Facebook - konwersja
Filozofia ezoteryczna Indyi: wedle Vedanty (Uttara Mimâmsa) - Ebook (Książka EPUB) do pobrania w formacie EPUB
Pobierz fragment

Filozofia ezoteryczna Indyi: wedle Vedanty (Uttara Mimâmsa) - ebook

Format ebooka:
EPUB
Format EPUB
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najpopularniejszych formatów e-booków na świecie. Niezwykle wygodny i przyjazny czytelnikom - w przeciwieństwie do formatu PDF umożliwia skalowanie czcionki, dzięki czemu możliwe jest dopasowanie jej wielkości do kroju i rozmiarów ekranu. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
, MOBI
Format MOBI
czytaj
na czytniku
czytaj
na tablecie
czytaj
na smartfonie
Jeden z najczęściej wybieranych formatów wśród czytelników e-booków. Możesz go odczytać na czytniku Kindle oraz na smartfonach i tabletach po zainstalowaniu specjalnej aplikacji. Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Multiformat
E-booki w Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu. Oznacza to, że po dokonaniu zakupu, e-book pojawi się na Twoim koncie we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu.
(2w1)
Multiformat
E-booki sprzedawane w księgarni Virtualo.pl dostępne są w opcji multiformatu - kupujesz treść, nie format. Po dodaniu e-booka do koszyka i dokonaniu płatności, e-book pojawi się na Twoim koncie w Mojej Bibliotece we wszystkich formatach dostępnych aktualnie dla danego tytułu. Informacja o dostępności poszczególnych formatów znajduje się na karcie produktu przy okładce. Uwaga: audiobooki nie są objęte opcją multiformatu.
czytaj
na tablecie
Aby odczytywać e-booki na swoim tablecie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. Bluefire dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na czytniku
Czytanie na e-czytniku z ekranem e-ink jest bardzo wygodne i nie męczy wzroku. Pliki przystosowane do odczytywania na czytnikach to przede wszystkim EPUB (ten format możesz odczytać m.in. na czytnikach PocketBook) i MOBI (ten fromat możesz odczytać m.in. na czytnikach Kindle).
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
czytaj
na smartfonie
Aby odczytywać e-booki na swoim smartfonie musisz zainstalować specjalną aplikację. W zależności od formatu e-booka oraz systemu operacyjnego, który jest zainstalowany na Twoim urządzeniu może to być np. iBooks dla EPUBa lub aplikacja Kindle dla formatu MOBI.
Informacje na temat zabezpieczenia e-booka znajdziesz na karcie produktu w "Szczegółach na temat e-booka". Więcej informacji znajdziesz w dziale Pomoc.
Język:
Polski
Rok wydania:
2011
Rozmiar pliku:
264 KB
Zabezpieczenie:
brak
0,00
Cena w punktach Virtualo:
0 pkt.

Filozofia ezoteryczna Indyi: wedle Vedanty (Uttara Mimâmsa) - opis ebooka

Klasyka na e-czytnik to kolekcja lektur szkolnych, klasyki literatury polskiej, europejskiej i amerykańskiej w formatach ePub i Mobi. Również miłośnicy filozofii, historii i literatury staropolskiej znajdą w niej wiele ciekawych tytułów.

Seria zawiera utwory najbardziej znanych pisarzy literatury polskiej i światowej, począwszy od Horacego, Balzaca, Dostojewskiego i Kafki, po Kiplinga, Jeffersona czy Prousta. Nie zabraknie w niej też pozycji mniej znanych, pióra pisarzy średniowiecznych oraz twórców z epoki renesansu i baroku.

FRAGMENT KSIĄŻKI

PRZED­MO­WA.

W wy­kła­dach swych bra­min Chat­ter­jie usi­łu­je wy­ja­śnić ta­jem­ne zna­cze­nie na­uki Bra­mi­ni­zmu, naj­star­szej re­li­gii rasy Aryj­skiej, do­tąd wy­zna­wa­nej przez więk­szość In­du­sów. Po­cho­dze­nie Bra­mi­ni­zmu gubi się we mgle wie­ków. Źró­dło jego wshód uzna­je w Ob­ja­wie­niu Bo­skiem, ze­sła­nem Świę­tym (Ri­shis), sta­ro­żyt­nych In­dyi. Praw­dy du­cho­we Bra­mi­ni­zmu za­war­te są w świę­tych księ­gach "Wedy" i "Upa­ni­sza­dy", kult zaś ze­wnętrz­ny wy­ło­żo­ny w "Pu­ra­nach".

Zna­mien­ną ce­chą tej re­li­gii pra­sta­rej, jest su­ro­wa czy­stość prze­pi­sów oby­cza­jo­wych, obo­wią­zu­ją­ca wszyst­kich wy­znaw­ców Bra­mi­ni­zmu, – w po­łą­cze­niu z naj­szer­szą wol­no­ścią my­śli, upraw­nio­nej do swo­bod­ne­go wy­cią­ga­nia wnio­sków z róż­no­li­tej a głę­bo­kiej mą­dro­ści prze­cho­wa­nej w księ­gach świę­tych. Stąd trwa­łość ro­dzin­nych i spo­łecz­nych form ży­cia, jako zaś wy­nik swo­bo­dy my­śli re­li­gij­nej, sześć fi­lo­zo­ficz­no-re­li­gij­nych sys­te­ma­tów Bra­mi­ni­zmu, wy­ja­śnia­ją­cych praw­dy re­li­gij­ne z od­ręb­nych punk­tów wi­dze­nia.

Eu­ro­pej­skie­go my­śli­cie­la za­sta­no­wić może fakt, że naj­sta­ro­żyt­niej­sza z re­li­gii na­szej rasy, sty­ka się tu z no­wo­cze­sną na­uką Za­cho­du, w po­ję­ciu pra­wa ewo­lu­cyi. Lecz gdy na­uka eu­ro­pej­ska bada wy­łącz­nie ewo­lu­cyę form, wie­dza sta­ro­żyt­na dą­ży­ła do zgłę­bie­nia roz­wo­ju ży­cia, uta­jo­ne­go w for­mach.

Pod­wa­li­ną tej wie­dzy jest idea Jed­no­ści ca­łe­go wszech­świa­ta. Uzna­je ona toż­sa­mość praw rzą­dzą­cych świa­ta­mi, wi­dzial­nym i nie­wi­dzial­nym, zie­mią w sto­sun­ku do Ko­smo­su uwa­ża za jed­no z ogniw w sze­re­gu faz roz­wi­ja­ją­ce­go się ży­cia. Wy­ni­kiem tego świa­to­po­glą­du była do­kry­na pan­te­istycz­na, o prze­obra­ża­niu się jed­nej for­my w dru­gą: ewo­lu­cyi ka­mie­nia do ro­śli­ny, ro­śli­ny do zwie­rzę­cia, zwie­rzę­cia do czło­wie­ka, czło­wie­ka do anio­ła, itd., aż do naj­wyż­szych hie­rar­chii du­cho­wych.

Nie po­prze­sta­jąc na ba­da­niu form, mą­drość sta­ro­żyt­na usi­ło­wa­ła prze­nik­nąć w dzie­dzi­ny trans­ce­den­tal­ne, twier­dząc iż świat wi­dzial­ny jest tyl­ko nie­znacz­ną cząst­ką ży­cia, któ­re sta­nie się do­stęp­nem dla roz­bu­dzo­nej i cał­ko­wi­cie roz­wi­nię­tej du­szy czło­wie­ka, i że po­zna­nie na­sze ogra­ni­cza się tyl­ko do tej nie­znacz­nej czę­ści, tyl­ko dla­te­go iż opie­ra się na świa­dec­twie tak gru­bych na­rzę­dzi, jak na­sze zmy­sły fi­zycz­ne.

Sta­ro­in­dyj­ska na­uka psy­cho­lo­gicz­na Yoga*) twier­dzi, iż w mia­rę ewo­lu­cyi czło­wie­ka, roz­wi­ja­ją się rów­nież w nim wyż­sze or­ga­ny czu­cia, za po­śred­nic­twem któ­rych może wejść w zwią­zek ze sfe­rą nie­wi­dzial­ną, za­świa­to­wą.

Z tego sta­no­wi­ska, ziem­ska świa­do­mość czło­wie­ka uwa­ża­ną jest za fazę prze­lot­ną jego sa­mo­wie­dzy wie­czy­stej.

Wie­dza sta­ro­żyt­na, za jed­no z praw roz­wo­ju ży­cia uzna­jąc pe­ry­odycz­ność prze­ja­wień, twier­dzi­ła, iż świa­ty wi­dzial­ne ule­ga­ją pe­ry­odycz­ne­mu znisz­cze­niu, (przy­czem strza­ska­ną jest tyl­ko for­ma, lecz ży­cie, idea trwa), prze­ja­wia­jąc się po­now­nie, w wyż­szym stop­niu ewo­lu­cyi.

W za­sto­so­wa­niu do czło­wie­ka, to po­ję­cie pe­ry­odycz­no­ści wy­ra­zi­ło się w idei wcie­leń wtór­nych du­szy, któ­ra po­wra­ca wciąż na zie­mię w no­wych po­wło­kach cie­le­snych, tak dłu­go, aż do­pó­ki przez sze­reg róż­no­rod­nych do­świad--

*) To zna­czy Zjed­no­cze­nie z Jaź­nią świa­ta.

czeń i cier­pień, nie roz­bu­dzi się cał­ko­wi­cie, tle­ją­ca w niej uta­jo­na Iskra Bo­sko­ści.

Nie za­cie­śnia­jąc się szran­ka­mi świa­ta wi­dzial­ne­go, wie­dza sta­ro­żyt­na usi­ło­wa­ła zgłę­bić nie­wi­dzial­ne przy­czy­ny zja­wisk wi­do­mych. Stu­dy­ując czło­wie­ka, dą­ży­ła do po­zna­nia praw­dzi­we­go zna­cze­nia i celu jego ist­nie­nia, nie­tyl­ko ziem­skie­go lecz i za­świa­to­we­go, – okre­śle­nia jego sta­no­wi­ska w two­rze­niu świa­ta, oraz po­łą­cze­nia w har­mo­nij­nym ze­spo­le z by­tem wszech­świa­ta, jego ży­cia ze­wnętrz­ne­go i we­wnętrz­ne­go.

Wie­dza i re­li­gia nie były wów­czas roz­dzie­lo­ne prze­pa­ścią, jak za na­szych cza­sów, lecz sta­no­wi­ły ca­łość nie­roz­dziel­ną. U szczy­tu na­ro­du sta­li mę­dr­cy "Wta­jem­ni­cze­ni", któ­rzy w prze­cią­gu wie­lu wie­ków prze­ka­zy­wa­li ust­nie je­den dru­gie­mu, na­ukę swą, dą­żą­cą do wy­ja­śnie­nia zna­cze­nia i celu ży­cia wszech­świa­ta. Owa wie­dza Wta­jem­ni­czo­nych, nie­do­stęp­na po­ję­ciu tłu­mów, po­zo­sta­wa­ła ezo­te­rycz­ną taj­nią, dla ochro­ny jej od ska­że­nia, lub wy­zy­ska­nia w szko­dli­wych ce­lach ego­istycz­nych. Od kan­dy­da­ta pra­gną­ce­go do­stą­pić jej po­dwoi, wy­ma­ga­no wy­so­kie­go stop­nia roz­wo­ju in­tel­lek­tu­al­ne­go i czy­sto­ści mo­ral­nej.

Ze­wnętrz­ny kult re­li­gii, obej­mo­wał prze­pi­sy ro­dzin­ne­go i in­dy­wi­du­al­ne­go bytu In­du­sów. Opie­ra­jąc się na ezo­te­rycz­nem po­ję­ciu ewo­lu­cyi du­cho­wej, kult ten dą­żył ku stop­nio­we­mu pod­no­sze­niu czło­wie­ka, kie­ru­jąc go ku wyż­szym stop­niom du­cho­we­go roz­wo­ju. Prze­pi­sy mo­ral­ne na­ka­zy­wa­ne lu­do­wi, dą­ży­ły ku temu, by czło­wiek ciem­ny, po­mi­mo swej nie­wie­dzy, prze­by­wał w har­mo­nij­nym związ­ku ży­cia oso­bi­ste­go, z ota­cza­ją­cą go sfe­rą nie­wi­dzial­ną. Pra­wi­dła te, mocą któ­rych ży­cie ludu za­miast biedz ży­wio­ło­wo sa­mo­pas, dą­ży­ło wwyż, – sta­no­wi­ły mą­drze ob­my­ślo­ne szcze­gó­ły, ol­brzy­mio za­kre­ślo­ne­go, ogól­ne­go pla­nu, ma­ją­ce­go na celu uświę­ce­nie ziem­skie­go czło­wie­ka, i pod­nie­sie­nie go stop­nio­we, nie­tyl­ko do roz­wo­ju umy­sło­wej, mo­ral­nej i spo­łecz­nej kul­tu­ry, lecz też i do har­mo­nii z taj­ne­mi pra­wa­mi ru­chu wszech­świa­ta. Prze­pi­sy te, osnu­te na pod­sta­wie głę­bo­kiej zna­jo­mo­ści du­szy ludz­kiej, od­po­wia­da­ły za­rów­no po­trze­bom czło­wie­ka ciem­ne­go, w du­szy któ­re­go za­le­d­wie bu­dzi­ło się sła­be dą­że­nie ku po­zna­niu Boga, – jak też i naj­wyż­sze­go mę­dr­ca; łą­czy­ły wszyst­kich w jed­no­li­to­ści tej­że sa­mej, cho­ciaż nie w jed­na­ko­wym stop­niu zro­zu­mia­nej re­li­gii.

I tak, wy­so­ko abs­trak­cyj­na idea w prze­ja­wie­niu się Boga w trzech po­sta­ciach ( Śut – Chit Anan­da), udzie­la­ną była lu­do­wi w for­mie kon­kret­nej Tri­mur­ti (Trój­cy): Brak­ma, Wisz­nu, Szi­wa. Idea o za­świa­to­wej ewo­lu­cyi du­cha, w za­sto­so­wa­niu do ludu ob­le­ka­ła się w for­mę hie­rar­chii bóstw (De­was). Ezo­te­rycz­ne po­ję­cie ofia­ry Je­dy­ne­go Bó­stwa, uta­jo­ne­go w zmien­nych, zwod­ni­czych po­zo­rach ( Mâyâ) dla wy­two­rze­nia ży­cia mno­go­ści, wy­ra­zi­ła się na ze­wnątrz w ry­tu­ale ofiar­ni­czym, od­zwier­cia­dla­jąc po­gląd Hin­du­sów, wszel­ki po­stęp świa­ta opar­ty jest na pod­sta­wie wza­jem­nej ofia­ry.

Sys­te­my fi­lo­zo­ficz­ne usi­ło­wa­ły tę in­tu­icyj­ną mą­drość ksiąg świę­tych przy­oblec w for­mę ra­cy­ona­li­stycz­ną. Ist­nia­ło sześć fi­lo­zo­ficz­nych szkół Bra­mi­ni­zmu: Ny­âyâ, Va­ische­schi­ka Sân­khya Ka­pi­la, Sân­khya Pa­tan­ja­ti, Pu­rva Mi­mam­sa i Ut­ta­ra Mimdm­sa, czy­li Ve­dan­ta.

Ve­dan­ta po­szu­ku­je przy­czy­ny i celu świa­ta zja­wi­sko­we­go, dzie­li się ona na trzy odła­my: Dva­ita, Vi­shi­sh­ta­dva­ita, i Ad­va­ita. Trzy te od­dzia­ły w grun­cie rze­czy przed­sta­wia­ją kon­se­kwent­ny roz­wój tej­że sa­mej idei: ist­no­ści Boga, jako źró­dła wszech­świa­ta.

Dva­ita uzna­je wiecz­ny roz­dział po­mię­dzy czło­wie­kiem a Bo­giem; Vi­shi­sh­ta­dva­ita idąc o krok da­lej, uzna­je ów roz­dział, lecz do­pusz­cza osta­tecz­ne zjed­no­cze­nie. Ad­va­ita stwier­dza za­sad­ni­czą jed­ność Boga i czło­wie­ka. *)

Ad­va­ita uzna­je ko­smo­go­nię Sân­khya, tj. du­alizm

_____________________

*) Bra­man Czet­ter­dżi… w naj­ogól­niej­szych za­ry­sach, wy­kła­da wła­śnie ten ostat­ni fi­lo­zo­ficz­ny sys­te­mat.

świa­ta zja­wi­sko­we­go: Duch ( Pu­ru­sha) jako pier­wia­stek wiecz­ny i nie­zmien­ny i Ma­te­rya ( P ra­kri­ti) po­dat­na do róż­nicz­ko­wa­nia się, jako po­wło­ka czy­li na­rzę­dzie Du­cha. Nie­świa­do­mość ( Avi­dyâ) jest je­dy­ną prze­szko­dą, ja­ko­by ścia­ną tym­cza­so­wą, roz­dzie­la­ją­cą czło­wie­ka od Boga, źró­dłem zaś tej nie­wie­dzy jest ego­izm, wy­łą­cza­ją­cy du­szę in­dy­wi­du­um z ca­ło­ści i jed­ni. Mrok nie­wia­do­mo­ści ota­cza czło­wie­ka jak­by osło­na­mi il­lu­zyi; du­sze ludz­kie zrzu­ca­jąc stop­nio­wo te za­sło­ny, jed­ną po dru­giej, wciąż zbli­żać się będą ku swe­mu źró­dłu, Świa­tło­ści Je­dy­nej i wie­czy­stej, – któ­rej są roz­strze­lo­nym pro­mie­niem – aż do zu­peł­ne­go zla­nia się z Nią. Owa Pra Jed­nia jest źró­dłem ży­cia; tę­sk­no­ta czło­wie­ka za mi­ło­ścią i szczę­ściem, jest bez­wied­nem po­szu­ki­wa­niem Boga, dą­że­niem ku zla­niu się w Pra-Jed­nię bytu Bo­skie­go.

Wi­dzi­my stąd, że sys­tem fi­lo­zo­fii Ad­vat­ti, prze­nik­nię­ty jest wy­so­kim ide­ali­zmem. Na­uka ta po­zo­sta­wa­ła ezo­te­rycz­ną i Shri-Shan­kardch­drya, mę­drzec sto­ją­cy na cze­le tej szko­ły, za nie­zbęd­ny wa­ru­nek do stu­dy­owa­nia Ad­va­ity wy­ma­gał wy­so­kie­go roz­wo­ju in­tel­lek­tu­al­ne­go i mo­ral­ne­go; kan­dy­da­ci nie zdol­ni do roz­wi­nię­cia tych wła­ści­wo­ści, nie byli do­pusz­cze­ni wca­le do słu­cha­nia wy­kła­dów Ad­va­iti.

Wszyst­kie sześć szkół fi­lo­zo­ficz­nych Bra­mi­ni­zmu, zga­dza­ją się w iden­tycz­nym wy­ni­ku: dążą ku wy­zwo­le­niu z pęt ziem­skiej ogra­ni­czo­no­ści, z łań­cu­cha na­ro­dzin i śmier­ci, – uzna­ją, iż je­dy­nym środ­kiem skru­sze­nia tych kaj­dan jest wy­tę­pie­nie nie­wie­dzy (Avi­dyâ) i owład­nię­cie Mą­dro­ścią Bo­ską (Vi­dyâ).

Zre­ali­zo­wa­niem idei wy­zwo­le­nia, za­mie­nie­niem jej w czyn, zaj­mu­je się na­uka Yoga, sto­su­ją­ca w tym celu ezo­te­rycz­ne, psy­cho­lo­gicz­ne me­to­dy. Yoga uzna­je ewo­lu­cyę ukry­tych sił w świe­cie zja­wi­sko­wym, za Wolę Je­dy­ne­go, i uwa­ża, że ce­lem ist­nie­nia ziem­skie­go, jest roz­bu­dze­nie uta­jo­nych w ludz­kiej du­szy wła­ści­wo­ści bo­skich. W ży­ciu zwy­czaj­nem, roz­bu­dze­nie to od­by­wa się ży­wio­ło­wo, nie­zmier­nie po­wo­li, (z punk­tu ziem­skie­go wy­obra­że­nia o cza­sie). Na­uka Yoga udzie­la me­to­dy dla przy­śpie­sze­nia na­tu­ral­ne­go bie­gu ewo­lu­cyi Du­cha, na mocy te­goż pra­wa, przez któ­re że­glarz do­świad­czo­ny i umie­jęt­ny, prę­dzej do­ści­gnie prze­ciw­le­głe­go brze­gu, niż trzcin­ka mio­ta­na fa­la­mi.

Ćwi­cze­nia Yoga po­le­ga­ją na oczysz­cze­niu we­wnętrz­nem, na wy­tę­pie­niu ego­izmu i po­czu­cia roz­dziel­no­ści z resz­tą świa­ta, – dążą ku roz­wi­ja­niu woli, w głę­bo­kiem sku­pie­niu du­cho­wem, ku prze­bu­dze­niu in­tu­icyi. Me­to­dy Yoga nie są roz­gło­szo­ne nig­dzie, w swym cał­ko­wi­tym roz­mia­rze. Za­kres ich i spo­sób za­sto­so­wa­nia zmie­nia się za­leż­nie od wła­ści­wo­ści każ­dej du­szy; ćwi­cze­nia wy­ma­ga­ją oso­bi­ste­go kie­row­nic­twa Mi­strza "Guru", udzie­la­ją­ce­go na­ukę ust­nie, ucznio­wi, Che­la.

* * *

W ge­nial­nym wy­kła­dzie Bra­mi­na Czet­ter­dżi, za­dzi­wia­ją­co ja­snym, przej­rzy­stym a ści­słym, – tych głę­bin ezo­te­rycz­nych fi­lo­zo­fii In­dyj­skiej, tak ob­cych, lu­dziom Za­cho­du, – uwy­dat­nia się do­sko­na­ła jego zna­jo­mość na­uki Za­chod­nio-Eu­ro­pej­skiej, co do­po­ma­ga mu do przy­oble­cze­nia za­wi­łych i trud­nych do ob­ję­cia abs­trak­cyi świa­to­po­glą­du Bra­mi­ni­zmu, w for­mę naj­bar­dziej do­stęp­ną dla umy­słu Eu­ro­pej­czy­ka.

W prze­cią­gu ostat­nich lat dwu­dzie­stu, wie­dza sta­ro­żyt­ne­go Wscho­du wy­wo­łu­je w Eu­ro­pie Za­chod­niej, a mia­no­wi­cie w An­glii, wciąż wzma­ga­ją­ce się za­in­te­re­so­wa­nie. Prąd ten po­wo­łał już do ży­cia bo­ga­tą li­te­ra­tu­rę; we wszyst­kich eu­ro­pej­skich ję­zy­kach co­rocz­nie wy­da­ją się nowe pra­ce po­świę­co­ne tym za­gad­nie­niom. W Bi­blio­te­ce Teo­zo­ficz­nej, w Ady­arze ze­bra­no oko­ło 3, 000 cen­nych sta­ro­żyt­no-In­dyj­skich ma­nu­skryp­tów, a prze­szło 10, 000 dzieł po­świę­co­nych ba­da­niom, tych za­byt­ków Świa­tła Wscho­du.

Nie­za­prze­cze­nie też, że zja­wi­sko tak nie­zwy­kłe, jak wy­kła­dy pu­blicz­ne uczo­ne­go Bra­mi­na, wy­ja­śnia­ją­ce­go przed eu­ro­pej­skiem au­dy­to­ry­um naj­taj­niej­sze za­gad­nie­nia re­li­gij­ne, – zo­sta­ły wy­zwa­ne tem szcze­rem i ży­wem za­ję­ciem umy­słów eu­ro­pej­skich, głę­bo­ką fi­lo­zo­fią sta­ro­żyt­ne­go Wscho­du.

Przy­pusz­cza­my, że i u na­szych czy­tel­ni­ków wznie­ci istot­ne i po­waż­ne za­ję­cie, ta wspa­nia­ła syn­te­za fi­lo­zo­fii ezo­te­rycz­nej, któ­rą­śmy z kul­tem na­boż­nym – jak ju­bi­ler cy­ze­lu­ją­cy sub­tel­nie i sta­ran­nie klej­not kosz­tow­ny, – z tro­skli­wą mi­ło­ścią na ję­zyk nasz prze­ło­ży­li.

WSTĘP.

Ce­lem ni­niej­szych wy­kła­dów jest, da­nie moż­no­ści oso­bom po­waż­nie zaj­mu­ją­cym się fi­lo­zo­fią ezo­te­rycz­ną Wscho­du, po­wzię­cia nie­ja­kich po­jęć o głów­nych jej za­ry­sach.

W wy­kła­dach tych, po­sta­ra­my się przed­sta­wić naj­tre­ści­wiej i moż­li­wie naj­ja­śniej po­glą­dy fi­lo­zo­fii in­dyj­skiej na na­tu­rę czło­wie­ka, jego miej­sce na szcze­blach stwo­rze­nia; bę­dzie­my do­szu­ki­wa­li się zro­zu­mie­nia czem jest wszech­świat i jak po­wstał do bytu, jed­nem sło­wem celu Ży­cia, jego za­gad­nień " dla­cze­go? " i "po co?". Wów­czas może zdo­ła­my prze­nik­nąć za­sa­dę po­wszech­ną Bytu.

Dla zdo­by­cia tego po­ję­cia, nie­zbęd­ną ko­niecz­no­ścią jest, przedew­szyst­kiem zro­zu­mie­nie wła­snej na­szej na­tu­ry. Uj­rzy­my nie­ba­wem, iż po za ob­rę­bem nas sa­mych, nie zna­my nic we wszech­świe­cie prócz ru­chu. Rze­czy "sa­mej w so­bie", jak ją okre­śla Kant, nie mo­że­my roz­po­znać za po­mo­cą zmy­słów. Ana­li­zu­jąc wszyst­ko co nas ota­cza, do­cho­dzi­my do wnio­sku, iż nic nie po­sia­da rze­czy­wi­sto­ści bez­względ­nej. Wszyst­ko co do­strze­ga­my ma war­tość względ­ną, war­tość zaś owa prze­kształ­ca się od­po­wied­nio do wa­run­ków na­szej per­cep­cyi (uję­cia zmy­sła­mi). Oto dla­cze­go nie mo­że­my za po­śred­nic­twem zmy­słów, po­jąć isto­ty rze­czy.

Aby prze­nik­nąć ową treść, czło­wiek po­wi­nien po­znać sa­me­go sie­bie; o tem wie­dzie­li wiel­cy Mi­strzo­wie wszel­kich kra­jów. Po­wszech­nie zna­ne twier­dze­nie So­kra­te­sa:

świa­ta roz­po­cząć od zgłę­bie­nia wła­snej na­szej na­tu­ry. W tem że sa­mem ści­śle zna­cze­niu, wiel­ki Na­uczy­ciel, Chry­stus, wzy­wał swych uczniów do szu­ka­nia Kró­le­stwa Bo­że­go "w so­bie sa­mych".

Je­dy­nie wni­ka­jąc w sie­bie od­naj­du­je­my praw­dę. Uj­rzy­my, że w czło­wie­ku ist­nie­je nie­tyl­ko względ­na od­po­wied­niość i po­do­bień­stwo do wszyst­kich two­rów świa­ta, ale że za­wie­ra on w so­bie cał­ko­wi­tą siłę ko­smicz­ną. Siła ko­smicz­na jest nie­roz­dziel­na, pra­przy­czy­na prze­ja­wia się za­wsze jako wszech-jed­nia. Tak więc na­wet w ziarn­ku pia­sku od­naj­dzie­my cał­ko­wi­tość Ener­gii ko­smicz­nej, cho­ciaż w for­mie przy­ćmio­nej i głę­bo­ko ukry­tej.

Lecz po­nie­waż ziarn­ko pia­sku leży po za ob­rę­bem na­szej isto­ty, (przy­najm­niej w zwy­kłem zna­cze­niu tego sło­wa), więc nie mo­że­my po­jąć Na­tu­ry przez ba­da­nie ziarn­ka pia­sku. Jed­no tyl­ko mo­że­my prze­nik­nąć do głę­bi: – sie­bie sa­mych. Ale po­znaw­szy sie­bie, po­zna­my za­ra­zem na­tu­rę Siły Ko­smicz­nej.

Oto dla­cze­go roz­pocz­nie­my od ana­li­zy na­tu­ry ludz­kiej. Po­sta­ram się wpro­wa­dzić was, krok za kro­kiem, do tego we­wnętrz­ne­go sank­tu­arym, któ­re znaj­du­je się w ser­cu każ­de­go z nas. Po­tem, kie­dy poj­mie­my na­tu­rę czło­wie­ka, i spo­sób jej by­to­wa­nia w roz­licz­nych sfe­rach wszech­świa­ta, bę­dzie­my usi­ło­wa­li ująć za­sa­dę wszech­świa­ta, ana­li­zu­jąc przed­mio­ty na­szej per­cep­cyi. Na­stęp­nie po­sta­ra­my się po­jąć jak wszyst­ko po­wsta­je do bytu, czy­li mó­wiąc ję­zy­kiem teo­lo­gicz­nym, jak świat zo­stał stwo­rzo­nym; w tem zaś, po­rzu­ca­jąc me­to­dę al­le­go­rycz­ną ulu­bio­ną teo­lo­gom, oprze­my się na pod­sta­wach naj­ści­ślej na­uko­wych.

Na­ko­niec zgłę­bi­my uta­jo­ne moce du­cha ludz­kie­go. Po­sta­ra­my się po­znać, w jaki spo­sób czło­wiek może spraw­dzić, jesz­cze pod­czas by­to­wa­nia ziem­skie­go, ist­nie­nie rze­czy­wi­sto­ści trans­ce­den­tal­nych; jak na tym jesz­cze świe­cie może do­ści­gnąć do­sko­na­ło­ści Bo­skiej.

Oto są za­gad­nie­nia, któ­re za­mie­rza­my ba­dać ko­lej­no, roz­po­czy­na­jąc od ana­li­zy Na­tu­ry ludz­kiej.

O USTRO­JU ISTO­TY LUDZ­KIEJ.

Od­mien­ność ist­nie­ją­ca po­mię­dzy cia­łem a umy­słem ludz­kim nie ule­ga prze­cze­niu. Nie chcę wy­ra­zić przez to, iż na­le­ży uznać in­te­li­gen­cyę, jako coś za­sad­ni­czo róż­ne­go od cia­ła w sa­mej isto­cie rze­czy Ma­te­ry­ali­sta ma się ro­zu­mieć, od­ręb­no­ści tej nie uzna­je: – on nie od­dzie­la in­te­li­gen­cyi od funk­cyi cie­le­snych. Lecz i ma­te­ry­ali­sta też po­wi­nien­by so­bie zdać spra­wę, że jed­nak myśl sta­no­wi szcze­gól­ny ro­dzaj ener­gii, ro­dzaj zu­peł­nie od­ręb­ny od ener­gii fi­zycz­nej.

Oto za­tem w or­ga­ni­zmie czło­wie­ka pierw­sze od­gra­ni­cze­nie oczy­wi­ste po­mię­dzy cia­łem a umy­słem, czy­li wy­ra­ża­jąc się po­tocz­nie, po­mię­dzy cia­łem a du­szą. Spo­strze­ga­my, iż cia­ło pod­le­głe jest usta­wicz­nym prze­obra­że­niom; w prze­cią­gu mniej – wię­cej sied­miu lat od­na­wia się w zu­peł­no­ści, aż do ostat­niej czą­stecz­ki. A jed­nak, czyż po­mi­mo to nie za­cho­wu­je swej toż­sa­mo­ści? Trwa za­tem pod zmien­ną osło­ną cia­ła coś względ­nie nie­zmien­ne­go: trwa świa­dek owych prze­kształ­ceń.

Gdy­by nie było tak, nie roz­róż­nia­li­by­śmy zmian za­cho­dzą­cych w na­szym or­ga­ni­zmie fi­zycz­nym. Gdy­by ro­zum nasz prze­obra­żał się ra­zem z cia­łem, i rów­nie szyb­ko, nie był­by zdol­ny uświa­da­miać so­bie tej prze­mia­ny. Dla do­strze­że­nia ru­chu, spo­strze­gacz po­wi­nien być nie­ru­cho­mym, lub też od­by­wać ruch w kie­run­ku prze­ciw­nym. To pra­wo względ­ne­go sto­sun­ku rzą­dzi we wszy­skiem co zna­my: do­strze­ga się tyl­ko przez uwy­dat­nie­nie prze­ci­wieństw. Sam fakt, że je­ste­śmy świa­do­mi prze­mian cie­le­snych, każe uznać, iż po za cia­łem jest coś, co w nas te prze­obra­że­nia no­tu­je.

Oprócz owych prze­obra­żeń fi­zycz­nych, ist­nie­ją inne jesz­cze, sub­tel­niej­sze, od­by­wa­ją­ce się bez­u­stan­nie, cho­ciaż ich pra­wie nie do­strze­ga­my. I tak, per­cep­cya przed­mio­tu ze­wnętrz­ne­go wy­ni­ka w sku­tek nie­prze­rwa­ne­go sze­re­gu drgnień, wi­bra­cyi, do­się­ga­ją­cych i od­dzia­ły­wa­ją­cych na osob­ni­ka spo­strze­ga­ją­ce­go. To, co na­zy­wa­my swą Świa­do­mo­ścią, wią­że owe mo­dy­fi­ka­cye w jed­ną ca­łość. Bez owej cią­gło­ści sa­mo­wie­dzy, per­cep­cya by­ła­by nie­moż­li­wą. Spo­strze­że­nia te, pa­mięć wią­że w jed­nę ca­łość i prze­cho­wy­wa. Gdzie się znaj­du­je pa­mięć? Czy moż­na twier­dzić, iż jest umiej­sco­wio­na, wy­łącz­nie w mó­zgu fi­zycz­nym? Jak to się dzie­je, że rze­czy od­daw­na za­po­mnia­ne, nie­kie­dy po­ja­wia­ją się nam tak wy­raź­nie? Ja­kim spo­so­bem, w sta­nie hyp­no­zy, wy­do­by­wa­ją się na jaw wy­da­rze­nia za­tar­te w pa­mię­ci od nie­pa­mięt­nych cza­sów? Zna­ne są wy­pad­ki, iż ja­kiś osob­nik przy­po­mi­na so­bie na­gle ję­zyk, sły­sza­ny raz je­den w naj­wcze­śniej­szem dzie­ciń­stwie. Wszyst­kie te spo­strze­że­nia wy­ka­zu­ją, że po za cia­łem fi­zycz­nem ist­nie­je coś, co prze­cho­wu­je na­sze spo­strze­że­nia fi­zycz­ne; pier­wia­stek ów, prze­cho­wu­ją­cy na­sze spo­strze­że­nia, na­zwie­my tym­cza­so­wo umy­słem (men­tal)*, na­da­jąc wy­ra­zo­wi temu naj­roz­le­glej­sze zna­cze­nie.

Nie mam pre­ten­syi do udo­wod­nie­nia tych twier­dzeń na pod­sta­wie ar­gu­men­ta­cyi: ro­zu­mo­wa­nie nie jest osta­tecz- -

*) Cu­dzo­ziem­ski wy­raz men­tal, nie ma w mo­wie pol­skiej do­kład­ne­go od­po­wied­ni­ka: obej­mu­je on za­ra­zem roz­są­dek, czy­sty ro­zum i in­tu­icyę, In­dyj­ska fi­lo­zo­fia ści­śle roz­gra­ni­cza dwa te pier­wiast­ki na­sze­go po­zna­nia; oba jed­nak, za­rów­no Ma­nas wyż­szy (nie­śmier­tel­ny) jak Ma­nas niż­szy (prze­mi­ja­ją­cy), dzia­ła­ją w "sfe­rze men­tal­nej" wszech­świa­ta. Ste­ra men­tal­na jest dzie­dzi­ną za­ra­zem my­śli i in­tu­icyi: stąd trud­ność okre­śle­nia tego po­ję­cia jed­nym wy­ra­zem, "umy­sło­wy" albo "du­cho­wy".

nym do­wo­dem. Aże­by po­wziąć pew­ność bez­względ­ną ja­kiejś rze­czy, na­le­ży po­znać ją sa­me­mu. Aże­by prze­ko­nać się iż ist­nie­je­my sa­mo­ist­nie, nie­za­leż­nie od cia­ła fi­zycz­ne­go, trze­ba umieć od nie­go się od­dzie­lić. In­ne­mi sło­wy, trze­ba po­sta­wić się w moż­no­ści spraw­dze­nia owych fak­tów trans­ce­den­tal­nych, jak fi­zyk spraw­dza fe­no­me­ny fi­zycz­ne, któ­rych pra­wo chce usta­lić. Po­nie­waż w koń­cu wy­kła­du za­mie­rzam dać kil­ka wska­zó­wek do­ty­czą­cych tego przed­mio­tu, po­miesz­czam ni­niej­szą prze­lot­ną wzmian­kę je­dy­nie w celu wy­ka­za­nia, że teo­rye roz­wi­ja­ne tu nie są wy­my­słem fan­ta­zyi, lecz że prze­ciw­nie da­dzą się po­przeć po­tęż­ny­mi, ści­śle uza­sad­nio­ny­mi do­wo­da­mi.

Przedew­szyst­kiem więc mo­że­my od­róż­nić cia­ło fi­zycz­ne od men­tal­ne­go; róż­ni­ca nie­ty­le le­żą­ca w isto­cie rze­czy, co oczy­wi­sta, przy­najm­niej w rów­nej mie­rze, jak po­dział ciał na sta­łe i płyn­ne.

Je­śli te­raz za­sta­no­wi­my się chwi­lę nad za­na­li­zo­wa­niem wła­ści­wo­ści umy­słu, do­strze­że­my, że i on też pod­le­ga prze­obra­że­niom i nie stoi wciąż na jed­nym punk­cie. Na­mięt­no­ści wy­stę­pu­ją i za­ni­ka­ją, róż­ne sta­ny du­szy prze­ja­wia­ją się ko­lej­no, od­mien­ne i prze­le­wa­ją­ce się jak fale; z roku na rok ży­cie umy­sło­we wzma­ga się lub przy­ćmie­wa; wresz­cie na­wet su­mie­nie roz­ja­śnia sie i prze­ma­wia wy­raź­niej, dzię­ki ewo­lu­cyi na­tu­ry ludz­kiej.

I tak, wszyst­kie ży­wio­ły my­śle­nia się prze­obra­ża­ją, mo­żeb­ność zaś roz­po­zna­nia owej prze­mia­ny, oczy­wi­ście do­wo­dzi nie­odzow­no­ści ist­nie­nia po za men­ta­lem cze­goś trwal­sze­go.
mniej..

BESTSELLERY

Kategorie: