Encyklopedia kata karate - ebook
Encyklopedia kata karate jest obszernym omówieniem form, które stanowią istotę treningu karate. Autor analizuje historię powstania klasycznych kata oraz tych ułożonych w XX wieku. Książkę otwiera obszerny esej o kata jako zjawisku w praktyce sztuk walki, a kończy słownik / indeks alfabetyczny niemal wszystkich znanych kata.
Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.
| Kategoria: | Filozofia |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-8440-889-6 |
| Rozmiar pliku: | 4,3 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Wokół pojęcia kata
Niniejszy esej dotyczy kata karate, ale byłby niekompletny, gdybym nie wspomniał o ogólnej idei kata w kulturze. Zarówno przed wiekami, jak i całkiem współcześnie POJĘCIE KATA ogólnie oznacza „formę”, „kształt”, „sposób wykonania”, „ćwiczenie formalne”, „ustalony ciąg ruchów”, „wzór wykonania”, i obecne jest nie tylko w sztukach walki, ale też w etykiecie, ceremonii parzenia i picia herbaty (_chanoyu_), sztukach pięknych, a nawet w programowaniu. Oczywiście, korzenie kata są w Japonii. Samurajowie większość swoich czynności wykonywali „według kata”. Wejście do domu, sposób klękania, siadania, rozmowa z przełożonym, przycinanie drzewka bonsai, pisanie kaligrafii, trening fizyczny — to KATA. Powtarzanie określonych czynności to droga ku doskonałości, ku swoistemu zjednoczeniu, harmonii. Gdy osiągnie się tę harmonię, wykonanie czegoś w sposób perfekcyjny jest łatwe, naturalne. To jednak nie oznacza, że istnieje jeden uniwersalny szablon. Kata nie jest formą, w którą wtłacza się człowieka. W kata liczy się szczerość i indywidualność. Mistrz Kenei Mabuni napisał, że „należy czuć, że kata ma coś w rodzaju duszy, że jest wypełnione ki (energią)”.
Ale to tylko połowa idei kata w karate. Połowa zaczerpnięta z japońskiej tradycji. Druga połowa to XING (forma, kształt) i TAOLU (rutyna, ćwiczenie) pochodzące z Chin. Xing (w innej transkrypcji — hsing, pisane tym samym ideogramem co japońskie słowo _kata_) to zbiór technik danego stylu i sposób ich wykonywania, swoista idea walki zamknięta w formie. Z kolei taolu, inaczej lian — to szkolenie, ćwiczenie, ustalony ciąg ruchów w treningu. Prekursorzy karate z Okinawy czerpali z obu źródeł. Szczególnie jest to widoczne w osobie SOKONA MATSUMURY (1809—1899), który wydaje się najważniejszą postacią dla powstania karate-do w wymiarze zarówno praktyki (technika i trening), jak i teorii (filozofii). To prawdziwy „ojciec karate”, który dokonał wielkiej syntezy okinawskiej sztuki _te,_ chińskiej sztuki pięści _quan fa_, założeń japońskiej sztuki miecza _ken-jutsu_ (w stylu Jigen), a może także sztuki walki bez broni _yawara_. Do tej praktyki dodał koncepcję _Budo no Bugei_ (równowaga między doskonaleniem duchowym, fizycznym i moralnym). Jemu także zawdzięczamy opracowanie najstarszych kata karate (jak Seisan, Kushanku, Useishi, Jion, Naifanchin, Chinto, Passai), które stały się punktem odniesienia dla późniejszych. Zapewne Matsumura skorzystał z dawnych form _te_ oraz przebudował chińskie formy i nieco zmienił ich ideę. Dzięki temu stały się małymi bibliotekami technik oraz skutecznym (i bezpiecznym) sposobem treningu walki.
Dwa różne ideogramy „kata”
Za trzecie źródło kata można by uznać tradycyjne okinawskie „tańce walki” zwane GENKOTSU ODORI, ale badacze historii budo na ogół pomijają ten wątek. Zapewne podobieństwo zewnętrzne nie przekłada się na istotę. Inne funkcje, inny sposób wykonania. Coś jednak jest na rzeczy. Spadkobierca zamkniętego stylu rodzinnego udun-di książę Choyu Motobu w latach 20. XX w. dał kilka pokazów sztuk walki. Świadek jednego z nich Shinju Tawata wspominał, że w trakcie walki Motobu był rozluźniony, spokojny, poruszał się jakby tańczył, a gdy był atakowany, rzucał przeciwnikiem, nie przerywając swojego „tańca”. Ten opis przypomina nam wrażenia z oglądania aikijutsu. Ale techniki udundi „ukrywane” były w dawnych tańcach dworskich. Sam Chōyū Motobu napisał kaligrafię: „Nie traktuj tańca dosłownie, bo ukryte tam są techniki”. W dzisiejszych czasach relacje kata, tańca i sztuki aktorskiej także są widoczne. Kata to ekspresja — umiejętności, duch walki. Znany aktor teatru kyogen Mansai Nomura udzielał wskazówek mistrzyni świata w kata Kiyou Shimizu.
Bubishi. Powstanie stylu białego żurawia
Kilka wieków temu w chińskich stylach shaolin quan fa (sztuka pięści z Szaolin), taiji quan (tai-chi-chuan — pięść wielkiego szczytu), xing yi quan (hsing-i — pięść formy woli), czy najważniejszego dla rozwoju karate — BAIHE QUAN (pięść białego żurawia) — forma i styl znaczyły prawie to samo. W danym stylu lub w szkole walki była zazwyczaj tylko jedna forma, która zawierała większość technik i wyrażała istotę „sztuki pięści”, czyli walki w tym stylu. Odrębnym elementem treningu były formy ćwiczone w parach, coś na kształt dzisiejszego kihon-kumite w karate.
Ewolucja kata na Okinawie podążała w innym kierunku niż na kontynencie, choć były też zjawiska wspólne. W obu niektóre techniki były „szyfrowane”. Miało to związek z ogólną dostępnością szkół walki. Kiedyś, gdy mistrz uczył zaufanego ucznia, niczego nie musiał ukrywać. Później, gdy formy stały się elementem publicznych pokazów, a do szkół walki trafiali przypadkowi ludzie, zaczęto ukrywać niektóre techniki, tak aby mógł je „odczytać” i zastosować tylko ktoś zaawansowany, a przez to „sprawdzony”. O ile jednak na kontynencie zaczęto dodawać elementy widowiskowe, akrobatyczne, o tyle na Okinawie — pod wpływem sztuk japońskich — postawiono na maksymalną oszczędność ruchu. To wpływ Sokona Matsumury i jego idei walki. Nie oczekujesz długiej wymiany ciosów, lecz jednego silnego ataku. I bronisz się podobnie — szybki blok i natychmiastowy jeden skuteczny kontratak. Kata w ju-jutsu i ken-jutsu (sztuka miecza) są jednak zasadniczo inne niż w karate. Tu jest to — jak pisze Kenei Mabuni w książce _Pusta ręka. Istota Budo-Karate_ — „sekwencja scen zaprojektowanych na wzór małego dramatu. Długie kata karate może zawierać ponad 70 różnych akcji, a w sztuce miecza lub jūjutsu kata to tylko pojedynczy atak lub akcja obronna i kontratak. Nie są to formy dynamiczne jak kata karate, ale modele statyczne”.
Wróćmy do wyjaśnienia POJĘCIA KATA w karate. Czym właściwie jest tu forma? Niektórzy mówią — esencja sztuk walki odróżniająca sztukę od sportów typu boks czy zapasy. Najwyższy stopień treningu karate. Biblioteka technik. Główna droga do doskonałości każdego ruchu, oddychania, koncentracji energii. Oto, co pisze o kata mistrz Shoshin Nagamine w swej książce _Istota okinawskiego karate-do_. „Kata można opisać jako USYSTEMATYZOWANE SERIE DEFENSYWNYCH I OFENSYWNYCH TECHNIK WYKONYWANYCH W SEKWENCJACH PRZECIWKO JEDNEMU LUB WIĘCEJ WYOBRAŻONYM PRZECIWNIKOM, WYKONYWANE W OKREŚLONYM SYMETRYCZNYM SCHEMACIE PRZEMIESZCZANIA SIĘ. Są tam pchnięcia, bloki, uderzenia i kopnięcia. Uważne studiowanie kata wykazuje, że ćwiczenia te stanowią dobrane w pary techniki obronne i atakujące. Kombinacje defensywno-ofensywne składają się na pojedyncze elementy kata. Ich połączenia według określonego wzoru nazywamy kata”.
Trening kata
W 1934 r. ukazała się książka „Karate Kenkyu” („Badanie karate”) zawierająca krótkie teksty wielu autorów. Dwa z nich napisał twórca stylu shito-ryu Kenwa Mabuni. Pierwszy poświęcony formom nosi tytuł „Kata wa tadashiku renshu seyo” („Poprawnie ćwicz kata”). Oto ten tekst. „W karate najważniejsze są kata. W kata karate wplecione są wszelkiego rodzaju techniki ataku i obrony. Dlatego kata musi być ćwiczone poprawnie, z dobrym zrozumieniem znaczenia bunkai. Mogą być tacy, którzy zaniedbują praktykę kata, myśląc, że wystarczy po prostu ćwiczyć kumite ułożone na podstawie ich rozumienia kata, ale to nigdy nie doprowadzi do prawdziwego postępu. Powodem jest to, że sposoby uderzeń i blokowania — czyli techniki ataku i obrony — mają niezliczone warianty. Stworzenie kumite zawierającego wszystkie techniki w każdej z ich odmian jest niemożliwe. Jeśli ktoś wystarczająco i regularnie prawidłowo ćwiczy kata, posłuży ono jako fundament do wykonania — gdy nadejdzie kluczowy moment — każdej z niezliczonych odmian. Jednak jeśli ćwiczysz tylko kata karate, zaniedbując inne treningi, nie rozwiniesz wystarczających umiejętności. Jeśli nie będziesz stosować różnych metod treningowych wzmacniających i przyspieszających pracę dłoni i stóp, a także nie będziesz wystarczająco ćwiczyć takich rzeczy, jak przemieszczanie ciała i kontrola dystansu, nie będziesz odpowiednio przygotowany, gdy zajdzie potrzeba skorzystania ze swoich umiejętności.
Przy prawidłowym ćwiczeniu, dwa lub trzy kata wystarczą jako „twoje” kata; wszystkie pozostałe można studiować jako źródła dodatkowej wiedzy. Szerokość, bez względu na to, jak wielka, znaczy niewiele bez głębi. Innymi słowy, bez względu na to, ile kata znasz, będą one dla ciebie bezużyteczne, jeśli nie będziesz ich wystarczająco ćwiczyć i poznawać. Jeśli wystarczająco przećwiczysz dwa lub trzy kata jako swoje własne i będziesz dążyć do ich poprawnego wykonania, gdy zajdzie taka potrzeba, trening ten spontanicznie przejmie kontrolę i okaże się zaskakująco skuteczny. Jeśli twój trening kata jest nieprawidłowy, wyrobisz sobie złe nawyki, które niezależnie od tego, ile ćwiczysz kumite i makiwara, doprowadzą do nieoczekiwanej porażki, gdy nadejdzie czas wykorzystania twoich umiejętności. Powinieneś o tym pamiętać.
Prawidłowe ćwiczenie kata — z odpowiednim zrozumieniem jego znaczenia — jest najważniejsze dla adepta karate. Karateka nie może jednak w żadnym wypadku zaniedbywać ćwiczeń kumite i makiwary. Dlatego też, jeśli ktoś poważnie trenuje i poznaje, koncentruje się w połowie na kata, a w połowie na innych elementach, osiągnie satysfakcjonujące rezultaty.”
Bardziej szczegółowe wskazówki daje syn autora powyższych słów. Według Keneia Mabuniego przystępując do wykonania kata, należy wyprostować sylwetkę, opuścić ramiona, otworzyć szeroko oczy („rozlewanie wzroku” bez skupiania na jakimś punkcie), skoncentrować energię w dolnej części brzucha (tanden, hara), a także trzeba pamiętać o KONTROLI RÓWNOWAGI, ŚRODKA CIĘŻKOŚCI I ODDYCHANIA. Ustalony ciąg technik wykonuje się w naturalnym RYTMIE, przemieszczając się wg schematu zwanego ENBUSEN (jap. en — stosunek do czegoś, bu — walka, sen — linia). Ważna jest UWAGA-KONCENTRACJA (zanshin) i oczywiście poprawność i siła wykonania poszczególnych technik. Karateka powinien obok sprawności fizycznej posiadać odpowiednie nastawienie psychiczne, powinien zachować wewnętrzną równowagę, być gotów do walki, zmobilizować wszystkie siły. Karateka ćwiczący kata poszukuje pełnej harmonii z otoczeniem i perfekcji. W każdym wykonaniu można coś poprawić, dlatego każdą formę można ćwiczyć przez dziesiątki lat.
Należy zaznaczyć, że kata NIE SĄ PROSTĄ CHOREOGRAFIĄ WALKI z niewidzialnym przeciwnikiem. Poszczególne sekwencje zostały tak opracowane, by mieć walor uniwersalności. W zależności od sytuacji w walce techniki mogą zmieniać się. Blok staje się uderzeniem lub obaleniem. Dlatego obok BUNKAI kata, czyli interpretacja ruchów, mamy też kilka HENKA, czyli zastosowań jednej techniki oraz kilka OYO, czyli sytuacji w walce. Ćwiczenie bunkai, henka i oyo (zwane też kata-kumite) jest jednym z najistotniejszych elementów treningu. Nauka kata bez zrozumienia, jakie znaczenie mają układy technik, nie ma sensu. Analiza kata nie jest zresztą łatwa. Formy zawierają ruchy-techniki niezbyt czytelne nawet dla zaawansowanego karateki. Powodem jest uniwersalizacja, odrealnienie. Osoba mniej zaawansowana dostrzega mniej niż doświadczona. Nawet wielcy mistrzowie czasem spotykali się, by podyskutować o możliwej interpretacji kata.
W niniejszej książce nie omawiam szczegółowo zagadnień związanych z interpretacją kata. Trudno mówić o bunkai / henka / oyo bez praktycznego pokazu. Chcę jednak wspomnieć, że różne publikacje książkowe, wydania płytowe DVD, kanały na YT itp. pełne są rozmaitych „naiwnych” bunkai. Czasem aż trudno uwierzyć, że osoby szczycące się czarnym pasem i tytułem instruktora nie dostrzegają rzeczywistych sytuacji i wieloznacznych technik.
Oto, co pisze o bunkai ROLAND HABERSETZER w swej _Encyklopedii sztuk walki_: „Każdy ruch, każda zmiana kierunku i rytmu w kata ma znaczenie. Czasami znaczenie to jest oczywiste, czasem ukryte, a w niektórych przypadkach wręcz mylące (np. technika może być podobna do znanej techniki, ale w rzeczywistym kontekście danej sekwencji nie wydaje się mieć sensu). Interpretacja ruchu zależy od poprzedniej i późniejszej techniki, ale także od — bardziej psychicznego niż fizycznego — poziomu praktykującego. Często kata jest rodzajem rebusu — do jego zrozumienia potrzebne są określone klucze. W aspekcie bunkai, istnieją bardzo różne poziomy — od najbardziej podstawowego do najbardziej rozwiniętego. Potrzeba czasu i cierpliwości, aby stopniowo je odkrywać”. Do wspomnianego przez Rolanda Habersetzera „rebusu” wrócimy jeszcze przy omawianiu „kodu Itosu”, teraz wróćmy do tematu treningu.
Według wielu mistrzów TRENING KATA JEST ISTOTĄ TRENINGU KARATE, niezależnie od tego, czy ćwiczy się rekreacyjnie dla zdrowia, czy wyczynowo dla wyniku sportowego, czy też jako przygotowanie do realnej walki (samoobrony). KENWA MABUNI mawiał: „Karate zaczyna się od kata i kończy na kata”. Jak więc należy ćwiczyć kata?
U zarania dziejów sztuk walki opartych na kata, nauczyciel uczył jednej formy, w której zawarta była idea stylu. Później w jednej szkole uczono kilku kata. Porzekadło _HITO KATA SAN NEN_ oznacza „jedno kata na trzy lata” — tyle czasu trwało prawdziwe opanowanie formy. Tradycyjnie mistrz pokazywał formę, a uczniowie starali się go naśladować. Jeśli ktoś nie rozumiał techniki, instruktor mówił: „Zaatakuj mnie!”. Następował atak i obrona zgodna z daną sekwencją kata. „Teraz rozumiesz?” — pytał. Jeśli nie, ponawiał pokaz. Po zapamiętaniu technik uczniowie wykonywali wielokrotnie jedną formę, dopóki sensei nie zawołał: „Yoshi!” (już wystarczy). Dziś powiedzielibyśmy, że po fazie generalizacji dążono do automatyzacji i plastyczności, by aspekt fizyczny zakorzenił się w psychice.
Współcześni instruktorzy bardzo długo omawiają każdą technikę i każdą sekwencję kata. Czy jest to słuszne? Tego oczekują uczniowie wychowani w zachodnim systemie edukacyjnym. Być może gubi się w ten sposób indywidualność uczniów i odbiera im możliwość samodzielnego „wchłaniania” bogactwa kata. Z drugiej strony niecierpliwi uczniowie uczą się szybko wielu kata, nie rozumiejąc ruchów. To już jest całkowite zaprzeczenie idei treningu kata.
Także metodyka nauczania i treningu współcześnie najczęściej nie odpowiada idei budo, gdyż narzuca sztuczny rytm. Instruktor odlicza kolejne techniki, a ćwiczący je wykonują: ichi — blok, ni — uderzenie, san — drugie uderzenie. Podział wchodzi w krew i wiele osób wykonuje kata jak roboty. Powinno się ćwiczyć całe sekwencje. W dawnych czasach na Okinawie nie oddzielano technik. Co więcej — jedna forma oznaczała jakby jedną złożoną technikę pojmowaną holistycznie. Więcej o tym pod koniec eseju w części poświęconej istocie kata.
Kolejna sprawa to jednolitość wzorca karate z uwagi na powszechną dostępność książek, kaset, płyt DVD, YouTube, FB. W przeszłości, patrząc na czyjeś wykonanie kata, można było łatwo rozpoznać nauczyciela. Dziś nie. Także rozwój karate sportowego prowadzi do unifikacji. Ta sama forma wykonywana na zawodach przez reprezentantów różnych krajów wygląda tak samo w najdrobniejszym szczególe. Jakiekolwiek odchylenie od wzorca uważa się za błąd.
Nie zamierzam nikogo krytykować ani wyrokować, co jest słuszne, a co nie. Niech każdy wybiera swoją drogę. Może właśnie w uniwersalności jest istota treningu kata i treningu karate w ogóle. Pamiętam, jak podczas seminarium z mistrzem Hidetoshim Nakahashim powiedział on: „Najważniejsze, abyście podczas wykonywania kata wiedzieli, co robicie, rozumieli sytuację”. Tak jak napisałem na początku tego eseju — kata nie są szablonem, nie mogą ograniczać kreatywności. Mistrz Kenwa Mabuni w swojej książce _Karate Kenpo_ tłumaczy: „Karate kata to żywe istoty. Obserwatorowi łatwo jest zobaczyć bez specjalnego wyjaśnienia, w jakim stopniu osoba wykonująca kata ją przećwiczyła i zrozumiała. Jeśli wykonujący nie rozumie formy, pokaz będzie wyglądał brzydko. Jeśli wykonujący nie ćwiczył wystarczająco, pokaz będzie wyglądał słabo i chwiejnie. Ale jeśli kata jest głęboko zrozumiane i dokładnie praktykowane, jego duch wejdzie w osobę i pojawi się jako żywa istota wyrażona przez tę osobę. Często można zobaczyć, jak kata cieszy się życiem. Więc kata jest żywą istotą. To duch przemieniony w żywą istotę. Im więcej ćwiczymy i rozumiemy kata, tym większe będą korzyści dla ciała i duszy”. Nic dodać, nic ująć. Dlatego zacytowałem twórcę stylu shito-ryu, największego eksperta kata w historii.
Trochę historii
Pierwsze formy? Któż to może wiedzieć? Podobno w VI w. w klasztorze Szaolin pod patronatem „ojca zen” BODHIDHARMY ułożono formę SHIH PA LOHAN SHO (chiń. osiemnaście rąk oświeconego buddysty). Czy dzisiejsze wykonania tejże formy mają cokolwiek wspólnego z pierwowzorem? Nie wiadomo. Także w Szaolin opracowano „system pięciu zwierząt z Szaolin” (smok, tygrys, lampart, wąż, żuraw) opisany przez Pai Yu Fenga w księdze „Esencja Pięciu Pięści”. Ćwiczenia te możemy nazwać formami. Ale źródło Szaolin oznacza nie tylko klasztor z prowincji Henan nad Huang-he (Songshan Shaolin). Sztuka walki, która później dotarła na Okinawę, była uprawiana w tzw. południowym Szaolin w prowincji Fukien. W XIII w. z kolei żył podobno twórca pierwszych taoistycznych stylów (klasztor Wutang) ZHANG SANFENG i także ułożył formę, w której zamknął swoją ideę walki. Sztuka tai chi chuan (taijiquan, dosł. pięść wielkiej ostateczności) w technikach walki poszukiwała kontroli energii chi (qi). Pokrewne style „wewnętrzne” xing yi quan (hsing-i-chuan, „pięść formy woli”) i bagua zhang (pakua chang, „dłoń ośmiu trygramów”) odegrały sporą rolę w kształtowaniu się sztuki walki na Okinawie.
Mniej legendarną postacią jest natomiast generał QI JIGUANG (1528—1588) zapamiętany dzięki sukcesom w walce z japońskimi piratami na wschodnim wybrzeżu, a także z tego, że w szkoleniu żołnierzy stosował formy bez partnera. Później jest już łatwiej. Każdy mistrz stylu zamykał jego istotę w nauczanej przez siebie formie. Takie formy trafiały na Okinawę, gdzie ulegały transformacji lub wykorzystywano je do ułożenia nowych form. O tym będę pisał w kolejnych rozdziałach.
Czy na Okinawie układano kata rodzimej sztuki TE jeszcze przed jej mariażem z chińskim kenpo? Trudno odpowiedzieć na to pytanie, bo dotyczy odległej historii. Dla mistrza Keneia Mabuniego nie ulegało to wątpliwości. Chińczycy mieszkali w osiedlu Kumemura koło Naha od końca XIV w., ale przez wiele lat stanowili społeczność stosunkowo zamkniętą. Sztuka TE (a także kobudo) była praktykowana jako prawdziwa bu-jutsu — sztuka realnej walki. Ale praktykowano ją raczej w sekrecie. Kata idealnie nadają się do kamuflowania prawdziwego sensu treningu. Myślę więc, że jeszcze przed pojawieniem się chińskich nauczycieli, jak Wanji, Kushanku, Anan, Okinawczycy praktykujący TE układali kata. Fakt, że w tym czasie układane były formy kobudo, czyli z bronią, potwierdza tę tezę.
Rysunki z _Bubishi_ przypominające fragmenty kata
Nieco zaskakujący jest fakt, że w „Biblii Karate”, czyli w krążącym w XIX w. po Okinawie w odpisach manuskrypcie _Bubishi_ nie ma kompletnych form, a jedynie ilustracje pokazujące zastosowanie poszczególnych technik. Oczywiście, techniki te łatwo odnajdziemy w wielu kata. Stanowiły też inspirację. Na podstawie Rokkishu (sześć dłoni) Chojun Miyagi zbudował kata Tensho. Wydaje się, że w tamtych czasach — w przeciwieństwie do teraźniejszości — idea zawarta w formie była ważniejsza od konkretnego wzorca ćwiczenia. Może w XIX w. formy nie były ostatecznie ustalone, cały czas się kształtowały? Ponadto trening pod okiem mistrza był jedynym sposobem nauki kata. Pamiętajmy, że wczesne karate otaczała aura tajemnicy. To nie były ogólnodostępne kursy samoobrony. W niektórych rodzinach praktykowano style zamknięte przekazywane z ojca na syna.
Instruktorzy układali własne formy oraz wprowadzali swoje zmiany do starszych kata, dlatego mówimy o wersjach danego mistrza. Czasem chodziło o warunki fizyczne. Na przykład „Bushi” Ishimine był stosunkowo wysoki (i szczupły), więc jego wersja Passai jest dostosowana do walki z niższym przeciwnikiem. Przy większych zmianach zmieniała się też nazwa kata (np. Matsumora Rohai, Itosu-no Rohai, Ishimine-no Bassai, Aragaki Sochin), ale najczęściej formy mimo różnic w poszczególnych szkołach występują pod tą samą nazwą. Znany badacz sztuk walki Patrick McCarthy sformułował tezę o dojo w parku Matsuyama. Ponoć na przełomie wieków w tym miejscu spotykali się wszyscy najwięksi karateka shuri-te, naha-te i tomari-te. Porównywali swoje kata, sprawdzali znaczenie technik, kopiowali _Bubishi_, rozmawiali.
Kata shuri-te i kata naha-te
Pod koniec XIX wieku zarysował się pewien podział na kata nauczane w Shuri przez SOKONA MATSUMURĘ i ANKO ITOSU oraz nauczane w Naha przez Kanryo Higaonnę i Seisho Aragakiego. Na temat tego podziału jest wiele mitów. Na przykład, że shuri-te jest dla szybkich, lekkich, a naha-te dla cięższych, krępych. To nieprawda. Ponadto przedstawiciele obu „stylów” często ćwiczyli razem i byli przyjaciółmi (np. Mabuni i Miyagi). Faktem jest, że w stylach wywodzących się z shuri-te nie ma niektórych form z naha-te i na odwrót. Jedynym stylem łączącym w pełni obie ścieżki jest shito-ryu.
Shuri-te (ręka Shuri) to „pra-styl” najsilniej związany z rdzennie okinawską sztuką walki _te_, której główną funkcją była samoobrona przed uzbrojonym przeciwnikiem. Ponoć mistrzowie z Okinawy mawiali: „Jedyne prawdziwe te — to shuri-te”. Liczyła się szybkość. Jeśli nie trafisz za pierwszym razem, drugiej okazji nie będzie. Dlatego też w kata shuri-te dominują uderzenia po linii prostej (są szybsze i nie wytrącają z równowagi). Tu nie ma miejsca na taktykę _tanshu-tantai_ (szukanie rąk i nóg) obecną w chińskim kenpo. Tą drogą szedł też Sokon Matsumura adaptując taktykę jigen-ryu do _te_. Wybitny mistrz Hiromichi Nakayama (1869—1958), nazywany „Musashi z okresu Shōwa” lub „Ostatni ze Świętych Miecza”, napisał: „Karate zamienia pustą rękę w miecz. To nie jest zwykła metafora. Pięść karate to zdecydowanie miecz.”
Możemy powiedzieć, że najbardziej fundamentalne i typowe dla shuri-te kata to: NAIFANCHIN, PASSAI I KUSHANKU. Ta pierwsza forma — zdaniem mistrza Chokiego Motobu — zawiera w sobie wszystko, co potrzebne do treningu. Rozwija szybkość, siłę, stabilność, uwagę. Ta druga — znana w wielu wersjach — dodaje element taktyczny i mentalny. Gichin Funakoshi pisał, że: „zawiera serie bloków, które oznaczają przejście z niekorzystnej pozycji do korzystnej, i wolę potrzebną do przebicia się przez fortecę wroga”. Z kolei Kushanku (także w wielu wersjach) to długa, urozmaicona, bogata technicznie forma, prawdziwa biblioteka technik i sytuacji walki.
Shinpan Gusukuma prowadzi pokaz przed zamkiem w Shuri (1937 r.)
Pra-styl NAHA-TE (ręka Naha) rozwijał się równolegle z shuri-te, ale swoją prawdziwą tożsamość osiągnął później — dopiero za sprawą mistrzów SEISHO „Maya” ARAGAKIEGO (1840—1918) i KANRYO „Kensei” HIGAONNY (1853—1915). Fakt pierwszy, że naha-te jest silniej związany z chińskim kenpo. Tu było chińskie osiedle Kumemura, stąd wędrowano do Fuzhou (swoistej mekki sztuk walki) na kontynencie, tu mieszkali chińscy kupcy (jak Go Kenki — mistrz stylu białego żurawia). Fakt drugi — trening u mistrza Higaonny znacznie różnił się od lekcji mistrza Itosu (co potwierdzał Kenwa Mabuni). Fakt trzeci — cechą szczególną naha-te jest technika oddychania związana z napinaniem wszystkich mięśni ciała. Naha-te nie jest nastawiony na walkę z uzbrojonym przeciwnikiem, rzadkie tu są proste pchnięcia i kopnięcia. Częste za to są techniki nazywane „energią wybuchową” (_hakkei_) lub „mocą chwili” (_sunkei_) przydatne w walce w krótkim dystansie. Sunkei w walce zamienia się w wyładowanie energii (_kime_). Zdecydowanie główną, bazową i typową formą naha-te jest SANCHIN, a także „królowa kata” — SUPARINPEI. Spadkobiercą naha-te jest styl goju-ryu. Tu formą bazową (obok Sanchin) jest ułożona przez Chojuna Miyagi — TENSHO.
Wspomnijmy jeszcze o trzecim pra-stylu — TOMARI-TE, który ukształtowali mistrzowie Kokan Oyadomari (1827—1905) i Kosaku MATSUMORA (1829—1898), ale zapoczątkowali 200 lat wcześniej uczniowie chińskiego konsula imieniem WANJI (okin. Wanshu). Tomari-te najczęściej określa się jako syntezę shuri-te i naha-te, ale nie jest to precyzyjne. Niektórzy wątpią w istnienie tomari-te. Warto wskazać na oryginalne elementy pochodzące od wspomnianego Wanji oraz półlegendarnego Anana/Chinto. Matsumora nauczał form shuri-te, jak: Naifanchin, Bassai, Chinto. Nauczał też typową dla naha-te Seisan, ale ta forma — jedna z najstarszych w karate — nauczana była także w Shuri. Uważa się, że Matsumora ułożył piękną formę ROHAI. W XX wieku wydawało się, że styl tomari-te zanikł, ale ostatnio pasjonaci dokonali niejako jego reaktywacji. Na tej podstawie wolno sądzić, że formą bazową jest WANSHU (czasem jako dai i sho), a inne typowe to Chinte, Rohai i Wankan.
Kod Itosu i „nowe karate”
Teraz koniecznie trzeba więcej napisać o ANKO ITOSU (1831—1915). To również jedna z najważniejszych postaci w historii karate. Dzięki niemu karate zostało włączone do programów szkół na Okinawie jako wychowanie fizyczne. Na potrzeby tych lekcji Itosu ułożył 5 dość krótkich form — PINAN. Nieco później, w latach 20. najwybitniejsi uczniowie Itosu — Gichin Funakoshi i Kenwa Mabuni — wyjechali do Japonii (Tokio, Osaka) i tam założyli dojo. Dokonali też wielu reform w treningu. W Japonii nazwa „chińskie ręce” budziła raczej negatywne skojarzenia, więc zaczęto mówić „karate-jutsu”, a później „karate-do”. Program nauczania musiał być dostosowany do większych, różnorodnych grup ćwiczących, Mistrzowie zostali też poproszeni o nazwanie swoich stylów-szkół.
Niektórzy historycy karate uważają, że na początku XX w. nastąpiła zmiana w sposobie nauczania. Mówią nawet o podziale na “stare i nowe karate”. W czym rzecz? Popularyzacja karate miała swoją cenę. Teraz każdy student danej szkoły miał prawo uczestniczyć w zajęciach, zaczęły powstawać ogólnie dostępne dojo karate. Jak więc rozwiązać dylemat: elitarna sztuka walki wymagająca charakteru moralnego czy popularny sport?
Itosu opracował nowe nieco uproszczone wersje 25 kata. Interpretację tych form mógł znać tylko doświadczony instruktor. Drugą sprawą był sposób treningu. Szkolenie dużej, zróżnicowanej grupy wymagało swoistej uniwersalności ćwiczeń i nowej metodyki. Tę metodykę tworzył nie tylko Itosu, ale też jego asystenci i główni uczniowie, jak: Kentsu Yabu, Hanashiro Chomo, Gichin Funakoshi i Kenwa Mabuni.
Starsi uczniowie zauważyli ten zwrot, a młodsi konfrontowali „stare” z „nowym”. CHOSIN CHIBANA (1885—1969) poznał stare wersje kata od mistrza SHINBOKU (SHINKAZU) TAWADY. Kiedy pokazał je Itosu, ten zasugerował, że są one warte ocalenia od zapomnienia. Podobną przygodę miał KENWA MABUNI (twórca stylu shito-ryu). Pracujący u jego rodziców budoka zwany Morihiro Matayoshi nauczył go kata w pozycji naifanchin-dachi. Mabuni pokazał tę formę Itosu i usłyszał, że jest to stara oryginalna wersja Naifanchin (Naihanchi). Zapewne Itosu stworzył swój cykl kata Naihanchi 1—3, bazując na starszej jednej formie.
Niestety, na początku XX w. jeszcze nie nagrywano filmów pokazujących kata, a nawet niczego nie zapisywano. W efekcie wielu późniejszych instruktorów nigdy nie poznało starszych form i te stworzone przez Itosu uznało za jedyne. Później było jeszcze trudniej. Shoshin Nagamine w książce _Okinawa-no Karate-do_ pisze, że w rozmowie z nim Choki Motobu ubolewał nad tym, że wiele starych form zostało zmienionych i wręcz zapomnianych. Nie ma źródeł historycznych, istnieje tylko przekaz ustny z nauczyciela na ucznia, a ten często jest niepełny. Dlatego nawet współcześni spadkobiercy starych mistrzów wnikliwie studiują kata, porównują wersje, odkrywają nowe znaczenia form.
Warto w tym miejscu wspomnieć o zmianach w tradycyjnych kata, jakie wprowadził twórca stylu shotokan GICHIN FUNAKOSHI (1868—1957). Kiedy wyjechał on z Okinawy w 1922 r., znał biegle tylko niektóre formy, wraz ze swym synem Gigo dokonał dość gruntownych zmian oraz wprowadził nowe nazewnictwo wielu kata — bliższe językowi japońskiemu z głównych wysp. Nazwę Pinan zastąpił nazwą Heian, Naifanchin — Tekki, Kushanku — Kanku, Wanshu — Empi, Niseishi — Nijushiho, Chinto — Gankaku, Seisan — Hangetsu, Rohai — Meikyo. W późniejszym okresie także zmienił strukturę „swoich” kata, dodał pozycje (np. han-kokutsu-dachi) i techniki (np. yoko-geri). Niektórzy okrzyknęli dzieło Funakoshiego „nowoczesnym karate”, a jego twórcę — „ojcem modern karate”. Nie wszyscy mistrzowie z Okinawy jednak akceptowali tę rewolucję Funakoshiego. Krytykował go np. Choki Motobu. Sam twórca stylu shotokan, doceniając biegłość swojego znajomego z czasów terminowania u Itosu — mistrza Mabuni — wysłał do niego swojego syna Gigo na naukę. Ponoć mawiał: „Jeśli masz pytania dotyczące kata, spytaj Mabuniego”. Mabuni czuł się zaszczycony, że o 20 lat starszy uczeń tego samego mistrza (Itosu) pośrednio (poprzez syna) poznaje kata od niego. Później zawsze ucinał dyskusje deprecjonujące zmiany Funakoshiego.
W 1936 r. na Okinawie z inicjatywy gazety „Ryukyu Shinbun” odbyła się słynna konferencja mistrzów i urzędników (na pamiątkę tego wydarzenia 25. października jest Światowym Dniem Karate). Omawiano kilka tematów, a najbardziej znany jest fakt powszechnej zgody na nazwę karate, ale poruszono też sprawę kata. Gizaburo Furukawa nadzorujący wychowanie fizyczne prefektury Okinawa stwierdził, że w karate jest za dużo stylów i dla wzrostu popularności shuri-te i naha-te powinny zostać ujednolicone i zamienione na sport wyczynowy wzorem kendo. Także kata — zdaniem pana Furukawy — trzeba ujednolicić, a ich nazwy powinny być japońskie i opisywać treść formy. Co ciekawe, CHOJUN MIYAGI (1888—1953) — założyciel stylu goju-ryu — zgodził się z tą opinią. Dodał jednak, że obok ułożenia nowych uniwersalnych kata dla promocji karate w całym kraju, należy też zachować stare, „klasyczne” dla miłośników tradycji. „Stworzymy — powiedział Miyagi — ofensywne i defensywne kata odpowiednie dla uczniów szkół podstawowych, średnich i uniwersytetów. Przede wszystkim my członkowie Shinkokai ułożymy nowe kata i będziemy je promować w całej Japonii”. I jeszcze dodał: „Myślę, że stare kata powinny zostać zachowane bez żadnych modyfikacji, ale musimy wprowadzić nowe kata, albowiem w przeciwnym razie jestem przekonany, że w przyszłości nikt nie będzie już zainteresowany karate na świecie”.
Jak widzimy, pan Miyagi miał dość rewolucyjne pomysły. Powodem było pewne rozgoryczenie, że w niektórych szkołach karate dostrzegał nieporządek, brak ścisłej metodyki. „W jednym stylu nie rozróżniają nawet fundamentalnego kata od kaishu kata. Uczą karate niesystematycznie, bez metodyki. W drugim stylu wyraźnie rozróżniają fundamentalne kata i kaishu kata. Uczą karate systematycznie i metodycznie. Mój nauczyciel nauczył mnie karate na drodze tego drugiego”. Tak więc Miyagi chciał, by krajowa federacja sztuk walki Dai Nippon Butoku Kai uporządkowała praktykę karate w wielu aspektach — strój treningowy, metodyka, organizacja, nazewnictwo.
No cóż — przyszłość pokazała, że siła tradycji jest większa, niż przewidywali uczestnicy spotkania. Na zawody karate trzeba było czekać do końca lat 50., rozproszenie stylowe pozostało, a goju-ryu akurat jest stylem dość ortodoksyjnym. Ale trudno odmówić racji panu Miyagi. Dziś, po blisko stu latach, unifikacja karate przebiega pod sztandarem sportowej federacji WKF. Nowe kata ofensywne i defensywne nie powstały, ale ułożono proste formy dla początkujących. W shito-ryu są to Kihon-kata 1—20, w shotokan Taikyoku, w shorin-ryu Fukyugata.
Na wspomnianej konferencji nie byli obecni Gichin Funakoshi i Kenwa Mabuni, ponieważ od lat mieszkali już na wyspie Honsiu, ale to właśnie oni w praktyce zajmowali się problemami poruszanymi w Naha.
KENWA MABUNI (1889—1952) był chodzącą encyklopedią kata. Praktykował z Itosu, Higaonną, Aragakim, Soeishim, Tawadą, Go Kenki. Przyjaźnił się z Miyagim i Koniyoshim. Shito-ryu jest stylem o największej liczbie form, albowiem łączy w sobie kata shuri-te, naha-te, a także formy tomari-te, kenpo tsuru-ho (biały żuraw) i własne. Mistrz Mabuni zaakceptował w swojej szkole kata wszystkich swoich nauczycieli. Cenił silne, dynamiczne kata z Shuri, mocne z kumulacją energii z Naha, malownicze formy ze stylu białego żurawia. Sięgnął także po formy tomari-te w wersji wybitnego Kosaku Matsumory, a także po wersje mistrzów Aragaki, Ishimine, Kuniyoshi. Sam także ułożył kilka form (np. Aoyagi), a kilku innym nadał nowy kształt (np. Nipaipo). Nauczał około 50 kata (choć znał zapewne ponad 70). Jest to absolutny ewenement. W tamtych czasach zaawansowani budoka znali 3—4 kata, instruktorzy nauczali 8—10 kata. Dziś w klubach shito-ryu praktykuje się także inne kata, których założyciel stylu nie nauczał (np. Chatan-Yara Kushanku, Anan).
Kenwa Mabuni wykonujący kata Seienchin
Jak więc ułożyć listę kata shito-ryu? Publikowane na stronach różnych organizacji czasem bardzo się różnią. Stosunkowo łatwo jest wymienić 30—40 kata poznawanych do 3—4 dan. Ale w różnych szkołach shito-ryu znajdziemy drugie tyle. Bogactwo kata wymyka się wszelkim klasyfikacjom.
Od 1897 r. w Chinach przez kilkanaście lat przebywał KANBUN UECHI (1877—1948). Najdłużej uczył się w szkole stylu tygrysa i żurawia. Po powrocie na Okinawę nie chciał nauczać sztuk walki, ale w latch 30. mieszkając w Japonii, przyciśnięty przez biedę zgodził się otworzyć szkołę. Za radą Kenwy Mabuniego nazwał ją UECHI-RYU. Fundamentalną formą tego stylu jest Sanchin.
Styl RYUEI-RYU odgrywa dziś ważną rolę w historii karate i ma „swoje” kata, więc trzeba o nim opowiedzieć. Jego założycielem był KENRI NAKAIMA (1819—1879), który najpierw pobierał nauki w Kumemura, a następnie na 6 lat wyjechał do Chin. Tam został uczniem mistrza Ryu Ryu Ko. Legenda głosi, że mistrz przekazał Nakaimie sekretne techniki i dokumenty, które nie powinny być nauczane publicznie. Dlatego po powrocie na Okinawę Kenri ustanowił zasadę, że pełna wiedza będzie przekazywana tylko jednemu synowi na pokolenie. Syn Kenriego — Kacho dochował obietnicy, natomiast wnuk KENKO NAKAIMA (1911—1989) obawiał się, że styl zaniknie i od 1971 r. zaczął nauczać stylu grupę 20 uczniów. Wśród nich był słynny dziś TSUGO SAKUMOTO. Świat ujrzał wtedy oryginalne kata Paiku, Pachu, Anan, Heiku, Ohan.
Omawiani do tej pory eksperci — Sakugawa, Matsumura, Aragaki, Oyadomari, Matsumora, Itosu, Higaonna, Tawada, Chibana, Funakoshi, Mabuni, Miyagi, Uechi, Nakaima, Kyan — stanowią źródło „klasycznych” kata. Niektórzy z nich też ułożyli swoje formy. Po II wojnie światowej powstało wiele szkół karate, których założyciele ułożyli nowe kata.
Zawody kata
Kata to także konkurencja karate sportowego. Formy wykonywane są indywidualnie lub zespołowo. W tym drugim przypadku pokaz obejmuje także choreografię walki pokazującą możliwą interpretację (bunkai) danego kata. Sędziowie oceniają wiele elementów, w szczególności: poprawność pozycji, realność technik, „ruchy przejściowe”, czas, poprawność oddychania, koncentrację i kontrolowanie energii (zanshin i kime), spójność z podstawami (kihon), siłę, szybkość, zachowanie równowagi, rytm i zgodność z zasadami stylu. Punkty odejmowane są też m.in. za uchybienia formalne, jak: podanie nazwy przed ukłonem, marnowanie czasu, poluzowanie pasa, sygnały od ekipy. Dyskwalifikacja grozi za niepodanie nazwy kata, zatrzymanie pokazu, brak ukłonu na początku i na końcu, upadek, zgubienie pasa.
A jednak wyraźnie widać, że zawodnicy idą w innym kierunku niż starzy mistrzowie na starych filmach. Eksperci twierdzą, że spektakularne ruchy zawodników oznaczałyby skazanie się na porażkę w realnej walce. Nieco inne jest też nastawienie duchowe.
W 1999 r. na Okinawie odbył się wielki pokaz sztuk walki. Kata demonstrowało czterech starych mistrzów: Ryuko Tomoyose (uechi ryū), Katsuya Miyahira i Shūgorō Nakazato (shōrin ryū) oraz Meitoku Yagi (gōjū ryū). Ten ostatni miał wówczas 87 lat i wystąpił w starym stroju, który dostał od sensei Miyagiego (zapewne ponad pół wieku wcześniej). Wykonał kata Tensho. Pewien młody karateka powiedział wtedy: „Nie sądzę, żeby mistrz świata potrafił wykonać kata w taki sposób”. I zapewne nie chodziło tu o spektakularność, lecz o wspomnianą wyżej duchowość.
Rywalizacja sportowa to także wiele pozytywnych emocji
Czy jednak kata sportowe rzeczywiście jest krokiem wstecz? Wybitni sportowcy podejmują się tytanicznej pracy. Nie można im też odmówić wspaniałego nastawienia mentalnego. To także sztuka kata, może już trzecia po XIX-wiecznej „starej szkole” i po rewolucji Itosu. Dziś kata to z jednej strony popis wytrenowanego ciała, a z drugiej pokaz artyzmu, swego rodzaju spektakl. Kiedy patrzymy na mistrzów świata, widzimy błysk doskonałości, niemal magię. Czy to magia sportu, czy magia sztuki?
Co oznaczają nazwy kata?
Większość nazw starych kata przekazywana była ustnie, a ćwiczący rzadko rozumieli ich znaczenie. Pierwszy oficjalny zapis pojawił się w w 1911 r. znakami katakana, czyli pismem sylabicznym, co nie wyjaśniło wątpliwości. Nazwy zaczęły być objaśniane dopiero w latach 30. i 5-. Wśród około 100 nazw kata mamy imiona, liczby oraz poetyckie określenia wyrażające ideę zawartą w formie. Chatan-Yara Kushanku oznacza „Kushanku Chatanyary”, a właściwie — „formę ku czci mistrza Kushanku w wersji mistrza Yara z wioski Chatan”, forma Juroku (16) powstała w 1941 roku, czyli 16. roku ery Showa, a Bassai to „zdobycie fortecy”, zaś Sanchin — trzy starcia.
Wiele kata nosi nazwę będącą liczbą związaną z buddyzmem, jednocześnie karate nazywane jest czasem „zen w ruchu” (_ugoku zen_). Jaki jest związek kata i zen? Na pewno nie chodzi o praktyki religijne. KARATE NIE JEST ZWIĄZANE Z ŻADNĄ KONKRETNĄ RELIGIĄ. Ponadto nauczyciele-mistrzowie zen mawiają, że buddyzm może być religią, ale może być filozofią lub nauką. Skojarzenia dróg doskonalenia w zen i w budo dotyczą nie tylko karate, ale i sztuki miecza. Wielki Miyamoto Musahi powiedział „Miecz i zen to jedno” (ken zen ichi). Wykorzystując homonimiczność słów, Gichin Funakoshi powiedział „Pięść i zen to jedno” (słowo _ken_ może być rozumiane jako miecz i pięść).
Wróćmy do liczb. Formę Suparinpei nazywa się „królową kata”. Nazwa oznacza 108. Tak jak w buddyzmie 108 pragnień. Na Nowy Rok dzwony świątynne biją 108 razy, czasem do świątyni wiedzie 108 stopni. Kilka innych nazw kata to dzielniki liczby 108: 54 (Useishi / Gojushiho), 36 (Sanseru), 18 (Seipai). W Chinach 13 jest szczęśliwą liczbą — mamy starą formę Seisan (13), w Japonii za taką uważa się 8 — jest kata Paipuren (w pozycji 8). Możemy też doszukać się ciekawego nawiązania do taoizmu — nazwę Kururunfa można zapisać jako „powstrzymaj i zniszcz”, ale także „17 powstrzymań”. 17 to liczba łącząca yin (ciemność, zimno, bierność), cyfra 8 (gūsū) i yang (jasność, ciepło, aktywność) cyfra 9 (kisū). A może nie powinniśmy do tych liczb przywiązywać większej wagi?
Gichin Funakoshi — twórca stylu shotokan — nadał formom kilka nowych nazw będących pięknymi metaforami. Kanku — spojrzenie w niebo lub kontemplacja pustki to odwołanie do buddyjskiej idei pustki (ku można odczytać jako sunyata), Meikyo — czyste, doskonałe lustro to prawdopodobnie nawiązanie do Yata-no Kagami (Shinkyo), świętego lustra, które jest jednym z trzech regaliów władzy cesarskiej i symbolizuje prawdę. Hangetsu — półksiężyc, w japońskim folklorze częsty motyw poszukiwania prawdy i dostrzegania fałszu (księżyc odbity w tafli jeziora nie jest prawdziwy). Gankaku — żuraw na skale — to zwrócenie uwagi na dwa elementy: żurawia, symbol zwinności, artyzmu, oraz na skałę, symbol trwałości, twardości, które zbiegają się w karate. Enpi — jaskółka w locie, szybki, precyzyjny ruch.
Podczas wspomnianej w innej części tego artykułu konferencji mistrzów w Naha — sugerowano nowe nazwy kata, które zamiast tajemniczych odwołań do chińskich sztuk walki wyrażałyby konkretną funkcję danej formy. Pan Gizaburo Furukawa — inspektor wychowania fizycznego prefektury Okinawa — powiedział: „Myślę, że karate stałoby się popularne w całym kraju, gdybyśmy mieli zunifikowane kata. Na przykład, możemy na nowo ustanowić dziesięć kata jako japońskie karate. Nazwę każdego kata należy zmienić na japońską, np. Junan-no Kata (kata miękkie i rozciągające), Kogeki-no Kata (kata ofensywne) i tak dalej. W ten sposób możemy dostosować nazwę kata do jej treści.” Jak wiemy, propozycja ta nie została zrealizowana, mimo że spotkała się z poparciem Chojuna Miyagi’ego (twórcę goju-ryu). Zwyciężyło przywiązanie do tradycji.
Szukając istoty kata
W jednej ze swoich książek założyciel szkoły matsubayashi-ryu Shoshin Nagamine napisał: „Nie chcę sugerować, że mam całkowicie negatywną opinię o rywalizacji sportowej w karate, po prostu uważam, że jest ona zbyt powierzchowna. Zarówno na Okinawie, jak w Japonii i na całym świecie jyu-kumite (walka) ignoruje zasady, na których opiera się kata. Mówiąc wprost, jyu-kumite powinno w jakiś sposób odzwierciedlać kata, ponieważ kata jest źródłem karate. Jeśli nie ma kata, nie ma karate, są tylko kopnięcia i ciosy. Szanując fakt, że kata to karate, należy przyjąć przysłowie _dō mu gen —_ nauka nie ma końca. Zatem karate zaczyna się i kończy na studiowaniu kata. Kata to droga, poprzez którą sekrety karate były przekazywane od zarania dziejów. Co więcej, jedynym sposobem, w jaki karate może być skutecznie przekazywane przyszłym pokoleniom jako dziedzictwo kulturowe, jest trzymanie się tej tradycji”. To jeszcze jeden głos prawdziwego eksperta budo wskazujący, że kata to kwintesencja karate — sztuki walki z Okinawy.
Zwykło się sadzić, że istnieją kata uczniowskie i mistrzowskie, kata dla początkujących, zaawansowanych i dla czarnych pasów. Miarą zaawansowania bywa długość kata. Ale można na to zagadnienie spojrzeć inaczej. Miarą zaawansowania jest poziom wykonania. Kata uczniowskie z grupy Pinan (Heian) w wykonaniu eksperta będzie formą zaawansowaną. Istnieją trzy poziomy doskonalenia kata: shoden, chuden, okuden. Na każdym rozumienie technik i ich wykonanie jest inne.
Wszyscy znamy maksymę Gichina Funakoshiego „Karate ni sente nashi”. Karate nie atakuje pierwsze. Niektórzy nie rozumieją jej sensu. Twierdzą, że każda forma rozpoczyna się techniką obronną. Ale przecież każdy blok można interpretować jako atak. Na przykład dwuręczny doji-uke (rozpoczynający kata Jion i Jiin) można zamienić na blok harai-uke i jednoczesne uderzenie ura-zuki. Także uderzenie może być blokiem, np. tsuki-uke. To prawda, ale rozpoczęcie kata blokiem ma głębszy sens.
Karateka jest pokojowo nastawiony, nie szuka zwady ani konfrontacji. Mistrz Funakoshi zawsze podkreślał, że należy unikać walki (Walka, której uniknąłeś, jest zwycięska).
Potężny blok (kolejna zasada Funakoshiego — żelazny atak, stalowy blok) może zniechęcić napastnika do kontynuowania walki. Blok niejako sprawdza siły przeciwnika, po nim można skorygować dalsze postępowanie.
Pierwsi atakują ludzie nerwowi, lekkomyślni, porywczy, słabi psychicznie, niezrównoważeni, łatwo wpadający w złość. Spokój, równowaga wewnętrzna — oto karate.
W Japonii istnieje zasada _MA HYOSHI_, dosłownie „bez rutyny, poza rytmem”, ale pojęcie to bardzo trudno jest wytłumaczyć (nie tylko w odniesieniu do sztuk walki). Oznacza życie w harmonii z naturą, która jest w ciągłym ruchu. Rytmu natury nie można zmienić ani zatrzymać. Trzeba się dostosować i trzeba reagować równocześnie. Karate to atak przez blokowanie i blokowanie przez atakowanie.
Kenei Mabuni tłumaczy: „Jeśli chodzi o trening fizyczny w karate, kata jest podobne do sutry buddyjskiej. (…) kata karate można uznać za niepisaną sutrę. Nie można się tego nauczyć i zapamiętać „czytając” go oczami. Trzeba to „czytać” całym ciałem i „wykonywać” całym sercem. Podczas czytania sutra karmi duchowe siły; „wykonanie” kata jako niepisanej sutry zwiększa siłę fizyczną i możliwości. Niektórzy uważają, że wystarczy nauczyć się kata, zapamiętując je. Ale to nie rozwija energii. Należy wykonać kata. Niektórzy przez całe życie ćwiczyli tylko dziesięć kata. Ale odczucia cielesne i wpływ tego samego kata na organizm różnią się każdego dnia w zależności od wieku i kondycji fizycznej. Ten wpływ jest bardzo silny bez względu na stopień świadomości. Regularna praktyka kata zwiększa aktywność każdej części ciała, wzmacnia słabe punkty i reguluje funkcje fizjologiczne. Pomaga więc zadbać o zdrowie, zapewnia długie życie i daje możliwość spontanicznego reagowania na nagłe zagrożenia”.
A więc kata to o wiele, wiele więcej niż praktyka sztuki walki, niż doskonalenie technik, niż trening ciała. Kata to droga, to sztuka, to… pustka. I na koniec przypomnę słowa Keneia Mabuniego, którymi rozpocząłem ten esej: „należy czuć, że kata ma coś w rodzaju duszy, że jest wypełnione ki (energią)”.
_Uwaga dotycząca pisowni i sposobu czytania nazw kata. Przyjąłem najpopularniejszą transkrypcję Hepburna, która jest nieco myląca, ponieważ jest to zapis angielski, ale czasami nie odpowiada wymowie. Głoskę zapisywaną sh czytamy nie jako sz, lecz ś. Są to niuanse znane praktykom karate._Mabuni K, _Empty Hand. The Essence of Budo Karate_, Palisander Verlag. Chemnitz 2009. Tłumaczenie własne
Co do lat życia Matsumury jest kilka wersji.
Bishop M., _Okinawan Karate — Teachers, Styles and Secret Techniques,_ A&C Black Ltd. London 1989
Podobne wrażenia ma się, oglądając kumite okinawskiej szkoły Bugeikan założonej przez Seitoku Higę, który uczył się u mistrza Soko Kishimoto — spadkobiercy antycznego tode Sakugawy.
Zob. _One Team Project_ (YouTube)
Mabuni K., _Empty hand…_ op. cit.
Tamże
Nagamine S., _The Essence of Okinawan Karate-do_, Tuttle Publishing, 1998. Tłumaczenie własne
Tłumaczenie na język angielski Mark Tankosich w tomie 29, nr 1 biuletynu naukowego Uniwersytetu Ekonomicznego w Hiroshimie
Mabuni, op.cit.
W niektórych stylach karate wprowadza się sekwencje technik, które następnie ćwiczone są z partnerem. Nieliczni instruktorzy układają „kata” mające całościową interpretację. Moim zdaniem jest to odejście od istoty kata i od tradycji. Realna walka jest nieprzewidywalna. Ale to temat na osobny esej a nie przypis.
Habersetzer R. i G., _Encyclopédie des Arts Martiaux_. Amphora, Paris 2004
Cyt. za: Mabuni, op.cit.
Lokalizacja tego klasztoru jest nieznana. W czasie prześladowań mnichów spalono wiele klasztorów. Nie wiemy, które ruiny to słynny „Młody las”. Dziś kilka miejscowości „przyznaje się” do południowego Szaolin.
McCarthy Patrick, _Bubishi: The Classic Manual of Combat_, Tuttle Publishing,
Shuri, Naha, Tomari to nazwy trzech głównych miejscowości na Okinawie. Dziś wszystkie leżą w granicach miasta Naha
Cyt. za: Mabuni, op. cit
Tamże
Obok nich znanymi mistrzami z Tomari byli Yoshi Yamada, Nagahama, Gusukuma, a ostatnim z „wielkich” Seiyu Nakasone (1893—1983)
Pisownię przy pomocy ideogramów kara/sora (pustka), te (ręka) i do (droga, sztuka) zaproponował Gichin Funakoshi
Można sadzić, że wpływ Gigo Funakoshiego na ostateczny kształt kata shotokan był bardzo znaczący
Cytuję za stroną internetową Shinjigenkan Istitute Canada. Tłumaczenie własne
Przyczyną było to, że w czasie pobytu w Chinach w 1906 r. Uechi założył szkołę walki, a jeden z jego uczniów zabił sąsiada w bójce ciosem poznanym w szkole.
Sukcesy sportowe Tsugo Sakumoto sprawiły, że trudne kata ryuei-ryu zostały inkorporowane przez wiele innych stylów. Niestety, straciły one swój surowy. „oldskulowy”, nastawiony na skuteczność charakter. Na zawodach są wykonywane z maksymalną szybkością. Efektowność wygrała z efektywnością
Mabuni, op. cit.
Nagamine S., _The Tales of Okinawa’s Karate Masters_, Tuttle Publ. 2000 (tłumaczenie własne
Właściwie jest to napis na obelisku poświęconym Funakoshi’emu, ale w pełni zgadza się z wieloma innym wypowiedziami tego mistrza.
Mabuni, op. cit.Stosuje się też zapis Kanku-dai, Kanku-sho, Kosokun-dai, Kosokun-sho.
Celowo nie podaję lat życia mistrza Yary, albowiem dostępne dane sugerują, że zmarł przed przybyciem Kosokuna na Okinawę, co kłóci się z sugestiami jakoby uczył Sokona Matsumurę. Tę tajemnicę próbuję rozwiązać w dalszej części tekstu.
W angielskojęzycznym wydaniu „Karate-do Kyohan” Gichin Funakoshi pisze o attache wojskowym zwanym Kū Shanku
Ta forma owiana jest mgłą tajemnicy. Właściwie trudno znaleźć szkołę mającą ją w programie. SHINKICHI KUNIYOSHI (1848—1926) miał niewielu uczniów, ale był wśród nich Shigeru Nakamura (twórca okinawa kenpo). Kushanku w tym stylu nie przypomina najstarszych wzorów. Tymczasem niektórzy (np. Giuseppe Beghetto) utożsamiają Kuniyoshi Kusanku z Chatan Yara Kusanku.
Giordano Emanuel, _Kusanku — Chinese or Japanese kata?,_ artykuł https://karate-shorin-ryu-piemonte.webnode.it
Jak w wielu innych przypadkach istnieje kilka wersji lat życia Matsumury. Oficjalne daty widniejące na nagrobku Matsumury to 1809—1899, ale jeśli je zaakceptujemy, to trudno nam będzie wytłumaczyć, jak mógł być uczniem Sakugawy. Chyba że ćwiczył z jego potomkiem. Zresztą, co do lat życia Sakugawy także istnieją 3 wersje.
Takie daty widnieją na pomniku Sakugawy na Okinawie, ale wykluczają one trening pod okiem Takahary i Kosokuna (kimkolwiek on był).
W źródłach rok urodzenia Tachimury bywa także podawany jako 1866 i 1868.
Tu również mamy kilka niejasności. Różne źródła podają 1831 lub 1832 jako datę urodzin Itosu, oraz 1915 lub 1916 jako datę śmierci