-
nowość
-
promocja
Domek nad Jeziorem Borzymskim - ebook
Domek nad Jeziorem Borzymskim - ebook
Czasem największym aktem odwagi jest postawienie na siebie
Bycie rozwódką czy starą panną to wstyd – tak przez lata powtarzała matka Oliwii i Moniki. Dziś, jako dorosłe kobiety, siostry próbują odnaleźć wiarę w siebie, dźwigając ciężar pokoleniowej traumy.
Oliwia podporządkowuje swoje życie innym – partnerowi, jego dzieciom oraz wiecznie niezadowolonej matce. Kiedy niespodziewanie dziedziczy domek w Borzymiu, po raz pierwszy od dawna dostrzega dla siebie szansę na lepsze jutro. Choć o tym miejscu krążą mroczne legendy, czuje, że właśnie tam mogłaby odnaleźć azyl. Problem w tym, że nie jest jedyną osobą, która pragnie tego spadku…
Monice tak bardzo zależy na zerwaniu z łatką „starej panny”, że decyduje się na małżeństwo, które z czasem okazuje się pułapką. Jej codzienność staje się klatką. Inną niż ta, w której tkwi Oliwia, lecz równie bolesną.
Wkrótce dwie siostry z dwóch różnych światów będą musiały zadać sobie te same pytania: ile trzeba poświęcić, by wreszcie odzyskać siebie? I czy starczy im na to odwagi?
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Obyczajowe |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-8423-366-5 |
| Rozmiar pliku: | 1,7 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Już od kilku godzin klęczę na podłodze w kuchni, rozpakowując liczne kartony. Przed sobą mam szkliwo pieczołowicie owinięte w gazety. Głównie ceramiczne cudeńka z Bolesławca, które zbieram od lat. Zastygam w bezruchu, zastanawiając się, gdzie umieszczę ukochane „skorupy”. Tymon, który wreszcie do mnie dołączył, robi kursy do samochodu, skąd przynosi opisane markerem pudła. Ważne i kruche rzeczy przywieźliśmy sami. Nie przekazaliśmy ich pod opiekę firmy przeprowadzkowej. Ale są też i totalne badziewia, które trzymałam przez jakiś niedorzeczny sentyment. Mamusia mi dała na urodziny i nie wypadało wyrzucić. Prezent ślubny z „wałkonikowych” czasów się zawieruszył. Patrzę na nie z niedowierzaniem. Jak mogłam zgromadzić tyle rzekomo potrzebnych rupieci w średniej wielkości mieszkanku? Sporo wywaliłam, ale i tak dużo zostało. Nigdy nie uważałam siebie za permanentnego zbieracza. To raczej mój były mąż, Jacek Wałkonik, kolekcjonował rzeczy zbędne, tak zwane przydasie. Przychodzi mi na myśl, że gdybym go dziś tutaj zaprosiła, czułby się jak w raju.
Mimowolnie się uśmiecham. Czuję bezmiar szczęścia pomieszanego z euforią. W końcu postawiłam na swoim i przeprowadziliśmy się do Borzymia. Długo wierciłam Tymonowi dziurę w brzuchu. Wynajdywałam różne argumenty, lecz nic do niego nie trafiało. Za żadne skarby nie chciał się zgodzić, zasłaniając się dziećmi. Dorosłym Grześkiem i nastolatką Sarą. Aż wreszcie spasował. Kiedy zapytałam kolejny raz na zasadzie: kropla drąży skałę, po prostu się zgodził. Powiedział: „OK, niech ci będzie, przeprowadzamy się!”. Już nie wnikałam w motywację. Zaczęłam działać. Na najbliższy możliwy termin zamówiłam firmę transportową specjalizującą się w przeprowadzkach. Zorganizowałam kartony. Spakowałam cały dobytek. Sama! Tymon akurat był w rozjazdach. I dziś wreszcie jesteśmy w Borzymiu. Tylko on i ja. Nareszcie skończą się kłótnie o rodzinę. Odległość zrobi swoje, a my na nowo będziemy przeżywać rozkwit naszego związku…
Ciszę przecina dźwięk dzwoniącej komórki. Zmęczony, ale przede wszystkim zniecierpliwiony Tymon odbiera. Przerywam swoją pracę i uważnie go obserwuję. Żałuję, że nie słychać słów, które tajemniczy rozmówca wypowiada do telefonu. Niemniej efekt jest piorunujący. Mój mężczyzna robi się blady jak ściana. Nagle osuwa się na podłogę. Dosłownie rąbie o nią kolanami. Potem bierze zamach, wali komórką o ścianę i ukrywa twarz w dłoniach. Jego ciałem wstrząsa szloch. Zdezorientowana rzucam się w jego kierunku i próbuję dociec, co się stało. Odpowiedź Tymona zwala mnie z nóg.Nakładem Wydawnictwa Novae Res ukazała sie również:
Kamila i Nina – siostry bliźniaczki – nie mają szczęścia w miłości. Podczas gdy pierwsza przeżywa kryzys małżeński z powodu oziębłości męża, druga próbuje na nowo ułożyć sobie życie po bolesnym rozwodzie. I choć obie odczuwają znużenie oraz samotność, to nie rezygnują z walki o swoją przyszłość i dzień po dniu próbują odczarować szarą rzeczywistość.
Kamila chce ratować piętnastoletni związek, dlatego stara się obudzić w mężu namiętność oraz pożądanie, Nina zaś postanawia założyć konto na portalu randkowym i tam poszukać swojej drugiej połówki.
Jakie efekty przyniosą starania sióstr?
I czy po czterdziestce można poczuć jeszcze… motyle w brzuchu?