Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Co skrywa śnieg - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
25 lutego 2026
E-book: EPUB,
44,99 zł
Audiobook
44,99 zł
44,99
4499 pkt
punktów Virtualo

Co skrywa śnieg - ebook

Zima w Åre potrafi być bezlitosna.
Śnieg tłumi dźwięki, mróz zaciera ślady, a pod idealnie białą powierzchnią kryją się tajemnice, których nikt nie chce mówić.

Gdy na wyciągu narciarskim zostają odnalezione zamarznięte zwłoki, spokojny szwedzki kurort zamienia się w miejsce pełne strachu i niedopowiedzeń. Ofiara to młoda dziewczyna, która niedawno zaginęła po obchodach Dnia Świętej Łucji, a jej śmierć wstrząsa lokalną społecznością.

Do Åre przybywa Hanna Ahlander, policjantka ze Sztokholmu, która po zawodowym i osobistym kryzysie szuka schronienia w domu siostry. Jednak wiedziona niezawodnym instynktem angażuje się w śledztwo prowadzone przez inspektora Daniela Lindskoga.

Każdy trop prowadzi do kolejnych podejrzeń i sugeruje, że zbrodnia nie jest odosobnionym aktem, lecz częścią znacznie mroczniejszej układanki. Hanna i Daniel muszą zmierzyć się z siecią kłamstw, która sięga głębiej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Czy zdążą odkryć prawdę, zanim zło pochłonie kolejne ofiary?

Co skrywa śnieg to pierwszy tom kryminalnej serii Viveki Sten Morderstwa w Åre, w której lodowaty krajobraz staje się niemym świadkiem ludzkiej chciwości, przemocy i moralnej hipokryzji. Na podstawie książki powstał wyprodukowany przez Netflix serial pod tytułem Morderstwa w Åre.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Kryminał
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-8406-221-0
Rozmiar pliku: 1,8 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

PROLOG

Śnieg przykrywa wszystko niczym gruba, ciężka kołdra, gdy Sebbe Granlund skręca na parking dla personelu przy VM6, wyciągu krzesełkowym położonym w centrum ośrodka narciarskiego, w którym pracuje w sezonie.

Termometr pokazuje minus dwadzieścia stopni, ale odczuwalna temperatura jest jeszcze niższa. Korony drzew są pokryte szadzią, a szczyt Åreskutan ledwo widać w śnieżnej mgle. Intensywne światło latarni przy wyciągu rzuca długie cienie na biały śnieg.

Sezon zimowy w Åre dopiero się rozpoczął.

Do VM6 ma tylko kawałek spacerem, lecz już po chwili robi mu się zimno, mimo że dopiero co wysiadł z ciepłego auta. Mroźne powietrze szczypie go w nos, gdy otwiera drzwi do budki operatora. Jest dziewiąta z minutami, system startuje o wpół do dziesiątej i wszystko musi być gotowe. Wyciągi jak zwykle ruszyły z początkiem grudnia, ale jeszcze mało osób jeździ na nartach.

Sebbe naciska czerwony przycisk, uruchamiając maszynerię. Głośny sygnał dźwiękowy rozdziera ciszę i wszystko rusza. VM6 to jeden ze starszych wyciągów, z sześcioosobowymi krzesełkami. Jedno za drugim, przesuwają mu się przed oczami.

Sięga po telefon i sprawdza Snapchata. Siedzenia są pokryte śniegiem, który spadł w nocy, powinien wyjść i je odśnieżyć, lecz zimno zatrzymuje go w środku.

Przez pierwsze pół godziny to i tak nie ma większego znaczenia, słońce wschodzi dopiero o dziewiątej czterdzieści pięć, wcześniej mało kto się pojawia.

Odrywa wzrok od telefonu. Coś przykuwa jego uwagę, jakiś cień, obca sylwetka na jednym z krzesełek, jakby ktoś zjechał z góry.

Wytęża wzrok, ale nadal jest ciemno.

Krzesełko zbliża się do strefy wsiadania. Wygląda na to, że ktoś naprawdę na wpół leży w rogu, ale coś jest nie tak, postawa jest nienaturalna, zapadnięta.

Ciemna sylwetka pozostaje nieruchoma, choć niemal dotarła na miejsce.

Mężczyzna działa instynktownie. Naciska przycisk stopu i wybiega na zewnątrz. Krzesełko zatrzymuje się kilka metrów dalej, co sprawia, że postać zsuwa się jeszcze bardziej.

Sebbe zamiera, a jego mózg przetwarza to, co widzi.

Postać wygląda jak manekin, ale nie do końca. Ludzkie cechy są obecne, lecz nie widać oznak życia. Brwi i rzęsy pokryły się kryształkami śniegu, twarz zastygła w lodowatym grymasie.

Skóra jest sina i blada, a usta skurczone od zimna.

Krzesełko lekko się kołysze i to wystarcza, by ciało zsunęło się i spadło w śnieg, prosto pod nogi Sebbego.

Z otwartymi ustami wpatruje się w zamarznięte zwłoki.

– Kurwa – szepcze. – Tylko nie ty.1

Hannie Ahlander nie udaje się ominąć brei na chodniku w drodze z przystanku metra do mieszkania w Solnie. Przeklina pod nosem, czując, że woda wdziera jej się do sneakersów i moczy skarpetki.

Pasek torby wrzyna jej się w ramię, więc przerzuca ją na drugą stronę. Próbuje nie myśleć o popołudniowej rozmowie ze swoim szefem, Manfredem Lidwallem, ale jego słowa wciąż dźwięczą jej w głowie: trudności we współpracy, niesubordynacja, brak dyscypliny.

Manfred jej nie znosi i dał to bardzo wyraźnie do zrozumienia. Jeśli sama nie znajdzie innego miejsca pracy, zrobi wszystko, by się jej pozbyć. Na razie odesłał ją do domu, żeby sobie to wszystko przemyślała, i nie chce jej widzieć przez cały okres świąteczny, aż do stycznia.

Hanna ma gulę w gardle na samą myśl o tym, że będzie musiała odejść z pracy, którą mimo wszystko kocha.

Mokry od deszczu asfalt nie odbija światła, świat wydaje się ciemniejszy, bardziej przytłaczający. Za kilkanaście dni Wigilia. Powinny być śnieg i ujemne temperatury, miękkie płatki powoli padające z nieba.

Zamiast tego niebo płacze.

Ale to nie ma żadnego znaczenia, ponieważ świąteczny nastrój to ostatnia rzecz, która teraz zaprząta jej głowę. W ostatnich tygodniach nawet nie pomyślała o pierniczkach i świecznikach adwentowych.

Ciężkie, mokre krople sprawiają, że włosy przyklejają jej się do czoła. Pochyla głowę, żeby deszcz nie padał jej na twarz, ale woda i tak wdziera się pod kurtkę i powoduje dreszcze. Hanna przyspiesza kroku, by szybciej dotrzeć do domu, i na chwilę traci równowagę, krzywo stawiając stopę. Kilka godzin przesiedziała w barze, próbując uciszyć swoje myśli i emocje w alkoholu.

Dlaczego nie mogła się po prostu zamknąć? Dlaczego nie potrafiła się podporządkować jak wszyscy inni?

Powinna była odpuścić temat mało profesjonalnego śledztwa w sprawie biednej Josefin, skatowanej na śmierć przez swojego męża, który przypadkiem jest policjantem.

Gdyby tylko odwróciła wzrok i zajęła się własnymi sprawami, nie wpakowałaby się w kłopoty.

Policja zwarła szyki, a ona już nie jest częścią tej wspólnoty.

Kawałek dalej widzi drzwi prowadzące na klatkę schodową. Na czwartym piętrze znajduje się trzypokojowe mieszkanie, które dzieli z Christianem. W oknie pali się światło, co znaczy, że Christian jest w domu.

Tęskni za jego ramionami, lecz nie wie, czy zdoła mu opowiedzieć o dzisiejszej rozmowie, o tym, że Citypolisen i jej przełożony zrobią wszystko, by się jej pozbyć.

Nie wie, czy te słowa w ogóle przejdą jej przez gardło.

Strasznie jej wstyd.

Manfred powiedział, że nie może już na nią patrzeć. Jeśli sama się nie usunie, zrobi z jej życia piekło.

Przez ostatnie pół roku nie mówiła Christianowi o wielu rzeczach i teraz też nie da rady się z tym zmierzyć. Nie dziś wieczorem. Może innym razem.

Teraz chce tylko wrócić do domu, zrobić sobie drinka i zanurzyć się w ciepłej kąpieli. Odciąć się od świata i przestać myśleć o wszystkim, co poszło nie tak.

Łzy napływają jej do oczu, więc intensywnie mruga, by nad nimi zapanować.

Będzie udawać, że wszystko jest w porządku, przynajmniej przez chwilę, dopóki nie oswoi się z tą sytuacją. O przyszłości pomyśli jutro.

Wzdychając, popycha drzwi prowadzące na klatkę schodową, po czym wchodzi na swoje piętro. Zatrzymuje się przed wejściem i ociera łzę, która mimo wszystko się pojawiła.

Potem wkłada klucz do zamka i go przekręca.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij