-
nowość
Antoś i Pudyn. Świat trochę inaczej - ebook
Antoś i Pudyn. Świat trochę inaczej - ebook
Antoś ma osiem lat i trochę inaczej odbiera otaczający go świat. Hałas bywa dla niego za głośny, nagłe zmiany są trudne, a wieczorem czasem nie może zasnąć. Wtedy z jednej z gwiazd pojawia się Pudyn – mały, niebieskowłosy przyjaciel, który pomaga Antosiowi lepiej zrozumieć siebie i znaleźć sposoby na trudne chwile. To ciepła bajka terapeutyczna o wrażliwości, akceptacji, przyjaźni i o tym, że każde dziecko może potrzebować czegoś innego, żeby poczuć się bezpiecznie.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Dzieci 6-12 |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 9788398327053 |
| Rozmiar pliku: | 15 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Kiedy sen nie przychodzi
Było już bardzo późno, ale Antoś nie mógł zasnąć.
Miał osiem lat, duże, czekoladowe oczy i ostatnio jakoś rzadziej się uśmiechał.
Dzisiaj strasznie bolała go głowa. Nie pomogła nawet jego ulubiona herbata owocowa, którą zaparzyła mu mama.
Antoś leżał w łóżku w swojej ulubionej piżamie w rakiety.
Bardzo lubił kosmos.
Fascynowały go planety. Fascynowały go też liczby, języki i nowe słowa. Właściwie fascynowało go wiele rzeczy. Kiedy coś go naprawdę zainteresowało, potrafił myśleć o tym bardzo, bardzo długo.
Ale dzisiaj nie chciał już o niczym myśleć.
W szkole po prostu za dużo się działo.
Znów było za głośno. Dzieci za bardzo krzyczały. Krzesła przesuwały się po podłodze. Nawet pani wydawała się mówić za głośno.
A na samą myśl, że jutro rano trzeba będzie znowu wstać i tam pójść, jego piękne, czekoladowe oczy otwierały się jeszcze szerzej.
Zegar pokazywał już prawie północ.
Antoś naprawdę się starał. Przewracał się z jednego boku na drugi, poprawiał poduszkę, zamykał oczy i znowu je otwierał.
Mama też się starała.
Wyłączyła wiatrak, bo nawet on dzisiaj obracał się jakoś za głośno. Zasłoniła zasłony i zostawiła tylko ulubioną lampkę Antosia.
Na suficie świeciły przyklejone gwiazdy i planety. Planety były też na ścianach jego pokoju.
Antoś patrzył na nie długo.
To go trochę uspokajało.
Lubił marzyć o kosmosie.
Tam, wysoko, wysoko, wszystko wydawało mu się spokojniejsze. Nikt nie krzyczał. Nie szurały krzesła. Nie dzwonił szkolny dzwonek.
Był tylko ogromny kosmos.
Antoś leżał więc pod kołdrą, patrzył na swoje gwiazdy i czekał.
Czekał, aż przyjdzie sen.
Ale sen nie przychodził.