-
nowość
-
promocja
Felix, Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi - ebook
Felix, Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi - ebook
Szkolne przyjaźnie, szalone wynalazki i przygodowy rollercoaster!
Miastem wstrząsa seria tajemniczych napadów na banki. Policja jest bezradna. Zuchwali gangsterzy pojawiają się i znikają niepostrzeżenie.
Felix projektuje dziwne gadżety i nigdy nie traci zimnej krwi. Wiecznie wpadający w kłopoty Net to niezrównany haker systemów bezpieczeństwa. A niezależna i intrygująca Nika jest chodzącą tajemnicą. Razem trafiają do nowej szkoły, gdzie czeka ich masa kłopotów, a uczniowie i nauczyciele są gronem niezłych indywidualności…
Czy Manfred, program sztucznej inteligencji, pomoże im ująć Gang Niewidzialnych Ludzi? Ryzykowne decyzje tworzą najlepsze historie!
***
Dwie dekady fantastycznych przygód, osiemnaście tomów, niezrównany humor, dwa miliony sprzedanych egzemplarzy i pierwsza lektura szkolna, którą przed próbą całkowitego usunięcia z ministerialnej listy obronili sami uczniowie. Seria „Felix, Net i Nika” Rafała Kosika dawno przekroczyła granice wyznaczone przez rynek książki. To popkulturowy fenomen!
Książkę można czytać niezależnie od innych tomów serii.
| Kategoria: | Dla młodzieży |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-68599-37-4 |
| Rozmiar pliku: | 1,1 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
1. Felix, Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi
2. Felix, Net i Nika oraz Teoretycznie Możliwa Katastrofa
3. Felix, Net i Nika oraz Pałac Snów
4. Felix, Net i Nika oraz Pułapka Nieśmiertelności
5. Felix, Net i Nika oraz Orbitalny Spisek
6. Felix, Net i Nika oraz Orbitalny Spisek 2. Mała Armia
7. Felix, Net i Nika oraz Trzecia Kuzynka
8. Felix, Net i Nika oraz Bunt Maszyn
9. Felix, Net i Nika oraz Świat Zero
10. Felix, Net i Nika oraz Świat Zero 2. Alternauci
11. Felix, Net i Nika oraz Nadprogramowe Historie
12. Felix, Net i Nika oraz Sekret Czerwonej Hańczy
13. Felix, Net i Nika oraz Klątwa Domu McKillianów
14. Felix, Net i Nika oraz (nie)Bezpieczne Dorastanie
15. Felix, Net i Nika oraz Koniec Świata Jaki Znamy
16. Felix, Net i Nika oraz Zero Szans
17. Felix, Net i Nika oraz Zero Szans 2. Inne Jutro
18. Felix, Net i Nika oraz Fantologia
UWAGA: Każdy tom można czytać niezależnie od znajomości poprzednich tomów serii!PROLOG
Przez szklane drzwi banku wyszedł ostatni klient. Znudzony strażnik zamknął je na klucz, leniwie podciągnął obwieszony bronią pas i sprawdził, czy wszystkie komputery zostały wyłączone oraz czy nikt niepowołany nie pozostał w budynku. Potem poczłapał w stronę korytarza prowadzącego na zaplecze. Codziennie właśnie o tej porze otwierano skarbiec i chowano do niego wszystkie pieniądze ze wszystkich kas.
— Dzień dobry, pani Lucynko — pozdrowił sprzątaczkę, która dopiero teraz zaczynała pracę, i zniknął za drzwiami w drugim końcu korytarza.
— Dzień dobry, panie Stefanie — odpowiedziała pani Lucynka z charakterystycznym dla siebie opóźnieniem.
Była już starszą kobietą i wszystko robiła z opóźnieniem. Pracowała w banku od trzydziestu lat. Jakieś trzy, może cztery lata temu przestała nadążać odpowiadać „Dzień dobry”. Ciągle też myliła imiona – pan Stefan tak naprawdę nazywał się zupełnie inaczej.
Otworzyła drzwi niewielkiego schowka, przecisnęła się między ogromnym odkurzaczem a froterką do podłogi i wyciągnęła wózek z kubłami i mopami. Pani Lucynka nie miała już najlepszej pamięci. Przeszła połowę długości korytarza, zatrzymała się i palnęła otwartą dłonią w czoło, aż klasnęło. Narzekając na swoje roztargnienie, zawróciła po butelkę płynu do mycia podłóg. Codziennie zapominała o płynie i codziennie po niego wracała. Zwykle musiała wracać po różne rzeczy dwu- albo i trzykrotnie, za każdym razem akcentując moment olśnienia klaśnięciem. Wieczorem zastanawiała się, dlaczego boli ją czoło. Nikt jednak nie zamierzał jej zwalniać z pracy, bo sprzątała wolno, ale dokładnie.
Otworzyła schowek i wytrzeszczyła oczy. W ciasnym pomieszczeniu stało trzech rosłych mężczyzn w niebieskoszarych kombinezonach. Wyszli na korytarz i otoczyli osłupiałą sprzątaczkę. Pierwszy rozwinął szeroką taśmę klejącą i przykleił jej koniec do rękawa pani Lucynki. Przekazał rolkę drugiemu, drugi – trzeciemu, a trzeci – znów pierwszemu. W kilka sekund trzy pary rąk, współdziałając jak ramiona jakiegoś wielkiego pająka, okleiły kobietę tak, że nie mogła się poruszyć.
— Przepraszam, chyba pomyliłam drzwi — powiedziała dopiero teraz pani Lucynka.
Pierwszy mężczyzna uniósł rolkę na wysokość twarzy kobiety, drugi odwinął kawałek taśmy, a trzeci odciął nożykiem. Używając trzech par rąk, zakleili pani Lucynce usta, przyklepali taśmę z dwóch stron, żeby się lepiej trzymała, i wyjęli z kieszeni fartucha sprzątaczki kartę magnetyczną, która otwierała wszystkie drzwi w banku. Wreszcie wstawili nieszczęsną kobietę do schowka i zamknęli drzwi na klucz. Poprawili kombinezony i równym krokiem pomaszerowali w stronę końca korytarza, skąd właśnie rozległ się szczęk otwieranych drzwi skarbca.
Przed wejściem do banku zatrzymała się z piskiem opon biała furgonetka. Wysiadło z niej kolejnych trzech mężczyzn w niebieskoszarych kombinezonach.