Facebook - konwersja
Zmiana warty. Praktycznie o sukcesji w Twojej firmie. Wydanie 2 - Ebook (Książka EPUB) do pobrania w formacie EPUB
Pobierz fragment

Zmiana warty. Praktycznie o sukcesji w Twojej firmie. Wydanie 2 - ebook

Format ebooka:
EPUB
Format EPUB
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najpopularniejszych formatów e-booków na świecie. Niezwykle wygodny i przyjazny czytelnikom - w przeciwieństwie do formatu PDF umożliwia skalowanie czcionki, dzięki czemu możliwe jest dopasowanie jej wielkości do kroju i rozmiarów ekranu. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
, PDF
Format PDF
czytaj
na laptopie
czytaj
na tablecie
Format e-booków, który możesz odczytywać na tablecie oraz laptopie. Pliki PDF są odczytywane również przez czytniki i smartfony, jednakze względu na komfort czytania i brak możliwości skalowania czcionki, czytanie plików PDF na tych urządzeniach może być męczące dla oczu. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
, MOBI
Format MOBI
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najczęściej wybieranych formatów wśród czytelników e-booków. Możesz go odczytać na czytniku Kindle oraz na smartfonach i tabletach po zainstalowaniu specjalnej aplikacji. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
(3w1)
Multiformat
E-booki sprzedawane w księgarni Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu - kupujesz treść, nie format. Po dodaniu e-booka do koszyka i dokonaniu płatności, e-book pojawi się na Twoim koncie w Mojej Bibliotece we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu przy okładce. Uwaga: audiobooki nie są objęte opcją multiformatu.
czytaj
na laptopie
Pliki PDF zabezpieczone watermarkiem możesz odczytać na dowolnym laptopie po zainstalowaniu czytnika dokumentów PDF. Najpowszechniejszym programem, który umożliwi odczytanie pliku PDF na laptopie, jest Adobe Reader. W zależności od potrzeb, możesz zainstalować również inny program - e-booki PDF pod względem sposobu odczytywania nie różnią niczym od powszechnie stosowanych dokumentów PDF, które odczytujemy każdego dnia.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na tablecie
Aby odczytywać e-booki na swoim tablecie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. Bluefire dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na czytniku
Czytanie na e-czytniku z ekranem e-ink jest bardzo wygodne i nie męczy wzroku. Pliki przystosowane do odczytywania na czytnikach to przede wszystkim EPUB (ten format możesz odczytać m.in. na czytnikach PocketBook) i MOBI (ten fromat możesz odczytać m.in. na czytnikach Kindle).
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na smartfonie
Aby odczytywać e-booki na swoim smartfonie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. iBooks dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Wydawnictwo:
ISBN:
978-83-954202-1-4
Język:
Polski
Data wydania:
Czerwiec 2019
Rozmiar pliku:
2,8 MB
Zabezpieczenie:
Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
PROMOCJA
79,00
99,00
Cena w punktach Virtualo:
7900 pkt.

Zmiana warty. Praktycznie o sukcesji w Twojej firmie. Wydanie 2 - opis ebooka

Sukcesja to nie rezygnacja, ale mądre przekazywanie.

Autorzy II wydania publikacji pt. „Zmiana warty” mają świadomość, że jest to temat trudny, a zmianę w biznesowej sztafecie pokoleń trzeba dobrze przygotować i rozsądnie zrealizować. Właściwie przeprowadzona, jest nie tylko podsumowaniem dotychczasowych osiągnięć firmy, ale także otwiera drzwi do ich kontynuacji.

Publikacja jest wynikiem doświadczeń prawników i doradców podatkowych z Kancelarii Prawnej PragmatIQ z Poznania, którzy od wielu lat doradzają prywatnym przedsiębiorcom w kluczowych dla ich firm procesach sukcesji, restrukturyzacji i przekształceń własnościowych.

Książka zawiera przejrzysty indeks rzeczowy, który pozwala w łatwy sposób odnaleźć szukane zagadnienie. 244 pytań i odpowiedzi, 155 praktycznych przykładów i odesłań do obowiązujących przepisów umożliwiają sprawne dotarcie do poszczególnych wątków.

Książka została opracowana w oparciu o stan prawny obowiązujący w dniu 1 maja 2019 r.

Wiemy, jakie kwestie są najistotniejsze dla przygotowujących się do przekazania zarówno władzy w firmie jak i jej majątku. Zdajemy sobie też sprawę, że kluczową sprawą jest chęć zabezpieczenia finansowego najbliższych i jednocześnie przyjęcie rozwiązania, które pozwoli – nierzadko za wszelką cenę – uniknąć w przyszłości jakichkolwiek nieporozumień wśród następców.

Z naszej wiedzy i naszego doświadczenia wynika, że przypadku sukcesji w firmach prywatnych możliwe są trzy scenariusze zdarzeń (i ich kompilacje), dlatego książka została podzielona na trzy części:

Wszystko zostaje w rodzinie

Spółka rodzinna z zewnętrznym menedżerem

Wyjście z biznesu

Spis treści

Wykaz skrótów

Przedmowa do wydania II

Od autorów

 

CZĘŚĆ I

Wstęp do części I

10 rzeczy, które warto wiedzieć o testamencie

Rozdział 1. Podstawowe zasady dziedziczenia

Rozdział 2. Testament – sporządzenie, zmiana, odwołanie

Rozdział 3. Spadek – przyjęcie, odrzucenie, odpowiedzialność 89

Rozdział 4. Darowizna i zachowek

Rozdział 5. Dziedziczenie firmy jednoosobowej

Rozdział 6. Dziedziczenie spółki

Rozdział 7. Dziedziczenie innych składników majątku

Rozdział 8. Podatek od spadków i darowizn

Rozdział 9. Podatek dochodowy oraz podatek od towarów i usług

Rozdział 10. Odpowiedzialność podatkowa spadkobierców

Rozdział 11. Planowanie podatkowo-spadkowe

 

CZĘŚĆ II – Spółka rodzinna z zewnętrznym menedżerem

Wstęp do części II

10 rzeczy, o które warto zadbać, wprowadzając menedżera do firmy rodzinnej

Rozdział 1. Wybór formy prowadzenia działalności

Rozdział 2. Wprowadzenie menedżera do biznesu

Rozdział 3. Wniesienie wkładów przez menedżera

Rozdział 4. Zawarcie umowy z menedżerem

Rozdział 5. Funkcjonowanie spółki rodzinnej z zewnętrznym menedżerem

Rozdział 6. Motywowanie menedżera

Rozdział 7. Utrzymanie kontroli nad spółką i menedżerem

 

CZĘŚĆ III – Wyjście z biznesu

Wstęp do części III

10 kroków dobrze zaplanowanej transakcji zbycia firmy

Rozdział 1. Poszukiwania nabywcy i wycena biznesu

Rozdział 2. Przygotowanie do transakcji

Rozdział 3. Sprzedaż spółki

Rozdział 4. Sprzedaż przedsiębiorstwa

Rozdział 5. Warunki transakcji

 

Indeks rzeczowy

Skorowidz

FRAGMENT KSIĄŻKI

Wykaz skrótów

Akty prawne:

k.c. – Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1025 ze zm.);

k.k. – Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1600);

k.p. – Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 917 ze zm.);

k.p.c. – Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1360 ze zm.);

k.r.o. – Ustawa z dnia 25 lutego 1964 r. – Kodeks rodzinny i opiekuńczy (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 682 ze zm.);

k.s.h. – Ustawa z dnia 15 września 2000 r. – Kodeks spółek handlowych (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 505 ze zm.);

