zna­ny jest jako tzw. do­bry cho­le­ste­rol. Im wyższy jest jego po­ziom we krwi, tym mniej­sze za­grożenie miażdżycą. Wy­so­kie stężenie LDL i ni­skie stężenie HDL w su­ro­wi­cy krwi świad­czy o roz­wo­ju zmian miażdżyco­wych i po­wo­duje zwiększe­nie ry­zy­ka wystąpie­nia zawału ser­ca lub uda­ru mózgu. W sta­nach obniżonej za­war­tości do­bre­go cho­le­ste­ro­lu za­le­ca się sto­so­wa­nie niektórych roślin lecz­ni­czych, a naj­ważniej­szy­mi z nich są: ce­bu­la zwy­czaj­na (5), len zwy­czaj­ny (30), ogórecz­nik le­kar­ski (41), soja owłosio­na (62), wie­siołek dwu­let­ni (69) oraz kłącze im­bi­ru (17).

Za­grożenie spo­wo­do­wa­ne nad­mia­rem cho­le­ste­ro­lu można również od­da­lić, sto­sując ra­cjo­nal­ne odżywia­nie bez nad­mier­nych ilości tłuszczów zwierzęcych.

Należy spożywać jak naj­więcej wa­rzyw, ze szczególnym uwzględnie­niem na­tki pie­trusz­ki, ko­per­ku, ce­bu­li, czosn­ku oraz wa­rzyw z ro­dzi­ny dy­nio­wa­tych i ka­pust­nych. Istot­ne jest również spożywa­nie owoców, zwłasz­cza ja­go­do­wych, o ni­skiej za­war­tości cu­kru, a wy­so­kiej za­war­tości błon­ni­ka, pek­tyn i wi­ta­mi­ny C. Należą do nich po­rzecz­ki, tru­skaw­ki, agrest, ma­li­ny, jeżyny, po­ziom­ki i czar­ne ja­go­dy. Do­sko­nałe są również jabłka.

War­to też ogra­ni­czyć spożycie białego cu­kru, zastępując go nie­wielką ilością mio­du, ogra­ni­czyć do­da­wa­nie soli do po­traw, zastępując ją częścio­wo przy­pra­wa­mi, ta­ki­mi jak: ma­je­ra­nek, kmi­nek, ba­zy­lia i es­tra­gon.

Za­le­ca się również używa­nie za­miast tłuszczów zwierzęcych olejów nie­na­sy­co­nych w sta­nie su­ro­wym, np. ole­ju słonecz­ni­ko­we­go, so­jo­we­go lub ku­ku­ry­dzia­ne­go, które obniżają po­ziom cho­le­ste­ro­lu, pod­wyższając przy tym po­ziom do­bre­go cho­le­ste­ro­lu (HDL).

Zioła obniżające ciśnie­nie krwi

Ciśnie­nie tętni­cze krwi to na­cisk, jaki wy­wie­ra krew na ścianę tętni­cy, przepływając przez na­czy­nia. Po­dob­nie jak po­wie­trze w opo­nie krew wypełnia tętni­ce do pew­nej objętości. Zbyt wy­so­kie ciśnie­nie krwi za­graża zdro­wym tętni­com.

Wy­nik po­mia­ru ciśnie­nia tętni­cze­go krwi składa się z dwóch liczb. Pierw­sza – większa – wyraża ciśnie­nie skur­czo­we, czy­li naj­większą siłę, z jaką ser­ce tłoczy krew. Dru­ga – mniej­sza – ozna­cza ciśnie­nie roz­kur­czo­we, czy­li ciśnie­nie pa­nujące w tętni­cach pod­czas napełnia­nia ser­ca krwią przed następnym skur­czem.

Pra­widłowe ciśnie­nie krwi w ciągu życia sta­le się zwiększa – od około 90/60 po uro­dze­niu do około 120/80 u oso­by do­rosłej. Ciśnie­nie prze­kra­czające war­tość 140/90 pod­czas co naj­mniej dwóch po­miarów uważa się za nie­pra­widłowo wy­so­kie i określane jest jako nad­ciśnie­nie. Oso­by z nad­ciśnie­niem wy­noszącym 200/120 wy­ma­gają bezzwłoczne­go le­cze­nia.

Utrzy­mujące się nad­ciśnie­nie zmu­sza ser­ce do pra­cy po­nad jego siły. Po­nad­to na sku­tek uszka­dza­nia na­czyń krwio­nośnych może dojść do uszko­dze­nia mózgu, oczu i ne­rek. Z tych względów nad­ciśnie­nie jest na­zy­wa­ne „ci­chym zabójcą”, po­nie­waż rzad­ko daje ja­kie­kol­wiek ob­ja­wy, na­wet wte­dy, gdy już wyrządzi poważne szko­dy w or­ga­ni­zmie.

Po­zo­sta­wio­ne bez le­cze­nia może do­pro­wa­dzić do za­bu­rzeń wi­dze­nia na sku­tek obrzęku ner­wu wzro­ko­we­go lub krwa­wień do siatkówki, a także do zawału mięśnia ser­co­we­go, uda­ru mózgu i in­nych grożących śmier­cią zmian, w tym do nie­wy­dol­ności ne­rek.

Nad­ciśnie­nie może także wywołać za­sto­inową nie­wy­dol­ność ser­ca – po­wszech­ne scho­rze­nie u osób star­szych, po­wo­dujące trud­ności w od­dy­cha­niu.

Aż u 95% cho­rych z nad­ciśnie­niem nie uda­je się usta­lić jego przy­czyn. Ten typ nad­ciśnie­nia określa się jako nad­ciśnie­nie pier­wot­ne. Przy­pad­ki nad­ciśnie­nia, których przy­czynę można usta­lić, na­zy­wa się nad­ciśnie­niem wtórnym. Najczęstszą przy­czyną nad­ciśnie­nia wtórne­go są cho­ro­by ne­rek. Wywołują je także niektóre typy no­wo­tworów lub inne scho­rze­nia po­wo­dujące wy­dzie­la­nie w nad­ner­czach nad­mier­nych ilości hor­monów, które pod­noszą ciśnie­nie krwi.

Na nad­ciśnie­nie pier­wot­ne duży wpływ ma styl życia. Bar­dzo dokład­nie zba­da­no związek między nad­ciśnie­niem a spożyciem soli. Miesz­kańcy północ­nych wysp japońskich spożywają więcej soli na osobę niż ja­ka­kol­wiek inna po­pu­la­cja na świe­cie. U nich właśnie za­ob­ser­wo­wa­no naj­większą za­pa­dal­ność na nad­ciśnie­nie. I prze­ciw­nie – w re­jo­nach, gdzie nie do­da­je się soli do po­karmów, za­sad­ni­czo nie występują za­cho­ro­wa­nia na nad­ciśnie­nie pier­wot­ne. Do in­nych czyn­ników sprzy­jających po­wsta­wa­niu nad­ciśnie­nia krwi jest otyłość, cu­krzy­ca i stres, a także nie­dobór po­ta­su, wap­nia i ma­gne­zu oraz brak ak­tyw­ności fi­zycz­nej i długo­let­nie pi­cie al­ko­ho­lu.

Mimo że wie­lu cho­rych przez długi okres nie od­czu­wa skutków nad­ciśnie­nia, w miarę upływu cza­su po­ja­wia się szum w uszach, za­wro­ty głowy i tępy ból w tyl­nej jej części. Ob­ser­wu­je się również tzw. mrocz­ki w po­sta­ci drob­nych ubytków w ob­sza­rze pola wi­dze­nia.

Do­le­gli­wości te po­ja­wiają się w sy­tu­acjach stre­so­wych oraz przy gwałtow­nych zmia­nach po­go­dy.

Cho­rzy z nad­ciśnie­niem wy­ma­gają sys­te­ma­tycz­nej opie­ki le­kar­skiej, a roz­poczętego le­cze­nia nie po­win­no się prze­ry­wać na­wet w sy­tu­acji, kie­dy ciśnie­nie powróci do nor­my. Powrót ten uzy­sku­je się bo­wiem dzięki za­sto­so­wa­niu określo­nych leków i z chwilą prze­rwa­nia le­cze­nia może nastąpić po­now­ny jesz­cze wyższy wzrost ciśnie­nia.

Wśród pre­pa­ratów far­ma­ko­lo­gicz­nych obniżających ciśnie­nie krwi pokaźną część sta­no­wią środ­ki roślin­ne. Do su­rowców roślin­nych, których re­gu­lar­ne sto­so­wa­nie wyraźnie obniża ciśnie­nie krwi, należą: kłącza perzu (43), kora kru­szy­ny (28), ko­rze­nie mnisz­ka (35), kwia­to­sta­ny głogu (15), liście borówki czer­ni­cy (4), liście me­li­sy (32), liście po­ziom­ki (48), morsz­czyn pęche­rzy­ko­wa­ty (36), owo­ce róży dzi­kiej (55), zie­le fiołka trójbarw­ne­go (14), zie­le je­mioły (18), zie­le ruty (58), zie­le ser­decz­ni­ka (59), zie­le skrzy­pu (61).

Rośliny prze­ciw­stre­so­we i prze­ciw­de­pre­syj­ne

Stres jest re­akcją na­sze­go or­ga­ni­zmu na trudną sy­tu­ację. Już przed wie­ka­mi lu­dzie na­uczy­li się wy­zwa­lać w so­bie od­po­wiedź na sil­ny stres, re­agując ata­kiem lub ucieczką, co po­zwo­liło im prze­trwać.

W przy­pad­ku nad­mier­ne­go po­zio­mu stre­su nad­ner­cza wy­dzie­lają duże ilości hor­monów – epi­ne­fry­ny lub ad­re­na­li­ny, które wzmac­niają me­cha­ni­zmy obron­ne or­ga­ni­zmu. Ser­ce za­czy­na wte­dy bić szyb­ciej, ciśnie­nie wzra­sta, mięśnie na­pi­nają się, a źre­ni­ce oczu roz­sze­rzają.

Ciężkie cho­ro­by, śmierć kogoś bli­skie­go, utra­ta part­ne­ra lub pra­cy może również do­pro­wa­dzić do dys­funk­cji fi­zycz­nej lub psy­chicz­nej, unie­możli­wiającej podjęcie naj­zwy­klej­szych de­cy­zji – jak zro­bić za­ku­py, w co się ubrać i jak załatwić spra­wy za­wo­do­we.

Niektórzy lu­dzie pod wpływem stre­su zupełnie się załamują, inni re­agują zwiększoną mo­bi­li­zacją. Wiąże się to z oso­bi­stym sto­sun­kiem do życia.

Ciągły, długo­tr­wały stres zmniej­sza stop­nio­wo siły obron­ne or­ga­ni­zmu, po­wo­du­je prze­wlekłe zmęcze­nie oraz utratę ape­ty­tu lub od­wrot­nie – nad­mier­ne łakom­stwo (tzw. za­ja­da­nie stre­su). To­wa­rzyszą mu często bóle głowy, bez­sen­ność, za­bu­rze­nia tra­wie­nia, a także bóle krzyża i kręgosłupa. Najczęstszy­mi ob­ja­wa­mi psy­chicz­ny­mi są: nie­pokój, uczu­cie złości, za­mknięcie się w so­bie, pe­sy­mizm oraz za­bu­rze­nia kon­cen­tra­cji.

Po­czu­cie za­grożenia i bez­ce­lo­wości swo­je­go działania może pro­wa­dzić do de­pre­sji. Obniżają się przy tym re­ak­cje obron­ne or­ga­ni­zmu i wte­dy zwiększa się po­dat­ność na różne cho­ro­by, zwłasz­cza na cho­robę wrzo­dową żołądka, cu­krzycę, astmę, nad­ciśnie­nie tętni­cze, mi­gre­no­we bóle głowy, a na­wet no­wo­two­ry. Temu sta­no­wi to­wa­rzyszą zwy­kle nagłe zmia­ny na­stro­ju, niechęć do nawiązy­wa­nia kon­taktów z oto­cze­niem i spowolnie­nie ru­cho­we.

Stres występuje w sy­tu­acji, kie­dy za­cho­dzi dys­pro­por­cja pomiędzy określo­ny­mi dążenia­mi a możliwością ra­dze­nia so­bie z nimi. Bar­dzo stre­sujące są niektóre za­wo­dy, pro­ble­my fi­nan­so­we, brak po­czu­cia bez­pie­czeństwa, żałoba lub rozwód, a także cho­ro­ba, sa­mot­ność, ból lub inne czyn­ni­ki emo­cjo­nal­ne. Efek­tem końco­wym jest ku­mu­lo­wa­nie się tych wszyst­kich czyn­ników, a każdy człowiek ma określone gra­ni­ce to­le­ran­cji stre­su. Dia­gno­za stre­su po­le­ga na roz­po­zna­niu i zro­zu­mie­niu ob­jawów fi­zycz­nych i psy­chicz­nych. Psy­cho­lo­go­wie używają różnych testów do zi­den­ty­fi­ko­wa­nia stre­sujących wy­da­rzeń. Bie­rze się w nich pod uwagę wie­le czyn­ników stre­so­gen­nych nie tyl­ko ne­ga­tyw­nych, ale i po­zy­tyw­nych.

Nie po­win­no się przy tym trwać w prze­ko­na­niu, że ze stre­sem każdy musi po­ra­dzić so­bie sam. Pro­ble­my po­zor­nie nie do roz­wiąza­nia może pomóc roz­wikłać dru­ga życz­li­wa oso­ba. Może to być psy­cho­log, te­ra­peu­ta, ksiądz czy przy­ja­ciel.

Jeżeli wie­my, że re­ak­cje stre­so­we występują z po­wo­du kon­kret­nej sy­tu­acji, le­karz może cza­so­wo prze­pi­sać leki uspo­ka­jające. Taka te­ra­pia jest bar­dzo sku­tecz­na pod wa­run­kiem, że trwa krótko, po­nie­waż długie le­cze­nie far­ma­ko­lo­gicz­ne może pro­wa­dzić do uza­leżnie­nia.

Bar­dzo sku­tecz­nym spo­so­bem za­po­bie­ga­nia stre­som są lecz­ni­cze kąpie­le, które mogą być wy­ko­ny­wa­ne w domu. Należy za­nu­rzyć się na 10–12 mi­nut w bar­dzo gorącej wo­dzie, w której uprzed­nio trze­ba roz­puścić pół szklan­ki soli ku­chen­nej albo mor­skiej i dodać ulu­bio­ny ole­jek do kąpie­li (naj­le­piej po­ma­rańczo­wy).

W re­du­ko­wa­niu skutków stre­su bar­dzo po­moc­ny jest również ole­jek z kwiatów la­wen­dy, którego 5–6 kro­pli można dodać do kąpie­li. Można również 2–3 kro­pla­mi tego olej­ku zwilżyć chu­s­teczkę i wdy­chać go od cza­su do cza­su.
mniej..

BESTSELLERY

Kategorie: