Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

Eurokalifat. Dżihad, gangi i islamizacja Europy - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
12 lutego 2026
29,99
2999 pkt
punktów Virtualo

Eurokalifat. Dżihad, gangi i islamizacja Europy - ebook

Co młody muzułmanin myśli o Europie? To banda mięczaków, którzy popełniają zbiorowe samobójstwo w pogoni za multi-kulti i prawami mniejszości seksualnych. Kiedy nastał kryzys demograficzny sprowadzają imigrantów aby ich utrzymywali na stare lata.

  • Czy ponad 20 mln muzułmanów w Rosji tworzy właśnie kalifat Putina?
  • Jak działa Państwo Islamskie w Europie?
  • Czym jest Mocro Maffia?
  • We Francji, Niemczech i Wielkiej Brytanii zbudowano łącznie 7 tysięcy meczetów i muzułmańskich miejsc kultu. Sprawdź, ile buduje się w Polsce.
  • Kto odpowiada za wzrost zabójstw z użyciem broni palnej w Szwecji?
  • Czy w ciągu najbliższych 30 lat, kontynent europejski zamieszkiwać będzie 75 mln muzułmanów?
  • Czy Hiszpania nieuchronnie zmienia się w Al-Andalus?
  • Nieubłagana statystyka: za kilkanaście lat muzułmanie będą stanowili ponad 30 proc. szwedzkiej populacji, w Niemczech będzie ich 19 proc., we Francji 18 proc., a w Wielkiej Brytanii ponad 17 proc. mieszkańców
  • Jakie są szanse, by Achmat Kadyrow został prezydentem Federacji Rosyjskiej?
  • Dlaczego w Wielkiej Brytanii 80 proc. muzułmanów głosuje na Partię Pracy?

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Historia
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-68123-59-3
Rozmiar pliku: 3,0 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

WSTĘP

Młody migrant muzułmanin w Europie, jeżeli wyjrzy za okno swojego mieszkania, pójdzie ze znajomymi na obiad, pójdzie do sklepu, a następnie zatopi nos w telefon – nie widzi już Europy. Nie czuje, że jest w Europie, bo nie ma ku temu powodów. To, «co» i «kto» otacza go na co dzień, wygląda jak na Bliskim Wschodzie albo w głębi Afryki. Europa jest dla niego projektem rodziców – tą zasobną Ziemią Obiecaną – słowem-marzeniem, hasłem-wytrychem, do których on albo jego przodkowie jechali za chlebemRozdział 1.
Czy to już Eurabia?

Już kilka lat temu przestrzegałem w swoich felietonach przed „marszem przez instytucje” – że użyję metafory z Gramsciego – politycznych muzułmańskich środowisk na zachodzie Europy. To, co obserwujemy, to coraz bardziej jawna podmiotowość muzułmańskich partii. To nie jest wyłącznie skryta agitacja oparta na zakonspirowanych środowiskach na linii imam-wierni. Choć taki pogląd wciąż jest obecny w Polsce, to polityczny krajobraz na Starym Kontynencie jest pełen partii z islamskim rodowodem. Pączkowały one przez lata, a nawet dekady. Z pewnością kluczowe jest tutaj ostatnie dziesięciolecie. W Belgii mieliśmy kwestię ugrupowania Partia Islamu, które nie kryło się wcale z tym, że chce wprowadzić segregację kobiet i mężczyzn w transporcie publicznym i szariat w Belgii. Partia Islamu zdobyła dwa mandaty radnych jeszcze w 2012 roku. Analogicznie w Danii powstała partia muzułmanów (Nationalpartiet). W Holandii funkcjonowały Liga Arabsko-Europejska (AEL), Islamscy Demokraci oraz DENK („Myśl”).

1.1 Czy Europą będą rządzić islamistyczne partie?

Po politycznej drabinie w Europie wspina się wielu polityków utożsamiających się z imigranckimi lub muzułmańskimi środowiskami. Za modelowy przykład politycznej drogi – od migranta do urzędnika – podaje się karierę Sadiqa Khana, brytyjskiego polityka i prawnika związanego z lewicową Partią Pracy. Finalnie burmistrza Londynu. Khan pochodzi z rodziny imigrantów z Pakistanu. Dobra passa tego polityka skończyła się, gdy ujawnił opinii publicznej swoje poglądy. O zamachach terrorystycznych mówił, że „są częścią życia w wielkim mieście”. Co prawda, publicystów cytujących jego słowa oskarżano o wyrwanie ich z kontekstu, ale tak czy inaczej uznano je za co najmniej niesmaczne. Niestety słowa Khana były nie tylko niefortunne, ale również prorocze. W marcu 2017 roku islamski terrorysta Khalid Masood staranował z użyciem samochodu ludzi na moście Westminsterskim w Londynie, zabijając 5 osób i raniąc 49. W czerwcu 2017 roku zamach ten powtórzono – tym razem kierowca-terrorysta rozjeżdżał cywilów na moście Londyńskim. Bilans tego zamachu był większy – 8 zabitych, 48 rannych. Brak zapewnienia bezpieczeństwa w tak newralgicznych miejscach, w światowej stolicy finansjery, uderzył w Khana. Ponadto podpadł on także środowiskom kobiecym. W zachodniej Europie uznano, że jednym z ostatnich instrumentów zahamowania przeszczepiania rozwiązań z Bliskiego Wschodu jest publiczna dyskusja nad noszeniem przez muzułmanki hidżabów (zakrywających włosy), burek i nikabów (zasłaniających twarz). Khan nie dołączył do tego politycznego chóru, który zakrywanie kobiet uznawał za antyfeministyczne. Stwierdził, że muzułmańskie kobiety „mają prawo nosić to, co chcą”. Do postaci Khana jeszcze będę wracał na łamach tej książki. Wróćmy do muzułmańskich partii w Europie.

We Francji mieliśmy m.in. trzy muzułmańskie partie – Unię Muzułmańskich Demokratów (UMDF), która zwalczała zakaz noszenia nikabu i burki, Partię Francuzów-Muzułmanów oraz Muzułmańską Partię Demokratyczną. W Niemczech występował np. Sojusz na rzecz Innowacji i Sprawiedliwości, który za „innowację” uznał przeszczepianie na grunt europejski bliskowschodniego systemu bankowości. W Finlandii była fińska Partia Islamska, w Szwecji – Unia Społeczności Islamskich. Hiszpania ma swoją muzułmańską Andalusian Party, we Włoszech jest Unia Społeczności i Organizacji Islamskich. W 2024 roku ogłoszono inicjatywę panmuzułmańskiego ruchu w Europie, który zrzeszałby wspomniane organizacje polityczne lub ich zastępczynie, np. na listach do Parlamentu Europejskiego. Inicjatywę nazwano „koalicją z Lille”, bo to w tym francuskim mieście lider UDMF Nagib Azergui ogłosił powstanie takiego bloku.

Istnienie tych partii zbiega się z eksplozją imigracji z kręgów państw muzułmańskich oraz lokalnymi problemami demograficznymi. Jednak do elektoratu tych partii należy doliczyć także islamskich konwertytów. Wejście tych środowisk w unie wyborcze z innymi partiami oznacza, że ich kandydaci zyskują także poparcie środowisk postępowych (będąc na liście, która otrzymuje ich głosy). Choć w Europie mamy różne ordynacje wyborcze, to dość powszechnym zjawiskiem jest promowanie polityka, którego sukces wyborczy był efektem nie tyle własnego poparcia, ile siły głosów oddanych na listę, na której się znajdował. Uzyskiwanie obywatelstwa przez migrantów, ergo: uzyskiwanie praw wyborczych także może promować takie podmioty lub polityczne alianse, w które wchodzą. Gdy siedem lat temu opisywałem ten problem na łamach „Tygodnika Solidarność” (tysol.pl), głośna była sprawa Tunezyjczyka Samiego A. – byłego ochroniarza Osamy bin Ladena, przywódcy Al-Kaidy. Sami A. przebywał w Republice Federalnej Niemiec i pobierał zasiłek w wysokości 1167 euro miesięcznie. Berlin nie chciał go wówczas deportować, ponieważ – o paradoksie – terroryście groziłoby w Tunezji więzienie i to z torturami. Tym samym był on chroniony przed ewentualnymi tunezyjskimi represjami przez niemiecki system prawny. Na szczęście, dziennikarze nagłośnili sprawę i został on finalnie wydalony z Niemiec. Ale władze Niemiec zrobiły to i tak fortelem, omijając orzeczenie Sądu Administracyjnego w Gelsenkirchen. Sprawę tak relacjonowała „Gazeta Prawna” w lipcu 2018 roku.

„W czwartek Sąd Administracyjny w Gelsenkirchen orzekł w uproszczonym postępowaniu, że mężczyzna powinien pozostać w Niemczech do czasu otrzymania przez niemiecki rząd gwarancji, że nie będzie on poddany torturom w jego ojczyźnie. Faks informujący o decyzji sądu został jednak wysłany dopiero w piątek rano – już po wylądowaniu samolotu w Tunezji” – pisano1.

1.2 Więzienie kuźnią dżihadyzmu

W teorii, od 2003 roku Benjamin Herman powinien odsiadywać wyrok za więziennymi murami. Problem w tym, że w dniu ataku terrorystycznego był na przepustce z zakładu karnego. Herman stał się islamskim radykałem właśnie w więzieniu. Śledczy, zabezpieczając jego rzeczy z celi, znaleźli Koran oraz dywanik do modlitwy. O jego metamorfozie ostrzegały raporty służby penitencjarnej. Atak terrorystyczny w belgijskim Liège miał miejsce 29 maja 2018 roku. Herman zastosował się do instrukcji tzw. Państwa Islamskiego, by zmienić metodykę zamachów – która zmienia się na przestrzeni lat. Oznacza to, że miał dostęp do propagandy ISIS, która głosiła, że atakujący ma przejąć broń funkcjonariuszy i za jej pomocą dokonywać zamachów. Herman, z nożem w ręku, rzucił się na dwie funkcjonariuszki policji. Zabrał im broń i je zamordował. Zabił także mężczyznę w pobliskim aucie. Wszystko to miało miejsce w centrum miasta. Herman zbiegł z miejsca zbrodni do szkoły, w której się zabarykadował, biorąc jako zakładniczkę szkolną sprzątaczkę. W antyterrorystycznej akcji rannych zostało czterech funkcjonariuszy. Do bilansu ofiar Hermana należy doliczyć także zabicie jednego ze współwięźniów, co jeszcze bardziej kompromituje nadzór nad radykałem. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ zachodnioeuropejskie więzienia były i są wylęgarnią islamskich radykałów. W 2015 roku Międzynarodowe Centrum Badań nad Radykalizacją i Polityczną Przemocą (ICSR) raportowało, że w europejskich zakładach karnych trwa rekrutacja potencjalnych terrorystów. Analiza życiorysów dżihadystów z Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Danii, Holandii oraz Belgii wykazała, że 57 proc. zamachowców przeszła przez europejski system penitencjarny. Co trzeci z tej grupy był podejrzewany, że zradykalizował się właśnie za kratami.

Przez ten więzienny islamski inkubator przechodzili choćby: Chérif Kouachi oraz Anis Amri. Ten pierwszy uczestniczył w głośnym zamachu terrorystycznym na redakcję Charlie Hebdo w 2015 roku. Kouachi miał trafić w więzieniu na „mentorów”, którzy z pospolitego przestępcy zrobili dżihadystę. Choć polskie media już o tym bolesnym fakcie zapomniały, ale Anis Amri zorganizował mord na polskim kierowcy – śp. Łukaszu Urbanie, któremu po śmierci skradziono ciężarówkę i wjechano nią w jarmark bożonarodzeniowy w Berlinie w 2016 roku. Amri ma na sumieniu 12 zabitych osób oraz 60 rannych. To także recydywista z bogatą kartoteką. W europejskich więzieniach dochodziło już do takich absurdów, jak spotkanie dwóch pokoleń dżihadystów odpowiedzialnych za planowanie zamachów terrorystycznych porównywanych skalą do ataków na wieże World Trade Center w Nowym Jorku. I tak, imam Abd al-Baki as-Sati, który planował wysadzenie w powietrze bazyliki Sagrada Familia, wpadł na ten pomysł, odsiadując wyrok z Raszidem Aglifem, skazanym za współudział w zamachu terrorystycznym na madryckie metro w 2004 roku. As-Sati nie zdołał dokonać zamachu na bazylikę, ponieważ zdetonował gromadzone skrupulatnie w swoim domu ładunki wybuchowe. W zgliszczach po eksplozji znaleziono przysięgę imama na wierność tzw. Państwu Islamskiemu oraz materiały, w których Hiszpanię określano jako „Al-Andalus”, czyli prowincję do podboju. Problem tych więziennych kuźni dżihadystycznych kadr był tak ogromny, że w Wielkiej Brytanii na Komisji Izby Gmin rozważano wypuszczenie części dżihadystów na wolność, by nie radykalizowali się w więzieniach.

1.3 Indeks terrorystów

W raporcie „Global Terrorism Index 2025” sklasyfikowano akty terroryzmu na całym świecie i na tej podstawie utworzono szereg rankingów dotyczących zagrożenia. W rankingu „Wyniki ogólne” na podstawie skali „Wpływ terroryzmu” w pierwszej pięćdziesiątce znalazło się dziesięć państw europejskich lub krajów, których terytorium lub jego część leży w Europie. Pierwsze, najbardziej niechlubne miejsce w tym rankingu zajmuje Burkina Faso. Na miejscu 16. sklasyfikowano Rosję, na 27. Niemcy, na 32. Turcję, na 36. Grecję, na 39. Czechy, na 40. Francję, na 41. Wielką Brytanię, na 45. Ukrainę, na 47. Polskę, a na 50. Szwecję. W pierwszej pięćdziesiątce znajdują się także Stany Zjednoczone Ameryki – na 34. miejscu, kraj co prawda nie w Europie, ale o kluczowym znaczeniu w Sojuszu Północnoatlantyckim.

Na liście najbardziej zabójczych ataków terrorystycznych w roku 2024 na pierwszym miejscu sklasyfikowano zapomniany przez polskie media atak w Nigrze, gdzie zginęło 237 żołnierzy w pobliżu miejscowości Tankademi. Ranking ten klasyfikuje największe jednostkowe straty w wyniku ataku terrorystów. Choć w okolicy aktywne jest tzw. Państwo Islamskie i wcześniej dokonało zamachu terrorystycznego, to w tym wypadku podsumowano sprawców tymi słowami – „żadna grupa nie przyznała się do odpowiedzialności, ale w pobliżu aktywni są dżihadyści”.

„Wpływ terroryzmu w Europie wzrósł w 2024 r., po najniższych poziomach regionu odnotowanych w 2023 r. od początku indeksu. W 2024 r. odnotowano 25 zgonów w 67 incydentach, co stanowi prawie dwukrotność liczby ataków w porównaniu z poprzednim rokiem (…) Nawet przy wahaniach terroryzm w Europie pozostaje znacznie niższy niż szczyt aktywności w 2016 r., kiedy odnotowano 736 zgonów w 362 incydentach. Siedem krajów odnotowało zgon z powodu terroryzmu w ciągu ostatniego roku, a dziewiętnaście z 36 krajów w regionie nie odnotowało ani jednego incydentu w 2024 r. Jednak 19 krajów odnotowało pogorszenie wyniku w ciągu ostatniej dekady, przy czym najsilniejsze miało miejsce w Niemczech i Czechach” – czytamy w raporcie „Global Terrorism Index 2025”. We wspomnianym raporcie, Rosję wyjęto poza grupę europejskich państw wpisując ją jako „Rosję oraz Eurazję”2.

Jak zauważono w raporcie, Niemcy odnotowały dziesięć ofiar terroryzmu w 2024 roku – najwięcej w ciągu ostatnich czterech lat. Wpływ miał na to śmiercionośny atak w Niemczech na jarmarku bożonarodzeniowym w Magdeburgu, gdzie terrorysta taranował tłum ludzi autem. Zauważmy, że jeżeli trzymać się kategorii wybranych przez autorów raportu to pierwszym z europejskich krajów, które wymienia się jako zagrożone terroryzmem, są właśnie Niemcy.

50-letni Saudyjczyk Talib al-Abd al-Muhsin zabił 6 osób, a ranił 235. Mężczyznę ujęto w pobliżu miejsca zbrodni. Uderzył on w coroczny jarmark bożonarodzeniowy, który jest tradycją w stolicy kraju związkowego Saksonii-Anhalt, czyli w Magdeburgu. Wcześniej niemieckie służby ujęły Irakijczyka, który planował analogiczny atak w Augsburgu. Niemieckie media określiły Saudyjczyka jako „ateistę”, „islamofoba”, zwolennika partii AfD (Alternatywa dla Niemiec). Wiemy, że w 2016 roku uzyskał azyl w Niemczech. Z jego kont na mediach społecznościowych miało wynikać, że pomaga osobom porzucającym islam i podejmującym ucieczkę z krajów Zatoki Perskiej. Z zawodu był psychiatrą. Azyl otrzymał, ponieważ miało mu grozić niebezpieczeństwo ze strony saudyjskiego rządu. Problem z weryfikacją tej historii zaczyna się, gdy pogrzebiemy głębiej w jego życiorysie. Sprawę opisało BBC. Pierwsze problemy z Al-Muhsinem zaczęły się w roku 2013, gdy ukarano go grzywną i przeszukano jego mieszkanie. Następnie w 2015 roku groził publicznie, że „zdobędzie broń i zemści się na sędziach”. Saudyjczyk studiował psychiatrię i pracował w zakładzie karnym w Bernburgu, ale jego pracę oceniano negatywnie. Przez kolegów był nazywany „Dr. Google”, ponieważ jego wiedza medyczna miała być niska. Zauważmy więc, że pomimo kolizji z niemieckim prawem został azylantem. W międzyczasie Arabia Saudyjska informowała Republikę Federalną Niemiec, że człowiek ten jest groźny. Uznając go za opozycjonistę wobec władz w Arabii Saudyjskiej, nie deportowano go i nie aresztowano. Niedługo potem, bo w lutym 2025 roku, afgański 24-latek ubiegający się o azyl, mieszkający w Monachium na podstawie ważnego zezwolenia na pobyt, staranował autem demonstrację związku zawodowego, a w czasie zatrzymania krzyczał do niemieckich funkcjonariuszy „Allahu Akbar”.

Jak raportuje „Global Terrorism Index 2025” udaremniono zamachy terrorystyczne, które miały uderzyć w Euro, letnie igrzyska olimpijskie oraz koncerty Taylor Swift. W raporcie czytamy, że „odnotowano ataki przeprowadzone zarówno przez ISIS, jak i Hamas, podczas gdy większość udaremnionych spisków przypisano samotnym wilkom inspirowanym przez ISIS. Ponieważ napięcia na Bliskim Wschodzie utrzymują się, w 2025 r. istnieje nadal możliwość wzrostu aktywności terrorystycznej w Europie” – czytamy w podsumowaniu.

Mam pewne zastrzeżenie do tego raportu, doceniając rzecz jasna ogrom pracy, jaką wykonali jego autorzy. Aczkolwiek, przy „20 najbardziej zabójczych atakach” w roku 2024 wymieniono Rosję i ataki w Crocus City Hall pod Moskwą. W skrótowym opisie na stronie ósmej nie ma ani słowa o podejrzeniach, że zamach był prowokacją rosyjskich służb specjalnych. A w raporcie pojawia się choćby rozdział „Dziesięć lekcji z wojny rosyjsko-ukraińskiej”, a zatem autorzy wyciągnęli wnioski z tego konfliktu zbrojnego.

W 2021 roku Cressida Dick, komendantka metropolitalnej policji w Wielkiej Brytanii, w latach 2017–2022, przestrzegła przed „nową falą ekstremistów”. Dotyczy to młodzieży. „Prawie dwie trzecie aresztowań związanych z ISIS w Europie w 2024 r. dotyczyło nastolatków” – zaznaczono. W 2024 roku w Anglii padł rekord aresztowań nieletnich za „przestępstwa związane z terroryzmem”.

Raport wymienia organizacje terrorystyczne, skupiając się na tych najbardziej zabójczych. Są to: tak zwane. Państwo Islamskie wraz z oddziałami zbrojnymi, które należą do tej „franczyzy zła” – od ISK do ISWA. Ponadto, Dżama’at Nasr al-Islam wa-al-Muslimin (JNIM), Tehrik-i-Taliban Pakistan (TTP) oraz Asz-Szabab.

Te cztery grupy były odpowiedzialne za śmierć 4204 osób w 2024 roku, które stanowiły 80 proc. ofiar wszystkich zamachów terrorystycznych. Wszystkie te organizacje są bojówkami radykalnego islamu. Tzw. Państwo Islamskie (Islamic State/IS) scharakteryzowano jako grupę z odnogami w postaci tzw. Państwa Islamskiego Prowincji Chorosan (ISK), tzw. Państwa Islamskiego Prowincji Synaj (IS-SP), tzw. Państwa Islamskiego Iraku i Lewantu (ISIL) oraz tzw. Państwa Islamskiego Zachodniej Afryki (ISWA). Pomijany w polskich mediach JNIM to zbrojna organizacja dżihadystyczna działająca w Maghrebie i Afryce Zachodniej.

Została utworzona w 2017 roku w wyniku połączenia Ansar ad-Din i Al-Murabitun oraz saharyjskiej Al-Kaidy. Tehrik-e-Taliban Pakistan (TTP) to talibańska organizacja zbrojna działająca w Pakistanie. Sprzeciwia się rządowi w Islamabadzie. Organizację założono w 2007 roku i na jej czele stanął Baitullah Mehsud. Po śmierci zastąpił go Hakimullah Mehsud. TTP jest w sojuszu z afgańskimi talibami. Asz-Szabab to somalijska radykalna islamistyczna organizacja terrorystyczna działająca w Rogu Afryki.

Amerykańska Centralna Agencja Wywiadowcza wyszczególnia oficjalnie 88 grup zbrojnych o profilu terrorystycznym. Część z nich to grupy powiązane z tzw. Państwem Islamskim. Co charakterystyczne dla tej listy, są to w większości organizacje radykalnego islamu lub przestępcze kartele, z niewielkim odsetkiem organizacji komunistycznych. By nie zarzucono mi manipulacji danymi, publikuję pełną listę tych organizacji3.

Na ponad osiemdziesiąt wymienianych organizacji zbrojnych dokonujących aktów terroru zaledwie 23 są o innym profilu niż islamistyczny. Wydaję mi się, że odbiór społeczny skali terroru jest taki, iż ludziom się wydaje, że za zamachami stoją organizacje albo islamistyczne (Al-Kaida albo ISIS), albo o profilu prawicowym i suprematystycznym. Tak jakby na jednego dżihadystę przypadał jeden skinhead z ładunkiem wybuchowym pod pachą. Faktycznie radykalizm połączony z aktami terroru zawsze jest zagrożeniem (bez względu na zabarwienia), ale proporcje w rzeczywistości są zupełnie inne4.PRZYPISY

1 Za: https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/1174322,byly-ochroniarz-osamy-bin-ladena-zostal-deportowany-do-tunezji.html

2 Za: https://reliefweb.int/report/world/global-terrorism-index-2025

3 Za: https://www.cia.gov/the-world-factbook/references/terrorist-organizations/

1.Abdallah Azzam Brigades (AAB),

2.Abu Sayyaf Group (ASG)

3.Al-Aqsa Martyrs Brigade (AAMB)

4.Al-Ashtar Brigades (AAB)

5.Al-Mourabitoun

6.Al-Qa’ida (AQ)

7.Al-Qa’ida in the Arabian Peninsula (AQAP)

8.Al-Qa’ida in the Indian Subcontinent (AQIS)

9.Al-Qa’ida in the Islamic Maghreb (AQIM)

10.Al-Shabaab (AS)

11.Ansar al-Dine (AAD)

12.Ansar al-Islam (AAI)

13.Ansar al-Shari’a groups in Libya (ASL)

14.Ansar al-Shari’a in Tunisia (AAS-T)

15.Ansarallah/ Huthis

16.Army of Islam (AOI)

17.Asa’ib Ahl al-Haqq (AAH)

18.Asbat al-Ansar (AAA)

19.Boko Haram (BH)

20.Communist Party of the Philippines/New People’s Army (CPP/NPA)

21.Continuity Irish Republican Army (CIRA)

22.Gran Grif

23.Gulf Cartel

24.HAMAS

25.Haqqani Network (HQN)

26.Harakat Sawa’d Misr (HASM)

27.Harakat ul-Jihad-i-Islami (HUJI)

28.Harakat ul-Jihad-i-Islami/Bangladesh (HUJI-B)

29.Harakat ul-Mujahidin (HUM)

30.Hay’at Tahrir al-Sham (HTS)/al-Nusrah Front (ANF)

31.Hezbollah

32.Hizbul Mujahideen (HM)

33.Hurras al-Din

34.Indian Mujahedeen (IM)

35.Islamic Jihad Union (IJU)

36.Islamic Movement of Uzbekistan (IMU)

37.Islamic Revolutionary Guard Corps (IRGC)/Qods Force

38.Islamic State of Iraq and ash-Sham – Democratic Republic of the Congo (ISIS-DRC)

39.Islamic State of Iraq and ash-Sham - East Asia (ISIS-EA) in the Philippines

40.Islamic State of Iraq and ash-Sham – Mozambique (ISIS-M)

41.Islamic State of Iraq and ash-Sham - Sinai Province (ISIS-SP)

42.Islamic State of Iraq and ash-Sham - West Africa (ISIS-WA)

43.Islamic State of Iraq and ash-Sham in Bangladesh (ISB)

44.Islamic State of Iraq and ash-Sham in Libya (ISIS-L)

45.Islamic State of Iraq and ash-Sham in the Greater Sahara (ISIS-GS)

46.Islamic State of Iraq and ash-Sham (ISIS)

47.Islamic State of Iraq and ash-Sham – Algeria

48.Islamic State of Iraq and ash-Sham network in Azerbaijan

49.Islamic State of Iraq and ash-Sham – Caucasus Province: ISIS-Caucasus Province (ISIS-CP; aka Wilayat Qawqaz)

50.Islamic State of Iraq and ash-Sham – India: the Islamic State-India

51.Islamic State of Iraq and ash-Sham – East Asia networks in Indonesia

52.Islamic State of Iraq and ash-Sham - Pakistan

53.Islamic State of Iraq and ash-Sham – Somalia

54.Islamic State of Iraq and ash-Sham cell in Sudan

55.Islamic State of Iraq and ash-Sham network in Tunisia

56.Islamic State of Iraq and ash-Sham – Turkey

57.Islamic State of Iraq and ash-Sham - Yemen

58.Islamic State of Iraq and ash-Sham-Khorasan Province (ISIS-K)

59.Jaish-e-Mohammed (JeM)

60.Jama’at Nusrat al-Islam wal-Muslimin (JNIM)

61.Jama’atu Ansarul Muslimina Fi Biladis-Sudan (Ansaru)

62.Jaysh al Adl (Jundallah)

63.Jaysh Rijal al-Tariq al Naqshabandi (JRTN)

64.Jemaah Islamiya (JI)

65.Kata’ib Hizballah (KH)

66.Kurdistan Workers Party (PKK)

67.La Mara Salvatrucha (MS-13)

68.Lashkar i Jhangvi (LJ)

69.Lashkar-e Tayyiba (LeT)

70.Liberation Tigers of Tamil Eelam (LTTE)

71.National Liberation Army (ELN)

72.New Generation Jalisco Cartel

73.Northeast Cartel

74.Palestine Islamic Jihad (PIJ)

75.Palestine Liberation Front – Abu Abbas Faction

76.Popular Front for the Liberation of Palestine - General Command (PFLP-GC)

77.Popular Front for the Liberation of Palestine (PFLP)

78.Real Irish Republican Army (RIRA)

79.Revolutionary Armed Forces of Colombia – People’s Army (FARC-EP)

80.Revolutionary People’s Liberation Party/Front (DHKP/C)

81.Revolutionary Struggle (RS)

82.Segunda Marquetalia

83.Shining Path (Sendero Luminoso, SL)

84.Sinaloa Cartel

85.Tehrik-e-Taliban Pakistan (TTP)

86.The New Michoacana Family

87.Tren de Aragua (TdA)

88.Viv Ansanm

4 Za: https://www.eerstekamer.nl/bijlage/20250221/europol_report_terrorism_situation/document3/f=/vml3dlvbwr5c.pdf
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij