- nowość
-
W empik go
Blizny duszy - ebook
Blizny duszy - ebook
Mia była ofiarą. Przez miesiące żyła w piekle, pozbawiona wolności, godności i nadziei. Każdy dzień był walką o przetrwanie, a noc - kolejnym koszmarem. Gdy w końcu odzyskała wolność, blizny na jej duszy pozostały głębokie i bolesne. Oskar pojawił się niespodziewanie. Był kimś, kto nie tylko chciał ją ochronić, ale też pokazać, że życie może być czymś więcej niż lękiem. Jednak los nie pozwolił im zaznać spokoju. Wszystko zmieniło się w jednej chwili - gdy koszmar, od którego Mia próbowała uciec, powrócił i znów upomniał się o swoje ofiary. Czy można wyrwać się z przeszłości, która nie chce odejść? Czy miłość jest w stanie ocalić dwoje ludzi, gdy los po raz kolejny wystawia ich na próbę?
Kategoria: | Powieść |
Zabezpieczenie: |
Watermark
|
ISBN: | 9788397544208 |
Rozmiar pliku: | 647 KB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Prolog 5
Nowy start 6
Cisza przed burzą 11
To oni 15
W cieniu tajemnicy 17
Woda i adrenalina 20
Pod powierzchnią 25
Dotyk, który rani 29
Zagubieni na końcu świata 34
Cień przeszłości 38
Odsłonięte rany 42
Obraz bólu 46
Przełamanie ciszy 49
Granica zaufania 54
Krok ku zaufaniu 58
Blizny, które nie znikają 61
Zaskakująca wiadomość 64
Koszmar powraca 68
Wybór między życiem a zaufaniem 72
Na krawędzi 75
Znów razem, znów obok 80
Nowy początek 83
W ramionach zaufania 89
Ciche szepty niepokoju 93
Na pełnym gazie 101
Mroczne wiadomości 104
Śpisz, maleńka? 108
W mroku zagrożenia 114
Bez wyjścia 120
Granica wytrzymałości 125
Wyścig z czasem 130
Ostatnia szansa 134
W cieniu śmierci 141
Początek zapomnienia 145
Cisza między nami 151
Między przeszłością a teraźniejszością 158
Między cieniem a światłem 162
Powroty i przebaczenie 167
Zatrzymani w przeszłości 173
Ucieczka w noc 178
Rozbite zaufanie 183
Zatraceni w biegu 188
Granica życia 194
Uwięziony w bólu 199
Kiedy cisza przemówiła 204
Oddaję Ci siebie 210
Epilog 215
Słowo od autorki 2171 Prolog
W pokoju było cicho. Tylko cichy szum wentylatora wypełniał przestrzeń, niczym delikatne, nieregularne bicie serca. Mia leżała na łóżku, patrząc w sufit, na którym migotały niewielkie plamy światła. Wyglądały jak linie narysowane palcem. Nie rozumiała ich znaczenia, ale w tej chwili były jej jedynym towarzyszem.
Ciało jej było napięte, choć sama nie wiedziała, czy to wskutek niepokoju, czy tylko zmęczenia. Wdech – powolny, głęboki. Wydawał się zbyt głośny w tej panującej wokół ciszy. W jej oczach błyszczał strach, ale nie był to lęk przed czymś konkretnym. To była niepewność, obawa przed tym, co miało nadejść, przed tym, co znów mogło się zdarzyć.
Dotyk, który poczuła na swoim ramieniu, był zimny, niemal metaliczny. Palce, które dotknęły, były nieznane, obce, choć tak bliskie. Znała je, nie musząc patrzeć. Wystarczył jeden gest, by zdała sobie sprawę, że coś w niej pęka, że nie ma już odwrotu.
Zamknęła oczy, chcąc wyrzucić z siebie wszystko, co ją przytłaczało. Wiedziała, że nie miała wyboru. Po prostu musiała to przetrwać.
– Znowu to robisz.
Słowa te, wypowiedziane w chłodnym, nieco rozbawionym tonie, odbiły się echem w jej uszach. Wstrzymała oddech. Nie odpowiedziała. Nie miała siły. Zamiast tego poczuła, jak jej ręka zostaje unieruchomiona, jakby była częścią jakiegoś scenariusza, który nie mógł się już zmienić.
I choć wiedziała, że nie jest sama, w tej chwili była bardziej samotna niż kiedykolwiek dotąd. Nikt nie mógł jej uratować.2 Nowy start
Ciemność była jej jedynym sprzymierzeńcem. Zaciśnięte wokół nadgarstków paski wbijały się boleśnie w skórę, a knebel w ustach tłumił rozpaczliwe szlochy. Pokój wypełniał ostry zapach potu i perfum, które zdawały się przenikać każdy jej oddech. Leżała nieruchomo, słysząc przytłumione dźwięki za drzwiami. Krystian śmiał się, jego głos był niski, kojący, a zarazem przepełniony okrucieństwem.
– Będziesz grzeczna, prawda? – szeptał do jej ucha, muskając jej szyję zimnymi palcami. – Wiesz, że to wszystko dla twojego dobra.
Wtedy jeszcze mu wierzyła. Wtedy jeszcze nie wiedziała, jak głęboko sięga jego kontrola.
Ból. Strach. Wstyd. Wtedy wydawało jej się, że te emocje już nigdy jej nie opuszczą.
***
Mia gwałtownie otworzyła oczy, czując, jak serce łomocze w piersi. Samolot wypełniał cichy szum silników, a wokół panowała względna cisza. Oddychała płytko, starając się uspokoić. To był tylko sen. Wspomnienie, które nie chciało jej opuścić.
Siedziała na fotelu przy oknie, z nogami skrzyżowanymi, starając się jak najbardziej skulić się w sobie. Jej ciemne, długie włosy były rozczesane, ale nieidealnie – nie zależało jej na wyglądzie. Miała na sobie luźną, szaro-niebieską bluzę, która była jej najwygodniejszym ubraniem, oraz dżinsy sprawiające wrażenie nieco za dużych. Mimo to jej sylwetka była smukła i drobna, a z jej postawy emanowała pewna kruchość, jakby każda chwila mogła ją zniszczyć. Zamiast patrzeć na pasażerów wokół siebie, jej wzrok był utkwiony w oknie, starając się ignorować wszystko, co się działo wokół. Mia miała na sobie lekki makijaż, który maskował jej zmęczenie. Jednak jej piwne oczy zdradzały coś innego – ukryte pragnienie, ale i strach. Skórzany pasek to jedyny akcent w jej wizerunku, który przyciągał uwagę – reszta była zamknięta, jakby całe ciało mówiło: „nie chcę być zauważona”.
Podniosła wzrok i wtedy to dostrzegła. Ktoś na nią patrzył.
Mimo że nie odwróciła głowy, czuła na sobie intensywne spojrzenie. Przesunęła dłonią po ramieniu, jakby chciała zrzucić z siebie ten ciężar.
Spojrzała ukradkiem w bok. Mężczyzna siedzący kilka rzędów dalej wyglądał na skupionego, lecz jego oczy… One mówiły więcej, niż powinny. Były ciemne, przenikliwe i, co najgorsze, nie odrywały się od niej. Czy to tylko jej wyobraźnia? Czy znów zaczynała doszukiwać się zagrożenia tam, gdzie go nie ma?
Oskar siedział po drugiej stronie przejścia, na skórzanym fotelu, starając się zachować zimną krew. Jego ciemne, prawie czarne włosy były starannie uczesane, ale widać było, że stara się nie zwracać zbytniej uwagi na swoją prezencję. Miał na sobie elegancką, lecz casualową koszulę w jasnym odcieniu niebieskiego, z lekko podwiniętymi rękawami. Podkreślała atletyczną budowę jego ciała. Na pierwszy rzut oka wyglądał na osobę, która potrafi panować nad sobą w każdej sytuacji. Jego intensywnie ciemne oczy były skierowane na książkę trzymaną w ręku, jednak z każdym zerknięciem na Mię nie mógł powstrzymać swojej ciekawości. Z zewnątrz wydawał się być opanowany, ale w środku coś w nim drgnęło, kiedy tylko zauważył, że dziewczyna odwzajemniła spojrzenie. Mężczyzna był świadomy swojego wyglądu – dysponował imponującą posturą z szerokimi ramionami, szczupłą talią i twarzą, którą można by określić jako bezwzględnie atrakcyjną. Jego ubranie było świadectwem dobrego gustu, ale i wygody – jakby miało zrobić na kimś wrażenie, ale jednocześnie nie przyciągać nadmiernej uwagi.
Dziewczyna przełknęła ślinę i odwróciła wzrok w stronę okna. Grecja miała być nowym początkiem. Miała zapomnieć. Zabawić się z przyjaciółkami.
Po wylądowaniu, ku jej przerażeniu, znów na niego natrafiła. W autokarze. Siedział w tym samym rzędzie, zaledwie kilka centymetrów od niej. Czuła każdy jego ruch, każdy oddech. Było jej duszno.
– Wszystko w porządku? – spytała Lena, jej przyjaciółka, spoglądając na nią z troską.
– Tak… to tylko zmęczenie – skłamała, starając się brzmieć przekonująco.
Mężczyzna nie odezwał się ani słowem, ale Mia wiedziała, że czuwa. Nie rozumiała dlaczego, ale podświadomie czuła, że jego obecność nie jest przypadkowa.
– Oskar – powiedział nagle, wyciągając do niej rękę.
Mia zesztywniała. Spojrzała na jego dłoń, ale nie przyjęła jej.
– Mia – odpowiedziała cicho, szybko odwracając wzrok w stronę okna, a jej dłonie zaczęły lekko drżeć.
Chłopak był zdezorientowany jej reakcją i do końca drogi się nie odezwał. Podjeżdżając pod hotel, okazało się, że Oskar wraz z kolegami są zakwaterowani w tym samym miejscu, co dziewczyny.
Mia szarpnęła za uchwyt walizki, próbując ją podnieść, ale ta ani drgnęła. Szarpnęła mocniej – zadziałało. Zauważyła jednak, że kółka zaczynają stawiać opór, zacinały się przy każdej nierówności asfaltu. Każdy krok sprawiał, że była coraz bardziej bezradna. Patrzyła na walizkę z rezygnacją, a w jej głowie kłębiły się myśli o tym, jak nie potrafi zapanować nad czymś tak prostym. Zacisnęła zęby, czując rosnącą frustrację. Miała ochotę rzucić nią o ziemię i zostawić w połowie drogi do pokoju. To miała być tylko krótka podróż, ale ona miała wrażenie, że każda spędzona tutaj minuta wyciąga z niej siłę. W tej chwili miała ochotę zniknąć, znaleźć się gdziekolwiek – tylko nie tu, nie w tym miejscu.
Spojrzała w lewo, w kierunku mężczyzny, który stał na uboczu. Oskar. Jego wzrok utkwił w niej. Było w tym coś dziwnego, może to była ciekawość, może ocena. Nie wiedziała, co dokładnie. Z jednej strony wydawało się jej, że mężczyzna powinien zaproponować pomoc, z drugiej – nie miała pojęcia, czy powinna oczekiwać pomocy od kogoś, kogo właściwie nie znała.
– Potrzebujesz pomocy? – Jego głos brzmiał neutralnie, ale dziewczyna wyczuła w nim coś zimnego, jakby to była formalność. Tak, pomóc, ale tylko z grzeczności. Tylko dla świętego spokoju.
Nie odpowiedziała od razu. Duma nie pozwalała jej na to. Zbyt długo była przyzwyczajona do tego, że nikt nie oferował jej pomocy, a ona sama musiała radzić sobie ze wszystkim. Była przyzwyczajona do samodzielności.
– Może powinnaś… – Zaczął, ale zanim dokończył, zauważył, że nie otrzymuje od niej żadnej odpowiedzi. Jego twarz na moment nabrała ostrzejszych rysów, jakby zniecierpliwiona. Po chwili odwrócił wzrok. Przecież nie będzie się bawił w takie gierki.
Zanim jednak podjął decyzję, jego koledzy podeszli, odciągając go od tej sytuacji.
– Zostaw ją, nie bądź bohaterem – zdawali się mówić, kiedy proponowali szybkie zakwaterowanie i pójście na drinka. Chłopak spojrzał na dziewczynę jeszcze raz, z lekkim niepokojem, bez słowa, a jej wyraz twarzy spowodował, że poczuł… coś. Coś, czego nie chciał zignorować. A mimo to zignorował to. Zdecydował się pójść z Leonem i Damianem.
Gdy wieczorem wszyscy usiedli przy stole, zaczęły go męczyć wyrzuty sumienia. Dziewczyna miała trudności, a on nic nie zrobił. W tej chwili siedział w otoczeniu swoich kolegów i choć starał się prowadzić rozmowę, jego myśli błądziły.
„To było głupie… mogłem pomóc” – powtarzał sobie w myślach. Wciąż miał przed oczami jej twarz: zmęczoną, zrezygnowaną, jakby całe życie toczyło się przeciwko niej.
Nagle dostrzegł ją siedzącą przy stole w kącie sali. Była sama. Choć jego oddech był wyrównany, coś w środku drgnęło. Zdecydował się podejść. Gdy zbliżał się do jej stolika, serce zaczęło bić szybciej.
– Przepraszam, że nie pomogłem przy bagażu – powiedział, zerkając w jej oczy. Głos miał łagodniejszy niż zwykle, jakby szukał właściwych słów. – To było głupie z mojej strony. Nie chciałem, żebyś poczuła się… zignorowana.
Mia spojrzała na niego przez chwilę. W jej wzroku nie było złości. Była w nim pustka – jakby sama nie wiedziała, co odpowiedzieć. Domyślała, że to nie są przeprosiny tylko dla niej. Przeprasza także dla siebie, na uciszenie wyrzutów sumienia.
Spoglądała na niego przez dłuższą chwilę, a potem jej wzrok powędrował w bok, jakby starała się zrzucić ciężar tych kilku słów. W tej chwili Oskarowi wydawało się, że udało mu się coś przełamać w tej dziwnie obcej relacji.
„To dopiero początek”. Jednak nie był pewien, co będzie dalej.3 Cisza przed burzą
Mia siedziała przy stoliku, starając się opanować rozbiegane myśli. Naprzeciwko niej znajdował się Oskar, jego spojrzenie było pełne zainteresowania, ale coś w tej chwili między nimi nie grało. Nie potrafiła się skupić na rozmowie. Z trudem utrzymywała równowagę, a jej serce biło szybciej za każdym razem, gdy on patrzył jej w oczy.
Wtedy drzwi do restauracji otworzyły się z cichym skrzypnięciem. Do środka weszły Lena i Gabrysia, jej najbliższe przyjaciółki. Od razu dostrzegły Mię, a po chwili wymieniły między sobą porozumiewawcze spojrzenia, pełne troski i obaw. Wiedziały, że przyjaciółka, choć starała się to ukrywać, nie była gotowa na takie spotkania. Obecność mężczyzny zawsze była dla niej trudna, a teraz – po tym, co przeszła – okazywała się jeszcze większym wyzwaniem.
Lena dostrzegła, że koleżanka ledwo daje radę usiedzieć przy stoliku. Na jej twarzy widać było zmęczenie, jakby nie miała siły utrzymywać tej pozornej normalności. Gabrysia, która miała zdolność czytania emocji przyjaciółki, podeszła do niej ostrożnie, jakby bała się, że nawet drobny gest może sprawić, że Mia się wycofa.
– Możemy się dosiąść? – zapytała Gabrysia cicho, z wyczuciem. Mia spojrzała na nią, próbując ukryć swoje napięcie, ale jej oczy mówiły wszystko. Próbowała opanować drżenie dłoni, ale bez skutku.
Lena także zbliżyła się do stolika, patrząc na Oskara z nieufnością. W jej oczach dało się dostrzec troskę, jakby chciała zapewnić przyjaciółkę, że jeśli będzie tego potrzebować, zawsze może na nią liczyć.
– Może jednak pójdźmy na plażę? – zapytała Lena, starając się nie brzmieć zbyt natarczywie. – Potrzebujesz trochę świeżego powietrza, a spacer dobrze ci zrobi.
Dziewczyna spojrzała na nią zmieszana. Chciała poczuć się lepiej, ale z każdą chwilą spędzoną w pobliżu Oskara, wszystko stawało się coraz trudniejsze. W głowie kłębiły się jej myśli, pełne strachu i niepewności. Wolała wrócić do swojego pokoju, gdzie mogła pobyć sama i uporządkować chaos toczący się w głowie.
– Może… – zaczęła, ale przerwała, czując narastający ciężar w piersi.
– Może lepiej wrócę do pokoju. Po prostu… muszę odpocząć.
Lena spojrzała na nią z troską, a Gabrysia westchnęła. Wiedziały, że nie była gotowa na nic więcej tego dnia. Nie chciała się otworzyć, ale były pewne, że przyjdzie moment, kiedy będzie musiała z tym wszystkim ponownie się skonfrontować.
– Jeśli chcesz, pójdziemy z tobą – dodała Lena, ale Mia potrząsnęła głową.
– Nie, dam sobie radę. – Jej głos zabrzmiał cicho, ale zdecydowanie.
Gabrysia spojrzała na Oskara, a potem znowu na Mię. Wiedziała, że przyjaciółka nie poradzi sobie z tym wszystkim, dopóki nie będzie gotowa, ale nie mogły niczego przyspieszyć. W tej chwili najważniejsze było dać jej przestrzeń.
Mia szła w stronę swojego pokoju, a jej kroki były szybkie, lecz niestabilne. W głowie miała mętlik, a serce tłukło się w piersi, jakby próbowało wyrwać się z ciała. Z każdą chwilą była coraz bardziej rozdarta. Myśli, wspomnienia, obrazy z przeszłości… Wszystko mieszało się w chaosie, który nie dawał jej spokoju.
Zatrzymała się na chwilę, by złapać oddech. Przed oczami stanęła scena, którą wciąż pamiętała, jakby to wydarzyło się zaledwie chwilę temu. Wspomnienie nie było żywe, ale wyraźne – moment, w którym Krystian po raz pierwszy ją… skrzywdził. Jej ciało zadrżało, wciąż odczuwa ten ból. Zmusiła się do przetrawienia tamtej chwili, do zaakceptowania tego, co się stało, ale wiedziała, że nie była jeszcze gotowa, by się otworzyć na nową relację.
W drodze na plażę, kiedy Krystian ciągnął ją za rękę, czuła się jak pionek, jak coś, czego można używać, nie dbając o to, co ono czuje. I wtedy, kiedy próbowała uciekać, pojawiał się tylko strach – przed tym, co ją jeszcze czeka, przed tym, co on z nią zrobi. Każdy kolejny dzień w jego rękach był walką o przetrwanie. Zacisnęła szczęki, starając się wyrzucić z głowy te myśli.
A jednak Oskar był zupełnie inny. Nie przypominał Krystiana. Choć w jego oczach dostrzegała coś, co przypominało jej dawny ból, czuła się przy nim… inaczej. Bezpiecznie? Tylko przez chwilę. To, czego nie potrafiła zrozumieć, to fakt, że jej ciało reagowało na jego bliskość zupełnie inaczej.
Wróciła do pokoju, ale nie mogła uciszyć myśli o nowo poznanym mężczyźnie. Wspominała jego spojrzenie, ciepły głos i dotyk dłoni, które drżały, kiedy jej dotknął. Te obrazy przetaczały się przez jej umysł z nieoczekiwaną siłą. Położyła się na łóżku, zamykając oczy. Chciała się zbliżyć do niego, poczuć jego obecność, lecz z drugiej strony obawiała się tego. Bała się, że zbliżenie z nim będzie tylko kolejną pułapką, kolejnym bólem. Ciało odczuwało pociąg do niego, z kolei umysł przed tym się bronił.
Wróciła do wspomnienia, jak jeszcze przed chwilą siedzieli w restauracji. Oskar patrzył na nią, próbując dostrzec to, czego nie potrafiła pokazać. Chciała, by jego bliskość ją uskrzydliła, by poczuła się bezpiecznie. Ale każde spojrzenie, każde zbliżenie, przypominało jej to, czego nie chciała pamiętać. Jakby była na krawędzi czegoś, czego nie potrafiła kontrolować.
I wtedy, kiedy miała go przed sobą, jej ciało zaczynało reagować inaczej. Pojawiło się napięcie, które miało swoje źródło w czymś więcej niż tylko w lęku – nie wiedziała, czy potrafiłaby zaufać mu, oddać się w tej chwili. Czy mogłaby znowu otworzyć się na kogoś, kto nie sprawiłby jej bólu?
W jej głowie wciąż brzmiały słowa Leny, Gabrysi, które brzmiały tak blisko prawdy. To nie był czas na zamknięcie się w sobie. Jednak była rozdarta. Z jednej strony pragnęła bliskości, a z drugiej…
Oskar stał teraz w swoim pokoju, nie mogąc powstrzymać myśli, które wciąż go prześladowały. Jego ciało było napięte, a gniew buzował w środku, gdy próbował zrozumieć, co się właśnie wydarzyło.
,,Co do chuja… O co jej znowu chodzi? Znowu mnie zbyła?”
Czuł się zignorowany i zlekceważony. Dziewczyna nie dawała mu nic, mimo że on próbował być cierpliwy, szanować jej przestrzeń. I to bolało.
„Jeśli nie chce mojego towarzystwa… To nie będę wchodził jej w drogę”_._
Złość zaczęła mieszać się z frustracją. Chciałby ją lepiej poznać, jednak nie potrafił zrozumieć jej zachowania. Był zagubiony, nie wiedząc, co o niej myśleć. Miała w sobie coś, co go przyciągało, ale nie potrafił przełamać muru, który budowała wokół siebie.4 To oni
Mia siedziała na brzegu łóżka, wpatrując się w morze, które leniwie rozlewało się na horyzoncie. Wiatr rozwiewał jej włosy, a ona nie mogła się pozbyć myśli o Oskarze. Cały dzień minął na nieustannym analizowaniu każdego spojrzenia, każdego gestu z jego strony. Wiedziała, że coś się między nimi zaczęło rodzić, ale jednocześnie bała się tego uczucia, które podpowiadało jej, że nie będzie w stanie tego kontrolować.
Była osobą, która nie dawała się łatwo poznać. Zamknięta w sobie, wycofana, unikała ludzi, nie chciała korzystać z ich pomocy. Z każdym dniem jej ściany stawały się coraz wyższe, coraz grubsze. Przez wielu była postrzegana jako nauczycielka, profesjonalistka i uśmiechnięta kobieta, której niczego nie brakowało. Jednak pod tą zewnętrzną maską pozorami kryła się inna osoba – pełna lęków, traum i nieprzepracowanych emocji.
Była sama, odkąd jej rodzice zginęli w wypadku. Straciła ich nagle, z dnia na dzień, pozostawiona z pustką, której nie potrafiła wypełnić. Miała za sobą również trudną przeszłość, o której nie chciała nikomu opowiadać. Krystian, jej były chłopak, odcisnął na niej ślad, którego nie dało się tak łatwo wymazać. Długie miesiące pełne przemocy, manipulacji i upokorzeń pozostawiły w niej głębokie rany. I choć miała świadomość, że nie powinna pozwalać, by przeszłość definiowała jej przyszłość, nie potrafiła tego zmienić. Każdy mężczyzna, który zbliżał się do niej, przypominał jej Krystiana.
Wśród tego chaosu uczuciowego, Oskar pojawił się niczym burza, na którą nie była gotowa. Jego obecność, spokój, troska, ale i pewność siebie sprawiały, że czuła się zagubiona. Przeczucie mówiło jej, że byłaby przy nim bezpieczna, jakby w jego ramionach mogła znaleźć schronienie.
Oskar patrzył na nią inaczej. Nie traktował jej jak kolejną kobietę, którą mógłby zdobyć. Był nią żywo zainteresowany, choć czuł się bezsilny, nie wiedząc, jak do niej dotrzeć. Wydawała się twardym orzechem do zgryzienia, którego wnętrze jest jednak warte podjęcia wszelkich trudów.
Oskar, mężczyzna w średnim wieku, charakteryzował się elegancją i pewnością siebie. Jako kryminalny śledczy przez lata musiał nauczyć się kontrolować swoje emocje i działać racjonalnie, bez względu na to, co działo się wokół niego. Podobnie jak dziewczyna był sam, jego rodzice odeszli po długiej walce z nowotworami.
Jednak to, co poczuł do nowo poznanej znajomej, nie było racjonalne. To było silniejsze od niego. Był zagubiony, nie wiedział, co z nią zrobić, jak ją zrozumieć. Po zdradzie, którą przeżył dwa lata temu, w jego życiu nic już nie było takie same. Nie chciał już nikomu zaufać.
Mimo że na zewnątrz wyglądał na spokojnego i opanowanego, w środku kłębiły się sprzeczne uczucia. Z jednej strony pragnął jej bliskości, z drugiej nie chciał jej zmuszać do niczego, co by jej zaszkodziło. Był przekonany, że miała swoje powody, by trzymać go na dystans, ale zaczynał wątpić, czy to tylko jej obawa przed mężczyznami, czy może coś więcej. Oboje musieli stawić czoła nie tylko swoim przeszłym traumom, ale także przed własnymi pragnieniami, które niełatwo było pogodzić z lękiem przed otworzeniem się na drugiego człowieka.5 W cieniu tajemnicy
Następnego dnia Mia siedziała nad basenem, próbując się zrelaksować, ale jej myśli nie dawały jej spokoju. Chciała odpocząć, ale po wczorajszym wieczorze, pełnym napięć i nieoczekiwanych spotkań, wciąż nie mogła się otrząsnąć.
Lena i Gabrysia opalały się na leżakach, z uśmiechami na twarzach, nie zwracając uwagi na nic poza słońcem i wakacyjnym relaksem. Mia, chcąc nie chcąc, postanowiła zrezygnować z górnej części bikini. Na dole miała tylko bikini, a na górze… bluzkę. Ukrywała się w niej, jakby chciała odciąć się od świata i ukryć część siebie, której nikt nie ma prawa dotknąć.
Przyjaciółki wiedziały, co kumpela skrywała pod bluzką i dlaczego w niej siedziała na plaży, więc nie poruszały tego tematu. Mia potrzebowała przestrzeni, aby stawić czoła wszystkim swoim demonom, a one były gotowe ją wspierać, nawet jeśli oznaczało to przemilczenie wielu kwestii.
Nieco dalej przy basenie siedzieli Oskar i jego koledzy. Byli pogrążeni w rozmowie. Mimo to chłopcy zauważyli ją od razu. Oskar na chwilę przerwał rozmowę i spojrzał w jej stronę, marszcząc brwi. Siedzący obok niego Leon zauważył, że dziewczyna zamiast górnej części kostiumu ma tylko bluzkę.
– Co jest z nią? – zapytał z lekkim zdziwieniem. – Czemu nie ma bikini jak reszta?
Oskar spojrzał na nią i potem na Leona, nie potrafił odpowiedzieć. Coś w tym widoku go zaintrygowało. Dziewczyna siedziała tam, jakby nie pasowała do reszty. Bluzka, która zakrywała jej ciało, wydawała się być czymś więcej niż tylko modowym wyborem. Oskar miał wrażenie, że pod tym kryje się coś głębszego.
– Może nie chce, żeby ktoś widział, co ma pod bluzką – powiedział Damian, unosząc brwi.
Oskar poczuł dziwny niepokój, nie potrafił się skupić na rozmowie z kolegami. Jego myśli wciąż krążyły wokół niej. Wiedział, że coś w tej sytuacji jest nie tak. Coś w sposobie, w jaki dziewczyna starała się ukryć część siebie, sprawiało, że chciał dowiedzieć się o niej więcej. Co kryła pod tą bluzką? Co sprawiało, że tak się zachowywała?
Mia nie miała świadomości, że jest obserwowana. Jej myśli krążyły wokół tego, co działo się poprzedniego wieczoru. Czułaby się niepewnie, gdyby wiedziała, że jest pod ich wzrokiem.
***
Tego dnia, kiedy po raz pierwszy spotkała Oskara, wszystko wydawało się takie proste. Dzień był pełen słońca i śmiechu. Oskar wydawał się tak odległy od jej codziennych problemów, a teraz… teraz miała wrażenie, że coś się zmienia. Każdy jego ruch wywoływał u niej niepokój. Czuła się w tej sytuacji zagubiona, rozdarta pomiędzy chęcią zbliżenia się do niego a strachem przed odkryciem samej siebie.
Weszła do swojego pokoju, zamykając za sobą drzwi. Usiadła na łóżku, rozluźniając nieco ciało. W głowie wciąż krążyły myśli o nim. Co chciał od niej? Dlaczego patrzył na nią w taki sposób? Mia poczuła dziwny, nieokreślony niepokój. Jednocześnie jednak czegoś pragnęła – pragnęła go. Ale bała się tego. Bo wiedziała, że w jej życiu nie ma miejsca na bliskość. Że jest to zbyt niebezpieczne…
Usiadła na łóżku i zamknęła oczy. Chłód pomieszczenia przenikał przez jej skórę. Zgubiła się w myślach, jak zawsze wtedy, gdy zbyt długo myślała o przeszłości. Ostatni raz czuła się w ten sposób, gdy Krystian… Gdy Krystian ją zranił.
Serce zabiło mocniej, a dłonie zaczęły się pocić. Wspomnienia wciągnęły ją jak wir, ale szybko postanowiła je odpędzić. Wzięła głęboki oddech i mimo że jej ciało nie chciało tego zrobić, powoli uniosła ręce do góry, poprawiając bluzkę, jakby miała nadzieję, że ukryje w ten sposób coś, czego nie chciała, by ktoś zobaczył.
Przycisnęła ręce do materiału, czując, jak coś w jej wnętrzu staje się cięższe. Pod bluzką, pod tkaniną, kryły się blizny – linie, które nie tylko rysowały jej ciało, ale i umysł. Z każdą chwilą, gdy próbowała zapomnieć, one wracały, przypominały o sobie. Starała się nie myśleć o nich, jednak nie dało się tego zatrzymać. Każda z nich niosła swoją historię, swój ból.
Te blizny były nie tylko fizycznym śladem po tym, co zrobił jej Krystian. To była pamiątka po tych chwilach, które nigdy nie miały prawa się wydarzyć. Nie była w stanie zrozumieć, dlaczego wciąż tkwiła w tym piekle.
Zamknęła oczy i ścisnęła ręce na materiale bluzki, starając się skupić na czymś innym, by nie pozwolić, by przeszłość znowu ją przytłoczyła. „To nie jest teraz. Teraz jestem w Grecji, jestem wolna. Przynajmniej na chwilę”.
Powoli opuściła ręce, znów starając się zapomnieć, choć wiedziała, że to, co skrywała pod bluzką, nie zniknie tak łatwo. I może tego właśnie bała się najbardziej.6 Woda i adrenalina
Greckie słońce powoli wznosiło się na niebie, oblewając krajobraz ciepłym, złocistym światłem. Mia wraz z przyjaciółkami siedziały na hotelowym tarasie, popijając kawę i planując kolejny dzień wakacji.
– Dziś koniecznie musimy się wybrać do miasta – oznajmiła Gabrysia, poprawiając okulary przeciwsłoneczne. – Ma być targ, a ja nie wyjadę stąd bez greckiej oliwy i przypraw!
– I musimy zobaczyć ruiny! – dodała podekscytowana Lena. – Widziałam w przewodniku, że niedaleko jest starożytne miasto, gdzie można wejść do wykutych w skale domostw.
Mia uśmiechnęła się lekko, mieszając łyżeczką w filiżance.
– Brzmi fajnie – przyznała. – Ale może najpierw poleżymy trochę na plaży?
– Oczywiście! – Gabrysia klasnęła w dłonie. – Opalanie i koktajle z palemkami to podstawa.
Pół godziny później dziewczyny szły wzdłuż wybrzeża. Mia miała na sobie zwiewną, białą sukienkę i kapelusz, choć w ręce dzierżyła też dużą torbę z kostiumem i ręcznikiem.
– Powiedzcie mi, dlaczego morze zawsze wydaje się piękniejsze za granicą? – Lena zapatrzyła się na turkusowe fale.
– Może dlatego, że nie kojarzy się z codziennością? – Mia westchnęła.
– Tutaj wszystko jest inne. Nawet powietrze pachnie inaczej.
Rozłożyły ręczniki na piasku. Gabrysia od razu zaczęła nakładać balsam do opalania, a Lena sięgnęła po książkę. Mia usiadła na brzegu i wpatrywała się w bezkresną linię horyzontu. Chłodna woda obmywała jej stopy.
– Nie myśl za dużo – usłyszała nagle obok siebie. Gabrysia przysiadła się i podała jej sok ananasowy.
– Nie myślę – skłamała Mia.
– Dobra, to może coś zabawnego? – Lena podniosła głowę znad książki. – Obczajcie tego typa przy barze.
Dziewczyny spojrzały w stronę drewnianego baru, gdzie jakiś mężczyzna próbował zaimponować barmance, popisując się swoimi ruchami tanecznymi.
– O matko – Mia parsknęła śmiechem. – To już bardziej seksownie tańczył mój pies.
***
Słońce wciąż prażyło, kiedy Mia i jej przyjaciółki wsiadły do autokaru, który miał zabrać je na całodniową wycieczkę po okolicy. Podekscytowanie było wyczuwalne w powietrzu, a rozmowy i śmiechy mieszały się z dźwiękami lokalnej muzyki płynącej z głośników.
– W końcu jakaś odmiana! – Lena klasnęła w dłonie, siadając obok Gabrysi. – Mam nadzieję, że zobaczymy coś naprawdę spektakularnego.
– A co, jeśli to będzie jedna wielka turystyczna pułapka? – zażartowała Gabrysia, zerkając na przewodnika, który właśnie zaczynał swoją opowieść o regionie.
Mia usiadła przy oknie i spojrzała na malownicze krajobrazy przesuwające się za szybą. Wysokie klify, lazurowe morze, białe domki z niebieskimi dachami – wszystko wyglądało jak z pocztówki.
– Nie mogę się doczekać zwiedzania tej zatoki, o której mówił przewodnik – powiedziała, odwracając się do dziewczyn. – Podobno woda jest tam tak czysta, że widać dno nawet na dużej głębokości.
– Idealnie, bo planuję tam zrobić milion zdjęć – oznajmiła Lena, wyciągając telefon i już przeglądając najlepsze kąty do ujęć.
Pierwszym przystankiem była niewielka, urokliwa wioska, w której kręte uliczki wypełniały kawiarenki i małe sklepiki z rękodziełem. Dziewczyny spacerowały w cieniu kwitnących bugenwilli, co chwilę zatrzymując się, by obejrzeć pamiątki.
– Spójrzcie na te bransoletki! – Gabrysia podniosła delikatny, ręcznie pleciony sznureczek z zawieszką w kształcie muszli. – Pasowałby mi do tej sukienki, którą kupiłam ostatnio.
– Bierzemy! – Mia uśmiechnęła się, wybierając podobną dla siebie. – Mała rzecz, a będzie przypominać nam o tych wakacjach.
Po krótkim czasie ruszyły w stronę przystani, skąd miały popłynąć na plażę dostępną jedynie od strony morza. Mia zsunęła okulary przeciwsłoneczne na nos i wzięła głęboki oddech.
– Wiesz co, Lena? – zwróciła się do przyjaciółki, opierając się o drewnianą barierkę łodzi. – Chyba zaczynam rozumieć, dlaczego tak bardzo namawiałaś mnie na ten wyjazd.
Lena spojrzała na nią z uśmiechem.
– I dobrze. Bo zamierzamy wykorzystać ten czas do maksimum.
Gdy dotarły na plażę, słońce było już wysoko na niebie. Woda miała idealną temperaturę, a piasek przyjemnie grzał stopy. Dziewczyny szybko wskoczyły do morza, śmiejąc się i pluskając wodą.
– To jest życie! – wykrzyknęła Gabrysia, leżąc na plecach i unosząc się na wodzie.
– Aż żal będzie wracać – dodała Mia, przymykając oczy i pozwalając falom muskać swoje ciało.
– Dlatego nie myślmy o powrocie! – Lena rozłożyła ręce. – Mamy jeszcze kilka dni wakacji i zamierzam je przeżyć najlepiej, jak się da!
Z tym postanowieniem spędziły resztę dnia na relaksie, rozmowach i cieszeniu się chwilą. Mia poczuła, że choć na moment może po prostu być sobą – zwykłą kobietą na wakacjach, bez ciężaru przeszłości, bez obaw o przyszłość. Po prostu tu i teraz.
Po powrocie z wycieczki dziewczyny postanowiły nie marnować reszty dnia i skorzystać z kolejnej atrakcji. Już wcześniej Lena wspominała o skuterach wodnych, więc zgodnie uznały, że to świetny pomysł na zakończenie dnia pełnego wrażeń.
– No to co, gotowe na trochę adrenaliny? – zapytała Gabrysia, uśmiechając się szeroko i zerkając na dziewczyny.
– Pewnie! – Lena klasnęła w dłonie. – A ty, Mia? – spojrzała na przyjaciółkę z lekkim wahaniem.
– Jasne, czemu nie? – Wzruszyła ramionami, starając się nie pokazać, że czuje pewien niepokój. W końcu chciała korzystać z wakacji i nie może pozwolić, by przeszłość wciąż ją ograniczała.
Podchodząc do stanowiska wypożyczalni skuterów, zauważyły znajome sylwetki. Oskar i jego koledzy również zdecydowali się na tę atrakcję. Kiedy mężczyzna ich dostrzegł, uniósł brew i uśmiechnął się lekko.
– Widzę, że mamy towarzystwo – skomentował, podchodząc bliżej.
– Możemy się ścigać – rzucił Damian, patrząc wyzywająco na Gabrysię.
– No to się przeliczyłeś, bo wygram! – odparła dziewczyna z rozbawieniem.
Po chwili wszyscy mieli już na sobie kamizelki ratunkowe i odbierali skutery. Mia poczuła przyjemny dreszcz emocji, kiedy usiadła na maszynie i odpaliła silnik. Woda pod nią lekko falowała, a promienie słońca odbijały się od tafli, tworząc migoczące refleksy.
– Gotowe? – zapytał Oskar, patrząc prosto na Mię. Dziewczyna kiwnęła głową i uśmiechnęła się lekko.
Silniki zawarczały, a po chwili wszyscy ruszyli przed siebie, rozpryskując wodę na boki. Mia czuła wiatr we włosach i adrenalinę pulsującą w żyłach. Była tu, w tej chwili i przez moment czuła się naprawdę wolna.
Wszystko działo się tak szybko. Mia, czując się coraz pewniej, postanowiła dać z siebie wszystko i przyspieszyć. Straciła jednak równowagę, nieoczekiwanie skręcając zbyt ostro w zakręt. Skuter zaczął się przewracać, a ona nie zdążyła się przygotować na upadek. W jednej chwili woda wdarła się pod nią, a ona z impetem wpadła do morza.Zaskoczona i trochę zmieszana, unosiła się na powierzchni wody. Na szczęście nie było to nic poważnego, ale momentalnie poczuła, jak serce bije szybciej.
Zaledwie chwilę później pojawił się Oskar. Jego skuter zatrzymał się tuż obok niej, a chłopak, widząc jej sytuację, od razu wyciągnął rękę.
– Nic ci nie jest? – zapytał z troską, uśmiechając się lekko, jakby nie chciał jej dodatkowo stresować.
Mia skinęła głową, starając się ukryć zawstydzenie.
– Tak, wszystko okej. Dzięki. – Zanim sięgnęła po jego dłoń, poczuła przypływ ciepła.
Po chwili wróciła na swój skuter, a rywalizacja nabrała tempa. Mia, mimo chwilowego zaskoczenia, znów była pełna energii. Woda rozpryskiwała się wokół niej, a wiatr we włosach dodawał jej sił. Patrzyła na Oskara, który płynął obok niej, a ich spojrzenia na moment się spotkały.
– Gotowa na wyścig? – zapytał, rzucając jej lekki uśmiech.
Odpowiedziała tylko skinieniem głowy, pewna, że da radę. Po chwili wszyscy zaczęli pędzić przez wodę, a adrenalina znów uderzyła do głowy. Mia była wolna, jak nigdy wcześniej. Uśmiechała się, czując przypływ siły, gdy rozrywała wodę. Chciała wygrać.
Oskar, choć wciąż utrzymywał pewną odległość, nie mógł oderwać od niej wzroku. Była inna niż kobiety, które znał – swobodna, pewna siebie, a jednocześnie skrywająca coś głębszego. I choć sam nadal był zdystansowany czuł, że ta chwila łączy ich w jakiś sposób, który wymykał się jego zrozumieniu.
Wszystko toczyło się w tempie błyskawicy – ścigali się, pędzili, skakali przez fale, a woda wszędzie rozpryskiwała się w spektakularnym chaosie. Mia w tym momencie mogła zrobić wszystko. Powoli odzyskiwała kontrolę nad swoim życiem, nad sobą.7 Pod powierzchnią
Mia weszła na taras, czując, jak ciepłe powietrze z Grecji otula jej skórę. Zatrzymała się na chwilę, wstrzymując oddech. Przez chwilę rozważała, czy wrócić do swojego pokoju, czy jednak dołączyć do przyjaciółek. Miała mieszane uczucia, a serce zabiło jej szybciej, gdy przypomniała sobie, że Oskar też tam jest.
Pomimo tego, że poprzedniego dnia dobrze bawiła się z dziewczynami, Oskarem i jego kolegami, wciąż nie potrafiła w pełni cieszyć się tą beztroską atmosferą. Wspomnienia przeszłości nie dawały jej spokoju. Każdy moment, w którym czuła się swobodnie, każda chwila śmiechu czy lekkości, wydawały się jedynie złudzeniem – czymś, co w każdej sekundzie mogło zostać jej odebrane.
Bała się. Bała się Oskara. Nie dlatego, że dał jej ku temu powód. Wręcz przeciwnie – miała świadomość, że może mu zaufać, że nie zrobi jej krzywdy. A jednak strach przed nawiązaniem bliższej relacji z mężczyzną wciąż tkwił w niej głęboko. Blizny przeszłości przypominały, czym kończyło się wpuszczanie kogoś do swojego świata. To, co się wydarzyło, nadal rzucało cień na jej teraźniejszość.
Czy mogła pozwolić sobie na otwarcie serca? Czy była gotowa zaryzykować? Nie znała odpowiedzi, ale jedno było pewne – jeszcze nie dziś.
„Może po prostu wrócę do pokoju…” – pomyślała, ale po chwili usłyszała śmiechy dochodzące z basenu.
Skierowała w stronę wody. Lena i Gabrysia grały w piłkę w basenie z Oskarem i jego kumplami. Woda mieniła się w promieniach słońca, ale dziewczyna nie mogła się skupić na niczym innym, tylko na tym, że teraz nie była już w stanie uciec.
– Mia! – krzyknął Oskar, machając ręką. – Chodź tu! Dołącz do nas!
BESTSELLERY
- EBOOK
33,90 zł 51,99
Rekomendowana przez wydawcę cena sprzedaży detalicznej.
- EBOOK
27,19 zł 31,99
Rekomendowana przez wydawcę cena sprzedaży detalicznej.
- Wydawnictwo: MarginesyFormat: EPUB MOBIZabezpieczenie: Watermark VirtualoKategoria: PowieśćPowieść przygodowo-podróżnicza opowiadająca prawdziwą historię autora, który po ucieczce z australijskiego więzienia zamieszkał w Bombaju i związał się z miejscową mafią. Stanowi swoistą pochwałę cywilizacji WschoduEBOOK
29,90 zł 45,90
Rekomendowana przez wydawcę cena sprzedaży detalicznej.
- EBOOK
27,90 zł 39,90
Rekomendowana przez wydawcę cena sprzedaży detalicznej.
- Wydawnictwo: Stara SzkołaFormat: EPUB MOBIZabezpieczenie: Watermark VirtualoKategoria: PowieśćRodzina Kostków powraca z Ameryki do Czech, by przejąć dawną siedzibę rodu – zamek Kostka. W zamku zastają dotychczasowych pracowników: kasztelana, ogrodnika oraz kucharkę. Jak nowi właściciele poradzą sobie w nowej rzeczywistości?EBOOK
16,90 zł 27,00
Rekomendowana przez wydawcę cena sprzedaży detalicznej.