Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • promocja

Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą. Poradnik ratujący życie - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
19 lutego 2026
4400 pkt
punktów Virtualo

Chłopaki nie płaczą, chłopaki z okien skaczą. Poradnik ratujący życie - ebook

Szczera do bólu książka o kondycji psychicznej mężczyzn. A w niej historie facetów o depresji, uzależnieniach i kryzysach przeplatają się tu z praktycznymi wskazówkami i rozmowami z ekspertami. To głos, który przełamuje tabu i pokazuje, że prawdziwa siła tkwi w proszeniu o pomoc. Poradnik, który może uratować życie – Twoje lub kogoś bliskiego.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Poradniki
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
Rozmiar pliku: 4,8 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

Mar­cin Dy­buk

Chło­paki nie pła­czą, chło­paki z okien ska­czą

Gdańsk 2025

Tekst i re­dak­cja: Mar­cin Dy­buk

Wspar­cie me­ry­to­ryczne: Al­dona Dy­buk i Grze­gorz By­czek

Pro­jekt okładki: Ma­rek Jan­kow­ski

Pro­jekt i skład: Iza Pi­sa­rek-Go­dawa – Skład z wy­ra­zem

Ko­rekta: Iza Pi­sa­rek-Go­dawa – Skład z wy­ra­zem

Ilu­stra­cje: Anna Kę­dzier­ska – Ob­razki do my­śle­nia, Ma­ciej Ci­chocki – opo­wiedz.to

Wy­dawca: all done Al­dona Dy­buk

Wy­dawca me­ry­to­ryczny: Fun­da­cja IDEA – In­no­wa­cja dla Edu­ka­cji i Ak­tyw­no­ści / Ma­giel­Ży­cia.pl

- Spis tre­ści

Po­dzię­ko­wa­nia

Za­miast wstępu

Roz­dział I. Kon­dy­cja mę­sko­ści, czyli o co tyle krzyku

Roz­dział II. Trauma i jej dzie­dzi­cze­nie. Jak prze­szłość wpływa na te­raź­niej­szość

Roz­dział III. Emo­cje, jak so­bie z nimi po­ra­dzić

Roz­dział IV. Uza­leż­nie­nie to cho­roba uczuć

Roz­dział V. De­pre­sja. Co ją na­pę­dza i jak ją le­piej zro­zu­mieć

Roz­dział VI. Jak za­dbać o sie­bie?

Roz­dział VII. Oj­ciec i syn, czyli o bu­do­wa­niu do­brych re­la­cji

Roz­dział VIII. Re­de­fi­ni­cja mę­sko­ści, czyli do­kąd zmie­rzamy

Roz­dział IX. O co py­tają męż­czyźni?

Roz­dział X. Książki, które po­ma­gają zro­zu­mieć sie­bie

Do­dat­kowy roz­dział XI. Ko­biecy ob­raz mę­sko­ści – Al­dona Dy­buk

Za­miast za­koń­cze­nia

Bi­blio­gra­fia- Głosy z Po­dróży do mę­sko­ści

Po­znaj hi­sto­rie męż­czyzn, któ­rzy do­tknęli dna i sta­nęli twa­rzą w twarz z kry­zy­sem. Tak jak wielu z nas – długo ucie­kali przed sobą, bali się przy­znać, że po­trze­bują po­mocy. Wy­da­wało im się, że mu­szą ra­dzić so­bie sami, że sła­bość to wstyd, że nie ist­nieje w ich świe­cie. Aż w końcu nad­szedł mo­ment prze­łomu. Zro­bili krok, który zmie­nił ich ży­cie – od­wa­żyli się się­gnąć po wspar­cie. I od­kryli, że nie są sami. Że inni prze­szli po­dobną drogę. Że to nie ko­niec, ale po­czą­tek. Dziś od­zy­skali spraw­czość i żyją peł­niej – z sa­tys­fak­cją, ra­do­ścią i po­czu­ciem, że mają wpływ na ży­cie.

- Po­żar ga­si­łem ben­zyną i za­czą­łem się urzą­dzać w du­pie – opo­wiada Ja­kub Krzy­żak. O wi­zy­cie w pie­kle i po­wro­cie do ży­cia
- Zdej­mij zbroję. Mieszko No­wak o de­pre­sji, ucieczce w sport i sile, by po­pro­sić o po­moc
- Mę­skie jest tań­cze­nie na trzeźwo – prze­ko­nuje Da­riusz Kon­dra­ciuk, wi­ce­mistrz Pol­ski w ko­szy­kówce, który za­gu­bił się po za­koń­cze­niu ka­riery.
- O de­pre­sji która nie wy­biera, i o tym, jak chciał znik­nąć opo­wiada Ka­rol Czuba
- Cena złu­dzeń – Pa­weł Or­li­kow­ski o uza­leż­nie­niu od giełdy i tym, jaką moc po­trafi mieć jedno zda­nie ojca
- Nie wi­dać, ale boli – Ra­fał Mro­wicki o de­pre­sji, ma­skach, lę­kach, które nie po­zwa­lały mu wyjść z domu. I o po­wro­cie do do­brego ży­cia.
- O sła­bo­ściach nie roz­ma­wiamy. Łu­kasz Bejm o de­pre­sji, mę­sko­ści i za­trzy­ma­niu się w biegu- Po­dzię­ko­wa­nia

Wbrew po­zo­rom nie jest to ła­twe za­da­nie. Nie dla­tego, że nie po­tra­fię tego ro­bić – wręcz prze­ciw­nie. Trud­ność po­lega na tym, że ciężko zna­leźć słowa, które od­da­łyby to, co na­prawdę jest dla mnie naj­waż­niej­sze.

Pierw­sze słowa kie­ruję do Al­dony. To ona miała ogromny wpływ na po­wsta­nie tego e-bo­oka. Wspólne roz­mowy, wie­dza, którą się ze mną dzie­liła, me­ry­to­ryczne kon­sul­ta­cje, a także na­sze nie­jed­no­krotne ście­ra­nie się o osta­teczny kształt tre­ści – wszystko to miało duże zna­cze­nie. Ale „dzię­kuję” chcę po­wie­dzieć nie tylko za ten po­rad­nik. Przede wszyst­kim za 29 lat wspól­nego ży­cia i wza­jem­nego kształ­to­wa­nia się. Nie był­bym dzi­siaj tym, kim je­stem, gdyby nie Ty.

Ogromny wpływ na to, kim się sta­łem, mają także na­sze dzieci – Da­wid, Maja i Ka­je­tan. Ra­zem prze­szli­śmy przez wiele trud­nych sy­tu­acji. Każda roz­mowa, cza­sem na­wet ostre star­cie słowne, była dla mnie po­li­go­nem, który przy­go­to­wał mnie do na­pi­sa­nia Chło­paki nie pła­czą, chło­paki z okien ska­czą.

Gdy w mo­jej gło­wie po­ja­wił się po­mysł e-po­rad­nika, jedną z pierw­szych osób, które mnie wsparły, był Sła­wo­mir Ni­tek. Kiedy za­py­ta­łem, dla­czego to robi, od­po­wie­dział: An­ga­żuję się w pro­jekty, które są ważne. Te słowa mnie na­pę­dzały. Dzię­kuję też moim roz­mów­com z pod­ca­stu Po­dróż do mę­sko­ści, któ­rzy zgo­dzili się na pu­bli­ka­cję swo­ich hi­sto­rii w tej książce. To ogromny wkład ja­ko­ściowy. Je­stem wdzięczny rów­nież wszyst­kim, któ­rzy po­świę­cili czas i wy­peł­nili an­kiety – a były to aż 383 osoby, za­równo męż­czyźni, jak i ko­biety. Wa­sze od­po­wie­dzi rów­nież miały wpływ na kształt pu­bli­ka­cji. Od po­czątku chcia­łem, by od­po­wia­dała ona na py­ta­nia i wąt­pli­wo­ści współ­cze­snych męż­czyzn. Dzię­kuję An­nie Kę­dzier­skiej i Ma­cie­jowi Ci­choc­kiemu, – któ­rzy z otwar­to­ścią za­an­ga­żo­wali się w pro­jekt, ubar­wia­jąc go ilu­stra­cjami. Za roz­mowy, które wspie­rały mnie na róż­nych eta­pach i płasz­czy­znach pro­jektu dzię­kuję Grze­go­rzowi Kwiat­kow­skiemu. Mał­go­rza­cie Cie­cho­liń­skiej za prze­sła­nie zdję­cia na­pisu na mu­rze, które stało się pier­wo­wzo­rem ty­tułu po­rad­nika. Grze­go­rzowi Bycz­kowi za po­świę­cony czas na eks­percką lek­turę i za me­ry­to­ryczne uwagi. Dzię­kuję mia­stu Gdańsk za otwar­tość na pro­jekt. Dzię­kuję rów­nież wszyst­kim, któ­rzy spo­tkali się ze mną na „wir­tu­al­nej ka­wie” i w ten spo­sób wsparli jego po­wsta­nie.

I wresz­cie – dzię­kuję To­bie. Tak, To­bie, który wła­śnie czy­tasz te słowa. Twoja de­cy­zja o za­ku­pie e-bo­oka to nie tylko chęć zdo­by­cia wie­dzy, ale także wspar­cie dal­szej dzia­łal­no­ści na rzecz po­prawy kon­dy­cji psy­chicz­nej i fi­zycz­nej męż­czyzn.

Do­brze, że je­ste­ście!

Zdję­cie zo­stało wy­ko­nane przez Mi­chała Woj­tasa (no­tat­ki­fo­to­gra­ficzne.com) we wrze­śniu 2023 roku w War­sza­wie – nie­da­leko mo­stu Grota-Ro­wec­kiego, przy pę­tli tram­wa­jo­wej Że­rań FSO.Nie jest to ty­powy mu­ral ani graf­fiti, lecz zwy­kły na­pis, mówi au­tor. Pod­czas swo­ich spa­ce­rów po War­sza­wie i w trak­cie po­dróży po eu­ro­pej­skich mia­stach chęt­nie wy­pa­truję róż­nych prze­ja­wów sztuki ulicz­nej – i wła­śnie ta­kich na­pi­sów, które po­tra­fią chwy­cić za serce i na mo­ment ode­rwać od co­dzien­nej go­ni­twy. Dla mnie już sama forma spa­ce­ro­wa­nia i – jak to na­zy­wam – ska­no­wa­nia wzro­kiem mia­sta jest spo­so­bem na by­cie tu i te­raz, ćwi­cze­niem uważ­no­ści oraz wraż­li­wo­ści spo­łecz­nej w prze­strzeni miej­skiej.- Za­miast wstępu

Czę­sto męż­czyźni zma­gają się z trud­no­ściami, ale za­miast otwar­cie przy­znać się do pro­ble­mów, szu­kają spo­so­bów, by je ukryć. Wy­mówki, które sto­sują, to me­cha­nizm obronny, po­ma­ga­jący uni­kać kon­fron­ta­cji z emo­cjami i rze­czy­wi­sto­ścią. Wiele z nich wy­nika z głę­boko za­ko­rze­nio­nych prze­ko­nań o mę­sko­ści, które na­ka­zują być sil­nym, nie­za­leż­nym i od­por­nym na trud­no­ści. Czę­sto jed­nak za tymi wy­mów­kami kryje się po­trzeba wspar­cia, zro­zu­mie­nia, ak­cep­ta­cji. Warto przej­rzeć, jak ta­kie tłu­ma­cze­nia dzia­łają, by móc je prze­ła­mać oraz otwo­rzyć się na moż­li­wość po­mocy – za­równo dla sie­bie, jak i dla in­nych.

Pre­zen­tuję dzie­sięć naj­częst­szych wy­mó­wek, które sto­su­jemy, gdy bo­ry­kamy się z trud­no­ściami, ale nie chcemy się do nich przy­znać. Moje „ulu­bione”, które sto­so­wa­łem przez wiele lat, kryją się pod nu­me­rami 3, 6 i 7. A Twoje?

1. „To tylko przej­ściowy pro­blem” – prze­ko­na­nie, że trud­no­ści są chwi­lowe i miną same.

2. „Po pro­stu mam zły dzień” – mi­ni­ma­li­zo­wa­nie pro­blemu, trak­to­wa­nie go jako coś, co można ła­two zi­gno­ro­wać.

3. „Nie mam te­raz na to czasu” – uni­ka­nie roz­wią­za­nia pro­blemu z po­wodu obo­wiąz­ków i braku czasu.

4. „Je­stem zbyt silny, żeby się pod­da­wać” – prze­ko­na­nie, że męż­czy­zna nie może so­bie po­zwo­lić na sła­bość, by po­ka­zać emo­cje.

5. „To nor­malne, że tak się czuję” – uzna­nie trud­no­ści za coś, co spo­tyka każ­dego męż­czy­znę, więc nie wy­maga in­ter­wen­cji.

6. „Nie chcę za­wieść in­nych” – obawa przed tym, że wy­ja­wie­nie swo­ich pro­ble­mów może ne­ga­tyw­nie wpły­nąć na in­nych.

7. „Le­piej, że­bym się za­jął czymś in­nym” – ucieczka w pracę lub inne za­ję­cia, by nie mu­sieć sta­wić czoła pro­ble­mowi.

8. „Inni mają gor­sze pro­blemy” – po­rów­ny­wa­nie się do in­nych w celu uspra­wie­dli­wie­nia wła­snych trud­no­ści.

9. „Je­stem zbyt dumny, żeby pro­sić o po­moc” – strach przed po­ka­za­niem sła­bo­ści i utratą po­czu­cia mę­sko­ści.

10. „Nie mam z kim o tym po­roz­ma­wiać” – prze­ko­na­nie, że nie ma osoby, któ­rej można za­ufać, aby po­dzie­lić się swo­imi pro­ble­mami.

Warto pod­kre­ślić, że sto­so­wa­nie wy­mó­wek może mieć po­ważne, a na­wet tra­giczne kon­se­kwen­cje. Le­ka­rze zwra­cają uwagę, że wielu męż­czyzn zgła­sza się po po­moc zbyt późno.

12 męż­czyzn dzien­nie w Pol­sce po­peł­nia sa­mo­bój­stwo.

Co roku, od kilku lat, w Pol­sce ży­cie od­biera so­bie po­nad pięć ty­sięcy osób, z czego 80% sta­no­wią męż­czyźni. W 2024 roku liczba ta drgnęła i spa­dła do 4845, choć wciąż 4088 to fa­ceci. To daje po­nad 11 męż­czyzn dzien­nie (do­kład­nie 11,2).

Wiem, jak trudno przy­znać się, że coś jest z nami nie tak. Prze­ży­łem to dwu­krot­nie. Kiedy dzia­dek, z któ­rym miesz­ka­łem, za­cho­ro­wał na de­pre­sję i się uto­pił. I drugi raz, kiedy sam przez wiele mie­sięcy zgry­wa­łem twar­dziela i trwa­łem w za­wie­sze­niu mię­dzy ży­ciem a śmier­cią. W końcu po­pro­si­łem o po­moc, a dzi­siaj żyję pełną pier­sią, świa­domy, że ży­cie, choć bywa trudne, to jest także piękne.

Chciał­bym, aby sta­ty­styki sa­mo­bójstw w Pol­sce z roku na rok były co­raz niż­sze, stąd po­mysł na po­rad­nik za­wie­ra­jący od­po­wie­dzi na wiele py­tań, które jako męż­czyźni so­bie za­da­jemy. Znam to z au­top­sji. Gdy­bym wie­dział to wcze­śniej, praw­do­po­do­bień­stwo, że zde­rzę się z mu­rem, by­łoby dużo mniej­sze.

Na ko­niec chciał­bym szcze­gól­nie pod­kre­ślić jedną z war­to­ści tego po­rad­nika. Hi­sto­rie męż­czyzn, któ­rzy zgo­dzili się opo­wie­dzieć swoją drogę „z pie­kła na zie­mię”, do lep­szego ży­cia, bo o ta­kim mó­wią po tym, jak przy­znali, że mają pro­blem. Po­pro­sili o po­moc i prze­pra­co­wali to, co tego wy­ma­gało. Wzięli od­po­wie­dzial­ność za swoje ży­cie. Zmie­rzyli się z prze­szło­ścią, w któ­rej za­dano im rany. Zro­zu­mieli, że kiedy trzy­mamy w ręku ster, za­miast le­cieć na au­to­pi­lo­cie, ży­cie po­trafi być też do­bre i piękne.

Mam na­dzieję, że po­rad­nik Chło­paki nie pła­czą, chło­paki z okien ska­czą bę­dzie Twoim, drogi Czy­tel­niku, pierw­szym kro­kiem od kra­wę­dzi, w stronę lep­szego, peł­niej­szego i co za tym idzie, au­ten­tycz­nego ży­cia.

Do­brej po­dróży!Kon­dy­cja mę­sko­ści, czyli o co tyle krzyku

Co­raz czę­ściej sły­szymy, że mę­skość jest w kry­zy­sie. Ale co to wła­ści­wie zna­czy? Czy ktoś męż­czy­znom coś za­biera? Czy to świat się zmie­nia, a my po pro­stu nie na­dą­żamy?

Dla mnie „kry­zys mę­sko­ści” – nie lu­bię tego okre­śle­nia – nie ozna­cza ataku na fa­ce­tów. To ra­czej mo­ment, w któ­rym stare de­fi­ni­cje prze­stają dzia­łać, a nowe jesz­cze się nie ukształ­to­wały. Je­ste­śmy mię­dzy tym, co zna­li­śmy, a tym, co do­piero się two­rzy.

Przez po­ko­le­nia było wia­domo: fa­cet to ten, który za­ra­bia, nie ma­ru­dzi, nie pła­cze, ogar­nia. Ma być silny. Nie za­wieść. Pro­blem w tym, że dziś czę­sto ta­kie po­dej­ście już nie działa – ani w re­la­cjach, ani w pracy, ani w tym, jak sie­bie po­strze­gamy, bo ocze­ki­wa­nia są inne. A jed­no­cze­śnie nie do­sta­li­śmy no­wego prze­pisu na to, kim być. I praw­do­po­dob­nie ni­gdy nikt nam go nie da. Mu­simy sami go wy­pra­co­wać.

Je­den z pa­nów w an­kie­cie, o wy­peł­nie­nie któ­rej po­pro­si­łem męż­czyzn, przy­go­to­wu­jąc się do na­pi­sa­nia tego po­rad­nika, stwier­dził: Już nie wia­domo, jaki fa­cet ma być. Twardy? Czuły? Wszystko na­raz? Inny do­dał: Czuję się jak­bym miał trzy role do ogar­nię­cia, ale żad­nej nie znam. Mam być obec­nym oj­cem, am­bit­nym pra­cow­ni­kiem i part­ne­rem, który ro­zu­mie emo­cje. Tylko nikt mnie tego nie na­uczył. To nie jest na­rze­ka­nie. To jest re­alne za­gu­bie­nie, które do­tyka wielu z nas. Bo świat ocze­kuje od nas ela­stycz­no­ści, sa­mo­świa­do­mo­ści, emo­cjo­nal­nej doj­rza­ło­ści, a my przez lata by­li­śmy uczeni cze­goś od­wrot­nego: nie oka­zuj emo­cji, bądź silny, rób swoje. Mój oj­ciec ni­gdy nie po­wie­dział mi, że coś czuje. Ja swo­jemu sy­nowi mó­wię, ale mam wra­że­nie, że sam do­piero się tego uczę – po­wie­dział je­den z mo­ich roz­mów­ców w pod­ca­ście Po­dróż do mę­sko­ści.

W tym roz­dziale nie będę na­rze­kał, że „kie­dyś było le­piej”. Ale spró­bu­jemy wspól­nie przyj­rzeć się temu, co wła­ści­wie się zmie­niło. Ko­lejne czę­ści to próba pod­po­wie­dzi, co mo­żemy zro­bić – jako męż­czyźni, któ­rzy nie chcą uda­wać, że wszystko gra, kiedy nie gra. Na po­czą­tek jed­nak tro­chę sta­ty­styk, które nie po­zo­sta­wiają złu­dzeń.

Chło­paki nie pła­czą, chło­paki z okien ska­czą

Wy­obraź so­bie męż­czy­znę w śred­nim wieku. Ele­gancki, za­dbany. Gar­ni­tur z naj­wyż­szej półki, błę­kitna ko­szula, mar­kowy ze­ga­rek na nad­garstku. Wła­ści­ciel do­brze pro­spe­ru­ją­cej firmy. Na pierw­szy rzut oka – czło­wiek suk­cesu. Kilka go­dzin póź­niej jego na­zwi­sko po­ja­wia się w me­diach. Na­główki krzy­czą: Czło­wiek suk­cesu ode­brał so­bie ży­cie; Nikt nie wie­dział, że cierpi; Nic nie za­po­wia­dało tra­ge­dii; Był taki miły i uśmiech­nięty. Ile razy już to sły­sze­li­śmy? Ile razy do­piero po fak­cie oka­zuje się, że za uśmie­chem krył się ból, któ­rego nikt nie chciał lub nie po­tra­fił za­uwa­żyć?

To nie jest po­je­dyn­cza hi­sto­ria. To ob­ra­zek z ży­cia, który wraca – może nie z re­gu­lar­no­ścią, ale zde­cy­do­wa­nie zbyt czę­sto. Już od sze­ściu lat pięć ty­sięcy osób rocz­nie umiera, po­peł­nia­jąc sa­mo­bój­stwo. Dla po­rów­na­nia na pol­skich dro­gach gi­nie rocz­nie dwa ty­siące osób. Co wię­cej, liczba prób sa­mo­bój­czych jest trzy razy wyż­sza od sa­mo­bójstw. W ostat­nich la­tach oscy­luje w oko­li­cach 15 ty­sięcy, z czego 10 ty­sięcy razy na ży­cie tar­gnęli się męż­czyźni. Sta­ty­styki Ko­mendy Głów­nej Po­li­cji nie kła­mią. Po­wyż­sze liczby po­twier­dzają, że z kon­dy­cją psy­cho­fi­zyczną męż­czyzn jest źle, a za dużą liczbą tych tra­gicz­nych de­cy­zji stoi de­pre­sja, o któ­rej wię­cej pi­szę w dal­szej czę­ści po­rad­nika. Jo­anna Łu­nio, psy­chia­tra i or­dy­na­torka od­działu ogól­nop­sy­chia­trycz­nego Szpi­tala dla Ner­wowo i Psy­chicz­nie Cho­rych w Sta­ro­gar­dzie Gdań­skim, przy­znaje, że cho­roba jest epi­de­mią XXI wieku. De­pre­sja w 2030 roku sta­nie się cho­robą naj­bar­dziej unie­spraw­nia­jącą czło­wieka, czyli taką, która na długi czas wy­łą­cza go ze spo­łecz­nego funk­cjo­no­wa­nia. To prze­ra­ża­jące, tym bar­dziej, że to już za nie­spełna pięć lat – po­wie­działa do­świad­czona le­karka w pod­ca­ście Po­dróż do mę­sko­ści.

Ca­łej roz­mowy z psy­chia­trą Jo­anną Łu­nio po­słu­chasz w pod­ca­ście Po­dróż do mę­sko­ści na Spo­tify lub YouTube

We­dług Świa­to­wej Or­ga­ni­za­cji Zdro­wia (WHO) de­pre­sja jest drugą naj­czę­ściej wy­stę­pu­jącą cho­robą na świe­cie, a pro­gnozy WHO su­ge­rują, że do 2030 roku sta­nie się naj­czę­ściej wy­stę­pu­ją­cym scho­rze­niem. Cho­ruje na nią obec­nie 280 mi­lio­nów lu­dzi na świe­cie, co sta­nowi 3,8% po­pu­la­cji. WHO oce­nia, że co roku po­nad 700 ty­sięcy osób na ca­łym świe­cie po­peł­nia sa­mo­bój­stwo, a w gru­pie wie­ko­wej 15–29 lat jest to czwarta naj­częst­sza przy­czyna śmierci. Wpływ na za­ist­niałą sy­tu­ację ma wiele czyn­ni­ków. Nie­stety za więk­szo­ścią z nich stoi czło­wiek i jego tryb ży­cia.

Psy­chia­tra Ma­te­usz w pod­ca­ście Po­dróż do mę­sko­ści na Spo­tify lub YouTu­bea, tak opi­suje przy­czyny słab­ną­cej psy­cho­kon­dy­cji Po­la­ków: Zmie­nił się zu­peł­nie styl ży­cia, który pro­wa­dzimy. Jest co­raz szyb­ciej. Wszystko musi być na 100 pro­cent, tu, te­raz. Za­tarły się gra­nice mię­dzy ży­ciem oso­bi­stym a za­wo­do­wym. Do­cho­dzi też do roz­luź­nie­nia re­la­cji spo­łecz­nych, czy to w ro­dzi­nach, czy w przy­jaź­niach. To są zja­wi­ska so­cjo­lo­giczne, zwią­zane po czę­ści z glo­ba­li­za­cją. Styl ży­cia, który w tej chwili upra­wiamy, sprzyja temu, żeby za­bu­rze­nia psy­chiczne wy­stę­po­wały. Też różna pre­sja spo­łeczna, która wy­nika czy to z me­diów spo­łecz­no­ścio­wych, czy tra­dy­cyj­nych. To, że lu­dzie żyją bar­dziej wi­ze­run­kiem niż tym, kim na­prawdę chcą być, do czego chcą dą­żyć. To może po­wo­do­wać różne kon­flikty, które nie­stety bar­dziej nas pre­dys­po­nują do tego typu pro­ble­mów.

Ca­łej roz­mowy z psy­chia­trą Ma­te­uszem w pod­ca­ście Po­dróż do mę­sko­ści na Spo­tify lub YouTu­beą po­słu­chasz w pod­ca­ście Po­dróż do mę­sko­ści na Spo­tify lub YouTube

Warto także pod­kre­ślić, że przez lata nie pro­wa­dzono sze­ro­kiej dys­ku­sji na ten te­mat. Męż­czyźni nie lu­bili i na­dal nie lu­bią roz­mów na te­mat kon­dy­cji psy­chicz­nej, a kiedy już taka się przy­trafi, czę­sto re­agują zło­ścią i kpiną. Za­tem co jesz­cze, oprócz zmiany stylu ży­cia, ma wpływ na kon­dy­cję męż­czyzn? Czyn­ni­ków jest wiele. Po­ni­żej pre­zen­tuję naj­istot­niej­sze.

Pre­sja spo­łeczna i za­wo­dowa – męż­czyźni czę­sto czują, że mu­szą jed­no­cze­śnie być: świet­nym oj­cem, am­bit­nym pra­cow­ni­kiem, part­ne­rem ro­zu­mie­ją­cym emo­cje, a do tego jesz­cze za­dba­nym, spraw­nym fi­zycz­nie i fi­nan­sowo sta­bil­nym. To ku­mu­la­cja wy­ma­gań, które same w so­bie są war­to­ściowe, ale ra­zem two­rzą pre­sję nie do unie­sie­nia.

Sa­mot­ność i brak bli­skich więzi – wielu przy­znaje, że poza part­nerką czy żoną nie ma z kim po­roz­ma­wiać o trud­no­ściach. Przy­ja­ciel­skie re­la­cje z wie­kiem się roz­luź­niają, a roz­mowy ogra­ni­czają się do po­wierz­chow­nych te­ma­tów. Po­czu­cie osa­mot­nie­nia – na­wet w ro­dzi­nie – to ogromny cię­żar psy­chiczny. 40% męż­czyzn przy­znaje, że ni­gdy nie roz­ma­wiało o kon­dy­cji psy­chicz­nej.

Wy­cho­wa­nie i prze­kazy po­ko­le­niowe – „nie płacz”, „bądź twardy”, „radź so­bie sam” – to ha­sła, które przez lata kształ­to­wały męż­czyzn. Pro­blem w tym, że taki mo­del nie zo­sta­wia miej­sca na emo­cje i pro­sze­nie o po­moc. Wielu fa­ce­tów do­piero w do­ro­sło­ści musi się uczyć cze­goś, co dla ko­biet bywa na­tu­ralne – mó­wie­nia o uczu­ciach i prze­ży­wa­niu sła­bo­ści.

Brak edu­ka­cji emo­cjo­nal­nej – w szko­łach uczymy się ma­te­ma­tyki, che­mii, hi­sto­rii, ale nikt nie po­ka­zy­wał, jak ra­dzić so­bie ze zło­ścią, stra­chem czy po­czu­ciem winy. Męż­czyźni czę­sto wcho­dzą w do­ro­słość bez na­rzę­dzi do mie­rze­nia się z emo­cjami, a gdy kry­zys przy­cho­dzi, po­zo­stają bez­radni.

Zdro­wie fi­zyczne i styl ży­cia – brak ru­chu, sie­dzący tryb pracy, używki, zła dieta – to pro­sta droga nie tylko do cho­rób ciała, ale i do po­gor­sze­nia na­stroju. Ciało i psy­chika są ze sobą ści­śle po­wią­zane. Fa­cet, który jest zmę­czony, nie­wy­spany i ze­stre­so­wany, szyb­ciej wpada w złość i traci ener­gię do ży­cia.

mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij