Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Anna Wazówna - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
22 kwietnia 2026
3560 pkt
punktów Virtualo

Anna Wazówna - ebook

Fascynująca biografia kobiety, która wyprzedzała swoją epokę i odważnie podążała własną drogą.

Iwona Kienzler z rozmachem i dbałością o detale odtwarza świat dworów, politycznych intryg i religijnych sporów przełomu XVI i XVII wieku. Historia Anny Wazówny – królewny, siostry Zygmunta III Wazy – to opowieść o kobiecie niezależnej, wykształconej, odważnej w swoich wyborach – protestantki na katolickim dworze, pasjonatki nauki, botaniki i medycyny, mecenaski sztuki i opiekunki ubogich.

Autorka odsłania kulisy życia w cieniu tronu, pokazując, jak wiele znaczyła siła charakteru w czasach, gdy o losach kobiet decydowali inni. To biografia pełna emocji, napięć i zaskakujących zwrotów – opowieść o lojalności, wierze i cenie niezależności.

„Anna Wazówna” to książka dla tych, którzy kochają historię pisaną z pasją – i chcą odkryć postać, która zasługuje na należne jej miejsce w dziejach.

Kategoria: Biografie
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-11-18875-4
Rozmiar pliku: 2,4 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

WSTĘP

Wstęp

Szwedzki histo­ryk Her­man Lin­dqvist w swo­jej sztan­da­ro­wej publi­ka­cji _Wazo­wie. Histo­ria burz­liwa i bru­talna_ uznał Annę Wazównę za naj­in­te­li­gent­niej­szą kobietę Rze­czy­po­spo­li­tej cza­sów Zyg­munta III Wazy. Tro­chę prze­sa­dził, bo inte­li­gent­nych kobiet w ówcze­snym pań­stwie nie bra­ko­wało, ale z całą pew­no­ścią boha­terka tej publi­ka­cji błysz­czała na tym tle naj­ja­śniej­szym bla­skiem. Od reszty odróż­niała się bowiem grun­tow­nym wykształ­ce­niem, bie­głą zna­jo­mo­ścią sze­ściu języ­ków i nauko­wymi zain­te­re­so­wa­niami, pod tym wzglę­dem prze­wyż­szała wielu męż­czyzn, nawet tych, któ­rzy mogli się poszczy­cić ukoń­cze­niem zna­mie­ni­tych zagra­nicz­nych uczelni. Z rela­cji z epoki wynika, że zarówno jej ojciec Jan III Waza, jak i star­szy brat Zyg­munt III Waza czę­sto zasię­gali u niej opi­nii i ufali jej w takim samym stop­niu jak doświad­czo­nym dorad­com i poli­ty­kom płci męskiej. Jako sta­ro­sta brod­nicki i golub­ski dowio­dła, że bia­ło­głowa może być rów­nie dobrym zarządcą dóbr jak męż­czyzna. Mało tego, pro­wa­dziła aptekę, w któ­rej można było nabyć wytwa­rzane przez nią zio­łowe leki. Można przy­pusz­czać, że gdyby żyła w innym kraju, byłaby bar­dziej znana, być może sta­łaby się boha­terką wielu utwo­rów lite­rac­kich, a współ­cze­śnie jej bio­gra­fia mogłaby posłu­żyć za kanwę filmu. Kto wie, może nawet uznano by ją za ikonę femi­ni­zmu, skoro w cza­sach, w któ­rych o losie kobiet decy­do­wali męż­czyźni, ich ojco­wie, mężo­wie i bra­cia, Anna odwa­żyła się iść wła­sną drogą i żyć na wła­snych zasa­dach.

Jak na iro­nię w Pol­sce, gdzie prze­cież spę­dziła więk­szość życia, jest mało znana. Pamięć o Annie Wazów­nie pie­lę­gno­wana jest w zasa­dzie tylko w Brod­nicy i Golu­biu-Dobrzy­niu, mia­stach, które tak wiele jej zawdzię­czały – przed brod­nicką biblio­teką, miesz­czącą się w nie­gdy­siej­szej rezy­den­cji kró­lewny, wznie­siono jej pomnik, a na ścia­nie kamie­nicy przy ulicy Pade­rew­skiego 2 można oglą­dać mural z jej wize­run­kiem. W Golu­biu-Dobrzy­niu zaś, któ­rego sta­ro­stą z woli swego kró­lew­skiego brata została w 1611 roku, można podobno zoba­czyć kró­lewnę, któ­rej duch regu­lar­nie nawie­dza jej tam­tej­sze wło­ści. Ale tej zjawy nie trzeba się bać, bo Wazówna nikomu ni­gdy nie zaszko­dziła, a spo­tka­nie z nią ucho­dzi za dobry omen. Świad­czy o tym legenda o ura­to­wa­niu przez ducha kró­lewny Pola­ków uwię­zio­nych pod­czas potopu przez Szwe­dów, któ­rych Anna miała wypro­wa­dzić kory­ta­rzem wydrą­żo­nym pod rzeką Drwęcą. Gdy tylko ucie­ki­nie­rzy wyszli na zewnątrz, kory­tarz się zawa­lił, grze­biąc ści­ga­ją­cych prze­śla­dow­ców. Co roku pod­czas orga­ni­zo­wa­nego na tere­nie zamku balu syl­we­stro­wego można spo­tkać Wazównę, w któ­rej postać wciela się zawsze aktu­alna Miss Pol­ski. Jest to jed­nak drobna nie­ści­słość, bo aku­rat uroda nie była moc­nym atu­tem kró­lewny.

Anna Wazówna została zapa­mię­tana jako sio­stra kró­lew­skiego brata, któ­rego pomnik, góru­jący nad Sta­rym Mia­stem w War­sza­wie, zna każdy miesz­ka­niec sto­licy Pol­ski i każdy tury­sta, który przy­jeż­dża do tego mia­sta. Zarówno Zyg­munt III Waza, jak i jego młod­sza sio­stra, któ­rej jest poświę­cona ta publi­ka­cja, byli człon­kami dwóch dyna­stii – Wazów i Jagiel­lo­nów, nota­bene to wła­śnie pokre­wień­stwo z dyna­stią wła­da­jącą przez dwa wieki Rzecz­po­spo­litą było głów­nym argu­men­tem decy­du­ją­cym o wybra­niu Zyg­munta na kra­kow­ski tron. Pewną cie­ka­wostką jest fakt, że ani współ­cze­śni kró­lowi, ani póź­niejsi histo­rycy nie uwa­żali za sto­sowne uży­wać wobec Zyg­munta III i jego synów, a zara­zem następ­ców, kró­lów Wła­dy­sława IV i Jana Kazi­mie­rza, nazwi­ska Waza. Jako pierw­szy uczy­nił to dopiero pro­fe­sor Hen­ryk Wisner (1936–2025). I cho­ciaż w zamy­śle uczo­nego nie leżało dys­kre­dy­to­wa­nie tych wład­ców, to w oczach wielu Pola­ków kró­lowie ci, podob­nie jak sascy Wet­ti­no­wie, są przed­sta­wi­cie­lami obcej, szwedz­kiej dyna­stii. A prze­cież ciotka Zyg­munta i Anny, a zara­zem główna archi­tektka osa­dze­nia sio­strzeńca na tro­nie Rze­czy­po­spo­li­tej, prze­ko­nu­jąc szlachtę do jego kan­dy­da­tury, nazy­wała go „ostat­nią lato­ro­ślą krwi zacnych Jagiel­lo­nów”.

Inna sprawa, że Zyg­munt ni­gdy nie wyrzekł się praw do korony szwedz­kiej i całą poli­tykę zagra­niczną pod­po­rząd­ko­wał jej odzy­ska­niu. Co wię­cej, wszystko wska­zuje na to, że nosił się z zamia­rem prze­ka­za­nia, a nawet odsprze­daży praw do pol­skiego tronu jed­nemu z arcy­ksią­żąt habs­bur­skich, zosta­wia­jąc swoim pod­da­nym na osłodę inną „lato­rośl krwi zacnej Jagiel­lo­nów”, swoją sio­strę, kró­lewnę Annę, którą pla­no­wał wydać za Habs­burga. Wielu histo­ry­ków jest zda­nia, że Rzecz­po­spo­lita mogłaby na tym sko­rzy­stać, kró­lewna bowiem prze­wyż­szała brata inte­lek­tu­al­nie i była cał­kiem nie­złym poli­ty­kiem. Tak się jed­nak nie stało, Anna zaś ni­gdy nie wyszła za mąż, poświę­ca­jąc się swo­jej naj­więk­szej nauko­wej pasji – bota­nice i far­ma­cji.

O życiu Wazówny w zasa­dzie nie­wiele wiemy, poza pod­sta­wo­wymi infor­ma­cjami bio­gra­ficz­nymi, które możemy zna­leźć w każ­dym jej ency­klo­pe­dycz­nym czy inter­ne­to­wym bio­gra­mie. Pisa­nie jej bio­gra­fii przy­po­mina skła­da­nie puz­zli, czy jak kto woli, jakie­goś zabyt­ko­wego przed­miotu, z któ­rego na sku­tek zawi­ro­wań dzie­jo­wych zostały jedy­nie sko­rupy. Wazówna zosta­wiła po sobie cał­kiem sporą kore­spon­den­cję – jak dotąd odna­le­ziono kil­ka­set listów jej autor­stwa – w prze­wa­ża­ją­cej więk­szo­ści doty­czą one jed­nak spraw ofi­cjal­nych, zwią­za­nych z peł­nio­nym przez nią urzę­dem sta­ro­sty brod­nic­kiego i golub­skiego. A kore­spon­den­cja o bar­dziej pry­wat­nym cha­rak­te­rze, którą pro­wa­dziła z zaprzy­jaź­nioną szarą emi­nen­cją dworu Wazów Urszulą Meie­rin, doty­czy głów­nie cho­rób i samo­po­czu­cia Anny w ostat­nim okre­sie jej życia.

Nie­wiele także da się wywnio­sko­wać ze szwedz­kiego utworu o dość mier­nej war­to­ści arty­stycz­nej, o któ­rego autor­stwo podej­rze­wany jest jej stryj, Karol Suder­mań­ski, i który praw­do­po­dob­nie powstał w latach 1604–1620, a więc za życia Wazówny. Jest to bowiem zwy­czajny pasz­kwil, przed­sta­wia­jący kró­lewnę w bar­dzo nie­ko­rzyst­nym świe­tle, przy­pi­su­jąc jej roz­wią­złość sek­su­alną i para­nie się cza­rami. Tam też poja­wiają się nazwi­ska dwóch męż­czyzn, z któ­rymi Annę miało łączyć silne uczu­cie, a nawet intymne rela­cje. O ile w przy­padku jej uko­cha­nego z lat mło­dzień­czych Gustawa Bra­hego, wydaje się to dość praw­do­po­dobne, to nie wia­domo, jak sprawa przed­sta­wiała się w przy­padku dru­giego z jej domnie­ma­nych kochan­ków, o nie do końca ziden­ty­fi­ko­wa­nej toż­sa­mo­ści. Część histo­ry­ków uważa to za wysoce praw­do­po­dobne, ale więk­szość tezę o roman­sie nawią­za­nym przez mocno scho­ro­waną księż­niczkę kła­dzie mię­dzy bajki.

Jeżeli jed­nak _Rymo­wana kro­nika króla Karola IX_ fak­tycz­nie była dzie­łem szwedz­kiego monar­chy, to dowo­dzi ona jed­nego – Karol oba­wiał się Anny znacz­nie bar­dziej niż jej brata. Ta de facto słaba i cier­piąca na wiele pro­ble­mów zdro­wot­nych kobieta była dla niego znacz­nie bar­dziej nie­bez­pieczna niż król Zyg­munt, dys­po­nu­jący prze­cież całą siłą zbrojną Rze­czy­po­spo­li­tej. Nie dość, że Anna była córką króla Jana III Wazy, który bar­dzo dobrze zapi­sał się pamięci pod­da­nych, to była także lute­ranką, w dodatku mądrą i nie­by­wale inte­li­gentną. Gdyby zatem, co spę­dzało sen z oczu Karola, poślu­biła jakie­goś szwedz­kiego szlach­cica i pro­te­stanta, to z łatwo­ścią mogłaby się­gnąć po koronę Szwe­cji, odsu­wa­jąc swo­jego stryja w poli­tyczny nie­byt. Nale­żało ją zatem oczer­nić w oczach poten­cjal­nych pod­da­nych, uka­zu­jąc ją jako „szpetną cza­row­nicę”, na doda­tek roz­wią­złą.

Wiele infor­ma­cji doty­czą­cych życia Anny i cech jej oso­bo­wo­ści możemy za to pozy­skać z pane­gi­ryku na jej cześć napi­sa­nego przez Mar­tina Opitza na zamó­wie­nie jej bra­tanka, króla Wła­dy­sława IV, z oka­zji cere­mo­nii pogrze­bo­wej Wazówny w Toru­niu. Wpraw­dzie jest to typowy utwór fune­ralny, a jego zasad­ni­czym zada­niem jest opie­wa­nie cnót zmar­łej osoby, któ­rej jest poświę­cony, ale talent lite­racki jego autora spra­wił, że udało mu się odma­lo­wać bar­dzo sym­pa­tyczny por­tret Wazówny. Poeta nawet prze­my­cił infor­ma­cję o jej sła­bo­ściach, w tym o zami­ło­wa­niu do stroj­nych sukien, bogato zdo­bio­nych klej­no­tami. Anna była zresztą wła­ści­cielką jed­nej z naj­wspa­nial­szych kolek­cji klej­no­tów i biżu­te­rii, która jed­nak nie prze­trwała do naszych cza­sów i nikt nie wie, co się z nią stało. Zapewne została roz­kra­dziona albo, co jest znacz­nie mniej praw­do­po­dobne, została po śmierci kró­lewny zmyśl­nie ukryta w pod­zie­miach brod­nic­kiego zamku, gdzie wciąż czeka na zna­lazcę.

Z całą pew­no­ścią Anna dora­dzała swo­jemu bratu w kwe­stiach poli­tycz­nych, była też uro­dzoną dyplo­matką, czego dowo­dem jest powie­rze­nie jej dys­kret­nego nad­zoru nad spra­wami pań­stwo­wymi Szwe­cji, kiedy Zyg­munt prze­by­wał na tere­nie Rze­czy­po­spo­li­tej. Pomimo sta­rań kró­lewny unia Rze­czy­po­spo­li­tej i Szwe­cji oka­zała się jed­nak oparta na zbyt sła­bych pod­sta­wach, by prze­trwać. Osta­tecz­nie Zyg­munt prze­grał rywa­li­za­cję o wła­dzę ze swoim stry­jem Karo­lem Suder­mań­skim, a jego sio­stra wraz z nim wyje­chała do Pol­ski, gdzie oboje spę­dzili resztę życia.

Anna w Rze­czy­po­spo­li­tej nie miała łatwego życia, głów­nie z powodu swo­jego wyzna­nia, bo jak wcze­śniej wspo­mniano, pomimo że jej brat był tak gor­li­wym kato­li­kiem, że jego poboż­ność ocie­rała się wręcz o dewo­cję, ona do końca życia trwała przy lute­ra­ni­zmie. Wpraw­dzie zarówno Zyg­munt, jak i jego sio­stra byli wycho­wani w kato­li­cy­zmie, a na dwo­rze ich rodzi­ców nie bra­ko­wało jezu­itów, ale docie­kliwa, lubu­jąca się w uczo­nych księ­gach Wazówna uznała, że nauki Lutra są bliż­sze jej poj­mo­wa­niu Boga i wiary, dla­tego jako nasto­latka zde­cy­do­wała się na kon­wer­sję na lute­ra­nizm. Mało tego, po przy­jeź­dzie do Pol­ski nie zmie­niła zda­nia, pomimo że więk­szość pod­da­nych jej brata była kato­li­kami, podob­nie jak jego dwie kolejne żony, a od dnia, w któ­rym posta­wiła stopę na pol­skiej ziemi, była nama­wiana do powrotu na łono Kościoła kato­lic­kiego. I to nie tylko przez swoją drugą bra­tową, wielką zwo­len­niczkę kontr­re­for­ma­cji, kró­lową Kon­stan­cję, ale nawet przez papie­skich nun­cju­szy: po przy­jeź­dzie nad Wisłę każdy z nich prę­dzej czy póź­niej zja­wiał się u kró­lew­skiej sio­stry ze szla­chetną misją prze­ko­na­nia jej o wyż­szo­ści kato­lic­kiego wyzna­nia nad „kacer­ską here­zją”, za jaką uwa­żano pro­te­stan­tyzm. Ale ona była nie­ugięta. Ten upór w końcu tak zaostrzył sytu­ację mię­dzy nią a kró­lową, że konieczne oka­zało się odse­pa­ro­wa­nie od sie­bie obu bli­skich sercu monar­chy kobiet. Ide­al­nym roz­wią­za­niem oka­zało się przy­dzie­le­nie Annie przez króla sta­ro­stwa brod­nic­kiego, a z cza­sem także golub­skiego, co pozwo­liło kró­lew­nie na sporą nie­za­leż­ność finan­sową. Wazówna tym samym prze­tarła nowy szlak dla kobiet, była bowiem pierw­szą przed­sta­wi­cielką płci pięk­nej pia­stu­jącą to sta­no­wi­sko.

W Brod­nicy Anna stwo­rzyła praw­dziwy azyl dla swo­ich współ­wy­znaw­ców, ale nie tylko, bo pro­wa­dziła rów­nież aptekę, w któ­rej badała rośliny lecz­ni­cze i samo­dziel­nie pro­du­ko­wała roz­ma­ite leki, by potem udo­stęp­niać je oko­licz­nej lud­no­ści. Nie­mal do końca życia uczyła się i sys­te­ma­tycz­nie posze­rzała swoją wie­dzę, ale także spon­so­ro­wała uczo­nych, finan­su­jąc cho­ciażby wyda­nie ilu­stro­wa­nego _Ziel­nika_ Szy­mona Syre­niu­sza, monu­men­tal­nego dzieła z zakresu bota­niki.

Anna zmarła 6 lutego 1625 roku w Brod­nicy, pozo­sta­wia­jąc po sobie wdzięczną pamięć miesz­kań­ców pod­le­głych jej sta­rostw, a ta publi­ka­cja jest próbą odtwo­rze­nia losów oraz oso­bo­wo­ści tej nie­zwy­kłej damy o nauko­wych aspi­ra­cjach, która powa­żyła się żyć na wła­snych warun­kach, do końca życia zacho­wu­jąc nie­za­leż­ność.Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

1. M. Ferenc, _Zyg­munt II August. „Dwo­rza­nie go nie lubili, nikomu na nim nie zale­żało, nawet licz­nym kochan­kom. Był zupeł­nie samotny”_, wywiad prze­pro­wa­dził Miro­sław Macio­row­ski , https://week­end.gazeta.pl/week­end/7,177342,24217998,zyg­munt-ii-august-dwo­rza­nie-go-nie-lubili-nikomu-na-nim-nie.html

2. Za: P. Jasie­nica, _Ostat­nia z rodu_, War­szawa 2009, s. 107.

3. Za: tamże.

4. Za: M. Ducz­mal, _Jagiel­lo­no­wie. Lek­sy­kon bio­gra­ficzny_, War­szawa 1996, s. 266.

5. Za: tamże.

6. Za: M. Bogucka, _Bona Sfo­rza_, Wro­cław 1998, s. 187.

7. Za: P. Jasie­nica, _Ostat­nia_…, dz. cyt., s. 15.

8. Za: tamże, s. 97.

9. J.E. Wolke, _Jan III Waza władca rene­san­sowy_, tłum. Woj­ciech Łygaś, Gdańsk 2024, s. 56.

10. Tamże.

11. Za: J.E. Wolke, _Jan III Waza_…, dz. cyt., s. 59.

12. Za: tamże, s. 64.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij