Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Idealna Para - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
21 sierpnia 2026
19,98
1998 pkt
punktów Virtualo

Idealna Para - ebook

Ava Carter i Liam Walker są ostatnimi osobami, które ktokolwiek wyobraziłby sobie razem. Ona — spokojna, ambitna i trzymająca się z dala od szkolnych dramatów. On — popularny, pewny siebie i uwielbiany przez wszystkich. Kiedy los zmusza ich do udawania idealnej pary, ustalają jedną prostą zasadę: żadnych uczuć. Trzymanie się za ręce, wspólne zdjęcia, randki i pocałunki mają być tylko częścią planu. Problem w tym, że im dłużej udają, tym trudniej im pamiętać, co jest kłamstwem, a co prawdą. A kiedy serca zaczynają bić szybciej, żadne z nich nie jest gotowe przyznać, że ich „idealny związek” przestał być udawany. Mieli tylko udawać. Nie mieli się w sobie zakochać.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Dla młodzieży
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
Rozmiar pliku: 44 KB

FRAGMENT KSIĄŻKI

DEDYKACJA

Dla wszystkich, którzy kiedyś próbowali przekonać samych siebie,
że to tylko gra.

Że spojrzenia nic nie znaczą.
Że szybsze bicie serca można zignorować.
Że bliskość jest tylko częścią umowy,
a uczucia da się zatrzymać, zanim staną się prawdziwe.

Dla tych, którzy zakochali się wtedy,
kiedy najmniej się tego spodziewali.

Dla tych, którzy bali się zrobić pierwszy krok,
ale mimo wszystko pozwolili komuś zobaczyć,
co naprawdę kryje się w ich sercu.

I dla Ciebie, Czytelniku.

Mam nadzieję, że historia Avy i Liama przypomni Ci,
że miłość nie zawsze pojawia się w odpowiednim momencie
i nie zawsze zaczyna się tak, jak sobie wyobrażamy.

Czasami zaczyna się od przypadku.
Czasami od jednej decyzji.
Czasami od zwykłego „udawajmy”.

A później, zupełnie niespodziewanie,
przestajemy wiedzieć, gdzie kończy się gra,
a zaczyna coś prawdziwego.

Bo czasami osoba, która miała być tylko częścią planu,
staje się kimś, bez kogo nie potrafimy już wyobrazić sobie przyszłości.

Dla wszystkich, którzy odnaleźli prawdziwą miłość tam,
gdzie miało jej nigdy nie być. ❤️PROLOG

Nigdy nie planowałam się zakochać.

Zwłaszcza nie w Liamie Walkerze.

Nie w chłopaku, który potrafił doprowadzić mnie do szału jednym spojrzeniem. Nie w chłopaku, którego wszyscy uwielbiali, a ja nie mogłam znieść.

A jednak właśnie tutaj stałam.

Wśród setek świateł, głośnej muzyki i ludzi, którzy nawet nie zauważali, że mój świat właśnie się rozpada.

Patrzyłam, jak Liam stoi kilka metrów ode mnie.

Nie był sam.

Obok niego stała dziewczyna. Wysoka blondynka, która śmiała się z czegoś, co powiedział.

A on się uśmiechał.

Tak samo jak kiedyś do mnie.

Poczułam ścisk w gardle.

Jeszcze kilka miesięcy temu oddałabym wszystko, żeby móc trzymać go za rękę.

A teraz nie miałam nawet prawa być zazdrosna.

Bo nasz związek od początku był kłamstwem.

Udawaliśmy.

Udawaliśmy zakochanych.

Udawaliśmy idealną parę.

Udawaliśmy tak dobrze, że w końcu sami uwierzyliśmy w to kłamstwo.

Przynajmniej ja uwierzyłam.

Zamrugałam szybko, próbując powstrzymać łzy.

To zabawne.

Najbardziej bolą uczucia, których nigdy nie miało się mieć.

Liam nagle podniósł wzrok.

Nasze spojrzenia się spotkały.

Na sekundę wszystko wokół zniknęło.

Muzyka.

Ludzie.

Świat.

Byliśmy tylko my.

I wszystkie słowa, których nigdy sobie nie powiedzieliśmy.

Odwróciłam wzrok pierwsza.

Bo gdybym patrzyła choć chwilę dłużej, mogłabym zrobić coś głupiego.

Na przykład powiedzieć mu prawdę.

Że mimo całego bólu...

nadal go kocham.



Trzy miesiące wcześniej... ❤️📖✨ROZDZIAŁ 1 - PROPOZYCJA

Szkolne korytarze były ostatnim miejscem, w którym chciałam spędzać poniedziałkowy poranek.

Wszędzie było głośno.

Ludzie rozmawiali, śmiali się i przepychali między sobą, próbując zdążyć na lekcje.

Ściskając książki przy piersi, szłam w stronę swojej szafki, ignorując otaczający mnie hałas.

Jeszcze tylko kilka minut.

Potem usiądę w klasie i będę miała spokój.

Przynajmniej tak mi się wydawało.

Bo chwilę później wpadłam na kogoś z całej siły.

Książki wysunęły mi się z rąk i rozsypały po podłodze.

— Świetnie... — mruknęłam pod nosem.

Schyliłam się po nie, ale ktoś był szybszy.

Podniósł jeden z moich zeszytów.

Znałam te czarne sportowe buty.

Znałam ten głos.

I już wiedziałam, że mój dzień właśnie stał się gorszy.

— Uważaj, Carter.

Podniosłam wzrok.

Liam Walker.

Oczywiście.

Jakby wszechświat nie miał lepszych pomysłów.

— Może sam zacznij uważać — odpowiedziałam.

Na jego ustach pojawił się lekki uśmiech.

Ten sam uśmiech, który sprawiał, że połowa dziewczyn w szkole traciła rozum.

Na mnie działał odwrotnie.

Denerwował mnie.

— To ty na mnie wpadłaś.

— Bo stałeś na środku korytarza jak pomnik.

Kilka osób obok nas zaczęło się przyglądać.

Świetnie.

Dokładnie tego potrzebowałam.

Publiczności.

— Miło cię widzieć, Ava.

— Mnie nie.

Liam uniósł brew.

— Nadal taka miła.

— Nadal taki irytujący.

Przez chwilę patrzyliśmy na siebie w milczeniu.

Nie lubiliśmy się.

I oboje dobrze o tym wiedzieliśmy.

Zabrałam zeszyt z jego rąk.

— Dzięki.

— Nie ma za co.

Odwróciłam się i odeszłam.

Nie zamierzałam tracić więcej czasu.



Po ostatniej lekcji byłam wykończona.

Marzyłam tylko o tym, żeby wrócić do domu.

Zamknęłam szafkę i zarzuciłam plecak na ramię.

— Ava.

Zatrzymałam się.

Ten głos znałabym wszędzie.

Odwróciłam się powoli.

Liam stał kilka kroków ode mnie.

— Czego chcesz?

— Porozmawiać.

— Nie mamy o czym.

— Mamy.

Westchnęłam ciężko.

— Powiedz szybko.

Rozejrzał się po korytarzu.

Jakby sprawdzał, czy nikt nie słucha.

To było dziwne.

Bardzo dziwne.

— Potrzebuję przysługi.

Parsknęłam śmiechem.

— O nie. To na pewno nie.

— Nawet nie wiesz, o co chodzi.

— I nie chcę wiedzieć.

Przez chwilę wyglądał, jakby zastanawiał się, czy powinien to powiedzieć.

W końcu zrobił krok w moją stronę.

— Potrzebuję dziewczyny.

Zmarszczyłam brwi.

— Co?

— Dziewczyny.

— To znajdź sobie jakąś.

— Nie o to chodzi.

Serce podpowiadało mi, że powinnam odejść.

Natychmiast.

Ale ciekawość wygrała.

— Więc o co?

Liam spojrzał mi prosto w oczy.

A potem powiedział coś, czego nigdy bym się po nim nie spodziewała.

— Potrzebuję dziewczyny. Na niby.

Zamarłam.

— Żartujesz?

— Nie.

— Liam...

— I chcę, żebyś była nią tyROZDZIAŁ2- WARUNKI

— Chcesz co?!

Patrzyłam na Liama, jakby właśnie powiedział, że zamierza polecieć na Marsa.

— Udawany związek — powtórzył spokojnie.

— Nie.

— Jeszcze nie wyjaśniłem.

— I nie musisz.

Odwróciłam się, ale złapał mnie za nadgarstek.

Nie mocno.

Tylko na tyle, żebym się zatrzymała.

— Ava, proszę.

Zmarszczyłam brwi.

Liam Walker nigdy nikogo nie prosił.

To inni prosili jego.

— Pięć minut.

Westchnęłam ciężko.

— Masz trzy.

Puścił moją rękę.

— Dobra.

Oparł się o szafki.

Przez chwilę wyglądał na zdenerwowanego.

To też było nowe.

— Moi rodzice się rozwodzą.

Zaskoczył mnie.

Nie tego się spodziewałam.

— Och...

— Od kilku miesięcy jest źle.

Nie wiedziałam, co powiedzieć.

Nigdy nie widziałam Liama smutnego.

Nigdy nie widziałam go takiego.

— A to ma jakiś związek z tym pomysłem?

Kiwnął głową.

— Tak.

— Jaki?

— Mój ojciec uważa, że jestem nieodpowiedzialny.

Parsknęłam śmiechem.

— Może ma rację.

Liam przewrócił oczami.

— Dzięki za wsparcie.

— Nie ma sprawy.

Na jego twarzy pojawił się cień uśmiechu.

— Jeśli przez kilka miesięcy będę sprawiał wrażenie bardziej... poukładanego, sytuacja może się uspokoić.

— A dziewczyna ma ci w tym pomóc?

— Tak.

— Bez sensu.

— Może.

— Więc dlaczego ja?

Przez chwilę milczał.

— Bo ci ufam.

Zatkało mnie.

— Mnie?

— Tak.

— Nawet się nie lubimy.

— Właśnie dlatego.

Zmarszczyłam brwi jeszcze bardziej.

— To nie ma sensu.

— Ma.

— Nie ma.

— Ma.

— Liam.

— Ava.

Spojrzałam na niego groźnie.

Uśmiechnął się.

Pierwszy raz od początku rozmowy wyglądał jak zwykły Liam.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij