Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Jak Odkryłem Siebie - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
15 września 2026
39,99
3999 pkt
punktów Virtualo

Jak Odkryłem Siebie - ebook

Myślisz, że dobrze znasz siebie? A może przez większość życia byłeś tylko tym, kim musiałeś się stać, żeby przetrwać? Ta książka to szczera i momentami bardzo niewygodna opowieść o relacjach, samotności, ojcostwie, poczuciu winy i ciągłym udowadnianiu swojej wartości. O schematach, które wynosimy z dzieciństwa i które później kierują naszym życiem, nawet jeśli długo tego nie zauważamy. Autor prowadzi czytelnika przez własne doświadczenia – rozstanie, walkę o siebie, emocjonalny chaos, próby zrozumienia swoich reakcji i stopniowe odzyskiwanie wewnętrznego spokoju. To nie jest historia człowieka idealnego, tylko tego, który w końcu przestał uciekać przed sobą. Jeśli choć raz miałeś wrażenie, że żyjesz bardziej dla innych niż dla siebie, ta książka może sprawić, że spojrzysz na własne życie zupełnie inaczej.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Biografie
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 9788398205405
Rozmiar pliku: 811 KB

FRAGMENT KSIĄŻKI

WSTĘP

Typowe życie typowego chłopaka z małego miasteczka. Nie wyróżniałem się niczym szczególnym spośród rówieśników. Miałem dom, rodzinę. W domu matka, ojciec, siostra. Potem doszedł pies i kot – tych ostatnich było więcej. Na osiedlu domków jednorodzinnych wszyscy wiedli sielankowe życie. Takie niby nic, a jednak coś. Po latach widzę, że to był luksus – ten spokój, ta zwyczajność. I gdyby to naprawdę takie było, tutaj postawiłbym kropkę.

Żartowałem z tą sielanką. Tak to wygląda z zewnątrz – jak w spocie wyborczym, wszyscy uśmiechnięci, trzymają się za ręce. Po wyborach miało być zajebiście, a wyszło jak zwykle. Dopóki nie wyrzucisz gnoju leżącego obok, smród nie zniknie. Możesz udawać, że ci to nie przeszkadza, tylko wszyscy jakimś dziwnym trafem zaczynają cię omijać i to zaczyna doskwierać.

Miłe, przyjemne, zwyczajne życie nie jest takim, na jakie wygląda. Często uśmiech maskuje smutek, pokaz siły odwraca uwagę od słabości. Ego za wszelką cenę walczy o najlepszą ocenę, zapominając, że na nią trzeba czasami zwyczajnie zapracować. Powinnością każdego jest pielęgnowanie tego, co naprawdę ważne, bo nic nie jest wieczne i nie wystarczy tylko być. Dla większości to drobnostka, ale to „nic” spowodowało, że ludzie przestali działać, położyli się do snu, a potem obudzili się po jakimś czasie w koszmarze. Każdy bez wyjątku jest autorem swojego koszmaru. Może zostać też koszmarem dla innych – to nie problem. Każdy koszmar ma w sobie momenty nie do wytrzymania, one naprawdę tobą trzęsą. To takie sytuacje, jakby dzwonił budzik. Jeśli to przegapisz, wyłączysz go i przewrócisz się na drugi bok, śnisz to upiorne doświadczenie dalej. Nie ominęło to i mnie. Ja również nastawiłem sobie budzik. On zadzwonił i wtedy zaczęło się życie…

Wczesnych lat dzieciństwa nie pamiętam. Mówiono, że byłem żywym dzieckiem – biegałem, skakałem trochę więcej i dalej niż moi rówieśnicy. Eksperymenty były nieodzownym punktem mojego dnia codziennego. A to wsunąłem pilniczek w spiralę elektrycznego kaloryfera – podobno wywaliło transformator na słupie. Innym razem jeszcze dobrze nie chodziłem, a już znalazłem dziurę w płocie i ruszyłem w świat. Mama to wykryła i zabezpieczyła, więc poszedłem górą. Chodzić nie umiałem, ale przez płot przechodziłem bez problemu. Ciekawość świata i doświadczanie zawsze brały górę, i to się do dziś nie zmieniło.

Lata mijały, ja rosłem – żłobek, przedszkole, szkoła podstawowa, potem średnia. W normalnym układzie po szkole średniej, zakończonej zdaną maturą, warto byłoby ogarnąć studia. No ale ja to ja, więc poszedłem do wojska. Dopiero po wyjściu ze służby zasadniczej ruszyłem na podbój akademickich rewirów.

Następnie pierwsza praca, kontynuowanie studiów, pierwsze miłości, wyjazdy w świat, związek z nią – matką mojego syna, ojcostwo i przebudzenie. Ten ostatni fragment był najbardziej widowiskowy i zarazem dzięki niemu zrozumiałem swój potencjał, dlatego dziś tu jestem i opowiadam wam o tym.

Wydaje mi się, że gdybym chciał dokładniej opisać wszystkie etapy swojego życia, musiałbym napisać osobne książki, a tak poświęcę temu tylko fragmenty. Kto wie, co będzie dalej. Póki co jestem czterdziestokilkulatkiem i chyba trochę życia jeszcze przede mną – z tą różnicą, że teraz świadomie obieram cele i życie w mniejszym stopniu mi się przydarza.
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij