Facebook - konwersja
Czytaj fragment
Pobierz fragment

Koty z Grochowa, czyli o mruczeniu wewnątrz - ebook

Format ebooka:
EPUB
Format EPUB
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najpopularniejszych formatów e-booków na świecie. Niezwykle wygodny i przyjazny czytelnikom - w przeciwieństwie do formatu PDF umożliwia skalowanie czcionki, dzięki czemu możliwe jest dopasowanie jej wielkości do kroju i rozmiarów ekranu. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
, MOBI
Format MOBI
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najczęściej wybieranych formatów wśród czytelników e-booków. Możesz go odczytać na czytniku Kindle oraz na smartfonach i tabletach po zainstalowaniu specjalnej aplikacji. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
(2w1)
Multiformat
E-booki sprzedawane w księgarni Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu - kupujesz treść, nie format. Po dodaniu e-booka do koszyka i dokonaniu płatności, e-book pojawi się na Twoim koncie w Mojej Bibliotece we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu przy okładce. Uwaga: audiobooki nie są objęte opcją multiformatu.
czytaj
na tablecie
Aby odczytywać e-booki na swoim tablecie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. Bluefire dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na czytniku
Czytanie na e-czytniku z ekranem e-ink jest bardzo wygodne i nie męczy wzroku. Pliki przystosowane do odczytywania na czytnikach to przede wszystkim EPUB (ten format możesz odczytać m.in. na czytnikach PocketBook) i MOBI (ten fromat możesz odczytać m.in. na czytnikach Kindle).
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na smartfonie
Aby odczytywać e-booki na swoim smartfonie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. iBooks dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Wydawnictwo:
Data wydania:
31 października 2019
Czytaj fragment
Pobierz fragment
29,99
Cena w punktach Virtualo:
2999 pkt.

Koty z Grochowa, czyli o mruczeniu wewnątrz - ebook

Gotowy zamruczeć wewnątrz czytelnik znajdzie w książce opowieści małe i duże, zabawne i całkiem poważne, te trochę smutne i te optymistyczne, ale zawsze pożyteczne. Futrzakowe mądrości przekazują tu byli i obecni podopieczni Fundacji Koty z Grochowa dającej dom i opiekę tym, którzy często niezauważenie żyją obok nas i potrzebują pomocy, a nieraz również swojego człowieka.  To właśnie oni mają tu swój mruczący głos i korzystają z niego, by opowiedzieć o tym, co w byciu kotem jest najważniejsze.

My już mruczymy wewnątrz, dlatego 10% z dochodu ze sprzedaży tej książki przekazujemy na działalność statutową Fundacji Koty z Grochowa.

A może i ty zamruczysz?

Lektura odpowiednia dla miłośników kotów w wieku od 3 do 199 lat 


Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

Spis treści

O POWSTANIU KOCIEGO ŚWIATA
O TYM, JAKIE KOTY TRAFIAJĄ DO AZYLOWA
O TYM, ŻE MAŁE KOTKI MUSZĄ MIEĆ KOCICH NAUCZYCIELI
O KOCIEJ WRÓŻCE, CO ROZDAJE FUTERKA
O RZECZACH, CO ROBIĄ KOTKA
O NAUCE, JAK TO JEST BYĆ KOTKIEM I CZEGO KOTKU NIE WYPADA ROBIĆ
O TYM, CZEGO MOŻNA SIĘ NAUCZYĆ OD KOTU REZYDENTU
O KOTACH PRZEDOKNEM I ZAOKNEM
O KOTKU, CO ZGUBIŁ MAMĘ
O MIĘSKU NA PATYKU I BEZPIECZEŃSTWIE
O MRUCZENIU WEWNĄTRZ
O GŁUPOTACH, KTÓRE CZASEM WYGADUJĄ ŁYSI KOCI
O TYM, CO TO JEST ŚWIAT NAKOŁDRZE
O KAJTUSIU I JEGO CZŁOWIEKU
O PROBLEMIE BRAKU WŁASNEGO DOMU
O FATUMIE
O KOCIE, KTÓRY CHCIAŁ MIEĆ SWOJĄ PAŃCIUCHĘ
O PEWNEJ MIŁOŚCI
O MAGICZNYM OKU
O ZAMIESZKANIU JEDNEGO KOTKA Z INNYM KOTKIEM, CO TO TRZĘSIE CAŁYM DOMEM
O TYM, KTÓRY KOT PACA, CO JEST WAŻNE
O WEWNĘTRZNYCH KONFLIKTACH PEWNEGO KOTKA
O SMYRANIU PO NADOGONIU
JESZCZE O MRUCZENIU WEWNĄTRZ
O DZIKICH ŻBIKACH I PANTERACH, CZYLI O OSWAJANIU MAŁEGO KOTKA
O TYM, ŻE SUCHE CHRUPY WCALE NIE CZYSZCZĄ ZĘBÓW
O KULKOSIERCIUCHACH W WEWNĄTRZKOTKU
O WRZASKUNIE, CO ODZYSKIWAŁ SIŁY
O KŁUJACH Z NANOKOTKAMI
O TYM, CO POTRZEBNE JEST DO WALKI NANOKOTKÓW Z NANOSZCZURAMI
O OSOSIU
O ROBAKACH W WEWNĄTRZKOTKU
O TYM, CO SIĘ DZIEJE, GDY KOT JE DUŻO CHRUP
O TYM, CO MOŻNA ROBIĆ Z TRAWĄ
O TYM, JAK DBAĆ O ZDROWIE KOCIEJ BABCI
O TYM, CZEGO POTRZEBA, ŻEBY OBUDZIĆ CIOTKĘ
O RZĄDZENIU ŁYSI KOCI
O KOCICH TALENTACH
COŚ MENTORYCZNEGO O DRAPAKACH
NA TEMAT SAWUARWIMRRU
O KUWECIE
O ŻARTACH PONYPERSU
O WIELKIM ŁUP Z HAPPY ENDEM
O PANDYBLASKU
O JEDZENIU, SPANIU I TYM TRZECIM
O WYGŁUPACH BABCI HELI
O WPŁYWIE POTWORA Z DŁUGIM NOSEM NA PODOGONIE
HISTORIA O PUDEŁKU I KOCIE
O WONCHANIU
O KOTKU, CO MIAŁ DUŻO WATOWEJ MOCY
O KOCIE OBRONNYM
O KOTKACH MIESZANYCH
O ŚWIĘTACH I ZACHCIANKOWYCH POMYSŁACH
O DŹWIEDZIU, CO SIĘ NIE BOI
O DYNDANIU NA PRANIU
O TYM, CO KAŻDY PORZĄDNY KOT POTRAFI
O KOTKU MISIOGŁOWYM, CO TO MU BOBKI SAME UCIEKAJĄ
O TYM, JAK PIPPINOWI ZEPSUŁA SIĘ GŁOWA
O MUMII, CO MIAŁA POCZUCIE HUMORU
O TYM, ŻE WEWNĘTRZE KOTKU JEST WAŻNIEJSZE NIŻ WYGLĄD KOTKU
O KOCIEJ WRÓŻCE, KTÓRA ROZDAJE FUTERKA, I ŻABIE
O FUNDACJI
KOCI SŁOWNICZEK WEDLE WAŻNOŚCI USTAWIONY

Kategoria: Literatura piękna
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-8151-302-9
Rozmiar pliku: 3,1 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

O POWSTANIU KOCIEGO ŚWIATA

Nie wiem, czy wy wie­cie, ale jak nie wie­cie, to wam po­wiem. We­zmę i uchy­lę wam rąb­ka Wiel­kiej Ko­ciej Ta­jem­ni­cy. Bo to jest tak, że nie każ­dy kot może zo­stać wi­dzą­cym ko­tem. Ro­dzi się śle­py i naj­pierw musi wziąć i przejść pró­bę. Pró­bę cza­sem moc­no bo­le­sną, a cza­sem zu­peł­nie nie. Cza­sem się nie uda­je, a cza­sem uda­je. Nie­ste­ty pró­by te (zwłasz­cza te bo­le­sne) są czę­sto wy­ni­kiem obo­jęt­no­ści i igno­ran­cji czło­wie­ka. Koty o tym wie­dzą, ale i tak wam wy­ba­cza­ją.

Nie­któ­re koty mają za to spe­cjal­ne oko, ono po­wsta­je po pro­stu w wy­ni­ku róż­nych nie­szczęść po dro­dze, ale po­tem taki kot jest bar­dziej ko­tem niż inne koty na­wet. Kota Lila z domu tym­cza­so­we­go u ciot­ki Pau­li­ny ma ta­kie ma­gicz­ne oko, ale i ja będę mieć, tyl­ko bar­dziej, bo ono bę­dzie bar­dziej we­wnątrz niż na ze­wnątrz ma­gicz­ne, moje oko bę­dzie wi­dzieć wię­cej… Będę więc spe­cjal­nym ko­tem bar­dziej dla czło­wie­ka. Tyle ty­tu­łem wstę­pu do Wiel­kiej Ko­ciej Ta­jem­ni­cy, te­raz przej­dę do opo­wie­ści wła­ści­wej, któ­rą to każ­dy kot zna, któ­rą każ­dy kot ro­zu­mie.

Bo to było tak, że na po­cząt­ku wszyst­kie­go był Kot Wszyst­ko­wi­dzą­cy. On, Pierw­szy Kot, był na­wet bar­dziej pierw­szy niż Ko­cia Wróż­ka. I kie­dy Kot Wszyst­ko­wi­dzą­cy zna­lazł naj­pierw­sze kar­to­no­we pu­deł­ko, po­wie­dział, że koty mu­szą da­wać lu­dziom szan­sę i po­ma­gać im zno­sić tru­dy co­dzien­no­ści i tro­ski, dbać o nich i opie­ko­wać się nimi, ale wła­śnie tak, żeby łysi koci o tym nie wie­dzie­li, bo lu­dzie cza­sem za dum­ni tacy są. I naj­waż­niej­sze: koty mu­szą uczyć lu­dzi EM­PA­TII i zro­zu­mie­nia dla zwie­rząt i świa­ta, bo jak taki czło­wiek zro­zu­mie, że ko­tek to coś wię­cej niż na­peł­nie­nie mi­ski i opróż­nie­nie ku­we­ty, jak kot na­uczy czło­wie­ka, że kot czu­je i mówi do nie­go w swo­im ję­zy­ku, to i czło­wiek WRAŻ­LIW­SZY na świat się sta­je i się otwie­ra. I wte­dy za­czy­na mru­czeć we­wnątrz, a jak mru­czy we­wnątrz, to DO­BRO się roz­prze­strze­nia. Ja też znaj­dę kie­dyś swo­je­go łysi koci, któ­re­go na­uczę, jak mru­czeć we­wnątrz.

Zu­ziaO TYM, JAKIE KOTY TRAFIAJĄ DO AZYLOWA

– Chodź no, Pasz­tet, je­steś po­kie­re­szo­wa­ny ży­ciem dzia­du­lo, masz szan­sę, nie spa­praj tego! – po­wie­dzia­ła ciot­ka Na­ta­lia i za­bra­ła mnie do Azy­lo­wa...

Jak zo­ba­czy­łem, ja­kie tu koty są, to po­my­śla­łem: „Sko­ro tu ta­kie har­pa­ga­ny bez łap la­ta­ją, to i ja mój chu­dy zad też tu ulo­ku­ję!”. I tak oto miesz­kam w Azy­lo­wie! Do­sta­łem na po­czą­tek pry­wat­ny apar­ta­ment, ale i tak od­wie­dza mnie sza­rań­cza i cią­gle gada coś o dziad­ku. Smro­dy małe ta­kie, zwłasz­cza taki śmiesz­ny Dziu­bek! To ten, co to go ciot­ka Nina cią­gle bie­rze, na twarz jak ma­skę kła­dzie i ca­łu­je w brzu­cha­la! A ten bez pa­zu­rów obej­mu­je ją i mru­czy! No wie­cie co, żeby tak bez par­do­nu kota w brzuch! Jak się ostat­nio przy­tu­la­li, to po­tem ciot­ka spoj­rza­ła na mnie i mówi do ciot­ki Na­tal­ki, że trze­ba chy­ba in­nych ma­ści do tych Pasz­te­to­wych oczu. I jak po­wie­dzia­ła, tak zro­bi­ła! Nie przy­znam się, że te ma­zi­dła dzia­ła­ją i moje oczy le­piej wi­dzą. Co to, to nie, prę­dzej mnie szczur kop­nie! Z do­brych wie­ści (bo nowe oczne ma­zi­dła to nie są do­bre wie­ści) to po­zna­łem trzy koty, co w su­mie dzie­więć łap mają! Da­cie wia­rę? Jest tu Szysz­ka, co to bar­dziej jak kró­lik wy­glą­da, bo w ja­kie wny­ki wpa­dła i ogon, i łapę stra­ci­ła! Jest Rol­ka, co to bez łapy po ja­kimś wy­pad­ku jest i glu­ta wiel­kie­go le­czy, i jest mała Kaś­ka, taka smar­ka­ta, le­d­wo dwa mie­sią­ce ma i już na trzech ła­pach ska­cze. No, jak zo­ba­czy­łem jesz­cze do tego ma­łe­go Afro, po­wy­krzy­wia­ne­go jak ja­kie szczu­rze pod­rzut­ki, to po­my­śla­łem: „To do­bre miej­sce, aby ko­ści­ste me za­dzi­sko w nim ulo­ko­wać na resz­tę dni!”. I już wczo­raj ma­chłem łapą na ciot­kę Ninę i po­my­śla­łem, że po­go­dzę się z jej za­pę­da­mi „ko­cham-kot­ka” oraz „no­wy­mi ma­zi­dła­mi”, ale jak wpa­dła wzię­ła wie­czo­rem i od wej­ścia pyta: „Gdzie ten sta­ry, ma­rud­ny dzia­du, co chu­dy jak nie­szczę­ście?”. No to już so­bie osta­tecz­nie wy­ro­bi­łem zda­nie o tej ciot­ce, żeby tak o mję, że dzia­du… A czy my ra­zem na po­lo­wa­niu byli, hę?! Nie są­dzę… A po­tem, jak wzię­ła się do tych pa­pek, co to „spra­wią, że na­bie­rzesz, dzia­du, ciał­ka i sza­leć bę­dziesz jak zły”, to już wam po­wiem, że wolę ciot­kę Na­ta­lię... Ale może się z ciot­ką Niną prze­pro­si­my, to zna­czy ona mnie. Bo coś sły­sza­łem, że mi dziś ro­sół przy­nie­sie. A na ko­niec do­wie­dzia­łem się, że rzą­dzi tu taka he­te­ra zwa­na dla nie­po­zna­ki Bab­ką He­sią. Nie wiem jesz­cze, co to za jed­na, ale wiem, że na­kła­da­nie mi­sek za­czy­na się od niej, ma też swój tron i jak Bab­ka He­sia po­wie, tak jest... No zo­ba­czy­my, jak to z nią bę­dzie…

Dzia­du, wróć, Pasz­tetO TYM, ŻE MAŁE KOTKI MUSZĄ MIEĆ KOCICH NAUCZYCIELI

Dziś do was mó­wię ja, Kotu Be­he­mo­tu, ten, co to nie­jed­ne­go ko­cia­ka na­uczył być ko­tem. Mó­wię do was, bo to waż­ne. Co roku na wio­snę po­ja­wia­ją się set­ki ogło­szeń o ko­cia­kach do ad­op­cji. Ta­kich ma­łych, słod­kich kul­kach, ta­kich, co to mają z pięć ty­go­dni i jesz­cze mle­kiem pach­ną. Jako głów­na niań­ka i opie­kun ta­kich szczu­rów ma­łych, mó­wię: NIE BIERZ­CIE TA­KICH MA­LU­CHÓW. One po­win­ny być jesz­cze z mat­ką! Ja wiem, że one słod­kie, pu­cha­te i roz­kosz­ne, ale nic nie umie­ją i się już nie na­umie­ją, na­wet jak dwa weź­mie­cie, bo nie mają od kogo! Po­tem ta­kie nie­wy­cho­wa­ne po świe­cie cho­dzą i złą opi­nię nam ko­tom wy­sta­wia­ją, bo za­cho­wać się nie umie­ją. Ta­kie małe sraj­ty, jak ta sza­rań­cza, co to obok mję stoi, pod­gry­za, nie zna ha­mul­cy i inne ma ko­cie nie­pra­wi­dło­we za­cho­wa­nia, a im star­sze toto, to może być tego wię­cej. Dla­te­go ja mu­szę je wszyst­kie­go uczyć, ra­zem z resz­tą do­ro­słej fe­raj­ny, żeby sza­rań­cza wie­dzia­ła, jak się za­cho­wać. Ta­kie bą­ble, jak nie mają mat­ki, to w to­wa­rzy­stwie do­ro­słych ko­tów in­nych być po­win­ny, naj­le­piej tak do trze­cie­go mie­sią­ca ży­cia albo i dłu­żej na­wet! No ale taki trzy­mie­sięcz­ny to już tylu chęt­nych na ad­op­cje nie ma... Wie­cie, że ona na­wet mię­sa jeść nie umie? Nor­mal­nie taki srajt w jej wie­ku to chru­pie my­szo­le, a tu le­d­wo kęsa zła­pie gru­bo po­kro­jo­ne­go wo­ło­we­go i pusz­cza, bo nie wie, jak to jeść! Dłu­ga to bę­dzie moja pra­ca, żeby wy­cho­wać tego sza­ta­na, oj dłu­ga, a to do­pie­ro pierw­szy ma­luch w tym se­zo­nie osie­ro­co­ny za wcze­śnie... Ja wiem, że są róż­ne sy­tu­acje, ale je­śli ko­ciak ma mat­kę, to niech przy niej bę­dzie, aż na­uczy się być ko­tem.

Miau, to rze­kłem ja, Be­he­mot.O KOCIEJ WRÓŻCE, CO ROZDAJE FUTERKA

I wte­dy przy­szła Ko­cia Wróż­ka i mówi do mnie:

– Ma­lut­ki Cia­stecz­ku, tak się skry­łeś tu­taj, w ką­ci­ku, i już nic mi z ko­lo­ro­wych fu­te­rek w moim ma­gicz­nym wor­ku nie zo­sta­ło. Bia­łe fu­ter­ka roz­da­ne, rude fu­ter­ka roz­da­ne, nie­bie­skie też roz­da­ne. Przy­kro mi! – Za­fra­so­wa­ła się Ko­cia Wróż­ka na chwi­lę. – Nie zo­sta­wię cię jed­nak z ni­czym, w koń­cu je­stem Ko­cią Wróż­ką! Do­sta­niesz ode mnie coś o wie­le cen­niej­sze­go. Wiesz co?

Po­wie­dzia­łem, że nie wiem, jak mógł­bym wie­dzieć, co Ko­ciej Wróż­ce po gło­wie może cho­dzić. Smut­no mi się zro­bi­ło, po­nie­waż tak bar­dzo chcia­łem mieć nie­bie­skie fu­ter­ko, a jak­by do tego dłu­gie się tra­fi­ło, to już w ogó­le! A tak, co ja mogę do­stać, kie­dy w wor­ku Ko­ciej Wróż­ki nie było już wię­cej fu­te­rek?

– Cia­stecz­ku, do­sta­niesz ode mnie wię­cej mru­cze­nia i zdol­ność do od­naj­dy­wa­nia mru­czą­cych we­wnątrz łysi koci, do­sta­niesz cha­rak­ter, któ­ry zjed­na ci wszyst­kich, i już nie­bie­skie fu­ter­ko nie bę­dzie ci po­trzeb­ne, wszy­scy bo­wiem będą cię ko­chać – rze­kła Ko­cia Wróż­ka.

– Ale je­stem kot­kiem! Ja mru­czę prze­cież i tak! Gdy­bym miał nie­bie­skie fu­ter­ko, to nikt by nie prze­szedł obok mnie obo­jęt­nie i by­ło­by dużo rąk do gła­ska­nia, Ko­cia Wróż­ko! – po­wie­dzia­łem wzbu­rzo­ny bar­dzo.

– Cia­stecz­ku, każ­dy ko­tek mru­czy, lecz ty mru­czysz bar­dziej. Oczy­wi­ście, gdy­byś miał nie­bie­skie fu­ter­ko, to by­ło­by wie­le chęt­nych rąk do gła­ska­nia, ale może wte­dy nie spo­tkał­byś tych swo­ich wy­ma­rzo­nych. Ma­jąc wię­cej mru­cze­nia, na pew­no spo­tkasz łysi koci, któ­rzy mru­czą we­wnątrz, i oni na pew­no po­mo­gą ci zna­leźć two­je wła­sne ręce. Po­myśl, ma­lut­ki, ile war­te będą te ręce tak dłu­go wy­cze­ka­ne?

To po­wie­dziaw­szy, Ko­cia Wróż­ka za­strzy­gła wi­bry­sem i roz­pły­nę­ła się w nocy. Zo­sta­łem ja – Cia­stek i ciot­ki, co mru­czą we­wnątrz i po­ma­ga­ją mi zna­leźć wy­jąt­ko­we ręce, co będą mnie gła­skać.

Cia­stekO FUNDACJI

Je­ste­śmy gru­pą wo­lon­ta­riu­szy, któ­rych po­łą­czy­ła mi­łość do zwie­rząt – zwłasz­cza do ko­tów. Wspie­ra­my koty wol­no ży­ją­ce, bez­dom­ne i po­trze­bu­ją­ce po­mo­cy. Wspól­nie dzia­ła­my od czerw­ca 2013 roku. W na­szej gru­pie są oso­by w róż­nym wie­ku, wy­ko­nu­ją­ce róż­ne za­wo­dy. Jest bio­log, księ­go­wa, fo­to­graf, cho­re­ograf czy pie­lę­gniar­ka. Dzia­ła­my głów­nie w War­sza­wie, ale ak­tyw­ny jest też nasz od­dział za­miej­sco­wy, w po­wie­cie sę­po­leń­skim, gdzie pro­ble­my opie­ki nad zwie­rzę­ta­mi są czę­sto inne niż w sto­li­cy, a za­kres po­trzeb – ogrom­ny.

Wszyst­ko za­czę­ło się kil­ka lat temu na war­szaw­skim Gro­cho­wie. Na­ta­lia Mar­ci­niak spo­tka­ła bu­re­go kota, któ­ry za­pro­wa­dził ją na swo­je miej­sce by­to­wa­nia. Po­tem oka­za­ło się, że kot­ków jest wię­cej, że po­trzeb­ne są bud­ki, re­gu­lar­ne do­kar­mia­nie i opie­ka we­te­ry­na­ryj­na. W sie­ci po­ja­wił się pro­fil Koty z Gro­cho­wa, któ­ry po­cząt­ko­wo śle­dzi­ło dzie­sięć osób. Po­tem Na­ta­lia po­zna­ła Ninę, któ­ra oka­za­ła się są­siad­ką z blo­ku obok. Całe lato 2014 roku spę­dzi­ły, bie­ga­jąc z klat­ka­mi-łap­ka­mi po Gro­cho­wie i odła­wia­jąc koty wol­no ży­ją­ce na ste­ry­li­za­cje. We wła­snych do­mach tym­cza­so­wa­ły koty cze­ka­ją­ce na dom sta­ły. Po­tem po­zna­ły Syl­wię, Alek­san­drę, Pau­li­nę, Ga­bry­się i ko­lej­ne oso­by. Wio­sną 2015 roku zde­cy­do­wa­ły, że utwo­rzą Fun­da­cję. I tak na pri­ma apri­lis 2015 roku po­wsta­ła Fun­da­cja Koty z Gro­cho­wa – Na Rzecz Ko­tów w Po­trze­bie.

Dzia­łal­ność Fun­da­cji to zde­cy­do­wa­nie pra­ca ze­spo­ło­wa. Dziś mamy po­nad pięć­dzie­się­ciu wo­lon­ta­riu­szy an­ga­żu­ją­cych się w róż­ne ak­tyw­no­ści. Do­kar­mia­my koty wol­no ży­ją­ce w kil­ku­na­stu lo­ka­li­za­cjach, wspo­ma­ga­my spo­łecz­nych kar­mi­cie­li, ła­pie­my koty do ka­stra­cji, po­dej­mu­je­my in­ter­wen­cje, gdy koty są cho­re, pro­wa­dzi­my domy tym­cza­so­we, w któ­rych koty do­cho­dzą do zdro­wia i są przy­go­to­wy­wa­ne do ad­op­cji. Pro­wa­dzi­my Azyl, czy­li spe­cjal­nie przy­sto­so­wa­ne po­miesz­cze­nie, w któ­rym miesz­ka­ją koty go­to­we do ad­op­cji. An­ga­żu­je­my się w lo­kal­ne ini­cja­ty­wy, ta­kie jak Dni Gro­cho­wa, pik­ni­ki zwie­rzę­ce, pro­wa­dzi­my dzia­łal­ność edu­ka­cyj­ną (wi­zy­ty w szko­łach, wi­zy­ty dzie­ci w Azy­lu). Rocz­nie przez Azyl i domy tym­cza­so­we prze­wi­ja się oko­ło 150 ko­tów, sta­le pod opie­ką mamy oko­ło 40 zwie­rząt.

Na­szą dzia­łal­ność moż­na śle­dzić „od kuch­ni” na pro­fi­lach na Fa­ce­bo­oku (www.fa­ce­bo­ok.com/ko­ty­zgro­cho­wa) i In­sta­gra­mie (https://in­sta­gram.com/ko­ty­zgro­cho­wa). Oko­ło 10% kosz­tów dzia­łal­no­ści po­kry­wa­my z do­ta­cji z Urzę­du Mia­sta Sto­łecz­ne­go War­sza­wy, resz­tę po­zy­sku­je­my od dar­czyń­ców pry­wat­nych, a tak­że ze sprze­da­ży da­ro­wizn rze­czo­wych w cza­sie ba­zar­ków i wy­prze­da­ży. Każ­da zło­tów­ka prze­zna­czo­na jest na ko­cie po­trze­by – Fun­da­cja dzia­ła na za­sa­dzie wo­lon­ta­ria­tu.

Ga­brie­la Grot­kow­ska, pre­ze­ska za­rzą­du Fun­da­cji
mniej..

BESTSELLERY

Kategorie: