Facebook - konwersja
Czytaj fragment
Pobierz fragment

  • Empik Go W empik go

Czerwony cesarz - ebook

Wydawnictwo:
Data wydania:
12 lutego 2025
Format ebooka:
EPUB
Format EPUB
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najpopularniejszych formatów e-booków na świecie. Niezwykle wygodny i przyjazny czytelnikom - w przeciwieństwie do formatu PDF umożliwia skalowanie czcionki, dzięki czemu możliwe jest dopasowanie jej wielkości do kroju i rozmiarów ekranu. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
, MOBI
Format MOBI
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najczęściej wybieranych formatów wśród czytelników e-booków. Możesz go odczytać na czytniku Kindle oraz na smartfonach i tabletach po zainstalowaniu specjalnej aplikacji. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
(2w1)
Multiformat
E-booki sprzedawane w księgarni Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu - kupujesz treść, nie format. Po dodaniu e-booka do koszyka i dokonaniu płatności, e-book pojawi się na Twoim koncie w Mojej Bibliotece we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu przy okładce. Uwaga: audiobooki nie są objęte opcją multiformatu.
czytaj
na tablecie
Aby odczytywać e-booki na swoim tablecie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. Bluefire dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na czytniku
Czytanie na e-czytniku z ekranem e-ink jest bardzo wygodne i nie męczy wzroku. Pliki przystosowane do odczytywania na czytnikach to przede wszystkim EPUB (ten format możesz odczytać m.in. na czytnikach PocketBook) i MOBI (ten fromat możesz odczytać m.in. na czytnikach Kindle).
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na smartfonie
Aby odczytywać e-booki na swoim smartfonie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. iBooks dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Czytaj fragment
Pobierz fragment

Czerwony cesarz - ebook

Przełomowa biografia najbardziej wpływowego człowieka na świecie!

Xi Jinping rządzi ponad 1 miliardem i 400 milionami ludzi i drugą największą gospodarką na ziemi.

Chce stworzyć z Chin najsilniejsze mocarstwo i zmienić porządek świata. Dowodzi wielką armią i przewodzi programom technologicznym, które mają pomóc zdominować świat. Współczesne Chiny to Xi Jinping. Despota. Czerwony cesarz.

Chińska elita starała się zrobić z Xi sprawnego menadżera, który będzie administrował według wytycznych z góry. On jednak zerwał się ze smyczy i sięgnął po największą od czasu Mao Zedonga władzę w Chinach. I nie zamierza jej oddać. Jego życie jest wzorcowe według kryteriów komunistycznej propagandy, ale tak naprawdę pełne spisków, zaginięć i morderstw. Oraz faktów, które trzeba było wymazać z jego biografii.

Michael Sheridan, wieloletni korespondent zachodnich mediów z Chin i Hongkongu, pokazuje Xi Jinpinga na tle zmieniającego się kraju: od początków komunizmu w latach pięćdziesiątych, przez reżim Mao Zedonga, politykę Wielkiego Skoku i niewyobrażalny głód, aż do jednej z największych i najsprawniejszych gospodarek XXI wieku.

Kategoria: Biografie
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-68380-09-5
Rozmiar pliku: 2,6 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

KRÓTKI PRZE­WOD­NIK PO WSPÓŁ­CZE­SNYCH CHI­NACH

Władcy

Xi Jin­ping (1953) – od 2012 roku se­kre­tarz ge­ne­ralny Ko­mu­ni­stycz­nej Par­tii Chin, a od 2013 prze­wod­ni­czący Chiń­skiej Re­pu­bliki Lu­do­wej, stoi na czele pań­stwa i woj­ska, przy­wró­cił dyk­ta­turę i ma rzą­dzić do­ży­wot­nio. Syn zre­ha­bi­li­to­wa­nego re­wo­lu­cjo­ni­sty, ka­rany w mło­do­ści, póź­niej wy­soki urzęd­nik w kilku pro­win­cjach, a na­stęp­nie wi­ce­prze­wod­ni­czący pań­stwa.

Hu Jin­tao (1942) – prze­wod­ni­czący Chiń­skiej Re­pu­bliki Lu­do­wej w la­tach 2003–2013. Prze­wo­dził re­żi­mowi, prze­pro­wa­dził Chiny przez glo­balny kry­zys fi­nan­sowy i był go­spo­da­rzem igrzysk olim­pij­skich. Póź­niej stra­cił wpływy. Gdy w 2022 roku zo­stał wy­pro­wa­dzony z ob­rad par­tii, wy­glą­dał na nie­pew­nego i zdez­o­rien­to­wa­nego.

Jiang Ze­min (1926–2022) – wy­wo­dził się z kie­row­nic­twa par­tii w Szan­ghaju, prze­jął wła­dzę po pro­te­stach na placu Nie­biań­skiego Spo­koju w 1989 roku i spra­wo­wał ją do 2000; wpro­wa­dził Chiny do Świa­to­wej Or­ga­ni­za­cji Han­dlu i nad­zo­ro­wał pro­ces przy­łą­cze­nia Hong­kongu do Chin.

Deng Xia­oping (1904–1997) – mark­si­sta, re­wo­lu­cjo­ni­sta i mąż stanu. Fak­tyczny przy­wódca Chin od 1978 roku aż do śmierci. Spra­wo­wał wła­dzę bez obej­mo­wa­nia naj­wyż­szych sta­no­wisk w par­tii i pań­stwie, utrzy­my­wał też ści­słą kon­trolę nad woj­skiem. Zre­for­mo­wał ma­oistow­ską go­spo­darkę.

Mao Ze­dong (1893–1976) – naj­waż­niej­sza po­stać współ­cze­snych Chin. Ten po­eta, fi­lo­zof i de­ma­gog zdo­mi­no­wał ży­cie Chiń­skiej Re­pu­bliki Lu­do­wej od jej po­wsta­nia w 1949 roku. Za­po­cząt­ko­wał prze­pro­wa­dzoną w la­tach 1966–1976 re­wo­lu­cję kul­tu­ralną, która znisz­czyła ży­cie Xi Jin­pinga i jego ro­dziny.

Ry­wale

Bo Xi­lai (1949) – cha­ry­zma­tyczny po­li­tyk, syn słyn­nego re­wo­lu­cjo­ni­sty, zy­skał roz­głos w par­tii ko­mu­ni­stycz­nej na fali ma­oistow­skiego od­ro­dze­nia, ale zo­stał usu­nięty z par­tii przez skan­dale zwią­zane z ko­rup­cją i mor­der­stwami. Od­sia­duje wy­rok do­ży­wo­cia w eli­tar­nym wię­zie­niu o za­ostrzo­nym ry­go­rze.

Zhou Yong­kang (1942) – naj­groź­niej­szy czło­wiek w Chi­nach aż do swo­jego upadku w 2012 roku. Szef pań­stwa po­li­cyj­nego, pro­wa­dził ma­sową in­wi­gi­la­cję spo­łe­czeń­stwa. Sko­rum­po­wany, okra­dał prze­mysł naf­towy; ist­nieje też praw­do­po­do­bień­stwo, że za­mor­do­wał swoją pierw­szą żonę. Ska­zany na do­ży­wo­cie.

Li Ke­qiang (1955–2023) – słu­żył Xi Jin­pin­gowi jako pre­mier i ni­gdy mu się nie prze­ciw­sta­wiał. Stra­cił wpływy, gdy jego frak­cja pod­upa­dła, ale przed ob­co­kra­jow­cami za­wsze trzy­mał fa­son. Zmarł na­gle kilka mie­sięcy po zło­że­niu urzędu, praw­do­po­dob­nie na atak serca.

Zhao Ziy­ang (1919–2005) – ostatni re­for­ma­tor po­li­tyczny na wy­so­kim sta­no­wi­sku. Se­kre­tarz ge­ne­ralny Ko­mu­ni­stycz­nej Par­tii Chin w la­tach 1987–1989. Po pro­te­stach na placu Nie­biań­skiego Spo­koju po­zba­wiony funk­cji i osa­dzony w aresz­cie do­mo­wym. Zdo­łał prze­ka­zać za gra­nicę swoje pa­mięt­niki, w któ­rych prze­ko­ny­wał, że naj­le­piej w Chi­nach spraw­dzi­łaby się de­mo­kra­cja w za­chod­nim stylu.

Re­żim

Re­żim opiera się na trzech fi­la­rach: par­tii, pań­stwie i ar­mii. Xi Jin­ping kie­ruje nimi wszyst­kimi.

Ko­mu­ni­styczna Par­tia Chin. Za­ło­żona w Szan­ghaju w 1921 roku, kon­tro­luje ży­cie po­li­tyczne w pań­stwie. Na­leży do niej po­nad dzie­więć­dzie­siąt pięć mi­lio­nów człon­ków. Co pięć lat od­bywa się zjazd kra­jowy par­tii. Jej trzy naj­waż­niej­sze or­gany to Ko­mi­tet Cen­tralny, li­czący mniej wię­cej dwu­stu peł­no­praw­nych człon­ków, Biuro Po­li­tyczne, zwy­kle skła­da­jące się z około dwu­dzie­stu pię­ciu człon­ków wy­bra­nych z Ko­mi­tetu Cen­tral­nego, oraz naj­wyż­szy or­gan, Stały Ko­mi­tet Biura Po­li­tycz­nego, ma­jący od sied­miu do dzie­wię­ciu człon­ków (ni­gdy nie za­sia­dała w nim ko­bieta). Jako se­kre­tarz ge­ne­ralny Xi Jin­ping jest li­de­rem par­tii i naj­waż­niej­szą osobą w Sta­łym Ko­mi­te­cie. Działa on jak rząd – za­zwy­czaj jed­nak jego człon­ko­wie nie mają prawa głosu.

Pań­stwo. Jako prze­wod­ni­czący Chiń­skiej Re­pu­bliki Lu­do­wej Xi Jin­ping jest for­malną głową pań­stwa, ale rzą­dem kie­ruje pre­mier, któ­remu pod­le­gają mi­ni­stro­wie za­sia­da­jący w Ra­dzie Pań­stwa. Jego de­cy­zje za­leżą od po­li­tyki par­tii, a jego za­da­niem jest za­rzą­dza­nie Chi­nami. Za cza­sów Xi Jin­pinga rząd stra­cił wpływy na rzecz par­tii ko­mu­ni­stycz­nej i nie pełni funk­cji kon­tro­lu­ją­cej. Od 2012 roku ża­den pre­mier nie miał zna­czą­cej wła­dzy po­li­tycz­nej.

Ar­mia. Xi do­wo­dzi naj­więk­szymi si­łami zbroj­nymi na świe­cie jako prze­wod­ni­czący Cen­tral­nej Ko­mi­sji Woj­sko­wej. Ko­mi­sja jest osta­tecz­nym ar­bi­trem, po­słusz­nym mak­sy­mie Mao, że wła­dza bie­rze się z lufy ka­ra­binu, ale to par­tia musi trzy­mać pa­lec na spu­ście. Naj­bar­dziej tajny ze wszyst­kich trzech or­ga­nów, od dawna sta­nowi ostat­nią de­skę ra­tunku chiń­skich przy­wód­ców. Po­tężny Deng Xia­oping ni­gdy nie był prze­wod­ni­czą­cym ani se­kre­ta­rzem ge­ne­ral­nym par­tii, ale za­trzy­mał sta­no­wi­sko w ko­mi­sji aż do zmierz­chu swo­jej ka­riery. Xi rów­nież go nie odda.

Te trzy fi­lary wła­dzy re­pre­zen­to­wane są w Chi­nach na szcze­blach pro­win­cjo­nal­nym i lo­kal­nym przez se­kre­ta­rzy par­tii od­po­wia­da­ją­cych przed cen­trum, gu­ber­na­to­rów pod­le­ga­ją­cych ad­mi­ni­stra­cji cy­wil­nej i wyż­szych rangą ofi­ce­rów ra­por­tu­ją­cych w górę łań­cu­cha do­wo­dze­nia. Ich po­zy­cja może być różna, za­leży od ich oso­bo­wo­ści, sie­dziby i układu sił w sto­licy.

Frak­cje

Nie­któ­rzy twier­dzą, że w Chi­nach nie ma praw­dzi­wych frak­cji po­li­tycz­nych; ba­da­cze kwe­stio­nują ich ist­nie­nie. Po­wszech­nie uważa się jed­nak, że ist­nieją cztery moż­liwe do zi­den­ty­fi­ko­wa­nia grupy.

Ksią­żątka. Xi Jin­ping jest pierw­szym wśród „ksią­żą­tek” – chiń­skie słowa tai zi dang (太子黨) ozna­czają do­słow­nie „par­tię ksią­żąt ko­ron­nych”. To po­tom­ko­wie oj­ców re­wo­lu­cji, zdo­by­wa­jący wła­dzę, wpływy i bo­gac­twa pod płasz­czy­kiem mark­si­zmu-le­ni­ni­zmu. Ta eks­klu­zywna, sno­bi­styczna i zło­śliwa grupa jest po­dzie­lona przez ro­dzinne wa­śnie i stare urazy. Ksią­żątka nie­na­wi­dzą przy­pi­sa­nej im ety­kietki i na­zy­wają sie­bie „czer­wo­nymi spad­ko­bier­cami”, pró­bu­jąc za­su­ge­ro­wać, że mają prawo do dzie­dzi­cze­nia swo­jego sta­tusu. Wie­dzą, że więk­szość Chiń­czy­ków nie­na­wi­dzi ich przy­wi­le­jów.

Liga Mło­dzieży Ko­mu­ni­stycz­nej. Po­pu­larna or­ga­ni­za­cja utwo­rzona w celu in­dok­try­na­cji mło­dzieży, która prze­kształ­ciła się w po­li­gon szko­le­niowy dla am­bit­nych, ale nie­usto­sun­ko­wa­nych kadr (ka­dra to człon­ko­wie par­tii przy­go­to­wy­wani do rzą­dze­nia), oraz tram­po­lina ka­riery dla uta­len­to­wa­nych po­li­ty­ków i ad­mi­ni­stra­to­rów, któ­rzy nie za­li­czają się do ksią­żą­tek. Działa bar­dziej jak sieć lo­jal­no­ściowa niż spójny pod­miot; wy­kre­owała ważne po­sta­cie po­li­tyki, ta­kie jak były prze­wod­ni­czący Chiń­skiej Re­pu­bliki Lu­do­wej Hu Jin­tao i nie­ży­jący już pre­mier Li Ke­qiang. Po­waż­nie osła­biona przez Xi Jin­pinga, który znisz­czył ją po­li­tycz­nie i do­ko­nał czy­stek w jej kie­row­nic­twie.

Le­wica. Obej­muje za­równo no­stal­gicz­nych ul­tra­ma­oistów, któ­rzy ma­rzą o peł­nej izo­la­cji, jak i le­wi­co­wych eko­no­mi­stów twier­dzą­cych, że re­formy ryn­kowe po­szły za da­leko. Pod rzą­dami Xi pań­stwo cof­nęło ogra­ni­cze­nia pry­wat­nej przed­się­bior­czo­ści, a par­tia od­zy­skała kon­trolę nad no­wymi i sta­rymi ga­łę­ziami prze­my­słu. Rząd po­now­nie stał się de­cy­du­ją­cym gra­czem w biz­ne­sie i han­dlu za­gra­nicz­nym.

Pa­trioci. Ra­dy­kalna grupa cy­ber­na­cjo­na­li­stów, któ­rzy pro­pa­gują tok­syczne po­ję­cia kse­no­fo­bii i nie­na­wi­ści do glo­ba­li­za­cji, jed­no­cze­śnie wzy­wa­jąc do po­ko­na­nia Za­chodu i pod­po­rząd­ko­wa­nia so­bie są­sia­dów Chin, w tym Ro­sji. W krę­gach tych otwar­cie mówi się o woj­nie.

Re­żim ma wprawę w pod­bu­rza­niu eks­tre­mi­stów, a na­stęp­nie ich uci­sza­niu. Ich siłę, zwłasz­cza w woj­sku, trudno osza­co­wać. Scep­tycy przy­po­mi­nają klę­skę po­wsta­nia bok­se­rów (1899–1901), kiedy dwór ce­sar­ski pod­że­gał fa­na­ty­ków do buntu prze­ciwko ob­cym wpły­wom, a po­tem stra­cił nad nimi kon­trolę, po­grą­ża­jąc pań­stwo w cha­osie. Wszy­scy pa­mię­tają, że do­pro­wa­dziło to do upadku Qing, ostat­niej dy­na­stii ce­sar­skiej Chin.

Ro­dzina

Xi Zhon­gxun (1913–2002) – oj­ciec Xi Jin­pinga. Re­wo­lu­cjo­ni­sta, który do­szedł do wła­dzy, po­tem po­padł w nie­ła­skę, a na­stęp­nie zo­stał zre­ha­bi­li­to­wany przez Mao Ze­donga. Oże­nił się naj­pierw z Hao Ming­zhu (1916–2006), z którą miał troje dzieci. Roz­wie­dli się w 1944 roku. Jego drugą żoną była Qi Xin (1926), z którą miał czworo dzieci. Xi Jin­ping to ich trze­cie dziecko, uro­dzone w 1953 roku.

Qi Xin (1926) – żoł­nierka z cza­sów re­wo­lu­cji, ma­triar­chini klanu Xi, która jed­no­czyła ro­dzinę, gdy jej mąż był w aresz­cie, a po­tem na wy­gna­niu. Od­dana mu przez całe ży­cie ko­mu­nistka, zło­żyła hołd jego pa­mięci w te­le­wi­zyj­nym fil­mie do­ku­men­tal­nym z 2023 roku, na­krę­co­nym, gdy miała dzie­więć­dzie­siąt sześć lat.

Ke Xia­oming (1951) – pierw­sza żona Xi Jin­pinga. Para po­brała się w 1979 roku, a roz­wio­dła w 1982. Nie mieli dzieci. Ke prze­pro­wa­dziła się do Lon­dynu, gdzie jej oj­ciec był chiń­skim am­ba­sa­do­rem. Ostat­nio wi­dziana pu­blicz­nie na jego po­grze­bie w 2019 roku.

Peng Liy­uan (1962) – wy­szła za mąż za Xi Jin­pinga w 1987 roku. Znana pio­sen­karka, wy­stę­po­wała w co­rocz­nej gali te­le­wi­zyj­nej i zro­biła ka­rierę, kon­cer­tu­jąc w kraju i za gra­nicą. Wy­ra­fi­no­wana i ele­gancka, śpie­wała dla żoł­nie­rzy na placu Nie­biań­skiego Spo­koju w 1989 roku.

Xi Mingze (1992) – córka, je­dyne dziecko Xi Jin­pinga i Peng Liy­uan. Stu­dio­wała na ame­ry­kań­skim Uni­wer­sy­te­cie Ha­rvarda, gdzie uczył ją Ro­de­rick Mac­Fa­rqu­har, ba­dacz chiń­skiej po­li­tyki. Strzeże swo­jej pry­wat­no­ści.

Uwaga na te­mat za­pisu chiń­skich nazw i na­zwisk

To książka prze­zna­czona dla sze­ro­kiego grona czy­tel­ni­ków, dla­tego chiń­skie na­zwi­ska i na­zwy miej­scowe po­dane są w naj­bar­dziej roz­po­zna­wal­nych for­mach. W więk­szo­ści przy­pad­ków za­sto­so­wano ofi­cjalną trans­kryp­cję stan­dar­do­wego ję­zyka man­da­ryń­skiego ha­nyu pi­nyin (z kil­koma wy­jąt­kami, ta­kimi jak Czang Kaj-szek). Nie­które osoby mogą wy­stę­po­wać pod za­chod­nimi na­zwi­skami oprócz chiń­skich; inne – pod ini­cja­łami. We wszyst­kich przy­pad­kach użyto form ogól­nie przy­ję­tych w me­diach w Hong­kongu.Pro­log

SMO­CZE LI­NIE

Po­sąg zo­stał wy­kuty w gra­ni­cie wy­do­by­wa­nym w sa­mym sercu Chin. Przed­sta­wia męż­czy­znę, który sie­dzi tak, jakby wła­śnie wy­gła­szał sen­ten­cje ni­czym dawny mę­drzec. Rzeźbę usy­tu­owano na wiel­kim, wi­docz­nym z da­leka kopcu. Ob­ser­wo­wani przez straż­ni­ków i ka­mery piel­grzymi wspi­nają się po po­nad stu stop­niach, by zło­żyć mu hołd. Miej­sce to wy­gląda wspa­nia­lej niż gro­bowce ce­sa­rzy z dy­na­stii Ming.

Na co­kole, pod któ­rym spo­czy­wają jego pro­chy, wid­nieje złota in­skryp­cja z da­tami na­ro­dzin i śmierci. Uro­dził się w po­bli­skiej wsi w 1913 roku, a zmarł w Pe­ki­nie w 2002 roku. Na­zy­wał się Xi Zhon­gxun i był oj­cem czło­wieka, który na po­czątku XXI wieku zo­sta­nie władcą Chin.

W cza­sie, gdy go cho­wano, jego syn Xi Jin­ping był za­le­d­wie urzęd­ni­kiem śred­niego szcze­bla. Stary re­wo­lu­cjo­ni­sta zo­stał skre­mo­wany, a jego pro­chy spo­częły w sto­licy, na cmen­ta­rzu Ba­ba­oshan, gdzie par­tia grze­bie swo­ich bo­ha­te­rów. Uro­czy­stość uświet­nili swoją obec­no­ścią przy­wódcy Ko­mu­ni­stycz­nej Par­tii Chin.

Trzy lata póź­niej syn prze­wiózł urnę do pro­win­cji Sha­anxi, do ro­dzin­nego domu swo­ich przod­ków. Miej­scowe wła­dze przy­stą­piły do prac nad po­mni­kiem, który prze­trwa wieki. Zbu­rzono domy, wy­sie­dlono rol­ni­ków, wy­rów­nano zie­mię i wy­ty­czono drogi. Bry­gady ro­bot­ni­ków od­no­wiły dom klanu Xi i mu­zeum po­świę­cone pa­triar­sze.

We­dług sta­ro­żyt­nej tra­dy­cji zna­nej jako feng shui grób po­wi­nien znaj­do­wać się w miej­scu po­myśl­nym za­równo dla zmar­łego, jak i jego po­tom­ków. Jed­nak Xi Zhon­gxun przez całe ży­cie był ate­istą i ko­mu­ni­stą. Par­tia, któ­rej słu­żył, gar­dziła prze­są­dami.

Mao Ze­dong, za­ło­ży­ciel współ­cze­snych Chin, po­zo­sta­wił za­le­ce­nie, by jego po­grzeb był skromny, ale to­wa­rzy­sze je zi­gno­ro­wali. Za­bal­sa­mo­wali jego ciało i umie­ścili w oka­za­łym mau­zo­leum na­prze­ciwko Bramy Nie­biań­skiego Spo­koju w cen­trum Pe­kinu, gdzie dziś prze­cho­dzą obok niego tu­ry­ści.

Pro­chy Deng Xia­opinga, który zre­for­mo­wał ma­oistyczne Chiny, zo­stały roz­rzu­cone z sa­mo­lotu sił po­wietrz­nych nad Mo­rzem Wschod­nio­chiń­skim. Nie ma grobu.

Co in­nego Xi Jin­ping. Nie jest to­wa­rzy­szem, lecz ce­sa­rzem. A ce­sa­rze mu­szą wy­wo­dzić się z dy­na­stii. Pod­czas gdy Xi piął się po szcze­blach ka­riery, by ob­jąć wła­dzę w 2012 roku, ro­bot­nicy pra­co­wali nad po­mni­kiem ku czci jego ojca. Trzy lata póź­niej po­wstała świą­ty­nia godna praw­dzi­wego ce­sar­skiego rodu. Tylko władcy Ko­rei Pół­noc­nej mo­gli się z nim rów­nać. Miej­scowy pierw­szy se­kre­tarz par­tii zo­stał na­gro­dzony przez Xi za swoją pracę miej­scem w naj­wyż­szych sze­re­gach par­tii.

Z jed­nej strony kult dy­na­stii Xi jest po pro­stu wy­ol­brzy­mioną wer­sją stan­dar­do­wych prak­tyk au­to­ry­tar­nych. Dzieci w wieku szkol­nym usta­wiają się w ko­lejce, by śpie­wać pa­trio­tyczne pie­śni przed do­bro­tli­wym po­są­giem starca. Żoł­nie­rze stają na bacz­ność i pre­zen­tują broń. De­le­ga­cje i ko­mi­tety pod­jeż­dżają au­to­bu­sami, by wspiąć się po scho­dach i wy­słu­chać dę­tych prze­mów. Prze­wod­nicy zwra­cają uwagę na wy­rytą w ka­mie­niu mak­symę: „Do­bro par­tii do­brem naj­wyż­szym”.

Ten kult ma jed­nak w so­bie coś dziw­nego. Do­bro par­tii wcale nie jest w tym przy­padku naj­waż­niej­sze. Na pierw­szym miej­scu znaj­dują się przy­wi­leje kilku ro­dzin, w tym klanu przy­wódcy. Ba­da­jąc ży­cie Xi Jin­pinga, można przy oka­zji prze­śle­dzić zdu­mie­wa­jącą trans­for­ma­cję Chin z bied­nego spo­łe­czeń­stwa agrar­nego w wy­ra­fi­no­wane no­wo­cze­sne pań­stwo. W pań­stwo, które może wy­strze­li­wać sondy ko­smiczne, pro­du­ko­wać szcze­pionki, pro­wa­dzić cy­ber­wojnę, uru­cha­miać szyb­kie po­ciągi i bu­do­wać nowe mia­sta; pań­stwo z po­pu­la­cją le­piej wy­kształ­coną, od­ży­wioną i za­dbaną niż kie­dy­kol­wiek przed­tem. Wy­da­wa­łoby się, że po­winno opie­rać się na kul­cie ce­sa­rzy, jed­nak tak się nie stało.

Jak twier­dzą ba­da­cze tao­izmu i eks­perci od feng shui, ten dzi­waczny gi­gan­tyczny po­mnik znaj­duje się w po­bliżu nie­wi­dzial­nej Smo­czej Li­nii. Bie­gnie ona do mo­rza z gór Qin Ling, które dzielą kraj na pół­noc i po­łu­dnie i znane są jako Smo­cza Żyła Chin. Od cza­sów pierw­szego ce­sa­rza chiń­scy mo­nar­cho­wie wie­rzyli, że ich ziem­skie moce są po­wią­zane z si­łami na­tury. Po­wiada się, że dy­na­stia nie upad­nie, do­póki Smo­cza Li­nia po­zo­sta­nie nie­prze­rwana.

Oka­zuje się, że Xi Jin­ping cał­kiem czę­sto od­ry­wał się od obo­wiąz­ków zwią­za­nych z rzą­dze­niem po­pu­la­cją li­czącą 1,4 mi­liarda lu­dzi, by na­ka­zy­wać roz­biórkę bu­dyn­ków, które za­kłó­cały per­fek­cję łań­cu­cha Qin Ling, a jego pod­władni eks­mi­to­wali zwy­kłych lu­dzi i bu­rzyli ich domy, by za­pew­nić po­rzą­dek wo­kół po­mnika – a wszystko to rze­komo w imię tro­ski o śro­do­wi­sko.

Fakt ten do­wo­dzi cze­goś waż­nego: Xi Jin­ping może i jest władcą no­wo­cze­snego kraju, ale jego umysł jest bar­dzo stary.1

CHINY, 1953

Xi Jin­ping uro­dził się w bla­sku chiń­skiej re­wo­lu­cji. W dniu jego na­ro­dzin, 15 czerwca 1953 roku, nad Pe­ki­nem, sto­licą ce­sa­rzy, po­wie­wały czer­wone sztan­dary. Na ru­inach tra­dy­cyj­nych si­hey­uan z dzie­dziń­cami wzno­siły się wy­so­kie bu­dynki. Stru­mie­nie ro­we­rzy­stów pły­nęły sze­ro­kimi dro­gami do mi­ni­sterstw i fa­bryk. Ko­mu­ni­ści rzą­dzili z pa­wi­lo­nów, w któ­rych po­eci nie­gdyś flir­to­wali z ko­chan­kami. Na­zwali swoje pań­stwo „no­wymi Chi­nami”.

Xi doj­rze­wał wraz z re­wo­lu­cją. Do­ra­stał w cza­sach cha­osu, gdy par­tia zwró­ciła się prze­ciwko sa­mej so­bie, a Chiny pró­bo­wały się zre­for­mo­wać. Wi­dział po­rażkę li­be­ral­nych idei i po­zo­sta­wał lo­jalny wo­bec dyk­ta­tury. Jej zwy­cię­stwo było jego oso­bi­stą wy­graną. Póź­niej stwo­rzył wła­sny, jed­no­oso­bowy kult. W ten spo­sób zry­wał z prze­szło­ścią.

Ist­nieje nie­wiele zdjęć ma­łego Xi. Był sy­nem człon­ków apa­ratu par­tyj­nego, ko­mu­ni­stycz­nych kadr szko­lo­nych do rzą­dze­nia. Żyli w strze­żo­nych en­kla­wach, od­izo­lo­wani od świata mu­rem par­tyj­nej dys­cy­pliny i ta­jem­nic. Nikt nie roz­ma­wiał poza jego gra­ni­cami. Sprawy oso­bi­ste nie miały więk­szego zna­cze­nia, li­czyła się tylko po­li­tyka. Wła­śnie tak Xi chciał prze­żyć swoje ży­cie.

Do­ra­sta­nie w Chi­nach w po­ło­wie XX wieku ozna­czało by­cie czę­ścią naj­więk­szego w dzie­jach eks­pe­ry­mentu nad ludz­kimi za­cho­wa­niami. W póź­niej­szym okre­sie ży­cia Xi dużo mó­wił o ro­do­wo­dzie swo­jego pań­stwa, o „cy­wi­li­za­cji li­czą­cej pra­wie pięć ty­sięcy lat” z „nie­zli­czo­nymi chwa­leb­nymi osią­gnię­ciami”. W dniu jego na­ro­dzin wy­da­wało się, że zo­stała ona roz­bita na ka­wałki.

Na do­brą sprawę chiń­skie im­pe­rium roz­pa­dło się już w XIX wieku. Jego ostat­nia dy­na­stia wy­wo­dziła się z wo­jow­ni­czego ludu Man­dżu­rów, ob­cego więk­szo­ści Chiń­czy­ków, któ­rzy na­le­żeli do grupy et­nicz­nej Han. Dy­na­stia utra­ciła „man­dat nie­bios” w wy­niku po­ra­żek za gra­nicą i we­wnętrz­nych bun­tów. Zgi­nęły mi­liony lu­dzi, re­formy się nie po­wio­dły. Po ab­dy­ka­cji ce­sa­rza w 1912 roku usta­no­wiono re­pu­blikę. Ta rów­nież po­grą­żyła się w kon­flik­tach.

W 1921 roku grupa re­wo­lu­cjo­ni­stów za­ło­żyła Ko­mu­ni­styczną Par­tię Chin, by prze­nieść du­cha bol­sze­wic­kiej Ro­sji do tego ogrom­nego, zu­bo­ża­łego kraju. Wy­bu­chła wojna do­mowa mię­dzy ko­mu­ni­stami a sta­rymi si­łami wła­ści­cieli ziem­skich i bo­ga­czy. Po­tem Chiny na­je­chała Ja­po­nia, jed­no­cząc Chiń­czy­ków w walce ze wspól­nym wro­giem, ale po po­ko­na­niu Ja­poń­czy­ków wojna do­mowa zo­stała wzno­wiona. Ko­mu­ni­ści zwy­cię­żyli, a ich wro­go­wie z par­tii Ku­omin­tang ucie­kli na Taj­wan. W 1949 roku Mao Ze­dong po­pro­wa­dził chiń­ską Ar­mię Czer­woną do Pe­kinu i za­ło­żył „re­pu­blikę lu­dową”. Jed­nym z jego naj­bliż­szych współ­pra­cow­ni­ków był za­har­to­wany re­wo­lu­cjo­ni­sta Xi Zhon­gxun.

Nowi władcy osie­dlili się w ob­rę­bie mu­rów wznie­sio­nych przez ce­sar­skich po­przed­ni­ków. Xi Zhon­gxun i jego ro­dzina otrzy­mali dom w cen­trum mia­sta. Pa­mięt­niki i utwory li­te­rac­kie od­no­to­wują po­czu­cie wy­ob­co­wa­nia, ja­kiego do­świad­czali męż­czyźni i ko­biety zna­jący je­dy­nie trudy kam­pa­nii bo­jo­wej, wojny ma­new­ro­wej i spa­nia w ja­ski­niach. Ich ży­cie ro­dzinne rzadko prze­bie­gało gładko. Zma­gali się ze wspo­mnie­niami, z uza­leż­nie­niem od nar­ko­ty­ków i sen­nymi kosz­ma­rami. Po­ja­wie­nie się na świe­cie dzieci wno­siło tro­chę świa­tła w ich ży­cie, a re­wo­lu­cjo­ni­ści mieli ich wiele. Xi Zhon­gxun – sied­mioro z dwóch mał­żeństw.

Szó­ste z nich, Xi Jin­ping, przy­szło na świat w cza­sie, gdy w ser­cach mi­lio­nów Chiń­czy­ków za­kieł­ko­wała na­dzieja. Pełni ide­ałów spe­cja­li­ści wró­cili do oj­czy­zny, by bu­do­wać nowy kraj. Jed­nym z nich był Li Zhi­sui, który przy­je­chał ze Sta­nów Zjed­no­czo­nych i zo­stał oso­bi­stym le­ka­rzem Mao. Wkrótce prze­ko­nał się, że ży­cie przy­wód­ców prze­sła­niała „gę­sta mgła”. Dok­tor Li do­brze znał Xi Zhon­gxuna. Jako we­te­ra­nowi Mao po­wie­rzał Xi se­krety do­ty­czące ry­wa­li­za­cji, za­ła­mań psy­chicz­nych i kry­zy­sów wśród to­wa­rzy­szy. Xi wy­da­wał się bez­pieczny.

Ko­mu­ni­ści nie byli or­to­dok­syjni w walce z daw­nymi wie­rze­niami. Jin­ping uro­dził się w roku Wod­nego Węża, co prze­po­wia­dało mu in­te­li­gen­cję, to­wa­rzy­skość, ale i emo­cjo­nal­ność. Osoby spod tego znaku miały szansę, by zajść bar­dzo wy­soko, po­nie­waż ce­cho­wała je zdol­ność by­cia we wła­ści­wych miej­scu i cza­sie. Szczę­śli­wym ko­lo­rem malca był żółty, ko­lor ro­dziny kró­lew­skiej, a szczę­śli­wymi licz­bami – zero i pięć. Wszyst­kie te szcze­góły sta­ran­nie od­no­to­wano.

Nie­mow­lęta otu­lano i pie­lę­gno­wano w tra­dy­cyjny spo­sób. Zgod­nie ze zwy­cza­jem świeżo upie­czone matki po­zo­sta­wały przy­kute do łóżka przez trzy­dzie­ści dni po po­ro­dzie. Nie wolno im było wy­cho­dzić na ze­wnątrz z obawy przed prze­zię­bie­niami i in­fek­cjami. Nie mo­gły na­wet myć zę­bów ani się ką­pać, wy­cie­rały się je­dy­nie myj­kami. Prak­tykę tę wspo­mniano w I-cing. Księ­dze Prze­mian sprzed dwóch ty­sięcy lat. Okres po­łogu na­zy­wano „sie­dzą­cym mie­sią­cem” (zuo yuezi).

Matka Jin­pinga, Qi Xin, w chwili na­ro­dzin syna była zdrową ko­bietą po dwu­dzie­stce. Ro­dzina miała służbę, więc w każ­dej chwili mo­gła po­pro­sić o po­trawy wspie­ra­jące zdro­wie mło­dych ma­tek, ta­kie jak ro­sół z ra­cic wie­przo­wych i orzesz­ków ziem­nych lub tłu­sta zupa z kar­pia, sty­mu­lu­jące wy­twa­rza­nie mleka. Świeżo upie­czone matki prze­strze­gały ści­słej diety, która miała po­móc im przy­wró­cić cie­le­sne yin i yang. Nie ja­dły su­ro­wych wa­rzyw ani owo­ców, nie piły kawy ani chłod­nej wody (do­zwo­lona była tylko go­rąca lub let­nia).

Obo­wią­zy­wał „zimny chów”. Matkę znie­chę­cano do nad­mier­nego przy­tu­la­nia dziecka. Trzy­mała je w ra­mio­nach w trak­cie kar­mie­nia, ale starsi za­chę­cali ją do po­zo­sta­wia­nia nie­mow­lę­cia sa­mego w ko­ły­sce. Le­ka­rze twier­dzili, że stawy no­wo­rodka są de­li­katne. Za­le­cali ma­so­wa­nie koń­czyn. Ogól­nie rzecz bio­rąc, uwa­żali, że dziecko nie po­winno być zbyt za­leżne od matki. Nie­mowlę i matkę roz­dzie­lano i mu­sieli spać osobno, a pła­czą­cego ma­lu­cha uspo­ka­jali czujni te­ścio­wie.

Trzy­dzie­sty dzień ży­cia ozna­czał czas wrę­cza­nia pre­zen­tów i świę­to­wa­nia. Do­brzy ko­mu­ni­ści nie prak­ty­ko­wali tao­istycz­nych ofiar dla bo­gów, ale nie­które tra­dy­cje po­zo­stały nie­zmienne. Ule­ga­jący prze­są­dom krewni ofia­ro­wy­wali chłop­com nie­pa­rzy­stą liczbę po­ma­lo­wa­nych na czer­wono ja­jek, które sym­bo­li­zo­wały po­myśl­ność i har­mo­nię, a także im­bir i pie­nią­dze w czer­wo­nych ko­per­tach. Ten trzy­dzie­sto­dniowy re­żim i jego uro­czy­ste za­koń­cze­nie wy­ni­kały z głę­bo­kiego, nie­wy­po­wie­dzia­nego zro­zu­mie­nia ży­cia – wie­dzy ba­zu­ją­cej na do­świad­cze­niach ty­siąc­leci twar­dej rze­czy­wi­sto­ści. Matka i dziecko prze­trwały.

Chiny w 1953 roku były bar­dzo starą cy­wi­li­za­cją, ale za­ra­zem bar­dzo mło­dym kra­jem. Ko­mu­ni­ści po­strze­gali sie­bie jako awan­gardę no­wego stylu ży­cia. Za wro­gów ob­rali ka­pi­ta­lizm i naj­więk­sze ka­pi­ta­li­styczne mo­car­stwo – Stany Zjed­no­czone. Uczy­nili z Chin pań­stwo re­wo­lu­cyjne, które od­wró­ciło się ple­cami do Ame­ryki i trzy­mało drzwi za­mknięte przez dwie de­kady sa­mo­izo­la­cji. Mao mó­wił o roz­po­wszech­nie­niu ko­mu­ni­zmu w pań­stwach zna­nych wów­czas jako kraje tak zwa­nego Trze­ciego Świata (wy­ra­że­nie to wy­my­ślił rok wcze­śniej fran­cu­ski na­uko­wiec). W prak­tyce Chiny zwró­ciły się do we­wnątrz, tak jak pod rzą­dami po­przed­nich dy­na­stii.

Pod­da­nie pań­stwa sys­te­mowi kon­troli i za­sa­dzie sa­mo­wy­star­czal­no­ści wstrzy­mało kwit­nącą od pół­tora wieku wy­mianę han­dlową ze Sta­nami Zjed­no­czo­nymi. Roz­po­częła się ona w 1784 roku od rejsu ame­ry­kań­skiego statku han­dlo­wego „Em­press of China” z No­wego Jorku do Gu­ang­zhou. Do­star­czył on Chiń­czy­kom żeń-szeń i srebrne do­lary, a wró­cił do oj­czy­zny z ła­dun­kiem her­baty, je­dwa­biu i por­ce­lany.

Ame­ryka ni­gdy nie oglą­dała się za sie­bie. Jej sto­sunki z Chi­nami roz­wi­jały się i po­głę­biały. Eks­port obej­mo­wał re­li­gię i idee kon­sty­tu­cyjne, bę­dące prze­kleń­stwem dla tronu, za to nar­ko­ty­kiem dla chiń­skich re­for­ma­to­rów. W XIX wieku oba na­rody zbli­żyły się do sie­bie. Za­chod­nie wy­brzeże USA za­le­wały fale mi­gran­tów z Chin, two­rzą­cych wła­sne hi­sto­rie o sile i har­cie du­cha. W prze­ciw­nym kie­runku po­dą­żali mi­sjo­na­rze i na­uczy­ciele, by ewan­ge­li­zo­wać Chiń­czy­ków, cho­ciaż mieli nie­wiel­kie po­ję­cie o nisz­czą­cym wpły­wie ob­cych dok­tryn na kru­chy po­rzą­dek spo­łeczny.

Ame­ry­kań­skie za­an­ga­żo­wa­nie w Chi­nach przyj­mo­wało różne formy. Tacy au­to­rzy, jak Pe­arl S. Buck ro­man­ty­zo­wali walkę chło­pów, żoł­nie­rze szko­lili re­pu­bli­kań­skie ar­mie, ban­kie­rzy przez lata fi­nan­so­wali go­spo­dar­czy boom, a w Szan­ghaju tań­czono do jazzu. Eks­cy­ta­cja z po­wodu tego spo­tka­nia zna­la­zła od­zwier­cie­dle­nie w po­tocz­nym chiń­skim sło­wie okre­śla­ją­cym Ame­rykę: me­iguo (piękny kraj).

Mao po­ło­żył temu kres. Zwró­cił się ku Związ­kowi Ra­dziec­kiemu, by za­pew­nić so­bie po­moc ma­te­rialną, teo­rię po­li­tyczną i su­rową eko­no­mię. Wy­rzu­cił lu­dzi Za­chodu, ogło­sił ka­pi­ta­lizm wro­giem i cy­to­wał Marksa, żeby przy­po­mnieć to­wa­rzy­szom, że re­li­gia to opium ludu. Wkrótce Chiny i Ame­ryka wal­czyły ze sobą w Ko­rei i to­czyły po­tyczki o Ty­bet i Taj­wan, gdzie Stany Zjed­no­czone utrzy­my­wały u wła­dzy re­żim Czang Kaj-szeka. Ro­mans do­biegł końca. Ame­ryka po­zo­stała z py­ta­niem, które bę­dzie za­tru­wało jej po­li­tykę przez lata: kto stra­cił Chiny?

Pod­czas gdy Jin­ping le­żał w ko­ły­sce, Chiń­ska Ar­mia Lu­dowo-Wy­zwo­leń­cza wy­co­fy­wała się z ostat­niego tak du­żego współ­cze­snego kon­fliktu lą­do­wego. Dwu­dzie­stego siód­mego lipca 1953 roku za­warto ro­zejm, który miał za­koń­czyć wojnę ko­re­ań­ską. W rze­czy­wi­sto­ści do­szło do za­wie­sze­nia broni, a nie pod­pi­sa­nia trak­tatu po­ko­jo­wego. Stro­nami były Chiny, Ko­rea Pół­nocna, do­wódz­two ONZ w Ko­rei Po­łu­dnio­wej i Stany Zjed­no­czone. Po za­żar­tych dys­ku­sjach wy­zna­czono li­nię de­mar­ka­cyjną na trzy­dzie­stym ósmym rów­no­leż­niku, obo­wią­zu­jącą do dziś.

Chi­nom wojna ta przy­nio­sła na­grodę w po­staci pań­stwa bu­fo­ro­wego pod bez­pieczną kon­trolą to­ta­li­tarną. Dzie­siątki ty­sięcy chiń­skich „ochot­ni­ków” zgi­nęły w ata­kach na siły ame­ry­kań­skie, po­łu­dnio­wo­ko­re­ań­skie i so­jusz­ni­cze. Ci, któ­rzy prze­żyli, po­wró­cili do do­mów i zo­stali uho­no­ro­wani jako we­te­rani „wojny prze­ciwko Ame­ryce i za Ko­reą”. Mao nie przej­mo­wał się licz­nymi ofia­rami, wśród któ­rych zna­lazł się jego naj­star­szy syn Mao Any­ing.

W okre­sie po­koju i od­bu­dowy po dru­giej woj­nie świa­to­wej znaczna część świata zmie­rzała ku sło­necz­nym szczy­tom lat pięć­dzie­sią­tych. Ale mury obronne no­wej, zim­nej wojny za­czy­nały ro­snąć. Pią­tego wrze­śnia 1953 roku Or­ga­ni­za­cja Na­ro­dów Zjed­no­czo­nych od­rzu­ciła pro­po­zy­cję Mo­skwy, by przy­jąć Chiń­ską Re­pu­blikę Lu­dową w swe sze­regi, po­zwa­la­jąc Taj­wa­nowi za­cho­wać miej­sce aż do gło­so­wa­nia w Zgro­ma­dze­niu Ogól­nym w 1971 roku.

W Eu­ro­pie pa­no­wał kru­chy po­kój mię­dzy Związ­kiem Ra­dziec­kim a Za­cho­dem, a w Afryce czuć było pierw­sze po­wiewy „wia­tru zmian”. Dru­giego czerwca 1953 roku ko­ro­no­wano w Lon­dy­nie Elż­bietę II, co przy­pie­czę­to­wało przej­ście Wiel­kiej Bry­ta­nii od im­pe­rium do Wspól­noty Na­ro­dów. Era ko­lo­nia­li­zmu do­bie­gała końca.

Tym­cza­sem Xi Zhon­gxun po­mógł Mao opra­co­wać pierw­szy plan pię­cio­letni, który zo­bo­wią­zał Chiny do roz­woju w stylu ra­dziec­kim, kie­ro­wa­nym przez pań­stwo. Był to czas wiel­kich de­cy­zji.

Przy­wódca wy­ty­czył „li­nię ge­ne­ralną”, teo­re­tyczne ramy ist­nie­nia Chiń­skiej Re­pu­bliki Lu­do­wej. Wy­ni­kało z tego, że rzą­dził bę­dzie so­cja­lizm, a „bur­żu­azyjna” de­mo­kra­cja zo­sta­nie wy­klu­czona. Nie to­le­ro­wano sprze­ciwu.

To było śmiałe przed­się­wzię­cie. Chiny mu­siały do­łą­czyć do no­wo­cze­snego świata. Ce­sar­stwo, tra­wione przez ko­rup­cję i prze­sądy, nie mo­gło do­rów­nać po­stę­powi na­uko­wemu w XIX wieku. Wiek XX przy­niósł roz­wój tech­no­lo­gii, han­dlu i eks­pe­ry­men­tów kul­tu­ro­wych, ale rów­nież wojny, głód, epi­de­mie, ubó­stwo i ma­sową emi­gra­cję. Jak póź­niej uj­mie to Xi Jin­ping: „Chiny zo­stały zre­du­ko­wane do pół­feu­dal­nego i pół­ko­lo­nial­nego spo­łe­czeń­stwa. Obce mo­car­stwa i czę­ste wojny spra­wiły, że na­ród chiń­ski po­grą­żył się w ot­chłani wiel­kiego cier­pie­nia”.

O ile Mao do­pro­wa­dził Chiny do ra­dy­kal­nej zmiany kie­runku, o tyle pod ko­niec lat sie­dem­dzie­sią­tych XX wieku na­stą­pił drugi wstrząs po­li­tyczny, kiedy jego na­stępcy zde­cy­do­wali się na „re­formy i otwar­cie” na świat. Z ko­lei prze­zna­cze­niem Xi Jin­pinga okaże się do­ko­na­nie zmiany trze­ciej: odej­ście od ery glo­ba­li­za­cji na rzecz „no­wego po­rządku” państw au­to­ry­tar­nych na świe­cie. Traf­nie za­uważy on, że działa zgod­nie z hi­sto­rią i tra­dy­cją par­tii. Na ra­zie to jed­nak od­le­gła przy­szłość.

Zwy­cięzcy wojny do­mo­wej za­miesz­kali w no­wo­cze­snych kwa­te­rach z bie­żącą wodą, świa­tłem i ogrze­wa­niem. Na po­czątku wciąż czuli, że znaj­dują się bli­sko mas. Jesz­cze nie tak dawno sami miesz­kali w ja­ski­niach, jeź­dzili na osioł­kach, spali pod ster­tami sfa­ty­go­wa­nych ko­ców i je­dli mą­cza­sty ryż lub mdłe pod­pło­myki. Mao po­wie­dział, że chiń­ski chłop jest wy­trzy­mały. Re­wo­lu­cja po­winna się od niego uczyć.

Jak na stan­dardy na­le­żą­cego do prze­szło­ści dworu ce­sar­skiego w 1953 roku ro­dziny no­wego po­rządku żyły pro­sto, ale do­brze. Miały naj­lep­szą opiekę me­dyczną, która szybko roz­wi­nęła się w chiń­skich mia­stach. Mo­gły ku­po­wać świeżą żyw­ność i do­bra kon­sump­cyjne. Ich dzieci miały opie­kunki i cho­dziły do szkół za­re­zer­wo­wa­nych dla wyż­szych sfer. Los mas ży­ją­cych poza kor­do­nem ochro­nia­rzy był zgoła od­mienny.

Od­kąd w erze „wa­taż­ków”, po ab­dy­ka­cji ostat­niego ce­sa­rza Pu Yi, w 1912 roku wy­bu­chły walki, na­ród chiń­ski prze­szedł przez trzy de­kady kon­fliktu. Zgi­nęły dzie­siątki mi­lio­nów lu­dzi. Mię­dzy 1937 ro­kiem, kiedy na pełną skalę roz­po­częła się wojna z Ja­po­nią, a 1949, kiedy Mao wje­chał do Pe­kinu, pro­duk­cja prze­my­słowa kraju spa­dła nie­mal o po­łowę. Chiny, ogromny kraj rol­ni­czy, z le­d­wo­ścią wy­twa­rzały do­sta­teczne ilo­ści je­dze­nia, więc lu­dzie gło­do­wali.

Pod­czas walk znisz­cze­niu ule­gła znaczna część trak­cji ko­le­jo­wych, któ­rych bu­dowę sfi­nan­so­wano z po­ży­czek za­cią­gnię­tych za gra­nicą. In­fla­cja znisz­czyła sys­tem fi­nan­sowy kraju. Na­stą­pił ogromny od­pływ ka­pi­tału i ak­ty­wów – w nie­któ­rych przy­pad­kach ca­łych fa­bryk – na Taj­wan i do bry­tyj­skiej ko­lo­nii, Hong­kongu. Do­szło do exo­dusu przed­się­bior­ców, na­ukow­ców, ad­mi­ni­stra­to­rów i ob­co­kra­jow­ców. Wszy­scy zdali so­bie sprawę ze skali przed­się­wzię­cia, ja­kie mieli przed sobą, gdy w czerwcu 1953 roku Mao za­rzą­dził spis po­wszechny. Oka­zało się, że liczba lud­no­ści prze­kro­czyła pięć­set osiem­dzie­siąt dwa mi­liony, czyli wy­no­siła po­nad sto mi­lio­nów wię­cej, niż za­kła­dały ogól­nie przy­jęte sza­cunki; ci, któ­rzy ucie­kli, byli tylko de­mo­gra­ficz­nym przy­pi­sem.

Po­stęp blo­ko­wało mię­dzy in­nymi to, że więk­szość miesz­kań­ców Chin nie miała wy­kształ­ce­nia. Przez ty­siąc­le­cia pi­sany ję­zyk chiń­ski sta­no­wił ba­stion przy­wi­le­jów elity na­uko­wej. W cza­sach ostat­niego ce­sa­rza tylko jedna na pięć­dzie­siąt ko­biet umiała czy­tać i pi­sać. Pół wieku póź­niej, gdy wła­dzę prze­jęli ko­mu­ni­ści, dzie­więć­dzie­siąt pro­cent lud­no­ści było anal­fa­be­tami i po­ro­zu­mie­wało się dia­lek­tami.

Tym­cza­sem Ja­po­nia, od­wieczny wróg Chin, uprze­my­sło­wiła się, wy­na­la­zła uprosz­czony sys­tem pi­sma, który umoż­li­wił po­wszechną edu­ka­cję, i stała się po­tęgą. Po klę­sce w 1945 roku schro­niła się pod ame­ry­kań­skim pa­ra­so­lem nu­kle­ar­nym, od­bu­do­wała swoją go­spo­darkę i zbom­bar­do­wane mia­sta. Gdy jej po­wo­jenne spo­łe­czeń­stwo roz­kwi­tło, udzie­liła resz­cie Azji lek­cji wy­trzy­ma­ło­ści.

Z ko­lei wielu Chiń­czy­ków było oszo­ło­mio­nych. Starsi wi­dzieli, jak święte i po­wszech­nie sza­no­wane fi­lary spo­łe­czeń­stwa zni­kają. Lu­dzie w śred­nim wieku sta­rali się prze­trwać – spis po­wszechny z 1953 roku wy­ka­zał, że śred­nia dłu­gość ży­cia wy­no­siła nie­całe czter­dzie­ści cztery lata. Mło­dym mó­wiono, że na­stał nowy świt – za­da­niem ko­mu­ni­stów było prze­ko­na­nie ich, że bu­dowa so­cja­li­zmu przy­nosi efekty.

Współ­cze­śnie nie­wielu mło­dych z chiń­skich miast by­łoby w sta­nie wy­obra­zić so­bie trudy ży­cia, o ja­kich pa­mię­tają Chiń­czycy ży­jący w tam­tych cza­sach. Pół wieku póź­niej na­dal dało się zna­leźć ich ślady w pół­noc­nych wiej­skich Chi­nach: domy z gliny i ce­gieł, nie­które po­kryte bla­chą fa­li­stą, woda wy­do­by­wana ze studni lub źró­dła; we­wnątrz gli­niane, sta­ran­nie za­mie­cione pod­łogi i ogień pło­nący przez cały dzień. Ro­dzina ukła­dała koce na kangu, ogrze­wa­nym po­de­ście z ce­gieł lub gliny, na któ­rym wszy­scy spali. Kiedy uro­dził się Xi Jin­ping, dla ta­kich ro­dzin na­wet ro­wer był luk­su­sem.

Od­taj­niony ra­port CIA z 1953 roku uka­zuje, jak trudne było ów­cze­sne ży­cie. Prio­ry­tety chiń­skiego rządu były tak pod­sta­wowe, że agen­cja uznała plony i klę­ski ży­wio­łowe za wskaź­niki sta­bil­no­ści. CIA wzięła pod uwagę su­sze, po­wo­dzie i szkody po­go­dowe w pro­win­cjach, w któ­rych nie można było siać na­sion, a ziemi nie upra­wiano. Wio­senne i zi­mowe zbiory psze­nicy utrzy­my­wały Chiny przy ży­ciu, ale trudno było uzy­skać do­bre plony fa­soli, ku­ku­ry­dzy, me­lo­nów i ba­wełny. W ra­por­cie stwier­dzono, że plony były tak słabe, iż „chłopi pod­cho­dzili z nie­wiel­kim en­tu­zja­zmem do sprze­daży swo­ich zbio­rów”. Wciąż na­ra­stało nie­za­do­wo­le­nie.

Je­den z mi­tów gło­sił, że Mao prze­wo­dził sze­roko za­kro­jo­nej re­wo­lu­cji lu­do­wej, która po­zbyła się sta­rego po­rządku ni­czym „po­ran­nego po­topu”, by po­słu­żyć się po­etycką frazą pi­sarki Han Suyin. W rze­czy­wi­sto­ści stał on na czele ar­mii kie­ro­wa­nej przez ta­jem­ni­czą or­ga­ni­za­cję po­li­tyczną, która sama po­zo­sta­wała nie­wol­nicą dok­tryn ob­cej ide­olo­gii, ra­dziec­kiej wer­sji mark­si­stow­sko-le­ni­now­skiego ka­nonu. Mao nie był wy­znawcą Sta­lina, ale uczył się od niego. Tylko twardy przy­wódca mógł kie­ro­wać par­tią, do­wo­dzić ar­mią i roz­wią­zy­wać „sprzecz­no­ści mię­dzy ludźmi”.

Po­cząt­kowo Mao i jego to­wa­rzy­sze sto­so­wali me­todę ma­łych kro­ków. Droga chiń­skiej Ar­mii Czer­wo­nej do zwy­cię­stwa pro­wa­dziła ze wsi do miast. Nie­ła­two było pod­bić miej­skie elity. W naj­więk­szej me­tro­po­lii, Szan­ghaju, po­ten­taci i gang­ste­rzy rzą­dzili nie­mal do sa­mego końca. Par­tia czuła się słaba na­wet tam, gdzie wy­glą­dała na silną. Dla­tego wkrótce po zdo­by­ciu Szan­ghaju w 1949 roku jed­nego dnia ska­zano na śmierć pię­ciu­set „prze­stęp­ców”.

Po­mimo cha­osu, prze­mocy i ubó­stwa nowe Chiny od­no­siły duże suk­cesy. Ide­olo­giczny so­jusz ze Związ­kiem Ra­dziec­kim usta­bi­li­zo­wał ich pół­nocną flankę. Ko­reą Pół­nocną rzą­dził ko­mu­ni­styczny przy­wódca Kim Ir Sen. To prawda, Chiny nie miały bomby ato­mo­wej, pod­czas gdy Sta­lin prze­te­sto­wał ją w 1949 roku, a Ame­ry­ka­nie wciąż ją ulep­szali. Ale na­ukowcy Mao nie próż­no­wali. Prze­wod­ni­czący ba­ga­te­li­zo­wał ten ro­dzaj broni, na­zy­wa­jąc ją „pa­pie­ro­wym ty­gry­sem”, i otwar­cie spe­ku­lo­wał, na utratę ilu mi­lio­nów lu­dzi Chiny mo­głyby so­bie po­zwo­lić. W tej chłod­nej kal­ku­la­cji miał sporo ra­cji. W cza­sie gdy zni­kały ko­lejne im­pe­ria ko­lo­nialne, a w ich miej­sce za­kła­dano nowe pań­stwa, Chiny po­zo­sta­wały bez­pieczne, roz­sze­rza­jąc jed­no­cze­śnie swój za­sięg te­ry­to­rialny.

Wy­co­fa­nie się Bry­tyj­czy­ków z sub­kon­ty­nentu in­dyj­skiego usu­nęło z geo­po­li­tycz­nej mapy „wielką grę” (ter­min spo­pu­la­ry­zo­wany przez Ru­dy­arda Ki­plinga) to­czącą się po­mię­dzy im­pe­riami bry­tyj­skim a ro­syj­skim. Chiń­ska ar­mia wkro­czyła na zie­mie znane na Za­cho­dzie jako Tur­kie­stan Chiń­ski, ujarz­mia­jąc mu­zuł­mań­skich re­be­lian­tów i mi­sty­ków, by rzą­dzić roz­le­głymi ob­sza­rami, które wy­my­kały się daw­nym dy­na­stiom. Bud­dyj­skie kró­le­stwo Ty­betu za­częło pod­upa­dać, co sta­no­wiło pre­lu­dium do jego bru­tal­nego włą­cze­nia w ob­szar pań­stwa chiń­skiego. Walki to­czone na po­gra­ni­czu nie prze­szka­dzały więk­szo­ści Chiń­czy­ków, któ­rzy żyli w sercu hi­sto­rycz­nych Chin. Wielu z nich od­czu­wało wdzięcz­ność za za­koń­cze­nie dzia­łań wo­jen­nych na ich wła­snym po­dwórku. Pro­pa­ganda okrzyk­nęła ten okres cza­sami wi­zji i na­dziei.

Xi Zhon­gxun był ty­po­wym przed­sta­wi­cie­lem no­wych lu­dzi, peł­nią­cym wiele funk­cji w par­tii i pań­stwie. Od­po­wia­dał za pro­pa­gandę, edu­ka­cję i kul­turę, od­gry­wa­jąc jed­no­cze­śnie zna­czącą rolę w ujarz­mia­niu nie­spo­koj­nych ob­sza­rów Wy­żyny Ty­be­tań­skiej i opu­sto­sza­łego da­le­kiego za­chodu Chin. Po­pie­rał umiar­ko­wane, prak­tyczne ini­cja­tywy, pod wa­run­kiem jed­nak, że par­tia za­chowa nad nimi wy­łączną kon­trolę. W 1953 roku zaj­mo­wał wy­so­kie sta­no­wi­sko, ale jego wpływy wy­kra­czały poza ofi­cjalną po­zy­cję.

Za ku­li­sami ko­mu­ni­ści po­ru­szali się w nie­ubła­ga­nym ryt­mie mark­si­stow­sko-le­ni­now­skiej walki klas. Mao szybko po­zbył się sku­pio­nych wo­kół niego nie­ko­mu­ni­stów, gdy z Bramy Nie­biań­skiego Spo­koju ogło­sił po­wsta­nie Chiń­skiej Re­pu­bliki Lu­do­wej. Ty­siące po­ko­na­nych żoł­nie­rzy Ku­omin­tangu aresz­to­wano, wielu stra­cono, a po­nad mi­lion „ban­dy­tów” eks­ter­mi­no­wano. Wpro­wa­dzono „re­formę spo­sobu my­śle­nia”, a par­tia wy­słała licz­nych szpie­gów do dziel­nic miesz­ka­nio­wych i fa­bryk. Każdy mu­siał pra­co­wać w dan­wei, czyli za­kła­dzie pracy. Spo­łe­czeń­stwo pod­dano re­żi­mowi w imię „wy­zwo­le­nia”.

Upa­dek wojsk Ku­omin­tangu i ucieczka jego przy­wód­ców na­stą­piły tak szybko, że nie zdo­łano wcie­lić w ży­cie żad­nego sen­sow­nego planu. Mao przed­kła­dał po­etyc­kie wi­zje nad tech­no­kra­tyczne za­rzą­dza­nie, ce­du­jąc co­dzienną pa­pier­kową ro­botę na ka­drę ide­olo­gów-pra­co­ho­li­ków. Ko­mu­ni­stom bra­ko­wało do­świad­czo­nych ad­mi­ni­stra­to­rów. Silni w lo­gi­styce woj­sko­wej, mu­sieli na­uczyć się rzą­dzić.

Po­cząt­kowo to­le­ro­wali ka­pi­ta­li­stów i pry­watne przed­się­bior­stwa. Ale wkrótce zo­stały one zna­cjo­na­li­zo­wane. Pań­stwo stało się silne. Żeby uprze­my­sło­wić Chiny, ko­mu­ni­ści, zgod­nie z na­ukami Marksa, prze­jęli kon­trolę nad środ­kami pro­duk­cji. Bu­do­wali li­nie ko­le­jowe, huty, elek­trow­nie, mo­sty i fa­bryki. Ra­dy­ka­lizm Mao w pełni roz­kwitł na wsi. Stare sto­sunki spo­łeczne za­ni­kły, gdy ko­biety otrzy­mały prawo do wy­boru męża i pracy.

Par­tia pro­wa­dziła pro­gramy, w ra­mach któ­rych chłopi uczyli się czy­tać i pi­sać. Wielu z nich do­wie­działo się wtedy, ile warte są ich plony i ile po­winni za­ra­biać. Mao wy­słał na wieś „ze­społy ro­bo­cze”. Za tą nie­po­zorną na­zwą skry­wała się siła wznie­ca­jąca akty re­wo­lu­cyj­nej prze­mocy. Roz­po­częły się ma­sowe kam­pa­nie na rzecz re­formy rol­nej. Kon­fi­sko­wano ma­jątki ziem­skie, dzie­lono lud­ność wiej­ską na klasy i do­ko­ny­wano eg­ze­ku­cji oraz lin­czów. „Wro­gów kla­so­wych” roz­strze­li­wano, bito na śmierć, dźgano no­żami, wie­szano na drze­wach, to­piono i gło­dzono. Nie­któ­rych grze­bano żyw­cem w ich wła­snych go­spo­dar­stwach. Tych, któ­rzy prze­żyli, wy­sy­łano do obo­zów pracy, gdzie więk­szość gi­nęła.

To przy­wódcy od­po­wia­dali za te tra­giczne, ba­nalne śmierci. Hi­sto­ryk Frank Di­köt­ter z Uni­wer­sy­tetu w Hong­kongu od­na­lazł do­ku­menty świad­czące o tym, że Deng Xia­oping, je­den z pię­ciu wi­ce­pre­mie­rów w 1953 roku, a póź­niej „re­for­ma­tor” go­spo­darki, wy­dał wiele wy­ro­ków śmierci na wro­gów kla­so­wych. Człon­ko­wie elity zdo­by­wali uzna­nie za to, że włą­czali się do tych dzia­łań. Jedną z en­tu­zja­stek „ze­spo­łów ro­bo­czych” była Wang Gu­ang­mei, ele­gancka żona przy­szłego prze­wod­ni­czą­cego Chiń­skiej Re­pu­bliki Lu­do­wej Liu Sha­oqiego, która wzy­wała swo­ich to­wa­rzy­szy do har­to­wa­nia serc. Winę Xi Zhon­gxuna w mor­der­stwach po­li­tycz­nych omó­wimy w dal­szej czę­ści tej opo­wie­ści. Bo Yibo, je­den z „nie­śmier­tel­nych” re­wo­lu­cji, któ­rego syn po­jawi się w hi­sto­rii Xi Jin­pinga, osza­co­wał, że w czyst­kach zgi­nęły dwa mi­liony lu­dzi. Wszy­scy po­plecz­nicy Mao mieli krew na rę­kach. Kiedy zmie­niła się li­nia prze­wod­ni­czą­cego, więk­szość z nich zo­stała od­su­nięta od wła­dzy.

Dla Mao czystki nie były aber­ra­cją ani zna­kiem, że par­tia wy­pa­dła z to­rów. Stały się na­rzę­dziem ka­thar­sis, wy­ku­wa­ją­cym wła­dzę w ogniu, który po­chła­niał sta­ro­świec­kich, nie­lo­jal­nych lub nie­od­po­wied­nich to­wa­rzy­szy. Mao przy­swoił so­bie przy­ka­za­nie Sta­lina, że par­tia re­ge­ne­ruje się po­przez re­gu­larne zmiany. Dzięki temu przy­wódca na szczy­cie za­wsze sta­wał się jesz­cze sil­niej­szy.

Ży­cie ro­dzinne Xi Zhon­gxuna, jego żony i ma­łych dzieci wy­da­wało się spo­kojne, wolne od prze­mocy i ter­roru. Z po­zoru na­le­żeli do zwy­cięz­ców. Fo­to­gra­fie z tego okresu uka­zują uśmiech­niętą parę na tle zdo­bio­nej ściany; on śred­niego wzro­stu i nieco pulchny, w sta­ran­nie wy­pra­so­wa­nym mun­du­rze par­tyj­nym; ona w dłu­gim płasz­czu, od­waż­nie mod­nym. Ro­bili wszystko, co w ich mocy, by uchro­nić dzieci przed prawdą o swo­jej per­ma­nent­nej nie­pew­no­ści. W go­rą­cym roku 1953 wie­dzieli już, że ży­cie bli­sko szczytu, bli­sko Mao, ozna­cza la­wi­ro­wa­nie na skraju prze­pa­ści.

------------------------------------------------------------------------

Za­pra­szamy do za­kupu peł­nej wer­sji książki

------------------------------------------------------------------------
mniej..

BESTSELLERY

Kategorie: