Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

1920 - W Służbie Nieba i Ojczyzny - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
1 maja 2026
2,99
299 pkt
punktów Virtualo

1920 - W Służbie Nieba i Ojczyzny - ebook

1920: W służbie nieba i ojczyzny Europa wciąż krwawi po Wielkiej Wojnie. Na wschodzie bolszewicka nawałnica maszeruje na zachód, zdeterminowana, by zetrzeć Polskę z mapy. Lecz ponad okopami wyrasta nowy rodzaj bohatera — polski lotnik, pionier wojny, która wykracza poza granice ziemi i czystej logiki. Porucznik Szymon Kościan, młody pilot napędzany honorem i tajemnicą, odkrywa sekret, który rzuca wyzwanie biologii, czasowi i przeznaczeniu całej ludzkości. W samym środku podniebnych starć i zakazanych odkryć, jego misja staje się czymś więcej niż tylko walką o granice — staje się walką o jutro, którego nikt nie przewidział. „1920: W służbie nieba i ojczyzny” to militarny thriller z nurtu historii alternatywnej. To wybuchowe połączenie walk powietrznych, zapomnianej technologii i refleksji nad genetycznym dziedzictwem przeszłości. Hołd dla tych, którzy odważyli się lecieć wyżej, gdy świat pogrążał się w chaosie.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Science Fiction
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 9788397609303
Rozmiar pliku: 1,7 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

Wstęp

Zanim powstała historia, zanim zapisano pierwsze słowa – były tylko pamięć i ogień.

Na długo przed piramidami.

Na długo przed miastami.

Na długo przed imieniem człowieka.

Coś pojawiło się na tej planecie – nie z potrzeby eksploracji, ale z konieczności działania.

Nie zostawiło po sobie ksiąg ani świadków.

Pozostawiło tylko dzieło.

Projekt.

Ludzkość nie była narzędziem.

Była celem.

Kształtem, jaki miał przyjąć świat – zaprogramowana do wzrostu, zapisana w matrycy materii.

Nie dano jej pamięci o początkach.

Ale dano jej zdolność tworzenia, niszczenia i marzenia – bo taki był zamiar.

* * *

Dorzecze wielkiej rzeki – wtedy bez nazwy, bez cywilizacji – okazało się idealne.

Stabilny klimat.

Bogate zasoby.

Naturalna bariera dla czasu.

Tam właśnie zasiano pierwszy kod.

Nie był biologiczny.

Nie był cyfrowy.

Był czymś więcej.

Na jego podstawie powstała forma, która miała przetrwać.

Forma, która miała ewoluować w cieniu zapomnienia.

Ci, którzy ją stworzyli, odeszli.

A może tylko się oddalili.

Zniknęli nie dlatego, że musieli, ale dlatego, że ich rola się zakończyła.

Pozostawili punkty wsparcia – ukryte, nierozpoznane.

Zbyt stare, by je zrozumiano.

Zbyt ważne, by je zniszczono.

Z czasem ludzie zaczęli je czcić.

Na cześć tych, którzy przyszli wcześniej, wznoszono ka- mienne grobowce, obeliski i schody ku niebu.

Nie rozumieli już, komu je poświęcają.

Ale czuli, że trzeba.

Z tych przeczuwanych gestów narodził się panteon.

Z pamięci bez słów – bogowie.

Z projektantów – mit.

Ale to, co najważniejsze… nie odeszło.

Nie było słychać jego głosu.

Nie poruszało się.

Nie reagowało.

Spało.

I czekało.Prolog

Zanim pierwszy człowiek wzbił się w niebo, zanim poznał smak prawdziwego lotu, od tysięcy lat wpatrywał się w nieboskłon z mieszaniną zachwytu i zawiści.

Gdy ścigał zdobycz pośród wysokich traw, gdy wznosił mury wokół osad i kuł z brązu pierwsze ostrza – już wtedy w jego myślach krążyły marzenia o oderwaniu się od ziemi. Lecz zanim poszybował, najpierw nauczył się walczyć.

Technologia wojenna nie powstała z potrzeby budowy. Zrodziła się z potrzeby dominacji.

Od kamienia w dłoni neandertalczyka po pierwsze rydwany bitewne Sumerów – historia techniki to historia konfliktu.

Ostrze było pierwszym wynalazkiem, a zbroja – odpowiedzią.

Przez tysiąclecia człowiek nie przestawał zadawać sobie pytania: jak zyskać przewagę? Z każdą epoką odpowiedź była coraz bardziej złożona i coraz bardziej śmiercionośna.

Rozwój narzędzi wojny towarzyszył nam zanim na-uczyliśmy się pisać.

Ogień ujarzmiliśmy dla przetrwania, ale użyliśmy go do palenia miast.

Koło stworzyliśmy dla transportu, lecz szybko znalazło miejsce pod rydwanem wojennym.

A później… później było już tylko szybciej. Kusze, proch, muszkiety, armaty, karabiny, gaz bojowy, czołgi.

Aż w końcu – maszyny latające.

Lotnictwo narodziło się nie tylko z marzeń, ale i z potrzeby obserwacji.

Balony Montgolfiera unosiły się nad polem bitwy jeszcze zanim ktokolwiek pomyślał o bombach zrzucanych z góry. W 1794 roku kompania balonowa Armii Francuskiej podawała współrzędne wrogich pozycji jednostkom artylerii. To był początek. Potem przyszły lata ciszy – aż do braci Wright.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij