Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość
  • promocja

Jak dogadać się z maluchem. Jak wspierać rozwój komunikacyjno-społeczny małego dziecka - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
20 maja 2026
4117 pkt
punktów Virtualo

Jak dogadać się z maluchem. Jak wspierać rozwój komunikacyjno-społeczny małego dziecka - ebook

„Jak dogadać się z maluchem” to książka, która pokazuje, że porozumienie z dzieckiem zaczyna się na długo przed pierwszym słowem.

Dzięki niej dowiesz się, jak czytać sygnały malucha, wspierać rozwój mowy i relacji już od pierwszych miesięcy życia oraz budować bliskość poprzez codzienne gesty, spojrzenia i zabawę. Praktyczne wskazówki pomogą Ci lepiej rozumieć dziecko, spokojniej reagować i cieszyć się prawdziwą komunikacją od samego początku.

Anna Szczypczyk, specjalistka od lat pracująca z rodzicami małych dzieci, omawia kolejne etapy rozwoju, wskazuje sygnały alarmowe (także w kontekście spektrum autyzmu) i podkreśla znaczenie wczesnego reagowania na trudności.

Autorka łączy rzetelną wiedzę z prostymi pomysłami na zabawy – podczas posiłku, kąpieli czy wspólnego czytania – które realnie wspierają komunikację i budują poczucie bezpieczeństwa.

 

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Poradniki
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-8435-091-1
Rozmiar pliku: 1,6 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

WPROWADZENIE

Pierwsze trzy–cztery lata to okres bardzo szczególny w życiu dziecka, tak samo jak w życiu jego rodzica. Ten czas wymaga szczególnego rodzaju rodzicielstwa. Wymaga też morza cierpliwości, bo dziecko potrzebuje opieki, wsparcia, przewodnictwa, a ciągle jeszcze nie jest do końca gotowe na współpracę czy wzajemność. Gdy dziecko wyrasta z okresu wczesnego niemowlęctwa i staje się bardziej ruchliwe, pojawia się więcej aktywności, które możemy mu zaproponować, ale jednocześnie wkracza jego stanowcze „nie”, źródło wielu rodzicielskich frustracji. I choć to zjawisko cudowne, rozwojowe, to rozumiem, że na co dzień kłopotliwe (dlatego o tym, jak wspierać dziecko oraz radzić sobie ze swoimi emocjami w kontekście dziecięcego buntu, też przeczytacie w tej książce).

Okres pierwszych lat życia i ta niepowtarzalna dynamika od pełnej bliskości i zależności do własnego zdania, autonomii i gotowości eksploracji świata nieustannie mnie fascynują. Również zawodowo. Na co dzień wspieram rodziców maluchów, pokazując im, że chociaż to sezon w życiu, gdy siły są często na wyczerpaniu, bo tak dużo potrzebuje od nas mały człowiek, to może być również czasem dobrym i spokojnym. W tej książce chcę podpowiedzieć rodzicom i opiekunom, jak dogadać się z maluchem, tak aby satysfakcja z towarzyszenia mu w rozwoju przewyższała zmęczenie. Potrzeba do tego dwóch elementów – akceptacji tego, co wynika z etapu rozwoju, oraz dobrych narzędzi – pomocnych trików i pomysłów, które ułatwią wzajemną dobrą komunikację z małym człowiekiem. W mojej książce pragnę dać wam w równym stopniu jedno i drugie.

Jako specjalistka pracująca z rodzicami małych dzieci często doświadczam ich bezradności w zakresie oceny, czy umiejętności komunikacyjne malucha są prawidłowe, czy sposób nawiązywania i podtrzymywania interakcji są typowe dla wieku. Rodzice przeważnie wiedzą, kiedy spodziewać się umiejętności takich jak siadanie, chodzenie czy wypowiadanie pierwszych słów. Trudniej jest im odnieść się do kompetencji społecznych, czyli inicjowania komunikacji, używania gestykulacji w celu podtrzymania społecznej interakcji i kontaktu wzrokowego w funkcjach komunikacyjnych. Rodzicom często trudno jest odpowiedzieć, czy dziecko potrafi wskazywać, dokonywać wyborów, używać gestów oznaczających „tak” i „nie”. Nie zawsze wiedzą, kiedy mogliby oczekiwać tych umiejętności. Czasem zauważają, że komunikacja z dzieckiem jest utrudniona, nie mają jednak pomysłu, jak mogliby ją wspierać. Chciałabym tę wiedzę przybliżyć, jednocześnie dzieląc się podpowiedziami prostych zabaw i aktywności służących stymulowaniu tego obszaru rozwoju.

Opóźnienia w rozwoju społeczno-komunikacyjnym mogą być pierwszymi oznakami, że dziecko rozwija się w spektrum autyzmu. Moim celem nie jest straszenie, a właśnie uspokojenie rodzica. Wiedza o oczekiwanych umiejętnościach i sposobie ich rozwijania w codziennych aktywnościach może być dla rodziców źródłem ukojenia. Jednocześnie pierwsze lata życia to okres rozwojowy, który daje ogromne szanse na to, aby trudności nie ujawniły się w pełni lub aby ich wpływ na dalszy przebieg rozwoju dziecka był możliwie najmniejszy. Wiele badań wskazuje na znaczenie jakości opieki rodzicielskiej dla prawidłowego rozwoju sprawności społecznych i emocjonalnych dzieci. Warto więc wiedzieć, jak obserwować i jak wpierać malucha w rozwoju komunikowania się z otoczeniem oraz jak go stymulować do udziału w społecznych interakcjach.

Jak się uczą małe dzieci

W pierwszych trzech latach życia większość kompetencji dziecka pojawia się dzięki drugiej osobie i poprzez drugą osobę. Co to znaczy?

Dziecko uczy się poprzez:

• obserwację oraz naśladowanie drugiej osoby,

• podejmowanie prób wykonywania czynności, które obserwuje,

• eksperymentowanie z przedmiotami, których dostarczy mu opiekun.

Przed ukończeniem dwóch lat dziecko nie uczy się poprzez słowne instrukcje niepoparte demonstracją. Małe dziecko najlepiej zapamiętuje sytuacje i czynności, którym towarzyszą pozytywne emocje, śmiech i zabawa. Badania w obszarze psychologii rozwoju małego dziecka szukały odpowiedzi na pytanie, jaka postawa opiekuna najlepiej wspiera małe dziecko w uczeniu się, np. w nabywaniu słownictwa. Taką optymalną postawę określa się jako bycie responsywnym opiekunem. To taki dorosły, który zauważa inicjatywy dziecka, potrafi się dostroić do jego potrzeb i w oparciu o zainteresowanie dziecka rozwija zabawę czy interakcje.

W praktyce większe szanse na zapamiętanie nazwy nowego przedmiotu dziecko ma wtedy, gdy opiekun nazywa to, co ono dostrzeże, na czym skupiona jest jego uwaga, niż wtedy, gdy dorosły cały czas kieruje tą uwagą i „wymaga”, aby to ono podążało za jego wskazaniami. Nie oznacza to, że opiekun musi zauważyć wszystkie komunikaty i każdy moment zaciekawienia u dziecka. Jednak im więcej takich interakcji, gdy nazywamy to, co widzi lub robi maluch, próbujemy na głos odgadywać, czego może chcieć, tym lepiej. Z dwóch powodów – to najlepsza okazja do nauki oraz okazja do budowania relacji.

Indywidualna opieka nad małym dzieckiem, uważność w kontakcie z nim to potężne narzędzia stymulowania rozwoju. Zdecydowanie istotniejsze niż drogie zabawki. Jak zobaczycie w tej książce (i jak często komentują rodzice korzystający z moich konsultacji), najlepsza okazuje się zabawa z użyciem bardzo prostych przedmiotów i zabawek. A w przypadku najmłodszych dzieci, im więcej zabaw opartych na interakcji twarzą w twarz, bez używania zabawek, tym lepiej.

Uczenie się przez małe dziecko wymaga więc dwóch współwystępujących czynników: dziecięcej gotowości przejawiającej się we wczesnych kompetencjach społecznych oraz uważnego opiekuna, który z tych kompetencji potrafi skorzystać. Pierwsze przejawy kompetencji społecznych malucha to umiejętność obserwowania twarzy drugiej osoby, śledzenia jej czynności, odwzajemniania mimiki, np. uśmiechu, nawiązywania kontaktu wzrokowego. Dzięki tym wczesnym kompetencjom społecznym dziecko ma otwartą drogę do uczenia się od drugiej osoby poprzez rozumienie jej działań, ich naśladowanie i odwzajemnianie. Opóźnienia lub nieprawidłowy rozwój tych kompetencji znacząco blokują możliwość uczenia się zarówno o społecznych, jak i fizycznych aspektach rzeczywistości.

Równie ważna jest postawa opiekuna tworzącego okazje do komunikacji i interakcyjnych zabaw. Takiego, który rozmawia z dzieckiem, nawet jeśli ono jeszcze nie wypowiada słów, który dba o równowagę pomiędzy mówieniem do dziecka i przewodzeniem w zabawie a słuchaniem go, zauważaniem jego pomysłów, podążaniem za jego uwagą.

Dziecko też postrzega świat zupełnie inaczej niż dorosły, szczególnie w trakcie pierwszych lat swojego życia. Dla dziecka świat to przede wszystkim emocje, zabawa i czułość.

Namawiam żeby jak najczęściej siadać z dzieckiem na dywanie i wykorzystywać zabawę i radość jako narzędzia wychowawcze. Siedząc tak nisko, uzyskasz komfortowy punkt obserwacyjny, z którego będziesz mógł oglądać rozwój mózgu swojego dziecka i jednocześnie w nim uczestniczyć. Ciesz się tym przywilejem!

Alvaro Bilbao, Mózg dziecka. Przewodnik dla rodziców

Dlaczego rodzice najbardziej zwracają uwagę na umiejętności motoryczne i mowę

Gdy spojrzymy na literaturę dla rodziców małych dzieci, to zwykle dotyczy ona dwóch obszarów ich rozwoju – obserwacji i wspierania rozwoju motoryki małej i dużej oraz rozwijania mowy. Jakie pytania często słyszą też rodzice maluchów od innych rodziców? „Czy już chodzi?”, „Czy już mówi?”. To najbardziej wyraziste przełomy w rozwoju dziecka, pociągające za sobą zwiększenie jego możliwości poznawania i eksplorowania świata.

Równie ważna jest jakość mówienia, czyli to, jakie funkcje ma dziecięca wypowiedź. Dziecko, wypowiadając tylko jedno słowo, może za jego pomocą skomentować to, co widzi, zadać pytanie, upewnić się, czy dobrze rozumie, zwrócić uwagę dorosłego na interesujący je element otoczenia. To właśnie jest komunikacja społeczna i o jej wspieranie chodzi mi w tej książce. Często trudniej jest rodzicowi ocenić ten aspekt, bo nie jest on tak zauważalny jak pierwsze kroki czy pierwsze „mama”, jednak jego znaczenie dla dalszego rozwoju dziecka jest ogromne. Wiedza, jak słuchać i jak rozmawiać z dzieckiem, także tym, które jeszcze nie mówi, może też przysłużyć się czerpaniu większej satysfakcji z rodzicielstwa, bo możliwość dogadania się z naszym maluchem to ogromna przyjemność i pomoc.

Większość rodziców wie, kiedy dziecko powinno raczkować czy chodzić. Trudniej im odpowiedzieć na pytanie, kiedy mogą oczekiwać, że dziecko będzie kiwać głową na potwierdzenie i kręcić na zaprzeczenie, kiedy powinno umieć wybierać za pomocą wskazania preferowaną przekąskę, kiedy używać gestu „nie wiem”, a kiedy odwracać głowę, słysząc swoje imię. Podpowiem wam, jak przebiega typowy rozwój społeczno-komunikacyjny, dzięki czemu będziecie mieć dostęp do pomysłów na wzbogacenie waszych interakcji z małym dzieckiem. Dowiecie się, jak być jego przewodnikiem i partnerem komunikacyjnym już w pierwszym roku życia, nie czekając na początkowe słowa czy zdania. Z trzy- czy czterolatkiem można już rozmawiać prawie o wszystkim. A jakie inspirujące dla dorosłego mogą to być rozmowy! W książce znajdziecie też podpowiedzi, jak zacząć przygodę z aktywnym czytaniem książek.

Błędne przekonanie, że „dzieci się nie porównuje”

Rodzicom często towarzyszy poczucie winy, gdy porównują dziecko do starszego rodzeństwa czy sąsiada w podobnym wieku. Czują, że to niedobra praktyka. Porównywanie ma swoją złą sławę. Warto jednak zwrócić uwagę na to, czemu miałoby ono służyć. Jeśli celem jest źle pojęte motywowanie dziecka, np. „Zobacz, Kasia już jeździ na hulajnodze, ty też powinnaś!”, to zupełnie inna sytuacja, niż gdy przyglądamy się rozwojowi dziecka, aby uchwycić, czy nie potrzebuje większej troski, zwrócenia uwagi na jakiś obszar rozwojowy. Dzieci rozwijają się inaczej. To prawda. Nie powinna być ona jednak używana jako pretekst do rezygnowania z uważności na dziecko i ewentualnego wsparcia, gdy go potrzebuje.

Chyba najsłynniejszym mitem dotyczącym małych dzieci, zbudowanym na ziarnie prawdy, jest stwierdzenie: „Chłopcy mówią później”. Badania wykazują, że chłopcy wypowiadają swoje pierwsze słowa statystycznie o miesiąc później niż dziewczynki, czyli w 13 miesiącu życia. W wieku dwóch i pół roku średnia długość zdania u chłopca to sześć wyrazów, a u dziewczynki osiem. Jak widać, różnice istnieją, nie są jednak ogromne. I na pewno nie można nimi tłumaczyć braku mowy u dwulatka słowami: „To chłopiec, oni mówią później”¹.

To dzięki porównywaniu dysponujemy normami rozwojowymi i wiemy, że 90 procent dzieci w wieku między 8 a 11 miesiącem odwraca się, gdy rodzice wymieniają ich imię, a 90 procent dzieci między 11 a 14 miesiącem chodzi trzymane za jedną rękę. Porównywanie dziecka z innymi w celu zauważenia, jakie umiejętności nabywa bez problemu, a jakie kompetencje osiąga z trudem lub ich nie prezentuje, mimo że jego rówieśnicy już tak, nie jest przeciwko dziecku. Takiego porównywania nie ma się co bać. Jego efekt nie musi skutkować nerwowymi działaniami w celu przyśpieszenia rozwoju. Może polegać na dostarczaniu stymulujących doświadczeń, zadbaniu o odpowiednią proporcję aktywności ruchowych i poznawczych, uważności opiekuna w codziennych sytuacjach – wszystko po to, aby stwarzać okazje do używania tych kompetencji, których dziecko wydaje się mieć mniej.

Okres szczególnej wrażliwości

Pierwsze cztery lata rozwoju to czas najintensywniejszych zmian. Na pytanie, dlaczego akurat ten okres ma tak olbrzymie znaczenie dla dalszego rozwoju, odpowiedzi dostarcza neurobiologia. Dziecko rodzi się z niedojrzałym układem nerwowym. Wszystko, co dzieje się w pierwszym okresie życia, będzie mieć wpływ na to, w jaki sposób ostatecznie rozwinie się mózg². Na biologiczne predyspozycje nakłada się oddziaływanie środowiska – czyli w pierwszych latach jakość opieki dorosłych i otoczenie, jakie stworzą swojemu dziecku. Stąd tak ogromne znaczenie dla rozwoju społecznego, komunikacyjnego, poznawczego i emocjonalnego małego dziecka ma jakość opieki w pierwszych latach życia. Świadomy i uważny opiekun może istotnie wpływać na rozwój dziecka, zarówno tego, które rozwija się prawidłowo, jak i tego, które ma atypowy przebieg rozwoju (opóźniony rozwój mowy, nasiloną impulsywność, podejrzenie zaburzeń ze spektrum autyzmu, obciążenie chorobą somatyczną lub doświadczenia dłuższej hospitalizacji).

Rodzic potrzebuje:

• wiedzy o tym, czego należy spodziewać się w prawidłowym rozwoju dziecka,

• przekonania, że to, co robi, ma znaczenie,

• pewności, że potrafi dobrze wspierać dziecko (ma pomysły na aktywności wspierające rozwój malucha, wie, jak się bawić).

Bardzo chciałabym, aby ta książka wsparła te trzy obszary kompetencji rodzica małego dziecka.

Szanse dla dzieci, których rozwój nie przebiega typowo

W swojej pracy zawodowej wspieram terapeutycznie małe dzieci, których rozwój tego wymaga: dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu, z nasilonym lękiem lub mutyzmem, których rozwój przebiega nieharmonijnie, utrudniając naturalne uczenie się (dotyczy to np. dzieci o bardzo nasilonej nadruchliwości czy impulsywności). Wiem, jak ogromne znaczenie ma wcześnie rozpoczęta terapia, jak dużą moc ma połączenie oddziaływań dorosłego z charakterystyczną dla małych dzieci podatnością na zmianę i uczenie się. W terapii małych dzieci nie chodzi o ich „naprawianie”. Nie zapraszam dziecka do wspólnych zabaw w gabinecie, aby wyszło z niego „lepsze”, „bardziej rozwinięte”. Zapraszam do gabinetu do wspólnej zabawy dziecko i jego rodzica, a nawet oboje rodziców, czasem nianię czy babcię. Główny czynnik zmiany tkwi bowiem w tym, aby strategie wspomagające komunikację, które pokażę w moich zabawach, stały się narzędziem w rękach opiekunów, którzy na co dzień spędzają czas z dzieckiem.ROZDZIAŁ 1
ZROZUMIEĆ ROZWÓJ. NORMY ROZWOJU SPOŁECZNO-KOMUNIKACYJNEGO

Dziecko rodzi się bezbronne. Jest całkowicie zdane na to, co otrzyma od dorosłego, jaką dostanie opiekę i troskę. Jednak to, jak dziecko będzie korzystało z interakcji z dorosłym, swoim najbliższym opiekunem, zależy nie tylko od dorosłego, ale też od tego malucha. Dziecko może być spokojne i dużo spać, może też być zaskakująco ciekawe świata i długo aktywne w ciągu dnia. Może być zdrowe lub mogą mu doskwierać mniej lub bardziej poważne problemy somatyczne. Gdy maluch czuje w ciele dyskomfort, reaguje rozdrażnieniem, płaczem, krzykiem. A dorosły przecież nie ma do niego instrukcji…

Jak więc dogadać się z maluchem? Nie każde dziecko jest takie samo i może różnie reagować na to, co otrzymuje od dorosłego. Czy są więc uniwersalne zasady? Wiecie już ze wstępu, że dzięki porównywaniu i obserwowaniu rozwoju małych dzieci sporo o nich wiemy. Znamy normy rozwojowe oraz mamy świadomość, że dziecko potrzebuje responsywnego – czyli uważnego – rodzica. W tym rozdziale pokażę, jak w praktyce być takim rodzicem małego dziecka (od pierwszych miesięcy do ukończenia czterech lat), który odpowiada na potrzeby rozwojowe w zakresie kontaktu i komunikacji.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij