Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość
  • promocja

HADES Osiem lat, jak umarłam - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
20 sierpnia 2026
2399 pkt
punktów Virtualo

HADES Osiem lat, jak umarłam - ebook

„HADES. Osiem lat, jak umarłam” to prawdziwa, osobista historia kobiety, która przez osiem lat żyła w świecie przemocy, strachu i kontroli. To opowieść o tym, jak granice przesuwają się niemal niezauważalnie, jak człowiek uczy się ukrywać ból i jak trudno znaleźć drogę z miejsca, które z zewnątrz wygląda jak zwyczajny dom. Barbara opowiada o swoim Hadesie bez maski — o strachu, dzieciach, nadziei, powrotach, upadkach i ludziach, którzy stali się jej Aniołami Stróżami. Przede wszystkim jednak jest to historia odzyskiwania własnego głosu i życia. Nie jest to książka o tym, dlaczego kobieta nie odchodzi. To książka o tym, jak trudno odejść — i o tym, że wyjście istnieje.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Biografie
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
Rozmiar pliku: 34 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

HADES. OSIEM LAT, JAK UMARŁAM

STRESZCZENIE ROZDZIAŁÓW

PROLOG — UMARŁAM, ALE ODDYCHAŁAM

Nie planowałam tej podróży. Nie wiedziałam, że istnieje. A jednak znalazłam się w miejscu,
z którego nie ma wyjścia. Przez osiem lat umierałam. Nie od razu. Powoli. Cicho. W samotności. W świecie, który nie widział,
nie słyszał,
nie rozumiał. Gubiłam siebie.

ROZDZIAŁ 1 — BARBARA SPOD BABIEJ GÓRY

Nie pamiętam dnia, w którym nauczyłam się kochać góry. Mam wrażenie, że były we mnie od zawsze. Urodziłam się pod Babią Górą. Tam, gdzie wiatr pachnie lasem, a poranna mgła otula szczyty niczym miękki koc. Tam nauczyłam się patrzeć dalej niż horyzont i wierzyć, że za każdym kolejnym wzniesieniem czeka coś pięknego.

ROZDZIAŁ 2 — MAŁA DZIEWCZYNKA SPOD BABIEJ GÓRY

Zanim poznałam Hades, byłam po prostu małą dziewczynką spod Babiej Góry. Dziewczynką, która wierzyła, że świat jest dobry. Która godzinami potrafiła patrzeć na góry i wyobrażać sobie, co jest za kolejnym szczytem. To właśnie tam nauczyłam się kochać przyrodę. Las. Wiatr.

ROZDZIAŁ 3 — ŚMIERĆ BARBARY

Nie pamiętam momentu, w którym umarłam. Pamiętam za to ciszę. Taką ciszę, której nie da się opisać. Nie bolało. Nie było strachu. Było tylko dziwne uczucie, jakbym patrzyła na świat z zupełnie innego miejsca. Widziałam ludzi. Widziałam kwiaty. Widziałam własny pogrzeb.

ROZDZIAŁ 4 — DIABEŁ NIE MA ROGÓW

Kiedy byłam dzieckiem, myślałam, że diabeł wygląda jak na obrazkach. Rogi. Ogon. Widły. Czerwone oczy. Dzisiaj wiem, że bardzo się myliłam. Diabeł nie przychodzi w takiej postaci. Gdyby tak było, każdy uciekłby od niego natychmiast. Diabeł przychodzi w uśmiechu. W pięknych słowach.

ROZDZIAŁ 5 — DIABELSKIE SZTUCZKI

Kiedy byłam dzieckiem, myślałam, że diabeł ma rogi. Że ma czerwone oczy. Że łatwo go rozpoznać. Dzisiaj wiem, że największą sztuczką diabła jest to, że wygląda zupełnie zwyczajnie. Czasami nawet pięknie. Czasami jest uprzejmy. Czasami troskliwy. A czasami sprawia wrażenie człowieka, któremu można oddać całe swoje serce.

ROZDZIAŁ 6— ŻABA

Czy wiesz, dlaczego tak wiele kobiet zostaje w przemocowych związkach? Ludzie często pytają: – Dlaczego nie odeszła? Odpowiedź jest prostsza, niż się wydaje. Wyobraź sobie żabę. Jeżeli wrzucisz ją do wrzątku... Natychmiast wyskoczy. Instynkt każe jej walczyć o życie. Ale jeśli włożysz ją do zimnej wody i będziesz bardzo powoli podgrzewać temperaturę...

ROZDZIAŁ 7— ŻABY RATUJĄ ŻABY

Przez długi czas myślałam, że każda żaba musi sama wyskoczyć z garnka. Dzisiaj wiem, że to nie zawsze jest możliwe. Jeżeli woda była podgrzewana bardzo długo... Jeżeli każdego dnia odbierano jej siłę... Jeżeli przez lata słyszała, że jest nikim... Może już nie mieć siły, żeby skoczyć.

ROZDZIAŁ 8 — MARIONETKA

Kiedy byłam dzieckiem, marionetki wydawały mi się piękne. Tańczyły. Uśmiechały się. Poruszały rękami i nogami z niezwykłą lekkością. Dopiero później zrozumiałam, że żaden ich ruch nie należał do nich. Za każdym stał ktoś, kto trzymał sznurki. Tak samo jest z przemocą.

ROZDZIAŁ 9— MISTRZYNI KAMUFLAŻU

Kameleon nie zmienia kolorów dlatego, że chce. Zmienia je, żeby przeżyć. Długo myślałam, że nie mam z nim nic wspólnego. Dzisiaj wiem, że przez wiele lat sama byłam mistrzynią kamuflażu. Każdego ranka zakładałam uśmiech. Starannie jak makijaż. Żeby nikt nie zobaczył, że poprzedniej nocy płakałam.

ROZDZIAŁ 10 — PAMIĘTNIK

Nigdy nie przypuszczałam, że zwykły zeszyt może uratować człowiekowi życie. Na początku pisałam, bo nie miałam z kim rozmawiać. Później pisałam, bo bałam się, że zwariuję. A z czasem zrozumiałam, że moje pamiętniki stały się świadkiem mojego życia. Nigdy mnie nie oceniały.

ROZDZIAŁ 11— MIRAŻ

Człowiek zagubiony na pustyni zrobi wszystko, żeby znaleźć wodę. Kiedy słońce pali skórę, a gardło wysycha z pragnienia, oczy zaczynają widzieć to, czego nie ma. W oddali pojawia się jezioro. Błękitna tafla. Drzewa. Cień. Nadzieja. Człowiek biegnie. Ostatkiem sił. Wierzy, że jeszcze chwila...

ROZDZIAŁ 12 — KIEDY DIABEŁ ZRZUCIŁ MASKĘ

To był zwyczajny dzień. Zwyczajne popołudnie. Poszliśmy w odwiedziny do jego brata. Jak zwykle lał się alkohol, były żarty, rozmowy i śmiech. Ale wraz z alkoholem zaczęły się też kłótnie. Jak to czasem bywa, kiedy procenty zaczynają mówić głośniej niż ludzie. Ja nie piłam.

ROZDZIAŁ 13 — JAK WYGLĄDA HADES

Jak wygląda Hades? Na początku nie wiesz, że to Hades. Gdybyś wiedziała, nigdy nie zrobiłabyś pierwszego kroku. Nigdy nie zapłaciłabyś nawet jednego talara za przeprawę na drugą stronę. Bo wejście do Hadesu nie wygląda jak wejście do piekła. Jest piękne. Widzisz przed sobą ogromną, złotą bramę. Błyszczy tak mocno, że niemal oślepia.

ROZDZIAŁ 14 — PIERWSZY PRZECIĘTY SZNUREK

To był zwyczajny dzień. Jak zawsze. A może właśnie niezwyczajny, tylko jeszcze o tym nie wiedziałam. Mój były mąż podejrzewał mnie o zdradę, której nigdy nie było. W jego głowie powstała historia. Skoro chodziłam z dzieckiem do lekarza, skoro zlecano nam badania, to znaczyło, że pewnie coś łączy mnie z lekarzem. Z ordynatorem szpitala dziecięcego w Wiedniu.

ROZDZIAŁ 15 — SZNURKI NIE PĘKAJĄ WSZYSTKIE NARAZ

Chciałabym móc powiedzieć, że kiedy pierwszy raz zadzwoniłam na policję, wszystko się skończyło. Że przecięłam jeden sznurek, potem drugi, trzeci i po prostu wyszłam z Hadesu. Ale tak to nie działa. Sznurki marionetki nie pękają wszystkie naraz. Było ich wiele. Niektóre próbowałam przecinać.

ROZDZIAŁ 16 — KIEDY WŁADCA MUCH BIERZE SWOJE BERŁO

To był zwyczajny dzień. Znowu zwyczajny. Bo to, co dla innych ludzi byłoby koszmarem, dla mnie powoli stawało się normalnością. Pracowaliśmy wtedy wszyscy przy budowie domu. Mojego wymarzonego domu. Tak przynajmniej wtedy myślałam. Własnymi rękami posadziłam wokół niego dwieście drzew.

ROZDZIAŁ 17— ODKURZACZ, KTÓRY STAŁ SIĘ NARZĘDZIEM ZBRODNI

W naszym domu stał odkurzacz. Zwyczajny. Taki, który normalnie służy do odkurzania podłogi. Nigdy nie przypuszczałam, że pewnego dnia nabierze zupełnie innych właściwości. Jakichś diabelskich supermocy. Był w naszym domu pokój, który później stał się łazienką. Wtedy była to jeszcze zwyczajna gracarnia.

ROZDZIAŁ 18 — ZDRADZAŁAM GO NAWET Z KSIĘDZEM

Tak. Dobrze przeczytałeś. Zdradzałam go nawet z księdzem. Oczywiście tylko w głowie mojego męża. Bo w jego świecie potrafiłam zdradzać go właściwie z każdym. Z lekarzem. Z kolegą. Z księdzem. Prawdopodobnie wystarczyło, że jakiś mężczyzna znalazł się w promieniu kilku metrów ode mnie, a w jego głowie zaczynała powstawać kolejna historia.

ROZDZIAŁ 19 — OSIEM LAT DO WYJŚCIA

Pamiętasz, Czytelniku, jak opowiadałam Ci o pierwszym telefonie na policję? O tej nocy, kiedy powiedziałam tylko: — On mnie zabije. O pierwszym przeciętym sznurku. Opowiem Ci teraz, co wydarzyło się później. Bo mogłoby się wydawać, że skoro przyjechała policja, skoro zabrali go w kajdankach, skoro dostał zakaz zbliżania się, to właśnie wtedy powinna…

ROZDZIAŁ 20 — NAWET NAJLEPSZY DIABEŁ POPEŁNIA BŁĘDY

To był znowu zwyczajny dzień. Przyszliśmy z pracy. On siedział na tarasie z kolegą i sączył zimne piwko. W pewnym momencie rzucił: — Idziemy na miasto. „Idziemy”. Nie my wszyscy, oczywiście. On i kolega. A ja? Ja miałam zostać w domu. Z dziećmi.

ROZDZIAŁ 21 — TELEFON, KTÓRY PRZEŻYŁ WŁADCĘ MUCH

Był taki czas, kiedy zaczęłam powoli odzyskiwać kawałki siebie. Jeszcze nie byłam wolna. Jeszcze sznurki były mocno zawiązane wokół moich rąk, nóg i duszy, ale niektóre zaczynały się naprężać. Zaczęłam pracować. A kiedy człowiek zaczyna zarabiać własne pieniądze, zaczyna też przypominać sobie, że może sam o czymś zdecydować.

ROZDZIAŁ 22 — PAMIĘTNIK. GŁOS, KTÓREGO NIE POTRAFIŁAM JESZCZE WYPOWIEDZIEĆ

Zanim zaczęłam mówić, zaczęłam pisać. Bo papier nie oceniał. Papier nie mówił: — Przesadzasz. Nie pytał: — A może go sprowokowałaś? Nie mówił: — Przecież to ojciec twoich dzieci. Papier po prostu przyjmował wszystko. Pisałam pamiętniki przez lata. Nie zaczęłam od początku. Szkoda. Dzisiaj żałuję, że nie zapisywałam wszystkiego od pierwszego razu.

ROZDZIAŁ 23 — ANIOŁY MOJEGO ŻYCIA

Nie z każdego Hadesu wychodzi się samemu. Czasami możesz mieć w sobie ogromną wolę życia, możesz próbować wspinać się po ścianach, możesz szukać wyjścia po omacku, ale jeśli jesteś już zbyt wycieńczona, potrzebujesz ręki. Nie jednej. Czasami wielu. Ja miałam swoje anioły.

ROZDZIAŁ 24 — ŚWIETLIK

Pewnego letniego wieczoru siedziałam przed domem. Było już ciemno. Nad Babią Górą zapadała noc. I wtedy pojawił się mały świetlik. Nic wielkiego. Maleńkie stworzenie. Jedna mała iskra w ogromnej ciemności. Patrzyłam na niego i pomyślałam: Jak niewiele trzeba, żeby ciemność przestała być całkowita.

ROZDZIAŁ 25 — KIEDY ŻABA ZACZĘŁA MÓWIĆ LUDZKIM GŁOSEM

Na początku go usprawiedliwiałam. Potem próbowałam zrozumieć. A jeszcze później próbowałam go naprawić. Myślałam, że może terapia. Może rozmowa. Może jeśli ja zrobię coś inaczej, on też się zmieni. Chciałam ratować małżeństwo. On nie chciał słyszeć o żadnej terapii. Bo przecież to nie on miał problem.

ROZDZIAŁ 26 — MIESIĄC MIODOWY

Pomiędzy jednym sztormem a drugim przychodziła cisza. I to właśnie ta cisza była jedną z najbardziej podstępnych rzeczy. Bo gdyby piekło trwało bez przerwy, może łatwiej byłoby odejść. Gdyby każdego dnia był krzyk, wyzwiska, duszenie, bicie i strach, człowiek być może szybciej zrozumiałby, że nie ma na co czekać.

ROZDZIAŁ 27 — KWIATY PO BURZY

Jedno z najważniejszych zdań w moim życiu powiedział mi mój syn. Nie psycholog. Nie prawnik. Nie policjant. Dziecko. Była kolejna awantura. Kolejna szarpanina. Potem ciche dni. A później oczywiście przeprosiny. Kwiatki. Bo przecież po burzy Władca Much czasami znowu zakładał maskę anioła.

ROZDZIAŁ 28 — ŻABA WYSKAKUJE Z GARNKA

Przychodzi taki moment, kiedy temperatura wody jest już tak wysoka, że żaba albo wyskoczy, albo umrze. U mnie ten moment również przyszedł. Byliśmy wtedy w domu w Polsce. Po kolejnej kłótni postanowiłam pójść sama na rodzinną imprezę. Bez niego. W mojej głowie coraz głośniej brzmiało jedno słowo:

ROZDZIAŁ 29 — POWRACAJĄCY SEN

Myślisz, że kiedy wyjdziesz z Hadesu, wszystko zostawisz za bramą. Niestety. Czasami Hades wychodzi razem z tobą. Tylko chowa się w głowie. Przez długi czas powracał do mnie sen. Nie zawsze wyglądał identycznie, ale zawsze był w nim pies. Czasami większy. Czasami mniejszy.

ROZDZIAŁ 30 — MUSISZ SOBIE WYBACZYĆ

Musisz sobie wybaczyć. Za to, że nie odeszłaś pierwszego dnia. Za drugi raz. Za dziesiąty. Za to, że wierzyłaś. Za to, że wracałaś. Za każde: „Może tym razem naprawdę się zmieni”. Za to, że czasem go broniłaś. Za to, że ukrywałaś siniaki. Za to, że kłamałaś przed ludźmi, mówiąc:

ROZDZIAŁ 31 — WYSZŁAM Z HADESU. ALE HADES NIE WYSZEDŁ ZE MNIE

Myślałam kiedyś, że wystarczy odejść. Spakować rzeczy. Zamknąć drzwi. Przekręcić klucz. I już. Koniec. Jesteś wolna. Jakie to byłoby proste. Tylko że z Hadesem jest jeden problem. Możesz wyjść z Hadesu, a Hades może jeszcze długo nie wyjść z ciebie. Bo kiedy przez lata żyjesz w strachu, twoje ciało uczy się strachu.

ROZDZIAŁ 32 — DLACZEGO DIABEŁ JEST DIABŁEM?

Przez bardzo długi czas zadawałam sobie jedno pytanie: Dlaczego on taki jest? Dlaczego człowiek, który potrafił być czuły, spokojny i kochający, nagle zamieniał się w kogoś, kogo nie poznawałam? Dlaczego wystarczył alkohol, jedno słowo, jedno spojrzenie, jedna odpowiedź nie taka, jakiej oczekiwał, i zaczynał się sztorm?

ROZDZIAŁ 33 — DIABELSKIE TESTY

Diabeł nie bije za każdym razem. I może właśnie dlatego tak długo nie rozumiesz, że żyjesz w przemocy. Bo gdyby codziennie lała się krew, gdyby codziennie przyjeżdżała policja, gdyby każdego ranka człowiek budził się z nowym siniakiem, może łatwiej byłoby nazwać piekło PIEKŁEM.

ROZDZIAŁ 34 — CZY MUSZĘ UMRZEĆ, ŻEBY ODEJŚĆ?

Któregoś dnia wstałam rano. Zwyczajnie. Jak każdego innego dnia. Popatrzyłam przez okno. Zaparzyłam kawę. Usiadłam. Wzięłam gazetę. Takie zwyczajne rzeczy. Kawa. Poranek. Gazeta.

ROZDZIAŁ 35 — HEJ, LASKA. OSTATNI SZNUREK

Pamiętasz, Czytelniku, moją marionetkę? Tę, która przez lata miała coraz więcej sznurków. Jeden na ręce. Drugi na nodze. Kolejny na szyi. Sznurek strachu. Sznurek dzieci. Sznurek pieniędzy. Sznurek obcego języka. Sznurek nadziei. Sznurek pod tytułem:

ROZDZIAŁ 36 — PO HADESIE

Myślałam kiedyś, że najtrudniej będzie odejść. Nie wiedziałam, że czasami najtrudniejsze zaczyna się dopiero później. Bo kiedy człowiek żyje latami w napięciu, jego ciało może wytrzymać bardzo dużo. Za dużo. Trzyma się. Walczysz. Działasz. Pilnujesz dzieci. Pracujesz. Uczysz się.

ROZDZIAŁ 37 — CORAZ BLIŻEJ HADESU

Depresja nie przyszła do mnie jak piorun. Nie było jednego dnia, kiedy obudziłam się i pomyślałam: od dziś jestem chora. To działo się powoli. Trochę jak z moją żabą. Znowu temperatura zmieniała się stopniowo. Tyle że tym razem garnkiem było moje własne ciało i moja głowa.

ROZDZIAŁ 38 — KRZYK MOJEGO SYNA

Dzieci widzą więcej, niż nam się wydaje. Nawet kiedy śpią. Nawet kiedy zamykamy drzwi. Nawet kiedy mówimy: — Nic się nie stało. One czują. Pamiętam małe piąstki mojego syna, kiedy próbował odciągnąć ojca ode mnie. Pamiętam pytania. Pamiętam strach. Pamiętam też późniejsze słowa o kwiatach.

ROZDZIAŁ 39 — POWRÓT

Powrót nie wygląda jak w filmie. Nie ma jednego poranka, kiedy otwierasz oczy i już jesteś dawną sobą. Ja nawet nie chciałam wracać dokładnie do dawnej siebie. Tamta Barbara już nie istniała. Za dużo widziała. Za dużo przeżyła. Musiałam zbudować nową. Z kawałków. Z terapii.

ROZDZIAŁ 40 — PISZĘ, WIĘC ŻYJĘ

Ta książka nie powstała po to, żeby zemścić się na Władcy Much. Nie po to, żeby wystawić komuś rachunek. Nie po to, żeby udowodnić światu, że cierpiałam. Piszę, bo pamiętam kobietę, którą kiedyś byłam. Tę, która siedziała w garnku. Tę, która zakrywała siniaki. Tę, która klękała.

ROZDZIAŁ 41 — DLA MOICH CHŁOPAKÓW

Moi Chłopcy, te piosenki napisałam z myślą o Was. Może kiedyś przeczytacie tę książkę od początku do końca. Może będziecie już wtedy dorośli. Może niektóre jej strony będą dla Was trudne. Może pojawi się złość. Może pytania. A może niektóre wydarzenia będziecie pamiętali zupełnie inaczej niż ja.

ROZDZIAŁ 42 — OSTATNIA SZANSA, KTÓRA NIGDY NIE BYŁA OSTATNIA

W pewnym momencie człowiek zaczyna liczyć ostatnie szanse. Pierwsza ostatnia szansa. Druga ostatnia szansa. Dziesiąta ostatnia szansa. Brzmi absurdalnie, prawda? Ale kiedy żyjesz w Hadesie, słowo „ostatnia” przestaje znaczyć to, co powinno. W moim kalendarzu z tamtego czasu są rzeczy, których dzisiaj sama nie chciałabym czytać. A jednak je zapisałam.…

ROZDZIAŁ 43 — DIABEŁ POPEŁNIŁ BŁĄD

24 sierpnia. To jest właśnie historia, którą już opowiadałam. Wyjście z Ewą. Koszula. Park. Szarpanie. Bicie. I słowa wypowiedziane po tym, jak ubranie zostało na mnie porwane: „Teraz wyglądasz jak szmata.” W starym kalendarzu ta historia zajmuje zaledwie kilka linijek.

ROZDZIAŁ 44 — CHCIAŁAM TYLKO SPOKOJNEGO DOMU

Listopad. Mieszkałam już u mamy. Znowu zostałam pobita, kiedy spałam. Był pijany. Bolało mnie ucho. Znowu mnie dusił. A potem pojawił się znany schemat. On mnie kocha. Ale się nie zmieni. Bo przecież to ja powinnam się zmienić. Ja kłamię. Ja prowokuję. Ja robię coś źle.

ROZDZIAŁ 45 — CZY KTÓREGOŚ DNIA MNIE ZABIJE?

26 listopada przeczytałam o czterech przypadkach ataków mężów na żony. Dwie kobiety zginęły od noża. Dwie zostały ranne. I wtedy napisałam coś, co dzisiaj zatrzymuje mnie najmocniej: Pomyślałam, że mnie też może się to kiedyś przydarzyć. Ja już się bałam, że mogę zginąć.

ROZDZIAŁ 46 — JEDNEGO DNIA MNIE KOCHAŁ, NASTĘPNEGO KOPAŁ
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij