Facebook - konwersja
Czytaj fragment
Pobierz fragment

W londyńskiej galerii - ebook

Wydawnictwo:
Data wydania:
1 stycznia 2016
Format ebooka:
EPUB
Format EPUB
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najpopularniejszych formatów e-booków na świecie. Niezwykle wygodny i przyjazny czytelnikom - w przeciwieństwie do formatu PDF umożliwia skalowanie czcionki, dzięki czemu możliwe jest dopasowanie jej wielkości do kroju i rozmiarów ekranu. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
, MOBI
Format MOBI
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najczęściej wybieranych formatów wśród czytelników e-booków. Możesz go odczytać na czytniku Kindle oraz na smartfonach i tabletach po zainstalowaniu specjalnej aplikacji. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
(2w1)
Multiformat
E-booki sprzedawane w księgarni Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu - kupujesz treść, nie format. Po dodaniu e-booka do koszyka i dokonaniu płatności, e-book pojawi się na Twoim koncie w Mojej Bibliotece we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu przy okładce. Uwaga: audiobooki nie są objęte opcją multiformatu.
czytaj
na tablecie
Aby odczytywać e-booki na swoim tablecie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. Bluefire dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na czytniku
Czytanie na e-czytniku z ekranem e-ink jest bardzo wygodne i nie męczy wzroku. Pliki przystosowane do odczytywania na czytnikach to przede wszystkim EPUB (ten format możesz odczytać m.in. na czytnikach PocketBook) i MOBI (ten fromat możesz odczytać m.in. na czytnikach Kindle).
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na smartfonie
Aby odczytywać e-booki na swoim smartfonie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. iBooks dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Czytaj fragment
Pobierz fragment
10,99

W londyńskiej galerii - ebook

Jako nastolatka Bryn zakochała się w Gabrielu D’Angelo i marzyła o wspólnej przyszłości z nim. Te marzenia rozwiały się jednak, gdy jej ojciec został oskarżony o fałszerstwo obrazu, a Gabriel – właściciel galerii sztuki – wystąpił jako główny oskarżyciel. Bryn nie może mu tego wybaczyć. Po kilku latach wygrywa konkurs malarski, w którym nagrodą jest wystawienie swoich obrazów w londyńskiej galerii D’Angelo. To oznacza ponowne spotkanie z Gabrielem…

Kategoria: Romans
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-276-1830-6
Rozmiar pliku: 686 KB

FRAGMENT KSIĄŻKI

PROLOG

– Nie martw się, Mik, on na pewno się zjawi.

– Zabierz te swoje kopyta z mojego biurka – odwarknął Michael, nawet nie podnosząc głowy znad dokumentów, które właśnie przeglądał w gabinecie rezydencji Archangel’s Rest, otoczonym lasami domu rodziny D’Angelo. – Poza tym wcale się nie martwię.

– Akurat! – Rafe nawet nie poruszył stopami w czarnych butach, opartymi o krawędź biurka starszego brata.

– Naprawdę się nie denerwuję, chłopie – rzucił Michael.

– Nie wiesz, czy…

– Chyba nie umknęło twojej uwadze, że próbuję czytać. – Michael westchnął ze zniecierpliwieniem.

Ubrany był formalnie, jak zwykle, w jasnobłękitną koszulę ozdobioną krawatem z ręcznie tkanego granatowego jedwabiu, ciemną kamizelkę, marynarkę i doskonale skrojone spodnie.

Członkowie rodziny często żartowali sobie, że matka trzech braci D’Angelo nadała im imiona Michael, Raphael i Gabriel, aby idealnie współgrały z nazwiskiem. Nie ulegało wątpliwości, że chłopcy musieli znieść sporo niewybrednych dowcipów na swój temat w szkole z internatem, lecz teraz, będąc już trzydziestokilkuletnimi mężczyznami, cieszyli się ogólnym szacunkiem jako właściciele renomowanych domów aukcyjnych oraz galerii sztuki w Londynie, Nowym Jorku i Paryżu.

Ich dziadek, Carlo D’Angelo, zdołał przywieźć ze sobą spory majątek, kiedy blisko siedemdziesiąt lat wcześniej uciekł z Włoch i osiadł w Anglii, gdzie poślubił Angielkę i spłodził syna, Giorgia, ojca Michaela, Raphaela i Gabriela.

Giorgio odziedziczył po ojcu głowę do interesów i przed trzydziestu laty otworzył w Londynie dom aukcyjny Archangel, pomnażając rodzinną schedę. Kiedy dziesięć lat temu Giorgio przeszedł na emeryturę i razem z żoną Ellen przeniósł się na Florydę, ich trzech synów przeistoczyło coś, co można by śmiało nazwać „zamożnością”, w najprawdziwszą fortunę, otwierając galerie Archangel w Nowym Jorku i Paryżu.

– I nie nazywaj mnie „Mik” – mruknął Michael. – Dobrze wiesz, że tego nie znoszę.

Rafe doskonale o tym wiedział, uważał jednak, że rolą młodszego brata jest doprowadzanie starszego do szału. Całe szczęście, że ostatnio praktycznie nie miał szans na uprawianie tego „sportu”, ponieważ prowadzący domy aukcyjne w różnych częściach świata bracia spotykali się tylko z okazji Bożego Narodzenia oraz urodzin. I tego właśnie dnia przypadały trzydzieste piąte urodziny Michaela; Rafe był o rok młodszy, a Gabriel kończył niedługo trzydzieści trzy lata.

– Ostatni raz rozmawiałem z Gabrielem jakiś tydzień temu. – Rafe skrzywił się lekko.

– Skąd ta mina? – Michael pytająco uniósł brew.

– W zasadzie bez powodu. Wszyscy wiemy, że Gabe jest w fatalnym humorze od pięciu lat, chociaż ja osobiście zupełnie nie rozumiem przyczyny. Moim zdaniem dziewczyna wyglądała jak myszka i tylko te duże…

– Rafe! – ostrzegawczo warknął Michael.

– I tylko te duże szare oczy dodawały jej uroku – niewinnie dokończył Rafe.

Michael zacisnął usta.

– Ja rozmawiałem z nim dwa dni temu.

– I? – Rafe nie potrafił ukryć irytacji.

– Powiedział, że przyjedzie dziś na kolację.

– Dlaczego nie mogłeś wcześniej zdradzić mi tego straszliwego sekretu? – Rafe zdjął nogi z biurka i podniósł się z krzesła.

Przeczesał palcami gęste ciemne włosy i zaczął spacerować po pokoju, wysoki i szczupły, w dopasowanej czarnej koszulce i spranych dżinsach.

Trzej bracia byli podobnego wzrostu i budowy, wszyscy mieli też czarne jak krucze pióra włosy. Michael zawsze strzygł się krótko, a jego oczy lśniły tak ciemnym brązem, że wydawały się prawie czarne, natomiast włosy Rafe’a sięgały ramion, a oczy były jasnobrązowe, prawie złociste.

– Więc jak on się ma? – zagadnął Rafe.

Michael wzruszył ramionami.

– Jak zwykle jest w marnym humorze, sam mówiłeś.

– To samo można powiedzieć o tobie – prychnął Rafe.

– Nie jestem w podłym nastroju, mój drogi, ja tylko nie znoszę głupców.

– Mam nadzieję, że nie uwzględniasz mnie w tej kategorii!

– W żadnym razie – Michael uśmiechnął się lekko. – My trzej mamy po prostu dość intensywne temperamenty, i tyle.

Rafe odpowiedział bratu niechętnym uśmiechem, w głębi duszy przyznając, że być może Michael dość celnie sprecyzował właśnie, dlaczego żaden z nich nigdy się nie ożenił. Kobiety, które spotykali na swojej drodze, łączyło upodobanie do ryzyka oraz oczywistego bogactwa braci D’Angelo.

– Możliwe, że masz rację – mruknął. – Co to za dokumenty, które przeglądasz od początku naszej rozmowy?

– Ach…

Rafe rzucił bratu czujne spojrzenie.

– Dlaczego mam nieodparte wrażenie, że twoje wyjaśnienia raczej mi się nie spodobają?

– Bo pewnie to wrażenie ma solidne podstawy. Dokumenty dotyczą Bryn Jones i wystawy dzieł sztuki nowoczesnej, która ma się odbyć w londyńskiej galerii w przyszłym miesiącu.

– Cholera jasna, to dlatego wiedziałeś, że Gabriel dzisiaj wróci! – Rafe uderzył się otwartą dłonią w czoło. – Kompletnie wyleciało mi z głowy, że Gabriel przejmuje od ciebie organizację tej wystawy.

– Ponieważ na jakiś czas wyjeżdżam do Paryża, tak.

– Zamierzasz spotkać się z piękną Lisette? – zagadnął Rafe.

– Z kim?

Ton głosu Michaela mówił wszystko: jego związek z piękną Lisette nie tylko dawno dobiegł końca, ale też został już zapomniany.

– Więc kto to jest ten cały Bryn Jones? – westchnął Rafe.

– Nie ten, lecz ta Bryn Jones.

Rafe uniósł brwi.

– Rozumiem…

– Wątpię. – Michael lekceważąco machnął ręką i podał bratu czarno-białą fotografię. – Może to zdjęcie trochę ci pomoże. Poleciłem naszej ochronie ściągnąć je z jednej z kamer, która uchwyciła tę dziewczynę, gdy przyszła do londyńskiej galerii, aby osobiście wręczyć swoją teczkę Ericowi Sandersowi.

Rafe wziął fotografię do ręki, aby lepiej się przyjrzeć młodej kobiecie, stojącej w wyłożonym marmurowymi płytami holu. Musiała mieć dwadzieścia kilka lat, jej krótkie, sięgające ucha włosy wyglądały na jasne. Ubrana była bardzo oficjalnie, w ciemny kostium i jasną bluzkę, lecz ten strój bardzo skutecznie podkreślał kuszące linie jej zgrabnej sylwetki. Miała piękną twarz w kształcie serca, jasne oczy, lekko zadarty nosek, wysokie kości policzkowe, pełne, zmysłowe wargi i smukłą szyję.

Była to przykuwająca uwagę i chyba znajoma twarz.

– Dlaczego wydaje mi się, że ją znam? – Rafe podniósł głowę znad zdjęcia.

– Pewnie dlatego, że rzeczywiście ją znasz – sucho rzucił Michael. – Wszyscy ją znamy. Wyobraź sobie tę samą dziewczynę, tylko trochę okrąglejszą, w ciężkich okularach i z długimi włosami w mysim odcieniu.

Rafe podejrzliwie zmrużył oczy.

– Niemożliwe! – zawołał. – Nie chcesz mi chyba wmówić, że ta piękna kobieta to Sabryna Harper?

– Tak, to ona.

– Córka Williama Harpera?

– Ta sama. – Michael ponuro pokiwał głową.

Rafe zacisnął zęby. Pięć lat temu William Harper wystawił jakoby wcześniej nieznany obraz Turnera na sprzedaż w londyńskiej galerii braci D’Angelo. W normalnych okolicznościach istnienie obrazu zostałoby podane do wiadomości publicznej dopiero po wieloetapowym potwierdzeniu jego autentyczności przez ekspertów, lecz wiadomość w niewyjaśniony sposób przeciekła do prasy, wywołując burzę spekulacji i domysłów. Galerią w Londynie kierował wtedy Gabriel, który kilkakrotnie gościł w rodzinnej rezydencji Harpera i poznał jego żonę oraz córkę. Poważnie skomplikowało to sytuację Gabriela w momencie, gdy musiał oświadczyć, że obraz, zbadany przez zespół międzynarodowych specjalistów, został sfałszowany. Co gorsza, dochodzenie policyjne wykazało, że za fałszerstwo odpowiada sam William Harper, który w rezultacie trafił do więzienia. Żona i nastoletnia córka Harpera zostały praktycznie zaszczute przez dziennikarzy podczas procesu, a cała historia odżyła, gdy cztery miesiące później Harper umarł w celi, a jego żona i córka zniknęły.

Nikt nie widział żadnej z nich po pogrzebie fałszerza, aż do tej pory.

– Jesteś całkowicie pewien, że to ona? – ostrożnie zapytał Rafe.

– Materiały, które masz przed sobą, pochodzą od prywatnego detektywa, którego wynająłem zaraz po tym, jak wczoraj zobaczyłem ją w galerii.

– Rozmawiałeś z nią?

Michael potrząsnął głową.

– Przechodziłem przez hol, kiedy mnie minęła, w towarzystwie Erica. Byłem gotowy założyć się, że to ona, a detektyw ustalił, że Mary Harper wróciła do swego panieńskiego nazwiska parę tygodni po śmierci męża i w tym samym czasie tego samego nazwiska zaczęła używać córka.

– I ta Bryn Jones to naprawdę ona?

– Tak.

– Więc co zamierzasz z tym zrobić?

– Z czym?

Z piersi Rafe’a wyrwało się pełne irytacji westchnienie.

– Jak to, z czym? Nie możemy wystawić jej obrazów w Archangel w przyszłym miesiącu, to proste.

– Dlaczego nie? – Michael uniósł ciemne brwi.

– Po pierwsze dlatego, że jej ojciec trafił do więzienia za fałszerstwo i próbę zaangażowania jednej z naszych galerii w sprzedaż sfałszowanego dzieła sztuki, stary!

– A twoim zdaniem grzechy ojców spadają na dzieci, tak?

– Nie, oczywiście, że nie, ale skąd można mieć pewność, że córka takiego ojca nie oszukuje, podając cudze obrazy jako własne!

– To jej własne obrazy, bez cienia wątpliwości – oświadczył Michael. – Dokładnie przejrzałem jej teczkę. Dziewczyna zrobiła dyplom jednej z najlepszych akademii sztuk pięknych i od dwóch lat bez wielkiego powodzenia próbuje sprzedać swoje obrazy innym galeriom. Nikt prawie nic od niej nie kupił, ale moim zdaniem jest naprawdę dobra, więcej, jest bardzo oryginalna, i pewnie właśnie dlatego inni nie chcieli podjąć ryzyka. I bardzo dobrze, ich strata, nasz zysk. Obrazy Bryn Jones podobają mi się do tego stopnia, że zamierzam kupić jeden z nich do mojej kolekcji.

– I Bryn Jones będzie jedną z sześciu wystawianych w galerii artystów?

– Na sto procent.

– Ale co z Gabrielem?

– O co ci chodzi?

– W czasie tej historii z Harperem ostrzegaliśmy go kilka razy, ale nie chciał nas słuchać – rzekł Rafe. – To z jej powodu od pięciu lat jest w podłym nastroju, więc jak się poczuje, kiedy dotrze do niego, kim naprawdę jest Bryn Jones, co?

– Chyba się zgodzisz, że w ciągu tych pięciu lat jej uroda ogromnie zyskała na wartości – sucho zauważył Michael.

Tak, co do tego nikt nie mógł mieć żadnych wątpliwości, faktycznie.

– No i właśnie o to mi chodzi, do cholery! – wybuchnął Michael.

Starszy D’Angelo zacisnął usta.

– Bryn Jones jest bardzo utalentowaną malarką i w pełni zasługuje na szansę, jaką będzie dla niej wystawa w galerii Archangel.

– Przyszło ci może do głowy, z jakiego powodu starała się o tę szansę? – Rafe gniewnie ściągnął brwi. – Że może kieruje nią jakiś starannie skrywany motyw, na przykład chęć wprowadzenia w życie jakiegoś planu, dzięki któremu mogłaby zemścić się na nas lub na Gabrielu za to, co spotkało jej ojca?

– Tak, przyszło mi to do głowy. – Michael spokojnie skinął głową.

– I co?

– Na tym etapie wydarzeń jestem gotowy uznać jej dobre intencje.

– A Gabriel?

– Wielokrotnie zapewniał mnie, że jest dorosły i nie potrzebuje, aby starszy brat wtrącał się w jego życie.

Rafe skrzywił się ze zdenerwowaniem i stanął naprzeciwko brata.

– Naprawdę nie zamierzasz mu powiedzieć, kim ona jest? – zapytał.

– Nie na tym etapie, już mówiłem. A ty?

Rafe nie miał zielonego pojęcia, co zrobi z tą informacją.
mniej..

BESTSELLERY

Kategorie: