Facebook - konwersja
Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski - Ebook (Książka EPUB) do pobrania w formacie EPUB
Pobierz fragment

Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski - ebook

Format ebooka:
EPUB
Format EPUB
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najpopularniejszych formatów e-booków na świecie. Niezwykle wygodny i przyjazny czytelnikom - w przeciwieństwie do formatu PDF umożliwia skalowanie czcionki, dzięki czemu możliwe jest dopasowanie jej wielkości do kroju i rozmiarów ekranu. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
, MOBI
Format MOBI
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najczęściej wybieranych formatów wśród czytelników e-booków. Możesz go odczytać na czytniku Kindle oraz na smartfonach i tabletach po zainstalowaniu specjalnej aplikacji. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
(2w1)
Multiformat
E-booki sprzedawane w księgarni Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu - kupujesz treść, nie format. Po dodaniu e-booka do koszyka i dokonaniu płatności, e-book pojawi się na Twoim koncie w Mojej Bibliotece we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu przy okładce. Uwaga: audiobooki nie są objęte opcją multiformatu.
czytaj
na tablecie
Aby odczytywać e-booki na swoim tablecie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. Bluefire dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na czytniku
Czytanie na e-czytniku z ekranem e-ink jest bardzo wygodne i nie męczy wzroku. Pliki przystosowane do odczytywania na czytnikach to przede wszystkim EPUB (ten format możesz odczytać m.in. na czytnikach PocketBook) i MOBI (ten fromat możesz odczytać m.in. na czytnikach Kindle).
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na smartfonie
Aby odczytywać e-booki na swoim smartfonie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. iBooks dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
ISBN:
978-83-63444-61-7
Język:
Polski
Data wydania:
Kwiecień 2018
Rozmiar pliku:
30 MB
Zabezpieczenie:
Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
90,00
Cena w punktach Virtualo:
9000 pkt.

Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski - opis ebooka

Jedną z najważniejszych konkluzji wynikających z kilku lat badań „żydowskich strategii przetrwania” jest bogactwo obserwacji dotyczących stopnia przedsiębiorczości, własnej inicjatywy Żydów w obliczu Zagłady. Uderzają determinacja, mobilność, odwaga, z jaką ofiary podjęły walkę o życie własne oraz najbliższych. Z chwilą rozpoczęcia akcji likwidacyjnych, kiedy mało kto mógł żywić nadal jakiekolwiek złudzenia co do ostatecznych celów polityki niemieckiej, Żydzi zintensyfikowali desperacką walkę o przetrwanie. Z jednej strony w domach oraz pod domami budowano schowki i bunkry, a w podwójnych ścianach i na strychach urządzano przemyślne kryjówki. Z drugiej – nawiązywano kontakty ze stroną aryjską, których celem było znalezienie pomocy i kryjówki. Tam, gdzie było to możliwe, powstawały siatki przerzutu za granicę, zwłaszcza na Słowację i Węgry.

We wszystkich zbadanych przez nas powiatach najwięcej Żydów szukało pomocy nie w miasteczkach, ale w pobliskich wsiach – w domach swoich sąsiadów. Możliwość przetrwania w ogromnym stopniu zależała od chęci pomocy tychże sąsiadów - chrześcijan, od tego, czy byli w stanie przełamać strach wobec zagrożenia, jakie stanowili dla wspólnoty wiejskiej ukrywający się Żydzi. Nie sprzyjały temu obowiązujące normy grupowe, obecny wszędzie antysemityzm ani mechanizmy konformizmu społecznego. Tym bardziej podziwiać należy tych, którzy potrafili przeciwstawić się nie tylko niemieckim przepisom prawnym, lecz także pisanym i niepisanym regułom życia grupowego.

Wymowa liczb jest nieubłagana: dwóch spośród każdych trzech Żydów poszukujących ratunku – zginęło. Zamieszczone w tomach opracowania dostarczają dowodów wskazujących na znaczną – i większą, aniżeli się to dotychczas wydawało – skalę uczestnictwa Polaków w wyniszczeniu żydowskich współobywateli.

„Drogie Dziecko, wybaczam Ci i niech Ci też Bóg przebaczy. Schodzę z tego świata jako ofiara dla Ciebie, ażebyś Ty mógł dalej żyć. Adam Wonszyk, ten. Co woził cegły, kiedy budowaliśmy nasz dom, był u mnie, przez kraty rozmawiałem z nim. Powiedział mi, że możesz przyjść do niego, on Cię przechowa. Powiedział też, że szkoda, że my wszyscy nie przyszliśmy wcześniej do niego. Dbaj o siebie, jedz i pij tak, żebyś mógł przetrwać tę gehennę. Uważaj, żebyś się nie przeziębił. Może nam się uda jeszcze wydostać z aresztu i pozostać przy życiu. To są ostatnie słowa Twego ojca, który jest ofiarą po to, żebyś Ty żył”.

List pożegnalny do Szmula Malera, napisany przez jego ojca, złapanego w kryjówce w czasie likwidacji we Frampolu 2 listopada 1942 r i przetrzymywanego przez kilka dni w lokalnej szkole, zanim wszyscy wyłapani w okolicy Żydzi zostali rozstrzelani na cmentarzu żydowskim

Spis treści

[TOM I]

  • Barbara Engelking, Jan Grabowski,WSTĘP
  • Barbara Engelking, POWIAT BIELSKI

Wprowadzenie: Powiat bielski przed drugą wojną światową * Powiat bielski pod okupacją sowiecką * Powiat bielski pod okupacją niemiecką * Życie Żydów pod okupacją niemiecką * Strategie przetrwania * Zakończenie: Powiat bielski w latach 1944–1945

  • Alina Skibińska, POWIAT BIŁGORAJSKI

Przed i po 1939 r. — światy równoległe * 1939–1941 — przetrwanie * 1941/1942 — zmiany * Sprawcy i ich pomocnicy * 1942 — Zagłada * 1942–1944 — strategie przeżycia * 1944–1946 — żydowska nieobecność * Aneks

  • Jan Grabowski, POWIAT WĘGROWSKI

Wstęp * Początki * Pierwsze wojenne lata, wrzesień 1939 — lato 1942 r. * Żydzi Węgrowa i powiatu węgrowskiego pod okupacją niemiecką w latach 1939–1942 * Liquidierungsaktion Wengrow — akcja likwidacyjna Węgrowa * Powiat węgrowski po akcjach * Strategie przetrwania, 1942–1944. Szacunki i liczby * Rola polskiej policji granatowej w „ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej” na terenie powiatu węgrowskiego * Polskie Państwo Podziemne a Żydzi w powiecie węgrowskim * Jeńcy sowieccy, czyli „rosyjscy niewolnicy” * Ratujący Żydów * Po wyzwoleniu * Aneks

  • Jean-Charles Szurek, POWIAT ŁUKOWSKI

Źródła * Żydzi w Łukowie przed 1939 r. — krótkie wprowadzenie * Skutki polityki nazistowskiej na terenie dystryktu lubelskiego * Prześladowania Żydów z Łukowa, praca przymusowa, pomoc socjalna * Getto w Łukowie i Rada Żydowska w 1942 r. * Likwidacja getta w Łukowie i innych gett * Próby ocalenia * Podsumowanie * Aneks

  • Anna Zapalec, POWIAT ZŁOCZOWSKI

Źródła i literatura * Obszar badań * Sytuacja ludności żydowskiej w okresie okupacji sowieckiej 1939–1941 * Represje w pierwszym okresie okupacji niemieckiej * Żydowskie sposoby przetrwania w okresie od sierpnia 1941 do sierpnia 1942 r. * Niemieckie akcje likwidacyjne na terenie powiatu złoczowskiego * Sposoby ratowania się Żydów w okresie niemieckich akcji deportacyjnych * Wyłapywanie Żydów po likwidacji getta * Likwidacja obozów pracy. Strategie przetrwania więźniów * Żydowskie strategie przetrwania w okresie „polowania na Żydów” * Postawy Polaków i Ukraińców wobec zagłady Żydów złoczowskich * Statystyki i konkluzje


[TOM II]

  • Dariusz Libionka, POWIAT MIECHOWSKI

Wstęp * Polacy i Żydzi — historia * Kreishauptmannschaft Miechow * Sytuacja Żydów w pierwszym okresie okupacji * „Akcje wysiedleńcze” * Strategie przetrwania * „Polowanie na Żydów” — lokalni sprawcy i ich ofiary * Kontrowersje wokół represji za pomaganie Żydom * AK i inne organizacje konspiracyjne wobec ukrywających się Żydów * Po wojnie * Aneks

  • Karolina Panz, POWIAT NOWOTARSKI

Dwa i pół roku wojny * Charakterystyka powiatu nowotarskiego * Początki eksterminacji bezpośredniej * Endlösung der Judenfrage w powiecie nowotarskim * Żydzi Podhala i ich próby przetrwania * Polscy mieszkańcy powiatu nowotarskiego wobec Zagłady * Losy podhalańskich konwertytów * Sprawiedliwi z Kreis Neumarkt * Epilog

  • Tomasz Frydel, POWIAT DĘBICKI

Wprowadzenie * Druga wojna światowa * Strategie przetrwania przed lipcem 1942 r. * Akcja „Reinhardt”: akcje likwidacyjne * Strategie przetrwania po akcji „Reinhardt” * Wnioski: strategie przetrwania, dane liczbowe a rodzina

  • Dagmara Swałtek-Niewińska, POWIAT BOCHEŃSKI

Powiat bocheński przed wojną * Żydzi w powiecie od wybuchu wojny do czasu wysiedlenia * Wysiedlenia * Strategie przetrwania * Polskie oddziały konspiracyjne wobec ukrywających się Żydów * Sytuacja powojenna * Zakończenie * Aneks

Bibliografia
Indeksy
Wykaz skrótów
Noty o autorach

FRAGMENT KSIĄŻKI

Wprowadzenie Powiat bielski przed drugą wojną światową

OBSZAR I LUDNOŚĆ

Ziemie powiatu bielskiego to kraina graniczna, na której terenie następowało przenikanie i ścieranie się wpływów polskich, ruskich oraz litewskich. W XIII i XIV w. ziemie te wchodziły przejściowo w skład Mazowsza (część zachodnia) i Litwy (część wschodnia i północna), a część południowa znajdowała się okresowo w granicach księstwa włodzimiersko-halickiego. W końcu XIV w. rozpoczęło się tam osadnictwo drobnoszlacheckie, poprzez które książęta mazowieccy kolonizowali wschodnie Mazowsze oraz Podlasie. Nieco później książęta litewscy rozpoczęli kolonizację tych ziem od wschodu, osiedlając tam chłopów pochodzenia ruskiego. Taki typ osadnictwa oraz najazdy, wojny i zmiany granic ukształtowały specyficzną strukturę społeczno-narodową regionu: polska drobna szlachta wyznania rzymskokatolickiego zamieszkiwała zwarte wsie szlacheckie (zaścianki) w zachodniej części powiatu, a prawosławna lub unicka ludność wiejska — wsie chłopskie (ruskie, białoruskie) — jego wschodnie obszary. Od XV w. w miasteczkach powiatu osiedlali się Żydzi i w okresie międzywojennym stanowili około 50% ich mieszkańców.

W 1919 r. powiat bielski (największy z powiatów należących do województwa podlaskiego), znalazł się w całości w granicach Drugiej Rzeczypospolitej. Zajmował obszar 4989 km kw., znajdowało się tam wówczas 9 miast oraz 19 gmin. Rozmaite przekształcenia i reformy administracyjne (w 1922, 1925, 1926, 1932 i 1934 r.) zmieniały nie tylko granice powiatu, lecz także siedziby gmin i kwestię praw miejskich przysługujących poszczególnym miejscowościom. Po ostatniej przedwojennej reformie na terenie powiatu Bielsk Podlaski znajdowało się 6 miast (Bielsk Podlaski, Brańsk, Ciechanowiec, Drohiczyn, Kleszczele, Siemiatycze) oraz 15 gmin (Białowieża, Bielsk Podlaski, Boćki, Brańsk, Ciechanowiec, Drohiczyn, Grodzisk, Hajnówka, Kleszczele, Mielnik, Milejczyce, Narew, Orla, Siemiatycze, Wyszki). W powiecie bielskim nie było żadnego dużego miasta, był to słabo zurbanizowany i ubogi gospodarczo obszar, a wyróżniało go „niezmierne mnóstwo” drobnych zagród szlacheckich „w wioskach przeważnie niewielkich, ale gęsto rozsianych”¹. Te wioski ze swoimi licznymi koloniami i niewielkie miasteczka rozsiane są wśród lasów², a cała topografia wschodniej części powiatu bielskiego zdominowana jest przez Puszczę Białowieską.

W okresie okupacji — najpierw sowieckiej, a następnie niemieckiej — granice powiatu znacznie zmieniały się w stosunku do granic przedwojennych. Jesienią 1939 r. w wyniku ataku ZSRR na Polskę powiat bielski stał się częścią tzw. Zachodniej Białorusi. W ostatniej dekadzie czerwca 1941 r. ziemię bielską zajęły wojska niemieckie i znalazła się ona w granicach okręgu białostockiego (Bezirk Bialystok). W okresie okupacji hitlerowskiej powiat bielski stał się największym powiatem okręgu — dodano do niego kilka gmin z powiatów prużańskiego i brzeskiego (dawnego województwa poleskiego), a także okręg Prużana — obejmował wtedy 25 gmin miejskich i wiejskich. W 1944 r. na skutek nowego wytyczenia granic część przedwojennego powiatu bielskiego znalazła się w ZSRR, większość zaś pozostała w Polsce; powiat liczył 4551 km kw. i składał się z 17 gmin wiejskich oraz 3 miejskich.

Ze względu na brak źródeł do opisu wschodniej części powiatu, która obecnie znajduje się poza granicami Polski, przeważająca część tekstu i końcowe wnioski dotyczą jedynie zachodniej części powiatu bielskiego w jego okupacyjnych granicach, czyli tej, która po wojnie przypadła Polsce. Do końcowej analizy nie włączyłam gett z miast znajdujących się obecnie na terenie Białorusi (Dmitrowicze, Kamieniec Litewski, Nowe Berezowo, Ratajczyce, Rudniki, Suchopol, Szczerczewo, Szereszów, Wierzchowice, Wysokie Litewskie), gdyż w odniesieniu do nich nie udało się zdobyć wystarczających informacji ani o okresie istnienia gett, ani o ocalałych. Szczątkowe dane o pojedynczych osobach ocalałych z Kamieńca czy Wysokiego, które ukrywały się w zachodniej części powiatu, zostały w tekście uwzględnione³. Największe getto na terenie powiatu, w Prużanie, liczące 10 tys. osób, nie zostało — podobnie jak i inne we wschodniej części powiatu — włączone do obliczeń statystycznych. To getto zostało zlikwidowane dwa miesiące później niż pozostałe, a jego mieszkańców wywieziono nie do Treblinki, ale do Auschwitz, gdzie przeżyło kilkadziesiąt osób. W zasadzie jedyny wątek opracowania, gdy jest mowa o Prużanie, to zagadnienie partyzantki w powiecie.

ŹRÓDŁA

Dużą trudność stanowi opisanie powiatu, który w okresie okupacji niemieckiej był zlepkiem gmin z trzech przedwojennych powiatów i dwóch województw. Wiele danych demograficznych zawarto w źródłach dotyczących tychże trzech powiatów. Niespójność⁴ danych ze spisów statystycznych z 1921 i 1931 r. utrudnia ich odniesienie do powiatu stworzonego przez Niemców. Ponadto duża część źródeł znajduje się obecnie na Białorusi lub w Rosji, a kwerendę udało się wykonać tylko w niektórych białoruskich archiwach⁵. Dokumenty w archiwach lokalnych oraz niemieckie dotyczące Bezirk Bialystok zachowały się w stanie szczątkowym⁶. Więcej informacji przyniosły relacje ocalałych, księgi pamięci⁷, dokumenty z Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego i Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej, np. dokumentacja byłej Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich, a także akta powojennych procesów zbrodniarzy niemieckich, m.in. Ericha Kocha, oraz innych procesów karnych. Ważnym źródłem do odtworzenia losów Żydów w powiecie są też będące w zasobach Visual History Archive USC Shoah Foundation wypowiedzi zarówno ocalałych, jak i z Polaków pomagających Żydom.

Większość źródeł, które miałam do dyspozycji, to źródła narracyjne: relacje pisemne czy ustne, wspomnienia, zeznania. Nie odnalazłam niestety żadnego dziennika sporządzanego na terenie powiatu, którego autor zapisywałby wydarzenia na bieżąco. Powojenne wspomnienia modelują zaś przeszłość na rozmaite sposoby. Relacje żydowskie często koncentrują się na doznanych krzywdach i stratach, niemal wcale nie przybliżając okresu ukrywania się — czyli tego, co w kontekście strategii przetrwania byłoby najbardziej interesujące. Relacje opowiadają raczej o wydarzeniach i w wielu z nich okres od listopada 1942 do lipca 1944 r. stanowi niezorganizowaną przestrzeń czasu, w której dają się zauważyć jedynie pojedyncze epizody. Także na wydarzeniach — ale w inny sposób — skupiają się relacje partyzantów: wiele w nich dynamiki, akcji, walki z wrogiem, wyrównywania rachunków, poczucia sprawczości.

Nie bez znaczenia jest to, że autorzy istniejących relacji z obszaru powiatu bielskiego nie byli osobami władającymi sztuką słowa czy nawykłymi do głębszych refleksji; to najczęściej drobni rzemieślnicy czy kupcy lub młodzi, jeszcze bez zawodu, których edukacja zakończyła się przed wojną na kilku klasach szkoły podstawowej. Jedyne dwie dorosłe osoby z wyższym wykształceniem, które przeżyły na terenie powiatu, nie opowiedziały o własnych przeżyciach. Nauczyciel Symcha Burstein (Bursztajn) — jedna z tych osób — zbierał relacje innych ocalałych, po wojnie był przewodniczącym lokalnego komitetu żydowskiego, ale o sobie ani wówczas, ani później nic nie napisał.

Inaczej jeszcze zniekształcają przeszłość dokumenty sądowe — zeznania świadków i oskarżonych w oczywisty sposób nie są bezinteresowne, służą wybieleniu własnych działań lub odwrotnie — udowodnieniu czyjejś winy. Z racji swojej specyfiki koncentrują się one na ustaleniu zakresu odpowiedzialności sprawców, ich zależnościach służbowych, posłuszeństwie wobec przełożonych, wskazaniu konkretnych dat wydarzeń⁸. W centrum zainteresowania są sprawcy, ofiary znajdują się na dalekim planie. Z kolei relacje zawarte w dokumentacji związanej z przyznaniem medalu Sprawiedliwego profilują przeszłość „na słodko”, pod kątem dobrych uczynków, i unikają szarych stref. W wywiadach z lat dziewięćdziesiątych i późniejszych przeżycia dominują nad faktami, a nazwiska i nazwy miejscowe są często tak poprzekręcane, że z trudem udaje się je zweryfikować.

Z tych wszystkich źródeł starałam się wydobyć maksymalnie wiele szczegółów, wydestylować i potwierdzić fakty oraz uwzględnić wymiar emocjonalny, by opisać całość doświadczenia nazwanego „strategiami przetrwania”.

ŻYDZI W POWIECIE BIELSK PODLASKI

Od końca XV w. do miast Podlasia: Bielska, Drohiczyna, Tykocina, zamieszkanych dotychczas przez Polaków i Rusinów, zaczęli napływać Żydzi. Wiązało się to z wygnaniem ich na przełomie XV i XVI w. z Hiszpanii, Portugalii i Sycylii. Kolejne fale uchodźców żydowskich napływały do Rzeczypospolitej w drugiej połowie XVII i w XVIII w.⁹ Znaleźli na Podlasiu sprzyjające warunki do osiedlania się — król zezwalał tam „na odbywanie targów we wsiach i «miejscach» targowych”¹⁰. Sieć targowisk wiejskich była szczególnie liczna na terenach takich jak ziemia bielska, gdzie występowało wyjątkowe zagęszczenie wsi drobnoszlacheckich. Żydzi, którzy od XVI w. mieli zagwarantowane przywilejem królewskim prawo handlu po wsiach, przyczyniali się do rozwoju gospodarczego regionu¹¹. Żydzi osiedlający się we wsiach targowych stopniowo wpływali na przekształcenie tych wsi w miasteczka o charakterze sztetli, pełniących funkcje handlowo-usługowe na rzecz rolniczego otoczenia. Taka struktura utrzymywała się do drugiej wojny światowej. W powiecie bielskim mieszkało wówczas około 200 tys. osób¹². W okresie okupacji niemieckiej do powiatu zostało przyłączonych 12 gmin liczących około 50 tys. mieszkańców¹³. Biorąc pod uwagę przyrost ludności, migracje, ucieczki i przesiedlenia, można szacować, że w 1942 r. na terenie ówczesnego powiatu bielskiego mieszkało około 40 tys. Żydów¹⁴.

Żydzi mieszkali przede wszystkim w miastach, gdzie stanowili około połowy mieszkańców; ludność katolicka (Polacy) zasiedlała głównie miasteczka i wsie zachodniej części powiatu, a prawosławna (Rusini) — wsie jego wschodniej części. Im bardziej na wschód, tym więcej jest prawosławnych, a mniej katolików. W miasteczkach powiatu bielskiego z kilkoma tysiącami mieszkańców życie osobiste i społeczne Żydów przebiegało według ustalonego tradycją rytmu, a ich życie gospodarcze opierało się zwykle na handlu, rzemiośle czy usługach. Miasteczka powiatu były bardzo słabo uprzemysłowione, co wpływało na ogólny poziom życia — podlaskie stanowiło obszar biedy, a Bielsk nazywano „zajdene torbes”, co — jak wspomina Fania Grinberg — jest symbolem biedoty: „całe zmartwienie miasta, cała jego lokalna aktywność zamykała się w ramach biedy. Było to miasto bez przemysłu i bez źródeł utrzymania w Bielsku normalną rzeczą było to, iż ludzie byli biedni i bardzo szanowani. Była tam bieda, ale nie skrajna nędza. Ludzie nie czuli, że są biedni. Mimo że nie wystarczało im nawet na kupno śledzia. Żydzi żyli jeden z drugiego nawzajem. I z handlu z okolicznymi gojami”¹⁵.

W Bielsku przed wojną działało „kilka fabryczek, które wyrabiały wojłoki i zimowe buty filcowe, oraz inne miejsca pracy, w których produkowano cegły i ceramikę. To była cała produkcja, ale byli u nas oczywiście także rzemieślnicy. Nasz powiat był bardzo duży i odbywały się duże targi. Okoliczna ludność przybywała na targ, aby zakupić przeróżne wyroby rzemieślników”¹⁶.

Procesy emancypacji i modernizacji wśród Żydów nabrały przyspieszenia po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. Konstytucja marcowa (1921) gwarantowała mniejszościom narodowym, w tym żydowskiej, równouprawnienie oraz możliwość rozwoju szkolnictwa i kultury. Mimo nasilającej się z upływem lat dyskryminacji rozkwitło żydowskie życie społeczne, polityczne i kulturalne. Aktywnie rozwijające działalność organizacje oraz ruchy młodzieżowe i partie polityczne reprezentujące wszelkie możliwe poglądy przyczyniały się do wzrostu tendencji emancypacyjnych i idących za nimi zmian w tradycyjnej strukturze i funkcjach sztetla. Podobnie jak w całej Polsce, także tam Żydzi „zaznali czasów cierpienia, prześladowań i opresyjnych przepisów. Ale były to również czasy relatywnego spokoju, kiedy mieli możliwość rozwinąć się zarówno ekonomicznie, jak i duchowo. Życie żydowskie nie było nigdy tak żywe i dynamiczne, jak podczas ostatniego czasu niepodległości Polski od 1918 do 1939 roku”¹⁷. W miasteczkach działały „grupy dramatyczne, które na scenie grały jak profesjonaliści”¹⁸, orkiestry, kluby sportowe¹⁹, biblioteki etc. W wielu miasteczkach funkcjonowały szkoły żydowskie, np. w Prużanie znajdowały się „hebrajskie gimnazjum «Tarbut» i dwie szkoły powszechne hebrajskie siedmioklasowe. Oprócz szkół hebrajskich była tutaj 7-klasowa szkoła żydowska im. Pereca. Z organizacyj syjonistycznych były w mieście czynne Hechaluc, Haszomer Hacair, Hanoar , Brit Tumpledor, a z innych Bund.

Z instytucyj żydowskich i innych kulturalnych ośrodków należy wymienić: żydowską Gminę wyznaniową , Związek Kupców Żydowskich Żydowski Bank Spółdzielczy, Kasę Samopomocową Zapomogową, Linas-Hacedek (pomoc chorym), Dom Sierot żydowskich dla 60 dzieci, Chewra Kadisza, Hachnasat Orchim (pomoc dla biednych), jeszibot dla 60 uczniów, dom starców dla 50 osób”²⁰. W miasteczkach Podlasia było wielu ortodoksyjnych, religijnych Żydów²¹, lecz stosunkowo niewielu chasydów.

W drugiej połowie lat trzydziestych na Podlasiu — jak w całej Polsce — narastały nastroje antysemickie. W przeciwieństwie jednak do sąsiednich łomżyńskiego czy wysokomazowieckiego w powiecie bielskim Narodowa Demokracja miała ograniczone wpływy. W zasadzie jej aktywność zaznaczyła się jedynie w zachodniej części powiatu, gdzie przeważała ludność katolicka²². W zachowanych częściowo sprawozdaniach starosty powiatowego w Bielsku Podlaskim dla Urzędu Wojewódzkiego w Białymstoku z lat 1935–1939 znajdujemy informacje o ponad 30 wydarzeniach, uznanych za antysemickie. Są to różnego kalibru ekscesy — od umieszczenia przy wjeździe do wsi Łapcie (gm. Wyszki) tabliczek z napisami: „Baczność. Do wsi żydom wstęp wzbroniony”²³, przez nawoływanie proboszcza parafii rzymskokatolickiej w Strabli ks. Dudy-Dziewierza do „bojkotu ekonomicznego żydów”²⁴, aż do rozruchów 10 grudnia 1936 r. na targu w Ciechanowcu, kiedy to „około 100 członków Stronnictwa Narodowego zaczęło przewracać stragany żydowskich kupców. Na czele grupy stał Stanisław Zawistowski (mieszkaniec wsi Usza Mała, pow. wysokomazowiecki). W trakcie zajścia wybite zostały również szyby w domach żydowskich oraz poturbowano kilka osób narodowości żydowskiej”²⁵. Do kolejnych rozruchów doszło w Ciechanowcu: „w dniach 6 i 9 lutego w czasie targów pikieciarze niszczyli stragany żydowskie”²⁶. Antysemickich ekscesów było w regionie z pewnością więcej — w tabeli dotyczącej „akcji przestępczych członków Stronnictwa Narodowego” jedynie w październiku 1937 r. odnotowano w powiecie bielskim cztery „wydarzenia zbiorowe”, pięć „wystąpień indywidualnych” oraz jedno „zebranie nielegalne”²⁷.

Najwięcej antysemickich ekscesów wystąpiło w zachodniej części powiatu; wydaje się, że do znajdującego się najbliżej Bugu Ciechanowca „eksportowano” działaczy z powiatu wysokomazowieckiego, gdzie struktury SN były bardziej rozwinięte²⁸. Do antysemickiej agitacji dochodziło także w Siemiatyczach, gdzie furman w polskiej spółdzielni mleczarskiej Józef Fleks rozdawał chłopom ulotki zachęcające, „by sprzedawali tylko do Spółdzielni, która płaciła ceny wyższe”²⁹. Tenże Fleks pozostawał w konflikcie z dwoma siemiatyckimi koniuchami — braćmi Kapłanami, a konflikt ten miał dalszy ciąg w czasie wojny i po niej. W miasteczkach wschodniej części powiatu — mimo analogicznej, a nawet większej liczby Żydów — było o wiele spokojniej. Najwyraźniej antysemityzm na terenie bielskiego był skorelowany z wyznawaną religią i narodowością. Tam, gdzie mieszkała ludność prawosławna, antysemityzm był mniej odczuwalny, być może dlatego że Rusini sami stanowili mniejszość (choć nie na tych ziemiach), a może także z tego powodu, iż zamieszkiwali głównie wsie, gdzie Żydów było niewielu. „Emocje antysemickie, eksplodujące na pobliskim Mazowszu, u nas nie miały pożywki”³⁰ — pisze Sokrat Janowicz. Podobnie Izaak Friedberg z Prużany wspomina, że „do wybuchu wojny światowej nie było, z wyjątkiem sporadycznych wystąpień chuligańskich, żadnych incydentów między ludnością polską lub białoruską a Żydami. Bojówek nie było. Żadnych jawnych ekscesów antysemickich również nie było”³¹. Być może pamięć i upływ czasu wygładzają wspomnienia, gdyż i tam jednak zdarzały się incydenty o charakterze antysemickim. O takich wydarzeniach w Białowieży (wybicie szyb w domu oraz pobicie Żyda — obwoźnego handlarza) wspomina David Waldshan w rozmowie z Katarzyną Winiarską³².

Pożywką dla antysemickich ekscesów była pogarszająca się sytuacja gospodarcza w Polsce. Pauperyzacja dotknęła wszystkich obywateli Rzeczypospolitej, także Żydów, których sytuację dodatkowo utrudniała dyskryminacja ekonomiczna, wyrywając „coraz bardziej z posad ugruntowane do niedawna warstwy ludności żydowskiej, obniżając systematycznie ich poziom życiowy, nie da się przypisać, a przynajmniej nie wyłącznie, ogólnemu przesileniu gospodarczemu”³³. Ubożenie ludności miało poważne konsekwencje: coraz więcej Żydów znajdowało się na marginesie, zdanych na dobroczynność gmin³⁴. Gminy żydowskie wydawały coraz większe sumy na pomoc społeczną, a jednocześnie ich dochody malały ze względu na ogólny spadek stopy życiowej³⁵. Liczni Żydzi, także ci mieszkający w powiecie bielskim, szukali możliwości wyjazdu z Polski. „Wielu mieszkańców opuszczało Ciechanowiec i udawało się za morza. Wielu starało się dostać do Erec Israel wszelkimi możliwymi drogami”³⁶. Emigracja stawała się jednak coraz trudniejsza, niełatwo było Żydom w przededniu wojny znaleźć na świecie jakieś inne miejsce do życia.

Trudna sytuacja ekonomiczna, procesy modernizacyjne i sekularyzacyjne składały się na narastający kryzys wspólnoty żydowskiej i rosnące napięcia między pokoleniami. Sztetl, wcześniej chroniony przed zmianami systemem nakazów i norm, stał się sceną gwałtownych przemian. Wśród młodych coraz silniej przejawiała się tendencja do odchodzenia od tradycyjnej kultury i ortodoksyjnej wiary. Postępowała również akulturacja językowa — młodzież po 1918 r. uczęszczała obowiązkowo do polskich szkół. Gdy polski stawał się pierwszym językiem, często wiązało się to z asymilacją kulturalną i tożsamościową, aż do konwersji włącznie. Procesy asymilacyjne zostały jednak zahamowane przez narastający w okresie międzywojennym antysemityzm. Wspólnota sztetlu, targana procesami odśrodkowymi i rozmaitymi kryzysami, w chwili wybuchu wojny musiała się zmierzyć z nowymi wyzwaniami.Powiat bielski pod okupacją sowiecką

We wrześniu 1939 r. na ziemie powiatu bielskiego na kilkanaście dni wkroczyli Niemcy, dając w tym czasie Żydom przedsmak tego, co ich czeka. „Panował strach, rabowano domy żydowskie”³⁷. Na skutek umowy z 28 września 1939 r., zmieniającej tajne ustalenia wcześniejszego paktu Ribbentrop–Mołotow, a dotyczącej przebiegu nowej granicy wzdłuż linii rzek: Pisa–Narew–Bug–San, Niemcy wycofali się z części zajętych terenów — przypadły one Związkowi Radzieckiemu. Do miasteczek powiatu wkroczyły więc wojska sowieckie. Żydzi przyjęli zmianę okupacji niemieckiej na sowiecką z ulgą. Zagrożenie ze strony nazistów, które zapowiadało — jak wówczas sądzono — fizyczną przemoc, prześladowania i terror, zostało zastąpione przez ustrój polityczny, który obiecywał — nawet jeśli tylko w teorii — równość i brak antysemityzmu. Morris Kantorowicz z Szereszowa wspomina, że Rosjanie „byli przyjęci z mieszanymi uczuciami przez lokalną społeczność. Wieśniacy obawiali się utraty ziemi i przymusowej kolektywizacji. Żydzi także byli niepewni — wiedzieli z doświadczenia, że zmiana oznacza kłopoty. Młodzi ludzie spodziewali się ulgi od szalejącego polskiego antysemityzmu, polegając na zapewnieniach Sowietów o równości ras, ale starsi Żydzi obawiali się prześladowania religii i własności prywatnej. Uważaliśmy jednak, że mamy szczęście, że znaleźliśmy się po tej stronie płotu”³⁸.

Objawy zadowolenia ze zmiany okupanta przyjmowały często charakter entuzjastycznego powitania wkraczającej Armii Czerwonej. Jak wspomina Berl Lew, w Ciechanowcu „następnego dnia po ewakuacji Niemców pojawili się otwarcie żydowscy komuniści. Wcześniej byli uwięzieni przez rząd polski, ale zostali zwolnieni na skutek umowy niemiecko-rosyjskiej. Urządzili wielkie święto i zbudowali bramę triumfalną od domu Altera Lubawiczera aż do domu Lipy Rubinsteina . Udekorowali bramę rozmaitymi błyszczącymi ozdobami i zawiesili transparenty «Niech żyje rząd sowiecki» i «Witamy!»”³⁹. Abraham Spielman dodaje, że tę bramę budowali wspólnie komuniści polscy i żydowscy⁴⁰. Mosze Kleinbaum, przewodniczący Federacji Syjonistycznej w Polsce, który jesienią 1939 r. po udziale w wojnie obronnej jako żołnierz znalazł się na Kresach i obserwował wkraczanie Armii Czerwonej oraz pierwsze miesiące okupacji sowieckiej, napisał w raporcie dla Nachuma Goldmanna, przewodniczącego Komitetu Wykonawczego Światowego Kongresu Żydów: „wieśniacy ukraińscy, młodzi komuniści żydowscy — przede wszystkim kobiety komunistki — witali żołnierzy uśmiechami i okrzykami przyjaźni. Liczba żydowskich wielbicieli nie była zbyt duża. Jednakże ich zachowanie tego dnia wydawało się podejrzane z powodu ich krzykliwości, która była większa niż innych grup. W ten sposób można było odnieść błędne wrażenie, że Żydzi najbardziej fetowali gości na tej uroczystości”⁴¹. Takie zachowanie części społeczności żydowskiej zaważyło na stosunkach polsko-żydowskich w czasie wojny, stało się pożywką do oskarżania wszystkich Żydów o entuzjastyczny stosunek do najeźdźcy, o zdradę narodową, a później przekształciło się w łatwy stereotyp i wygodny pretekst do wrogości, a także odwetu.

22 października 1939 r. przeprowadzono wybory do Zgromadzenia Ludowego Zachodniej Białorusi. Kampania wyborcza i same wybory odbywały się w atmosferze terroru, a wyniki zostały sfałszowane. 2 listopada 1939 r. 52,1% terytorium Drugiej RP zostało formalnie włączone do republik Białoruskiej i Ukraińskiej w ramach ZSRR. Przedwojenny powiat bielski został podzielony między obwody brzeski i białostocki⁴².

Na tereny zwane teraz Zachodnią Białorusią przybyło od 100 do 150 tys. uciekinierów spod okupacji niemieckiej, wśród których „przeważali zdecydowanie Żydzi”⁴³. Przedostanie się przez nową niemiecko-sowiecką granicę, początkowo stosunkowo łatwe, z czasem stawało się coraz trudniejsze i wymagało pomocy wyspecjalizowanych, płatnych przewodników. Zdarzało się, że przewodnicy okradali i oszukiwali uchodźców. „Najpierw napełniali łódź ludźmi, tak aby nie starczyło miejsca na rzeczy, które uciekinierzy chcieli wziąć ze sobą, a następnie szybko odbijali od brzegu, obiecując bezradnym wówczas Żydom, że wrócą na brzeg po raz drugi i przewiozą im ich rzeczy. Rzecz jasna, że Żydzi, nie doczekawszy się powrotu podejrzanych, nie mogli wrócić z powrotem do GG i upominać się o odbiór swoich rzeczy”⁴⁴.

W samym Bielsku Podlaskim przed wybuchem wojny mieszkało około 4 tys. Żydów. Na początku okupacji ich liczba zwiększyła się prawdopodobnie o ponad tysiąc uchodźców⁴⁵, których „Bielsk przyjął ciepło. Troszczył się o nich. . Synagogi i bes-medrasze również przepełnione były uchodźcami. Bielsk stał się miejscem ich ucieczki”⁴⁶.

Gościnność mieszkańców jednak nie wystarczała — trzeba było jakoś rozwiązać problem napływu uchodźców, przepełniających miasta i wegetujących w nędzy i brudzie. W końcu października 1939 r., władze sowieckie przesiedliły z tzw. Zachodniej Białorusi do jej wschodnich obwodów (m.in. witebskiego, homelskiego i mohylewskiego) ponad 22 tys. uchodźców (w tym 70% Żydów). Mieli tam dostać mieszkania i pracę, ale lokalne władze nie przygotowały dla nich ani jednego, ani drugiego. 29 listopada 1939 r. dekretem Prezydium Rady Najwyższej ZSRR nadano obywatelstwo radzieckie obywatelom Polski zamieszkałym przed 1–2 listopada 1939 r. na terytorium ówczesnej Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy, a także uchodźcom przybyłym przed tą datą. Utracili oni obywatelstwo polskie; mieli otrzymać w ramach akcji zwanej „paszportyzacją” nowe, sowieckie paszporty, bez których nie można było się zameldować ani poruszać po kraju, a które ponadto m.in. zobowiązywały do służby w Armii Czerwonej⁴⁷.

Liczba uchodźców w strefie sowieckiej nadal rosła. Jak podaje Daniel Boćkowski — za raportem ludowego komisarza spraw wewnętrznych BSRR Ławrientija Canawy z 5 lutego 1940 r. — w obwodzie białostockim znajdowało się 39 648 uchodźców, natomiast na terenie całej Białoruskiej SRR przebywało 72 896 uchodźców, w tym 65 796 Żydów. Spośród tych uchodźców bez pracy, a więc i środków do życia, pozostawało 47 275 osób⁴⁸. Znaczną część uciekinierów, przede wszystkim tych, którzy zarejestrowali się na powrót do GG⁴⁹, wywieziono w kolejnych deportacjach w głąb ZSRR, głównie w czerwcu 1940 r. Żydzi stali się jedną z kilku grup (liczącą około 80 tys. osób) pośród ponad 320 tys. obywateli polskich wywiezionych w czterech akcjach deportacyjnych. Trzy pierwsze wywózki odbyły się w 1940 r.: w lutym deportowano osadników wojskowych i leśników wraz z rodzinami, w kwietniu — rodziny jeńców wojennych i aresztowanych, w czerwcu — uciekinierów z zachodniej i centralnej Polski. Czwarta deportacja nastąpiła w maju–czerwcu 1941 r.; jej ofiarą padły przede wszystkim rodziny „kontrrewolucjonistów”. Znaczna część wywiezionych Żydów powróciła po wojnie do Polski.

Nie mamy szczegółowych danych, które pozwalałyby ustalić liczbę Żydów — uchodźców i stałych mieszkańców powiatu — deportowanych⁵⁰ lub wcielonych do Armii Czerwonej przed wybuchem wojny z Niemcami⁵¹. W Indeksie Represjonowanych⁵² znajdujemy dalece niepełne i dotyczące tylko stałych mieszkańców informacje o Żydach wywiezionych z poszczególnych miejscowości powiatu. Według tych danych z Ciechanowca deportowano do Komi SRR osiemnaścioro Żydów⁵³, z Drohiczyna pięcioro⁵⁴, z Kamieńca Litewskiego (także do Komi SRR) jedenaścioro⁵⁵, z Kleszczel i Siemiatycz po jednej Żydówce⁵⁶. Te 35 nazwisk nie daje żadnego pojęcia o skali wywózek z powiatu. Z kolei w Kartotece Centralnej Ocalałych Żydów na 220 osób z powiatu bielskiego, które zarejestrowały się w CKŻP w latach 1945–1948, aż 113 przeżyło na terenie ZSRR⁵⁷. Informacje o nich można znaleźć także we wspomnieniach i relacjach⁵⁸. Losy wysiedlonych nie są jednak tematem tego tekstu — opuściwszy ziemię bielską, opuścili także zakreślony tu horyzont tematyczny.

ŻYCIE ŻYDÓW POD OKUPACJĄ SOWIECKĄ

Poziom urbanizacji i uprzemysłowienia był w rolniczym powiecie bielskim niski, a wymiana handlowa i usługowa ze wsią stanowiła podstawowe źródło utrzymania żydowskich mieszkańców miasteczek. Tradycyjna struktura ekonomiczna i hierarchia społeczna nie oparły się procesowi sowietyzacji. Nowa władza postrzegała sztetl jako „uosobienie wstecznictwa oraz siedlisko burżuazji i kleru”⁵⁹; w ciągu dwudziestu lat nowego ustroju w Związku Radzieckim stracił on swoje dotychczasowe funkcje społeczno-ekonomiczne i kulturalne i stał się elementem systemu komunistycznego. Początek podobnych procesów dotknął wspólnotę żydowską na ziemiach polskich, które znalazły się pod sowiecką okupacją. Aneksja tych ziem oznaczała szybki rozpad instytucji, na których opierało się dotychczasowe życie Żydów. Przestały działać gminy żydowskie, upoważnione w myśl polskiego prawa do pobierania podatków. W momencie gdy to prawo przestało obowiązywać, gminy straciły ważne źródło dochodów. Destrukcja gmin podcięła z kolei byt finansowanych przez nie instytucji: synagog, domów modlitwy, szkół, domów opieki społecznej etc. Budynki będące ich własnością przejmowało zresztą państwo, urządzając w nich koszary, magazyny czy szpitale. Szkoły żydowskie i hebrajskie zmieniły charakter. Jak wspomina Szyja Żółtak, który przed wojną chodził do szkoły Tarbutu w Siemiatyczach, w czasach sowieckich „nie uczyło się już hebrajskiego, tylko jidysz i rosyjskiego”⁶⁰. Niemal wszystkie dzieci zapisały się (lub zostały zapisane) także do pionierów.

Ustrój komunistyczny uderzał w życie religijne Żydów: „synagogi zostały zamknięte. Wszyscy musieli pracować w sobotę”⁶¹, a praktyki odbywały się — jak w Siemiatyczach — „w cieniu strachu i terroru. Władze sowieckie próbowały nawet zabrać dużą synagogę. Ale Żydzi Siemiatycz okazali wielką odwagę . Delegacja udała się do administracji miasta i próbowała powstrzymać projekt zamiany synagogi w magazyn”⁶².

W Kamieńcu Litewskim „wielka Jesziwa została zamieniona przez Rosjan na kino i klub przeznaczony na zebrania komunistów i tańce”⁶³. Społeczność żydowska uległa dezintegracji — przetrzebiono elity, aresztując lub deportując przywódców politycznych, działaczy, lokalne autorytety czy tych, którym się lepiej powodziło. Odbywało się to niekiedy przy udziale miejscowych zwolenników nowych porządków, jak w Kamieńcu Litewskim, gdzie „sytuacja żydowskiej społeczności zmieniła się na gorsze. Lokalni komuniści, tacy jak Lejbke Katz, Lejzer Doliński, Józef Wolfson, Józef Kupczyk i inni prominentni członkowie partii, gorliwie zajęli stanowiska pod nowymi rządami. Znali dobrze wszystkich i doskonale wiedzieli, kogo gnębić i prześladować”⁶⁴. W systemie ustanawianej ówcześnie władzy znalazło się jednak niewielu miejscowych Żydów; Sowieci mieli więcej zaufania do doświadczonych aparatczyków ze Związku Radzieckiego i to oni stanowili trzon nowego reżimu. Wśród tych „wostoczników” było około 10% Żydów⁶⁵ i bardzo wielu Białorusinów⁶⁶.

Do stałych niedogodności systemu sowieckiego — wspólnych dla wszystkich mieszkańców okupowanego terytorium — należało zmaganie się z brakiem podstawowych produktów żywnościowych i odzieżowych, a także dokwaterowanie do mieszkań funkcjonariuszy sowieckich, represje i poczucie zagrożenia ze strony policji politycznej — NKWD, inwigilacja, donosy i aresztowania. W okresie okupacji sowieckiej aresztowano na Kresach łącznie ponad 100 tys. osób. Było wśród nich ponad 20 tys. Żydów (20% ogółu), uwięzionych głównie za próbę „nielegalnego przekroczenia granicy państwowej” oraz przynależność do żydowskich partii politycznych⁶⁷. Aresztowano także „wrogów klasowych”, m.in. Rubena Chazana z Ciechanowca, który został skazany na 5 lat więzienia⁶⁸.

Wszystkie sowieckie represje mocno uderzyły w tradycyjny styl życia polskich Żydów i skutkowały jego destrukcją. Rozpadowi infrastruktury społecznej towarzyszyły zmiany w zakresie własności. Drobni sklepikarze i kupcy jako „klasa posiadająca” z założenia zostali zaliczeni do ideologicznych wrogów systemu, toteż błyskawicznie w ramach ogólnego, nieoszczędzającego żadnej narodowości procesu nacjonalizacji odebrano Żydom fabryki, warsztaty i sklepy, tworząc zarazem spółdzielnie produkcyjne na wzór rosyjski. Tym, którzy nie chcieli przystąpić do kooperatyw, wymierzano wysokie podatki, co rychło powodowało ich bankructwo. Niektórych aresztowano. Nachum Freidkes, którego ojciec Kalman miał sklep tekstylny w Bielsku Podlaskim, wspominał, że jego „rodzice i wszyscy ich przyjaciele czuli się ścigani przez nowy komunistyczny porządek. Jako bogaty kupiec i aktywista syjonistyczny ojciec był persona non grata. Prywatne biznesy zostały skonfiskowane”⁶⁹. Sklep krawiecki Izraela Żółtaka w Siemiatyczach został skonfiskowany, a on sam z niemałym trudem znalazł pracę jako robotnik w fabryce szyjącej ubrania⁷⁰. Rubin Rosenthal z Ciechanowca, któremu znacjonalizowano rodzinną koszerną jatkę, zatrudnił się z kolei jako sprzątacz⁷¹. Brak pracy — jak zauważał ironicznie w swoim raporcie Kleinbaum — miał jedną dobrą stronę: „dzięki temu ludzie mają czas, żeby stać w kolejkach. Niczego bowiem nie można otrzymać normalnie. Wszystko jest zdobywane siłą, po znajomości albo dzięki trickom. Miliony ludzi stoją całymi dniami w kolejkach, żeby zdobyć trochę chleba i śledzia. To jest dominujący obraz życia codziennego w sowieckiej strefie w Polsce”⁷².

Większość Żydów szybko straciła złudzenia co do systemu komunistycznego; „wielkie rozczarowanie przyszło w ciągu pierwszych dni i tygodni — 80% Żydów myśli w ten sposób”⁷³. Byli jednak i tacy — szczególnie młodzi Żydzi i Białorusini⁷⁴ — którzy nowy system postrzegali jako atrakcyjny, otworzył bowiem wszystkim mniejszościom narodowym, w tym Żydom, zamknięte przedtem dla nich drzwi. Byli teraz równoprawnymi obywatelami, mogli znajdować zatrudnienie w zawodach wcześniej niedostępnych, jak chociażby w administracji państwowej. Antysemityzm był zabroniony (przynajmniej oficjalnie), wprowadzono powszechną edukację, darmową na wszystkich poziomach, nie obowiązywał już numerus clausus. „Dla nich sowietyzacja oznaczała ucieczkę z życia na marginesie i okazję do wykorzystania rozmaitych możliwości, jakie oferowało nowoczesne państwo sowieckie”⁷⁵.

Jednym z beneficjentów nowego systemu była zapewne Rywka Litman-Pelner, która w swoich wspomnieniach zamieszczonych w bielskiej Księdze pamięci pisze: „w tym czasie Bielsk naprawdę ożył. Bielskie dziewczęta wychodziły za mąż za wysokich sowieckich urzędników państwowych pochodzenia żydowskiego. W społeczeństwie panowała jedność, równość, braterstwo. W mieście panowała radość, bo bielscy Żydzi dobrze pamiętali jeszcze panowanie Niemców, którzy byli u nich wprawdzie tylko kilka dni, lecz zdążyli ich już dręczyć fizycznie i poniżać moralnie. Przeżyli już chwile strachu, szykan i niewyobrażalnych trudności. Pod rządami Sowietów panowała wolność i serdeczność. Każdego wieczoru odbywały się pokazy w kinie, przedstawienia w teatrze, koncerty, wieczorki taneczne, odczyty i wykłady. Artyści przybywali z innych miejscowości. Po raz pierwszy świętowano w Bielsku dzień 1 Maja. Odbyła się wielka manifestacja, mityngi z udziałem młodzieży i dzieci szkolnych. Uroczystość współorganizowali młodzi i starzy. Słonecznie było w Bielsku. Ludzie cieszyli się wolnością, wielką wolnością”⁷⁶. Ta „wolność” nie trwała jednak długo.

POLSKA KONSPIRACJA W OKRESIE OKUPACJI SOWIECKIEJ

O ile dla Żydów okupacja sowiecka mogła mieć ambiwalentny charakter, o tyle dla Polaków atak Związku Sowieckiego na Polskę 17 września 1939 r. oznaczał akt agresji i wrogą okupację. Na Białostocczyźnie działało kilkanaście polskich grup partyzanckich, utworzonych głównie z rozbitych w kampanii wrześniowej oddziałów; utrzymały się do czerwca 1940 r. (m.in. na bagnach nadbiebrzańskich, w puszczach Białowieskiej i Knyszyńskiej, w okolicach Czerwonego Boru), kiedy to zostały rozbite przez NKWD. W maju 1940 r. na Białostocczyznę przybyli wysłannicy z Warszawy, których zadaniem było scalenie różnych spontanicznie powstających grup oporu i utworzenie Związku Walki Zbrojnej. Pod koniec listopada 1940 r. komendantem Okręgu Białostockiego ZWZ został (i pozostał nim do stycznia 1945 r.) ppłk Władysław Liniarski „Mścisław”. Mimo wysiłków nie udało się jednak zorganizować tam na szeroką skalę zwartej struktury konspiracyjnej: „ciągle trwały aresztowania i bez przerwy rwały się zawiązane na nowo «konspiracyjne pajęczyny»” — wspominał jego adiutant⁷⁷.

Pod okupacją sowiecką nie udało się na terenie Białostocczyzny stworzyć konspiracji na szerszą skalę. Kolejni trzej komendanci okręgu, kilkudziesięciu funkcyjnych różnego szczebla oraz wielu szeregowych członków zostało aresztowanych przez NKWD. Generał Stefan Rowecki pisał w raporcie do Londynu, że praca organizacyjna na obszarze okupacji sowieckiej jest wyjątkowo trudna ze względu na gęstą sieć NKWD, czujną i wnikliwą obserwację ze strony jego funkcjonariuszy i agentów, a także wskutek prowokatorskiej roboty ludzi zajmujących czołowe stanowiska w samej organizacji. Stałe naloty NKWD na wsie i miasteczka spowodowały bardzo duże aresztowania w szeregach organizacji⁷⁸. W dokumentach ZWZ znajduje się zaledwie kilka raportów z informacjami z Białostocczyzny, gdyż aktywność podziemia na tamtym terenie do czerwca 1941 r. była bardzo skromna, nastawiona przede wszystkim na utrzymywanie łączności, działalność propagandową i wywiadowczą.

*

Okupacja sowiecka skończyła się równie gwałtownie, jak się zaczęła. Część Żydów (nie sposób ustalić ilu) zdecydowała się uciekać na wschód wraz z wycofującą się Armią Czerwoną, innych ewakuowano z całymi fabrykami i zakładami pracy. Władza radziecka zostawiła po sobie chaos, zamieszanie, zmęczenie, brak poczucia bezpieczeństwa i dezorientację. Doprowadziła — przynajmniej częściowo — do destrukcji starego porządku, relacji społecznych i ekonomicznych, zachwiała lokalną hierarchią społeczną. Starej struktury nie zastąpiono nową hierarchią, tym bardziej że wielu liderów z okresu sowieckiego — jako najbardziej zagrożonych — wycofało się wraz z Armią Czerwoną na wschód.

Po 21 miesiącach powiat bielski znalazł się pod okupacją niemiecką na kolejne trzy lata. Żydzi mieli za sobą miesiące niepewności i strachu — zagrożeni wywózkami, aresztowaniem, znękani codzienną walką o byt, zmęczeni ofensywą propagandową. Wobec nadchodzących wydarzeń stanęli zatomizowani, wyczerpani fizycznie i duchowo, pozbawieni przywództwa, a także wiedzy o tym, jak w rzeczywistości wygląda niemiecka polityka w okupowanej Polsce. „Istniejące setki lat struktury życia społecznego, przywództwo i relacje zostały zniszczone. Kiedy skończyła się władza radziecka, Żydzi nie mieli już liderów, organizacji społecznych ani odwiecznych metod radzenia sobie z kryzysem”⁷⁹. Władza radziecka zostawiła po sobie także symbole. Symbolem wolności i nowych, szczęśliwych czasów, które nadeszły dla mieszkańców ziemi bielskiej wraz z nowym ustrojem, były ustawiane w centralnych punktach miasteczek pomniki Lenina. Stanęły tam przynajmniej cztery⁸⁰ takie pomniki: w Brańsku, Siemiatyczach, Bielsku Podlaskim i Ciechanowcu. Odegrały one pewną rolę w dalszej historii Żydów powiatu bielskiego.
mniej..

BESTSELLERY