Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

EKRAN MIĘDZY NAMI - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
18 września 2026
20,00 zł
2000 pkt
punktów Virtualo

EKRAN MIĘDZY NAMI - ebook

Jak gonimy za zasięgiem, dokumentujemy życie i przestajemy je przeżywać O uwadze rozproszonej przez ekrany — o tym, gdzie naprawdę jesteśmy, gdy ciało jest w jednym miejscu, a reszta nas gdzie indziej. Nie demonizuje technologii; pokazuje, kto stoi po drugiej stronie naszej uwagi i dlaczego to nie kwestia „silnej woli". Dowód, że żyłeś, nie jest w chmurze — jest w Tobie.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Psychologia
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
Rozmiar pliku: 2,9 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

OGNISKO

Wstęp

------------------------------------------------------------------------

Wyobraź sobie ognisko.

Nie takie z reklamy. Prawdziwe. Wieczór późnego lata, trawa już wilgotnieje, ktoś dorzucił zbyt świeże drewno i dym idzie bokiem, prosto w oczy. Ktoś się przesuwa. Ktoś śmieje się z czegoś, czego nie usłyszałeś do końca, i teraz nie wypada dopytać, więc śmiejesz się razem z nim, na kredyt. Iskry idą w górę i gasną, zanim dolecą do ciemności. Nikt nie wie, o czym rozmawiać, i właśnie dlatego rozmowa jest prawdziwa.

Ludzie siedzieli tak przez sto tysięcy lat. Twarze oświetlone od dołu, plecy w chłodzie. Przy ogniu wymyślono opowieść, plotkę, żart, groźbę i wyznanie. Ognisko było pierwszym ekranem, na który wszyscy patrzyli razem — tyle że ten ekran grzał, i nie dało się go zabrać do drugiego pokoju.

A teraz wyobraź sobie to samo ognisko dzisiaj.

Płomień pali się tak samo. Ale połowa twarzy wokół nie jest oświetlona od dołu, ciepłym pomarańczem. Jest oświetlona od dołu na niebiesko. Chłodnym, równym światłem, które nie mruga i nie strzela iskrą. Ktoś nagrywa ogień, żeby wrzucić relację. Ktoś sprawdza, ile osób obejrzało poprzednią. Ktoś odpisuje komuś, kogo tu nie ma, i przez chwilę jest bardziej z tamtą osobą niż z tobą, choć siedzicie kolano w kolano.

Ogień jest ten sam. Ludzie są ci sami. Zmieniło się to, gdzie są naprawdę.

Ta książka nie jest o telefonie.

To ważne, żeby powiedzieć od razu, bo dziesiątki książek już powiedziały ci, że telefon jest zły, że aplikacje są zaprojektowane, żeby cię uzależnić, że powinieneś zrobić detoks i wrócić do lasu. Część z tego jest prawdą. Ale to nie jest opowieść, którą chcę ci opowiedzieć, bo ta opowieść na nic ci się nie przyda. Wiesz już, że siedzisz w telefonie za długo. Nie potrzebujesz kolejnej osoby, która ci to wypomni.

Ta książka jest o czymś, co trudniej nazwać. Jest o uwadze. O tym, gdzie jesteś, kiedy jesteś ciałem w jednym miejscu, a resztą siebie gdzie indziej. Jest o obecności — o tej rzadkiej, całkowitej obecności, której dziecko potrzebuje, żeby czuć się bezpieczne, której druga osoba potrzebuje, żeby czuć się kochana, i której ty potrzebujesz, żeby w ogóle poczuć, że coś przeżyłeś.

Nie zgubiliśmy życia przez telefony. To za proste i nieprawdziwe. Życie toczy się dalej — wstajemy, jemy, kochamy, kłócimy się, chowamy bliskich, rodzimy dzieci. Zgubiliśmy coś węższego i groźniejszego. Zgubiliśmy zdolność, żeby w tym życiu BYĆ. Żeby stać na koncercie i słyszeć koncert, a nie widzieć go przez własny ekran. Żeby patrzeć na dziecko, które pierwszy raz idzie, a nie na dziecko przez prostokąt, na którym za chwilę je nagrasz. Żeby przeżyć chwilę, zamiast ją udokumentować.

Zauważ, jak łatwo zamieniamy jedno na drugie. Dziecko robi coś pierwszy raz. Twoja pierwsza myśl — zanim jeszcze poczujesz wzruszenie — to: _gdzie mam telefon._ I to nie jest wada charakteru. Nauczyliśmy się tego. Ktoś nas tego nauczył, bardzo starannie, i za tę naukę dostawał pieniądze.

Bo jest tu druga strona, o której książki o „odłóż telefon” milczą. Twoja uwaga jest warta pieniądze. Dosłownie. Jest towarem, który się kupuje i sprzedaje, i całe gałęzie gospodarki żyją z tego, ile sekund twojego patrzenia uda się przechwycić i komu odsprzedać. Herbert Simon, ekonomista i noblista, napisał to już w 1971 roku, zanim powstał pierwszy smartfon: nadmiar informacji tworzy ubóstwo uwagi. Im więcej rzeczy walczy o twoje spojrzenie, tym mniej masz go dla każdej z osobna. On to zobaczył pół wieku temu. My w tym żyjemy.

Więc kiedy siedzisz przy ognisku i nie potrafisz przestać sprawdzać telefonu, nie jesteś słaby. Jesteś po prostu na przegranej pozycji w bardzo nierównej walce. Po jednej stronie jesteś ty, zmęczony, wieczorem, z odruchem sięgnięcia do kieszeni. Po drugiej — tysiące najlepiej opłacanych inżynierów świata, których jedynym zadaniem jest sprawić, żebyś sięgnął jeszcze raz.

Ta książka nie każe ci wygrać tej walki. To by było kolejne kłamstwo — że wystarczy silna wola. Ta książka próbuje coś innego: pokazać ci, na czym stoisz. Kto po drugiej stronie. Co dokładnie tracisz i dlaczego akurat to. A potem — dopiero potem, na końcu, bez moralizowania — co można z tym zrobić. Nie żeby wyrzucić telefon. Żeby odzyskać choć część uwagi i oddać ją tam, gdzie sam chcesz, żeby trafiła.

Będą tu badania, bo nie chcę cię straszyć zmyślonymi liczbami. Wszystko, co podam jako fakt, da się sprawdzić — źródła są na końcu. Ale nie ufaj też tym, którzy machają jednym badaniem jak wyrokiem. Świat jest bardziej skomplikowany. Czasem będę mówił „badania to wiążą”, a nie „to udowodniono”, i ta różnica jest ważniejsza, niż się wydaje. Będą tu też sceny — koncert, stół, poczekalnia, wesele — bo o uwadze najłatwiej myśleć wtedy, gdy się ją widzi.

I będzie tu jedno zdanie, które przewija się przez całą książkę, choć długo nie potrafiłem go nazwać. Brzmi ono tak: _nagrałem, więc mam dowód, że żyłem._ Nie wiem, kiedy zaczęliśmy tak myśleć. Ale coraz częściej podejrzewam, że przestaliśmy ufać własnej pamięci — i że dlatego wszystko musimy fotografować. Jakby chwila, której nikt nie widział i nikt nie zapisał, była chwilą, która się nie liczy.

Zacznijmy od tego, czym telefon miał być, a czym się stał. Bo na początku był tylko szkłem. Wygodnym, przezroczystym szkłem, przez które patrzyliśmy na świat.

A potem szkło zaczęło patrzeć za nas.

·SZKŁO MIĘDZY TOBĄ A ŻYCIEM

Rozdział 1

------------------------------------------------------------------------

Popatrz na swoją rękę, kiedy trzymasz telefon.

Kciuk sam wie, gdzie iść. Nie musisz patrzeć na ikonę — palec trafia w nią ślepo, jak język trafia w bolący ząb. Odblokowujesz ekran ruchem, którego nie pamiętasz, że się uczyłeś. Zrobiłeś go dzisiaj sto, dwieście, trzysta razy. Nikt ich nie liczy, choć telefon liczy wszystko inne.

To urządzenie miało być narzędziem. Jak młotek, jak nóż, jak ołówek. Bierzesz je, kiedy jest potrzebne, odkładasz, kiedy skończysz. Tak wygląda relacja człowieka z narzędziem od kamienia łupanego. Młotek nie leży ci w kieszeni, kiedy jesz obiad. Nóż nie wibruje w środku nocy, żeby pokazać ci, co robi twój kolega ze szkoły podstawowej, którego nie widziałeś dwadzieścia lat. Ołówek nie wie, o której zasypiasz.

Telefon wie.

I to jest pierwsza rzecz, którą trzeba zobaczyć jasno: przestał być narzędziem, którego używasz. Stał się szkłem, przez które patrzysz. Różnica jest ogromna. Narzędzia się używa i odkłada. Przez szkło się patrzy — cały czas, na wszystko. Zdjęcie z wakacji oglądasz przez nie. Twarz babci na wideorozmowie widzisz przez nie. Wiadomość, że ktoś umarł, i wiadomość, że ktoś się urodził, przychodzą tym samym kanałem, tym samym dźwiękiem, na tym samym prostokącie. Szkło stało się jedynym oknem. A kiedy masz jedno okno, przestajesz zauważać, że jest szybą. Wydaje ci się, że patrzysz wprost na świat.

Nie patrzysz. Patrzysz na świat, który ktoś dla ciebie wybrał, ułożył i podał w takiej kolejności, żebyś patrzył jak najdłużej.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij