Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość
  • promocja

Historia krakowskiej rodziny Friedleinów - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
22 stycznia 2026
1785 pkt
punktów Virtualo

Historia krakowskiej rodziny Friedleinów - ebook

Historia krakowskiej rodziny Friedleinów to bogato udokumentowana opowieść o losach rodu, który przez ponad dwa stulecia współtworzył historię, kulturę i tożsamość Krakowa. Od przybycia Jana Jerzego Fryderyka Friedleina z Bawarii w XVIII wieku, przez działalność wydawniczą i księgarską Daniela Edwarda i Rudolfa Friedleinów, po wybitne dokonania Józefa Edwarda Friedleina prezydenta Krakowa w latach 1893–1904, który wprowadził w mieście wodociągi i tramwaje elektryczne – książka ukazuje niezwykłą drogę rodziny, która z pokolenia na pokolenie łączyła pracowitość, talent i patriotyzm. Publikacja Marka Tomasza Piekarczyka ma także wymiar głęboko osobisty. Autor, potomek rodu Friedleinów, z czułością i historyczną rzetelnością przywraca pamięć o swoich przodkach – ich pracy, zasługach i życiu codziennym. Wspomnienia rodzinne, archiwalne fotografie, dawne dokumenty i relacje świadków splatają się tu w pasjonującą kronikę krakowskiej rodziny, która na trwałe wpisała się w dzieje miasta. To książka o korzeniach, tożsamości i ciągłości tradycji – o tym, jak historia jednej rodziny staje się częścią historii Krakowa i Polski.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Spis treści

I. Przedmowa

II. Jan Jerzy Fryderyk Friedlein – początek

III. Daniel Edward Friedlein – rozkwit wydawnictwa

IV. Rudolf Fryderyk Friedlein – w służbie Polsce – żołnierz, księgarz i wydawca

V. Józef Edward Friedlein – księgarz, prezydent Miasta Krakowa 1893–1904

VI. Władysław Franciszek Friedlein – inżynier Polski Odrodzonej

VII. Inni członkowie rodziny z gałęzi Juliana Friedleina

VIII. Podsumowanie

Bibliografia

Streszczenie

Summary

Zusammenfassung

Indeks osób

Indeks miejscowości

Aneks

 

Kategoria: Historia
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-242-6927-3
Rozmiar pliku: 4,9 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

SPIS TREŚCI

I. Przed­mowa

II. Jan Je­rzy Fry­de­ryk Frie­dlein – po­czą­tek

III. Da­niel Edward Frie­dlein – roz­kwit wy­daw­nic­twa

IV. Ru­dolf Fry­de­ryk Frie­dlein – w służ­bie Pol­sce – żoł­nierz, księ­garz i wy­dawca

V. Jó­zef Edward Frie­dlein – księ­garz, pre­zy­dent Mia­sta Kra­kowa 1893–1904

VI.Wła­dy­sław Fran­ci­szek Frie­dlein – in­ży­nier Pol­ski Od­ro­dzo­nej

VII. Inni człon­ko­wie ro­dziny z ga­łęzi Ju­liana Frie­dle­ina

- Ju­lian Da­niel Frie­dlein – bu­dow­ni­czy domu przy ul. Sta­ro­wiśl­nej 23
- Ste­fan Frie­dlein – po­dróż­nik i żoł­nierz
- Adam Wik­tor Frie­dlein – far­ma­ceuta, wła­ści­ciel ap­teki „Pod Bia­łym Or­łem”
- Chri­sto Bo­new Ku­tew – Buł­gar, ma­larz Tatr pol­skich

VIII. Pod­su­mo­wa­nie

Bi­blio­gra­fia

Stresz­cze­nie

Sum­mary

Zu­sam­men­fas­sung

Aneks

In­deks osób

In­deks miej­sco­wo­ści

Drzewo Ge­ne­alo­giczne Ro­dziny Frie­dle­inówI.
PRZED­MOWA

Fot. I.1. Zdję­cie por­tre­towe mo­ich dziad­ków – Zo­fii z Kra­su­skich Frie­dle­ino­wej i Wła­dy­sława Frie­dle­ina z roku 1923

Inspi­ra­cją do na­pi­sa­nia tej opo­wie­ści były do­świad­cze­nia, ja­kie ze­bra­łem, przed­sta­wia­jąc moją po­przed­nią książkę o te­ma­tyce hi­sto­rycz­nej zwią­za­nej z ro­dziną mo­jej śp. babci Zo­fii z Kra­su­skich herbu No­wina Frie­dle­ino­wej1 (Fot. I.1). Nie do­syć, że książka spo­tkała się z do­brym przy­ję­ciem czy­tel­ni­ków, to od­sło­niła do­tąd nie­znane wątki ­dzie­jów ro­dziny Kra­su­skich, przed­sta­wione mi po jej lek­tu­rze jako po­kło­sie wy­da­nia.

