-
nowość
Adwokat - ebook
Adwokat - ebook
Deszcz siekł w okna kancelarii przy Siennej z taką siłą, że szyby zdawały się pulsować. Marcin Wroński stał oparty o framugę i patrzył, jak krople łączą się w nerwowe strumyki, spływające po szkle niczym łzy. Była siódma rano. Nie spał od trzydziestu sześciu godzin. Na biurku za jego plecami piętrzyły się akta sprawy, którą w sądzie nazywano już „procesem dekady”, a w mediach – „krwawą łaźnią na Mokotowie”. Czuł zapach kurzu i starej kawy. Ten zapach był jego życiem. — Wyglądasz jak trup, Marcin. W drzwiach stała Ewa, jego wspólniczka i jednocześnie aplikantka, choć od dawna nikt już nie pamiętał o tej hierarchii. Trzymała w ręku dwa kubki z kawą z baru na dole. Jeden podała jemu. — Trup to dziś dobre określenie — mruknął, biorąc łyk. Kawa była gorąca i gorzka, taka jak trzeba. — Dzwonił prokurator Nowicki. Chce rozmawiać o ugodzie. — Ugodzie? W sprawie Szymańskiego? — Ewa uniosła brew. — Przecież oni żądają dwudziestu pięciu lat. Jaka ugoda?
| Kategoria: | Kryminał |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| Rozmiar pliku: | 8,8 KB |