- nowość
- promocja
Miasto szpiegów - ebook
Miasto szpiegów - ebook
Tajne operacje, skomplikowane prowokacje i zamachy. Nieznane oblicze okupowanej Warszawy 1942-1944.
To Polacy przekazali aliantom najwięcej informacji, które zdecydowały o losie II wojny światowej. I choć nie wszystkie zdobyto w Warszawie, to właśnie tu toczyły się najbardziej skomplikowane operacje i misje ludzi cienia.
Miasto szpiegów. Gra wywiadów w okupowanej Warszawie to opowieść o tajnych operacjach, niebezpiecznych misjach i szpiegowskiej branży. To historia tajemnic, które dopiero teraz wychodzą na jaw. To wreszcie opowieść o życiu setek i tysięcy warszawiaków. Nie wszyscy oni przeżyli, niektórzy ukrywają się do dziś.
Czy akcja pod Arsenałem była niemiecką ustawką? Która restauracja była „knajpą szpiegów”? Gdzie spotykali się agenci podziemia i Gestapo? Jaka operacja zaważyła na losach wojny?
Kategoria: | Historia |
Zabezpieczenie: |
Watermark
|
ISBN: | 978-83-8338-939-4 |
Rozmiar pliku: | 12 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
W piekle Leskiego
Sędzia Stępczyński szanował czas oskarżonego. Odczytanie wyroku (27 wersów pisanych na maszynie) zajęło mu dokładnie trzy minuty. Kolejne osiem poświęcił na uzasadnienie (88 wersów). Jeśli dodamy do tego przedstawienie składu sędziowskiego, a potem jeszcze wywód o czynach oskarżonego (dalsze 23 wersy) – daje to równy kwadrans¹. Dziewięćset sekund.
A w tym: Kazimierz Roman Leski, syna Juliusza i Marii z Olszyńskich, idąc na rękę państwu niemieckiemu, działał na szkodę osób poszukiwanych przez hitlerowskie władze, czym utrudniał walkę wyzwoleńczą – i tak dalej. Wyrok w imieniu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej: dziesięć lat więzienia, sześć lat pozbawienia praw publicznych oraz przepadek mienia.
Zaraz, zaraz, tu chyba Wysoki Sąd popełnił błąd. Jaki przepadek mienia? Przecież to już drugi wyrok Leskiego.
Poprzednim razem – w 1947 roku – sąd również zasądził przepadek. Były oficer kontrwywiadu Komendy Głównej AK stracił wszystko i od tamtego czasu się nie wzbogacił. Bo niby jak? W więzieniu?
Ale nie to było najbardziej zdumiewające. Orzeczeniu brakuje elementarnej logiki. Otóż wina Leskiego w 1952 roku polegała na tym, że pracując w „faszystowskiej organizacji Muszkieterów”, a później w Armii Krajowej, zbierał materiały o komunistach i… „powinien liczyć się z tym, że te materiały trafią potem w ręce Gestapo”.
Po pierwsze, dlaczego miał się z tym liczyć? A po drugie, tego przepływu materiałów z kontrwywiadu AK do Gestapo prokurator mu nie udowodnił, sędziego zaś w ogóle to nie interesowało. Z góry założył, że wrogie przejęcie było, a potem „nieustaleni z imienia i nazwiska komuniści” zostali przez Gestapo aresztowani i – zapewne po straszliwych torturach – zakatowani. Wszystko „zapewne”, „możliwe”, „prawdopodobnie”.
Aby wysłuchać owej nieubłaganej (w tym wypadku) „logiki”, Leski został doprowadzony na salę rozpraw z więzienia. Jego pierwszy wyrok kończył się 23 listopada 1952 roku i właśnie tego dnia były as wywiadu i kontrwywiadu podziemia miał wreszcie wyjść na wolność. W ostatnim dniu kary więzienny fryzjer ostrzygł go, wydano mu cywilne ubranie, rzeczy z depozytu i z powrotem skierowano do celi. Do końca wyroku zostało mu jeszcze piętnaście minut…
Każdy skazany wie, że ten ostatni kwadrans to katorga. Czas dłuży się niemiłosiernie. Ale wreszcie te cholerne piętnaście minut mija, więzień zostaje doprowadzony przed bramę, ta z ponurym wizgiem się otwiera, krok do przodu i…
W przypadku Leskiego kwadrans minął, a potem drugi, trzeci i kilka godzin. Więzień czekał aż do wieczora. I cały następny dzień. A więc to tak? – pomyślał pewnie. Nie on pierwszy.
Okazało się, że nigdzie nie wyjdzie. To znaczy wyjdzie z celi na korytarz, a następnie prosto do sali rozpraw. Nowy proces, po czym nowy wyrok. Posiedzi jeszcze dziesięć lat. To właśnie odczytanie tego orzeczenia zajęło sędziemu Stępczyńskiemu równy kwadrans.
* * *
Dziś trudno komentować wyroki stalinowskiej Temidy. Są dowodem na absolutne bezprawie, które wtedy, zdaniem komunistycznych władz, miało uzasadnienie. Po prostu szło nowe. Nadchodziła nowa era sprawiedliwości społecznej i sprawiedliwość ta miała dotyczyć przede wszystkim ludu. I to nie całego. Tylko tych jego przedstawicieli, którzy uznali, że dialektyka dziejów jest nieubłagana i tak właśnie powinno być. A całej reszcie dziękujemy. Do piachu, względnie do celi i przepadek mienia.
Wyroki te po 1956 roku zostały – w zdecydowanej większości – zatarte. Leski wyszedł na wolność w roku 1955. Został całkowicie zrehabilitowany.
A jednak, paradoksalnie, był jakiś plus jego odsiadki. Wiem, że te słowa brzmią dziwnie, wręcz nieprzyzwoicie wobec zmarnowanych za kratami najlepszych lat życia, ale Leski nie tylko siedział i złorzeczył nowej władzy. Również pracował. I nie chodzi tu o niewolniczą pracę więźniów, którzy wykorzystywani byli w różnych zakładach i kopalniach. On pracował głową. Leski zdradził komunistycznym śledczym warsztat pracy AK-owskiego oficera. Ujawnił kulisy pracy operacyjnej. Opisał z detalami różne szpiegowskie gry i operacje. Po latach część byłych towarzyszy broni – m.in. Stefan Korboński, szef Kierownictwa Walki Cywilnej – miała mu to za złe, ale dzięki temu nasza wiedza na temat „podziemnego miasta” jest dziś ogromna. Co ważne, Leski opowiadał śledczym tak dużo i na tyle dokładnie, że po zestawieniu tego z relacjami innych więźniów politycznych wyłania się fascynujący obraz zakonspirowanego państwa i różnych jego dylematów. Oczywiście dokumenty te należy czytać z dużą dozą ostrożności, zeznania bowiem nie zawsze były dobrowolne, przeciwnie, często wymuszone biciem i torturami. Niemniej wiele tu absolutnie unikatowej wiedzy, która po prostu jest prawdziwa.
Pretekstem do napisania tej książki były właśnie owe zeznania. A także pewien impuls. Pojawił się, gdy ślęcząc nad teczkami w IPN-ie, zobaczyłem pewnego dnia bardzo dziwny rysunek. Był to schemat, którego Leski wprawdzie nie narysował, ale do którego powstania walnie się przyczynił. Dziś znajduje się w jednej z teczek spraw działaczy podziemia oskarżonych o współpracę z Niemcami. To mapa działań operacyjnych w sprawie „Piekiełka” (tak się nazywała knajpa na ul. Podwale 20 na warszawskiej Starówce, która należała do warszawskiej rodziny Mączyńskich) oraz równoległej sprawie agentów Gestapo: Joanny Feldt, Mieczysława Niteckiego, Mieczysława Bratkowskiego i Stanisława Plebańskiego. W czasie okupacji Leski prowadził te sprawy i na temat wyżej wymienionych zgromadził ogromne dossier.
Jako szef referatu 997 kontrwywiadu KG AK rozpoczął swoje śledztwa już w maju 1940 roku, a potem ciągnął z przerwami aż do wybuchu Powstania Warszawskiego. Na mapie „Piekiełka” jest wymieniony nawet jego agent „Wincenty”.
Leski nigdy nie dokończył tych spraw. Zebrał wielki materiał dowodowy, ale – i to musiało być dla niego spore zaskoczenie – przełożeni jakby nie chcieli go słuchać, nie wyciągnęli z tego wniosków. Tymczasem te były oczywiste. Podejrzani zasługiwali na najwyższą karę! Nie wymierzono im jej.
Dopiero po wybuchu powstania dwóch z czworga wspomnianych tu antybohaterów zostało zabitych z wyroku podziemnej Temidy. Ocalały nawet resztki materiału, na którym opierał się Wojskowy Sąd Specjalny.
Przypatrzmy się tej mapie. Na pierwszy rzut oka wygląda jak bazgroły wariata, nieskoordynowane i chaotyczne. Jest tu mnóstwo zakreślonych kółkami nazwisk i kilkadziesiąt, jeśli nie więcej, połączeń. Te biegną prosto lub załamują się pod różnymi kątami i czasem trudno się zorientować, kto jest z kim połączony. Gmatwanina jest tak gęsta, że wzrok gubi wątki, a śledzenie poszczególnych nitek nastręcza sporych problemów.
Pamiętam, że oniemiałem, gdy po raz pierwszy zobaczyłem ten rysunek. Kilka nazwisk coś mi mówiło, ale pozostałe kompletnie nic. Co łączy – myślałem – znanego historykom II wojny światowej oprawcę i „cyngla” Andrzeja Popławskiego pseudonim Sudeczko z przedwojennym filmowcem Józefem Czauskim, a tego z kolei z kapitanem wywiadu wojskowego II Rzeczypospolitej Mieczysławem Bratkowskim? Kim jest tajemnicza Flora Stołkin, która ma tyle powiązań, że wygląda nieomal na Matę Hari na usługach Piątki z Cambridge? I co w końcu robi na tej mapie jedenastu funkcjonariuszy warszawskich Gestapo i Abwehry?
Te pytania pozostały bez odpowiedzi. Zrobiłem zatem to, co powinien zrobić każdy, kto ich poszukuje. Pokazałem mapę najwybitniejszemu znawcy realiów okupowanej Warszawy, profesorowi Tomaszowi Szarocie. Tylko rzucił na nią okiem.
„Znam to! – powiedział. – Takie same mapy robiła francuska policja rozpracowująca w czasie wojny powiązania polskich czy żydowskich komunistów w Paryżu. Widziałem taki sam schemat”.
A więc tak to wygląda – pomyślałem. I dopiero po przeczytaniu tysięcy stron różnych dokumentów pojąłem, że mapa rozrysowana przez komunistycznych śledczych musiała powstać pod dyktando Leskiego. Zatem w końcu mu się udało!
Słynny oficer AK zakończył swoje śledztwo dopiero w stalinowskim więzieniu. Skoro nie udało mu się podczas okupacji, zrobił to po wojnie. Niemiecką agenturę podał komunistom na tacy.
Bo oprócz mapy była także instrukcja obsługi. Znalazłem ją rok czy dwa lata później w zupełnie innej teczce, w innej sprawie, chociaż kiedyś pewnie były połączone. To siedmiostronicowy rękopis, relacja złożona przez Leskiego, choć nie jest przez niego podpisana. Wyjaśnił w niej, że Joanna Feldt, główna bohaterka tego schematu, „z nadzwyczajną gorliwością zajmowała się tropieniem organizacji lewicowych, a więc PPR, GL i AL”². Jak widać, zdanie to nie zrobiło specjalnego wrażenia na sędzim Stępczyńskim, który nie ją, ale Leskiego uznał za tropiciela komunistów.
Poza tą instrukcją są jeszcze protokoły przesłuchań.
Wyjaśnienia Leskiego były dokładne i wyczerpujące. Zaczął od góry rysunku. Zdumiewa jego fenomenalna pamięć.
„Górny rząd schematu przedstawia stałych pracowników niemieckich placówek wywiadowczych i bezpieczeństwa, a więc: (od lewej) 1/ PREISING – wyw. ofensywnego (Nachrichtendienst), przydziału służbowego nie pamiętam, 2/ HILLINGER – nie pamiętam, 3/ SCHOLTZER – „Sipo” (Sicherheitspolizei Warschau) – Abt. IV – Gestapo, 4/ CARTNER vel GALLEN, Hauptman z Abwehrstelle Warschau, właściwy kierownik Joanny Feldt i Bratkowskiego, 5/ BERGER – dr. zdaje się major, jeden z zastępców szefa „Abwehrstelle Warschau”, 6/ KORNER – „Abwehrstelle Warschau”, 7/ KERN – nie pamiętam, 8/ BIRKNER – Sipo Warschau Abt. IV – Gestapo („Gegnerbekampfung”) – łącznik Abt. IV. Do Aste (Abwehrstelle) o ile pamiętam Untersturmfuhrer, 9/ MILLER vel MULLER – Sipo Warschau Abt. IV, 10/ JESERNICK – nie pamiętam…”³.
Potem następuje dokładne wyliczenie głównych bohaterów tej sprawy. To zeznanie w istotny sposób odbiega od jego sprawozdania pisemnego. Kończy się charakterystyczną frazą. Leski zeznał, że choć główni aktorzy afery nie żyją, to ci, którzy przeżyli i są na wolności, zostali kiedyś potwornie zdemoralizowani. Muszą być zatem skłonni do „jakiejś antypolskiej roboty i obecnie”.
Trzeba przyznać, że brzmi to jak donos i mogło mieć swoje konsekwencje.
* * *
Skąd taka zmiana tonu u Leskiego? To proste. Oficer AK był w śledztwie, a potem w więzieniu potwornie maltretowany. Nie tygodniami, ale całymi miesiącami. Wręcz latami. W powojennych wspomnieniach poświęcił torturom wiele miejsca. Przyznał się choćby do tego, że do sauny po raz pierwszy poszedł w 1950 lub 1951 roku. Policzmy zatem. Został aresztowany 23 listopada 1946 roku i jeśli nie był pod prysznicem – przyjmijmy orientacyjnie – do końca roku 1950, daje to 1499 dni bez mycia w ciepłej wodzie. Nie, chwileczkę! Rok 1948 był rokiem przestępnym, trwał nie 365 dni, lecz jeden dzień dłużej. W takim razie daje nam to 1500 dni bez kąpieli.
Ale za to często jeździł do Zakopanego. W góry, na narty? No skąd! To ponury żart. W więziennym slangu „Zakopane” to pusta betonowa cela bez okna. Leski trafiał do niej nago i zmuszony był stać bez ruchu całą noc. Jeśli drgnął, polewano go wodą. Po tygodniu stał już po kostki we własnym kale i moczu. Jego rekord to 16 dni i nocy „Zakopanego” i przesłuchań przeplatanych biciem.
Zęby stracił pod koniec pierwszej odsiadki. Tak zwane oklaskiwanie uszu trwale uszkodziło mu słuch⁴. Osobny rozdział to pozbawianie snu. Finezja śledczych była na tym polu niezrównana. Jego rekord to pięć nocy bezsennej maligny. Właśnie to doprowadziło go do próby samobójczej. Pewnego dnia skoczył w głąb klatki schodowej aresztu. Spadł trzy metry, niby niewiele, ale głową w dół, na kamienną posadzkę. Tymczasem niespodzianka: ani czaszka mu nie pękła, ani kręgosłup nie łupnął. Kręgi szyjne wytrzymały. O śmierci matki Leski dowiedział się przypadkiem, w kiblu. Jako papier toaletowy służyły tam paski podartej gazety. Na którymś z nich zobaczył jej nekrolog.
Po latach wspominał: „Okres ten jest dla mnie zresztą jakby spowity mgłą. Nie pamiętam ani twarzy, ani nazwisk czy imion towarzyszy w celi. Nie pamiętam w ogóle nic z tego, co się w niej działo, co ja robiłem”⁵.
Nie oszalał. Uratowały go seanse jogi. Zwalniał wtedy oddech, zamykał oczy i wracał do przeszłości. Godzinami analizował stare sprawy z pracy w kontrwywiadzie. Zupełnie jak jakiś prokurator rozpoczynał dochodzenie. Jeszcze raz zbierał informacje i poszlaki, ziarnko do ziarnka. A potem wyciągał z nich wnioski, segregował cały materiał i tworzył dowody. Te za i przeciw. I zaczynał jeszcze raz, aby nie popełnić żadnego błędu.
Materiał, który zebrał o całej familii Feldtów i Mączyńskich, Plebańskim i Bratkowskim, Czauskim i Niteckim, po wybuchu Powstania Warszawskiego wylądował w AK-owskim archiwum. Później zaś to, co ocalało, przejęli komuniści. Na tej podstawie założyli swoją sprawę, nadali jej kryptonim „Szubrawcy” i ciągnęli całymi miesiącami.
Śledztwem objęli 274 osoby. Są wśród nich znani i nieznani, kobiety i mężczyźni. Są piękne agentki wywiadu, artyści i sportowcy. Są szmalcownicy i brutalni konfidenci, ale też szare eminencje podziemia i wytrawni politycy. Są bohaterowie, są zdrajcy.
Tylko część z nich udało się po wojnie zatrzymać i wsadzić za kraty. Innych przesłuchiwano, szukając haków na przyszłość. Ostatecznie nikt w tej sprawie nie został pociągnięty do odpowiedzialności.
Można zatem powiedzieć, że jedyną ofiarą sprawy „Szubrawcy” był jej faktyczny twórca – Kazimierz Leski.
I to on, poniekąd, jest współautorem tej książki.
Dokument _Spis osób figurujących w sprawie_ (IPN BU 0330/235 t. 37)
Udział wezmą
KAZIMIERZ LESKI PS. BRADL (1912–2000). Jeden z najsłynniejszych polskich oficerów kontrwywiadu KG AK. Z wykształcenia inżynier mechanik. Po wybuchu wojny związał się z niezależną organizacją wywiadowczą „Muszkieterzy”. Po zamordowaniu jej szefa przeszedł do ZWZ-AK. W kontrwywiadzie kierował referatem 997 zajmującym się rozpoznaniem niemieckich wywiadów i policji działających przeciwko podziemiu. Prowadził m.in. sprawy Wandy Kronenberg i środowiska „Piekiełka”. Po wojnie skazany na wieloletnie więzienie. Na wolność wyszedł w 1955 roku.
RYSZARD MĄCZYŃSKI VEL MAX BIEDERMANN (1912–?). Syn Mieczysława, właściciela restauracji „Piekiełko” mieszczącej się na ul. Podwale 20 na Starym Mieście w Warszawie. Agent Gestapo i Abwehry. Karierę zaczął jako szef ekipy szmalcowników, kontynuował zaś jako agent celowy na Pawiaku. Podawał się za członka Organizacji Wojskowej „Wilki”, a także sympatyka PPS-u. Bliski współpracownik Szymona Margolina, „konsula honorowego Chile” w Warszawie. W 1942 roku odbył trzy misje szpiegowskie do Sofii, Budapesztu i Stambułu. Aresztowany przez polski wywiad, przetrzymywany był w Palestynie i Kairze. Wojnę spędził w niewoli aliantów. Do Polski nie wrócił. Zamieszkał w Tulonie, gdzie ożenił się po raz trzeci.
RYSZARD MĄCZYŃSKI (1909–1942). Jego kuzyn – Ryszard Mączyński z Warszawy – próbował skraść mu tożsamość i być może przejąć obowiązki w podziemiu. Kaliszanin, lekarz, członek ZWZ-AK. Aresztowany za działalność podziemną, trafił do Auschwitz i tam został zamordowany.
ZYGMUNT MUNIO MAŁECKI (1912–1979). Bokser, wielokrotny medalista mistrzostw Warszawy i Polski w wadze koguciej. Z zawodu ślusarz. Od 1940 roku zatrudniony w „Piekiełku”, prawa ręka Ryszarda Mączyńskiego. Członek grupy szmalcowników. Jak zeznał w 1952 roku tajny informator UB, po wyjeździe Mączyńskiego do Turcji Munio zajmował się wożeniem „łebków”, czyli Żydów, do Lublina. Gdy wybuchło powstanie w getcie, miał przez trzy dni brać czynny udział w walkach, po czym wrócił na stronę aryjską. Latem 1943 roku został aresztowany w drodze do Lublina i zesłany do Auschwitz. W obozie (nr 150489) brał udział w pokazowych walkach bokserskich dla Niemców. Po wojnie został trenerem boksu w Klubie Sportowym „Spójnia-Warszawa”, przygotowywał Daniela Olbrychskiego do roli w filmie _Bokser_.
JOANNA FELDT, WŁAŚCIWIE EUGENIA ANNA SUCHENEK-SUCHECKA (Z DOMU JANKOWSKA-BIEDERMANN, PRIMO VOTO ORTWEINOWA), ZWANA NIUSIĄ (1907–?). Córka Mieczysława Mączyńskiego, przyrodnia siostra Ryszarda. W 1940 roku wyszła za Aleksandra Feldta, współwłaściciela majątku Czerniewice, agenta Abwehry. Do Powstania Warszawskiego mieszkała w willi na ul. Wawelskiej 68, po powstaniu w Częstochowie. W kartotece kontrwywiadu AK napisano o niej: „Niusia pracuje jako tłumaczka w sądzie wojennym w Warszawie, podobno pracuje w wywiadzie niemieckim. Jest sprytna, przedsiębiorcza, z tupetem, dość inteligentna, włada kilkoma językami. Rysopis: wzrostu wyżej średniego, blondynka, szczupła, zawsze elegancko ubrana”⁶.
SZYMON MARGOLIN (1882–1942). Syn Dawida i Rebeki, Polak narodowości żydowskiej, wyznania luterańskiego. Tak zwany konsul honorowy Chile, przedstawiciel na Polskę siatki Samsona Mikicińskiego. Konfident Gestapo, współpracownik Abwehry. Zmarł na zawał serca w Warszawie.
FLORA STOŁKIN, Z DOMU KAMIŃSKA (1898–1944). Agentka wrocławskiej Abwehry, siostra Romany – żony Szymona Margolina. W kartotece kontrwywiadu AK napisano o niej: „oficerowie Astu (Abwehry) przyjeżdżający do Warszawy zatrzymują się zawsze u Stołkin. Ma kontakty z Gartnerem ”⁷.
STANISŁAW PLEBAŃSKI (1889–1954). Inżynier, kapitan Wojska Polskiego, pracownik Oddziału II Sztabu Generalnego WP. Uczestnik Powstania Śląskiego, następnie polski agent w Niemczech. Po zdekonspirowaniu wrócił do Polski, gdzie dorobił się sporych pieniędzy. Był właścicielem majątku Obory-Łyczyn oraz stolarni przy ul. Lelechowskiej na warszawskiej Ochocie. Aresztowany na początku wojny, spędził kilka miesięcy w niewoli, po czym został wypuszczony. Był agentem warszawskiego Gestapo, współpracował z funkcjonariuszami Erichem Müllerem i Wilhelmem Biermannem. W polskiej konspiracji związany z Narodowymi Siłami Zbrojnymi, które pomagał zakładać. W kartotece kontrwywiadu AK napisano o nim: „Nie prowadzi ściśle roboty antypolskiej, lecz umożliwia Niemcom nawiązywanie kontaktów ze środowiskami polskimi, np. z Kurcyuszem”⁸.
MIECZYSŁAW BRATKOWSKI VEL „PREZES” (1892–1944). Od 1920 roku pracownik Oddziału II Sztabu Generalnego WP, jako agent działał w Rydze i Gdańsku. Następnie na stanowisku kierowniczym w Państwowym Monopolu Tytoniowym, wyrzucony za malwersacje. Po wybuchu wojny był w niewoli niemieckiej, ale został zwolniony. W Warszawie współpracował z Delegaturą Rządu Rzeczypospolitej na Kraj i AK, a także „Brygadą Korwina”. Agent Gestapo, współpracownik Abwehry. W 1943 roku wyjechał z misją szpiegowsko-wojskową do Stambułu. Polskim dyplomatom tłumaczył, że to misja z polecenia KG AK, co jednak zostało negatywnie zweryfikowane. Aresztowany z żoną na początku Powstania Warszawskiego i rozstrzelany z wyroku Wojskowego Sądu Specjalnego.
SAMSON MIKICIŃSKI (1885–1941). Na początku okupacyjnej kariery był jednym z najbardziej zaufanych kurierów i emisariuszy rządu RP na uchodźstwie. Jako dyplomata chilijski przemycał przez granice listy i pieniądze. Pomógł w ewakuacji z okupowanej Polski żon kilkunastu naszych dyplomatów i wojskowych. Nigdy nie ukrywał, że ta działalność odbywa się za wiedzą i przyzwoleniem Abwehry. W kartotece kontrwywiadu AK napisano o nim: „kanciarz, łobuz, wymienia pieniądze, ułatwia wyjazdy”⁹. Do współpracy z niemieckim wywiadem wojskowym nie przyznał się nigdy. Po porwaniu w Turcji został zamordowany przez funkcjonariuszy polskiej Dwójki na przedmieściach Hajfy.
MIECZYSŁAW NITECKI PS. KILIŃSKI (1886–1944). Major WP. Od 1932 roku w stanie spoczynku. W okresie okupacji podejrzewany o współpracę z niemieckim wywiadem. W czasie Powstania Warszawskiego kwatermistrz Okręgu Warszawskiego Komendy Głównej AK. Kontrwywiad AK oskarżył go o współpracę z Abwehrą. Niewykluczone jednak, że zarzuty dotyczyły również szpiegowania na rzecz komunistów. Został aresztowany, postawiony przed sądem i skazany na karę śmierci. Był to ostatni wyrok Wojskowego Sądu Specjalnego wykonany w Powstaniu Warszawskim.
JERZY KURCYUSZ (1907–1988). Adwokat, od 1931 roku prezes Związku Akademickiego Młodzież Wszechpolska, członek Stronnictwa Narodowego i Obozu Wielkiej Polski. Od 1934 roku w ONR „ABC”. Uczestnik obrony Warszawy we wrześniu 1939 roku. Potem we Francji, następnie we Włoszech. Kierownik Akcji Kontynentalnej w Stambule. Od 1944 roku pracownik Wydziału Krajowego Ministerstwa Informacji i Dokumentacji rządu RP na uchodźstwie. W 1947 roku wrócił do kraju. Był szykanowany i inwigilowany przez UB i SB. W latach osiemdziesiątych wspierał opozycję demokratyczną, był obrońcą w procesach politycznych.
TADEUSZ KURCYUSZ PS. FISZER, ŻEGOTA (1881–1944). Pułkownik dyplomowany w stanie spoczynku, brat stryjeczny Jerzego. Z zawodu inżynier mechanik, w Wojsku Polskim od 1918 roku. Politycznie związany z Obozem Wielkiej Polski. Po wybuchu wojny w Tajnej Armii Polskiej. Aresztowany w sierpniu i wypuszczony przez Niemców w grudniu 1942 roku. Mimo że związany z Armią Krajową, nawiązał współpracę z Narodowymi Siłami Zbrojnymi. Od sierpnia 1943 roku dowódca NSZ. Nie poparł akcji scaleniowej z AK, był w konflikcie z dowódcą AK generałem Tadeuszem „Borem” Komorowskim. Zmarł na wylew krwi do mózgu w kwietniu 1944 roku, pozostając do końca na stanowisku dowódcy NSZ. Przez swoje środowisko polityczno-wojskowe pośmiertnie mianowany generałem brygady.
WIKTOR BOCZKOWSKI PS. KORWIN (1885–1967). Podpułkownik rezerwy piechoty WP. Podczas I wojny światowej w armii rosyjskiej, po odzyskaniu niepodległości przez Polskę w Wojsku Polskim. Uczestnik wojny polsko-bolszewickiej. Po rozpoczęciu II wojny światowej usiłował przedostać się na Zachód, został aresztowany i osadzony w obozie Gross-Born Westfalenhof, a potem na Pawiaku. Od wyjścia na wolność związany z Organizacją Bojową Związku Syndykalistów Polskich, później zaś z ZWZ-AK. Twórca i szef tak zwanej „Brygady Korwina”, niezależnej organizacji wywiadowczej pracującej dla AK, a następnie Delegatury Rządu na Kraj. Po wojnie aresztowany w 1947 roku i skazany na 15 lat więzienia za współpracę z okupantem, zwolniony w roku 1956. Jego związki z wywiadem niemieckim wciąż pozostają tajemnicą.
KATARZYNA KETTY PIWNICKA-MOCKAŁŁO (1921–1976). Plenipotentka majątku Plebańskiego, agentka „Brygady Korwina” Wiktora Boczkowskiego. W kartotece kontrwywiadu AK napisano o niej: „mało inteligentna, ma jednak głowę do interesów, bardzo ładna”¹⁰.
JAN ZBOROWSKI PS. NEUMAN (1909–1969). W konspiracji od listopada 1939 roku. Od roku 1942 kierownik referatu niemieckiego w Delegaturze Rządu na Kraj. Później w wywiadzie politycznym (kontrwywiadzie) Wydziału Bezpieczeństwa Departamentu Spraw Wewnętrznych Delegatury. Od maja 1943 roku zastępca kierownika Referatu Informacji Politycznej, a od 1944 szef wywiadu politycznego Delegatury. Uczestnik Powstania Warszawskiego. Aresztowany w 1949 roku, skazany na dożywocie, wyszedł na wolność w roku 1956.
BORYS SMYSŁOWSKI PS. VON REGENAU, ARTHUR HOLMSTON (1897–1988). Generał major, dowódca 1. Rosyjskiej Armii Narodowej. Urodził się w szlacheckiej rodzinie rosyjskiej, ale przed wojną został obywatelem polskim. Już wtedy zaczął pracować w niemieckim wywiadzie wojskowym. W czasie okupacji mieszkał w Warszawie i prowadził otwarty dom, również dla Polaków. Należał do masonerii; dziś uważa się, że w ten sposób próbował rozpracowywać środowiska polskiej inteligencji. W maju 1944 roku przeżył zamach zorganizowany na niego przez AK. Nigdy nie udowodniono mu działania na szkodę Polski, ale jest oczywiste, że jako oficer Abwehry do końca wojny był lojalny wobec III Rzeszy. Po 1945 roku uniknął aresztowania, nie dostał się także do niewoli sowieckiej. W 1993 roku został bohaterem filmu _Wiatr ze wschodu_.
JAN KORWIN CZARNOMSKI (1912–1944). Historyk, wolnomularz, ezoteryk. Przed wojną mieszkał w Paryżu, w okresie okupacji – w Warszawie. Przyjaciel i współpracownik Borysa Smysłowskiego. W masonerii piastował szereg funkcji. Był legatem Gnostycznego Kościoła Powszechnego, członkiem Zakonu Martynistów, Zakonu Różokrzyżowców i założycielem warszawskiej loży Zakonu Iluminatów. W 1935 roku objął funkcję Wielkiego Mistrza Świateł w Zakonie Pierwotnego i Starożytnego Rytu Memphis-Mizraim. W kartotece kontrwywiadu AK napisano o nim: „Odwaga cywilna i poczucie odpowiedzialności. Pozer i snob. (…) zarówno on, jak i całe jego środowisko związane było z I S”¹¹. Został zamordowany w swoim mieszkaniu przy ul. Okólnik w czerwcu 1944 roku. Jego zabójstwo przez lata wiązane było z czystkami w Biurze Informacji i Propagandy Komendy Głównej Armii Krajowej (BIP KG AK), ale teoria ta nie wytrzymuje krytyki.
STANISŁAW DUBOIS (1901–1942). Działacz PPS-u i poseł na sejm II Rzeczypospolitej. Twórca Czerwonego Harcerstwa TUR (Towarzystwa Uniwersytetu Robotniczego), sekretarz redakcji „Robotnika”. Więzień twierdzy brzeskiej i obozu w Auschwitz, w którym został rozstrzelany w sierpniu 1942 roku.
ALFRED ŁASZOWSKI (1914–1997). Pisarz i krytyk literacki, agent Gestapo. Debiutował w 1933 roku, pisał do „Prosto z Mostu”. Mimo że początkowo miał sympatie lewicowe, ostatecznie związał się z ONR „Falanga” i był agresywnym narodowcem oraz totalistą. Domagał się „odżydzenia” Polski i nie ukrywał fascynacji Hitlerem. Po wybuchu wojny pisał w prasie podziemnej, poruszał się w środowisku warszawskiej arystokracji (znał m.in. Krystynę Skarbek). Według przesłuchiwanego po 1945 roku Ericha Mauthego, funkcjonariusza warszawskiego Gestapo, był jednym z najcenniejszych agentów radcy kryminalnego Alfreda Spilkera, szefa Sonderkommando IV A. W czasie wojny zaczął pisać powieść o Adolfie Hitlerze, w PRL-u zaś wydał powieść z kluczem o swoim uwikłaniu w kolaborację. Po wojnie członek Paxu i Pen Clubu.
IGNACY LUBRANIECKI VEL RYSZARD LUBER PS. LULU (1913–2003). Dziennikarz, publicysta, agent Gestapo. Współpracę z okupantem podjął jeszcze jako policjant w getcie warszawskim, według Ericha Mauthego był najlepiej umieszczonym agentem Alfreda Spilkera w środowisku komunistów. W Powstaniu Warszawskim miał walczyć w batalionie „Golski”. W uzasadnieniu nadania mu Krzyża Powstania Warszawskiego w 1977 roku Stefan Korboński napisał, że Lubraniecki, jako agent „Stożka” (kontrwywiad Delegatury Rządu na Kraj), „operował w środowisku niemieckim i oddał duże usługi Podziemiu, dostarczając wartościowe informacje”. Od 1946 roku przebywał na Kubie, a od 1959 – w Los Angeles.
ALFRED SPILKER (1908–1945). SS-Hauptsturmführer und Kriminalrat, szef Sonderkommando IV A. Szara eminencja niemieckiej Policji Bezpieczeństwa w Generalnym Gubernatorstwie. Podlegał bezpośrednio dowódcy Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa w Generalnym Gubernatorstwie. Koordynator licznych akcji i prowokacji wymierzonych w podziemie. Po aresztowaniu generała Stefana „Grota” Roweckiego eskortował go do Berlina. Od zimy 1944 roku próbował namówić KG AK do współpracy w walce z Sowietami. Jego komando odpowiada za śmierć tysięcy warszawiaków w czasie Powstania Warszawskiego. Zaginął bez wieści w maju 1945 roku w Austrii.
ANDRZEJ POPŁAWSKI PS. SUDECZKO, ANDRZEJ ODOLIŃSKI (1908–1944). Dowódca oddziału likwidacyjnego kontrwywiadu Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej. W 1943 roku zerwał z AK i stworzył własną grupę bandycko-eksową. Dokonał zleconego mordu na Ludwiku Widerszalu oraz Zofii i Jerzym Makowieckich – funkcjonariuszach Wydziału Informacji Biura Informacji i Propagandy AK. Zabójstwa te w historiografii okupacji niemieckiej figurują jako „Kainowe zbrodnie” i związane są z listami proskrypcyjnymi tworzonymi w środowisku Narodowych Sił Zbrojnych. Popławski został zlikwidowany na Cmentarzu Powązkowskim przez jednego ze swoich podkomendnych.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książkiZapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
1.
Wyrok Kazimierza Leskiego z dn. 12.10.1953 r. Akta prokuratora, IPN BU 507/240, s. 8.
2.
Kazimierz Leski, W trakcie okupacji pracowałem… „Armia Krajowa. Komenda Główna. Kontrwywiad. Agenci Abwehry – rozpracowanie Joanny Feldt”, IPN BU 1572/1335, s. 5.
3.
Odpis z protokołu przesłuchania świadka Leskiego Kazimierza – „Mockałło-Piwnicka Katarzyna. Piaskowski Czesław do sprawy Myślińskiego”, IPN BU 0330/235/30, s. 201.
4.
Pismo Kazimierza Leskiego do Generalnej Prokuratury z 10.11.1957 r. w sprawie stosowania niedozwolonych metod w śledztwie, IPN GK 317/777, s. 144–145.
5.
Kazimierz Leski, _Życie niewłaściwie urozmaicone. Wspomnienia oficera wywiadu i kontrwywiadu AK_, t. II, Finna, Gdańsk 2009, s. 113.
6.
Agent P. 24/II z 993-P, Charakterystyka Suchenek-Sucheckiej Eugenii (Feldt Joanna), IPN BU 0330/235/t. 37, s. 54.
7.
Agent „Renn”, Charakterystyka Flory Stołkin, IPN BU 0330/235/37, s. 66.
8.
Renn/Stahl/„Jerzy”/Wiew., Charakterystyka Plebańskiego Stanisława, IPN BU 0330/235/t. 37, s. 63.
9.
Charakterystyka Mikicińskiego, IPN BU 0330/235/t. 37, s. 44.
10.
Renn/Stahl/„Jerzy”/Wiew., Charakterystyka Piwnickiej Kasi, IPN BU 0330/235/t. 37, s. 64.
11.
Zbigniew Łagosz, _Aparat represji wobec Roberta Waltera i jego działalności na kanwie masonerii ezoterycznej rytu Memphis-Misraim_, „Hermaion”, nr IV (2015), patrz (http://niniwa22.cba.pl/aparat_represji_wobec_roberta_waltera.htm) (dostęp 3.10.2024).
BESTSELLERY
- 69,90 zł
- Wydawnictwo: Napoleon VFormat: EPUB MOBIZabezpieczenie: Watermark VirtualoKategoria: HistoriaNadejście Trzeciej Rzeszy Richarda J. Evansa jest fantastyczną syntezą zawierającą masę wiedzy i wiarygodną i żywą. Evans pokazuje jak gromadzono składniki nazistowskiego triumfu i czego było potrzeba, by ze sobą współgrały...
29,90 zł 44,99
Rekomendowana przez wydawcę cena sprzedaży detalicznej.
- 49,00 zł
- EBOOK
29,90 zł 44,99
Rekomendowana przez wydawcę cena sprzedaży detalicznej.
- Wydawnictwo: Napoleon VFormat: EPUB MOBIZabezpieczenie: Watermark VirtualoKategoria: HistoriaOstatni tom oklaskiwanej trylogii Richarda J. Evansa o narodzinach, rozkwicie i upadku nazistowskiego państwa. Wojna Trzeciej Rzeszy opisuje jak Niemcy ruszyły z impetem ku własnej zagładzie, niszcząc po drodze cały kontynent.EBOOK
29,90 zł 44,99
Rekomendowana przez wydawcę cena sprzedaży detalicznej.