Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość
  • promocja

Jak zarobić na zwierzętach? Patologie petbiznesu - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
26 czerwca 2026
3742 pkt
punktów Virtualo

Jak zarobić na zwierzętach? Patologie petbiznesu - ebook

W cieniu wzruszających historii o uratowanych psach i kotach, wśród zdjęć porzuconych zwierząt i dramatycznych apeli o pomoc, istnieje druga, mniej pozytywna strona działalności niektórych fundacji i stowarzyszeń prozwierzęcych. Ta książka odsłania kulisy funkcjonowania tych, które deklarują ratowanie zwierząt, a w rzeczywistości dopuszczają się zaniedbań, przemocy i nadużyć finansowych. Pod płaszczykiem empatii i troski kryją się mechanizmy manipulacji, fałszywe zbiórki i dramat ludzi, którzy nie potrafią się bronić.

Michał Kowalski, jeden z autorów strony Czarna Lista Organizacji Prozwierzęcych, pokazuje, jak łatwo zdobyć społeczne zaufanie, jak trudno zweryfikować prawdziwe intencje oraz jak brak kontroli i przejrzystości sprzyja patologiom. To opowieść o zwierzętach, które o pomoc prosić nie mogą, oraz o ludziach, którzy mieli pecha spotkać na swojej drodze rozpędzoną machinę petbiznesu.

To nie jest książka przeciwko pomaganiu. To książka o odpowiedzialności, czujności i potrzebie realnej ochrony tych, którzy sami o pomoc poprosić nie mogą.

Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Literatura faktu
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 9789180760164
Rozmiar pliku: 1,5 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

Wstęp

Mi­nęła już po­nad de­kada, od kiedy pro­wa­dzę w me­diach spo­łecz­no­ścio­wych pro­fil Czarna Li­sta Or­ga­ni­za­cji Pro­zwie­rzę­cych* i je­stem sta­łym ob­ser­wa­to­rem wy­da­rzeń w śro­do­wi­sku pol­skiej ochrony zwie­rząt. Wiele spraw opi­sa­łem je­dy­nie w roli nar­ra­tora, w inne za­an­ga­żo­wa­łem się (dzięki wspar­ciu kilku osób, które chcą za­cho­wać ano­ni­mo­wość – dla­tego w nie­któ­rych frag­men­tach tej książki pro­wa­dzę nar­ra­cję w licz­bie mno­giej, jako „my”), by po­móc po­szko­do­wa­nym przez różne or­ga­ni­za­cje, a także sa­mym zwie­rzę­tom. Re­zul­taty tego by­wały roz­ma­ite, ale chyba je­stem czło­wie­kiem, który może udzie­lić kilku od­po­wie­dzi. Albo przy­naj­mniej za­dać kilka py­tań. Na przy­kład: czy można ko­muś znisz­czyć ży­cie, nio­sąc na sztan­da­rach tak szczytne ha­sła jak em­pa­tia wo­bec zwie­rząt? Czy krzyw­dze­nie zwie­rząt może ucho­dzić lu­dziom pła­zem, je­śli tylko wy­star­cza­jąco gło­śno de­kla­rują swoją tro­skę o nie? Czy ko­go­kol­wiek in­te­re­suje jesz­cze to, że cza­sem skrajne formy pet­biz­nesu do­pro­wa­dzają lu­dzi do tar­gnię­cia się na wła­sne ży­cie?

Ni­gdy bym nie po­my­ślał, że w świe­cie fun­da­cji i sto­wa­rzy­szeń, które za cel po­sta­wiły so­bie ochronę zwie­rząt, jest tyle pa­to­lo­gii. Jedna z naj­pięk­niej­szych idei, ja­kie tylko można so­bie wy­obra­zić, przez lata zmie­nia się w coś, co trudno wy­ra­zić sło­wami. Do opi­sa­nia tego zja­wi­ska nie wy­star­czy li­mi­to­wany liczbą zna­ków wpis w in­ter­ne­cie – trudno by­łoby za­wrzeć ca­łość w jed­nym lub na­wet kilku re­por­ta­żach. Te zresztą naj­czę­ściej po­ru­szają ja­kiś je­den, wą­ski pro­blem, a igno­rują sedno ca­łej sprawy.

Jesz­cze kilka, a wła­ści­wie już około 10 lat temu, mój stan wie­dzy na te­mat śro­do­wi­ska pro­zwie­rzę­cego był prak­tycz­nie ze­rowy. Są­dzi­łem, że w Pol­sce ist­nieją może trzy or­ga­ni­za­cje, może tro­chę wię­cej, które wo­lon­ta­riacko zaj­mują się dzia­łal­no­ścią po­mo­cową. No i by­łem prze­ko­nany, że z pew­no­ścią dzia­łają w nich sami bar­dzo uczciwi lu­dzie, bo prze­cież zła osoba nie po­świę­ca­łaby swo­jego czasu – żeby nie po­wie­dzieć ży­cia – na coś tak bez­in­te­re­sow­nego. W moim ów­cze­snym ro­zu­mie­niu nie mia­łoby to żad­nego sensu. Kto lubi zwie­rzęta, ten z pew­no­ścią jest do­brym czło­wie­kiem. Kto pra­cuje cha­ry­ta­tyw­nie, ten z całą pew­no­ścią in­ten­cje ma czy­ste jak łza, a serce prze­peł­nione do­bro­cią.

A póź­niej przy­szło zde­rze­nie z rze­czy­wi­sto­ścią. Ry­nek ochrony zwie­rząt w Pol­sce ge­ne­ruje dzie­siątki mi­lio­nów zło­tych przy­cho­dów rocz­nie. A może setki mi­lio­nów… wła­ści­wie nikt nie wie ile. Naj­bo­gat­sze or­ga­ni­za­cje ope­rują bu­dże­tem rzędu 20 mi­lio­nów, ale nie bra­kuje ta­kich, które pro­wa­dząc ab­so­lut­nie ni­szową, trudną do za­uwa­że­nia w skali ogól­no­kra­jo­wej dzia­łal­ność, oscy­lują w oko­licy mi­liona. Nie ma żad­nych sta­ty­styk, choć wy­daje się to ła­twe do po­li­cze­nia. Nie ma ofi­cjal­nych da­nych, po­nie­waż nie ma żad­nego spisu or­ga­ni­za­cji tego typu. W za­sa­dzie nikt nie wie, ile ich w Pol­sce jest. Jedno wia­domo na pewno – re­gu­lar­nie po­wstają nowe.

Osob­nym wąt­kiem (rów­nież ten jesz­cze kilka lat temu nie przy­szedłby mi do głowy) jest dzia­łal­ność kry­mi­nalna pod przy­krywką tej spo­łecz­nej. No bo jak? Prze­stępca to wielki fa­cet, który w ko­mi­niarce wła­muje się do czy­je­goś domu. Z pew­no­ścią nie jest to fi­li­gra­nowa pani w śred­nim wieku, która mieszka z tu­zi­nem ko­tów. Ale i tu gra­nice za­częły się za­cie­rać. Ba, po­ja­wiły się na­wet i ko­mi­niarki oraz nocne wej­ścia do cu­dzych do­mów. Tyle że nikt tego w Pol­sce nie trak­tuje jako dzia­łal­no­ści prze­stęp­czej. Mam na­dzieję, że kie­dyś się to zmieni.

Długo za­sta­na­wia­łem się nad ty­tu­łem tej książki. Na po­czątku naj­od­po­wied­niej­sza wy­da­wała mi się forma py­ta­nia, coś w stylu: „Czy ochrona zwie­rząt w Pol­sce to oszu­stwo?”. Ale wtedy mo­głoby tu za­dzia­łać prawo na­głów­ków Bet­te­ridge’a, czyli re­guła, zgod­nie z którą na każdy na­głó­wek pra­sowy koń­czący się zna­kiem za­py­ta­nia można od­po­wie­dzieć: „Nie”. Skoro py­tał­bym o to na wstę­pie, to by zna­czyło, że albo sam nie znam od­po­wie­dzi, albo jest to forma pro­wo­ka­cji i tak na­prawdę żad­nego oszu­stwa nie ma.

Póź­niej roz­wa­ża­łem wer­sję z wy­krzyk­ni­kiem: „Ochrona zwie­rząt w Pol­sce to oszu­stwo!”. Tyle że wy­krzyk­nik nie ma tu­taj ra­cji bytu. Wska­zuje na ja­kiś ła­du­nek emo­cjo­nalny albo wręcz agre­sję po stro­nie au­tora. Ja zaś po tylu la­tach ob­ser­wo­wa­nia spraw zwią­za­nych z dzia­łal­no­ścią róż­nych or­ga­ni­za­cji pro­zwie­rzę­cych je­stem w sta­nie dość spo­koj­nie o tym opo­wia­dać. Kie­dyś – ow­szem – chciało mi się krzy­czeć na różne ważne per­sony. Że prze­cież wi­dzą krzywdę lu­dzi i zwie­rząt, a jed­nak nic z tym nie ro­bią. Dzi­siaj tych emo­cji, żą­dań i krzy­ków już nie ma. Prze­sze­dłem do po­rządku nad całą tą nie­spra­wie­dli­wo­ścią, dzięki czemu le­piej od­naj­duję się w roli nar­ra­tora, a nie uczest­nika po­szcze­gól­nych wy­da­rzeń. Osta­tecz­nie więc ty­tuł brzmi: Jak za­ro­bić na zwie­rzę­tach. Pa­to­lo­gie pet­biz­nesu.

To, co kie­dyś miało dzia­łać w in­te­re­sie spo­łecz­nym, dziś ten in­te­res za­bija. Piękna idea prze­ro­dziła się w mo­ne­ty­za­cję cier­pie­nia. Nie chwa­ląc się, prze­wi­dy­wa­łem taką ko­lej rze­czy wiele lat temu. Ob­ser­wu­jąc, jak lu­dzie re­agują na po­szcze­gólne sprawy, można było za­kła­dać, że to, co do­brze się sprze­daje, bę­dzie znaj­do­wało na­śla­dow­ców. I tak też się stało. Dzi­siaj już mało kogo in­te­re­suje or­ga­ni­za­cja zaj­mu­jąca się ste­ry­li­za­cją ko­tów wolno ży­ją­cych albo ta szu­ka­jąca no­wych do­mów dla psów ze schro­ni­ska. Ry­nek dar­czyń­ców zo­stał prze­jęty przez tych naj­gło­śniej­szych. Tych, któ­rzy naj­spraw­niej grają na ludz­kich emo­cjach, naj­le­piej two­rzą wo­kół sie­bie skan­dale i dra­maty. Pu­blika ocze­kuje potu, łez i krwi, a nie co­dzien­nej pracy u pod­staw. Żeby za­ro­bić, trzeba wziąć udział w wy­ścigu cier­pie­nia. Trzeba zmo­ne­ty­zo­wać cier­pie­nie zwie­rząt i przed­sta­wić je w spo­sób, który za­chęci lu­dzi do otwar­cia port­feli. Jedni to po­tra­fią, inni nie­ko­niecz­nie.

Przy czym – jak w każ­dym re­por­tażu na te­mat nie­pra­wi­dło­wo­ści w do­wol­nej or­ga­ni­za­cji cha­ry­ta­tyw­nej – po­trzebne jest tu pewne za­strze­że­nie. Może wi­dzieli Pań­stwo tego typu ma­te­riał w te­le­wi­zji. Tam za­wsze w mo­wie po­cząt­ko­wej pro­wa­dzący za­zna­cza, że nie jest prze­ciwny ochro­nie praw zwie­rząt, że nie ne­guje ca­łej dzia­łal­no­ści da­nej or­ga­ni­za­cji i w ogóle to ma w domu przy­gar­nię­tego psa czy kota. To stan­dar­dowa re­gułka, która w za­ło­że­niu ma po­zwo­lić na mó­wie­nie o ciem­nej stro­nie ochrony zwie­rząt. Mimo że taki za­bieg nie za­wsze jest sku­teczny, a czę­sto wpro­wa­dza wręcz pewną kon­ster­na­cję u od­biorcy, chciał­bym za­sto­so­wać coś po­dob­nego.

Po pierw­sze i chyba naj­waż­niej­sze: oczy­wi­ście nikt nie ne­guje ochrony zwie­rząt jako kon­cep­cji. Nikt nie pod­waża sensu ich ochrony ani nie twier­dzi, że wszyst­kie or­ga­ni­za­cje zaj­mu­jące się ta­kimi za­gad­nie­niami skła­dają się z cy­nicz­nych oszu­stów wy­ko­rzy­stu­ją­cych zwie­rzęta do wła­snych ce­lów. Więk­szość, a moim zda­niem znaczna więk­szość, ak­ty­wi­stów od zwie­rząt to bar­dzo fajni lu­dzie. Nie można im nic za­rzu­cić ani pod wzglę­dem trak­to­wa­nia zwie­rząt, bo naj­czę­ściej da­liby się po­kroić za ja­kie­goś przy­pad­ko­wego Burka, ani pod wzglę­dem uczci­wo­ści, bo każdą zło­tówkę przed wy­da­niem oglą­dają z obu stron. Przez te wszyst­kie lata po­zna­łem ich kil­ku­dzie­się­ciu i szcze­rze im za­zdrosz­czę uporu, z ja­kim trzy­mają się wła­snych za­sad. Nie na­cią­gają, nie ma­ni­pu­lują, przed­sta­wiają swoje hi­sto­rie ta­kimi, ja­kimi one są. I to z pełną świa­do­mo­ścią, że wy­star­czy­łoby na­ło­żyć ja­kiś filtr na fo­to­gra­fie swo­ich pod­opiecz­nych, pod­ko­lo­ry­zo­wać opis lub wska­zać in­ter­nau­tom kie­ru­nek sztucz­nie wy­wo­ła­nego skan­dalu, aby pie­nią­dze pły­nęły do nich szer­szym stru­mie­niem. Bez pie­nię­dzy prze­cież nie­wiele można zro­bić, więc by­łoby to, w ja­kimś stop­niu, zro­zu­miałe, że ktoś do­daje tro­chę ma­ni­pu­la­cji do swo­jego crowd­fun­dingu. Oni jed­nak tego uni­kają. Może dla­tego, że nie jest im to po­trzebne. Re­nomę mają do­brą na tyle, że po­ra­dzą so­bie bez krzy­wych za­gry­wek, a może też lu­bią nie wi­dzieć na­cią­ga­cza, gdy pa­trzą w lu­stro.

Mó­wiąc krótko: więk­szość or­ga­ni­za­cji ochrony zwie­rząt to zwy­czajni lu­dzie, któ­rzy na­wet nie roz­wa­żają udziału w ak­cjach po­kroju tych opi­sa­nych w tej książce. Je­śli jest to coś warte, chciał­bym tu­taj po­dzię­ko­wać im za ca­ło­kształt tego, co ro­bią. Za każdy wy­jazd do cier­pią­cego zwie­rzę­cia, gdy nikt inny nie chce się tego pod­jąć, za każ­dego wy­ste­ry­li­zo­wa­nego kota, za każdy wo­rek karmy, który prze­ka­zali ja­kiejś po­trze­bu­ją­cej oso­bie, gdy o to po­pro­si­łem. Mógł­bym długo wy­mie­niać hi­sto­rie, gdy gdzieś na dru­gim końcu kraju ja­kaś nie do końca za­radna osoba miała pro­blem z pseu­do­ak­ty­wi­stami, a za moim po­śred­nic­twem otrzy­my­wała po­moc od tych fak­tycz­nych mi­ło­śni­ków zwie­rząt. Tych, któ­rzy po­tra­fią za­uwa­żyć cier­pie­nie nie tylko zwie­rzę­cia, lecz także jego opie­kuna. W tym ze­sta­wie­niu czę­sto jest to na­wet trud­niej­sze. Nie tylko dla­tego, że wy­maga em­pa­tii wo­bec lu­dzi, czego bar­dzo bra­kuje w tym śro­do­wi­sku, ale też dla­tego, że lu­dzie by­wają bar­dzo różni. Trudno ich prze­ko­nać do zmian na­wy­ków, są rosz­cze­niowi i kon­flik­towi. Ła­two jest za­brać ko­muś psa i wsta­wić go do kojca na wła­snym po­dwórku, trud­niej jest spra­wić, żeby stary pies mógł po­zo­stać ze swoim rów­nie wie­ko­wym opie­ku­nem, który nie­ko­niecz­nie po­trafi wła­ści­wie się nim za­jąć. Ale to już tylko dy­gre­sja. Je­stem bar­dzo wdzięczny, że przez te wszyst­kie lata mo­głem po­znać aż tak wielu praw­dzi­wych pa­sjo­na­tów. Dzięki za to, co ro­bi­cie. Trzy­mam kciuki, że­by­ście jak naj­dłu­żej nie dali się wcią­gnąć w śro­do­wi­skowe ba­gno, o któ­rym tak wiele razy roz­ma­wia­li­śmy. Zresztą bez na­szych roz­mów pew­nie do dziś trwał­bym w ja­kimś pół­mroku i ślepo wie­rzył we wszystko.

Dru­gie za­strze­że­nie jest ta­kie, że gdy ze­sta­wia się wy­da­rze­nia, które nie­pod­wa­żal­nie ne­ga­tyw­nie świad­czą o któ­rejś z or­ga­ni­za­cji, bądź o lu­dziach mie­nią­cych się obroń­cami zwie­rząt, nie może być mowy o obiek­ty­wi­zmie. Aby ob­raz był obiek­tywny w każ­dym wy­padku, na­le­ża­łoby wy­mie­niać wszyst­kie po­zy­tywne rze­czy, które na prze­strzeni lat dana or­ga­ni­za­cja bądź dany ak­ty­wi­sta zro­bili. W jed­nym z roz­dzia­łów opi­szę wy­da­rze­nia, w trak­cie któ­rych czło­nek za­rządu fun­da­cji zo­stał uchwy­cony na wła­snym mo­ni­to­ringu, gdy ka­to­wał zwie­rzęta. Jedne ko­pie, inne bije pię­ściami. Aby do­peł­nić obiek­ty­wi­zmu, mu­siał­bym opis tych wy­da­rzeń prze­ry­wać wzmian­kami o wszyst­kim, co było ko­rzystne w trak­cie pracy wspo­mnia­nego członka za­rządu. Może i ska­to­wał ja­kie­goś psa, ale in­nemu za­pew­nił po­moc we­te­ry­na­ryjną, która ura­to­wała mu ży­cie. Może i kop­nął psa z ca­łej siły w głowę, ale wiele psów zna­la­zło dom pod da­chem członka za­rządu, a prze­cież tych psów nikt nie chciał. Bez tego da­chu nad głową mo­gły tra­fić do złego schro­ni­ska, gdzie być może, w ja­kimś hi­po­te­tycz­nym sce­na­riu­szu, stra­ci­łyby ży­cie. Obiek­tywne nie bę­dzie przy­to­cze­nie słów ja­kie­goś świadka, który ma wie­dzę o złych dzia­ła­niach członka za­rządu. Na po­trzeby obiek­ty­wi­zmu mu­siał­bym przy­to­czyć re­la­cje, że ów czło­nek za­rządu za­wsze są­sia­dom mó­wił „dzień do­bry” i że wielu prze­cież lu­dzi nie wi­działo ni­czego złego w tym, jak trak­to­wał on zwie­rzęta. Albo ina­czej: że wielu lu­dzi wi­działo, jak trak­tuje zwie­rzęta do­brze.

W Pol­sce nie ma or­ga­ni­za­cji cał­ko­wi­cie, stu­pro­cen­towo złych. Każda ma na kon­cie mnó­stwo rze­czy, które są godne po­chwały. Tyle że i w tym wy­padku si­le­nie się na obiek­ty­wizm mi­ja­łoby się z ce­lem. Przy­po­mi­na­łoby to szu­ka­nie oko­licz­no­ści ła­go­dzą­cych dla pi­ja­nego kie­rowcy, który co prawda prze­je­chał sta­ruszkę na przej­ściu dla pie­szych, ale poza tym może po­chwa­lić się całą masą po­trzeb­nych i po­zy­tyw­nych rze­czy, które zro­bił. Może aku­rat jest chi­rur­giem w po­bli­skim szpi­talu, może kilka dni wcze­śniej inną sta­ruszkę prze­pro­wa­dził przez te same pasy. Obiek­tyw­nie pod­cho­dząc do te­matu, na­le­ża­łoby uznać, że każda wzmianka o do­pro­wa­dze­niu do czy­jejś śmierci przez tego wy­my­ślo­nego na po­trzeby me­ta­fory czło­wieka musi za­wie­rać też ca­ło­ściowe ze­sta­wie­nie jego za­sług. A za­tem – tak, świa­do­mie na­ra­żam się na za­rzut braku obiek­ty­wi­zmu. Świa­do­mie opi­suję ciemną stronę tego śro­do­wi­ska. Tę ja­sną opi­sały już wszyst­kie me­dia w Pol­sce, i ro­biły to setki razy. W końcu te­mat ochrony zwie­rząt jesz­cze nie­dawno był chyba naj­bez­piecz­niej­szym dla dzien­ni­ka­rza. Dziś już nie jest. W du­żej mie­rze wy­nika to z in­ter­netu, gdzie we­ry­fi­ka­cji pod­le­gają rów­nież tre­ści prze­ka­zy­wane przez bar­dzo opi­nio­twór­cze źró­dła, a i ja chyba do­ło­ży­łem do tego małą ce­giełkę.

Po­dob­nie mają się sprawy w roz­dziale do­ty­czą­cym stricte prawa. Pol­skie prze­pisy w tym kon­kret­nym za­kre­sie są nie tylko ab­sur­dalne, nie tylko dają ogromną prze­wagę jed­nej ze stron wy­stę­pu­ją­cych w spo­rach są­do­wych, ale też można nimi do­wol­nie, a przy oka­zji bez­kar­nie ma­ni­pu­lo­wać. Czy to ozna­cza, że są złe? Tak, zo­stały źle na­pi­sane i są źle wy­ko­rzy­sty­wane. Ale czy to ozna­cza też, że ni­gdy nie są one wy­ko­rzy­sty­wane we wła­ści­wych ce­lach? By­naj­mniej! Skła­mał­bym jed­nak, twier­dząc, że dzieje się tak, po­nie­waż In­spek­cja We­te­ry­na­ryjna, po­li­cja i pro­ku­ra­tura do­brze so­bie ra­dzą w kwe­stii ochrony zwie­rząt. Sy­tu­acja zdaje się po­pra­wiać, wciąż jed­nak służby pań­stwowe zbyt czę­sto roz­kła­dają bez­rad­nie ręce, gdy przy­cho­dzi im mie­rzyć się z przy­pad­kami złego trak­to­wa­nia. Ale tak pa­ra­dok­sal­nie… może to i le­piej? Dzieje się tak cza­sem z nie­wie­dzy, cza­sem z braku chęci, nieco czę­ściej z po­wodu sys­te­mo­wych blo­kad czy swego ro­dzaju śle­pych uli­czek, w które funk­cjo­na­riu­sze w da­nej in­sty­tu­cji mo­gliby za­brnąć, chcąc do­rów­nać w sku­tecz­no­ści sek­to­rowi po­za­rzą­do­wemu. Na­wet nie trzeba szu­kać wy­myśl­nych sce­na­riu­szy. Wy­star­czy, że po­li­cjant po­je­dzie do zgło­sze­nia znę­ca­nia się nad psem trzy­ma­nym w złych wa­run­kach. W nie­dzielę wie­czo­rem. Z jed­nej strony bę­dzie miał prawo „ode­brać” ta­kiego psa wła­ści­cie­lowi, z dru­giej, o ile nie weź­mie go so­bie na ko­mi­sa­riat, nie bę­dzie miał co z nim zro­bić. Na­wet je­śli uda się mu skon­tak­to­wać z urzę­dem gminy, która nad­zo­ruje prze­ka­zy­wa­nie zwie­rząt do schro­ni­ska, to może się oka­zać, że samo schro­ni­sko jest od­da­lone od gminy o na przy­kład 300 ki­lo­me­trów. I może bra­ko­wać w nim miej­sca dla tego psa lub czasu, aby po niego przy­je­chać. W ta­kich wła­śnie sy­tu­acjach na­sze we­wnętrz­nie sprzeczne prze­pisy przy­cho­dzą z po­mocą wła­ści­cie­lowi psa. To jest fakt, a nie opi­nia, na­wet je­śli kłóci się to z moim sta­no­wi­skiem na te­mat szko­dli­wo­ści tego prawa. Mam więc na­dzieję, że to ja­sne – je­śli nie wspo­mi­nam o tym, że te same prze­pisy, które po­zwa­lają krzyw­dzić lu­dzi i zwie­rzęta, nie­kiedy po­zwa­lają też im po­móc, to nie dla­tego, że nie chcę być obiek­tywny, lecz dla­tego, że nie na tym po­lega istota pro­blemu, który mnie zaj­muje.

À pro­pos zwie­rząt i służb mun­du­ro­wych: mia­łem oka­zję roz­ma­wiać z wie­loma przed­sta­wi­cie­lami po­li­cji i pro­ku­ra­tury. Cza­sem przy zu­peł­nie in­nych oka­zjach bądź na sto­pie pry­wat­nej. W ich „fir­mie” ist­nieją dwa po­dej­ścia do te­matu ochrony zwie­rząt. Pierw­sze – chyba po­pu­lar­niej­sze – po­dej­ście jest ta­kie, że… to nie ich sprawa. Wielu po­li­cjan­tów wy­cho­dzi z za­ło­że­nia, że ści­ga­nie prze­stępstw wo­bec zwie­rząt nie leży w ich kom­pe­ten­cjach. Ale jest i drugi bie­gun tych po­glą­dów. Po­li­cjanci oraz pro­ku­ra­to­rzy, któ­rzy wręcz mają żal o to, że nie są in­for­mo­wani o przy­pad­kach złego trak­to­wa­nia zwie­rząt. Co naj­mniej kilku mó­wiło mi, że naj­czę­ściej, je­żeli w ogóle są gdzieś wzy­wani, to już po fak­cie. W mo­men­cie, gdy na miej­scu prze­stęp­stwa nie ma już żad­nych zwie­rząt, a po­ten­cjalny sprawca miał sporo czasu, aby po­zbyć się wszel­kich śla­dów. Nie są też za­chwy­ceni for­mułą współ­pracy z nie­któ­rymi or­ga­ni­za­cjami, wska­zu­jąc wprost, że ści­ga­niem tego typu prze­stępstw po­wi­nien jed­nak za­rzą­dzać przed­sta­wi­ciel rze­czy­wi­stych służb, a nie przy­pad­kowy wo­lon­ta­riusz z ja­kiejś fun­da­cji. Skraj­nych opi­nii z pew­no­ścią jest wię­cej, ale to już nie mój za­kres za­in­te­re­so­wań. Na­dal cze­kam na moż­li­wość opu­bli­ko­wa­nia na­gra­nia do­ku­men­tu­ją­cego to, jak dwóch po­li­cjan­tów z Wiel­ko­pol­ski udziela tak zwa­nej asy­sty przed­sta­wi­cie­lom jed­nej z ni­szo­wych or­ga­ni­za­cji, wy­ko­nu­jąc ich wszyst­kie po­le­ce­nia, a w re­zul­ta­cie do­pro­wa­dza­jąc do kra­dzieży psa. Może kie­dyś wła­ści­ciele skra­dzio­nego psa po­zwolą na po­ka­za­nie szer­szemu gronu od­bior­ców, jak to wy­gląda w prak­tyce. Na ra­zie zdają się na­dal wie­rzyć w to, że ich pies wróci do domu, więc nie ma co na­ra­żać się na po­zwy ze strony funk­cjo­na­riu­szy po­li­cji. Tyle że ten pies nie wróci.

Wresz­cie trze­cie za­strze­że­nie, już sy­gna­li­zo­wane (i może mniej ważne, ale warto pod­kre­ślić pro­blem): próżno szu­kać tu da­nych sta­ty­stycz­nych. Z pew­no­ścią świet­nie wy­glą­da­łoby ze­sta­wie­nie liczb do­ty­czą­cych sek­tora po­za­rzą­do­wego w pol­skiej ochro­nie zwie­rząt. Ile zwie­rząt otrzy­mało opiekę, ile za­si­liło ru­brykę zgo­nów (czy jak kto woli: „ile pa­dło”), jaka kwota zo­stała spo­żyt­ko­wana i na jaki od­ci­nek dzia­łal­no­ści. Też chciał­bym zo­ba­czyć ta­kie wy­li­cze­nia. Pro­blem w tym, że nic ta­kiego nie ist­nieje. Można przy­to­czyć źró­dła, które po­dają, że przy­kła­dowo w 2023 roku 633 gminy, czyli 25,6 pro­cent wszyst­kich gmin w Pol­sce, za­pew­niły opiekę łącz­nie 9455 psom, co w su­mie kosz­to­wało te gminy 50 637 386 zło­tych. Było to 14,3 pro­cent wszyst­kich odło­wio­nych psów w Pol­sce, a jedna gmina śred­nio odła­wiała ich 11–20 pro­cent w ciągu roku¹. Jed­no­cze­śnie nie jest moż­liwe for­malne spraw­dze­nie, ile psów tra­fiło do każ­dej z około ty­siąca fun­da­cji. Można je za­py­tać o to, pew­nie nie­które od­po­wie­dzą, ale nie ist­nieje for­malna ścieżka kon­tro­lo­wa­nia po­za­schro­ni­sko­wego prze­pływu zwie­rząt. Mo­żemy do­wie­dzieć się – co do sztuki i co do gro­sza – jak prze­bie­gała opieka nad zwie­rzę­tami w każ­dej gmi­nie w Pol­sce i w każ­dym z po­nad 200 schro­nisk, bo są one zo­bo­wią­zane do kon­troli wła­snych fi­nan­sów oraz pro­wa­dze­nia ewi­den­cji zwie­rząt, nie mo­żemy jed­nak for­mal­nie do­wie­dzieć się, ile zwie­rząt prze­bywa w or­ga­ni­za­cjach ochrony zwie­rząt. Mo­żemy je­dy­nie wie­rzyć w ich nie­wy­mu­szone de­kla­ra­cje. Że kiedy mó­wią: „U nas jest po­nad 100 psów”, to fak­tycz­nie tyle ich jest.

Nie ma ofi­cjal­nych da­nych na te­mat liczby or­ga­ni­za­cji ochrony zwie­rząt w Pol­sce ani tego, ilu swo­ich przed­sta­wi­cieli upo­waż­niły one do po­dej­mo­wa­nia dzia­łań w swoim imie­niu. Nie wiemy, ile zwie­rząt or­ga­ni­za­cje te przy­jęły pod opiekę, ile ko­muś wy­dały, a ile spo­śród nich za­koń­czyło swe ży­cie. Skoro nie ma li­sty or­ga­ni­za­cji, to nie ma też moż­li­wo­ści pod­li­cze­nia ca­ło­ściowo ge­ne­ro­wa­nych przez nie przy­cho­dów ani liczby zwie­rząt na ich utrzy­ma­niu. W tym rów­na­niu mamy do czy­nie­nia wy­łącz­nie z ik­sami. Kosz­mar ma­te­ma­tyka – raj węd­ka­rza. Po­noć w męt­nej wo­dzie ryby le­piej biorą.

Z jed­nej strony mówi się, że lu­dzie kła­mią, a liczby nie, więc po­sta­ram się w nie­któ­rych miej­scach wska­zać przy­naj­mniej rząd wiel­ko­ści kwot, które są uzy­ski­wane dzięki tego typu dzia­łal­no­ści cha­ry­ta­tyw­nej. Z dru­giej zaś strony po­noć ist­nieją trzy ro­dzaje kłamstw: kłam­stwa, wiel­kie kłam­stwa i sta­ty­styki, nie będę za­tem pró­bo­wał pod­li­czać cze­goś, co mia­łoby się opie­rać o zdaw­kowe bądź nie­pełne dane. Po­mi­ja­jąc już na­wet, że w więk­szo­ści wy­pad­ków ta­kie dane nie ist­nieją. Pod­ją­łem kilka prób uzy­ska­nia fak­tycz­nych in­for­ma­cji, na przy­kład z urzę­dów gmin co do de­cy­zji wy­da­wa­nych na te­mat cza­so­wego po­zba­wia­nia wła­ści­cieli zwie­rząt praw do nich. Jest to praca mo­zolna, cza­so­chłonna i osta­teczny jej re­zul­tat nie jest wcale taki zno­wuż mia­ro­dajny. Można je­dy­nie wnio­sko­wać, że liczby, na które część or­ga­ni­za­cji się po­wo­łuje, są wzięte z ka­pe­lu­sza, bo w rze­czy­wi­sto­ści oka­zują się wie­lo­krot­nie niż­sze, ale to i tak za­le­d­wie na­miastka da­nych, dzięki któ­rym ktoś mógłby wy­cią­gać wnio­ski. Kie­dyś po­dejmę ko­lejną próbę ze­bra­nia tego w ca­łość, obec­nie na­to­miast sku­pię się na kon­kret­nych hi­sto­riach, które w pew­nym stop­niu wpły­nęły na moje (i nie tylko moje) po­strze­ga­nie śro­do­wi­ska pol­skiej ochrony zwie­rząt.

Po­sta­ram się też nie na­pi­sać, mi­mo­wol­nie, po­rad­nika dla nie­uczci­wych or­ga­ni­za­cji. Oczy­wi­ście je­śli ktoś po­trafi czy­tać mię­dzy wier­szami, bez trudu wy­cią­gnie wnio­ski, jak prze­ło­żyć opi­sy­wany sche­mat na wła­sne dzia­ła­nia, ale tego cał­ko­wi­cie unik­nąć się nie da. Zresztą jest to swego ro­dzaju ta­jem­nica po­li­szy­nela. Każdy za­in­te­re­so­wany wie, jak na­pi­sać skan­da­li­zu­jący na­głó­wek, jak na­cią­gnąć hi­sto­rię zwie­rzę­cia, zmie­nić kon­trast na fo­to­gra­fii czy na­wet spro­wo­ko­wać ja­kieś zaj­ście, aby na­grać te kilka se­kund, które póź­niej wi­ra­lem ro­zejdą się po in­ter­ne­cie i po­zwolą za­ro­bić grub­szą kasę. Je­żeli ktoś ma złe in­ten­cje, i jesz­cze tych spo­so­bów nie po­znał, to prę­dzej na­uczy się ich, śle­dząc dzia­ła­nia kon­ku­ren­cji, niż z mo­jego an­ty­po­rad­nika. Chciał­bym, żeby któ­re­goś dnia dar­czyńcy sami za­uwa­żali, że je­śli zdję­cie przed­sta­wia­jące cier­piące zwie­rzę jest prze­ro­bione przy uży­ciu pro­gra­mów gra­ficz­nych, to praw­do­po­dob­nie jego au­tor pró­buje wpro­wa­dzić ich w błąd. Kiedy zaś usi­łuje wy­mu­sić na nich na­tych­mia­stową wpłatę, twier­dząc, że już ju­tro, już za go­dzinę a wła­ści­wie mi­nutę, doj­dzie do tra­ge­dii, to jest to je­dy­nie płytka ma­ni­pu­la­cja. Albo kiedy przed­sta­wiona hi­sto­ria jest tak mało wia­ry­godna, że wręcz prosi się o ja­kiś do­wód, to w gło­wie po­ten­cjal­nego dar­czyńcy od razu po­winna za­pa­lać się czer­wona lampka. Nie­stety nic ta­kiego się nie dzieje i pew­nie długo jesz­cze nie bę­dzie się dziać. Nie­zbyt za­awan­so­wane so­cjo­tech­niki są normą w dzia­ła­niach bar­dzo wielu or­ga­ni­za­cji. Dają się na nie na­bie­rać po­li­tycy i dzien­ni­ka­rze, trudno więc, żeby przy­pad­kowy dar­czyńca, który ma ochotę po­świę­cić co naj­wy­żej 60 se­kund na ana­lizę wy­świe­tla­nych mu tre­ści, pa­trzył na to wszystko kry­tycz­nie. Szcze­gól­nie że fak­tyczny cel zrzutki może go na­wet nie in­te­re­so­wać. Być może on je­dy­nie ku­puje so­bie wła­śnie odro­binę czy­stego su­mie­nia – za te 20, 50 czy 100 zło­tych. A or­ga­ni­za­to­rzy zrzu­tek, w tym nie­ko­niecz­nie uczciwi ak­ty­wi­ści, do­sko­nale o tym wie­dzą…

Tylko mnie nie o pie­nią­dze tu cho­dzi. Te są je­dy­nie wąt­kiem po­bocz­nym, ja­kimś do­peł­nie­niem ca­ło­ści. Ak­ty­wi­stów dzielę na trzy ka­te­go­rie, oczy­wi­ście w wiel­kim uprosz­cze­niu.

Do pierw­szej i naj­licz­niej­szej ka­te­go­rii na­leżą ci, któ­rym za­leży na do­bru zwie­rząt. Tych mamy naj­wię­cej, choć naj­mniej się o nich sły­szy. Ich nad­rzęd­nym ce­lem jest po­moc zwie­rzę­tom, a co za tym idzie – są nie­groźni. Zda­rzają im się po­myłki i błędy, po­tra­fią być zło­śliwi bądź mściwi, jak wszy­scy lu­dzie, ale ko­niec koń­ców ich prio­ry­te­tem są zwie­rzęta, więc z re­guły są nie­groźni, nie chcą ni­kogo skrzyw­dzić. Na­wet je­śli w dro­dze ja­kiejś fa­tal­nej po­myłki może im się to przy­tra­fić.

Druga ka­te­go­ria, mniej liczna, choć bar­dzo gło­śna, obej­muje tych, dla któ­rych pie­nią­dze są ce­lem sa­mym w so­bie, a zwie­rzęta głów­nie środ­kiem do tego celu. Praw­do­po­dob­nie w więk­szo­ści na­wet lu­bią zwie­rzęta, ale na po­trzeby zwięk­sze­nia swo­ich zy­sków są go­towi za­ry­zy­ko­wać ich do­bro. Po­rzu­cić psa w schro­ni­sku, je­śli ten nie ge­ne­ruje przy­cho­dów, po­zba­wić kota le­cze­nia, je­śli ten na­ru­sza ich bu­dżet. Cy­nizm w ich wy­ko­na­niu nie jest rzad­ko­ścią, ra­czej normą. Do­sko­nale wie­dzą, jak wpły­nąć na oto­cze­nie, aby wy­du­sić z niego ostatni grosz. By­wają groźni, bo w re­ali­za­cji swo­ich ce­lów po­zby­wają się wszel­kich prze­szkód, które staną im na dro­dze.

No i jest trze­cia ka­te­go­ria dzia­ła­czy, sku­pia­jąca tych moim zda­niem naj­groź­niej­szych. To są ci, któ­rym nie cho­dzi o zwie­rzęta ani na­wet za­ra­bia­nie za ich po­mocą. Mogą po­świę­cić jedno i dru­gie, aby osią­gnąć swój cel. A ce­lem tym jest wła­dza – w każ­dej od­mia­nie. Przy od­po­wied­nim – że tak po­wiem – za­krę­ce­niu się wo­kół po­li­ty­ków może to być wła­dza da­jąca bez­kar­ność. Może to być rząd dusz – do­wo­dze­nie pry­watną ar­mią lu­dzi nisz­czą­cych wro­gów na każde za­wo­ła­nie. Wła­dza może być me­dialna lub eko­no­miczna. Może to być też naj­prost­sza forma wła­dzy – pa­no­wa­nie nad dru­gim czło­wie­kiem. Na przy­kład po­przez kon­tro­lo­wa­nie jego losu – tego, co się wy­da­rzy w jego ży­ciu oraz z jego zwie­rzę­tami. Dzia­łacz z tej trze­ciej ka­te­go­rii nie znosi sprze­ciwu, nie uznaje kom­pro­mi­sów i jest go­towy po­świę­cić bar­dzo wiele, w tym zwie­rzęta oraz pie­nią­dze, aby zdo­być upa­trzoną przez sie­bie formę wła­dzy.

Oczy­wi­ście jest to ogromne uprosz­cze­nie. Można łą­czyć w so­bie ce­chy wszyst­kich trzech ka­te­go­rii, a jedna or­ga­ni­za­cja może zrze­szać re­pre­zen­tan­tów każ­dej z nich. Można też ewo­lu­ować – jak po­glądy – i prze­cho­dzić z jed­nej ka­te­go­rii do po­zo­sta­łych. W tej książce naj­wię­cej miej­sca po­święcę wła­śnie tej trze­ciej ka­te­go­rii. Z pro­stej przy­czyny – uwa­żam ich przed­sta­wi­cieli za nie­bez­piecz­nych. Za­równo dla lu­dzi, jak i dla zwie­rząt.

------------------------------------------------------------------------

1.

* Od po­wsta­nia strona po­siada łącz­nie kil­ku­na­stu ad­mi­ni­stra­to­rów, w tym le­ka­rzy we­te­ry­na­rii oraz za­słu­żo­nych dzia­ła­czy na rzecz zwie­rząt.Przy­pisy

WSTĘP

1.

1

W 2023 r. Po­lacy wy­pro­du­ko­wali min. 66 tys. no­wych bez­dom­nych psów, Obrona-zwie­rzat.pl, 5.08.2025, https://www.obrona-zwie­rzat.pl/ak­tu­al­no­sci/1789-w-2023-r-po­lacy-wy­pro­du­ko­wali-min-66-tys-no­wych-bez­dom­nych-psow.html .

ROZ­DZIAŁ PIERW­SZY

1.

2

Fun­da­cja zbiera na Chate, Po­ma­gam.pl, https://web.ar­chive.org/web/20190901035714/https://po­ma­gam.pl/chata .

2.

2

Chata zwie­rzaka w ma­ga­zy­nie eks­presu re­por­te­rów, Fun­da­cja Chata Zwie­rzaka, Fa­ce­book.com, 5.02.2020, https://www.fa­ce­book.com/watch/?v=490618568310947 .

3.

3

Opis wła­sny Fun­da­cji Chata Zwie­rzaka, Ra­tu­je­my­zwie­rzaki.pl, https://www.ra­tu­je­my­zwie­rzaki.pl/cha­ta­zwie­rzaka .

4.

4

L. Łu­niew­ska, Tylko ty­siąc zło­tych grzywny dla „obrońcy zwie­rząt” za sko­pa­nie psa. Dra­styczne na­gra­nie, PAP.pl, 3.03.2023, https://www.pap.pl/ak­tu­al­no­sci/news%2C1543925%2C­tylko-ty­siac-zlo­tych-grzywny-dla-obroncy-zwie­rzat-za-sko­pa­nie-psa .

5.

5

Tamże.

6.

6

Oświad­cze­nie w spra­wie Fun­da­cji Ochrony Zwie­rząt Chata Zwie­rzaka, Fit Dzik, Fa­ce­book.com, 30.05.2023, https://www.fa­ce­book.com/Fit­Dzik/posts/pfbi­d0jMW­Th­Sa­aC­LVh9r­w3mE­bEtk­SyC­f7Dc­tew­w­Fqm­Tjw­wU­V49VsxJ­TJx2C517P­by­fVA­onl .

7.

7

Dzień do­bry i wra­camy…, Czarna Li­sta Or­ga­ni­za­cji Pro­zwie­rzę­cych, Face­book.com, 3.03.2023, https://www.fa­ce­book.com/czar­na­li­sta­pro/ vi­deos/594250202597224 . Cy­to­wany frag­ment pod­dano pod­sta­wo­wej ob­róbce re­dak­tor­sko-ko­rek­tor­skiej .

8.

8

Tamże.

9.

9

Aby prze­trwać, Po­ma­gam.pl, https://web.ar­chive.org/web/20221 001113107/https://po­ma­gam.pl/aby­prze­tr­wac ; Fun­da­cja Chata Zwie­rzaka, Fa­ce­book.com, 21.09.2022, https://www.fa­ce­book.com/photo/?fbid=461643296003766&set=pb.100064742976911.-2207520000 .

10.

10

Za­wia­do­mie­nie o od­mo­wie wsz­czę­cia do­cho­dze­nia z dnia 30.06.2023, Pro­ku­ra­tora Re­jo­nowa w Ostrowi Ma­zo­wiec­kiej, sygn. akt 4025-0.Ds718.2023.

11.

11

Wy­rok na­ka­zowy w imie­niu Rzecz­po­spo­li­tej Pol­skiej z dnia 29.06 2023, Sąd Re­jo­nowy w Ostrowi Ma­zo­wiec­kiej II Wy­dział Karny; Wy­rok w imie­niu Rzecz­po­spo­li­tej Pol­skiej z dnia 30.09 2024, Sąd Re­jo­nowy w Ostrowi Ma­zo­wiec­kiej II Wy­dział Karny, sygn. akt II K 9/24; L. Łu­niew­ska, Tylko ty­siąc zło­tych grzywny dla „obrońcy zwie­rząt” za sko­pa­nie psa. Dra­styczne na­gra­nie, PAP.pl, 3.03.2023, https://www.pap.pl/ak­tu­al­no­sci/news%2C1543925%2C­tylko-ty­siac-zlo­tych-grzywny-dla-obroncy-zwie­rzat-za-sko­pa­nie-psa .

12.

12

Hap­pe­ning w obro­nie li­sów pod ostro­łęc­kim ki­nem, eOstro­łęka.pl, 25.11.2017, https://www.eostro­leka.pl/hap­pe­ning-w-obro­nie-li­sow-pod-ostro­lec­kim-ki­nem-zdje­cia,ar­t63583.html .

13.

13

M. Ja­błoń­ska, Sto­wa­rzy­sze­nie Obroń­ców Zwie­rząt ode­brało psy spod ko­ścioła w Jed­no­rożcu. Po­roz­ma­wia­li­śmy z księ­dzem, In­fo­Prza­snysz.com, 4.11.2021, https://www.in­fo­prza­snysz.com/sto­wa­rzy­sze­nie-obron­cow-zwie­rzat-ode­bralo-psy-spod-ko­sciola-w-jed­no­rozcu-po­roz­ma­wia­li­smy-z-ksie­dzem/ .

14.

14

Czas ujaw­nić prawdę…, Przy­tu­li­sko Od­Nowa, Fa­ce­book.com, 11.05.2024, https://www.fa­ce­book.com/ra­tu­je­my­bez­dom­niaki/posts/pfbi­d0L­Pu­pu­Few­w­bxyjWz­Pon­M2SNb­bW­FL­Zm­fxXqP­cW­M5nu­6oL­c5U­b3vh­B8fGK­C82Raz­S2sl .

15.

15

Wy­cho­dząc na­prze­ciw proś­bie…, Hi­sto­ria psów z Od­nowa, Fa­ce­book.com, 1.09.2023, https://www.fa­ce­book.com/per­ma­link.php?sto­ry­_fbid=pfbi­d08a­qU­ZvCi­H8Sir­mEH­Thxto­6rp­PAF­C6ie­hv7mxgnxX2w­Sk­B7Y­8e­2JkT­dEK­C8TDZNfl&id=100090297520914 .

16.

16

„Sprawa dla re­por­tera” w Gna­tach. Kon­flik­tem w przy­tu­li­sku za­jęła się Elż­bieta Ja­wo­ro­wicz, Moja-Ostro­łęka.pl, 29.01.2021, https://www.moja-ostro­leka.pl/ak­tu­al­no­sci/sprawa-dla-re­por­tera-w-gna­tach-kon­flik­tem-w-przy­tu­li­sku-za­jela-sie-el­zbieta-ja­wo­ro­wicz-zdje­cia-wi­deo ; B. Mo­dze­lew­ska, Gnaty. Przy­tu­li­sko dla zwie­rząt w „Spra­wie dla re­por­tera” Elż­biety Ja­wo­ro­wicz, 29.01.2021, Ostro­łęka.Na­sze­Mia­sto.pl, 22.02.2021, https://ostro­leka.na­sze­mia­sto.pl/gnaty-przy­tu­li­sko-dla-zwie­rzat-w-spra­wie-dla-re­por­tera/ar/c1-10017307 .

17.

17

Gnaty. Przy­tu­li­sko „Od­Nowa” prze­sta­nie już wkrótce funk­cjo­no­wać w Gna­tach? Wiele na to wska­zuje, Ostro­łęka.Na­sze­Mia­sto.pl, 14.03.2021, https://ostro­leka.na­sze­mia­sto.pl/gnaty-przy­tu­li­sko-od­nowa-prze­sta­nie-juz-wkrotce/ar/c1-9887321 .

18.

18

B. Mo­dze­lew­ska, Gnaty. Przy­tu­li­sko…

19.

19

Przy­tu­li­sko w Gna­tach. In­ter­wen­cyjny od­biór psów, Ostro­łęka.Na­sze­Mia­sto.pl, 13.06.2024, https://ostro­leka.na­sze­mia­sto.pl/przy­tu­li­sko-w-gna­tach-in­ter­wen­cyjny-od­bior-psow-13-06-2024/ar/c1-9873049 .

20.

20

Edy­cja: Edy­cja: W dniu 18 kwiet­nia…, Sto­wa­rzy­sze­nie Po­daj Łapkę Ochrona zwie­rząt z Te­renu Po­wiatu Ostro­łęc­kiego, Fa­ce­book.com, 15.02.2023, https://www.fa­ce­book.com/story.php?sto­ry­_fbid=862318991537670&id=100032787323928&rdid=BO­uaY­gi­PJ5u­AjuKe# .

21.

21

Hi­sto­ria psów z Od­nowa, Fa­ce­book.com, https://www.fa­ce­book.com/pro­file.php?id=100090297520914 .

22.

22

Le­lis In­ter­wen­cja, Ża­neta Cwa­lina-Śli­wow­ska Po­słanka na Sejm RP, Face­book.com, https://www.fa­ce­book.com/watch/?v=437778849047420&rdid=DVcl­BRO­wu­Se­ProfU ; Przy­tu­li­sko w Gna­tach. In­ter­wen­cyjny…

23.

23

Miała się opie­ko­wać zwie­rzę­tami, zo­stała ska­zana za znę­ca­nie. Pre­ze­ska fun­da­cji z wy­ro­kiem, TVN24.pl, 9.11.2024, https://tvn24.pl/tvn­war­szawa/oko­lice/ostro­leka-miala-sie-opie­ko­wac-zwie­rze­tami-zo­stala-ska­zana-za-zne­ca­nie-st8172658 .

24.

24

Ape­la­cja z dnia 19.08.2024 Mag­da­leny No­wa­kow­skiej do Sądu Okrę­go­wego w Ostro­łęce, sygn. akt II K 773/23.

25.

25

K. Ro­gow­ska, Szczątki zwie­rząt ukryli w lo­dów­kach. Ruch pro­ku­ra­tury w spra­wie schro­ni­ska w Hu­ci­sku, Tokfm.pl, 21.10.2024, https://www.tokfm.pl/pol­ska/ma­lo­pol­skie/tokfm-7-189656-31402284-szczatki-zwie­rzat-ukryte-w-lo­dow­kach-ruch-pro­ku­ra­tury-w-spra­wie .

26.

26

Tamże.

27.

27

Zob. na przy­kład: Trzy­mamy kciuki…, Bo­zenka Kon­drc, Fa­ce­book.com, 12.11.2023, https://www.fa­ce­book.com/bo­zena.kon­dracka/posts/pfbi­d0A­XS­fY­y­xy­FvzX2s­FqVz5ju­XdUcND­Mu­4J6pY­ag7LVqS­DU­hA­A6iF P2KQzr­cEb­zW­ph­dxl .

28.

28

Wy­rok w imie­niu Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej z dnia 9.03.2022, Sąd Re­jo­nowy w Chrza­no­wie, II Wy­dział Karny, sygn. akt II K 211/21.

29.

29

37 mar­twych zwie­rząt w sie­dzi­bie fun­da­cji w To­ru­niu. „Sprawca nie po­peł­nił prze­stęp­stwa”, Gra.fm, 13.01.2025, https://gra.fm/to­run­ska-ko­cia-straz-37-mar­twych-zwie­rzat-w-sie­dzi­bie-fun­da­cji-w-to­ru­niu.html .

30.

30

Ł. Bucz­kow­ski, 37 mar­twych zwie­rząt w sie­dzi­bie fun­da­cji. Jest de­cy­zja sądu ws. Jo­anny W. z To­ru­nia, Ra­dio­Zet.pl, 5.11.2025, https://wia­do­mo­sci.ra­dio­zet.pl/to­run/37-mar­twych-zwie­rzat-w-sie­dzi­bie-fun­da­cji-jest-de­cy­zja-sadu-ws-jo­anny-w-z-to­ru­nia .

31.

31

Wię­zie­nie dla kata zwie­rząt. „Jak na pol­skie wa­runki to bar­dzo wy­soki wy­rok”, TVN24.pl, 27.05.2020, https://tvn24.pl/troj­mia­sto/szcze­cin-piec-lat-wie­zie­nia-dla-kata-zwie­rzat-st4595546 ; Tor­tu­ro­wał i mor­do­wał zwie­rzęta do­mowe. Sąd pod­niósł mu karę do 5 lat wię­zie­nia, Wy­bor­cza.pl, 27.05.2020, https://szcze­cin.wy­bor­cza.pl/szcze­cin/7,34939,25977081,tor­tu­ro­wal-i-mor­do­wal-zwie­rzeta-do­mowe-sad-pod­niosl-mu-kare.html ; A. Pro­chocka, Za­padł naj­wyż­szy w Pol­sce wy­rok za znę­ca­nie się nad zwie­rzę­tami!, Psy.pl, 8.02.2021, https://www.psy.pl/praw­dziwe-hi­sto­rie/naj­wyz­szy-w-pol­sce-wy­rok-za-zne­ca­nie-sie-nad-zwie­rze­tami .
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij