-
nowość
Dom gier - ebook
Dom gier - ebook
Rhys jest nieślubnym dzieckiem lorda Westleigh. Odrzucony, przez całe życie zabiega o akceptację ojca. Kiedy więc może pomóc w naprawie rodzinnych finansów, nie waha się. Aby zdobyć odpowiednią kwotę, otwiera dom gier dla dam z towarzystwa. Jego najczęstszym gościem staje się Madame Fortune, a Rhys wkrótce wdaje się z nią w romans. Nie wie, że Madame Fortune naprawdę nazywa się Celia Gale, a jej ojciec został zabity przez lorda Westleigh w pojedynku…
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Romans |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-291-2734-9 |
| Rozmiar pliku: | 1,2 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
_Londyn, czerwiec 1819 roku_
Rhys zauważył ją, gdy tylko przekroczyła próg kasyna. Była wysoka. Górną połowę twarzy osłaniała jej czarna maska ozdobiona piórami i złoceniami, przypominająca karnawałowe maski weneckie. Pośrodku, między otworami na oczy, pysznił się wielki granat. Widoczne poniżej maski zmysłowe, pełne usta były uszminkowane. Zlustrowała wzrokiem wnętrze.
Jej suknia w odcieniu głębokiej czerwieni harmonizowała z czerwono-zielono-złotym wystrojem sali. Mogło się zdawać, że wybrała ją specjalnie na tę okazję. Poruszała się z gracją, lecz nie bez obawy, czy miejsce, w którym się znalazła, jest dla niej odpowiednie. Czyżby zamierzała zagrać? – z nadzieją pomyślał Rhys. Chciał, aby spodobały się jej zmiany, jakich dokonał, i dobrze się w tym wnętrzu poczuła. Zależało mu na tym, by wracała.
Miał wysokie aspiracje i konsekwentnie dążył do celu. Jego dom gry miał się stać najchętniej odwiedzanym tego rodzaju przybytkiem w Londynie i to nie tylko przez dżentelmenów, lecz również przez damy. Nie ze względu na spodziewane dochody – zamierzał udowodnić, że osiąga powodzenie we wszystkim czegokolwiek się dotknie.
Wyzwanie podniecało go. Czuł się zdeterminowany jak przed bitwą, ale tym razem nie będzie ofiar zaścielających zbroczone krwią pole walki. Miał za zadanie postarać się, aby ta piękna kobieta dobrze się zabawiła, więc kiedy zauważył, że zatrzymała się pośrodku pokoju, ruszył jej naprzeciw.
– Dobry wieczór, pani. – Ukłonił się. – Nazywam się Rhysdale; jestem właścicielem domu gry i z przyjemnością usłużę pomocą. Którą z gier jesteś zainteresowana, pani?
Widział jej intrygująco zielone oczy. Jasnobrązowe, połyskujące złotem włosy miała upięte luźno na czubku głowy. Zastanawiał się, kim była.
– Dobry wieczór, panie Rhysdale – skłoniła głowę. Jej głos brzmiał zadziwiająco miękko i słodko. – Chciałabym zagrać w wista, ale nie mam partnera.
Chętnie sam zostałby jej partnerem, lecz z zasady nie grał we własnym domu gry. Rozejrzał się po sali, szukając dżentelmena, i nie czynił tego z entuzjazmem. Mógł oczywiście poprosić swojego przyjaciela, Xaviera, ale wolał nie ryzykować, że piękna nieznajoma ulegnie jego urokowi.