Misja: TATA - ebook
Misja: TATA - ebook
Co zrobić, gdy niemowlak płacze albo gdy przedszkolak zaczyna się wściekać?
Jak wspierać dziecko, gdy raz radzi sobie w szkole lepiej, a raz gorzej?
Jak się zachowywać wobec buntującego się nastolatka?
Jak nauczyć dziecko prowadzić samochód?
Nie musisz tego googlować. Odpowiedzi znajdziesz w Misja: TATA.
Dzieci nie rodzą się z instrukcją obsługi. A gdyby nawet tak było, to – nie oszukujmy się – i tak byś jej nie przeczytał. Nie zmienia to faktu, że rodzicielstwo jest pełne niespodzianek i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Dlatego do tej misji warto się przygotować. Jak? Dzięki tej książce! To sprawdzony przewodnik po kolejnych etapach życia dziecka – od narodzin do wczesnej dorosłości, wraz z poradami na temat tego, co mogą robić ojcowie, aby mieć trwały i istotny wpływ na swoje dzieci, a przynajmniej jakoś im się przydać. Bestsellerowy autor Robert Kemp podpowie ci, jak:
- trzymać nowonarodzone dziecko,
- wspierać je, gdy robi pierwsze kroki,
- przygotować fajną kąpiel,
- przetrwać rodzinne letnie wakacje,
- „poważnie porozmawiać”,
- pogodzić się z gustem muzycznym dziecka,
- zaakceptować studencki styl życia
i tak dalej, i tak dalej…
Misja: TATA z wyprzedzeniem wprowadzi cię we wszystkie decydujące momenty, które z pewnością przeżyjesz jako rodzic. Znajdziesz w niej praktyczne i oszczędzające zdrowie metody radzenia sobie z codziennymi wyzwaniami na każdym etapie rozwoju dziecka. Bowiem czy twoja pociecha ma trzy miesiące, trzy lata, trzynaście czy trzydzieści trzy, a nawet gdy wyprowadzi się nie wiadomo dokąd, ty zawsze będziesz „tatą”. Być może nie będzie ci dane odhaczyć wszystkich 104 momentów opisanych w tej książce. Jeśli jednak stanie się inaczej, to dzięki tej lekturze będziesz na każdy z nich dobrze przygotowany.
Rob Kemp jest brytyjskim ekspertem od ojcostwa i autorem kilku poradników na ten temat. Pisze dla Telegraph, Boots Parenting, Amazon Parents, Guardian, DaddiLife (jako @expectantdad), The DadClub i Little London.
Spis treści
Okładka
Strona tytułowa
Strona redakcyjna
Dedykacja
Spis treści
Wprowadzenie
Pierwsze miesiące
Moment 1. Miłość od pierwszego wejrzenia
Moment 2. Pierwszy raz w ramionach taty
Moment 3. Powrót z dzieckiem do domu
Moment 4. Gdy dziecko uznaje, że „jesteś jego tatą”
Moment 5. Czas karmienia
Moment 6. Co zrobić, żeby nie pomylić imienia?
Moment 7. Pierwszy środek transportu
Moment 8. Pokój dziecięcy
Moment 9. Goście dziecka
Moment 10. Pierwsza zmiana pieluszki w miejscu publicznym
Moment 11. Pierwszy samodzielny spacer z dzieckiem
Moment 12. Dziecko unosi głowę
Moment 13. Jak zbudować więź między ojcem a dzieckiem?
Moment 14. Dziecko na ciebie zwymiotowało
Moment 15. Pierwsza sensownie przespana noc
Moment 16. Udana kąpiel
Moment 17. Dziecko dowiaduje się, co przed nim ukrywasz
Moment 18. Dziecko zaczyna się porozumiewać na migi
Moment 19. Dziecko próbuje cię chwycić
Moment 20. Zaczynasz odliczać w miesiącach
Moment 21. Pierwsze wspólne wyjście bez dziecka
Moment 22. Rozmowa o czymś innym niż dziecko
Moment 23. Dziecko zaczyna mówić… no prawie
Moment 24. Powrót do sypialni
Moment 25. Mleczaki
Moment 26. Dziecko wpływa na relacje małżeńskie
Moment 27. Dziecko reaguje na swoje imię
Moment 28. Pierwsze zdjęcie twojego dziecka
Moment 29. Wprowadzanie pokarmów stałych do diety dziecka
Moment 30. Pierwsze kroki
Moment 31. Pierwsza wizyta w pubie
Moment 32. Chwile paniki
Małe dziecko
Moment 33. Jak zacząć przygodę z nocnikiem?
Moment 34. Czas na dziecko numer dwa?
Moment 35. Czy zdołasz zostać ojcem więcej niż jednego dziecka?
Moment 36. Doktor Tata, czyli krótki przewodnik po chorobach wieku dziecięcego
Moment 37. Testament: kto się zaopiekuje twoimi dziećmi, jeśli umrzesz?
Moment 38. Pierwszy raz z pierwszą pomocą
Moment 39. Impreza!
Moment 40. Pierwszy napad dziecięcej złości
Moment 41. Pierwszy raz w samolocie
Moment 42. Czytanie dziecku
Moment 43. Wybór pierwszego pupila
Moment 44. Gdy już się okaże, że twoje dziecko jest wybredne
Moment 45. Dziecko torturuje domowego pupila
Moment 46. Umiera ktoś z rodziny
Moment 47. Pierwsze próby z rowerem
Moment 48. Poszukiwania opiekunki
Moment 49. Panikujesz, bo wydaje ci się, że nie sprawdzasz się jako rodzic
Moment 50. Znajdowanie czasu dla dzieci
Moment 51. Audyt niezbędnych umiejętności ojcowskich
Moment 52. Wnioskowanie o elastyczny czas pracy
Lata szkolne
Moment 53. Taty pierwszy dzień pod szkołą
Moment 54. Zapoznanie się z kolegami i koleżankami dziecka
Moment 55. Wsparcie w walce z nieśmiałością
Moment 56. Twoje dziecko przeklina po raz pierwszy
Moment 57. Doskonalenie repertuaru żartów taty
Moment 58. Pierwszy mecz
Moment 59. Czas na pytania
Moment 60. Ustalanie wysokości kieszonkowego
Moment 61. Dziecko dostaje się do szkolnej drużyny
Moment 62. Wojna domowa z rodzeństwem
Moment 63. Pierwszy telefon dla dziecka
Moment 64. Tata miś
Moment 65. Survival letnio-wakacyjny
Moment 66. Sposób na szkolnych łobuzów
Moment 67. Wywiadówka i udawanie zainteresowania edukacją dziecka
Moment 68. Dziecko przynosi słabe oceny
Moment 69. Kontakt z nieodpowiednimi treściami w internecie
Wiek nastoletni
Moment 70. Dziecko ubiera się „niestosownie”
Moment 71. Pora „poważnie porozmawiać”
Moment 72. Dziecko spóźnia się wieczorami
Moment 73. Problemy dziecka z tym, jak wygląda jego ciało
Moment 74. Ech, te hormony!
Moment 75. Ojcowie i niecne postępki nastolatków
Moment 76. Dziecko ma problemy w szkole
Moment 77. Dziecko wraca do domu pijane
Moment 78. Pierwsza awantura z nastolatkiem
Moment 79. Jak oduczyć dziecko „lenistwa”?
Moment 80. Twój pierwszy raz w roli taksówkarza
Moment 81. Organizacja przyjęcia dla nastolatków
Moment 82. Przyłapałeś dziecko na zażywaniu narkotyków
Moment 83. Porady zawodowe
Moment 84. Gdy musisz ukarać nastolatka
Moment 85. Spory między rodzicami
Moment 86. Poznajesz „drugą połówkę” swojego nastolatka
Moment 87. Różne gusta muzyczne
Moment 88. Przebudzenie polityczne
Moment 89. W świetle prawa
Moment 90. Nauka jazdy z nastolatkiem
Moment 91. Finansowanie studenckiego stylu życia
Moment 92. Kontynuowanie nauki a rola ojca
Moment 93. Roczna przerwa na odkrywanie siebie
Moment 94. Posyłasz dziecko do pracy
Moment 95. Dziecko przejmuje rodzinną firmę
Moment 96. Ciepłe pożegnanie
Moment 97. Syndrom pustego gniazda
Moment 98. Odkrywanie życia na nowo po wyprowadzce dzieci
Moment 99. Bumerang wraca
Moment 100. Wyznaczanie granic w relacjach z dorosłymi dziećmi
Moment 101. Tata i kryzys wieku średniego
Moment 102. Dzieci biorą ślub…
Moment 103. Od ojca do ojca chrzestnego
Moment 104. Tata zostaje dziadkiem…
Ojciec dziś i jutro
Podziękowania
Tam zaglądam
Źródła
O autorze
Kategoria: | Poradniki |
Zabezpieczenie: |
Watermark
|
ISBN: | 978-83-8087-967-6 |
Rozmiar pliku: | 3,6 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Dzieci nie rodzą się z instrukcją obsługi (nawet gdyby było inaczej, pewnie i tak byś jej nie przeczytał). Tożsamość dziecka kształtuje się wraz z upływem czasu pod wpływem kolejnych ważnych momentów i praktycznych życiowych lekcji. Ty – jako nowoczesny i odpowiedzialny ojciec – powinieneś mu pomóc je odrabiać, rozwiązując jego kolejne problemy, a później co najmniej służąc mu cenną radą. Od jego pierwszego krzyku aż do twojego ostatniego tchnienia.
Twoja rola jako mentora, wzoru do naśladowania, doradcy i pocieszyciela, ale też taksówkarza i bezwarunkowo kochającego rodzica, jest nie do przecenienia zarówno wtedy, gdy dziecko stawia pierwsze kroki i wypowiada pierwsze słowa, gdy po raz pierwszy idzie do szkoły i gdy przeżywa nastoletnie przygody, jak i wówczas, gdy wyprowadza się z domu, gdy znajduje prawdziwą miłość i samo zostaje rodzicem. Nie zawsze będziesz podejmować słuszne decyzje, a twoje rady nie zawsze będą trafione. Nieraz zetrzesz się z dzieckiem podczas jego walki o niezależność i nieraz będziesz się musiał sporo namęczyć, żeby nie zboczyło z właściwej drogi. Nieraz też będziesz przeżywać chwile uniesienia, gdy dziecko czymś cię zaskoczy, rozbawi, doprowadzi do łez czy zachwyci swoją postawą. Nieraz będziesz wściekły i nieraz będziesz rwał sobie włosy z głowy – zwłaszcza gdy ucierpi coś, co było dla ciebie bardzo cenne.
Ta książka ma cię przygotować przynajmniej na niektóre z tych momentów, które przeżyjesz w nadchodzących latach. Czy bowiem twoje dziecko ma trzy miesiące, trzy lata, trzynaście czy trzydzieści trzy, a nawet gdy wyprowadzi się nie wiadomo dokąd, ty zawsze będziesz tatą. To jest rola na całe życie. Założę się, że w ogóle o tym nie myślałeś, gdy za sprawą szczęśliwego układu gwiazd twoja mała istotka zaistniała po raz pierwszy.
Pamiętaj jednak, że każde dziecko jest inne. Różne dzieci przeżywają te same rzeczy inaczej i na innych etapach swojego życia, można więc śmiało założyć, że nie będzie ci dane odhaczyć wszystkich 104 momentów opisanych w tej książce. Jeśli jednak stanie się inaczej, to dzięki tej lekturze będziesz na każdy z nich dobrze przygotowany.
Oczywiście wiele ważnych chwil przeżyjesz już na etapie oczekiwania na swoje dziecko. Po raz pierwszy zobaczysz je na USG (w dwunastym tygodniu ciąży albo w dwudziestym, jeśli przegapisz to wcześniejsze), zaliczysz zajęcia w szkole rodzenia i pewnego dnia usłyszysz, że „To już!”, że twoje dziecko właśnie się rodzi. Na ten temat napisano wiele książek i poradników (coś o tym wiem, bo i ja mam taką na koncie), jednak tak naprawdę zabawa zaczyna się dopiero wtedy, gdy dziecko w końcu przyjdzie na świat.Moment 1. Miłość od pierwszego wejrzenia
Wiek: 1 dzień
Pierwsze spotkanie z dzieckiem to pierwszy ważny moment w długoletniej przygodzie z ojcostwem. Wiele osób będzie słusznie twierdzić, że ta podróż rozpoczyna się jeszcze przed narodzinami dziecka, bo przecież już na etapie ciąży przyszli ojcowie wyrabiają sobie nowe nawyki – na przykład rezygnują z pewnych ryzykownych zachowań, wykazują się większą empatią i powoli wiją gniazdo. W trakcie ciąży partnerki wielu mężczyzn obserwuje u siebie skutki zmian hormonalnych związanych ze spadkiem poziomu testosteronu i estradiolu (to rodzaj estrogenu), za których sprawą na etapie przygotowań do nowej roli stają się bardziej troskliwi.
Ta troskliwość często mocno daje o sobie znać w momencie narodzin dziecka. Powitanie na świecie córki czy syna to dla wielu z nas bardzo wzruszająca chwila.
Nie ma nic dziwnego w tym, że przyjście na świat dziecka budzi w nas silne emocje. Zawczasu jednak nie wszystko da się przewidzieć, a dzieci czasem nas zaskakują. Na oddziałach położniczych, w pokojach narodzin czy w basenach porodowych wiele się może wydarzyć. Napięcie, wysoka temperatura i widok krwi mogą nam się mocno dać we znaki. Nowicjuszom radzę więc obejrzeć jeden czy dwa filmy z narodzin, choćby tylko po to, żeby zachować zimną krew, gdy poleje się krew.
Nierzadko zdarza się, że drobiazgowy plan porodu bierze w łeb, ponieważ partnerka zaczyna rodzić na kilka tygodni czy nawet miesięcy przed wyznaczonym terminem albo podczas porodu pojawiają się komplikacje. Zupełnie nieoczekiwanie możesz zostać fachowcem od znieczulenia zewnątrzoponowego, vacuum albo nacięcia krocza. Nieprzygotowany ojciec może przeżyć w takich chwilach duży szok. Jednak w większości przypadków ten etap kończy się pierwszym spotkaniem z nowo narodzonym dzieckiem. Dziecko może być wcześniakiem, którego nie będzie można wyjąć z inkubatora. Może być całe umazane nie wiadomo czym. Może być włochate, zażółcone i pomarszczone. Może wrzeszczeć wniebogłosy. Tak czy owak – będzie twoje!
Z pamiętnika taty
Gdy Cleo przyszła na świat, byłem w szoku. Była czwarta rano, a ja nie spałem i nie miałem nic w ustach od poprzedniego poranka. To był ciężki poród. Pamiętam, że gdy zobaczyłem Annie z dzieckiem w ramionach, w oczach stanęły mi łzy, ale poza tym prawie nic nie czułem. Cokolwiek zaczęło do mnie docierać dopiero kilka dni później, gdy w końcu wróciliśmy wszyscy do domu. Pierwszy kontakt wzrokowy i jej dłoń po raz pierwszy zaciśnięta wokół mojego palca – to były wspaniałe chwile.
Nick, tata Cleo
Fakty dla taty. Nie jesteś sam
Każdego dnia na świecie rodzi się 353 tysiące dzieci, co oznacza 225 narodzin na minutę. Tylko w Wielkiej Brytanii co minutę na świat przychodzi co najmniej jedno dziecko. W Indiach rodzi się w tym czasie 51 dzieci, a w Stanach Zjednoczonych ośmioro.
Badania Red Letter Days
Moment 2. Pierwszy raz w ramionach taty
Wiek: 1 dzień
„Podtrzymuj główkę. Niech się tak nie wierci! Ostrożnie. Podtrzymuj główkę! Nie tak! Do jasnej cholery, daj mi to dziecko”.
Anonim
Choć autora tych słów nie sposób jednoznacznie wskazać, brzmią one bardzo znajomo. Każdy przejęty rolą ojciec obawia się je usłyszeć, tym bardziej że jeden na pięciu świeżo upieczonych tatusiów nie miał okazji trzymać noworodka, dopóki nie urodziło mu się jego własne dziecko. Ten szczególny moment, gdy tuż po porodzie bierze się je na ręce – najlepiej po uprzednim zdjęciu koszulki, żeby możliwy był ten słynny kontakt skóra do skóry – to dla wielu ojców pierwsze w życiu doświadczenie tego typu. Niezależnie jednak od tego, czy rzecz ma miejsce tuż po porodzie, czy też kilka dni po nim, technika jest dość prosta. Pocieszać się można myślą, że noworodki są niesamowicie odporne na wstrząsy i odbijają się od ziemi po upadku, ponieważ ich kości nie są jeszcze w pełni stwardniałe. Stanowczo odradzamy jednak testowanie tej teorii w praktyce!
Jak zatem trzymać dziecko, gdy się je po raz pierwszy bierze na ręce?
Podtrzymywanie główki…
Wszyscy o tym w kółko przypominają, a to dlatego, że noworodki mają stosukowo ciężką głowę, a na dodatek wcześniej spędziły kilka miesięcy zanurzone w płynie, więc nie zdołały wykształcić wystarczająco silnych mięśni. Nie są w stanie samodzielnie podtrzymywać główki i dlatego należy umieścić ją bezpiecznie w zgięciu własnego łokcia.
…i całej reszty ciała
Plecki, pupę i nogi dziecka należy natomiast oprzeć na przedramieniu tej samej ręki.
Blisko
Drugą ręką przyciągnij dziecko do swojej klatki piersiowej. Ty będziesz mieć dzięki temu poczucie, że trzymasz malucha mocno i pewnie, on zaś będzie otulony. Trzymaj dziecko w bezpiecznej pozycji, ale postaraj się przy tym rozluźnić mięśnie. Jeśli będziesz spięty, maluchowi trudno się będzie odprężyć i szybko zacznie się wiercić. Dziecko trzyma się łatwiej na siedząco.
Przygotowania
W zależności od okoliczności niezbędne mogą się okazać pewne przygotowania do tego momentu:
- Poród naturalny: dziecko zostaje ci przekazane, żebyście się mogli przywitać. Wycierasz ręce w dżinsy, ręcznik albo strój ochronny i bierzesz noworodka w ramiona.
- Poród w wodzie: firma Sondico ma w ofercie najróżniejsze rękawice bramkarskie, które nadają się do zastosowania w każdych warunkach pogodowych.
Moment 3. Powrót z dzieckiem do domu
Wiek: 1–4 dni
Jeśli wszystko przebiegnie normalnie, twoje dziecko przez pierwsze chwile, minuty i godziny swojego życia poza łonem będzie we względnie bezpiecznych, sterylnych warunkach, w których w zasadzie nic mu nie grozi. Jeśli dopisze mu szczęście, większość tego czasu spędzi z mamą, zapewne na jedzeniu i przytulaniu, a potem oboje zostaną wypisani do domu.
Raczej nie należy się spodziewać, żeby świeżo upieczona mama miała się pchać za kierownicę i nalegać, że to ona odwiezie ciebie i dzieciątko do domu, chociaż w praktyce nigdy nic nie wiadomo. Jeśli więc będziesz w stanie prowadzić samochód, prawdopodobnie zostanie ci przydzielona rola taksówkarza i przyjdzie ci zawieźć potomka do domu – po raz pierwszy, ale zapewne nie ostatni w jego życiu. Nawet jednak jeśli zechcesz skorzystać z usług fachowego taksówkarza, to i tak powinieneś – dla bezpieczeństwa i dla uniknięcia mandatu – zadbać o odpowiednie warunki transportu malucha.
Przede wszystkim bezpieczeństwo
Foteliki samochodowe – w tym te, które można zamontować również do stelaża wózka – występują między innym w rozmiarze 0–13 kilogramów. Właśnie czegoś takiego będziesz potrzebować na tym etapie. (Aby uniknąć kompromitacji, warto przećwiczyć montaż fotelika w samochodzie wcześniej, zanim przyjdzie ci pakować dziecko do auta).
Życzliwa mina
Na rynku dostępne są foteliki montowane przodem i tyłem do kierunku jazdy. Niezależnie od wariantu należy zadbać o właściwe podtrzymywanie główki. W ogóle najlepiej by było, gdyby mama mogła zająć miejsce obok dziecka (chociaż na tylnej kanapie twojego sportowego samochodu może być im obojgu dość ciasno).
Powoli
Jakkolwiek by ci się spieszyło, żeby dowieźć nową rodzinę do domu, radzę jednak nie cisnąć gazu zbyt mocno. Powinieneś pamiętać, że wieziesz na pokładzie nowo narodzone dziecko i mamę, która jest świeżo po porodzie – zwłaszcza podczas jazdy po zwalniaczach.
Powieś w aucie odświeżacz powietrza, na wypadek gdyby twój nowy potomek postanowił „ochrzcić” samochód w trakcie podróży. No i koniecznie przyklej sobie na tylną szybę plakietkę typu „Jadę z dzieckiem”.
Moment 4. Gdy dziecko uznaje, że „jesteś jego tatą”
Wiek: 6–8 tygodni
Dzieci rozwijają się w różnym tempie, ale niektóre charakterystyczne etapy rozwoju pokonują mniej więcej w tym samym czasie. Do takich etapów należy kontakt wzrokowy. Bezpośredni kontakt wzrokowy z dzieckiem można nawiązać po raz pierwszy mniej więcej sześć do ośmiu tygodni po urodzeniu. Co to za kity? A może coś jest nie tak? No dobrze, wcale nierzadko dziecko nawiązuje kontakt wzrokowy po raz pierwszy dopiero w wieku dwunastu tygodni i to po długotrwałym wpatrywaniu się mu w oczy.
Przez pierwszych kilka tygodni oczy dziecka wędrują dość przypadkowo i wykonują różne dziwne ruchy, ponieważ maluch dopiero uczy się nimi posługiwać. Bez obaw, dziecko nie odwraca wzroku, bo coś mu się nie spodobało. Ono po prostu zgrywa nieprzystępne! Z badań opublikowanych na łamach „Proceedings of the National Academy of Sciences” wynika, że już kilkudniowe noworodki rejestrują pełne zachwytu spojrzenia swoich rodziców, ale na tak wczesnym etapie po prostu nie są jeszcze w stanie ich odwzajemnić. W ramach innego projektu badacze stwierdzili, że dzieci wolą spoglądać na twarze ludzi, którzy spoglądają bezpośrednio na nie, niż takich, którzy odwracają wzrok. O co w ogóle w tym wszystkim chodzi? Jak twierdzą eksperci, „kontakt wzrokowy świadczy o prawidłowym rozwoju neurologicznym dziecka”.
Jakkolwiek strasznie by to nie brzmiało, poprzez kontakt wzrokowy dziecko potwierdza, że zna osobę, która na nie patrzy, oraz potrafi skojarzyć poszczególne wyrazy twarzy z konkretnymi emocjami. Kontakt wzrokowy wzmacnia też więź między rodzicem a dzieckiem, rodzic utwierdza się bowiem dzięki niemu w przekonaniu, że dziecko go rozpoznaje i że jest dla niego ważny.
Co robić?
- Podejdź blisko! Dziecko potrafi skupić wzrok na przedmiotach, które znajdują się w odległości od 20 do 37,5 centymetra. To odległość, z której może dostrzec twarz osoby trzymającej je w ramionach.
- Poczekaj, aż dziecko będzie najedzone. Nawiązywanie kontaktu wzrokowego jest dla dziecka łatwiejsze, gdy jest ono najedzone i czujne. Nie warto odhaczać tego momentu, gdy dziecko jest głodne, zdenerwowane lub zmęczone, bo tylko się niepotrzebnie dodatkowo wkurzy.
- Baw się w zakrywanie twarzy rękami. Mniej więcej w dwunastym tygodniu życia dziecko zaczyna rozpoznawać twarze i przedmioty ze swojego bliskiego otoczenia. Możesz zaobserwować, jak podąża wzrokiem za czymś, co się porusza. Zabawy polegające na zasłanianiu twarzy rękami lub chowaniu zabawki mogą zachęcić malucha do wyciągania ręki po różne przedmioty.
Czego nie robić?
- Nie mrugaj światłem w pokoju dziecięcym, żeby zaskoczyć dziecko i skłonić do spojrzenia na ciebie.
- Nie przysuwaj dziecku zabawek, jedzenia ani kota prosto pod nos, aby je zaraz potem oddalić i w ten sposób czegokolwiek „nauczyć”.
- Nie zakładaj dziecku swoich okularów korekcyjnych, żeby zrobić fajne zdjęcie. Od biedy raz możesz sobie na to pozwolić, ale nie więcej…
Moment 5. Czas karmienia
Wiek: pierwszy rok
Pierwsza okazja do nakarmienia dziecka nadarzy się tuż po jego powrocie ze szpitala, a być może bezzwłocznie po przeniesieniu go do salonu, jeśli rodziło się w domu, na przykład w basenie porodowym.
Karmienie piersią przez mamę to niewątpliwie najlepsza opcja dla noworodka. Należy ją promować i do niej wszystkich zachęcać, pamiętając jednak, że takie odżywianie małego dziecka bywa ogromnym wyzwaniem, gdy cały związany z tym ciężar spada na barki jednego rodzica. Tata może się więc okazać przydatny. Może przejąć niektóre karmienia, wykorzystując do tego butelki uprzednio napełnione mlekiem ściągniętym z piersi lub przyrządzonym z odpowiedniego preparatu. Z początku może ci się to wydawać dziwne, na pocieszenie powiem więc, że dziecko pije z butelki inaczej niż te małe kózki, które już za parę lat z pewnością nieraz będziesz podziwiać w tym czy tamtym gospodarstwie agroturystycznym.
Aby nakarmić dziecko zgodnie ze wszystkimi prawidłami sztuki, weź sobie do serca poniższe wskazówki:
- Trzymaj dziecko blisko siebie. Możesz w ten sposób nawiązać z nim więź niemal tak samo silną, jak gdybyś karmił je mlekiem płynącym z wnętrza twoich trzewi. Przytul je do siebie i otul ciepłym kocykiem, ale najpierw przygotuj sobie zapas czystych chusteczek i pieluszek.
- Naucz się odpowiednio przystawiać dziecko do butelki. Z tym właśnie – to jest z takim przyłożeniem dziecka do brodawki, aby odpowiednio ją „zassało” – borykają się czasem mamy na początku karmienia piersią. Zadanie stojące przed ojcem karmiącym dziecko z butelki jest łatwiejsze, przynajmniej teoretycznie. Wprowadź smoczek do ust dziecka tuż nad jego językiem. Czasami aby dziecko dobrze zassało, warto lekko odsunąć jego dolną wargę małym palcem.
- Płyń z prądem! Odchyl butelkę na tyle, aby mleko cały czas napływało do smoczka i aby nie dostawało się do niego powietrze. Unikaj sytuacji, w których dziecko będzie pociągać pusty smoczek. Wymaga to odrobiny wprawy, ale dzieci trzeba karmić mniej więcej co trzy godziny, a czasem nawet i co godzinę, więc okazji do ćwiczeń na pewno ci nie zabraknie.
- Uwolnij gazy. Tata może wziąć na siebie ważny element procesu karmienia, czyli odbijanie, bez względu na to, kto faktycznie karmił malucha. Dla niektórych ojców to niesamowita okazja, żeby zaangażować się w proces karmienia, przytulić malucha blisko do ciała i oswoić się z niekiedy nie do końca estetycznym finałem procesu podawania posiłków.
- Nocna zmiana. Karmienie dziecka na zmianę pozwala obojgu rodzicom nieco odetchnąć, stosowne ustalenia – co do tego, kto karmi, przewija i pilnuje odbicia po posiłku – należy jednak poczynić zwłaszcza w odniesieniu do pory nocnej. Noce bywają ciężkie, zwłaszcza dla rodziców, którzy pracują w ciągu dnia. Czasami jedno z rodziców bierze na siebie nocne zmiany, żeby drugie mogło się wyspać, a potem zmieniają się w weekendy aż do czasu, gdy dziecko zacznie przesypiać dłuższe okresy w nocy i jeść o bardziej regularnych porach. Rozwiązanie alternatywne przewiduje, że mama karmi dziecko pierwszych kilka razy w ciągu nocy, a potem przygotowuje butelki, aby tata mógł ją zastąpić nad ranem. Dzięki temu każde z rodziców ma okazję wyspać się codziennie chociaż przez pół nocy.
Z pamiętnika taty
Staram się pomagać w nocy, jak tylko mogę. Annie w ciągu dnia zbiera pokarm, żebym potem mógł ją zastąpić. Poza tym zabieram Cleo na spacer po pracy i w weekendy, tak często jak tylko się da, żeby Annie mogła mieć trochę czasu dla siebie, żeby mogła odpocząć. Mnie osobiście nigdy brak snu specjalnie nie przeszkadzał, a też chyba trafiło nam się względnie mało wymagające dziecko. Cleo przesypia po sześć godzin, nie płacze, dopóki nie jest głodna, a kupę robi tylko dwa razy dziennie. Byle tak dalej, a będziemy zachwyceni.
Nick, tata Cleo