Ordynacja podatkowa – Ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 800 ze zm.);

rozporządzenie MS w sprawie maksymalnych stawek taksy notarialnej – Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 czerwca 2004 r. w sprawie maksymalnych stawek taksy notarialnej (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 272);

ustawa o CIT – Ustawa z dnia 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1036 ze zm.);

ustawa o funduszach inwestycyjnych i zarządzaniu alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi – Ustawa z dnia 27 maja 2004 r. o funduszach inwestycyjnych i zarządzaniu alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1355);

ustawa o księgach wieczystych i hipotece – Ustawa z dnia 6 lipca 1982 r. o księgach wieczystych i hipotece (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1916 ze zm.);

ustawa o KRS – Ustawa z dnia 20 sierpnia 1997 r. o Krajowym Rejestrze Sądowym (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 986 ze zm.);

ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego – Ustawa z dnia 11 kwietnia 2003 r. o kształtowaniu ustroju rolnego (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1405);

ustawa o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców – Ustawa z dnia 24 marca 1920 r. o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 2278);

ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów – Ustawa z dnia 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 369 ze zm.);

ustawa o PCC – Ustawa z dnia 9 września 2000 r. o podatku od czynności cywilnoprawnych (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1150);

ustawa o PIT – Ustawa z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1509);

ustawa o podatku od spadków i darowizn – Ustawa z dnia 28 lipca 1983 r. o podatku od spadków i darowizn (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 644);

ustawa o transporcie drogowym – Ustawa z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 58 ze zm.);

ustawa o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych – Ustawa z dnia 9 kwietnia 2010 r. o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 681 ze zm.);

ustawa o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko – Ustawa z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 2081 ze zm.);

ustawa o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw – Ustawa z dnia 14 kwietnia 2016 r. o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 869);

ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi – Ustawa z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 2137 ze zm.);

ustawa o VAT – Ustawa z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 2174 ze zm.);

ustawa o zarządzie sukcesyjnym – Ustawa z dnia 5 lipca 2018 r. o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej (Dz.U. z 2018 r. poz. 1629);

ustawa o zryczałtowanym podatku dochodowym – Ustawa z dnia 20 listopada 1998 r. o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 43 ze zm.);

ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji – Ustawa z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 419 ze zm.);

ustawa Prawo bankowe – Ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 2187 ze zm.);

ustawa Prawo budowlane – Ustawa z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1202 ze zm.);

ustawa Prawo o notariacie – Ustawa z dnia 14 lutego 1991 r. Prawo o notariacie (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 540 ze zm.);

ustawa Prawo własności przemysłowej – Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 776).

Pozostałe skróty

CEIDG – Centralna Ewidencja i Informacja o Działalności Gospodarczej,

CIT – podatek dochodowy od osób prawnych,

ePUAP – Elektroniczna Platforma Usług Administracji Publicznej,

KRS – Krajowy Rejestr Sądowy,

NIP – numer identyfikacji podatkowej,

PCC – podatek od czynności cywilnoprawnych,

PIT – podatek dochodowy od osób fizycznych,

VAT – podatek od towarów i usług,

ZUS – Zakład Ubezpieczeń Społecznych.Przedmowa do wydania II

Oddając we wrześniu 2018 roku do druku pierwsze wydanie „Zmiany warty”, wiedzieliśmy, że już za kilka miesięcy czekają nas zmiany podatkowe, które sprawią, że część książki wymagać będzie aktualizacji.

Uznaliśmy jednak, że wejście w życie nowej ustawy o zarządzie sukcesyjnym jest tak ważnym wydarzeniem dla poruszanej przez nas tematyki, że nie sposób zwlekać z zakończeniem prac nad publikacją.

Przewidywaliśmy wówczas zresztą, że nasz projekt doradztwa sukcesyjnego, ogniskujący się dookoła książki, będzie wymagał kolejnych jej edycji, w których sukcesywnie będziemy uaktualniać jej treść.

Stąd kolejne wydanie „Zmiany warty”, uwzględniające zmiany przepisów podatkowych, które weszły w życie w 2019 roku. Nie są to zmiany obszerne, ale istotne. Warto wspomnieć choćby o przepisach dotyczących kosztów uzyskania przychodów przy zbyciu składników majątku otrzymanych w spadku czy uregulowaniach kwestii daniny solidarnościowej.

Jednocześnie, stale pracując nad naszym portalem www.zmianawarty.pl i odbywając kolejne spotkania z naszymi klientami, natrafiliśmy na zagadnienia wymagające wyjaśnienia w nowych pytaniach i odpowiedziach. Dlatego poszerzyliśmy wydanie o dwadzieścia kolejnych takich zestawów i z tego wynika zmiana podtytułu książki.

Pracując nad nowym wydaniem, uzupełniliśmy także skorowidz tematów. Zasugerowaliśmy w nim przedsiębiorcom prowadzącym swe firmy w określonej formie prawnej, które z odpowiedzi, naszym zdaniem, mogą być im szczególnie przydatne.

Wydając nową książkę, pamiętaliśmy o naszych dotychczasowych czytelnikach. Każda z osób, która nabyła pierwsze wydanie publikacji, otrzymała nieodpłatnie jej elektroniczną aktualizację. Dzięki temu, mimo zmian przepisów podatkowych, dotychczas zakupione książki są ciągle pełnowartościową lekturą.

Kończąc, warto wspomnieć o dwóch obserwacjach poczynionych od poprzedniego wydania, które pokazują, jak bardzo istotne są sprawy, o których piszemy w książce.

Od grudnia 2018 do marca 2019 roku pojawiło się w ewidencji działalności gospodarczej prawie 250 przedsiębiorstw w spadku. Oznacza to, że nowa ustawa działa w praktyce. Pomaga ona przynajmniej niektórym spadkobiercom firm osób fizycznych w miarę płynnie je dziedziczyć. Choć oczywiste jest, że skala zainteresowania tą sprawą powinna być dużo większa. Ponoć w ewidencji działalności gospodarczej dotychczas wpisano 5 tys. zarządców sukcesyjnych, podczas gdy aktywnych przedsiębiorców jest w tym rejestrze ponad 2 mln.

O tym, jak skomplikowana może być zmiana warty w rodzinnej firmie, przekonują się natomiast ostatnio akcjonariusze jednego z wiodących producentów stolarki okiennej. Pomijając często plotkarskie komentarze prasowe, przykład ten niezbicie pokazuje, jak ważna jest przemyślana i konsekwentnie wdrażana koncepcja pokoleniowej sukcesji. Tak, by poszanowane były prawa seniorów – twórców biznesu, jak i ich potencjalnych następców. I by efektem tych zmian był dalszy stabilny rozwój, a nie niekończące się kłopotliwe spory, w których trudno dostrzec wygranych.

Życzymy owocnych przemyśleń na temat sukcesji w Państwa otoczeniu, licząc, że przygotowane przez nasz zespół pytania i odpowiedzi będą stanowiły ważną pomoc i inspirację.

Redakcja wydania II

Maria Ratajczyk
Jacek Miłaszewski
Rafał SzymkowiakOd autorów

Czas eksperymentatorów

Kiedy w lipcu 2015 roku nagle zmarł Jan Kulczyk, zawrzało nie tylko w środowisku rodzimych biznesmenów. Najbogatszy Polak zostawił wszak po sobie aktywa wyceniane na 14–15 mld zł. Wielu przedsiębiorców, niezależnie od skali prowadzonej działalności, zastanawiało się wówczas, kto i na jakich zasadach przejmie jego biznes. Warto przecież przyglądać się rozwiązaniom, które zostały zaprojektowane dla największych.

Ostatecznie okazało się, że miliarder sporządził testament, w którym ustanowił wspólne zarządzanie majątkiem przez dwoje dorosłych dzieci. W dokładnej instrukcji zdecydował, że Dominika i Sebastian mają podejmować wszystkie decyzje dotyczące spadku razem i jednogłośnie, przewidział też możliwość sporów między nimi i sposoby ich rozstrzygania. Najnowsze doniesienia prasowe wskazują¹, że młodsze pokolenie po kilku latach skorzystało ze stworzonych im przez ojca możliwości i zgodnie podjęło decyzję o podziale biznesowej fortuny.

To świetny przykład, jak – niezależnie od wybranego modelu – ważne jest odpowiednie zadysponowanie biznesem na wypadek swojej śmierci. I jak ważne jest odpowiedzialne przekazanie w ręce następców tego, co zostało dotychczas wypracowane, przy jednoczesnym zapewnieniu im możliwości podejmowania samodzielnych decyzji.

Sukcesja w rodzinie Kulczyków wpisała się w zjawisko, które właśnie występuje w polskiej gospodarce: pokoleniowej zmiany warty. Jak wynika z danych Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG), w ewidencji tej jest blisko 200 tys. przedsiębiorców, którzy ukończyli 65 rok życia². To w dużej mierze ludzie, którzy skorzystali z szansy stworzonej przez transformację ustrojową, wzięli sprawy w swoje ręce i przez ostatnie trzydzieści lat skupiali się na działalności gospodarczej.

Dodatkowo, jak mówił wiceminister rozwoju Mariusz Haładyj, przedstawiając w 2017 roku projekt ustawy o zarządzie sukcesyjnym, co miesiąc do CEIDG wpływa ok. stu wniosków o wykreślenie podmiotu z ewidencji w związku ze śmiercią przedsiębiorcy. I nie wszystkie one dotyczą osób mających więcej niż 65 lat.

Tymczasem, rzadko który przedsiębiorca przygotowuje swoją firmę na chwilę, gdy jego samego zabraknie u jej steru. Kiedy w 2005 roku rozmawiałem z dziennikarzem polskiej edycji „Forbesa” przygotowującym artykuł na temat sukcesji w firmach³, sporo czasu poświęciłem na wyjaśnianie, jak ważna jest to sprawa. I niedoceniana, co potwierdzały zacytowane w publikacji wypowiedzi przedsiębiorców: wielu z nich bagatelizowało temat, uznając, że nie muszą jeszcze o tym myśleć.

W tej kwestii jednak najlepiej pójść śladem miliardera, który zaplanował, co ma stać się z jego biznesem po jego śmierci. A zaplanował, bo chciał, by biznes ten nie tylko trwał, lecz także się rozwijał – tak jak chce tego każdy przedsiębiorca, bez względu na to, czy ma miliardowe aktywa, czy też dwie apteki w niewielkiej miejscowości, lokalną cukiernię albo zatrudniającą kilkanaście osób drukarnię. Bo to nie jedynie majątek, ale też dziesiątki lat pracy, planowania, negocjacji, stresu, wyrzeczeń…

A może troska o przyszłość budowanej latami firmy (albo firm) wcale nie jest powszechna? Jak pokazało badanie zrealizowane wśród właścicieli firm (i ich potencjalnych następców), zdecydowana większość przedsiębiorstw nie ma żadnych planów sukcesyjnych (zadeklarowało tak 71% właścicieli firm). Tylko 4,4% przedsiębiorców wskazało, że w ich firmach istnieje formalny plan sukcesji. A 8% właścicieli uznało, że na określenie formalnych ram sukcesji przyjdzie „odpowiedni czas”⁴.

Dlaczego przedsiębiorcy, codziennie walczący o sukces swojej firmy (albo firm), zaniedbują tak ważną rzecz, jak stworzenie podstaw do jej trwania i rozwoju również bez ich udziału? Jedną z często wskazywanych przyczyn jest brak przepisów ułatwiających dziedziczenie. Rzeczywiście, był to jakiś problem, zwłaszcza w odniesieniu do firm jednoosobowych oraz spółek cywilnych, co w końcu zauważyli też decydenci, stąd niedawne uchwalenie wspomnianej już ustawy o zarządzie sukcesyjnym.

Wydaje się jednak, że dotychczas obowiązujące przepisy pozwalały odpowiednio przygotować proces sukcesji w firmie (choć oczywiście pewnie nowe regulacje nieco to teraz ułatwią). Czemu przedsiębiorcy do tej pory ociągali się zatem z decyzjami w tym zakresie? Być może dlatego, że wolą „nie kusić losu”, a może dlatego, że wymaga to podjęcia niekiedy bardzo trudnych decyzji, dotyczących nie tylko firmy, lecz także osób im najbliższych oraz pracowników…

Naszym zdaniem głównym problemem przedsiębiorców jest właśnie brak pogłębionej refleksji nad tym, jak rozwiązać podstawowe dylematy. Czy przekazać firmę potencjalnym spadkobiercom? Jeśli tak, to którym – gdy jest ich więcej niż jeden – oraz w jakiej formie i kiedy? Czy pozostawić następcom tylko własność firmy, czy też przekazać im operacyjne zarządzanie nią i wprowadzić w jej wszelkie tajemnice? I co zrobić, gdy okaże się, że potencjalni spadkobiercy mają zupełnie inne plany na życie albo z innych powodów nie są gotowi czy też skłonni zaangażować się w to właśnie przedsięwzięcie? Jaki model wówczas wybrać i jak skutecznie zabezpieczyć interesy zarówno rodziny, jak i firmy? A może zdecydować się na najprostsze rozwiązanie: firmę po prostu sprzedać, samemu zająć się tym, co się przez lata odsuwało w bliżej nieokreśloną przyszłość, a interesy bliskich zabezpieczyć w relatywnie prostym testamencie?

Takie właśnie pytania padają w czasie naszych spotkań z przedsiębiorcami zainteresowanymi przekształceniami w swoich firmach. Co ciekawe, zadają je zarówno seniorzy, jak i bardzo młodzi przedsiębiorcy.

Wiemy, że każdy właściciel firmy musi stworzyć własną koncepcję zmiany warty. Bo to on najlepiej zna firmę i swoich potencjalnych następców. To on może najlepiej przewidzieć rozwój przedsiębiorstwa i ocenić, w jakim stopniu jego wizja bliska jest wizji przyszłych sukcesorów. I tylko on może podjąć decyzję w tym zakresie: prawnie skuteczną i honorowaną w przyszłości. Nawet gdyby miała być ona źle oceniona przez sukcesorów albo okazała się błędna.

Aby jednak podjąć tę decyzję świadomie – znając jej wszystkie konsekwencje zarówno dla firmy, jej pracowników, jak i swoich bliskich, a także wszystkich osób oraz podmiotów, których dotyczy – każdy właściciel firmy planujący sukcesję musi sobie odpowiedzieć na wiele pytań. W uzyskaniu odpowiedzi na nie ma pomóc ta książka. Nadaliśmy jej formę dialogu między przedsiębiorcą i jego doradcą, której wynikiem powinna być klarowna wizja firmowej zmiany warty.

Przyjęta formuła pytań i odpowiedzi pozwala omawiać kwestie zarówno banalne, jak i świadczące o zaawansowanych przemyśleniach o przyszłości własnego biznesu. Wszystkie zacytowane pytania zaczerpnęliśmy ze swojej praktyki, uznaliśmy więc za uzasadnione umieszczenie ich w tej publikacji. Także projektując układ książki i wybierając do niej zagadnienia, kierowaliśmy się naszymi doświadczeniami.

PragmatIQ działa od dziewięciu lat, ale ja osobiście pracuję z przedsiębiorcami od ponad ćwierćwiecza. Wiem, jakie kwestie są najistotniejsze dla przygotowujących się do przekazania władzy w firmie i jej majątku. Mam też świadomość, że kluczową dla nich sprawą jest chęć zabezpieczenia finansowego najbliższych i jednocześnie przyjęcie rozwiązania, które pozwoli – nierzadko za wszelką cenę – uniknąć w przyszłości jakichkolwiek nieporozumień wśród następców. Czuję też, że przedsiębiorcy chcieliby zapewnić swoim przedsięwzięciom biznesowym dalszy rozwój, bo czują się odpowiedzialni za swoich współpracowników oraz kontrahentów, z którymi współpracowali często przez dziesięciolecia. I że ich marzeniem, które wyczuwamy, jest pozafinansowe docenienie ich dokonań poprzez przejęcie i udoskonalenie reguł prowadzenia firmy i wartości, których się w niej przestrzega.

Kwestie te stanowią ramy, w których winny się zmieścić przyjmowane rozwiązania. Znalezienie i dopasowanie tych ostatnich do każdej konkretnej sytuacji jest więc nie lada wyzwaniem. Tym większym, że dzisiejsze pokolenie przedsiębiorców szykujących swoje biznesy do zmiany warty nie ma się do czego odwołać: krótka historia rodzimej gospodarki wolnorynkowej (bo trudno do niej zaliczyć okres II Rzeczypospolitej) sprawiła, że praktycznie nie ma w tym zakresie przykładów z przeszłości – ani dobrych, ani złych. Za każdym razem więc będzie to swego rodzaju eksperyment, o tyle trudny, że wykonywany na „żywym organizmie” i niedający się powtórzyć.

Właściciele firm szukający rozwiązań dotyczących sukcesji nie muszą jednak poruszać się po omacku. Z naszej wiedzy i naszego doświadczenia wynika, że w tym przypadku możliwe są trzy scenariusze zdarzeń (i ich kompilacje). Dlatego w naszej książce czytelnik znajdzie trzy części (z przejrzystym spisem treści i indeksami rzeczowymi dla łatwiejszego korzystania z publikacji).

Pierwsza, zatytułowana Wszystko zostaje w rodzinie, zawiera pytania i odpowiedzi związane z sytuacją, w której zamiarem przedsiębiorcy jest przekazanie firmy w ręce osób najbliższych. To rozwiązanie pozwala zrealizować kluczowe założenie: zabezpieczyć finansowo te osoby. Ale jego wdrożenie może być trudne. Jak bowiem wynika z „Barometru sukcesyjnego”, zaledwie 8,1% potencjalnych naturalnych sukcesorów chce przejąć firmę od rodziców⁵.

Stąd dwie pozostałe części. W pierwszej z nich, zatytułowanej Spółka rodzinna z zewnętrznym menedżerem, odnosimy się do sytuacji, gdy trzeba lub warto stworzyć spółkę, której strategiczne kierunki rozwoju wyznaczać będą udziałowcy – spadkobiercy, a za działalność operacyjną odpowiadać będą osoby lub podmioty spoza rodziny, także jako udziałowcy. W trzeciej zaś części, pod tytułem Wyjście z biznesu, rozważamy, kiedy najkorzystniejszym rozwiązaniem będzie sprzedaż firmy i spieniężenie dorobku życia jej twórców.

Książka ta jest więc zestawem odpowiedzi na wiele bardzo różnych pytań o prawne i podatkowe rozwiązania, które można przyjąć i wdrożyć, przygotowując sukcesję w firmie. Pytań ogólnych i szczegółowych – na tyle, na ile to możliwe, gdy odnosimy się do hipotetycznych, a nie konkretnych sytuacji. Ufamy, że pomoże ona Czytelnikom wypracować własną drogę do koncepcji przekazania sterów w biznesie, a przynajmniej pomoże rozpocząć poważne przemyślenia na ten temat.

Muszę przy tym zastrzec, że w naszej publikacji odnosimy się jedynie do kwestii prawnych i podatkowych, choć dobrze wiemy, że kwestie sukcesji w firmach obejmują również zagadnienia z obszaru zarządzania, finansów, a nawet psychologii. Ale to wiedzą o prawie i podatkach chcieliśmy się z Państwem podzielić.

W naszej książce omawiamy, jako jedni z pierwszych, część przepisów nowo uchwalonej ustawy o zarządzie sukcesyjnym. Nie jest to oczywiście pełen komentarz do niezmiernie skomplikowanej materii ustawowych zapisów, bo te będą dopiero podlegały interpretacji w praktyce. Chcieliśmy jednak zasygnalizować kwestie najistotniejsze z punktu widzenia niniejszej publikacji.

Mimo że książkę pisali prawnicy i specjaliści od podatków, używane w niej pojęcia, takie jak „przedsiębiorstwo”, „udziały w spółce”, „firma” stosujemy w potocznym znaczeniu, czyli takim, jak robi to większość czytelników, a nie w rozumieniu prawa (chyba że pojęcia te są dookreślone, np. udziały w spółce kapitałowej, lub towarzyszy im odesłanie do konkretnych przepisów, np. przedsiębiorstwo w rozumieniu art. 55¹ Kodeksu cywilnego). To celowy zabieg, który ma ułatwić lekturę.

W książce stosujemy konsekwentnie formy męskoosobowe (przedsiębiorca, inwestor, wspólnik), by przekaz był jak najbardziej zwięzły i uproszczony. Doceniamy jednak rolę, jaką odgrywają w biznesie kobiety, i mamy nadzieję, że żeńskie formy tych określeń w najbliższym czasie zaczną funkcjonować w obiegu.

Nasza książka z pewnością nie wyczerpuje tematu firmowej sukcesji. Dlatego niezależnie od niej rozwijamy portal www.zmianawarty.pl, na którym będziemy kontynuować nasze rozważania. Zachęcamy więc Państwa do pozostania z nami w kontakcie i obiecujemy, że postaramy się udzielić praktycznych odpowiedzi na kolejne pojawiające się pytania.

Rafał Szymkowiak
z zespołem kancelarii PragmatIQWstęp do części I

Gdy w 2014 roku Tobias Solorz, syn jednego z najbogatszych Polaków Zygmunta Solorza-Żaka, objął stanowisko prezesa zarządu Polkomtelu, nie wywołało to sensacji. Po pierwsze, jego ojciec od 2011 roku stał na czele zarządu przejętego wówczas operatora telekomunikacyjnego. Po drugie zaś, wówczas 34-letni Tobias Solorz miał już za sobą doświadczenie w pracy w innych przedsiębiorstwach ojca, m.in. Telewizji Polsat i Sferii, a ponadto od trzech lat zasiadał w zarządzie Polkomtelu.

Awans młodego biznesmena na stanowisko prezesa spółki telekomunikacyjnej, a później także na stanowisko prezesa innej firmy Solorza-Żaka, Cyfrowego Polsatu, nazwano zaplanowaną sukcesją. Nikogo ona nie zdziwiła, bo chęć przekazania biznesu, który się tworzyło i rozwijało przez dziesiątki lat, dziecku lub dzieciom – albo innej bliskiej osobie – to rzecz całkiem naturalna.

I nie chodzi tylko o zgromadzony majątek, choć zapewnienie bytu, dobrobytu czy bogactwa rodzinie to jeden z motorów napędzających przedsiębiorców w ich działalności. Ale firma to również ogromna inwestycja czasu, wysiłku i emocji. To integralna część historii całej rodziny, bo nierzadko w działanie przedsiębiorstwa zaangażowani są albo byli współmałżonkowie – czego przykładem mogą być Dorota i Wojciech Soszyńscy, właściciele firmy Oceanic, Solange i Krzysztof Olszewscy, twórcy spółki i marki Solaris, czy Bogdan i Elżbieta Kaczmarkowie, do których należy Com40, albo dzieci, jak w przypadku Solorzy czy Kulczyków. Dla wielu biznesmenów firma – bez względu na to jak duża – to ich dziecko i dbają o nią tak, jak o synów czy córki.

Wreszcie firma to marka, stworzona często od podstaw, system wartości bliski jej twórcy, wizerunek, który ściśle łączy się z jego imieniem i nazwiskiem. W cudzych rękach może stracić te niematerialne, a cenne dla właściciela cechy.

Trudno zatem nie marzyć o tym, że związek firmy z rodziną i nazwiskiem przetrwa, nawet gdy u steru przedsięwzięcia nie będzie już jej założyciela. Toteż zdecydowana większość przedsiębiorców chciałaby przekazać stworzone przedsiębiorstwa następnemu pokoleniu, o ile tylko ma taką możliwość.

Jednak od decyzji, że firma ma zostać w rodzinie, do owocnego przeprowadzenia sukcesji droga wcale nie jest łatwa. Właściciel czy właściciele muszą zdecydować, kto co ma przejąć i na jakich zasadach. Najprostszy i zarazem najsprawiedliwszy wydaje się arytmetyczny podział między osoby, które mają być sukcesorami. To pozwala seniorom zachować poczucie, że wszystkich bliskich potraktowali równo, nikogo nie wyróżniając, a ich decyzja nie wywoła niesnasek w rodzinie.

Trzeba mimo wszystko zadać sobie wtedy dwa pytania. Pierwsze dotyczy sukcesorów: ich kompetencji i doświadczenia w prowadzeniu biznesu, ale też temperamentów i wyznawanych zasad. Najczęściej nawet bardzo blisko spokrewnione osoby znacząco się od siebie różnią. Te różnice mogą łatwo sprawić, że nawet taki sprawiedliwy, równy podział firmy nie zapewni harmonijnej współpracy między nowymi współwłaścicielami firmy i powstania spójnej wizji jej rozwoju.

Pytanie o sukcesorów dotyczy także ich osobistych planów, które mogą znacznie odbiegać od wizji zostania przedsiębiorcą przejmującym rodzinny biznes. Według wspomnianego już na początku raportu⁶ zaledwie nieco ponad 8% sukcesorów chce przejąć firmę od rodziców, choć ponad 60% z nich studiuje kierunki związane z biznesem i niemal taka sama grupa z nich pracowała już w należącej do rodziny firmie.

Sytuacja, gdy wizja bycia przedsiębiorcą jest odległa od marzeń i zamiarów potencjalnego następcy w biznesie, zdarzyła się choćby w przypadku Tomasza Gudzowatego, który poświęcił się swojej pasji – fotografii i zdobył w tej dziedzinie uznanie potwierdzone m.in. nagrodami w konkursie World Press Photo. I prawdopodobnie, gdyby po śmierci jego ojca, twórcy grupy kapitałowej Bartimpex Aleksandra Gudzowatego, nie doszło do sporu o spuściznę z innymi sukcesorami, Tomasz nadal nie angażowałby się w sprawy biznesowe.

Przykład Bartimpeksu obrazuje przy okazji, jak skomplikowane mogą być relacje wewnątrzrodzinne i jak mocno wpłynąć one mogą na funkcjonowanie przedsiębiorstwa⁷. Na stronie internetowej spółki pokazano, że jej akcje należą do „rodziny Gudzowatych”, co jest prawdą. Ale pod tym sformułowaniem kryje się niezakończone postępowanie spadkowe po śmierci Aleksandra Gudzowatego, niejednoznaczny podział wpływów w firmie (Tomasz Gudzowaty ma większościowy pakiet udziałów, ale jego macocha i przyrodni brat – większość głosów) oraz sprzeczne dążenia sukcesorów, które już negatywnie wpłynęły na funkcjonowanie przedsiębiorstwa.

Jeśli mowa o sprawiedliwym podziale rodzinnej firmy czy firm, trzeba też zauważyć, że dla wielu właścicieli planujących sukcesję problemem może też być… płeć potencjalnych następców w biznesie. Tam, gdzie właściciel ma wybór, kobiety sukcesorki są z reguły kandydatkami „drugiego wyboru”. Oczywistość wyboru sukcesora w przypadku kobiet jest o ponad 10% niższa niż w przypadku mężczyzn (44% do 54,5%)⁸.

Drugie pytanie dotyczy przedsięwzięcia, które ma zostać przekazane, i tego, co będzie najkorzystniejsze dla jego trwania i rozwoju. W przypadku scedowania odpowiedzialności za rodzinny biznes na jedną osobę sprawa jest prosta, ale gdy dzieli się ją między np. dwoje dzieci po równo może dojść do sytuacji patowej, jeśli sukcesorzy będą się istotnie różnić co do strategii i taktyki działania. Gdy zaś sukcesorów będzie trzech lub więcej, może nastąpić rozdrobnienie udziałów, a więc i rozmycie odpowiedzialności za firmę. Ba, szybko dojść może do sytuacji, w której przedsięwzięcie stworzone przez małżonków w trzecim pokoleniu staje się spółką kilkunastu osób. A przecież wiadomo, jak ważne w każdej firmie jest sprawne podejmowanie decyzji i że zbytni podział głosów na pewno temu nie sprzyja.

Tak więc pomysł, by przekazać wszystkim sukcesorom równe części biznesu, niekoniecznie jest najlepszy i realny. Ale jeśli nie dzielić wszystkiego po równo, to jak dokonać odpowiedniego podziału, by mnożyć to, co zostało wypracowane w pierwszym pokoleniu, i jednocześnie nie wywołać rodzinnych konfliktów? I jak zagwarantować, że decyzje dotyczące sukcesji nie będą podważane w przyszłości? Biznesowa zmiana warty to poza tym nie tylko przekazanie określonej części majątku, które – jak widać – i tak nie jest proste. Oprócz przekazania udziałów trzeba wybrać następców, którzy przejmą rzeczywiste stery w firmie. A to jest często jeszcze trudniejsze zadanie niż sprawiedliwy podział schedy.

Decyzji w tym zakresie nie ułatwiają naturalne różnice pokoleniowe. Starsi zazwyczaj narzekają na młodszych, uznając, że ci ulegają różnym modom, także w biznesie, że brakuje im rozwagi i doświadczenia, że wreszcie nie docenią tego, co dostaną, bo nie musieli na to ciężko pracować. Z kolei młodsze pokolenie, potencjalni następcy w firmie, nie chcą bezkrytycznie realizować cudzych pomysłów, mają swoje plany i ambicje, a poza tym – po latach obserwowania zapracowanych rodziców – nierzadko pragną znaleźć zdrowy balans między działalnością zarobkową a życiem prywatnym i nie zamierzają wszystkiego podporządkować przejmowanemu biznesowi.

Czy zatem zaufać następcom i oddać im stery oraz decyzje co do kierunku działania, czy raczej postawić na pewność kontynuacji tego, co się wypracowało samemu? To jedno z pytań, na które odchodzące pokolenie przedsiębiorców musi sobie odpowiedzieć. I nie ma tu sprawdzonych recept. Można, jak Marek Roleski, stworzyć prawdopodobnie pierwszą w Polsce konstytucję swojej firmy (produkuje majonezy, sosy, ketchupy, musztardy itp.) gwarantującą, że nigdy nie trafi ona w obce ręce ani nie stanie się przedmiotem procesów ze współmałżonkami następców, a właściwie następczyń, bo biznesmen uczynił nimi swoje córki. Zapisy prawne konstytucji mówią też, że sukcesorzy nie będą mogli „przejeść” wartości firmy, bo na konsumpcję będą mogli przeznaczyć nie więcej niż 5% zysku. Marek Roleski zawarł także w dokumentach dotyczących sukcesji kluczowe zasady działalności firmy, które wcześniej sam z sukcesem przetestował: przede wszystkim rozwój organiczny oraz zarządzanie przez zespół, bo to zapewnia dzielenie się wiedzą i pomysłami⁹.

Ale nie da się ukryć, że spora część firm, które będą przechodziły proces pokoleniowej zmiany warty, wymaga nowego spojrzenia i wprowadzenia często innowacyjnych rozwiązań. Może się wtedy okazać, że odwaga następców i ich brak przywiązania do dotychczas realizowanej wizji rozwoju firmy wyjdzie jej na dobre. Tak jak to było w przypadku biznesu Jacka Domogały, przez lata związanego z górnictwem (jego Famur zajmował się i nadal zajmuje produkcją urządzeń dla kopalń). Po przejęciu firmy w 2010 roku przez 25-letniego wówczas syna Tomasza biznes Domogałów został zdywersyfikowany, by uniezależnić go od koniunktury na węgiel – tworzą go dziś oprócz Famuru również spółki Kopex, Fugo i kilkadziesiąt innych podmiotów, nad którymi parasolem jest rodzinna spółka inwestycyjna TDJ.

Nie mniej wizjonerskim następcą okazał się Marcin Grzymkowski, syn właścicieli niedużej sieci sklepów obuwniczych w zachodniej Polsce, który korzystając z wiedzy zdobytej dzięki obserwowaniu rodziców, stworzył i rozwinął sklep internetowy Eobuwie. Dziś jest to największa tego typu marka na rodzimym rynku, działająca też na kilku rynkach zagranicznych i wciąż się rozwijająca. Pakiet 75% akcji tej spółki ma dziś obuwnicza grupa CCC, ale na czele jej zarządu nadal stoi Marcin Grzymkowski.

Przejęcie rodzinnego biznesu niekoniecznie więc musi oznaczać dla następnego pokolenia tylko korzystanie z wcześniej wypracowanych zysków, lecz także ciężką pracę i trudne decyzje o poważnych, a czasami i ryzykownych zmianach. Dla samej zaś firmy – dynamiczny rozwój, bo młodsi stażem przedsiębiorcy są często lepiej wykształceni od swych poprzedników, mają mniej ograniczeń i nie wiedzą, że czegoś nie da się zrobić.

Zdarza się jednak, że kwestia sukcesji jest jeszcze bardziej skomplikowana, gdy dziedziczeniu podlega nie firma jednoosobowa czy rodzinna, lecz spółka należąca do kilku osób. Wówczas spadek każdej z nich obejmuje tylko część firmy, a wybrany przez każdego ze wspólników model sukcesji będzie rzutował na sytuację pozostałych udziałowców i spółki jako całości. To, co harmonijnie funkcjonowało przez dziesięciolecia w gronie pierwotnych wspólników, których spajają wszelkie dobre i złe doświadczenia minionych lat, niekoniecznie musi się udać w następnym pokoleniu.

Przekonał się o tym np. Mariusz Walter, który wspólnie z Janem Wejchertem stworzył spółkę ITI, a potem telewizję TVN. Choć planował, że jego miejsce w medialnym koncernie zajmą dzieci, musiał zdecydować się na jego sprzedaż. Po śmierci Wejcherta bowiem jego potomkowie woleli zamiast Grupy TVN pieniądze na realizację własnych planów. Pieniądze, których grupa nie miała. Sprzedaż okazała się więc jedynym sposobem na zaspokojenie tych prawnie skutecznych roszczeń¹⁰.

Jakkolwiek więc pomysł, by „wszystko zostało w rodzinie”, czyli przekazania rodzinnej firmy bliskim, wydawać się może prosty w realizacji, jego przełożenie na konkretne rozwiązania może wymagać nie tylko znalezienia odpowiedzi na wiele pytań i rozwiania wątpliwości co do intencji potencjalnych sukcesorów, lecz także modelu prawnego, który zabezpieczy zarówno interesy następców, jak i biznesowego przedsięwzięcia.

Ta część ma pomóc w rozeznaniu się co do możliwych rozwiązań i ich konsekwencji. To czasem proste, wydawałoby się, że nawet banalne pytania, a czasem takie, które wkraczają w skomplikowaną materię zapisów ustawowych i sądowych rozstrzygnięć. Wierzymy, że lektura naszych odpowiedzi ułatwi wypracowanie własnej drogi do rodzinnej sukcesji. Choć nie wykluczamy też, że dla części przedsiębiorców będzie to materiał do rozważenia innych rozwiązań: dopuszczenia do rodzinnego biznesu osoby czy osób z zewnątrz lub sprzedaży firmy – tym zagadnieniom poświęciliśmy kolejne części.

Aleksander Gałek10 rzeczy, które warto wiedzieć o testamencie

1. Testament to nie zapis

W języku potocznym często używa się określenia „zapisać komuś coś w testamencie”. Wydaje się zatem, że testament i zapis to prawie synonimy. W świetle prawa tak nie jest. Czym innym jest testament, a czym innym zapis. Testament może nie zawierać zapisów, za to zapis musi być sporządzony w testamencie.

2. W testamencie można rozporządzić tylko swoim majątkiem

Choć może to wydać się banalne, testament powinien dotyczyć tylko tego majątku, który przysługuje spadkodawcy. Najwięcej wątpliwości pojawia się w przypadku małżeństw pozostających we wspólności majątkowej. Warto upewnić się, czyje tak naprawdę są określone udziały, akcje czy wierzytelności.

3. Nie ma testamentów wspólnych

Testament może zostać spisany wyłącznie przez jedną osobę. Nawet małżonkowie nie mają możliwości stworzenia jednego wspólnego testamentu. W praktyce występują jedynie testamenty wzajemne, które polegają na tym, że dwie osoby (najczęściej małżonkowie) spisują dwa odrębne testamenty, w których powołują siebie nawzajem do spadku.

4. Ukryty testament nikomu nie służy

Jesteśmy przekonani, że o ile szczegóły rozporządzeń na wypadek śmierci mogą być tajemnicą dla przyszłych spadkobierców, o tyle fakt sporządzenia testamentu powinien być jawny dla osób zainteresowanych. Unika się wówczas jakichkolwiek wątpliwości: czy pozostał testament, gdzie jest jego aktualna wersja, czy nie został odwołany.

5. Roztropnie i sprawiedliwie nie znaczy zawsze równo

Często spadkodawcy chcą podzielić swój majątek pomiędzy spadkobierców w idealnie równych częściach. Łatwo w takiej sytuacji doprowadzić do pata decyzyjnego zarówno w zakresie podziału, jak i dalszego zarządzania tym majątkiem. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby poprzez określone zapisy, polecenia, system spłat czy inne zabiegi doprowadzić do podziału satysfakcjonującego spadkobierców i jednocześnie czyniącego zadość woli spadkodawcy.

6. Warto pamiętać o zachowku

Zachowek stanowi źródło ochrony dla najbliższej rodziny na wypadek pominięcia jej przez zmarłego w testamencie albo otrzymania przez nią udziału w spadku mniejszego niż ustawowe minimum. Analiza wpływu potencjalnych roszczeń wynikających z zachowku jest w naszej opinii obowiązkowym etapem planowania dziedziczenia i nigdy nie można go bagatelizować.

7. Dziedziczenie niepełnoletnich spadkobierców

Zdarza się, że spadkobiercami mogą zostać osoby niepełnoletnie. Wówczas należy rozważyć, kto będzie faktycznie zarządzać otrzymanym przez dzieci majątkiem do momentu osiągnięcia przez nie pełnoletniości. Warto wiedzieć, że spadkodawca może w testamencie wskazać takiego zarządcę.

8. Testament wymaga aktualizacji

Sporządzenie testamentu nie oznacza końca planowania sukcesji. Zarówno majątek spadkodawcy, jak i relacje z potencjalnymi spadkobiercami mogą zmieniać się z upływem czasu. Warto pamiętać, że testament można zmienić, i warto okresowo sprawdzać, czy wymaga on zmiany.

9. Testament powinien być spójny

Dobrze zaplanowana sukcesja zazwyczaj nie jest oparta wyłącznie na jednym dokumencie – testamencie. Często spadkodawcy zostawiają po sobie kilka testamentów, a także dodatkowe porozumienia, zapisy w umowach spółek itp., które łącznie składają się na plan sukcesji. Ważne, by zaprojektowany system dziedziczenia był spójny, czyli nie zawierał sprzecznych ze sobą i niezrozumiałych rozwiązań.

10. Testament to też podatki

Dobrze zaplanowana sukcesja to taka, która obok prawa spadkowego uwzględnia także prawo podatkowe. Mogłoby się wydawać, że rodzinna zmiana warty nie powoduje po stronie spadkobierców negatywnych skutków w zakresie rozliczeń podatkowych. Będzie tak, ale tylko wtedy, gdy następcy dopełnią wszelkich formalności względem fiskusa. Co więcej, dysponowanie majątkiem otrzymanym w toku spadkobrania ma również swoje konsekwencje na gruncie podatków dochodowych czy podatku od towarów i usług.Rozdział 1 Podstawowe zasady dziedziczenia

1. Co wchodzi w skład spadku?

Z chwilą śmierci spadkodawcy, co do zasady, wszystkie prawa i obowiązki majątkowe zmarłego wchodzą w skład spadku i przechodzą na jego spadkobierców. Oznacza to, że dziedziczy się zarówno aktywa, jak i pasywa, czyli cały majątek wraz z ewentualnymi długami.

Długi można podzielić na zobowiązania zaciągnięte przez spadkodawcę za jego życia (np. niespłacone pożyczki i kredyty) oraz te, które powstają w momencie śmierci spadkodawcy. Do długów powstających w momencie śmierci można zaliczyć zapisy zwykłe i polecenia, które spadkodawca może zawrzeć w testamencie, a ponadto koszty pogrzebu i postępowania spadkowego. Więcej na temat długów wchodzących w skład spadku można przeczytać w odpowiedzi na pytanie: Czy w skład spadku po zmarłym wchodzą również długi? (pyt. 2).

W skład spadku wchodzą np.:

– prawo własności rzeczy ruchomych (np. samochodów) oraz nieruchomości;

– prawo użytkowania wieczystego, własnościowe spółdzielcze prawo do lokalu;

– udziały, akcje spółek, przedsiębiorstwo, ogół praw i obowiązków;

– służebności gruntowe;

– wynikające z umowy prawo domagania się zapłaty kary umownej oraz obowiązek jej zapłaty;

– większość wierzytelności z zawartych umów;

– większość zobowiązań z zawartych umów (np. z tytułu umowy pożyczki).

Do spadku nie należą zaś prawa i obowiązki zmarłego ściśle związane z jego osobą. W związku z tym wygasają np.:

– obowiązek zapłaty grzywny lub mandatu,

– użytkowanie ustanowione wyłącznie na rzecz zmarłego,

– służebności osobiste,

– prawo dożywocia,

– obowiązki alimentacyjne (z wyjątkiem wymagalnych i nieuregulowanych za życia).

Ponadto do spadku nie należą prawa, które na podstawie przepisów szczególnych z chwilą śmierci przechodzą na oznaczone osoby niezależnie od tego, czy są one spadkobiercami. Do tej grupy zaliczają się m.in.:

– prawo najmu lokalu mieszkalnego (które przechodzi np. na dzieci najemcy i jego współmałżonka);

– uprawnienia z umowy ubezpieczenia/polisy (które przechodzą na osobę wskazaną jako uposażona);

– uprawnienia do wypłaty z rachunku bankowego wskazanej osobie (tzw. dyspozycja na wypadek śmierci), które przechodzą na osobę wskazaną jako uprawnioną do ich wypłaty.

Warto przy tym pamiętać o szczególnej sytuacji małżonków, którzy pozostają we wspólności majątkowej małżeńskiej. W takim przypadku po śmierci jednego z małżonków dziedziczeniu podlega tylko połowa majątku wspólnego. Pozostała połowa pozostaje przy drugim małżonku.

Podstawa prawna: art. 922 k.c.

2. Czy w skład spadku po zmarłym wchodzą również długi?

Należy zauważyć, że w skład spadku, który spadkodawca zostawia swoim spadkobiercom, wchodzą nie tylko aktywa, lecz także zobowiązania. Długi spadkowe to przede wszystkim długi zaciągnięte przez spadkodawcę za jego życia. Długami spadkowymi są np.: zobowiązanie do zwrotu pożyczki udzielonej przez bank, zobowiązanie do zapłaty za dokonane zakupy, zobowiązanie do zapłaty zaległego czynszu najmu.

Odpowiedzialność za długi spadkowe kształtuje się odmiennie przed i po przyjęciu spadku przez spadkobiercę. Do chwili przyjęcia spadku spadkobierca odpowiada za długi spadkowe tylko ze spadku. Oznacza to, że wierzyciel nie ma możliwości egzekwowania długu spadkowego z majątku osobistego spadkobiercy (np. z nieruchomości należącej do spadkobiercy). Sytuacja zmienia się po złożeniu oświadczenia o przyjęciu spadku. Od tego momentu spadkobierca odpowiada za długi spadkowe z całego swojego majątku (w podanym wyżej przykładzie wierzyciel mógłby egzekwować również ze wspomnianej nieruchomości).

Po przyjęciu spadku limit odpowiedzialności spadkobiercy zależy od tego, czy spadek zostaje przez niego przyjęty wprost, czy z dobrodziejstwem inwentarza. Jeżeli spadek jest przyjęty z dobrodziejstwem inwentarza, spadkobierca odpowiada za długi spadkodawcy tylko do wartości spadku. Zatem w najgorszym wypadku spadkobierca „wychodzi na zero”. Jeżeli natomiast spadek zostaje przyjęty wprost, odpowiedzialność za długi jest nieograniczona. Z tego względu, jeżeli długi są wysokie, spadkobierca może nie tylko nic nie zyskać na prostym przyjęciu spadku, ale nawet jeszcze stracić własny majątek. Więcej o przyjęciu spadku z dobrodziejstwem inwentarza można przeczytać w odpowiedzi na pytanie: Co to znaczy przyjąć spadek z dobrodziejstwem inwentarza i kto płaci za sporządzenie spisu (lub wykazu) inwentarza? (pyt. 35).

PRZYKŁAD:

W skład spadku po przedsiębiorcy oprócz majątku firmowego wchodzą m.in.: 1 000 000 zł w gotówce, dwa samochody o łącznej wartości 250 000 zł oraz zobowiązanie z umowy pożyczki na kwotę 3 000 000 zł. Syn, który jest spadkobiercą, ma we własnym majątku nieruchomość. Do czasu złożenia przez syna oświadczenia o przyjęciu spadku wierzyciel może prowadzić egzekucję niespłaconej pożyczki jedynie z majątku firmowego, 1 000 000 zł w gotówce oraz z samochodów. Jeżeli syn przyjmie spadek z dobrodziejstwem inwentarza, wierzyciel będzie mógł prowadzić egzekucję z całego majątku syna, również z nieruchomości, ale tylko do wartości tzw. stanu czynnego spadku. Jest to suma aktywów, jakie zostawił spadkodawca. W przykładzie górną granicą odpowiedzialności syna (całym majątkiem) będzie więc suma majątku firmowego pomniejszona o zobowiązania firmowe oraz kwotę 1 250 000 zł (gotówka oraz samochody). Jeżeli syn przyjmie spadek wprost, tzn. bez limitów odpowiedzialności za długi, wierzyciel będzie mógł prowadzić egzekucję z całego majątku syna, bez ograniczeń, do pełnej wysokości długu. Czyli w skrajnej sytuacji, gdyby majątek firmowy, auta i gotówka były warte mniej niż 3 000 000 zł, spadkobierca straciłby finansowo w związku z przyjęciem spadku.

Do długów spadkowych zalicza się również zapisy zwykłe oraz polecenia, które mogą zostać zawarte przez spadkodawcę w testamencie. Zapis to obowiązek spełnienia określonego świadczenia przez spadkobiercę, np. wydania samochodu na rzecz wskazanej osoby. Z kolei polecenie to nałożenie na spadkobiercę obowiązku określonego działania, np. przekazania określonej kwoty na cele charytatywne. Spadkobierca jako dłużnik zobowiązany jest wypełnić zapisy i polecenia. Co istotne, odpowiedzialność spadkobiercy za zrealizowanie zapisów i poleceń jest ograniczona do wartości spadku.

Odpowiedzialność za długi spadkowe obejmuje również długi podatkowe, do których zalicza się np. zaległości podatkowe, odsetki za zwłokę. Opisane wcześniej zasady związane z przyjęciem spadku znajdują zastosowanie również do długów podatkowych. Organ podatkowy może je egzekwować po wydaniu w stosunku do spadkobiercy decyzji o odpowiedzialności za zobowiązania podatkowe spadkodawcy.

Podstawa prawna: art. 1030, art. 1031 k.c.; art. 98, art. 100 Ordynacji podatkowej.

3. Jak wykazać, że jest się spadkobiercą?

Spadkobierca, o ile przyjmie spadek, nabywa go już w chwili śmierci spadkodawcy. Jednakże w praktyce wiele czynności, takich jak dokonywanie zmian w księgach wieczystych, w Krajowym Rejestrze Sądowym czy rozporządzanie odziedziczonym majątkiem, wymaga przedstawienia dowodu potwierdzającego bycie spadkobiercą. Takim dowodem jest postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku albo akt poświadczenia dziedziczenia.

Wniosek o wydanie postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku składa się do sądu właściwego dla ostatniego miejsca zamieszkania zmarłego. Wniosek taki podlega opłacie według stawek z 2019 roku w wysokości 50 zł. Może on zostać złożony nie tylko przez spadkobierców, lecz także przez zapisobierców, wierzycieli spadkodawcy czy uprawnionych do zachowku.

Postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku zapada zawsze po przeprowadzeniu rozprawy. Na rozprawę wzywani są wszyscy spadkobiercy. Muszą oni złożyć oświadczenie o tym, czy znani im są inni spadkobiercy oraz czy spadkodawca nie zostawił testamentu. Sąd nie może wydać postanowienia stwierdzającego nabycie spadku tylko przez niektórych spadkobierców albo tylko w odniesieniu do części majątku spadkowego. Postępowanie w sprawie nabycia spadku może zakończyć się już na pierwszej rozprawie, jednakże w przypadku sporu pomiędzy spadkobiercami zazwyczaj znacznie się wydłuża.

Obok postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku, dokumentem potwierdzającym status spadkobiercy jest akt notarialny poświadczenia dziedziczenia. Koszt sporządzenia aktu poświadczenia dziedziczenia wynosi 50 zł (taksa notarialna z 2019 roku). Aby uzyskać taki dokument, należy udać się do notariusza wraz ze wszystkimi spadkobiercami testamentowymi i ustawowymi. Co więcej, osoby te muszą być zgodne co do należnych im udziałów w majątku. W przeciwnym razie notariusz nie może wydać aktu poświadczenia dziedziczenia i konieczne jest zwrócenie się do sądu.

Notariusz odmawia sporządzenia aktu poświadczenia dziedziczenia m.in. wówczas, gdy w stosunku do spadku został już uprzednio sporządzony akt poświadczenia dziedziczenia lub zostało wydane postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku, gdy w toku sporządzania protokołu dziedziczenia ujawnią się okoliczności wskazujące, że przy jego sporządzeniu nie były obecne wszystkie osoby, które mogą wchodzić w rachubę jako spadkobiercy, lub gdy okaże się, że istnieją lub istniały testamenty, które nie zostały otwarte lub ogłoszone.

Podstawa prawna: art. 925, art. 1025 k.c.; art. 669, art. 670 k.p.c.; art. 95e ustawy Prawo o notariacie.
mniej..

BESTSELLERY