Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Bye Watchtower. Tom I – Córy Koryntu - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
4 września 2026
34,99
3499 pkt
punktów Virtualo

Bye Watchtower. Tom I – Córy Koryntu - ebook

Verity ma swój kalendarz. Swój urząd. Swoją Salę Przymierza. I Boga, który mieszka pod skórą. Nel jest z ostatniego pokolenia. Tego, które nigdy nie miało umrzeć. Zna procedury lepiej niż własne pragnienia. Kłamstwo nazywa prawdą. Wie, że za jedno spojrzenie można stracić wszystko. Kiedy zostaje żoną Wielkiego Apostoła, w prezencie dostaje Brooklyn. Czerwony neon nad rzeką. I innego mężczyznę. Tego, który uciekł z Verity i zbudował Aurealis. Salon pachnie kawą i trwałą. Verity pachniało bagnem, potem i tanimi perfumami. Między tymi zapachami Nel uczy się przekraczać granice. Kupuje czerwoną szminkę. Je kanapkę z awokado bez modlitwy. Rozpoznaje własne ciało. To nie jest denuncjacja. To nie jest romans z instrukcją naprawy. To mroczna powieść obyczajowa o kobiecym ciele, które długo nie było jej. O wspólnocie, która lubi trzymać za gardło. I o kobiecie, która marzyła o wolności. Uwaga: przemoc, kult, manipulacja psychiczna, wulgaryzmy, przemoc seksualna, wątek samobójstwa.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Obyczajowe
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 9788369030029
Rozmiar pliku: 505 KB

FRAGMENT KSIĄŻKI

OSTRZEŻENIE

Ta książka jest utworem fikcyjnym.

Przeznaczona dla czytelników dorosłych (18+).

Daty w Verity podane są według kalendarza hebrajskiego. Obok nich stoją odpowiedniki gregoriańskie.

Verity, Abwoon, Sala Przymierza, Organizacja, Adlink oraz wszystkie nazwane w tej książce zbory, urzędy, obrzędy i funkcjonariusze są zmyślone. Nie są portretami prawnie uznanego Kościoła, spółki ani domu wydawniczego.

Słowo Watchtower pojawia się w tytule, ponieważ nad East River w tej historii wisi neon. To miejsce w powieści. To nie jest teza o żadnej rzeczywistej organizacji, która tego słowa używa, i nie jest zaproszeniem, by czytać tę książkę jako reportaż, pamiętnik albo denuncjację.

Książka nie jest powiązana z żadną organizacją religijną, wspólnotą ani wydawcą, nie została przez nie autoryzowana, sponsorowana ani poparta. Autor nie należy do żadnego takiego ciała i w niczyim imieniu nie przemawia.

Imiona, postaci i wydarzenia są wytworem wyobraźni albo zostały użyte fikcyjnie. Jakiekolwiek podobieństwo do osób rzeczywistych, żywych lub zmarłych, albo do rzeczywistych instytucji jest przypadkowe i nie stanowi identyfikacji.

Książka porusza tematy trudne. Zawiera opisy przemocy, wątki związane z kultami i manipulacją psychiczną, wulgaryzmy, sceny przemocy seksualnej (gwałt) oraz wątek samobójstwa. Decyzja o lekturze należy do czytelnika.OD AUTORA

Nie powiem ci, które fragmenty są prawdziwe.

Zbór lubi to pytanie.

Trzyma ciało na sali, a historię na ławie.

Nie pisałem zeznania.

Opowieść jest o kobiecie, która liczy kwiaty na tapecie.

Jeśli przyszłaś po klucz do Abwoona — nie ma go tutaj.

Jeśli przyszłaś, żeby cię naprawiono — nie mam na to obrzędu.

Jeśli przyszłaś sprawdzić, czy żal mi brzydkich stron: nie żal mi, że są brzydkie. Żal mi, że są pospolite. Popularne.

Nie jesteś winna tej książce swojego imienia. Nie jesteś winna mi wiadomości. Możesz zostawić rozdział w połowie i nie wrócić. To nie jest brak odwagi, czy szacunku. To są drzwi.

Napisałem to dla ciebie. Kimkolwiek i gdziekolwiek jesteś.

Nie po to, żebyś była dzielna.

Po to, żebyś rozpoznała lilię.

Kilian DastanCZĘŚĆ I · NEL

Verity · Trzy lata temu

„ A wreszcie rzekł Abwoon: »Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi!« Stworzył więc Abwoon człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Abwoon widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre. I tak upłynął wieczór i poranek – dzień szósty. ”

— Baza Danych Zboru Verity:
Księga Rodzaju

tłumaczył Brat KalebROZDZIAŁ 1 | VERITY

Hudson Valley
5 Av 5783 · July 23, 2023
Meg Myers — Jealous Sea

Tamtej niedzieli powietrze w Verity lepiło się do skóry. Było gorąco jak w piekle.

Siedziałam z Diną i Setem w cieniu rozłożystego drzewa, na betonowych kręgach tuż za Salą Przymierza. Wilgotny beton chłodził nasze uda.

Przez uchylone wrota Sali wylewał się na zewnątrz smród potu i tanich perfum. Nad wszystkim dudnił monotonny głos Starszego Brata Kaleba.

Znaliśmy zasady, procedury i kary od dziecka. Nawet przestępcy mieli łatwiej niż ci, którzy sprzeniewierzyli się woli Abwoona.

Lea stała zupełnie naga na środku sali i skomlała z bólu. Szarpała się, próbując zachować resztki godności. Przeklinała z całych sił na tłum, wzywała na pomoc Abwoona.

Nic się nie wydarzyło.

Nikt nie przyleciał z nieba jej na pomoc.

Rozsierdzeni wyznawcy Abwoona pluli na nią z trybun, rwali włosy kępkami. Jej delikatna skóra skwierczała pod święconą wodą.

Po godzinie tortur Lea dławiła się już tylko własnym bólem, gdy wystrojony tłum skandował:

— Córa Koryntu! Córa Koryntu! Do piekła!

Była jak my — jednym z ostatnich dzieci urodzonych w jałowym Verity. Ostatnie pokolenie, które nigdy nie miało umrzeć.

Z Sali Przymierza znów zawyła Lea. Po raz ostatni. Zapadł werdykt.

— Lea zostaje wykluczona! Nie jest już naszą siostrą! — zagrzmiał nad pochylonymi głowami wyrok zborowej śmierci. — Zostanie niezwłocznie wydalona z Verity, aby nie gorszyć sprawiedliwych. Jej imię niech zostanie zapomniane na wieki, a ciało przeklęte i skazane na potępienie!

Tego dusznego dnia skończyłabym dwadzieścia jeden lat — tak jak Lea. Gdyby tylko zbór w Verity obchodził urodziny. Nie obchodził. Tak samo jak nigdy nie umiał wybaczać.

Jakiekolwiek świętowanie było przejawem pychy. Miłość — teorią.

Wiedziałam o swoim jubileuszu, bo Matka trzymała w szufladzie mój akt urodzenia. Widziałam go raz.

Set czubkiem wypastowanego buta rysował wzory na żwirze. Majaczył pod nosem, odliczał sekundy do końca świata, który spóźniał się od ponad stu lat.

— Żyjemy w ostatnich dniach dni ostatnich, dziewczynki. — Głos Seta trafił mnie w podbrzusze. Znowu. — A w nich to my jesteśmy wybrani. Jesteście gotowe na przyjęcie Pana do waszych serc? Na życie w wiecznym Raju?

Przeciągnął się i ziewnął. Robił tak zawsze, kiedy był znudzony własną mądrością.

— Jestem gotowa, Set. — Dina tym razem była pierwsza. Powiedziała to za szybko, a jej paznokcie wbiły się w skórę nad moim kolanem. Wiadomość była jasna: to ona zostanie jego żoną.

— A ty, Nel?

Set popatrzył w moją stronę. Spojrzałam na rower oparty o pień. Na obrączkę kurzu na chromowanej kierownicy.

— Ja też.

Set uśmiechnął się. Gwałtownie kopnął leżący przed nim kamyk. Kamyk trzasnął w stalową ramę mojego roweru, wzbijając tuman kurzu. Na jego twarzy pojawił się grymas satysfakcji.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij