Francuzki dojrzewają najpiękniej - ebook
Francuzki dojrzewają najpiękniej - ebook
Między nami dziewczynami. Kobiecość, związki i szczęśliwe życie po francusku. W KAŻDYM WIEKU!
Dzieci wyfruwają z gniazda, mężowie wolą młodsze, w pracy ścieżka kariery zamieniła się w ślepy zaułek, a postarzali rodzice wymagają opieki… Ale one tym się nie przejmują. Francuzki w średnim wieku dobrze wiedzą, że jesień piękniejsza jest od lata. N’est pas?
Jak dbają o siebie i jak układają relacje w domu i damsko-męskie? Czy chodzą do wróżki? Co robią w wolnym czasie i ile godzin przeznaczają na seks? Czy odkładają rzeczy na jutro, a pieniądze na konto? W jaki sposób walczą ze zbędnymi kilogramami, kurzymi łapkami, pierwszymi siwymi włosami i pajączkami? A co z używkami i sukienkami, które – hmmm… – lekko się skurczyły ? Jesteś ciekawa, w czym tkwi tajemnica ponadczasowej elegancji i urody, która rozkwita wraz z wiekiem? Poznaj sekret Francuzek, czuj się młodo i ciesz się życiem jak one.
„Mam pięćdziesiąt lat. W ciągu mojego życia zebrałam wspaniały bagaż bezcennych doświadczeń, które uczyniły mnie… młodą! Dzisiaj czuję się młodsza niż 20 czy 30 lat temu. Jesteśmy inne niż nasze mamy i babcie. Wiemy już, że wiek, numer, cyfra – to pojęcia abstrakcyjne. Wiemy już, że mamy tyle lat, na ile się czujemy. Istnieją jednak w kobiecych głowach i sercach przekonania, wzorce i stereotypy, które podcinają skrzydła i poczucie własnej wartości. Mylène Desclaux z rozbrajającą szczerością i otwartością demaskuje je, obnaża, aby w lekki, porywający i zabawny sposób opowiedzieć, jakie rozterki i lęki przeżywają dojrzałe kobiety. Autorka, która została nazwana przez francuską prasę „pięćdzienastolatką” zdradza nam kilka swoich sekretów, jak sobie z nimi poradzić. Chociaż jej doświadczenia są zupełnie inne niż moje, obie jesteśmy ciekawe życia, pełne pasji i otwarte na poszukiwania. Niezależnie od tego, ile masz lat, pamiętaj – to, co najlepsze, jest jeszcze przed Tobą. Jestem o tym przekonana!”
Agnieszka Maciąg
| Kategoria: | Zdrowie i uroda |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-08-07106-9 |
| Rozmiar pliku: | 1,5 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Pewnego dnia w naszym świecie, który tworzy nowe klasyfikacje zależnie od tego, co komu ślina na język przyniesie, pojawił się „pięćdzienastolatek”, zbitka „pięćdziesięciolatka” i „nastolatka”. Termin ten, wymyślony przez socjologa Serge’a Guérina, najczęściej odnosi się do mężczyzny lub kobiety, którzy triumfalnie kroczą przez szóstą dekadę i żyją jak nastolatki.
Temat wylansował artykuł opublikowany we wrześniu 2015 roku w szwajcarskiej gazecie „Le Temps”. Podjął go „Le Nouvel Observateur”, potem inni. Wszyscy autorzy powoływali się na mój blog i przedstawiali mnie jako typowy przykład pięćdzienastolatki. Nagle odkryli Amerykę! Coraz więcej pięćdziesięciolatków płci obojga jest wolnych, bo po rozwodzie, bez dzieci, bo wyszły już z domu, szczupłych, bo uprawiają sporty, i dysponujących dużą ilością wolnego czasu, bo mają mniej pracy (lub nie mają jej wcale). Tak oto pięćdzienastolatki mogą zdetronizować gospodynie domowe w wieku czterdzieści plus, które dotąd stanowiły ulubioną grupę docelową mediów i innych reklamodawców, ponieważ okazało się, że konsumenci po pięćdziesiątce wydają tyle, ile w dawnym świecie trzydziestolatki.
Pamiętam, jak zaraz po rozpoczęciu tej dyskusji z przekonaniem argumentowałam, że pięćdzienastolatek jest pięćdziesięcioletnią kobietą, która kontroluje swoją wagę, chrupie pestki, łyka algi, dodaje do potraw yuzu, posypuje jedzenie nasionami chia, wykonuje gimnastykę przy drążku baletowym, pozwala sobie na wyskoki do sypialni z młodszymi mężczyznami, w co drugim wypowiedzianym przez nią zdaniu pojawia się „spoko”, a na końcu „no błagam”. Co nie przeszkadza jej być członkinią klubu biegowego, pić z gwinta rzemieślniczego piwa, przemieszczać się na skuterze lub rowerem, grać online, a także znać na wyrywki najnowsze seriale i nazwiska ich bohaterów. Czy zjawisko pięćdzienastolatek będzie się nasilać? Spoko!
Szybko jednak media zaczęły przedstawiać pięćdzienastolatkę jako istotę o niekontrolowanej energii, która nie chce się starzeć, odwiedza kluby, pożycza od córki dziurawe dżinsy, każe sobie zrobić tatuaż na kroczu, ma młodych kochanków, chętnie ich zmienia i ozdabia sobie pępek diamentem. Zrozumiałam wtedy, jak bardzo cała ta „szokująca” opowieść nastawiona jest na sensację. Doskonałą ilustracją byłby tutaj reportaż ukazujący pięćdziesięcioletnią blondynkę wciśniętą w za małe biodrówki, która szaleje na parkiecie z córką, po czym chciwie zanurza język gdzieś w okolicach krtani młodszego o piętnaście lat hipstera. Już słyszę, jak dziennikarka zachęca ją do lekkiego przerysowania: „Dobra, proszę trochę pokręcić pupą, filmujemy, a teraz pocałunek...”.
Nie ma mowy, żebym posługiwała się określeniem „pięćdzienastolatka”! Trzeba znaleźć inny sposób na opowiadanie o kobietach pięćdziesięcioletnich i starszych, które prowadzą w pełni odpowiedzialne życie, są ciekawe świata i pozytywnie do niego nastawione, a swoją uwagę skupiają na tym, co jest dla nich dobre.
Interesujący w tym wszystkim jest nie wiek, tylko energia, którą dysponują i zamierzają zachować jak najdłużej – to właśnie jest coś nowego. Te pięćdziesiątki są otwarte na wszelkie doświadczenia, które mogą je wewnętrznie wzbogacić. Potrafią iść na koncert rapowy z dziećmi, a także do opery, uprawiać bieganie i chód sportowy, czytać „Zwierciadło” i Spinozę, mieć starszego kochanka i młodego męża. Albo na odwrót.
Możecie je nazywać, jak chcecie. Chodzi po prostu o kobiety, które są jeszcze młode, a przy okazji mają pięćdziesiąt lat.
------------------------------------------------------------------------
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
------------------------------------------------------------------------