Dobrze, że jesteś - ebook
Poznaj moc swojej obecności i zacznij z niej świadomie korzystać.
Kojarzysz sytuacje, gdy ktoś dołącza do spotkania i nagle pozostali uczestnicy czują się spięci, wycofani, a atmosfera staje się nerwowa? A może znasz osoby, przy których zawsze czujesz się swobodnie lub których towarzystwo działa na ciebie kojąco?
Zuzanna Ziomecka, trenerka specjalizująca się w zarządzaniu stresem i przywództwem, tłumaczy, dlaczego i w jaki sposób nasze emocje, uwaga oraz poziom stresu udzielają się ludziom, z którymi przebywamy. Opierając się na najnowszych badaniach naukowych, wiedzy z zakresu psychologii oraz praktyce uważności, wyjaśnia, czym jest Niewzburzona Obecność – stan opanowania, który dodaje otuchy i jest źródłem siły oraz motywacji zarówno dla nas samych, jak i osób w naszym otoczeniu.
W książce znajdziesz ćwiczenia, które pomogą ci się wyciszyć, zwiększyć samoświadomość i rozwinąć moc Niewzburzonej Obecności. Dzięki nim nauczysz się:
- zarządzać swoją uwagą i inteligencją;
- czerpać ze stresu siłę do działania, zamiast pozwalać, by cię paraliżował;
- odczytywać swoje emocje i się nimi opiekować;
- chronić przed negatywnym wpływem osób z otoczenia;
- świadomie wykorzystywać swoją obecność w relacjach w pracy, rodzinie, związkach i społecznościach, do których należysz.
Możesz być osobą, która przyciąga, inspiruje i wspiera innych – nie słowami, lecz samą świadomą obecnością.
Nie musisz być prezydentką, szefem, nauczycielką ani aktywistą, żeby mieć wpływ. Ty już go masz. Ludzie dostrajają się do twojej obecności – przejmują twój nastrój, zarażają się twoim stanem napięcia, a nawet poziomem zainteresowania. W świecie, w którym nie możemy kontrolować wielkich, współzależnych systemów i spraw, twoja obecność jest tym, czym możesz wywierać realny wpływ. Nie tylko na tych, z którymi się spotykasz, ale też na tych, z którymi oni się spotykają, ponieważ wpływ
obecności rozchodzi się jak fale. Gdy jesteśmy uważni, zaangażowani, ciekawi, wywieramy wpływ, który komuś może dać siłę. Gdy jesteśmy spięci, rozproszeni, wzburzeni, tym właśnie obdarzamy otoczenie. Jeśli o tym wiesz, możesz wybrać jakość, którą po sobie zostawiasz.
– fragment książki
Zuzanna Ziomecka – dziennikarka, edukatorka i trenerka. Była redaktorką naczelną takich magazynów jak „Aktivist”, „Exklusiv”, „Gaga”, „Przekrój” oraz „Wysokie Obcasy” online. W telewizji współprowadziła programy Mała Czarna i Demakijaż. Od ponad dekady uczy uważności, redukcji stresu i budowania kompetencji przywódczych poprzez ot warte treningi oraz warsztaty dla organizacji. Autorka książki Wyspy spokoju. Dobrze, że jesteś to jej druga książka.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Poradniki |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 9788383603209 |
| Rozmiar pliku: | 2,5 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Nie planowałam zostać w Warszawie. Gdy wróciłam z Hawajów w listopadzie 2001 roku z pustym kontem i złamanym sercem, zamierzałam tylko odbudować siły i ruszyć dalej. Ale coś mnie zatrzymało.
To był w moim życiu etap poszukiwania swojej drogi, więc ciągle zmieniałam miejsca zamieszkania i zawody. Zmieniali się też otaczający mnie ludzie. Emigracja z Polski z rodzicami, gdy miałam sześć lat, studia na Uniwersytecie Michigan, San Francisco, Hawaje – żyłam w rytmie powtarzającego się pakowania rzeczy, pożegnań, samotności, odkrywania nowości, chwilowego zadomowienia. Wypluj i powtórz. Nie byłam tego wtedy świadoma, ale dziś mi się wydaje, że na coś czekałam.
Tym czymś okazały się dwie rzeczy: Warszawa początku milenium i Norbullo, kontrabasista, którego poznałam, prowadząc klub Galeria Off.
Jeśli byliście wtedy w Warszawie czy innym mieście w Polsce, możecie pamiętać, że wszystko dookoła było jakby start-upem, pełnym elektryzującej energii twórczej. To były czasy, gdy można było jeszcze wejść gdzieś prosto z ulicy i stać się częścią ekipy budującej nową branżę, kulturę miejską, polski oddział wielkiej firmy, nową uczelnię. Czuło się, że tysiące ludzi jednocześnie wierzy w przyszłość tego kraju i myśli o tym, co można tu stworzyć. Pamiętam ten zbiorowy optymizm, determinację i klimat emanujący z całego miasta – dosłownie czuć było wibrujący potencjał na ulicach. W Ameryce tak nie było. Moim zdaniem nigdzie na świecie nie było wtedy tak jak u nas. Więc zostałam.
Może też to znacie? Ten moment, gdy ktoś lub coś sprawia, że czujecie się inaczej, że pojawia się ekscytacja, pomysły i radość z samej obecności. Nie w wyniku przemyśleń, tylko dlatego, że tak to poczuliście. Czasem jest to miasto, czasem zespół czy grupa, a czasem jedna konkretna osoba.
Dla mnie to były miasto i konkretna osoba. Po drodze wielu się dziwiło: „Przecież jesteście z Norbullem tacy różni”. Ja w mediach, zajmująca się myśleniem, mówieniem, pisaniem. On muzyk, mieszający style, zakładający nowe zespoły. Gdy zaszłam w ciążę i stało się jasne, że to nie był chwilowy romans, ktoś mi powiedział wprost: „Przecież nie pasujecie do siebie!”. Ale 23 lata później ja i Norbullo mamy dwójkę dzieci i wciąż jesteśmy razem. Nigdy wcześniej ani później, w żadnym miejscu ani z żadnym innym człowiekiem nie doświadczyłam czegoś podobnego.
Dziś wiem, że to nie było tylko miasto, muzyka czy młodość. To była obecność przejawiająca się w jakości, która nie jest po prostu fizycznym byciem. Obecność, o której mówię, to sposób, w jaki „wypełniamy” przestrzeń między nami a drugim człowiekiem – to, jacy jesteśmy, jak słuchamy, jak reagujemy, jaką atmosferę tworzymy. To też nastawienie, energia, ton, intencja. Każdy z nas coś ze sobą wnosi: spokój lub napięcie, ciekawość lub ocenę, otwartość albo dystans. Wszystko to odbierane jest przez nasze otoczenie i wpływa na bieg zdarzeń.
Obecność, którą czułam w Warszawie na początku milenium, działała na dwóch poziomach. Była to zbiorowa obecność miasta pełnego ludzi wierzących w jego przyszłość, z bijącym z nich optymizmem i twórczą energią, oraz indywidualna obecność człowieka, przy którym czułam spokój, lekkość i sens. Obie te obecności były równie potężne, równie niewidzialne i prawdziwe. O tym jest ta książka – wyjaśnia, jak działa obecność i jak kultywować w sobie taką, przy której inni ludzie czuję się dobrze.