Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Historia Venedica - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
1 stycznia 2026
20,19
2019 pkt
punktów Virtualo

Historia Venedica - ebook

Nie jest to fałszowanie historii piszę tu pod pseudonimem a książka jest stylizowana na antyczny rocznik opisujący fikcyjne dzieje Wenedów.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Proza
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-8440-377-8
Rozmiar pliku: 1,2 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

Po śmierci Aleksandra, króla Macedończyków i Hellenów, cała Azja stała się polem nieustannej rywalizacji pomiędzy jego dawnymi dowódcami: Ptolemeuszem, Seleukosem, Antygonem, Kasandrem i Lizymachem. W tym samym czasie Rzeczpospolita Rzymska dopiero stawiała pierwsze kroki na drodze ku przyszłej wielkości, a w odległych krainach Indii władza należała do Maurjów.

Poza tymi ziemiami rozciągał się świat, który uczeni Hellady i Rzymu zwykli nazywać barbarzyńskim. Celtowie zamieszkiwali Galię, Germanowie Germanię, Brytowie Brytanię; Sarmaci zajmowali bezkresne równiny Sarmacji, a Scytowie władać mieli krainami jeszcze dalej na wschodzie.

Lecz nie o żadnym z tych ludów będzie to opowiadanie. O nich bowiem już napisano wiele: Boski Juliusz opisał Galów i Brytów, a Tacyt pozostawił potomnym dzieło o Germanach.

Nikt jednak nie wspomniał o ludzie potężnym, który od dawien dawna zamieszkiwał ziemie wokół Zatoki Wenedyjskiej. O Wenedach, którzy ujarzmiwszy lud Estiów podporządkowali sobie całe te krainy i których imię, choć nieznane kronikarzom świata, miało jeszcze rozbrzmieć echem w dziejach.

Wenedowie nie znają królów w takim znaczeniu, w jakim pojmują ich Grecy i Rzymianie. Nad nimi nie panuje jeden władca, lecz starszyzna rodowa, wybierana spośród najznamienitszych mężów, których sława w boju i roztropność w radzie zapewniły im posłuch ludu.

Najważniejsze sprawy rozstrzygane są na wiecu, który zbiera się w dni wyznaczone przez zwyczaj, nie przez prawo pisane. Tam wolni mężowie, uzbrojeni, wysłuchują starszych, a gdy zgadzają się z ich słowami, uderzają bronią o tarcze; sprzeciw wyrażają milczeniem lub odejściem. Tak bowiem uważają, iż w sprawach wspólnych należy słuchać, a nie krzyczeć.

W czasie wojny wybierany jest wódz, którego władza trwa tak długo, jak długo sprzyja mu los i męstwo. Nie przewodzi on jednak rozkazem, lecz przykładem; pierwszy staje w boju i ostatni go opuszcza. Hańbą największą jest porzucić tarczę, a ten, kto tego dokona, nie zasiada więcej w radzie ani nie bierze udziału w obrzędach.

Domy Wenedów stoją oddzielnie, rozproszone po lasach i nad rzekami, wedle upodobania każdego rodu. Nie wznoszą miast ani murów, gdyż uważają, że kamień czyni ludzi tchórzliwymi, a wolność najlepiej chroni przestrzeń i odwaga.

Ich życie jest surowe, a obyczaje proste. Cenią wierność rodu i gościnność; zdrada karana jest śmiercią, lecz za zabójstwo można zapłacić zadośćuczynieniem, aby krwi nie mścić bez końca. Kobiety darzą szacunkiem, wierząc, że w nich tkwi dar widzenia przyszłości, dlatego często zasięgają ich rady przed wojną.

Tak żyją Wenedowie: wolni, ubodzy w bogactwa, lecz bogaci w męstwo i pamięć przodków.

Co do pochodzenia Wenedów, zdania są podzielone, a sami oni przekazują różne opowieści, z których żadnej nie można uznać za całkowicie pewną. Jedni twierdzą, że przybyli z północy, wędrując wzdłuż wielkich rzek i lasów, aż dotarli nad zatokę, która dziś nosi ich imię. Inni utrzymują, że zawsze tu mieszkali, zrodzeni z tej ziemi i z jej mgieł.

Najstarsza pieśń, śpiewana jeszcze przez kapłanów w gajach, wspomina przodka imieniem WENED, męża, który miał wyprowadzić lud z krain zalanych wodą i poprowadzić go ku ziemiom obfitszym w zwierzynę i sól. Jego synowie mieli rozdzielić rody, a ich imiona dać początek klanom, które trwają do dziś.

Uczeni spośród Rzymian i Greków spierają się, czy Wenedów zaliczyć należy do Estów, czy do innych ludów północy. Sami Wenedowie nie przywiązują wagi do takich rozważań. Wiedzą bowiem, kim są, i za wystarczające uważają to, że ich obyczaje, broń i mowa różnią się od sąsiadów, a pamięć przodków trwa dłużej niż imiona nadawane przez obcych.

Dotąd opowiedziano o pochodzeniu Wenedów, o ich obyczajach, ustroju i sposobie życia, aby było wiadome, jakimi byli, zanim los i czas wystawiły ich na próbę. Albowiem dzieje ludów nie rodzą się nagle, lecz wyrastają z dawnych zwyczajów, a czyny późniejsze nie mogą być zrozumiane bez znajomości tego, co je poprzedzało.

Przez długie lata Wenedowie żyli bez imion znanych światu, bez zapisów lat i bez pamięci spisanej. Ich przeszłość przechowywana była w pieśniach, w opowieściach starców i w obrzędach odprawianych w świętych gajach. Lecz pamięć ludzka jest zawodna, a pieśni zmieniają się wraz z tymi, którzy je śpiewają.

Nadszedł jednak czas, gdy spokój dawnych obyczajów został naruszony. Obcy zaczęli zbliżać się do granic ziem wenedyjskich, jedni szukając handlu, inni ziemi, jeszcze inni sławy oręża. Wówczas to wiece zaczęły zbierać się częściej, a słowa starszych nabrały ciężaru, jakiego wcześniej nie znały.

Od tej chwili Wenedowie przestali być jedynie ludem rozproszonym po lasach i rzekach, a zaczęli stawać się wspólnotą złączoną wspólną troską i wspólnym losem. Zrodziła się potrzeba zapamiętania nie tylko przodków, lecz także czynów; nie tylko obyczajów, lecz także wydarzeń.

Dlatego też od tego miejsca opowiadanie porzuca opis samego ludu i zwraca się ku jego dziejom. Odtąd bowiem przedstawione zostaną wojny, narady, wybory wodzów i decyzje, które zmieniły oblicze Wenedów. To, co wcześniej było jedynie zwyczajem, stanie się prawem; to, co było pieśnią, zostanie zapisane jako fakt.

Tak rozpoczynają się dzieje Wenedów, nie wedle rachuby Rzymian ani Greków, lecz wedle pamięci ich własnej, odkąd po raz pierwszy los zmusił ich, by swoje czyny zachować nie tylko w mowie, ale i w piśmie.

Rok 450 AUC

W tym roku, gdy po śmierci Aleksandra jego dawni wodzowie nadal prowadzili wojny o Azję, Wenedowie trwali w pokoju. Wiec zebrał się nad wielką rzeką uchodzącą do zatoki, a starszyzna potwierdziła dawne zwyczaje. Nie wybrano jeszcze wodza nad wszystkimi rodami.

Rok 451 AUC

Z południa przybyli kupcy niosący brązowe naczynia i wieści o wojnach Italii. Po raz pierwszy na wiecu padły słowa o Rzymie, lecz uznano je za opowieści odległe i mało znaczące.

Rok 452 AUC

Doszło do sporu między dwoma rodami o ziemie nad rzeką. Spór zakończono bez rozlewu krwi przez zadośćuczynienie, co starsi uznali za dobry znak i przykład dla przyszłych pokoleń.

Rok 453 AUC

Młodsi wojownicy wyprawili się bez zgody wiecu przeciw Estiom. Wrócili z łupami, lecz starszyzna zganiła ich samowolę i zakazała podobnych wypraw bez wspólnej decyzji.

Rok 454 AUC

Wiele rodów zgromadziło się w jednym miejscu, aby omówić obronę szlaków bursztynowych. Po raz pierwszy ustalono wspólne miejsca straży i sygnały ostrzegawcze.

Rok 455 AUC

Zima była ciężka i długa. Braki żywności zmusiły niektóre rody do migracji bliżej wybrzeża. Od tego czasu częściej mówiono o potrzebie współdzielenia zapasów.

Rok 456 AUC

Pojawili się obcy wojownicy szukający służby za broń i żywność. Zostali odprawieni, lecz ich obecność wzbudziła niepokój i dyskusje o nadchodzących zmianach.

Rok 457 AUC

Wiec ustanowił karę wygnania dla tych, którzy złamią przysięgę rodową. Uznano, że zdrada wspólnoty jest gorsza niż zabójstwo w gniewie.

Rok 458 AUC

Wenedowie po raz pierwszy wysłali poselstwo do sąsiedniego ludu, by potwierdzić granice i uniknąć wojny. Był to znak rosnącej dojrzałości politycznej.

Rok 459 AUC

Na wiecu pojawił się mąż, którego imię zapamiętano jako pierwsze spośród wodzów przyszłych lat. Choć nie nadano mu jeszcze pełnej władzy, wielu zaczęło słuchać jego rady częściej niż innych.

Rok 460 AUC

W tym roku mąż, który już wcześniej przemawiał na wiecach z rozwagą i siłą słowa, został poproszony, by przewodził naradom wojennym. Nie nazwano go królem ani wodzem, lecz „pierwszym wśród równych”. Jego decyzje miały jednak coraz większe znaczenie.

Rok 461 AUC

Z północnego wschodu nadciągnęły drobne grupy wojowników estońskich, rabując osady położone na uboczu. Wiec po raz pierwszy zarządził wspólną wyprawę odwetową, a rody wystawiły ludzi wedle ustalonej miary.

Rok 462 AUC

Wyprawa zakończyła się powodzeniem. Osady Estiów zostały spalone, a ich starsi zmuszeni do złożenia zakładników. Od tego czasu część Estiów zaczęła uznawać zwierzchnictwo Wenedów, zachowując jednak własne obyczaje.

Rok 463 AUC

Po zwycięstwie pojawiły się spory o łupy. Wiec rozstrzygnął je wedle nowej zasady: większa część przypadła wspólnocie, a dopiero reszta wojownikom. Było to novum, które wzbudziło sprzeciw młodszych, lecz umocniło starszyznę.

Rok 464 AUC

Zawarto pierwsze trwałe ugody z podporządkowanymi Estiami. Ich wojownicy zaczęli służyć u boku Wenedów, choć nie dopuszczano ich do wiecu. Tak powstała zależność, którą później uznano za fundament władzy.

Rok 465 AUC

Zima znów była sroga, lecz dzięki wspólnym zapasom uniknięto głodu. Starszyzna uznała to za dowód, że nowe porządki są korzystniejsze niż dawny rozdział rodowy.

Rok 466 AUC

Na wiecu po raz pierwszy pojawiła się myśl, by wyznaczyć stałe miejsce zgromadzeń. Do tej pory zbierano się tam, gdzie było dogodnie; odtąd zaczęto mówić o jednym, wspólnym centrum.

Rok 467 AUC

Doszło do buntu jednego z rodów, który odmówił udziału w wyprawach i daninach. Po krótkich walkach ród ten został rozproszony, a jego ziemie podzielone między wiernych wspólnocie. Od tej pory sprzeciw wobec wiecu oznaczał utratę wszystkiego.

Rok 468 AUC

Wenedowie zetknęli się z kupcami mówiącymi o wojnach Rzymian z Samnitami. Po raz pierwszy porównano ich walki z własnymi, dostrzegając, że obcy walczą nie rodami, lecz jako jedno państwo.

Rok 469 AUC

Mąż, który od lat przewodził naradom, zmarł. Na jego pogrzeb przybyli nie tylko Wenedowie, lecz także estońscy starsi. Był to znak, że jego władza sięgała dalej niż granice jednego ludu.

Rok 470 AUC

Starszyzna zdecydowała, że przyszłe wyprawy przeciw Estiom będą prowadzone wspólnie przez wszystkie rody. Wódz wojenny został wybrany spośród najbardziej doświadczonych, a jego decyzje w czasie kampanii stały się prawem. Był to pierwszy krok ku scentralizowanej władzy.

Rok 471 AUC

Wenedowie stoczyli pierwszą kampanię, w której udział brały wszystkie rody. Bitwy prowadzone były wedle wcześniej ustalonych zasad. Wygrana wzmocniła prestiż wiecu i wodza, a Estowie zostali zmuszeni do oddania części swoich ziem.

Rok 472 AUC

Po zwycięstwie rozgorzały spory o podział łupów. Wódz wraz ze starszyzną ustalili, że większa część przeznaczona będzie na wspólne składy, a reszta rozdzielona między wojowników proporcjonalnie do zasług. Zwyczaj ten miał pozostać na długie lata.

Rok 473 AUC

Władza wodza stała się bardziej wyraźna. Choć nie był królem, jego decyzje w sprawach wojny i pokoju były uznawane przez wszystkie rody. Pojawiły się pierwsze spory o jego dziedziczenie, które starszyzna rozstrzygała głosami.

Rok 474 AUC

W tym roku rozesłano poselstwa do sąsiadów, by umocnić granice. Wenedowie zaczęli traktować swoje ziemie jako jedną całość, a nie tylko zbiór niezależnych rodów. Zaczęły pojawiać się pierwsze granice wyznaczone naturalnymi przeszkodami, rzekami i lasami.

Rok 475 AUC

Podczas zimy wystąpiły trudności w zaopatrzeniu wojowników. Starszyzna zdecydowała, że część zapasów będzie przechowywana centralnie w miejscach wiecu. Było to pierwsze w historii Wenedów planowanie strategiczne na większą skalę.

Rok 476 AUC

Rozpoczęto budowę prostych umocnień przy najważniejszych przeprawach przez rzeki. Nie były to miasta ani forty, lecz szańce i palisady — znak, że Wenedowie zaczynają rozumieć potrzebę wspólnej obrony.

Rok 477 AUC

Do wiecu zgłoszono rody, które dotąd opierały się decyzjom wspólnoty. Wybrano posłów, którzy mieli pośredniczyć między wodzem a tymi, którzy wciąż woleli działać samodzielnie. To umocniło władzę centralną.

Rok 478 AUC

Wenedowie wysłali pierwsze zwiady wzdłuż wybrzeża i na południowe granice. Zbierano informacje o Estiach i innych ludach sąsiednich, przygotowując się do przyszłych wypraw i pokojowych ugód.

Rok 479 AUC
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij