Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość
  • promocja

Gównowacenie. Jak cyfrowi giganci zmieniają nasz świat na gorsze - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
21 września 2026
3031 pkt
punktów Virtualo

Gównowacenie. Jak cyfrowi giganci zmieniają nasz świat na gorsze - ebook

Książka, której giganci technologiczni woleliby ci nie pokazywać.

Teorie spiskowe, manipulacja, inwigilacja, oszustwa i ściek generowanych przez AI śmieciowych treści zalewają internet. Ku uciesze big techów, które od dawna zarabiają na polaryzacji, uzależnieniu i przykuwaniu naszej uwagi. Dla monopolistów takich jak X, TikTok, Amazon, Meta czy Apple to nie problem. To model biznesowy.

Najpierw platforma przyciąga użytkowników darmowym dostępem i wygodą. Potem monetyzuje ich uwagę, podporządkowuje sobie inne firmy i reklamodawców, a na końcu wyciska ze stworzonego przez siebie ekosystemu maksimum zysków, pogarszając doświadczenie zwykłych użytkowników.

Ten proces Cory Doctorow nazwał gównowaceniem. Termin ten błyskawicznie został okrzyknięty słowem roku. Nie dlatego, że jest zabawny, ale dlatego, że nazywa doświadczenia wielu z nas. Wirtualne przestrzenie, w których kiedyś widzieliśmy szansę na rozwiązywanie globalnych problemów, zamieniły się w ściek pełen nienawiści i przemocy, jaki coraz mocniej wpływa na nasze codzienne życie.

Doctorow nie tylko stawia diagnozę. Wskazuje też, kto odpowiada za ten stan rzeczy i dlaczego rozbicie technologicznych monopoli może być warunkiem odzyskania prywatności i kontroli nad cyfrowym światem. W końcu nikt z nas nie chce żyć w epoce gównowacenia.

 

Cory Doctorow jest pisarzem science fiction, dziennikarzem i działaczem na rzecz technologii. Współpracuje z wieloma czasopismami, serwisami internetowymi i gazetami. Pełni funkcję specjalnego doradcy w Electronic Frontier Foundation (eff.org), organizacji non profit broniącej praw obywatelskich w cyfrowym świecie. Otrzymał honorowy tytuł doktora nauk prawnych kanadyjskiego York University i honorowy tytuł doktora informatyki brytyjskiego Open University. Za swoją działalność otrzymał liczne nagrody.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Literatura faktu
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-8399-602-8
Rozmiar pliku: 1,8 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

WSTĘP

Nie wydaje się wam. Internet naprawdę robi się coraz gorszy – w zastraszającym tempie. Usługi, na których polegaliśmy i które uwielbialiśmy? Wszystkie zamieniają się w jedno wielkie gówno, i to naraz. Gorzej, świat cyfrowy coraz bardziej zlewa się ze światem fizycznym – a to oznacza, że te same mechanizmy, które rujnują nasze platformy, psują też nasze domy i samochody, nasze miejsca pracy i sklepy. Coraz częściej żyjemy w komputerach, do których wkładamy swoje ciała, lub z komputerami, które ładujemy do swoich ciał. I te komputery są do dupy.

To wkurzające. To frustrujące. A jeśli te usługi są dla was naprawdę ważne – to też przerażające.

Od ponad dwudziestu pięciu lat jestem aktywistą internetowym. Pracuję z Electronic Frontier Foundation – organizacją walczącą o prawa człowieka w świecie cyfrowym, która w zasadzie wymyśliła cały ten koncept praw cyfrowych. Byłem obserwatorem przy ONZ, pomagałem pisać traktaty dotyczące internetu. Lobbowałem u polityków i urzędników w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Europie i Wielkiej Brytanii. Brałem udział w protestach – i tych na ulicach, i tych wirtualnych.

Nigdy nie widziałem czegoś takiego jak teraz.

Od dekad próbuję zainteresować ludzi tym, co się dzieje za kulisami internetu. W 2022 roku wymyśliłem słowo, które najlepiej opisuje nagły upadek platform: „gównowacenie”. Ku mojemu rozbawieniu i satysfakcji – chwyciło. Zyskało własne życie.

Jest to słowo śmieszne i nieprzyzwoite – i jestem z niego dumny. Nie dlatego jednak American Dialect Society uznało je za słowo roku 2023, nie dlatego australijski _Macquarie Dictionary_ zrobił to samo rok później. I nie dlatego miliony ludzi używają go, żeby opisać niekończącą się internetową katastrofę, która właśnie spala ich żywcem.

Zaproponowane przeze mnie określenie się przyjęło, bo zawiera teorię, która tłumaczy, dlaczego wszystko, co dla nas ważne, tak gwałtownie się sypie. Dlaczego to się dzieje oraz co można z tym zrobić.

„Gównowacenie” nie jest tylko sposobem na powiedzenie, że coś się pogarsza¹. To także precyzyjny opis mechanizmu pogarszania się usług internetowych, wyjaśnienie, jak ten proces przebiega krok po kroku i jak rozlewa się dalej, niszcząc wszystko po drodze.

Widzicie ten moment historyczny, to „wielkie gównowacenie”? Nie kryje się za nim żadna tajemnica. Nie odpowiadają za to wielkie siły historii, które nagle stwierdziły, że musimy cierpieć i pożegnać się z usługami, które kiedyś działały. Mówimy o zjawisku czysto materialnym. Jak choroba.

A skoro choroba – to ma ona objawy, mechanizmy działania i sposób rozprzestrzeniania się. Pierwsza część tej książki tłumaczy właśnie to: jak działa gównowacenie.

Nie piszę jednak tylko po to, żebyście lepiej zrozumieli, dlaczego świat cyfrowy doprowadza was do szału. Chcę też zaproponować lekarstwo. O tym jest druga część.

Era gównowacenia – gównocen – to efekt konkretnych decyzji politycznych podjętych przez konkretne osoby. Kiedy nazwiemy te decyzje i wskażemy palcem te osoby – możemy działać. Możemy te decyzje cofnąć. Możemy powiedzieć, kto je podjął. Możemy nawet zdecydować, jak pogonić tych ludzi. A przynajmniej zadbać o to, żeby nigdy więcej nie pozwolono im decydować o naszej wspólnej przyszłości.

Możemy zbudować nowy, lepszy internet. Taki, który pozwala człowiekowi dobrze funkcjonować. Możemy stworzyć cyfrowy system nerwowy, który pomoże nam się łączyć i współpracować w XXI wieku – w epoce kryzysu klimatycznego, ludobójstwa, autorytaryzmu i gospodarczego chaosu.

Możemy zbudować infrastrukturę odporną na gównowacenie – infrastrukturę nowego i porządnego świata.

1.

¹ Jeśli chcecie używać słowo „gównowacenie” w taki sposób – nie mam nic przeciwko! Jedną z zalet języka jest jego plastyczność. On żyje, rozwija się, słowa zyskują nowe znaczenia. Szalejcie do woli. Macie moje błogosławieństwo. .
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij