Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość
  • promocja

Alergie - ebook

Wydawnictwo:
Tłumacz:
Format:
EPUB
Data wydania:
25 marca 2026
1827 pkt
punktów Virtualo

Alergie - ebook

Coraz więcej osób zmaga się z alergiami, często nie zdając sobie sprawy z ich prawdziwej przyczyny. Maria Treben – jedna z najbardziej znanych propagatorek ziołolecznictwa – przedstawia naturalne spojrzenie na alergie i ich objawy, takie jak astma, katar sienny, pokrzywka czy egzemy. Autorka pokazuje, że reakcje alergiczne mogą być wywoływane nie tylko przez pyłki czy kurz, lecz także przez żywność, leki, kosmetyki i substancje obecne w codziennym otoczeniu.

Książka stanowi przystępne i inspirujące wprowadzenie do naturalnych metod wspierania organizmu w walce z alergiami.

Kategoria: Zdrowie i uroda
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-11-18792-4
Rozmiar pliku: 2,7 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

LEPIEJ ZAPOBIEGAĆ NIŻ LECZYĆ

Zasadę tę zna oczy­wi­ście więk­szość ludzi, nie­stety w prak­tyce prze­strzega jej jedy­nie nie­wielu. Wiele osób ocze­kuje od wła­snego orga­ni­zmu nie­prze­rwa­nego, nie­za­wod­nego funk­cjo­no­wa­nia, wyma­ga­jąc od niego zno­sze­nia sta­łych obcią­żeń, jakby jego zdol­no­ści samo­re­gu­la­cyjne i auto­te­ra­peu­tyczne były nie­ogra­ni­czone. Kto ulega takiej ilu­zji, postę­puje bar­dzo ryzy­kow­nie, ponie­waż cały orga­nizm czło­wieka, a w szcze­gól­no­ści układ odpor­no­ściowy, wymaga sta­łej tro­ski, odpo­wied­niej opieki oraz wystar­cza­ją­cej ilo­ści odpo­czynku, nie­zbęd­nego do rege­ne­ra­cji sił wital­nych.

Pro­wa­dze­nie swo­istej „gospo­darki rabun­ko­wej” wobec wła­snego orga­ni­zmu prę­dzej czy póź­niej musi zakoń­czyć się poważ­nymi i nie­przy­jem­nymi kon­se­kwen­cjami zdro­wot­nymi

Oczy­wi­ście nie jest łatwo wyka­zać sku­tecz­ność dzia­łań pro­fi­lak­tycz­nych. Jeżeli ktoś dzięki regu­lar­nemu har­to­wa­niu orga­ni­zmu przez cały rok unik­nie typo­wego kataru w trud­nym okre­sie jesienno-zimo­wym, czę­ściej skłonni jeste­śmy przy­pi­sy­wać to szczę­ściu lub bra­kowi kon­taktu z drob­no­ustro­jami, niż kon­se­kwent­nie sto­so­wa­nym zabie­gom pro­fi­lak­tycz­nym

Do pro­fi­lak­tyki nikogo nie można zmu­sić – można ją jedy­nie z prze­ko­na­niem zale­cać, zwłasz­cza oso­bom, dla któ­rych wła­sne zdro­wie nie jest obo­jętne. Warto przy tym pamię­tać, że natura dostar­cza środ­ków wspie­ra­ją­cych lecze­nie każ­dego scho­rze­nia, ocze­ku­jąc od czło­wieka jedy­nie odro­biny wysiłku i uważ­no­ści w ich wła­ści­wym wyko­rzy­sta­niu.Hartowanie ciała

Dla zdro­wia i dobrego samo­po­czu­cia nie ma nic zdrow­szego ani waż­niej­szego niż „kąpiele” w słońcu, powie­trzu i wodzie. W ten spo­sób har­tu­jemy cały orga­nizm i zwięk­szamy jego odpor­ność na infek­cje oraz róż­nego rodzaju scho­rze­nia. Szcze­gólne zna­cze­nie ma przy tym zimna woda, która zna­ko­mi­cie pobu­dza pracę serca i układu krą­że­nia, a także popra­wia ukrwie­nie skóry oraz tka­nek poło­żo­nych bez­po­śred­nio pod nią. Sto­su­jąc zabiegi z wyko­rzy­sta­niem zim­nej wody, należy jed­nak bez­względ­nie prze­strze­gać trzech pod­sta­wo­wych zasad. W prze­ciw­nym razie, zamiast sobie pomóc, można wyrzą­dzić orga­nizmowi szkodę.

- Przed kon­tak­tem z zimną wodą całe ciało powinno być dobrze roz­grzane. Rano naj­le­piej wyko­ny­wać taki zabieg bez­po­śred­nio po wsta­niu z cie­płego łóżka, nato­miast wie­czo­rem – po krót­kim, ale ener­gicz­nym spa­ce­rze lub po wyko­na­niu kilku roz­grze­wa­ją­cych ćwi­czeń gim­na­stycz­nych.
- Tem­pe­ra­tura w łazience lub innym pomiesz­cze­niu, w któ­rym wyko­nu­jemy zabieg, powinna być umiar­ko­wana i odczu­wana jako przy­jemna. Okna muszą pozo­stać zamknięte, aby nie dopu­ścić do powsta­nia prze­ciągu.

Po zasto­so­wa­niu zim­nej wody ciało musi mieć zapew­nioną moż­li­wość szyb­kiego ponow­nego roz­grza­nia. Po poran­nym zabiegu warto na krótko wró­cić do cie­płego łóżka, nato­miast po wie­czor­nym należy od razu udać się na spo­czy­nek albo roz­grzać się krót­kim, lecz szyb­kim spa­ce­rem bądź odpo­wied­nimi ćwi­cze­niami gim­na­stycz­nymi.

Przy sto­so­wa­niu zabie­gów har­tu­ją­cych orga­nizm należy zacho­wać zdrowy umiar – w prze­ciw­nym razie ciało może nad­mier­nie przy­zwy­czaić się do bodź­ców i prze­stać reago­wać na nie w ocze­ki­wany spo­sób

Nie powinno się więc stale wyko­rzy­sty­wać wszyst­kich metod har­to­wa­nia, lecz raczej je zmie­niać, na przy­kład w zależ­no­ści od pory roku lub innych oko­licz­no­ści.

Zimne obmywania

Jeśli dzień roz­pocz­niemy i zakoń­czymy obmy­ciem całego ciała zimną wodą, sku­tecz­nie uod­por­nimy orga­nizm prze­ciw cho­ro­bom infek­cyj­nym, prze­zię­bie­niom, a nawet nad­wraż­li­wo­ści na zmiany pogody. W tym celu uży­wamy mięk­kiej gąbki, dobrze nasą­czo­nej zimną wodą. Obmy­wa­nie zawsze roz­po­czy­namy od pra­wej stopy, pro­wa­dząc gąbkę ku górze aż do pachwiny, następ­nie myjemy lewą nogę, a potem – zawsze w kie­runku od pra­wej do lewej – brzuch, ręce i plecy. Oko­licę serca obmy­wamy dwu- lub trzy­krot­nie, wyko­nu­jąc ruchy okrężne. Zabieg należy prze­pro­wa­dzać dość szybko. Po jego zakoń­cze­niu ener­gicz­nie wycie­ramy ciało szorst­kim ręcz­ni­kiem, co wywo­łuje przy­jemne uczu­cie roz­le­wa­ją­cego się cie­pła.

Sto­su­jąc obmy­wa­nie zimną wodą dwa razy dzien­nie, zacho­wamy cie­płe i suche dło­nie oraz stopy, a także har­mo­nijną rów­no­wagę – zarówno fizyczną, jak i jak i psy­chiczną. Wie­czorne obmy­cie zimną wodą sta­nowi sku­teczny spo­sób łago­dze­nia trud­no­ści z zasy­pia­niem.

Bieg po rosie

Jeśli dys­po­nu­jemy wła­snym ogród­kiem lub miesz­kamy w pobliżu tere­nów zie­lo­nych, powin­ni­śmy wyko­rzy­sty­wać majowe poranki na krótki bieg na bosaka po tra­wie mokrej od poran­nej rosy. Maj nadaje się do tego celu naj­le­piej, gdyż poranne słońce jest już na tyle silne, że ogrzewa zie­mię, nie­prze­su­sza­jąc jed­no­cze­śnie nad­mier­nie trawy.

Bie­ga­nie na bosaka nie tylko sprzyja polep­sze­niu cyr­ku­la­cji krwi. Jest to zabieg dobro­czyn­nie wpły­wa­jący na nasze zdro­wie trak­to­wane jako cało­kształt. Całe ciało powinno być wypro­sto­wane, nawet z lekką ten­den­cją do odchy­la­nia tuło­wia do tyłu. Po dzie­się­cio­mi­nu­to­wym bie­ga­niu powra­camy do domu, stopy spłu­ku­jemy cie­płą wodą i na wil­gotne zakła­damy skar­petki.

Bieg po mokrej od rosy tra­wie zna­ko­mi­cie pobu­dza cyr­ku­la­cję krwi. Możemy w ten spo­sób nie oba­wiać się zim­nych i wil­got­nych stóp, będą­cych efek­tem złego ukrwie­nia. Dodat­kową zaletą takiego roz­po­czę­cia dnia jest uzy­ska­nie rów­no­wagi i odpor­no­ści psy­chicz­nej – błę­kit nieba, pierw­sze poranne pro­mie­nie słońca i świer­got pta­ków bar­dzo pozy­tyw­nie wpły­wają na naszą psy­chikę.

Bieganie po śniegu

Ten zabieg prze­zna­czony jest oczy­wi­ście dla ludzi nieco już zahar­to­wa­nych, przy­kła­dowo let­nim bie­ga­niem po rosie. Wsta­jemy rano, ubie­ramy się cie­pło i na bosaka bie­gniemy po świeżo spa­dłym śniegu. Należy przy tym zwró­cić szcze­gólną uwagę, by bieg nie prze­szedł w mar­szo­bieg. Utrzy­ma­nie tempa jest konieczne, gdyż sta­bi­li­zuje jed­no­cze­śnie tem­pe­ra­turę ciała, nie dopusz­cza­jąc do nad­mier­nego wyzię­bie­nia. Na począ­tek nie należy bie­gać po śniegu dłu­żej niż minutę, a nawet po odpo­wied­nim zahar­to­wa­niu czas bie­ga­nia nie powi­nien prze­kra­czać trzech minut. W trak­cie biegu świeże, zimowe powie­trze wdy­chamy nosem, a wydy­chamy ustami lub przez cały czas oddy­chamy nosem. Po powro­cie do domu spłu­ku­jemy stopy cie­płą wodą i na wil­gotne zakła­damy skar­petki.

Efekt bie­ga­nia po śniegu jest taki, jak przy biegu po rosie: zahar­to­wa­nie całego ciała, poprawa cyr­ku­la­cji krwi, „zatan­ko­wa­nie” tlenu na cały dzień oraz uzy­ska­nie wewnętrz­nej rów­no­wagi. Jed­nak sil­niej­szy bodziec spra­wia, że dzia­ła­nie jest dużo inten­syw­niej­sze.

Czo­snek niedź­wie­dzi _Allium ursi­num_

_Czo­snek niedź­wie­dzi, zwany także czosn­kiem leśnym lub cebulą cza­row­nic, posiada wszyst­kie cenne wła­ści­wo­ści swo­jego upraw­nego odpo­wied­nika._

_Roślina osiąga mniej wię­cej wyso­kość 40 cen­ty­me­trów, a rośnie w zacie­nio­nych, wil­got­nych miej­scach w zaro­ślach i na leśnych pola­nach. Z wąskiej, podłuż­nej cebuli wyra­stają zazwy­czaj dwa liście, z któ­rych wyziera nieco wyż­sza łodygi zwień­czona kwia­to­sta­nem: białą, postrzę­pioną kulką._

_Liście czosnku niedź­wie­dziego są naj­po­pu­lar­niej­szym środ­kiem do prze­pro­wa­dza­nia wio­sen­nych kura­cji czysz­czą­cych krew, oprócz tego likwi­dują sku­tecz­nie nad­ci­śnie­nie, arte­rio­skle­rozę i wzdę­cia._

_Nalewka z czosnku niedź­wie­dziego – wio­sną nasta­wia się ją z drobno posie­ka­nych liści, zaś jesie­nią z cebu­lek – jest dosko­na­łym lekiem prze­ciwko bron­chi­towi oraz osła­bie­niu pamięci._

_Listki czosnku niedź­wie­dziego zbiera się od kwiet­nia do maja i należy uży­wać ich w sta­nie świe­żym – suszone tracą wszel­kie lecz­ni­cze wła­ści­wo­ści. Cebule tej rośliny wyko­puje się późną jesie­nią (ale przed mro­zami!)._

UWAGA! Czosnku niedź­wie­dziego nie należy mylić z tru­ją­cym zie­mo­wi­tem jesien­nym, który jest podobny w nie­któ­rych okre­sach wege­ta­cyj­nych.

Brodzenie w wodzie

Pod­czas zimy napeł­niamy wannę zimną wodą do poziomu umoż­li­wia­ją­cego zanu­rze­nie nogi po staw kola­nowy – latem możemy po pro­stu wejść do czy­stego stru­mie­nia. Bro­dzimy w wodzie niczym bocian, za każ­dym razem trzy­ma­jąc jedną nogę w wodzie, a drugą wysoko pod­kur­czoną. Zmiana nóg powinna nastę­po­wać moż­li­wie łagod­nie – naj­pierw palce, potem śród­sto­pie, pięta i kostka – trzeba w tym celu wyćwi­czyć zmysł rów­no­wagi, zwłasz­cza jeśli zabieg będziemy prze­pro­wa­dzać w rwą­cym, gór­skim stru­mie­niu.

Wystar­cza­jące będzie jed­no­mi­nu­towe bro­dze­nie. Po zabiegu na mokre, otrzą­śnięte tylko z wody stopy zakła­damy cie­płe skar­pety i roz­grze­wamy się krót­kim, lecz ener­gicz­nym mar­szem.

Kąpiel rąk

Napeł­niamy umy­walkę lub mied­nicę zimną wodą i zanu­rzamy obie ręce aż do sta­wów bar­ko­wych, powoli licząc od 20 do 30. Po cał­ko­wi­tym zanu­rze­niu wyj­mu­jemy obie ręce jed­no­cze­śnie. Nie wycie­ramy ich, lecz otrzą­samy z wody i osu­szamy ener­gicz­nymi wyma­chami w przód i w tył. Gdy tylko ręce wyschną, prze­bie­ramy się do snu i kła­dziemy do łóżka.

Miłe, lekko szczy­piące uczu­cie świe­żo­ści, już po chwili prze­nosi się w oko­licę serca, dla któ­rego taki zabieg ozna­cza nie tylko łagodne pobu­dze­nie, ale i uspo­ko­je­nie – sło­wem działa toni­zu­jąco. Kąpiel rąk jest nie tylko zna­ko­mi­tym spo­so­bem sty­mu­lo­wa­nia krą­że­nia, jest to też świetny spo­sób na zwal­cze­nie kło­po­tów z zasy­pia­niem.

Szczotkowanie skóry

Zabieg ten należy sto­so­wać codzien­nie rano. Służy do tego śred­nio twarda lub miękka szczo­teczka z natu­ral­nego wło­sia. Szczot­ku­jemy skórę na sucho, zacho­wu­jąc kolej­ność od pra­wej strony do serca i od dołu ku górze. W celu wyszczot­ko­wa­nia ple­ców warto spra­wić sobie szczo­teczkę na nieco dłuż­szym trzonku, ina­czej będziemy zdani na pomoc kogoś z rodziny. Plecy szczot­ku­jemy zawsze od krę­go­słupa na boki, a brzuch koli­stymi ruchami, zgod­nymi z kie­run­kiem ruchu wska­zó­wek zegara, poczy­na­jąc od dołu po pra­wej stro­nie. Nacisk szczo­teczki nie może być zbyt silny, skóra powinna się tylko lekko zaczer­wie­nić. Po prze­pro­wa­dze­niu zabiegu wcho­dzimy na moment pod prysz­nic, by spłu­kać z sie­bie zeszczot­ko­wane łuseczki naskórka.

Szczot­ko­wa­nie skóry na sucho jest nie tylko bar­dzo sku­tecz­nym spo­so­bem na popra­wie­nia ukrwie­nia całego ciała, ale zapo­biega rów­nież powsta­wa­niu na powierzchni skóry wszel­kich zmian zwy­rod­nie­nio­wych, co ma nie­ba­ga­telne zna­cze­nie dla natu­ral­nej kosme­tyki.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij