Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Brudny wiersz - ebook

Wydawnictwo:
Tłumacz:
Seria:
Format:
EPUB
Data wydania:
13 lipca 2026
44,00
4400 pkt
punktów Virtualo

Brudny wiersz - ebook

W Brudnym wierszu, uznawanym za jeden z najwybitniejszych utworów brazylijskiej literatury, wspomnienia naznaczonego wojną dzieciństwa i lat młodzieńczych przeplatają się z obrazami ubogiej dzielnicy rodzinnego São Luís de Maranhão, a nieskrywany sentyment z laboratoryjną analizą ludzkich relacji oraz życia miasta. Tam po ulicach chodzą ludzie i błąkają się rzeczy; tam zapachy rzeźni, ścieku i ciał mieszają się ze śmiechem zasłyszanym z otwartych okien. Miasto to przestrzeń nigdy niezastygająca, opętana potrzebą ruchu.

Ferreira Gullar rozkłada na części pierwsze wywoływany z mroku pamięci czas wojny, sąsiedzkie plotki, procesy gnilne owoców i okolicznych mokradeł, dojrzewanie seksualne, handel oraz obieg pieniądza, dzielnice nędzy, dom i ogród. Rozlicza się też z wcześniejszymi etapami artystycznego rozwoju, łącząc na prawach kolażu praktykowane dawniej awangardowe poetyki: sięga po elementy poezji wizualnej, własne dokonania z okresu neokonkretyzmu, nasycony slangiem, kolokwialny język czy fragmenty rymowanych przyśpiewek. „Brudny wiersz jest skandalicznie piękny” – zauważyła Clarice Lispector.

„Ładunek uczuciowy okazuje się […] wstępem do sondowania mechanizmów samej pracy pamięci oraz warunków odtworzenia jej działania w tekście: obraz miasta raz po raz (ileż w tym tekście zapętleń, niemal obsesyjnych powtórzeń, zniekształconych ech, quasi-muzycznych repryz) składany jest na nowo z okruchów wspomnień zanieczyszczonych naleciałościami lat (ten osad, ta warstwa wspomnień tłumiąca ostrość przeszłych doznań, to pierwszy z wymiarów tytułowego «brudu»). W tym celu, w toku tego fragmentarycznego poematu, Gullar aktywuje różne strategie pobudzania ucieleśnionej pamięci, różnorakie, niezliczone formy afektywnej (a więc nie całkiem kontrolowanej) stymulacji: gorączkowo przywołuje żar fizycznej miłości, ruchy i doznania kochającego ciała, testuje przedświadomą niemal orientację w miejskiej przestrzeni – czy pamięta się jeszcze zakręty i bryły stolicy Maranhão? Czy wciąż żywe jest poczucie społecznej niesprawiedliwości, które przecież również rodzi się najpierw w ciele: w widoku chwiejących się chałup biedoty, w przykrym zapachu błota, pyłu i szlamu (to kolejna postać brudu) robotniczej dzielnicy?” – Łukasz Kraj, „Czas Literatury”

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Poezja
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-66257-87-0
Rozmiar pliku: 1,2 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

mętne mętne

mętna

dłoń oddechu

przed ścianą

ściemniałą

ścianą mniej

mniej niż ściemniałą

mniej niż miękką i twardą mniej niż szpara i ściana: mniej niż

[wyrwa na

ciemno to

bardziej niż ciemne:

to jasne

jak woda? jak włos? jasne bardziej niż jasne: jak coś

i jak wszystko

(lub prawie)

zwierzę przez wszechświat tworzone i śnione przez niego od

[samych wnętrzności

niebiesko

było kotu

niebieski

był kogut

w koniu

niebieskie życie

niebiesko

w twoim odbycie

twoje dziąsła równe twojej cipce uśmiechniętej wśród liści bananowca wśród woni kwiatów i świńskiego łajna rozwartej jak usta ciała (nie jak twoje usta słów) niczym wejście do

ja nie umiałem ty

nie umiałaś

rozkręcić życia

z jego masą gwiazd i oceanem

gdy wchodziliśmy w ciebie z tym wszystkim

piękna piękna

więcej niż piękna cała

ale jak się nazywała?

Nie Helena ani Vera

nie Milena ani Slava

nie Maria i nie Ana

jak na imię miała?

To imię było inne

zaginęło w ciele zimnym

zaginęło w chaosie dni i nocy

zaginęło w natłoku wszystkiego co się stało

konstelacji alfabetu

nocy pisanych kredą

urodzinowych cukierków

niedziel na stadionie

pogrzebów karnawałów obrad

ruletek bilarda pokera

zmieniła twarz i włosy zmieniła oczy i śmiech zmieniła dom

i czas: ale jest ze mną jest

zaginione jest ze mną

twoje imię

w jakiejś szufladzie

Jakie znaczenie ma imię teraz kiedy zmierzcha w São Luís do Maranhão

przy obiadowym stole w chorobliwym świetle między rodzeństwem

i rodzicami w samym sercu zagadki?

no jakie znaczenie ma imię

pod tym dachem z belek brudnych dachówek na widoku wśród

krzeseł i stołu między kredensem i szafą wobec

widelców noży talerzy z fajansu które się potłukły

talerze z fajansu mają krótki żywot

a noże się gubią i widelce

gubią się w czasie wlatują

w szczeliny w podłodze by mieszkać wśród szczurów

i karaluchów lub rdzewieją na podwórku zapomniane między

[łodyżkami melisy

i tłustymi uszami mięty

tak wiele ginie

w tym życiu

Jak zaginęło to o czym mówili

przeżuwając

mieszając fasolę z zasmażką i skrawkami pieczonego mięsa

a wypowiadali rzeczy prawdziwe niczym haftowany obrus

lub kaszel ciotki w pokoju

i rozbłysk słońca konający na daszku nad naszym

oknem

tak prawdziwe że

zgasły na zawsze

Czy nie?

Nie wiem z jakiej materii uszyto moje ciało i ten zawrót głowy

który wlecze mnie po alejach i waginach wśród zapachów gazu

i szczyn które pochłaniają chrust mego ciała bez ognia

lub wewnątrz autobusu

lub w kadłubie Boeinga 707 nad Atlantykiem

nad tęczą

idealnie poza

porządkiem chronologicznym

we śnie

Zardzewiałe widelce tępe noże dziurawe krzesła spękane stoły

sklepiki bruk Rua da Alegria dachowe okapy

kryte grzybem mury mchem słowa rzucane przy stole w czasie

obiadu,

lecicie wraz ze mną

nad morzami i kontynentami

Pełźniecie wraz ze mną

przez tunele utajonych nocy

pod rozgwieżdżonym niebem ojczyzny

między lśnieniem i trądem

pod płachtami błota i terroru

wymykacie się ze mną, stare stoły,

bezużyteczne szafy, szuflady pachnące przeszłością,

skręcacie wraz ze mną za rogiem przestrachu

z nadzieją z nadzieją

że dzień nadejdzie

Po tym wszystkim

jakie znaczenie ma imię?

Okrywam cię kwiatami, dziewczyno, i nadaję ci wszystkie

[imiona świata:

nazywam cię brzaskiem

nazywam cię wodą

odkrywam w barwnych kamieniach w aktorach filmowych

w zjawach ze snu

– I ta kobieta kaszląca w głębi domu!

Jakby nie dość było, że pieniędzy mało, że lampa przygasa,

że zapach nędzny, że miłość żadna, że zimowe zacieki.

A mrówki wykwitają czarnymi milionami jak wymioty

ze ścian (jakby były esencją domu)

I wszyscy szukali

w uśmiechu w geście

w rozmowie na rogu

w rżnięciu na stojaka w ciemnym zaułku za jednostką

w cudzołóstwie

w kradzieży

rozszyfrowania zagadki

– Co robię wśród rzeczy?

– Przed czym się bronię?

------------------------------------------------------------------------

ZAPRASZAMY DO ZAKUPU PEŁNEJ WERSJI KSIĄŻKI

------------------------------------------------------------------------
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij