-
nowość
-
promocja
Dlaczego mózg potrzebuje przyjaciół - ebook
Dlaczego mózg potrzebuje przyjaciół - ebook
Dobra rozmowa może być najlepszym lekarstwem na podły humor i złe samopoczucie!
Czy wiecie, że ludzki mózg został ukształtowany w procesie ewolucji w taki sposób, by nagradzać nas za kontakty z innymi i karać za izolację? Niestety żyjemy w czasach pogłębiającej się samotności, która niszczy nasze zdrowie. Doktor neurobiologii Ben Rein za pomocą przykładów z codziennego życia i zaskakujących badań naukowych objaśnia w prosty i dowcipny sposób, jak głęboki wpływ na ludzki organizm mają relacje
z drugim człowiekiem, i podpowiada, jak skutecznie walczyć z nieśmiałością i izolacją społeczną.
Z tej książki dowiecie się m.in.:
- co dają mózgowi kontakty międzyludzkie;
- dlaczego czasami tak trudno jest nam nawiązać relacje z innymi;
- co neuronauka mówi o empatii, miłości, a także byciu osobą powszechnie lubianą;
- jak kontakty ze zwierzętami pomagają naszemu zdrowiu; czy rozmowy w sieci korzystnie wpływają na mózg.
Nie ignorujcie zaproszeń od znajomych. Bądźmy w tych trudnych czasach razem!
Wyobraźcie sobie następującą scenę: jest czwartkowe popołudnie, godzina 16, siedzicie zgarbieni przy komputerze, zżera was stres i lęk. Cały tydzień był koszmarny. Każdą wolną chwilę poświęciliście na pracę przy gigantycznym projekcie, który jest totalnie do niczego, a deadline zbliża się wielkimi krokami.
Odchylacie się w fotelu, czując, że zużyliście resztki energii, zamykacie oczy i bierzecie głęboki wdech. Ciało błaga was, żebyście odpoczęli, ale przekonujecie sami siebie, że wystarczy popracować jeszcze parę godzin, a jutro poczujecie się lepiej. Nachylacie się znów nad komputerem, skupiając załzawione oczy na ekranie.
Dokładnie w tym momencie telefon na biurku zaczyna wibrować. Ku waszemu zaskoczeniu okazuje się, że dzwoni kumpel, z którym nie rozmawialiście od lat. Cholera, o co może chodzić? Zerkacie to na telefon, to na komputer i bijecie się z myślami. Odebrać? Czy lecieć dalej z projektem?
Spróbujcie na moment naprawdę wyobrazić sobie siebie w tej sytuacji i uczciwie odpowiedzcie na pytanie: Czy odebralibyście ten telefon?
– fragment książki
dr Ben Rein – jest neuronaukowcem, dyrektorem naukowym w fundacji Mind Science, adiunktem na Uniwersytecie Stanforda i na Uniwersytecie Stanu Nowy Jork w Buffalo oraz popularyzatorem nauki. Otrzymał m.in. nagrody organizacji zrzeszającej amerykańskich naukowców United States National Academies oraz towarzystwa Society for Neuroscience. W pracy skupia się na neuronauce interakcji społecznych, opowiada też o mózgu ponadmilionowemu gronu odbiorców w mediach społecznościowych. Występował w popularnych programach telewizyjnych takich jak Entertainment Tonight oraz Good Morning America.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Psychologia |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 9788383603445 |
| Rozmiar pliku: | 1,9 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
TRUDNYCH SŁÓW
Irytuje mnie, kiedy ktoś używa trudnych słów bez żadnego uzasadnienia.
Prostsze określenia prawie zawsze sprawdzają się lepiej. Po co operować trudnym słownictwem, jeśli możemy po prostu użyć łatwiejszego? Oczywiście zawsze przyjemnie „zademonstrować”, że „dysponuje się” „szerokim zasobem leksykalnym”, ale dobrą książkę da się napisać łatwym językiem. Trudne słowa „zaburzają klarowność przekazu” – o przepraszam: utrudniają zrozumienie tego, co chce się powiedzieć. Czasem pomagają coś wyjaśnić, ale mogą wznieść barierę nie do przeskoczenia dla całej rzeszy czytelników.
Coś w tym rodzaju dzieje się właśnie teraz w świecie nauki. Badacze używają żargonu, który rozmywa sens artykułów i uniemożliwia szerokiej opinii publicznej śledzenie debat oraz kierunków rozwoju. Musimy komunikować się lepiej. Zamiast zakładać, że czytelnicy wiedzą, co to jest pęcherzyk presynaptyczny, możemy spokojnie nazwać go „małą kieszonką gromadzącą neuroprzekaźniki” i przejść nad tym do porządku dziennego. Odszukanie łatwiejszego sposobu tłumaczenia różnych zagadnień jest znacznie bardziej konstruktywne niż pakowanie w zdania tyle żargonu, ile się tylko da, i trzymanie kciuków, że czytelnicy jakoś się w tym wszystkim połapią. Jeśli my, naukowcy, naprawdę chcemy zmieniać świat na lepsze, to nie możemy być strażnikami wiedzy, tylko musimy otworzyć bramy dla innych. Ja zapraszam do lektury tej książki wszystkich czytelników. Proszę mnie źle nie zrozumieć – zamierzam opowiedzieć o bardzo wielu poważnych zagadnieniach z dziedziny neuronauki, ale będę używał takiego języka, który pozwoli docenić te zjawiska bardzo różnym odbiorcom. Lekarze składają przyrzeczenie nawiązujące do zasady ukutej przez Hipokratesa, która brzmi „po pierwsze nie szkodzić”. Moja obietnica brzmi: po pierwsze nie używać żargonu.
To powiedziawszy, muszę zaznaczyć, że czasem nie sposób tego uniknąć. Niektóre terminy są po prostu potrzebne. GABA (skrót od kwasu gamma-aminomasłowego) to GABA, nie da się tego inaczej powiedzieć. Ale takie nazwy zawsze da się jakoś wyjaśnić. Podczas prac nad tą książką odkryłem, że bez pewnych terminów naukowych nie mogę się obyć, więc – żeby nikogo nie wykluczać – napisałem dodatek, który znajdziecie na końcu książki. Wyjaśniam w nim, co różne określenia tak naprawdę znaczą i czasem poszerzam trochę ich kontekst. Jeśli natkniecie się w tekście na taki znak: (+), to znaczy, że na ten temat można znaleźć nieco więcej informacji w dodatku. Mam nadzieję, że tam zajrzycie.