W ni­niej­szej książce o 230-let­niej obec­no­ści w Kra­ko­wie ro­dziny mo­jego śp. dziadka Wła­dy­sława Frie­dle­ina (Fot. I.1) do­ty­kam ma­te­rii bar­dziej zło­żo­nej. Ro­dzina Frie­dle­inów jest bo­wiem znana szcze­gól­nie kra­ko­wia­nom, a także bi­blio­fi­lom o wiele le­piej niż ro­dzina mo­jej babci, a przez to ko­nieczne było wkom­po­no­wa­nie w for­mat tego opra­co­wa­nia sze­regu opi­sów już ist­nie­ją­cych, tak aby nie na­ru­szyć au­ten­ty­zmu obec­nego uję­cia, a jed­no­cze­śnie za­dbać o od­po­wied­nie uho­no­ro­wa­nie pier­wot­nego ich przed­sta­wie­nia.

Z dru­giej strony hi­sto­ria tej ro­dziny do­tyka wciąż de­li­kat­nego pro­cesu na­prawy re­la­cji pol­sko-nie­miec­kich po dru­giej woj­nie świa­to­wej. Mu­simy wszakże pa­mię­tać, że cho­ciaż Frie­dle­ino­wie byli w wieku XVIII Niem­cami, to bar­dzo szybko przy za­cho­wa­niu ory­gi­nal­nej pi­sowni na­zwi­ska ule­gli po­lo­ni­za­cji i już w dru­gim po­ko­le­niu wal­czyli o nie­pod­le­głość Pol­ski i w każ­dym ko­lej­nym po­ko­le­niu byli pol­skimi pa­trio­tami.

Fot. I.2. Wła­dy­sław i Zo­fia Frie­dle­ino­wie z có­reczką Zo­fią Wik­to­rią (w środku) przy sy­pa­niu kopca mar­szałka Jó­zefa Pił­sud­skiego, rok 1936

Po­lo­ni­za­cja była zja­wi­skiem po­wszech­nym wśród obco­kra­jow­ców z kręgu kul­tury chrze­ści­jań­skiej, szcze­gól­nie Niem­ców, ale także Fran­cu­zów i in­nych na­cji, które od wie­ków przy­by­wały na zie­mie pol­skie, by po­tem wto­pić się w pol­skie spo­łe­czeń­stwo, jed­no­cze­śnie prze­ka­zu­jąc mu wiele no­wo­ści roz­wi­nię­tych wcze­śniej w kra­jach ich po­cho­dze­nia. Niemcy w opi­nii po­wszech­nej od­zna­czali się pra­co­wi­to­ścią, za­rad­no­ścią i po­nad­prze­cięt­nymi umie­jęt­no­ściami or­ga­ni­za­cyj­nymi. Tacy też byli i są Frie­dle­ino­wie.

W przed­mo­wie au­tor­stwa Ja­niny Bie­nia­rzów­nej do zre­da­go­wa­nych przez Je­rzego Za­theya i Jana Gin­tela _Pa­mięt­ni­ków kra­kow­skiej ro­dziny Lo­uisów (1831–1869)_ czy­tamy, że:

Mia­sto (Kra­ków) miało swoje bramy za­wsze sze­roko otwarte dla ob­cych, czy w cza­sach śre­dnio­wie­cza, kiedy na­pły­nęła fala lud­no­ści nie­miec­kiej, czy w wie­kach póź­niej­szych, kiedy ele­ment ger­mań­ski rów­no­wa­żyły wpływy przy­by­szów włos­kich, a nie bra­ko­wało także Fran­cu­zów i Szko­tów (…). Na prze­ło­mie XVIII i XIX wieku, po­ja­wiają się tu nowi lu­dzie, głów­nie z kra­jów au­striac­kich. Za­słu­żone dla mia­sta ro­dziny Gro­eblów, Klu­ge­rów, Helc­lów, Wen­t­zlów, Wal­te­rów, Wolf­fów, Kirch­may­erów, Frie­dle­inów, Kre­me­rów, Kopf­fów, Eistre­iche­rów (…). Ga­lij­skim jej przed­sta­wi­cie­lem był m.in. Lo­uis, ucie­ki­nier z re­wo­lu­cyj­nej Fran­cji2.

Jak to for­mu­łuje Ma­rek Zy­bura w swo­jej cen­nej mo­no­gra­fii _Niemcy w Pol­sce_:

Ga­li­cja stała się wi­dow­nią bez­przy­kład­nego (je­śli cho­dzi o skalę i ja­ko­ściowy wy­miar zja­wi­ska) pol­sz­cze­nia się na­pły­wo­wego ele­mentu et­nicz­nego. Sty­mu­lo­wał je wspo­mniany już brak ba­riery kon­fe­syj­nej u więk­szo­ści przy­by­szów. Także im­po­nu­jąca za­bor­czej ad­mi­ni­stra­cji, w więk­szo­ści ni­skiego stanu, kul­tura pol­skiego zie­miań­stwa, atrak­cyj­ność jego ry­tu­ałów i form to­wa­rzy­skich dla ob­cu­ją­cej z nim (i wcho­dzą­cej z nim w mał­żeń­skie ko­li­ga­cje) szlachty au­striac­kiej do­dat­kowo przy­spie­szały ów pro­ces3.

Wśród na­tu­ra­li­zo­wa­nych Niem­ców w Pol­sce Zy­bura wy­mie­nia przy­kła­dowo Win­cen­tego Pola (po­etę), Jana Jó­zefa Grot­t­gera (ojca Ar­tura – sław­nego ma­la­rza), a także wspo­mniane już wy­żej za Ja­nem Gin­te­lem ro­dziny kra­kow­skie, a po­nadto Jana (Jo­hanna) Göt­zego (oko­cim­skiego), twórcy pi­wo­war­stwa w Oko­ci­miu, An­drzeja Wie­rzyń­skiego (An­dre­asa Wir­stle­ina) – ojca po­ety Ka­zi­mie­rza Wie­rzyń­skiego i in­nych.

Nie­stety, na­zwi­ska czę­ści ze wspo­mnia­nych ro­dzin, jak to można od­czy­tać z mo­no­gra­fii Jana Adam­czew­skiego o kra­kow­skich ro­dach4, mię­dzy in­nymi An­czy­ców (po­tom­ko­wie Jo­hanna von An­schütz – cho­rą­żego wojsk sa­skich), zga­sły.

Mam na­dzieję, że ta książka pod­trzyma pa­mięć o za­słu­żo­nej dla Kra­kowa i Pol­ski ro­dzi­nie, a no­szą­cym obec­nie to na­zwi­sko po­może w za­pi­sa­niu w przy­szło­ści kart jej na­stęp­nego wy­da­nia.

------------------------------------------------------------------------

1.

1 Ma­rek To­masz Pie­kar­czyk, _Dzieje rodu Kra­su­skich herbu No­wina z Pia­sków-Drusz­kowa w wo­je­wódz­twie kra­kow­skim_, Uni­ver­si­tas, Kra­ków 2020.

2.

2 _Pa­mięt­niki kra­kow­skiej ro­dziny Lo­uisów (1831–1869)_, red. Je­rzy Za­they i Jan Gin­tel, przed. Ja­nina Bie­nia­rzówna, Wy­daw­nic­two Li­te­rac­kie, Kra­ków 1962.

3.

3 Ma­rek Zy­bura, _Niemcy w Pol­sce_, Wy­daw­nic­two Dol­no­ślą­skie, Wro­cław 2001.

4.

4 Jan Adam­czew­ski, _Kra­kow­skie rody_, Al­pha, Kra­ków 1994.II.
JAN JE­RZY FRY­DE­RYK FRIE­DLEIN – PO­CZĄ­TEK

Ryc. II.1. Kra­ków wi­dziany ze Ska­łek Twar­dow­skiego, przed 1809 ro­kiem (od 1796 roku pod pa­no­wa­niem au­striac­kim po III roz­bio­rze Pol­ski)

Jak po­daje Jan Adam­czew­ski5 w swoim dziele po­świę­co­nym kra­kow­skim ro­dom, Jan Je­rzy Fry­de­ryk Frie­dlein uro­dził się 16 wrze­śnia 1771 roku w Deuten­heim6 – ma­łym ba­war­skim mia­steczku w re­jo­nie Würz­burga, w po­bliżu ­Neu­stadt, nad rzeką Aisch (Ryc. II.2). Był Niem­cem – sy­nem Karola Fry­de­ryka Frie­dle­ina, pa­stora ko­ścioła ewan­ge­licko-augsbur­skiego, i Elż­biety Re­beki Sy­billi z domu Stein­häu­se­rin, jed­nym z dzie­się­ciorga ich dzieci.

Miesz­kańcy Deu­ten­heim po re­for­ma­cji byli prze­waż­nie ewan­ge­li­kami wy­zna­nia lu­te­rań­sko-au­gs­bur­skiego i mieli pa­ra­fię w ko­ściele pod we­zwa­niem św. Mau­ry­cego (Mau­ri­tius) w Deu­ten­heim (Fot. II.1). Ka­to­licy ko­rzy­stali z ko­ścioła pod we­zwa­niem św. Ma­rii Wnie­bo­wzię­tej w Ul­l­stadt.

W roku 1818 miej­sco­wość li­czyła 174 miesz­kań­ców i było w niej 40 do­mów (w roku 1987 od­po­wied­nio: 157 i 55).

Ryc. II.2. Fragment mapy Nie­miec z 1881 roku . Za­zna­czono po­ło­że­nie Sugenheim

Jak po­daje da­lej Jan Adam­czew­ski7 w ro­dzi­nie Frie­dle­inów pa­nuje prze­ko­na­nie, że po­cho­dzili oni z Włoch, skąd w XVIII wieku przy­był do Ba­wa­rii wę­drowny rze­mieśl­nik o na­zwi­sku Pa­celli, osie­dlił się w Ba­wa­rii na stałe i z cza­sem zmie­nił na­zwi­sko na nie­miec­kie (jego tłu­ma­cze­nie pra­wie do­słowne). W dzie­ciń­stwie też prze­ka­zano mi tę opo­wieść, ale jej nie zwe­ry­fi­ko­wa­łem.

Fot. II.1. Ewan­ge­licki ko­ściół św. Mau­ry­cego w Deu­ten­heim. Wi­dok obecny

W Ba­wa­rii mieszka obec­nie wiele osób no­szą­cych na­zwi­sko Frie­dlein (w 1991 roku wi­dzia­łem w Au­gs­burgu całą stronę ta­kich osób – abo­nen­tów te­le­fo­nicz­nych). W Pol­sce jest to na­zwi­sko wy­jąt­kowe.

Na końcu książki, w for­mie wkle­jo­nego aneksu, po­ka­zano drzewo ge­ne­alo­giczne kra­kow­skiej ro­dziny Frie­dle­inów, sto­su­jąc za­sadę, że wy­ka­zane tam osoby no­siły lub no­szą to na­zwi­sko8. W opi­sie drzewa ge­ne­alo­gicz­nego po­dano dane bio­gra­ficzne uzu­peł­nia­jące wy­kaz w celu ogra­ni­cze­nia za­sad­ni­czego prze­kazu książki. Wzo­rem wszakże nie­zwy­kle cen­nych wspo­mnień Jó­zefa Wa­wel-Lo­uisa pod re­dak­cją Je­rzego Za­theya i Jana Gin­tela w książce ze­brano także sze­reg do­dat­ko­wych da­nych bio­gra­ficz­nych po­staci zwią­za­nych z ro­dziną.

No­tu­jąc tu­taj po krótce za Ja­nem Adam­czew­skim, Jan Je­rzy Fry­de­ryk zo­stał przy­jęty do ce­chu in­tro­li­ga­to­rów w roku swego przy­by­cia do Kra­kowa – 1796. Do­świad­cze­nie zdo­by­wał tu­taj w warsz­ta­cie Marcina Pie­trzy­kow­skiego9. 15 kwiet­nia 1797 roku otrzy­mał prawa miej­skie, aby zo­stać w tym sa­mym roku pod­star­szym tego ce­chu, którą to god­ność pia­sto­wał do roku 1802. Po­tem zo­stał star­szym ce­chu.

Jan Je­rzy Fry­de­ryk po­ło­żył także pod­wa­liny pod przy­szłą księ­gar­nię i wy­daw­ni­czą dzia­łal­ność Frie­dle­inów. Wkrótce po ślu­bie z Te­resą Gleixner 5 maja 1797 roku, Au­striaczką z Brün, otwo­rzył pu­bliczną czy­tel­nię, za­mkniętą rok póź­niej na mocy de­kretu Au­stria­ków, za­ka­zu­ją­cego pro­wa­dze­nia czy­telni i wy­po­ży­cza­nia ksią­żek.

Po ukon­sty­tu­owa­niu się Księ­stwa War­szaw­skiego także w Kra­ko­wie w 1809 roku wy­ku­pił po Jó­ze­fie Je­rzym Tras­sle­rze skład ksią­żek szkol­nych, czy­tel­nię i in­tro­li­ga­tor­nię w Ka­mie­nicy Het­mań­skiej (wcze­śniej Domu Het­mań­skim), przy Rynku Głów­nym 17 (Fot. II.2) i wy­dał pierw­szą książkę we włas­nej fir­mie no­szącą ty­tuł _Bóg – naj­wyż­sze do­bro_. Na Ryc. III.1. przed­sta­wiono stronę ty­tu­łową tej książki, ale już jej no­wego wy­da­nia z 1852 roku na­kła­dem i dru­kiem D.E. Frie­dle­ina (wię­cej w na­stęp­nym roz­dziale). W tej da­cie można więc przy­jąć po­czą­tek Wy­daw­nic­twa Frie­dle­inów. Firma roz­wi­jała się i w 1815 roku po­now­nie otwarto pu­bliczną czy­tel­nię.

Z szes­na­ściorga dzieci Jana Je­rzego Fry­de­ryka i Te­resy Gle­ixner pię­cioro pierw­szych zmarło w dzie­ciń­stwie, trzech sy­nów: Da­niel Edward, Au­gust i Ru­dolf osią­gnęło wy­bitne po­zy­cje spo­łeczne i za­wo­dowe, a po­zo­stali kształ­to­wali przy­szłą in­te­li­gen­cję sze­roko sko­li­ga­coną z ów­cze­sną elitą spo­łeczną Kra­kowa i Pol­ski. Do­ro­bek za­wo­dowy Jan Je­rzy Fry­de­ryk prze­ka­zał pierw­szemu sy­nowi Da­nie­lowi Edwar­dowi, któ­remu po­świę­cono ko­lejny roz­dział książki.

Fot. II.2. Ka­mie­nica Het­mań­ska przy Rynku Głów­nym 17 – wi­dok współ­cze­sny, rok 2021

I tu, cy­tu­jąc Jana Adam­czew­skiego, czy­tamy: „Z Ba­war­czyka prze­kształ­cił się w praw­dzi­wego kra­ko­wia­nina, Po­laka, a wro­dzone tej ro­dzi­nie ce­chy ładu, po­rządku, pra­co­wi­to­ści spra­wiły, że Frie­dle­ino­wie sta­wali się wzo­ro­wymi współ­go­spo­da­rzami Kra­kowa i z la­tami co­raz bar­dziej pol­skimi pa­trio­tami”10.

------------------------------------------------------------------------

1.

5 Jan Adam­czew­ski, _op. cit._

2.

6 Miej­sco­wość wy­mie­niana w do­ku­men­tach klasz­toru be­ne­dyk­ty­nów Me­gin­gaud­shau­sen w 1816 roku, na­stęp­nie mia­sto za­ło­żone przez pa­nów von Ca­stell na zamku Deu­ten­heim, wcho­dzące w skład dóbr ziem­skich tej ro­dziny, po­tem von Sec­ken­dorff-Rin­ho­fen, a da­lej Su­gen­heim – le­żące nad rzeką Ehen­bach do­pły­wem rzeki Aisch. Od 1 stycz­nia 1972 roku Deu­ten­heim zo­stało włą­czone do Su­gen­heim w ra­mach re­formy miej­skiej w okręgu Neu­stadt an der Aisch – Bad Wind­sheim (Mit­tel­fran­ken – Bay­ern), za: https://de.wi­ki­pe­dia.org/wiki/Deu­ten­he­im_(Su­gen­heim) (do­stęp: 6.08.2025).

3.

7 Jan Adam­czew­ski, _Mała en­cy­klo­pe­dia Kra­kowa_, Wy­daw­nic­two „Wanda”, Kra­ków 1996.

4.

8 Dane w ta­beli zwe­ry­fi­ko­wano także na pod­sta­wie wy­ka­zów ksiąg me­try­kal­nych po­da­nych w http://ge­ne­szu­kacz.ge­ne­alo­dzy.pl do­stęp: 6.08.2025)

5.

9 Jan Adam­czew­ski, _op. cit._

6.

10 _Ibi­dem._
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij