Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Cypr – wyspa wymarzona - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
10 stycznia 2026
27,00
2700 pkt
punktów Virtualo

Cypr – wyspa wymarzona - ebook

Cypr to więcej niż wakacyjna wyspa skąpana w słońcu. To miejsce, w którym morze spotyka historię, a cisza gór sąsiaduje z pamięcią podziału. W swojej książce Janusz Pi zabiera czytelnika w podróż, która zaczyna się od zachwytu, a kończy refleksją. To nie jest przewodnik. To opowieść. Autor prowadzi nas przez cypryjskie miasta i wioski, plaże i górskie drogi, przez Nikozję przeciętą Zieloną Linią, opuszczoną Famagustę, dzikie przestrzenie Karpazu i spokojne Troodos. Zatrzymuje się przy stołach w tawernach, słucha ludzi, opisuje codzienność Greków i Turków cypryjskich, pokazując wyspę taką, jaka jest naprawdę — piękną, niejednoznaczną, poruszającą.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Podróże
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 9788368732221
Rozmiar pliku: 43 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

1

PIERWSZE ŚWIATŁO

Cypr nie budzi się gwałtownie. On wyłania się z nocy powoli, z godnością miejsca, które widziało więcej wschodów słońca, niż człowiek jest w stanie policzyć. Pierwsze światło nie spada tu z nieba – ono sączy się miękko po wzgórzach, murach domów i kamieniach pamiętających czasy starożytne.

Mój pierwszy poranek na wyspie był cichy. Otworzyłam okno jeszcze przed świtem i przez chwilę stałam bez ruchu, jakby każde poruszenie mogło zakłócić ten delikatny moment. Powietrze było chłodniejsze niż się spodziewałam, niosło zapach wilgotnej ziemi, morza i dzikich ziół. Cypr oddychał spokojnie.

Gdy słońce zaczęło wspinać się ponad horyzont, kolory zmieniały się niemal niezauważalnie. Szarość ustępowała różowi, róż – złotu. Światło oblewało wyspę tak, jakby chciało ją sobie przypomnieć. I nie było w tym nic przypadkowego – Cypr od tysięcy lat leży na skrzyżowaniu światów.

Już w starożytności wyspa była przystankiem dla żeglarzy z Grecji, Fenicji, Egiptu i Bliskiego Wschodu. To tutaj krzyżowały się szlaki handlowe, kultury i wierzenia. Wystarczyło spojrzeć na linię brzegową, by zrozumieć, dlaczego. Cypr jest jak naturalny port – zaproszenie rzucone morzu.

Wyruszyłam na poranny spacer, kiedy ulice były jeszcze niemal puste. Kamienne domy stały blisko siebie, jakby chciały chronić się nawzajem przed upałem i wiatrem. Wąskie uliczki nie były dziełem przypadku – budowano je tak od wieków, by cień towarzyszył przechodniom jak wierny przyjaciel.

Każdy krok był lekcją historii. Tu fragment muru z czasów rzymskich, tam kolumna wmurowana w ścianę nowoczesnego domu. Na Cyprze przeszłość nie jest zamknięta w muzeach – ona żyje w codzienności. Można ją dotknąć, ominąć, oprzeć się o nią ramieniem.

Zatrzymałam się przy małym placu, gdzie starszy mężczyzna zamiatał chodnik. Nie spieszył się. Zamiatanie było rytuałem, nie obowiązkiem. Przywitał mnie skinieniem głowy, jakbyśmy znali się od lat. Ten gest – prosty i naturalny – powtarzał się potem wielokrotnie podczas mojego pobytu.

Cypryjskie poranki uczą cierpliwości. Kawiarnie otwierają się powoli, najpierw pojawia się zapach kawy, potem rozmowy, dopiero na końcu klienci. Kawa pita jest tu nie po to, by się obudzić, lecz by być. Siedząc przy stoliku, obserwowałam, jak wyspa przechodzi z ciszy w życie.

Nie sposób mówić o Cyprze, nie wspominając o jego symbolicznej roli w mitologii. To właśnie tutaj, według legendy, z morskiej piany narodziła się Afrodyta. I choć mit to tylko opowieść, łatwo zrozumieć, dlaczego właśnie ta wyspa stała się jej domem. Cypr ma w sobie coś z pierwotnego piękna – nieskażonego, spokojnego, a jednocześnie silnego.

Kiedy słońce było już wysoko, ulice wypełniły się dźwiękami. Głosy dzieci, klaksony samochodów, nawoływania sprzedawców. Poranek dobiegł końca, a dzień rozpoczął swój rytm. Stałam na środku placu z poczuciem, że nie jestem turystką, lecz gościem.

Rozdział pierwszy nie był jeszcze opowieścią o wielkich zabytkach ani dramatycznych wydarzeniach. Był wstępem – tak jak poranek jest wstępem do dnia. Cypr pozwalał mi się oswoić, zanim pokaże swoje rany, swoją historię podziału i trudnych wyborów.

To światło, które zobaczyłam pierwszego dnia, stało się dla mnie symbolem. Bo zanim zrozumie się Cypr, trzeba go najpierw poczuć. A on najlepiej przemawia o świcie.

Poranek na Cyprze zaczyna się światłem. Nie budzikiem, nie hałasem miasta, ale jasnością, która delikatnie wślizguje się przez okno. Słońce nie atakuje – ono zaprasza. Gdy otworzyłam drzwi balkonu, powietrze pachniało solą morską i suchymi ziołami. W oddali słychać było mewy, a gdzieś bliżej cichy brzęk filiżanek w kawiarni, która właśnie się budziła.

Spacer wąską uliczką nauczył mnie pierwszej cypryjskiej lekcji: nie trzeba się spieszyć. Domy w jasnych kolorach, okiennice pomalowane na niebiesko i zielono, donice z bugenwillą – wszystko zdawało się mówić: „zatrzymaj się”. Zatrzymałam się więc.2

WYSPA NA SKRZYŻOWANIU ŚWIATÓW

Nie sposób podróżować po Cyprze, nie podróżując jednocześnie w czasie. Ta wyspa od zawsze leżała pomiędzy – pomiędzy kontynentami, kulturami, religiami i ambicjami wielkich imperiów. Każdy, kto kiedykolwiek panował nad Morzem Śródziemnym, wcześniej czy później spoglądał w stronę Cypru.

Już kilka tysięcy lat przed naszą erą odkryto tu miedź – surowiec tak cenny, że od łacińskiej nazwy wyspy _Cuprum_ wzięła się jego nazwa. To właśnie bogactwa naturalne sprawiły, że Cypr stał się obiektem pożądania. Fenicjanie, znakomici żeglarze i kupcy, zakładali tu swoje faktorie. Grecy przywieźli język, mitologię i pierwsze miasta-państwa. Egipcjanie widzieli w wyspie strategiczny punkt obronny.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij