Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Człowiek kontra AI - ebook

Format:
EPUB
Data wydania:
27 maja 2026
89,00
8900 pkt
punktów Virtualo

Człowiek kontra AI - ebook

„Człowiek kontra SI. Czy rewolucja i czy na pewno kontra?” to refleksyjna książka poświęcona komunikowaniu się w epoce generatywnej sztucznej inteligencji. Stawia pytania o relację pomiędzy człowiekiem a systemami opartymi na algorytmach, która stale zmienia swój charakter. Autorka analizuje wpływ SI na sposób podejmowania decyzji, interpretowania informacji i budowania relacji. Porusza zagadnienia związane m.in. z autonomią poznawczą, neuroróżnorodnością oraz etycznym wymiarem komunikowania się za pośrednictwem technologii generatywnych. Publikacja łączy perspektywę psychologiczną i społeczną z analizą praktycznych konsekwencji korzystania z narzędzi AI. Zawiera ćwiczenia wspierające rozpoznawanie mechanizmów przenoszenia odpowiedzialności, utraty sprawczości oraz zastępowania własnego procesu myślenia rekomendacjami systemów. To książka o tym, jak nie utracić zdolności świadomego komunikowania się, refleksji i obecności w rzeczywistości współtworzonej przez technologie generatywne.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Socjologia
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 9788398094603
Rozmiar pliku: 5,9 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

CZŁOWIEK KONTRA SI.
CZY REWOLUCJA I CZY NA PEWNO KONTRA?

Współczesny świat charakteryzuje się stałym przepływem danych, nieustanną wymianą sygnałów i wielowarstwową obecnością infrastruktury cyfrowej w każdej sferze życia.

Liczba informacji wykracza dziś poza ludzkie zdolności przetwarzania, a technologia przeobraziła się z neutralnego tła w aktywnego uczestnika codzienności. Z jednej strony pojawia się obietnica ułatwienia życia: szybki dostęp do wiedzy, narzędzia wspierające pracę, komunikowanie się bez granic. Z drugiej – rośnie poczucie przeciążenia, rozproszenia uwagi i niepewności co do tego, co jest naprawdę ważne, a co jedynie głośne. W tym pejzażu coraz istotniejszą rolę odgrywa sztuczna inteligencja, szczególnie w wersji generatywnej, która oprócz przetwarzania danych tworzy także teksty, obrazy, video, dźwięki i odpowiada w konwencji sprawiającej wrażenie dialogu. Zmienia się nie tylko to, czym się człowiek posługuje, ale również to, w jaki sposób myśli, mówi, słucha i rozumie innych.

W takim środowisku rośnie znaczenie komunikowania się jako procesu, który nie ogranicza się do przekazywania informacji, lecz obejmuje także interpretację, negocjowanie znaczeń, tworzenie relacji oraz kształtowanie wspólnej rzeczywistości.

Porozumiewanie się cechuje złożoność obejmująca zarówno aspekt poznawczy i emocjonalny, jak i społeczny oraz kulturowy. Stanowi jeden z podstawowych procesów konstytuujących fundament ludzkiego życia społecznego i wewnętrznego. W najprostszym ujęciu definiuje się je jako wymianę informacji między nadawcą a odbiorcą za pomocą określonych znaków – słów, gestów, symboli. Taka definicja okazuje się jednak zbyt uboga, aby oddać to, co faktycznie dzieje się w spotkaniu dwóch osób, ponieważ każdy komunikat niesie w sobie ślad człowieka, jego historii, sposobu myślenia, reakcji cielesnych i przeżywanych stanów.

W sensie psychologicznym komunikowanie się to współtworzenie znaczeń: przekazywanie treści, ale również odczytywanie emocji, budowanie i negocjowanie relacji, potwierdzanie lub podważanie tożsamości. Każda wypowiedź jest jednocześnie komunikatem i odpowiedzią – nawet milczenie. W ujęciu systemowym porozumiewanie się można rozumieć jako układ sprzężeń zwrotnych, w którym każdy sygnał wywołuje reakcję, a ta z kolei staje się nowym sygnałem. Ważne, aby odróżniać komunikację jako strukturę (kanały, media, technologia) od komunikowania się jako żywego procesu, w którym spotykają się podmioty.

Każda z tych definicji opisuje inny wymiar tego samego zjawiska, a także działanie prowadzące do ustanawiania relacji i porządku symbolicznego w przestrzeni.

W ostatnich latach proces ten znalazł się jednak w nowym kontekście. Rzeczywistość informacyjna stała się gęstsza, szybsza i trudniejsza do uchwycenia. Codzienne doświadczenie coraz częściej przebiega w środowisku przesyconym treścią, w którym granica między tym, co istotne, a tym, co jedynie dostępne, stale się przesuwa. Nadmiar informacji zmienia sposób odbioru świata, wpływa na zdolność koncentracji, nawyki kognitywne i wewnętrzne tempo przetwarzania bodźców. W takiej dynamice to, jak ludzie porozumiewają się ze sobą — i ze sobą samymi — staje się wyzwaniem wymagającym nowych narzędzi, ale również większej samoświadomości.

Równolegle do przemian społecznych rozwija się sztuczna inteligencja (SI, ang. _AI_), która wkroczyła do przestrzeni komunikowania się nie jako motyw _science fiction_, lecz jako praktyczny, codzienny komponent współczesnych interakcji. Nie jest to jednorodny byt, ale termin zbiorczy obejmujący metody i złożone systemy przetwarzania danych, które pozwalają maszynom wykonywać zadania tradycyjnie uznawane dotąd za wymagające ludzkich funkcji poznawczych.

Technicznie rzecz ujmując, są to modele i algorytmy uczące się na danych: rozpoznające wzorce, oszacowujące kolejne elementy sekwencji, klasyfikujące treści lub generujące nowe. Mogą oceniać ryzyka, podejmować decyzje w oparciu o modele probabilistyczne i są zdolne do tworzenia przewidywań, rozwiązań albo odpowiedzi bez konieczności każdorazowej ingerencji człowieka. W codziennym doświadczeniu najczęściej ma się do czynienia z tzw. wąską SI, zaprojektowaną do konkretnych zadań: podpowiadania, sortowania, tłumaczenia, uzupełniania treści. Generatywna AI idzie krok dalej – nie tylko analizuje, ale także tworzy: teksty, obrazy, kod, a nawet symulowane dialogi. Jej działanie opiera się na statystycznym przewidywaniu kolejnych słów, pikseli czy dźwięków, bazując na schematach wyuczonych z ogromnych zbiorów referencyjnych.

W kontekście komunikowania się szczególne znaczenie mają właśnie systemy generatywne. Nie posiadają świadomości, intencji ani emocji, zamiast rozumieć, przeliczają. Mimo iż funkcjonują na zasadzie matematycznych zależności, bywają odbierane jako podmioty dialogu, stając się tym samym nowym uczestnikiem ekosystemu komunikacyjnego, obecnym tam, gdzie dawniej potrzebna była wyłącznie ludzka uwaga, pamięć lub czas.

Wraz z rozwojem tych technologii digitalowych zmienia się także dynamika władzy nad informacją. Narzędzia zdolne do selekcji, filtrowania i generowania treści stają się nie tylko pomocnikami, lecz także strażnikami tego, co widziane i słyszane. Pojawia się napięcie między wygodą a autonomią, między szybkością a głębią, między efektywnością a odpowiedzialnością. Korzystanie z SI nie jest już neutralnym wyborem technologicznym – splata się z etyką, polityką, edukacją, zdrowiem psychicznym. Każde narzędzie, które ingeruje w język, ingeruje także w sposób kształtowania narracji o świecie i o człowieku.

Zestawienie procesów ludzkiego komunikowania się z działaniem systemów AI tworzy nową przestrzeń interpretacyjną. Coraz częściej to narzędzia transformatywne stają się pośrednikami w rozmowach, wspierają redagowanie treści, ułatwiają dostępność albo wpływają na sposób porządkowania informacji. Ten cyfrowy kontekst modyfikuje dynamikę wymiany znaczeń: przyspiesza ją, spłaszcza lub reorganizuje, a jednocześnie wprowadza nowe możliwości i nowe napięcia.

Z punktu widzenia psychologii relacji pojawia się jednak zjawisko złożone: narzędzie, które nie czuje ani nie myśli, zaczyna być odbierane tak, jakby miało charakter osobowy. Człowiek ma naturalną tendencję do nadawania podmiotowości temu, co odpowiada, reaguje, używa języka. W kontakcie z generatywną SI uruchamiają się projekcje, oczekiwania, czasem rozczarowania. Odpowiedzi modelu mogą wywoływać realne emocje: ulgę, irytację, poczucie bycia zrozumianym albo niezrozumianym. Zmienia się więc psychologiczny krajobraz komunikowania się, a aspekty takie jak projekcje, emocjonalne filtry, heurystyki poznawcze czy interpretacje kontekstowe spotykają się z algorytmiczną precyzją i brakiem emocjonalnej reaktywności po stronie AI. W konsekwencji powstaje zjawisko hybrydowe, w którym człowiek i narzędzie funkcjonują w różnych porządkach znaczeniowych, a jednak współtworzą jeden proces wymiany treści.

Każde nowe narzędzie zmienia użytkownika, a narzędzie tak potężne jak SI przekształca nie tylko procesy techniczne, lecz także sposób myślenia, oczekiwania wobec rozmowy i to, jak konstruuje się znaczenia. W centrum pojawia się pytanie: jak w tej nowej rzeczywistości zachować ludzki wymiar komunikowania się? Jak nie utracić kontaktu z tym, co w rozmowie wymyka się algorytmom — z emocjami, intuicją, niepewnością, otwartością na wieloznaczność? To również moment, w którym technologie uwidaczniają obszary, pozostające wcześniej w cieniu: własne nawyki językowe, sposób formowania myśli, tendencje poznawcze, a nawet granice odpowiedzialności za słowo.

Trudno więc sprowadzić spotkanie człowieka z SI do prostego przeciwstawienia za czy przeciw, rewolucja bądź kontynuacja. Bardziej adekwatne wydaje się patrzenie na tę relację jako na proces współistnienia, w którym nakładają się na siebie trzy poziomy: techniczny (jak działają modele), psychologiczny (jak wpływa to na przeżycia, nawyki myślowe i relacyjne) oraz społeczno-etyczny (jak zmieniają się normy, oczekiwania, formy odpowiedzialności). W tym procesie szczególne znaczenie zyskuje pytanie o informację: czym jest, jak krąży, kto nią zarządza, jak wpływa na decyzje i sposób postrzegania siebie oraz innych.

Zmieniająca się dynamika świata sprawia, że komunikowanie się nabiera nowego znaczenia. To już nie tylko narzędzie relacyjne, ale także przestrzeń konfrontacji różnych sposobów przetwarzania rzeczywistości. Relacja między człowiekiem a AI przestaje mieć charakter czysto techniczny. Staje się rodzajem powiązania, w którym splatają się elementy kognitywne, psychologiczne, kulturowe i etyczne. Pojawia się pytanie o sposób współistnienia tych dwóch porządków: ludzkiego, opartego na przeżyciu, i algorytmicznego, opartego na predykcji. Odpowiedź nie jest oczywista, ponieważ zależy od tego, jak rozumiane są znaczenie, intencja, wolna interpretacja i miejsce człowieka w przestrzeni komunikacyjnej, której częścią stały się modele generatywne. W tym napięciu nie chodzi o rywalizację, lecz o zrozumienie, że współczesność wymaga równoczesnego korzystania z obu perspektyw — każdej zgodnie z jej naturą. Technologia nie jest przeciwnikiem, natomiast jej obecność zmusza do przedefiniowania odpowiedzialności, uważności i intencjonalności w procesie porozumiewania się.

Dlatego pojawia się konieczność przyjrzenia się, jak komunikowanie się w epoce nadmiaru informacji wpływa na sposób jej odbioru, selekcji i interpretacji. Sztuczna inteligencja nie tylko przyspiesza przepływ treści, ale też redefiniuje relację między człowiekiem a tym, co wie, co może wiedzieć i co uznaje za warte uwagi. Od sposobu, w jaki człowiek radzi sobie z informacją, zależy jakość jego komunikowania się zarówno z innymi ludźmi, jak i z narzędziami, które tę informację przetwarzają. To rodzi pytania o granice odpowiedzialności, o różnicę między wsparciem a zastępowaniem relacji oraz o to, jak korzystanie z AI wpływa na sposób doświadczania samego siebie. Warto je stawiać, aby zrozumieć, co się zmienia, co pozostaje stałe i gdzie przebiegają nowe granice sensu. I wreszcie, by zobaczyć, jak w tej dynamicznej przestrzeni możliwe jest komunikowanie się świadome, odpowiedzialne i oparte na rzeczywistym rozumieniu.KOMUNIKOWANIE SIĘ W EPOCE NADMIARU INFORMACJI

CZYM WŁAŚCIWIE JEST RELACJA Z INFORMACJĄ?

Relacja z informacją nie jest relacją w klasycznym sensie, ponieważ nie zachodzi między dwiema osobami ani nawet między równorzędnymi podmiotami. Nie jest zatem więzią, lecz układem powstającym między treścią a sposobem jej przyjmowania. Stanowi rodzaj zależności poznawczej – sposób, w jaki umysł i sfera emocjonalna stykają się ze znaczeniem. Informacja nie odpowiada, nie negocjuje i nie ma intencji, a mimo to wywołuje reakcje, decyzje i zmiany postaw. To, co nazywa się relacją, dotyczy więc nie informacji samej w sobie, ale wewnętrznego stosunku do niej poszczególnych osób lub społeczności. W tej przestrzeni powstaje zaufanie, podejrzliwość, obojętność czy ciekawość. Każda z tych postaw zmienia oddziaływanie tego samego komunikatu. Dlatego relacja z informacją nie jest w tym sensie dialogiem, lecz bardziej przypomina sposób widzenia bądź pole interpretacji. To filtr, przez który rzeczywistość staje się znaczeniem.

HISTORIA RELACJI LUDZKOŚCI Z INFORMACJAMI

Relacja człowieka z informacją nigdy nie była statyczna. Kształtowała się przez tysiąclecia w warunkach niedoboru, w ścisłym powiązaniu ze środowiskiem, strukturą społeczną i możliwościami technologicznymi danej epoki. Ludzki mózg ewoluował w rzeczywistości, w której była zasobem rzadkim, trudnym do zdobycia, kosztownym w utrzymaniu i wymagającym wysiłku, czasu i kompetencji. Przetwarzanie bodźców było intensywne, ale selektywne. Układ poznawczy przystosował się do wychwytywania sygnałów istotnych dla przetrwania, odróżniania tego, co ważne, od tego, co marginalne, oraz do integrowania informacji w spójne narracje. Nadmiar danych nie był normą; przeciwnie, brak danych stanowił częstszy problem niż ich przesyt. Zdolność do koncentracji, interpretacji i zapamiętywania opierała się na ograniczonej liczbie bodźców, silnie powiązanych z doświadczeniem cielesnym i społecznym.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij