-
nowość
Druzgocące Wspomnienia - ebook
Druzgocące Wspomnienia - ebook
Tomik poetycki „Druzgocące wspomnienia”, wydany 24 lutego 2026 roku, zawiera 40 autorskich utworów o charakterze melancholijnym i refleksyjnym, podzielonych na wyraźne części tematyczne. Wiersze poruszają tematykę ludzkiej wrażliwości, złamanych uczuć oraz introspekcji, a także rozważań metafizycznych i ontologicznych. Autor stara się uchwycić napięcie między emocjami a rozumem, ukazując jednocześnie niepokój i krytyczne spojrzenie na współczesny świat.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Poezja |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-8440-660-1 |
| Rozmiar pliku: | 1,8 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
:(
Moje serce nie do końca wszystkiego rozumiało…
Brakowało mi zrozumienia,
a miłości zawsze było mi za mało.
Wolałem zostawać sam,
młode lata tak wspominam —
urojenia mnie straszyły,
dlatego przygnębiona moja mina.
W szkole śmiali się ze mnie,
kiedy mnie widzieli.
Próbowałem się przełamać,
lecz oni widzieć mnie nie chcieli.
W środku mały chłopiec, często zapłakany —
kiedy o tym wspominam
zalewam kieszeń łzami.
Moje dziecięce marzenia,
już nawet one mnie nie chciały,
moje ciało czuje nadal ból,
zadany ostrymi narzędziami.
Dusza chce zapomnieć,
gdy wchodziłem w różne stany,
…
Ten czas często nazywam druzgocącymi wspomnieniami.Spowiedź ze wstydu
:(
Byłem miernym dzieckiem
przynoszącym wstyd codzienny,
Codziennie piszę o tym wierszem,
czułem się niepotrzebny.
Nie chciałem już więcej żyć,
serce krzyczało bez słowa,
Nie umiało dobra uchwycić,
choć tęskniło kolejny raz od nowa.
Ze szkłem w oczach dziś to piszę,
choć wolałbym wszystko zmazać,
Grałem rolę, krzywdząc rodzinę,
ból potrafił tylko zrażać.
Ciosy padały z mojej ręki,
wstyd się sączył jak trucizna,
Dziś w milczeniu swojej męki,
wspominam… co zostało w bliznach.
Litanie przeprosin odmówię,
za noc w krzyku, za dzień w nienawiści.
Nie chcę więcej żyć w obłudzie,
czas zakończyć szczurzy wyścig.
_„Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi,_
_bo nie jesteś sam.” — tato pamiętam…_
z piosenki „Do kołyski” — DżemCzęsty Samotnik
:(
Wkoło świetliste latarnie
wyczytały me zamiary,
wiedzą dobrze — skończę marnie,
niosąc w głowie życia miary.
Noc mi kładzie chłód na skronie,
myśli szorstkie, pełne zdrady,
coś wewnątrz mnie ciągle płonie,
mój rozsądek dawno blady.
Jeszcze wiele o mnie nie wiesz,
sam dla siebie jestem winą,
własnym losem, własnym gniewem,
wybuchową, nagłą miną.
A gdy kiedyś mnie zapytasz,
czemu w oczach tyle cienia —
to odpowiedź w ciszy czytasz:
człowiek rodzi się z cierpienia.Geneza wierszy melancholii
:(
Choć wiele smutków przeżyłem,
i wielkie piękności nabyłem,
z czasem poezja była iluzją,
a przesłanie dalsze konkluzją.
To buduje ważniejszego coś.
Historię, o którą w dalszym życiu zapyta ktoś.
Pomyśli o jej sensie,
zastanowi się nad genezą istnienia,
Będzie uważny w każdym wersie,
to powód tego tworzenia.
Ma poetycka pasja,
z mego serca dziś wypływa,
ból niczym krzyżowa stacja,
W wasze serca ma dziś wpływać.
Melancholijny zapach bzu,
doprawi moje wiersze,
słowa będą jednym z moich sług,
a ten sługa na wieki trwać będzie.Okrutna Noco
:(
Okrutna Noco…
Powiedz mi, po co
szczęścia dostatek mój niszczysz?
Ty, krwawą ulewą,
niespełnioną nadzieją
a gdy pora na wyjaśnienia, milczysz…
Okrutna Noco…
Powiedz, dlaczego niszczysz mą całą osobę od środka?
Ty, szczęściem fałszywym,
narratorem niewłaściwym
i przychodzisz tylko wtedy, kiedy cisza słodka.
Okrutna Noco…
Już wiele nie powiem — tak to dziś skończę,
że coś ci powiem:
bękarcie ciemności,
notatko ciemnych baśni,
nie jesteś mi potrzebna —
wszak na amen zgaśnij.Mój rysunkowy przyjaciel
:(
Ciemne wieczory — to me ukochane,
to one wciąż we mnie są zakochane.
Jedynym, kto ze mną — ta moja ciemność,
z nią zawsze czuję wspaniałą jedność.
A razem z księżycem, jak w popłochu zaświeci,
z jego pomocą wyrzucimy me śmieci.
Dziękuję ci zawsze, gdy jesteś w nocy,
czarnym szalikiem otulasz w niemocy.
Raz za szafą, a raz za oknem się chowa,
nigdy niezrozumiała dla mnie jego mowa.
Często właśnie z nim zapominam swojego imienia
Moim przyjacielem są… urojenia.
„Dlaczego ciągle za mną chodzisz?
Bo szkodzisz mi naprawdę, a przecież jesteś na niby”
z piosenki „RysunKOwY PoTwóR” — Chivas