-
nowość
-
promocja
Droga do pewności siebie. Kurs poprawy samooceny - ebook
Droga do pewności siebie. Kurs poprawy samooceny - ebook
Praktyczny kurs odbudowy i wzmacniania samooceny, który krok po kroku prowadzi do trwałej zmiany.
Pewność siebie, która nie znika. Gdy ją zdobędziesz, zostanie z tobą na całe życie.
Czy wiesz, że każda decyzja w Twoim życiu – wybór partnera, rozwój kariery, zgoda na to jak traktują nas inni aż po to, jak traktujesz samego siebie – ma swoje źródło w poczuciu własnej wartości? To ono decyduje, czy idziesz naprzód z odwagą, czy tkwisz w lęku i niepewności.
Dr Hong-Kyun Yoon pokazuje, że zdrowa samoocena to nie luksus, ale fundament szczęścia, miłości i sukcesu. W oparciu o lata badań i własne doświadczenia odsłania trzy filary silnego „ja”: kompetencję, autonomię i poczucie bezpieczeństwa.
Dzięki jego wskazówkom zrozumiesz oraz nauczysz się budować i wzmacniać wewnętrzne poczucie własnej wartości. I świadomie zachowasz je już na zawsze
| Kategoria: | Poradniki |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-287-4104-1 |
| Rozmiar pliku: | 1,0 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
SAMOOCENA ROZWIĄZUJE PROBLEMY
Jestem lekko posiwiałym, ale bardzo szczęśliwym lekarzem w średnim wieku. Cieszę się dobrym zdrowiem, moja ukochana żona i dzieci mnie szanują, rodzice mi ufają, a brat mnie wspiera. Ogólnie rzecz biorąc, mam naprawdę wspaniałe życie.
Jednak w młodości nigdy bym nie przypuszczał, że tak świetnie mi pójdzie. Byłem słabowitym dzieckiem. Chorowitym i wrażliwym. Często opuszczałem lekcje z powodu przewlekłego zapalenia migdałków. Na co dzień wybuchałem płaczem z byle powodu. Nie byłem tak otwarty i aktywny jak inni chłopcy, nie byłem też szczególnie bystry. Cechowałem się przeciętną inteligencją, a w pracach manualnych również się nie wyróżniałem. Brakowało mi cierpliwości i asertywności. Dorośli często się o mnie martwili.
Cokolwiek robiłem, nie miałem w tym poczucia pewności. Byłem dobrym i posłusznym dzieckiem, które zawsze stawiało innych na pierwszym miejscu. Kiedy myślę o tym z perspektywy czasu – właśnie na tym polegał mój największy problem. Nie stawiałem innych na pierwszym miejscu ze względu na ich dobro, tylko pozwalałem im przejmować inicjatywę z obawy, że popełnię błąd. Nie potrafiłem sobie zaufać.
Po latach nie zostałem tym, na kogo się zapowiadałem. Czuję ogromne zadowolenie ze swojego życia. Ufam własnemu osądowi, kocham siebie i czuję wdzięczność wobec wszystkich, którzy pomogli mi stać się osobą, którą jestem teraz.
Niektórzy sądzą, że przyczyną życiowej satysfakcji jest mój status lekarza psychiatry – uważają, że szanowany zawód dodaje mi pewności siebie. Mają sporo racji. Studiując oraz praktykując, wiele się nauczyłem od dobrych profesorów i kolegów po fachu. Dzięki nim mogłem się rozwijać i zawsze będę dumny z tego, że jestem psychiatrą.
Jednak mam też świadomość, że na świecie jest wielu nieszczęśliwych lekarzy. Wśród psychiatrów występuje wyższy odsetek samobójstw niż w innych zawodach. Gdyby więc ktoś powiedział, że jestem szczęśliwy, _ponieważ_ mam pracę, której inni mi zazdroszczą, nie zgodziłbym się z tym.
Kilka lat temu zrezygnowałem z posady w szpitalu i otworzyłem własny gabinet. Osobistym celem, który sobie postawiłem w tym przejściowym okresie, było znalezienie odpowiedzi na pytanie: „Dlaczego jestem tak bardzo zadowolony z życia?”. Zadanie nie było łatwe. Spisałem swoje przemyślenia na temat znaczenia szczęścia oraz tego, co sprawia, że ludzie czują się szczęśliwi i jakie warunki muszą być spełnione. Chciałem zarejestrować wszystko, co odkryłem w trakcie tego procesu, odnotować, jak mnie zmienił i w jaki sposób mógłbym podtrzymywać ten stan zadowolenia.
Gdy elementy tej układanki zaczęły się do siebie dopasowywać, zauważyłem, że ciągle wraca jedno pojęcie – „samoocena” – którego słownikowa definicja brzmi „sposób postrzegania samego siebie” albo „wskaźnik miłości własnej i zadowolenia ze swojego życia”. Skupiłem się na tym terminie.
Po długich rozważaniach zrozumiałem, że droga do szczęścia pokrywa się u mnie z procesem budowania zdrowej samooceny. Jak się okazało, poczucie własnej wartości było najniższe w najtrudniejszych okresach mojego życia.
Byłem kiedyś człowiekiem o bardzo niskiej samoocenie. Na studiach lekarskich musiałem powtórzyć rok i nie była to moja pierwsza porażka. Wcześniej nie dostałem się do liceum o profilu nauk ścisłych zgodnego z moim wyborem. Potem nie dostałem się na studia medyczne za pierwszym podejściem, nie udało mi się nawet dostać do wybranego przeze mnie ośrodka przygotowującego do egzaminów. Niezaliczenie przedmiotów na studiach medycznych było dla mnie najcięższym ciosem. Zacząłem kwestionować swój życiowy cel. Codziennie piłem i uzależniłem się od papierosów oraz od gier online. Na myśl o powtarzaniu zajęć razem z pierwszym rokiem czułem zniechęcenie i ze wstydu unikałem przyjaciół i rodziny. Znajomi ze studiów rano szli na zajęcia, a ja ruszałem do kafejki internetowej dla graczy. Do późna grałem na komputerze, a do domu zakradałem się z powrotem w środku nocy. Spędzałem całe noce w klubie z bilardem albo szlajałem się po barach z przyjaciółmi i wracałem do domu o świcie.
Moja samoocena sięgała dna również w wielu innych przypadkach, głównie w okresach, kiedy czułem się zagubiony i załamany. Nie byłoby przesadą stwierdzić, że moje życie polegało na ciągłym odbudowywaniu samooceny, raz za razem. Cierpiałem na poważny kompleks niższości i bałem się, że nie nadążam. Czułem przemożną ochotę, żeby się poddać i pozwolić, by uzależnienie odebrało mi wszelką nadzieję na przyszłość.
Z perspektywy czasu wydaje mi się, że przeżywane przeze mnie trudności były konieczne do odbudowania samooceny – dlatego teraz mogę cieszyć się prawdziwym szczęściem dzięki zdrowemu poczuciu własnej wartości. Zdrowa samoocena zaowocowała szczęściem, a szczęście z kolei ciągle wzmacnia moje poczucie własnej wartości. „Osiągnięcie szczęścia” okazało się równoznaczne z „odzyskaniem poczucia własnej wartości”. Być może właśnie dlatego droga do zbudowania zdrowej samooceny, choć trudna i kręta, była jednak wysiłkiem możliwym do udźwignięcia.
Poczucie własnej wartości okazało się również istotne w mojej pracy terapeutycznej. Większość pacjentów, którzy zmagali się z osobistymi nieszczęściami i przychodzili do mnie po pomoc, potrzebowała podniesienia samooceny. Niektórych zdradzali współmałżonkowie, inni przeżywali zakończenie związku, jeszcze inni cierpieli na depresję, na różne uzależnienia, mieli myśli samobójcze i inne podobne problemy. Każdy z nich potrzebował pracy nad samooceną, a ja pomagałem im jako lekarz i trener poczucia własnej wartości.
Podczas specjalizacji psychiatrycznej zdobyłem ogromną wiedzę i umiejętności, które udaje mi się stosować we własnym życiu. W efekcie stałem się zdrowszy psychicznie i bardziej empatyczny wobec innych. Opierając się na własnych doświadczeniach, nauczyłem się, czego nie należy mówić ludziom z niską samooceną, jak tacy ludzie się zachowują i jak im pomagać. Czas, który spędziłem, zmagając się z poczuciem bezwartościowości i je przezwyciężając, okazał się wielkim atutem w mojej pracy. Dlatego chciałem podzielić się spostrzeżeniami, do których doszedłem w praktyce lekarskiej i na własnej drodze do wyzdrowienia.
Nie było mi jednak łatwo opowiedzieć swoją historię i podzielić się wiedzą, zdobytą dzięki osobistym doświadczeniom. Trudno mówić o własnym dzieciństwie i zdradzać prywatne przemyślenia, których nie zna nawet żona. Pisałem, kasowałem, pisałem od nowa – i tak wiele razy. Miałem również skrupuły w kwestii zdradzania cennych tajników zawodu. Wolałbym, żeby o niektórych sprawach nie dowiedzieli się inni psychiatrzy. Mimo tych oporów zdecydowałem się napisać tę książkę z kilku powodów.
Po pierwsze: chciałem to zrobić dla siebie. Wiem, że pewnego dnia moja samoocena znów spadnie. Dbałość o zdrowe poczucie własnej wartości przypomina pływanie. Siła ciążenia nieustannie ściąga nas w dół. Przypuszczam, że w przyszłości moja samoocena nieraz zaliczy dołek – kiedy popełnię poważny błąd albo gdy dopadnie mnie wypalenie. Chcę przygotować sobie podręcznik z instrukcjami, jak przetrwać te chwile, kiedy już nadejdą.
Po drugie, postanowiłem napisać tę książkę dla przyjaciół i rodziny. Większość z nas przeżyje kiedyś kryzys poczucia własnej wartości. Gdy moje córki dorastały, chciałem im wiele powiedzieć, ale w końcu tego nie zrobiłem: nie zdążyłem jeszcze wtedy uporządkować sobie w głowie tej góry informacji, poza tym często nie miałem czasu, a one były za małe, żeby coś zrozumieć. Ale w zeszłym roku miałem wypadek samochodowy. I uświadomiłem sobie, że moje życie może w każdej chwili dobiec końca i że mógłbym umrzeć, nie przekazawszy swoim dzieciom wiedzy, którą zdobyłem z takim trudem. W pewnym sensie ta książka jest przewodnikiem na temat poczucia własnej wartości, przeznaczonym dla moich córek. Wydaje mi się, że zdecydowanie wolałyby sięgnąć po książkę niż słuchać rad ojca, które zapewne odebrałyby jako zawracanie głowy.
Po trzecie, chciałem ująć w słowa to, czego się nauczyłem podczas wykonywania zawodu psychiatry. Wstyd przyznać, że kiedyś wściekałem się na ludzi kopiujących cenne informacje, którymi dzieliłem się w swoich pracach. Gdy zyskałem pewną popularność dzięki swoim artykułom, zastanawiałem się, czy nie lepiej byłoby zachować całą z trudem zdobytą wiedzę dla siebie. Jednak wkrótce zdałem sobie sprawę, że wiedza nie należy do nikogo i że ta arogancka, niebezpieczna myśl wynikała z mojej egoistycznej potrzeby uznania. Głęboko wierzę, że cenne informacje nabierają większego znaczenia, kiedy są szeroko rozpowszechniane.
------------------------------------------------------------------------
Książka została podzielona na siedem rozdziałów:
- CZĘŚĆ PIERWSZA przedstawia definicję samooceny i wyjaśnia, dlaczego jest ona w życiu ważna. Choć termin „samoocena” pozostaje w powszechnym użyciu, często bywa źle rozumiany i niewłaściwie stosowany.
- CZĘŚCI DRUGA I TRZECIA omawiają problemy w relacjach międzyludzkich, wynikające z niskiej samooceny.
- CZĘŚCI CZWARTA I PIĄTA dotyczą emocji związanych z samooceną.
- CZĘŚCI SZÓSTA I SIÓDMA zawierają praktyczne wskazówki, jak podnieść poczucie własnej wartości.
------------------------------------------------------------------------
Pod koniec każdego rozdziału znajduje się „Ćwiczenie na zdrową samoocenę”. Miłym zaskoczeniem dla czytelników będzie zapewne informacja, że samoocenę można poprawić, po prostu wykonując zaproponowane ćwiczenia. Będą one przydatnym narzędziem dla tych z Was, którzy poszukują codziennych sposobów na podniesienie poczucia własnej wartości.
Książka jest przeznaczona dla każdego, kto chce zastanowić się nad swoim życiem, zastosować wskazówki dotyczące samooceny w obliczu osobistych wyzwań i odbudować zdrowe poczucie własnej wartości.
------------------------------------------------------------------------
_Yoon Hong Gyun_ROZDZIAŁ 1
TRZY FILARY SAMOOCENY
Samoocena to pojęcie występujące w powszechnym użyciu. Wielu z nas ma świadomość, że samoocena to coś istotnego. Ale zapytani, co oznacza ten termin, przekonujemy się, że każdy z nas rozumie pod tą nazwą nieco inną treść. Niektórzy sądzą, że słowo to oznacza „to jak bardzo ktoś kocha siebie”, inni myślą, że to „duma”, a jeszcze inni uważają, że poczucie własnej wartości to „nastawienie do samego siebie”. Dlatego zanim przejdziemy dalej, chciałbym przedstawić dokładną definicję najważniejszego terminu tej książki.
W najbardziej podstawowej definicji „samoocena” oznacza to, jak ktoś ocenia samego siebie. Innymi słowy jest miarą tego, jak wysoko bądź nisko ktoś ceni własną osobę. Tak rozumianą samoocenę można na przykład wyrazić liczbowo – 70 na 100 albo określić opisowo jako wysoką, średnią czy niską.
TRZY FILARY SAMOOCENY
Istnieją trzy filary samooceny, obejmujące różne interpretacje tego pojęcia. Te trzy filary to: kompetencje, autonomia i poczucie bezpieczeństwa.
„KOMPETENCJE” odnoszą się do poczucia przydatności. W naszym społeczeństwie przywiązuje się zbyt dużą wagę do tego aspektu. Właśnie dlatego uważa się powszechnie, że wykonywanie szanowanego zawodu lub zajmowanie ważnego stanowiska podnosi samoocenę.
„AUTONOMIA” to możliwość postępowania zgodnie ze swoim życzeniem. Posiadanie kontroli nad własnym życiem jest niezwykle ważnym elementem zdrowej samooceny. Mogłoby się wydawać, że osoba, która uczęszczała do najlepszych szkół i może się pochwalić dyplomami elitarnych uczelni, będzie miała wysoką samoocenę, ale wiele takich osób ma ją niższą niż ludzie wychowani na wsi, gdzie panuje nieograniczona swoboda w dysponowaniu wolnym czasem. Przyczyną jest brak autonomii w tym pierwszym przypadku.
„POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA” to absolutna podstawa samooceny. Niektórzy ludzie mają wysoką samoocenę, choć niewiele posiadają. Wyróżniają się tym, że czują się bezpiecznie i swobodnie w swoim otoczeniu. Osoby z nieprzepracowaną traumą albo niemożliwym do zaspokojenia głodem uczuć zwykle nie czują się bezpiecznie. To oczywiście prowadzi do obniżenia samooceny. Analogicznie ci, którzy nie potrafią zaakceptować samotności, mogą nie czuć się bezpiecznie, kiedy są sami.
Ludzie zwykle uważają, że samoocena określa, na ile ktoś kocha samego siebie, i mają rację. Ci, którzy uważają się za bezwartościowych, w niewielkim stopniu panują nad własnym życiem albo ogólnie czują się zagrożeni – mają niską samoocenę, a w efekcie nie potrafią pokochać siebie, a już na pewno nie innych. Zatem miłość własna jest dobrym miernikiem samooceny.
PEWNOŚĆ SIEBIE, AROGANCJA, DUMA
Istnieje kilka pojęć, które są mylone z samooceną. Zauważyłem, że błędne stosowanie tego terminu w poradnikach powoduje dezorientację u niektórych moich pacjentów. Terminami najczęściej mylonymi z samooceną są pewność siebie, arogancja i duma.
Pewność siebie to pojęcie określające czyjeś umiejętności w odniesieniu do trudności danego zadania. Jeśli umiejętności są wysokie, a zadanie jest postrzegane jako łatwe, wzrasta pewność siebie. Jeśli jednak poziom umiejętności zostanie oceniony właściwie, ale zadanie wyda się zbyt trudne, spada pewność siebie.
Arogancja wynika z przeceniania własnych możliwości albo niedocenienia trudności zadania. Błędna ocena własnych możliwości skutkuje nadmierną pewnością siebie.
Duma to emocja powiązana z samooceną. Jeśli samoocena wskazuje, jak ktoś ocenia siebie, duma jest emocją, którą ta ocena wywołuje. Nasza duma zostaje zraniona, kiedy spada nam samoocena. Kiedy jesteśmy zdenerwowani, bo zostaliśmy upomniani lub urażeni, nasza duma cierpi. Odzyskanie dumy zwykle oznacza, że czyjaś duma wraca do normy po otrzymanym ciosie. Zatem słowo „duma” częściej opisuje stan emocjonalny w kontekście negatywnym.
------------------------------------------------------------------------
_KONIEC DARMOWEGO FRAGMENTU
ZAPRASZAMY DO ZAKUPU PEŁNEJ WERSJI_