Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Biblia Wujka - Stary Testament - ebook

Wydawnictwo:
Tłumacz:
Format:
EPUB
Data wydania:
1 lutego 2026
24,90
2490 pkt
punktów Virtualo

Biblia Wujka - Stary Testament - ebook

Pierwszy polski przekład katolicki, który przez 367 lat kształtował duchowość i język Polaków. Ksiądz Jakub Wujek (1541–1597), nazwany „pół-Cyceronem polskim", stworzył dzieło, z którego pochodzą zwroty używane do dziś: „zakazany owoc", „głos wołającego na pustyni", „nie samym chlebem żyje człowiek", „a Słowo Ciałem się stało". Audiobook zawiera wszystkie 27 ksiąg Nowego Testamentu – od Ewangelii po Apokalipsę św. Jana. Powstał na podstawie historycznych wydań z XIX i XX wieku z uwspółcześnioną ortografią przy zachowaniu oryginalnego brzmienia i dostojeństwa języka biblijnego. Dla wszystkich, którzy chcą poznać Pismo Święte w jego klasycznej polskiej szacie językowej – podczas modlitwy, medytacji, w podróży czy codziennych zajęciach.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Wiara i religia
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 9788397910126
Rozmiar pliku: 1,9 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

SŁOWO OD REDAKTORA

Oddaję w ręce czytelników i słuchaczy pierwszą część Pisma Świętego w przekładzie księdza Jakuba Wujka — Stary Testament. Jest to epokowy katolicki przekład Biblii na język polski, który przez 367 lat (1599–1965) kształtował duchowość i język polskich wiernych. Współcześni nazywali Wujka „Semicicero Polonus" — pół-Cyceronem polskim — uznając za jednego z najwybitniejszych pisarzy epoki. Jego przekład wprowadził do polszczyzny setki frazeologizmów funkcjonujących do dziś: „głos wołającego na pustyni", „zakazany owoc", „wieża Babel", „alfa i omega", „nie samym chlebem żyje człowiek" czy „a Słowo Ciałem się stało".

Niniejsze wydanie audiobookowe i E-Book'owe stanowi połączenie trzech historycznych edycji. Podstawę tekstu biblijnego stanowi wydanie z 1923 roku, opublikowane przez Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne. Posługuje się ono zmodernizowaną ortografią, zawiera jednak jedynie 39 ksiąg Starego Testamentu według kanonu protestanckiego, celowo pomijając księgi deuterokanoniczne uznawane przez Kościół katolicki.

Dopiero sięgnięcie do wydania lwowskiego z lat 1839–1840, wydanego nakładem Jabłońskiego i Syna, pozwoliło przywrócić pełny katolicki kanon 46 ksiąg Starego Testamentu, obejmujący Księgę Tobiasza, Judyty, Mądrości, Syracha, Barucha, obie Księgi Machabejskie oraz deuterokanoniczne dodatki do Księgi Daniela (Pieśń Trzech Młodzieńców, Historię Zuzanny oraz Historię Bela i Smoka).

Trzecim źródłem jest wydanie lipskie z 1838 roku, opublikowane nakładem Baumgaertnera, z którego zaczerpnięto wprowadzenia do ksiąg biblijnych oraz przedsłowia do rozdziałów autorstwa księdza Wujka. Te cenne elementy aparatu redakcyjnego pozwalają na pogłębienie zrozumienia tekstu i dodają kontekstu do sposobu, w jaki dane fragmenty znalazły się w tejże Biblii.

Uwaga dla czytelników wydania E-Book'owego: Na końcu niniejszego tomu zamieszczono dodatkowo Modlitwę Manassesa oraz Trzecią i Czwartą Księgę Ezdrasza. Teksty te, choć obecne w historycznych wydaniach Biblii Wujka, nie wchodzą w skład katolickiego kanonu biblijnego i zostały włączone jako materiał uzupełniający o wartości historycznej i duchowej.

Podjąłem się tego projektu, aby popularyzować dostępne nam metody odnajdywania na nowo pereł języka polskiego, kultury i moralności Polek i Polaków. Mam nadzieję, że wszyscy czytelnicy i słuchacze odnajdą coś dla siebie i że bliższe stanie im się zrozumienie źródeł tego, kim jesteśmy.

Praca redakcyjna obejmowała modernizację ortografii dziewiętnastowiecznej do współczesnych standardów, usunięcie numerów wersów oraz odsyłaczy biblijnych (takich jak „Hebr. 1. w. 8."), które służą głównie bardzo starannym czytelnikom tekstu pisanego, lecz zakłócają płynność słuchania i czytania dla przyjemności. Rozwinięto także skróty i uproszczono wprowadzenia bibliograficzne. Wszystkie te zabiegi miały jeden cel: umożliwić czytelnikowi i słuchaczowi pełne zanurzenie się w tekście biblijnym bez rozpraszających elementów aparatu naukowego.

W niniejszej części zawarte jest przedsłowie o „Przygotowaniu do pożytecznego czytania", które zdecydowanie polecam każdemu, kto chce w pełni czerpać z tego pięknego dzieła.

Zachowano archaizmy i podniosły styl charakterystyczny dla przekładu Wujka — te cechy stanowią o jego literackiej i duchowej wartości, odróżniając go od współczesnych przekładów. Ponieważ jest to mój pierwszy projekt tego rodzaju, w wielu miejscach na pewno pojawiają się błędy i pominięcia, za co z góry przepraszam. Jedyne, co mogę obiecać, to że w miarę czasu będę starał się poprawiać formę tego, co chciał przekazać ksiądz Wujek.

W stworzeniu tego wydania zostało wykorzystanych wiele narzędzi automatyzujących proces modernizacji, edycji, a także czytania tekstu. Mimo najdokładniejszych starań narzędzia te (tak jak oko i ręka ludzka) nie są idealne i błędy w uwspółcześnianiu oraz przesłaniu tekstu na pewno się zdarzają. Wynika to nie tylko z błędów samego procesu, ale często także z błędów materiałów źródłowych. Z góry przepraszam za te błędy i zachęcam czytelników i słuchaczy do zgłaszania takowych.

Szczególne podziękowania moim rodzicom za wytrwałość i zrozumienie we wspieraniu nowych projektów.

Mam nadzieję, że ten projekt przybliży rodakom nie tylko możliwości nowych technologii, ale także odsłoni na nowo piękno kultury polskiej i naszej historii.

Teksty źródłowe pochodzą z materiałów znajdujących się w domenie publicznej.

Dziękuję,

Redaktor: Jan Rogulski

Warszawa, 2025APROBACJA BIBLII WUJKA

Nowy Pana Naszego Jezusa Chrystusa Testament przez Księdza Jakuba Wujka, Societatis Jesu, na polski język przełożony, za pozwoleniem zwierzchności przedrukowany, w lipsku

WEDŁUG ŁACIŃSKIEGO PRZEKŁADU STAREGO, W KOŚCIELE POWSZECHNYM PRZYJĘTEGO, NA POLSKI JĘZYK ZNOWU Z PILNOŚCIĄ PRZEŁOŻONE, Z WYKŁADEM KATOLICKIM TRUDNIEJSZYCH MIEJSC, DO OBRONY WIARY ŚWIĘTEJ POWSZECHNEJ PRZECIW KACERSTWOM TYCH CZASÓW NALEŻĄCYCH, PRZEDTEM PRZEZ DOKTORA JAKUBA WUJKA Z WĄGROWCA TEOLOGA SOCIETATIS JESU, Z DOZWOLENIEM STOLICY APOSTOLSKIEJ,

a nakładem Jego Miłości Księdza Arcybiskupa Gnieźnieńskiego, etc. wydane w Krakowie roku tysiąc pięćset dziewięćdziesiątego dziewiątego. TERAZ cum licentia Ordinarii, po polsku: za pozwoleniem ordynariusza, przedrukowane. We Lwowie. NAKŁADEM BARTŁOMIEJA JABŁOŃSKIEGO I SYNA. Roku tysiąc osiemset czterdziestego.

Aprobacja Biblii roku tysiąc pięćset dziewięćdziesiątego dziewiątego w Krakowie wydanej, według której ta nasza przedrukowana jest.

STANISŁAW KARNKOWSKI, Z ŁASKI BOŻEJ ARCYBISKUP GNIEŹNIEŃSKI, LEGATUS NATUS, po polsku: LEGAT URODZONY, PRYMAS KORONNY, I PIERWSZE KSIĄŻĘ.

CZYTELNIKOWI ŁASKI BOŻEJ!

Ponieważ teraz między ludzie wychodzi Biblia abo księgi Pisma Świętego Starego i Nowego Testamentu, przekładu Doktora Księdza Jakuba Wujka Teologa Societatis Jesu, w językach żydowskim, greckim i łacińskim biegłego, kościołowi Bożemu dobrze zasłużonego: który nie tylko Postyle dwie większą i mniejszą polskim językiem, ale i wiele ksiąg innych na obronę wiary powszechnej, przeciw heretykom pożytecznie wydał: ten przekład po śmierci jego, od ludzi uczonych dobrze przejrzany, i z dokładaniem tekstu hebrajskiego i greckiego, według przyjętej od kościoła edycji łacińskiej, którą zowiemy Vulgatam et veterem, po polsku: przekład stary i dawny, niedawno z rozkazu Pasterza najwyższego Klemensa ósmego wydanej, z pilnością poprawiony nad inne przekładania aprobujemy i zalecamy. A pilnie upominamy, et authoritate nostra primatiali sub Censuris Ecclesiasticis et anathemate, po polsku: i powagą naszą prymasowską pod karami kościelnymi i klątwą, zakazujemy: aby wierni Boży przekładów Biblii polskich, w Brześciu Litewskim, i w Nieświeżu od nowowiernków wydanych: i Nowych Testamentów, od Secluciana, Czechowica, Budnego, i od innych heretyków przełożonych, jako kacerskich i przewrotnych, wierze świętej powszechnej, i pobożności szkodliwych, z pilnością się strzegli. A to raczej przełożenie, jako katolickie, pewniejsze, i od Stolicy Apostolskiej pozwolone, umysłem dobrym, z pokorą i bojaźnią Bożą czytali: aby stąd i sami w prawej wierze, i miłości Bożej rośli, i bliźnim swym ku zbudowaniu byli.

Nota bene Znaki łaski Bożej kościołowi swemu okazanej, które przed tą aprobacją Arcybiskup do Czytelnika mówiąc chwalebnie kładzie, i w wyżej namienionej Biblii się znajdują, o krótkość się starając, opuściliśmy.PRZYGOTOWANIE DO POŻYTECZNEGO CZYTANIA

Nowy Pana Naszego Jezusa Chrystusa Testament przez Księdza Jakuba Wujka, Societatis Jesu, na polski język przełożony, za pozwoleniem zwierzchności przedrukowany, w lipsku

WEDŁUG ŁACIŃSKIEGO PRZEKŁADU STAREGO, W KOŚCIELE POWSZECHNYM PRZYJĘTEGO, NA POLSKI JĘZYK ZNOWU Z PILNOŚCIĄ PRZEŁOŻONE, Z WYKŁADEM KATOLICKIM TRUDNIEJSZYCH MIEJSC, DO OBRONY WIARY ŚWIĘTEJ POWSZECHNEJ PRZECIW KACERSTWOM TYCH CZASÓW NALEŻĄCYCH, PRZEDTEM PRZEZ DOKTORA JAKUBA WUJKA Z WĄGROWCA TEOLOGA SOCIETATIS JESU, Z DOZWOLENIEM STOLICY APOSTOLSKIEJ, a nakładem Jego Miłości Księdza Arcybiskupa Gnieźnieńskiego, etc. wydane w Krakowie roku tysiąc pięćset dziewięćdziesiątego dziewiątego. TERAZ cum licentia Ordinarii, po polsku: za pozwoleniem ordynariusza, przedrukowane. We Lwowie. NAKŁADEM BARTŁOMIEJA JABŁOŃSKIEGO I SYNA. Roku tysiąc osiemset czterdziestego.

Aprobacja Biblii roku tysiąc pięćset dziewięćdziesiątego dziewiątego w Krakowie wydanej, według której ta nasza przedrukowana jest.

STANISŁAW KARNKOWSKI, Z ŁASKI BOŻEJ ARCYBISKUP GNIEŹNIEŃSKI, LEGATUS NATUS, po polsku: LEGAT URODZONY, PRYMAS KORONNY, I PIERWSZE KSIĄŻĘ.

CZYTELNIKOWI ŁASKI BOŻEJ!

Ponieważ teraz między ludzie wychodzi Biblia abo księgi Pisma Świętego Starego i Nowego Testamentu, przekładu Doktora Księdza Jakuba Wujka Teologa Societatis Jesu, w językach żydowskim, greckim i łacińskim biegłego, kościołowi Bożemu dobrze zasłużonego: który nie tylko Postyle dwie większą i mniejszą polskim językiem, ale i wiele ksiąg innych na obronę wiary powszechnej, przeciw heretykom pożytecznie wydał: ten przekład po śmierci jego, od ludzi uczonych dobrze przejrzany, i z dokładaniem tekstu hebrajskiego i greckiego, według przyjętej od kościoła edycji łacińskiej, którą zowiemy Vulgatam et veterem, po polsku: przekład stary i dawny, niedawno z rozkazu Pasterza najwyższego Klemensa ósmego wydanej, z pilnością poprawiony nad inne przekładania aprobujemy i zalecamy. A pilnie upominamy, et authoritate nostra primatiali sub Censuris Ecclesiasticis et anathemate, po polsku: i powagą naszą prymasowską pod karami kościelnymi i klątwą, zakazujemy: aby wierni Boży przekładów Biblii polskich, w Brześciu Litewskim, i w Nieświeżu od nowowiernków wydanych: i Nowych Testamentów, od Secluciana, Czechowica, Budnego, i od innych heretyków przełożonych, jako kacerskich i przewrotnych, wierze świętej powszechnej, i pobożności szkodliwych, z pilnością się strzegli. A to raczej przełożenie, jako katolickie, pewniejsze, i od Stolicy Apostolskiej pozwolone, umysłem dobrym, z pokorą i bojaźnią Bożą czytali: aby stąd i sami w prawej wierze, i miłości Bożej rośli, i bliźnim swym ku zbudowaniu byli.

Nota bene Znaki łaski Bożej kościołowi swemu okazanej, które przed tą aprobacją Arcybiskup do Czytelnika mówiąc chwalebnie kładzie, i w wyżej namienionej Biblii się znajdują, o krótkość się starając, opuściliśmy.

Rozdział pierwszy.

Iż nie każdemu godzi się czytać Pismo Święte.

Jako każdemu chrześcijaninowi, tak zwłaszcza duchownemu powinne jest Pisma Świętego nabożne i pilne czytanie. Nie żebyśmy w Piśmie Świętym wiarę naszą, której się w kościele Bożym uczymy, dopiero szukali (owszem wiarę do rozumienia Pisma Świętego, jako środek do końca, przynosimy), ale żebyśmy z czytania onegoż słowa Bożego, w pobożności, w nabożeństwie, w pomnożeniu dobrych uczynków, i w bliźniego zbudowaniu rośli. Wszakże pilnie pamiętać na to trzeba, żeby każdy w czytaniu Pisma Świętego, miarę i sposób zachował, a granice swoje znał: żeby się też jako ślepy mądrzejszym powodować dał: a nade wszystko żeby od wykładu kościoła Bożego, i ojców świętych nie odstępował: bo i uczony i nieuczony, jeśli tego nie przestrzega, bardzo łacno pobłądzi, jako się heretykom trafia.

Albowiem wykład Pisma Świętego nie do każdego, ale do kościoła Bożego samego, to jest do tych, którym powierzono owieczki Pańskie, należy. Jako sam Pan Chrystus powiedział, iż nad domem swoim postanowił sługę wiernego i roztropnego, aby czeladzi Pańskiej potrawę dawał czasu swego, a Paweł święty dwa warunki położył takowych, którzy do nauczania nauki Pańskiej mają być przełożeni; iż ten ma być do nauczania sposobny, który mocen jest napominać w zdrowej nauce, i tych którzy się sprzeciwiają, przekonywać.

A chociażby każdy czytał, nie każdemu przecie wolno wykładać, i ani każdemu z czynienia, i wiary sprawę oddawać przystoi. Chociaż jedni każą, drudzy niech słuchają: jedni uczą, drudzy niech się uczą: co bowiem po skrzypcach, jeśli każdy sam będzie grał? co po księgach, jeśli każdy sam chce wykładać? Mówi Paweł święty: Izali wszyscy Apostoły? Izali wszyscy prorocy? Izali wszyscy doktory? On Ethiop, człowiek wielki i we wszystkim Piśmie jako sam o sobie świadczy ćwiczony, jednak o jednym miejscu Izajasza powiada: Jakoż mogę rozumieć jeśli mi kto nie powie?

Toż się i dzisia dzieje, że nie tylko ludzie prości, ale i uczeni, nad Pismo święte siedzą, i często prawdziwego wyrozumienia trafić nie mogą: nie dlatego, żeby Pismo samo w sobie nie było jasne i własne (dla prostaczków bowiem od Ducha Świętego jest napisane, i prawdy tak są jasne położone, że je i proste dzieciątko zrozumie) ale przeto, iż ludzie albo rozumu dosyć nie mają, albo go źle używają, i o sobie rozumiejąc, na wykład kościoła Bożego, i doktorów świętych nie dbają: przeto u każdego co innego Pismo znaczy, co też innego robi.

A więc takim ludziom, którzy sami siebie mądrzejszymi niźli kościół Boży czynią, pozwolić Pisma Świętego czytać? A więc każdemu człowiekowi głupiemu powiedzieć? bierz Pismo Święte, czytaj, sądź, wykładaj, a wierz jako chcesz. Co za absurd! mógłby każdy błąd swój Pismem Świętym pokryć: mógłby i rozumowi swemu głupiemu folgować. Tak by jeden o piekle wątpił, drugi o żywocie wiecznym, trzeci o nieśmiertelności dusze, czwarty o Bogu samym, i każdy inszy co inszego: co i widziemy u heretyków, którzy wszyscy jednego Pisma się trzymając, przecie nic spólnego w wierze z sobą nie mają. Trzeba tedy, żeby każdy zwłaszcza człowiek nieuczony, i rozumu prostego, na samym kościele Bożym i pasterzach jego przestawał: i od nich się uczył, coby miał w Piśmie Świętym wierzyć i rozumieć: którzy na to są od Pana Boga w kościele postanowieni.

Rozdział drugi.

U kogoż się tedy pytać o wyrozumienie Pisma Świętego.

Trzy są rzeczy pilnie potrzebne do wyrozumienia i wykładania Pisma Świętego: języków umiejętność, nauka, i świątobliwość żywota.

Z języków taki jest pożytek, iż przez nie źródło same, z których łacińska Biblia płynie, a te są żydowski i grecki, upatrować możem, które nie do wszystkich należą. A chociażby wszystkie te języki umiał, przecie jeszcze nie dosyć do wyrozumienia Pisma Świętego. Potrzeba do tego i nauki pilnej, a zwłaszcza onej, którą zowią teologią, to jest nauką o Bogu i rzeczach Boskich. A tej nauki zacnej i wysokiej, nie trzeba każdemu szukać u siebie samego, abo u swoich mistrzów nowych, ale u starych doktorów kościoła, którzy wszystkiego świata chrześcijańskiego są mistrzami i doktorami. Ci bowiem ile ich zacniejszych jest, wszyscy języki umiawszy, całe życie swoje na czytaniu, rozmyślaniu i wykładaniu Pisma Świętego trawili: i nie tylko z ksiąg, ale też od mistrzów swoich tego się uczyli: a ku temu Duchem Bożym sprawieni, a od tegoż Boga tym darem wykładania oświeceni: nie swój (jako heretycy) ale Ducha Świętego wykład i wyrozumienie Pisma Świętego podawali. Kto tedy przy tych będzie, nie pobłądzi.

Świątobliwość żywota i bogobojność, azaż do wyrozumienia Pisma Świętego nie wiele pomogą? Początek mądrości bojaźń Boża, mówi Eklezjastyk. Synaczku, mówi dalej, pożądając mądrości, zachowuj sprawiedliwość, Bóg ją da tobie. O świątobliwości tedy doktorów i ojców naszych wątpić nie możemy, ponieważ wszystek świat chrześcijański, wydał świadectwo świętobliwemu ich żywotowi: a co większa, że sam Bóg często cudami rozmaitymi ich świątobliwość wyświadczył, i musiałby nader niewstydliwy być, kto by im w tym ujmował. A tak chcąc Chrystus kościołowi swemu dać doktorów, któreżby raczej wybrał, jedno których on wielce umiłował, i którzy to też serdecznie umiłowali, którzy z wielką żądzą wyrozumienia tajemnic Pisma Świętego żywot też anielski złączyli? Wiemy iż tajemnice swoje przyjaciołom Pan Bóg objawia: Wasem nazwał przyjaciółmi, mówił apostołom, iż wszystko com słyszał od Ojca mojego wamem objawił. Przeto i o tym wątpić nie możemy, iż święci ojcowie i doktorowie nasi, więcej modlitwą i bogobojnością swoją w tajemnicach Boskich mądrości uprosili, niż insi największym dowcipem i pracą swoją dostąpili. A co słuszniejszego, jako aby święte świętym było objawiono i dano: gdyż i Pismo taką ojców i doktorów naukę zowie, doctrina sanctorum, po polsku: nauka świętych. O jakoż niewstydliwi są heretycy, gdy śmieją doktory święte szczypać, ludzie plugawi i grzechami zaślepieni, którzy tych doktorów świętych uczniami być nie byli godni: więcej sobie swoję gramatykę, której się niedouczyli, ważą, niż pisma wszystkich doktorów świętych. A ono podobniejsza rzecz, iż ludzie świątobliwością znaczni, cudami zacni, i nauką nieporównani, daleko mniej błądzili, niż ci ludzie nowotni, którzy ani bogobojnością, ani nauką z nimi być zrównani nigdy nie mogą.

Jeszcze mają coś więcej doktorowie święci nad inne: iż apostołowie wyrozumienie Pisma, ustnie uczniom swoim podali, a ci zaś innym po sobie jakoby przez ręce zostawili. A tak im bliżsi doktorowie święci apostolskim czasom byli, tym też szczersze i prawdziwsze wyrozumienie Pisma do nich przyszło. Choćby tedy w innych rzeczach, innym pisarzom równi byli (chociaż przewyższają), w tym samym bez wątpienia przewyciężą wszystkich, iż daleko zacniejsze i lepsze mistrze mieli, i Pismo nie tak z swego dowcipu, jako z podania i nauki starszych wykładali. Dobrze tedy upomina mędrzec: Nie puszczaj mimo się powieści starszych, bo się oni nauczyli od ojców swoich, bo się od nich nauczysz rozumu, i dawać odpowiedź czasu potrzeby. O tychże powiedziano: Słowa mądrych są jako ościenie, i jako gwoździe głęboko wbite, które przez radę mistrzów, dane są od pasterza jednego. Pasterz jeden Chrystus jeden, jako jaśnie wyłożył Ezechiel. A tak co uczą ojcowie święci, od Chrystusa wzięli, przez podanie pierwszych mistrzów. I sami doktorowie święci zawżdy tak mówią, iż od starszych ojców wzięli, i to zawżdy zachowują, aby co od pierwszych wzięli, tego drugim użyczali. Tak pisze Dionizy Areopagita uczeń Pawła świętego, toż właśnie i Klemens, uczeń Piotra świętego. Potrzeba, powiada, wyrozumienie Pisma brać od tego, który je od przodków swoich podane w prawdzie zachowuje.

A nad to wszystko mają doktorowie święci, dla czego ich wykładu zgodnego możem bezpiecznie naśladować, iż wszyscy wszystkie swoje wykłady poddawają pod rozsądek zwierzchności kościoła Bożego, jako niekiedy przedniejszy doktor Paweł święty uczynił, gdy chodził do Piotra świętego po aprobację nauki swej. A nie było żadnego doktora który by tak nauce swojej dufał, żeby się nie miał na rozsądek kościoła Bożego spuścić. Stąd też i to mamy, iż te wykłady Pisma Świętego od doktorów świętych przyjmujemy: które kościół Boży uznawa być szczere i prawdziwe, i z wykłady starych ojców świętych zgodne. Bo i koncylia powszechne Duchem Świętym zgromadzone, kiedy się o czym pytają, ni o co się więcej nie starają, jako żeby się ojców świętych wykładu zgodnego trzymali, kto chce naczyta się tego w dziejach rozmaitych sejmów kościelnych. Daleko słuszniejsza że i my chcemyli prawdziwe Pisma wyrozumienie wiedzieć, mamy się tego od ojców świętych uczyć. Nie lekko poważaj (mówi mędrzec) powieści starców mądrych, a w przypowieściach ich baw się: bo się od nich nauczysz mądrości i nauki rozumu. Tego mamy przykład domowy w kronikach naszych, które powiadają, iż królowa Jadwiga czytając Biblię słowiańską, nie sama jej sobie wykładała, ale do tego miała wykłady ojców świętych słowiańskim językiem, które z Biblią czytała. Czego i heretycy nie czynią, dlatego nigdy Pisma nie rozumieją: i jako mówi apostoł święty: Zawżdy się ucząc, nigdy do znajomości prawdy nie przychodzą. Ale podobno rzeką, że też i heretycy podczas przywodzą Pisma doktorów i z nich nauki swojej dowodzą. Być że tak podobno mówią, ale też to pewna że inaczej czynią: A czemuż ilekroć mówią abo dysputują z katolikami o wierze, najpierszą zawżdy kondycją kładą, aby nie wspominano Patres, po polsku: ojców, abo doktorów świętych.

Może znać że tacy synowie źle dufają ojcom swoim, bo pewnie kiedy na doktory przyjdzie, wszystkie takowe kościołowi nieposłuszne, za heretyków osądzą i potępią. A jeśli kiedy słowa jakie z doktorów na potwierdzenie swych nauk przywodzą: tedy abo nie do rzeczy, abo zfałszowane, abo wątpliwe, abo źle zrozumiane, abo nie zupełnie, po części słowa ich przywodząc, a przodka abo końca co mówią nie wspominając: a gdzie jawnie i dowodnie doktorowie o czym tego ani piszą, chcą wspominać.

Rozdział trzeci.

Sprawa o wydaniu i tłumaczeniu tej Biblii.

Co się dotycze tekstu samego, ten przełożony jest z łacińskiego starego tekstu, który zowią Vulgatam editionem, po polsku: wydanie pospolite, która nad wszystkie inne daleko jest szczersza i pewniejsza, jakom to już pokazał. A zwłaszcza po tej ostatniej korekturze rzymskiej, gdzie tekst Biblii Świętej od ludzi uczonych (na to od Stolicy Apostolskiej wybranych i wysadzonych) z wielką pilnością przejrzany, roztrząśniony, i z staremi księgami tak łacińskimi ręką pisanemi, jako i z greckimi, i żydowskimi i starych doktorów pismami zniesiony, i od omyłek pisarskich i popraw obłędnych, im najlepiej być mogło oczyszczony: który Klemens ósmy papież dla pożytku wszystkiego kościoła wydać rozkazał. Tenże tekst tu masz wiernie przełożony, i według tej ostatniej korekturze poprawiony. I przeto Nowy Testament, i Psałterz, który już przedtem był po polsku wydany, teraz jeszcze znowu przejrzany jest, i z łacińskim zniesiony, aby się jako najwłaściwiej z łacińską Vulgatą zgadzał: bo się w pierwszej edycji w niektórych rzeczach greckiego tekstu, dla tych którzy tego pragnęli naśladowało, co teraz wszystko odrzuciwszy, masz tu szczerze tekst łaciński jako sam w sobie jest.

W przekładaniu Pisma Świętego na polskie, tak się zachowało, że słowo od słowa przełożono im najwłaściwiej być mogło, nic nie przydawając, ani ujmując, ani odmieniając z Pisma Świętego, a więcej własności słów żydowskich, greckich, i łacińskich, a niźli gładkości abo ozdobności słów polskich folgując. Przeto jeśliby się tu komu zdała polszczyzna gruba abo niegładka, niechajże wie, iż w Piśmie Świętym nie ma słówek pięknych patrzyć, ale samej własności mowy, jako Duch Święty przez swoje pisarze pisał: bo jest wiele takowych rzeczy w Piśmie, które kiedybyśmy chcieli słowy gładkimi i dworskimi wymówić, nigdybyśmy sensu i wyrozumienia Ducha Świętego nie wyrazili. Jako się to trafia heretykom często, którzy dla gładkich i pięknych słów, prawdziwego sensu Pisma odstępują: a ono w Piśmie Świętym żadne słowo nie jest darmo położone. Mamy tego przykład i w łacińskim tłumaczu, który wolał prostą łaciną to wyrazić co właśnie Duch Święty mówił, niż gładkimi słowy co inszego niż Duch Święty napisał, mówić: niechajże się i nam nie dziwują, jeśli rzeczy samej folgując, mowy prostej i szczerej używamy. Czemu się żaden nie będzie dziwował, kiedy się przypatrzy, iż każdy język ma swoje własności, które w inszym języku nie barzo się piękne zdadzą. Jako na przykład, śmiercią umrzesz, to jest, pewnie umrzesz: węgłowie ludu, to jest, przedniejsi z ludu: szukać czyjej dusze, miasto chcieć zabić, jest sposób żydowskiej mowy, który zowią, hebraismus: także i w greckiej mowie takich własności wiele: był chrzczący, był uczący: miasto chrzcił, uczył, jest graecismus. A tak pamiętając na to jaka ma być wierność tłumacza każdego, nikt nie będzie miał za złe, jeśli się wszystkie takie sposoby mówienia zachowały i w polskiej mowie: acz podczas zdadzą się być przytrudniejsze, wszakże w greckim i łacińskim tak trudność jest, przecie więcej tłumacze własności mowy zawżdy folgowali. Nie darmo Duch Święty takiego sposobu mowy używał, i wielkie się w tym tajemnice często zamykają, chociaż ich nie wszyscy rozumieją. Woleliśmy tedy po prostu z Duchem Świętym mówić, niż z dworskimi ludźmi a zwłaszcza z heretykami nowych słów używać.

Nad to i w rzeczach około wiary i religii świętej chrześcijańskiej, rozkazał Paweł święty trzymać się nauk i słów od starszych podanych i powierzonych, a strzec się słów nowo (a zwłaszcza od heretyków) wymyślonych: przeto się tu umyślnie zachowały stare one chocia proste słowa, które katolickiej wiary prawdę, dawność, i ceremonie jaśnie pokazują. A tak po staremu Sacerdos, po polsku: kapłan, Ecclesia, po polsku: kościół, nie zbór: templum, po polsku: kościół. Bo to nie nowina w każdym języku: jednym słowem nazywać kilka rzeczy, Poenitentia, po polsku: pokuta, nie upamiętanie ani pokajanie. Baptismus, po polsku: chrzest, nie nurzanie ani ponurzenie: Christianus po staremu chrześcijanin a nie christanin: także i inne zwyczajne i starodawne słowa: odrzucając profanas vocum novitates, po polsku: bezecne nowości słów, terminy starym chrześcijanom niesłychane, które nowowiernicy wnoszą, aby z kościołem katolickim zgoła nic spólnego nie mieli.

Przydane są i wykłady miejsc trudniejszych, które abo heretycy psują i fałszują, naciągając ich wymysły swoje: abo które wiarę naszę katolicką przeciwko ich błędom znacznie potwierdzają. Nie mogłyć się w prawdzie wszystkie wyłożyć dostatecznie, aby te księgi nazbyt nie urosły: wszakże które przedniejsze i potrzebniejsze są, nie opuściły się. Aby się krótko pokazało iż wszystko Pismo wszędy jest za katolikami przeciwko tym, którzy się rzkomo samego Pisma trzymają, i przeto się ewangelikami nazywają: gdyż poprawdzie nie Ewangelii, ale mozgu i widzenia swego, abo mistrzów swoich, Lutra, Kalwina, Serweta, abo Ariusza mocno się trzymają.

Autor który tę Biblię wszystką przetłumaczył, był ksiądz Jakub Wujek teolog Societatis Jesu, po polsku: Towarzystwa Jezusowego: człowiek z obyczajów, z nauki, i z pisania, wszystkiej koronie dobrze znajomy: i z wielkich cnót i bogobojności barzo zalecony. Ten z dzieciństwa swego bawiąc się zawżdy naukami uczciwemi, aby się z młodości zachował niepomazanym od tego świata złośliwego, oddał się Panu Bogu i zakonowi Societatis Jesu. Gdzie wielki w naukach postępek uczyniwszy, w łacińskim, greckim i żydowskim języku wyćwiczony, przyjechał do Polski, prawie na onych początkach, kiedy ten zakon jest do Polski wprowadzony. Kiedy też trafił na ów czas nieszczęsny, kiedy wszystkie kacerstwa były górę wzięły, i ledwie już z nas heretycy nie triumfowali: przeciw którym on Duchem Bożym wzbudzony, mężnie się za kościół i starożytną wiarę zastawiał. I aczkolwiek z natury nie miał sił do kazania potrzebnych, wszakże Duchem gorącym, nauką i wymową tak wszystkim dogodził, że wielki i znaczny pożytek w Mazowszu naprzód, potem w Wielkiej Polsce i we wszystkim królestwie uczynił. Ażeby i wszystkich innych ratował, najpierw Postyllę wielką, przeciw postyllom heretyckim wydał, w której wszystkie błędy, fałsze, i bluźnierstwa heretyckie refutował: torując inszym drogę, jakoby się z heretykami potykać mieli: wydał do tego drugą mniejszą Postyllę dla pospolitego człowieka. W których postyllach tak był dobrze kapłanom naprzód posłużył, że ledwo który pleban abo kaznodzieja był, któryby jego Postylle nie miał: a katolikom wszystkim, postylle heretyckie których się byli barzo jęli, z ręku wytrącił: dodawając do tego i inszych książeczek, o Mszy, o Czyściu, o Bóstwie, aż i Nowy Testament i Psałterz wydał. To gdy on ku chwale Bożej dla poratowania ludzi zawiedzionych czynił, upodobał go sobie, świętej pamięci król Stefan, rozumiejąc go być godnym, aby przezeń siedmiogrodzką ziemię do wiary katolickiej przywrócił, i kościoły naprawił. Gdzie wpośród heretyków, w pracach i kłopotach ustawicznych, wielkie spory z przeciwnikami wiodąc, kolegia katolickie założył. W tych przecie zabawach swoich i trudnościach, to myślił, jakoby wielu był pożyteczniejszy, i wziął to był przecie, aby Biblię wszystką na polski język przełożył: co mu też Pan Bóg zdarzył, że swojej żądzy dosyć uczynił: i dokończywszy wszystkiej Biblii, przyjechał do Krakowa, dając inszym teologom sub censuram, po polsku: pod osąd, aby się corychlej do druku podało.

Ale niż się zgotowało, Pan Bóg wezwać go z tego świata do siebie raczył: chcąc mu bezwątpienia, po tych pracach odpocznienie i po wysługach zapłatę jako sprawiedliwy sędzia oddać: wszakże acz umarł, oto przecie wieczną po sobie pamiątkę, i jakoby ostatni płód nauki i dowcipu swego zostawił: którego nie godziło się z nim pogrześć, ale skoro teologowie na to naznaczeni przejrzeli, i z łacińską Vulgatą znieśli: zaraz jako narychlej być mogło ta Biblia jest wydana. My ale rozumiejąc, iż jako wszyscy tej Biblii z wielką żądzą oczekiwali, tak ją z radością przyjmą, znowu ją na świat wydajemy na cześć a chwałę Boga w Trójcy jedynego, który tobie czytelniku łaskawy, niechaj da serce szczere, i nabożne do rozmyślania zakonu Pańskiego we dnie, i w nocy.KSIĘGA KAPŁAŃSKA

Te księgi po grecku Levitikos, to jest Lewickie albo Kapłańskie zowią, iż wszystek urząd kapłański i Lewicki, i sposób ofiarowania, i rozeznawanie zwierząt czystych i nieczystych, i poznawanie trądu szeroko opisują. Żydowie od pierwszych słów, jako zwykli, Wajikra, to jest „I zawołał", nazywają. A mają w sobie historię tegoż roku pierwszego po wyjściu z Egiptu.

Rozdział 1

_Trojakiéj palonéj ofiary, którą Holokaustum zowią, ofiarowania sposób opisuje, z wołów, owiec i ptaków._

¹ I zawołał Mojżesza, i mówił mu Pan z przybytku świadectwa, mówiąc:

² Mów synom Izraelowym i rzeczesz do nich: Człowiek, któryby z was ofiarował ofiarę Panu, z bydła, to jest, z wołów a z owiec, ofiarując ofiary:

³ Jeźliby całopalenie było ofiara jego, i z rogatego bydła, samca bez makuły będzie ofiarował u drzwi przybytku świadectwa, aby sobie ubłagał Pana.

⁴ I położy rękę na głowę ofiary i będzie przyjemna i pomocna ku oczyszczeniu jego:

⁵ I ofiaruje cielca przed Panem, i będą ofiarować synowie Aaronowi, kapłani krew jego, wylewając wkoło ołtarza, który jest przede drzwiami przybytku.

⁶ I obłupiwszy skórę ofiary, zrąbią członki w kęsy,

⁷ I podpalą ogień na ołtarzu, stós drew pierwéj ułożywszy.

⁸ A członki, które są zrąbane na wierzchu, porządnie położywszy, to jest głowę i wszystko, co jest przy wątrobie,

⁹ Jelita i nogi upłókawszy w wodzie: i spali je kapłan na ołtarzu na całopalenie i na wdzięczną wonią Panu.

¹⁰ A jeźli ofiara jest z drobiu z owiec albo z kóz całopalenie: samca bez makuły odda:

¹¹ A ofiaruje go u boku ołtarza, który patrzy ku północy, przed Panem: a krew jego wyleją na ołtarz synowie Aaronowi wkoło:

¹² I rozbiorą członki, głowę i wszystko, co jest przy wątrobie, i włożą na drwa, pod które ma być podłożony ogień.

¹³ A jelita i nogi wypłóczą w wodzie. A wszystko, co ofiarowano, zapali kapłan na ołtarzu na całopalenie, i wonność najwdzięczniejszą Panu.

¹⁴ A jeźliby z ptastwa całopalenia była ofiara Panu, z synogarlic albo gołąbiąt:

¹⁵ Ofiaruje ją kapłan u ołtarza: i zakręciwszy mu głowę do szyje, i przerwawszy miejsce rany, da wyciec krwi jego na kraj ołtarza.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij