Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

4:44 Godzina, która nie daje spokoju. Znak? Przekleństwo? A może przenaczenie? - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
10 czerwca 2026
45,00
4500 pkt
punktów Virtualo

4:44 Godzina, która nie daje spokoju. Znak? Przekleństwo? A może przenaczenie? - ebook

Są godziny, które zmieniają wszystko.

Są wspomnienia, które nie pozwalają zasnąć.

I są tajemnice, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego.

Wiktor ma wszystko, co powinno dawać spokój – stabilne życie, własny biznes i ludzi, którym ufa. A jednak coś w nim nieustannie pęka. Tęsknota, która towarzyszy mu od dzieciństwa, powraca silniejsza niż kiedykolwiek, splatając przeszłość z teraźniejszością w sposób, którego nie potrafi już kontrolować.

Kiedy na jego drodze pojawia się propozycja, która może zmienić wszystko, stare instynkty budzą się na nowo. Świat, który zostawił za sobą, znów zaczyna go wciągać – powoli, bezlitośnie, nieodwracalnie.

„4:44” to poruszająca historia o miłości, stracie i wyborach, które definiują człowieka. O cienkiej granicy między światłem a mrokiem.

I o tym, że czasem jedna chwila wystarczy, by wszystko zaczęło się od nowa… albo skończyło na zawsze.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Horror i thriller
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-68750-44-7
Rozmiar pliku: 666 KB

FRAGMENT KSIĄŻKI

PROLOG

„Przeznaczenie człowieka jest w jego własnej duszy”.

Herodot

Człowiek, przychodząc na świat, nie ma pojęcia o tym, co go w życiu czeka. Wydawać by się mogło, że jego tabula rasa jest cała do zapisania. Czy aby na pewno? A może ścieżka, jaką mamy podążać, została już dawno wyznaczona? Z jakim przeznaczeniem wkraczamy w ten świat?

Zadumę, w jaką popadłem, rozwiał silny wiatr, rysując zmarszczki na tafli jeziora oraz przenikając przez te, które upływający czas pozostawił na mej czterdziestopięcioletniej twarzy. Z nostalgią w oczach wpatrywałem się w głębię wody, próbując wyłowić najmniejszą iskrę nadziei, która przywróci mnie do życia. Ma dusza topiła się w otchłani jeziora wraz z rzuconym przeze mnie kamieniem. Usiadłem na ławce, próbując zebrać myśli. Próbując poskładać w jakiś sens wszystko to, co przez ostatnie lata działo się w moim życiu. Co topiło się w jakichś głębinach podświadomości, a co wypływało z niej na obrzeża mego świadomego istnienia? Czy ludzie, których spotkałem w swoim życiu, mieli mi coś przekazać, czegoś nauczyć? Czy mogłem im zaufać? Dużo skomplikowanych pytań, na które do dziś szukam odpowiedzi. Doświadczyłem wielu chwil, które budowały we mnie wiarę w ludzi, lecz doświadczyłem też wielu zawodów, które odzierały ze złudzeń na myśl o spotkanym aniele.

Wstałem z ławki i ruszyłem powolnym krokiem w stronę pobliskiego parkingu. Niebo zaciągnęło się ołowianymi chmurami i nieco później poczułem na skulonej w kołnierzu kurtki twarzy pierwsze zimne krople deszczu. Na jeziorze kręgi wodne rozchodziły się do linii brzegu. Przestraszony trzepotem skrzydeł kaczek przyspieszyłem. Spojrzałem w ich stronę. Te zerwały się do lotu, pofrunęły parę metrów, by schować się w trzcinach obrastających wysepkę na środku jeziora. Nim doszedłem do samochodu, deszcz zdążył rozmoczyć alejkę, zamieniając ją w błotnisty trakt. Zauważyłem, że ktoś musiał tędy iść tuż przede mną. Uciekał przed deszczem czy tak jak ja przed przeszłością?

Choć ślady wyglądały na świeże, nikogo nie zauważyłem. Gdy przeszedłem ścieżką przez niewielki gaik, spostrzegłem stojącą na parkingu obok mojego auta niewielką srebrną Toyotę gotową do odjazdu. Postać za kierownicą patrzyła w moją stronę, lecz byłem zbyt daleko, bym mógł dostrzec jej twarz. Gdy się zbliżałem, auto energicznie ruszyło z miejsca, jakby w obawie, że rozpoznam kierowcę. Poczułem dziwny niepokój. Czy ktoś za mną kroczy, wiedząc o moich tajemnicach? Trudno się idzie przez życie, niosąc tak silnie strzeżony bagaż doświadczeń. Z czasem człowiek staje się przez to niewolnikiem własnej przeszłoś­ci. I jej.

Wiemy, że kosztowało nas to wiele bólu, cierpienia i wyrzeczeń. Los jednak tak chciał i nas rozdzielił. Na jak długo? To pytanie wciąż nie daje mi spokoju. Nadal noszę je ze sobą wraz z tajemnicą, którą zdradziła mi podczas ostatniej wspólnie spędzonej nocy. Kod, o którym mi powiedziała, sprawił, że nie mogłem powstrzymać łez. Raził jak grom z jasnego nieba. Ten kod noszę w swoim sercu i wciąż czuję, jak wypala na nim świeże piętno. Tajemnica, którą skrywa ma dusza, to jej kod. To Kod A.N.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij