Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Jak zbudować państwo dobrobytu - ebook

Wydawnictwo:
Format:
EPUB
Data wydania:
1 czerwca 2026
50,48
5048 pkt
punktów Virtualo

Jak zbudować państwo dobrobytu - ebook

Zbiór felietonów dotyczących kultury, historii, cywilizacji. Refleksje nad wyzwaniami XXI wieku. O kulturze, literaturze, filmie.


Ta publikacja spełnia wymagania dostępności zgodnie z dyrektywą EAA.

Kategoria: Wiara i religia
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-8455-420-3
Rozmiar pliku: 1,7 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

Jak zbudować państwo dobrobytu

Najlepiej zacząć drogę do dobrobytu od wyprzedania kluczowych gałęzi przemysłu za możliwie najmniejsze pieniądze, aby nie przeciążać budżetu. W pierwszej kolejności powinien być wyprzedany przemysł ciężki i wydobywczy. Wydobycie surowców naturalnych, o ile istnieją powinno być wygaszane w trosce o środowisko. Tylko nierentowne gałęzie przemysłu powinny bezwzględnie pozostać państwowe.

Bez wahania należy pozbyć się sektora finansowego, a jak się da to również banku centralnego.

Należy zadbać o to, aby poziom zadłużenia państwa rósł systematycznie i tak szybko jak to tylko możliwe.

_Wymiar sprawiedliwości_

Przepisy prawa powinny być tak skomplikowane jak się tylko da, tak aby nikt nie mógł się zorientować o co w nich chodzi. Należy je również często zmieniać. Do zawodów prawniczych należy rekrutować wyłącznie ludzi na wskroś zdemoralizowanych, patologicznych sadystów, ludzi o najniższym IQ i o ile to wykonalne przestępców. Kary za drobne przewinienia powinny być bardzo surowe a za najpoważniejsze łagodne. Mordercy i ci co ukradli olbrzymie sumy powinni być zwalniani z odpowiedzialności z mocy ustawy.

_
_

_Nauka_

Nauczanie powinno być bezwzględnie upaństwowione w 100% a do kierowania edukacją dobierać należy wyłącznie ludzi z kiepskim wykształceniem, wariatów w sensie medycznym, celebrytów wszelakiej maści, wyznawców okultyzmu i członków sekt animistycznych. Należy zaprzestać nauczania przedmiotów ścisłych i koncentrować się na nauczaniu o religiach archipelagu trobriandzkiego, życiu płciowym żuczków gówniarków w malezyjskiej dżungli oraz o ożyciu prywatnym bohateróIlustracja na okładce: „Świątynia Różokrzyża” Teophilus Schweighardt, Constantiens, 1618, kolorowanie AIw seriali telewizyjnych. Zajęcia WF-u powinny polegać na oglądaniu transmisji meczów piłki nożnej i zapasów drużynowych karłów w błocie.

Nakłady na jakiekolwiek badania naukowe, tak podstawowe jak i stosowane powinny być zredukowane do zera. Instytuty badawcze należy zamienić na instytucje rozrywkowe, knajpy, kabarety i domy publiczne. Kadra tych ostatnich powinna w miarę wolnego czasu wspierać nauczanie w szkołach podstawowych i średnich.

_
_

_Służba zdrowia_

Służba zdrowia powinna być realizowana jako podrzędna wobec polityki depopulacji, pozostała jej część powinna bezwzględnie pozostawać pod zarządem koncernów farmaceutycznych. Priorytetowymi procedurami medycznymi powinna być aborcja i eutanazja. Dostęp do zawodów medycznych powinien być realizowany tak samo jak do edukacji i zawodów prawniczych.

Wzorcem placówki zdrowia powinna być przychodnia dla syfilityków na prowincji w Somalii.

Wśród personelu medycznego należy propagować zawodowe wzorce osobowe jak dr Mengele, dr Jack Kevorkian, Kuba rozpruwacz czy Vlad Palownik.

_
_

_Polityka zagraniczna_

Najlepiej nie prowadzić żadnej, a jeśli już trzeba zachować jakieś pozory to najlepiej, aby pracownicy MSZ zasięgali języka co do priorytetów w ambasadach krajów, które nasz kraj jako tako tolerują, a w miarę rozwoju sytuacji również tych krajów, które nas serdecznie nienawidzą.

Kategorycznie zabrania się zatrudniać ludzi, którzy znają jakikolwiek język obcy. Słaba znajomość języka ojczystego jest bardzo pożądana. Agenci krajów wrogich powinni być mile widziani jako etatowi funkcjonariusze resortu. Personel krajowy powinien rekrutować się z notorycznych przygłupów, chamów i nizin społecznych. Na ambasadorów należy powoływać ludzi, którzy są jak najgorzej oceniani w państwach swojego oddelegowania. Na przykład ambasadorem w USA powinien być rusofil, w Arabii Saudyjskiej talmudyczny żyd a w Izraelu były dżihadysta. Personel konsularny powinien wydawać wizy hurtowo, najlepiej przez sklepik internetowy. Liczba placówek zagranicznych winna być zredukowana do minimum.

_
_

_Polityka obronna_

Na ministra obrony należy zawsze powoływać osobników zniewieściałych, zadeklarowanych pacyfistów, niedoważonych maminsynków, możliwie wątłych tak fizycznie jak i moralnie, z wykształceniem jak najbardziej odbiegającym od kwestii wojskowych.

Należy dążyć do likwidacji armii a w okresie przejściowym sprawić, by jej uzbrojenie się do niczego nie nadawało. Należy je kupować od możliwie jak największej liczby producentów, tak aby jego utrzymanie i serwis było maksymalnie utrudnione. Zlikwidować produkcję krajową, tak sprzętu jak i amunicji. Istniejące wyposażenie przekazać nieodpłatnie krajom, które najchętniej by nas wymazały z mapy.

O najbardziej tajnych kwestiach obrony należy informować na comiesięcznych konferencjach prasowych transmitowanych w TV. Plany obronne, uzbrojenia i mobilizacyjne, o ile istnieją powinny być dostępne w Internecie. Dostęp żołnierzy do broni powinien być uregulowany dokładnie tak samo jak wydawanie pozwoleń na broń cywilom.

Szkolenia wojskowe powinny być surowo zabronione. Poligony powinny służyć wyłącznie obcym armiom. Liczba obcych wojsk stacjonująca w kraju powinna być jak największa. Żołnierze, o ile już muszą, mogą się rekrutować wyłącznie spośród osób z ułomnościami fizycznymi i umysłowymi.

_
_

_Polityka finansowa_

Waluta krajowa, o ile nie da się jej zastąpić walutą obcą, powinna być słaba, a jej siła nabywcza musi regularnie spadać. Dostęp obywateli do swoich pieniędzy powinien być maksymalnie utrudniony a docelowo niemożliwy. Dokonywanie transakcji gotówkowych powinno być surowo zabronione. Najlepszym kandydatem na ministra finansów powinien być przedstawiciel jakiegoś zagranicznego banku, a jak się nie znajdzie to jakiś zwykły malwersant. Deficyt finansów publicznych powinien być jak największy, tak aby jego zasypanie było całkiem niemożliwe nawet w bardzo odległej przyszłości.

Edukacja finansowa i ekonomiczna powinny być zniesione. Katalog przestępstw finansowych w kodeksie karnym ma być ograniczony do minimum a urzędnicy zwolnieni z odpowiedzialności w tym zakresie z mocy ustawy.

_
_

_Ustawodawstwo_

O ile nie da się zlikwidować wyborów powszechnych do ciał ustawodawczych i zastąpić ich delegowaniem przez różne organizacje najlepiej międzynarodowe, należy zadbać o prawidłową rekrutację. Do ciał ustawodawczych najlepiej nadają się oprócz osób z dysfunkcjami umysłowymi, co jest oczywiste również pracownicy przemysłu rozrywkowego i celebryci, pośrednicy w handlu nieruchomościami, restauratorzy, pospolici przestępcy, nauczycielki przyrody szkół podstawowych, absolwenci studiów międzywydziałowych na kulturoznawstwie i wszelakiej maści aktywiści na rzecz praw zwierząt, klimatu, środowiska, weganizmu, wojujący ateiści, trockiści, leniniści, templariusze, członkowie loży P2 i Opus Dei etc.

Projekty aktów prawnych powinny być tworzone w kancelariach prawnych obsługujących korporacje międzynarodowe. W najgorszym przypadku należy przepisać gotowe ustawy UE.

Bibliografia:

Karol Marx: „Kapitał”

Leszek Balcerowicz: „Koszty rozruchu produkcji nowego wyrobu”, „Ekonomista” nr 6/1976.

Altiero Spinelli: „Manifesto di Ventotene”

Lew Trocki: “Agonia kapitalizmu a zadania Czwartej Międzynarodówki (Program przejściowy) (1938, wyd. pol. 1990)

Izaak Luria: “Ec Chaim”

Henryk Jerzy Chmielewski: “Tytus, Romek i A’tomek” księga V” (Podróż wannolotem ), Wydawnictwo Harcerskie 1970

Umberto Eco: „Cmentarz w Pradze”, PWN 2005Jak dostać nagrodę literacką

_Uwagi wstępne_

Autor nie ponosi odpowiedzialności, jeśli ktoś zastosowawszy się ściśle do poniższych, surowych zaleceń jednak wbrew swojej woli i oczekiwaniom nagrody literackiej nie otrzyma. Może się tak stać ze względu na to, że obecnie więcej osób zajmuje się pisaniem książek niż ich czytaniem.

Do tego coraz liczniejsze są przypadki, iż osoby, które w życiu nie przeczytały żadnej książki piszą książki, których nikt nie przeczyta. W tej sytuacji nagrody literackie muszą nadążać za produkcją literacką i ich ilość rośnie tempie wykładniczym. Popyt na nagrody literackie jest dużo większy niż na zakup książek, nie mówiąc już o ich przeczytaniu.

Dlatego też niektórzy, zdesperowani autorzy skrzykują kolegów i znajomych, aby im przyznali nagrodę literacką.

Musimy pamiętać, że skład kapituł nagród literackich obecnie, to nie grono akademickie złożone z literaturoznawców, paleografów, językoznawców, metodologów badań literackich, lingwistów i wybitnych twórców, jak to praktykowano w czasach ciemnoty i zabobonu, ale grono składające się z głównie z analfabetów pierwotnych i wtórnych, pielęgniarek, taksówkarzy, sportowców, piosenkarek i piosenkarzy, komików estradowych i grafomanów.

Grono takie wszelako posiada dogłębną znajomość programów telewizyjnych, informacyjnych, rozrywkowych, seriali, kabaretów, audycji sportowych, motoryzacyjnych, programów o gotowaniu i uprawianiu ogródków, modzie i życiu erotycznemu elit.

Z tych to otchłannych źródeł czerpią kompletną wiedzę o tym co jest dobre a co złe, co wypada a czego nie wypada, co jest ładne a co brzydkie, co jest prawdą a co fałszem. I to są kryteria, które taka kapituła będzie egzekwować przy kwalifikacji kandydatów z żelazną konsekwencją godną samego Bismarcka.

_Dobór bohaterów dzieła_

Prawidłowy dobór typu bohaterów już na wstępnie określi inne aspekty dzieła literackiego. Bohaterowie to powinni być prawie wyłącznie psychopaci i dewianci, ludzie nerwowo i somatycznie chorzy, sadyści i mordercy ( należy uważać aby nie przesadzić z ilością jeśli nie chcemy konkurować z jakimś szwedzkim autorem bestsellerowych kryminałów), sataniści, rzeźnicy, palacze zwłok, czyściciele dołów kloacznych, płatni najemnicy (broń Boże nie wybierać najemników bezpłatnych), dziennikarze z prasy i telewizji i inne męty i typy spod ciemnej gwiazdy płci wszelakiej, a najlepiej wszystkich na raz.

Bohaterowie muszą doświadczać i świadczyć sobie wzajemnie pełen katalog wszelakich udręk fizycznych i psychicznych a ich opisy muszą być jak najbardziej szczegółowe. O ile sią da przez większość czasu akcji dzieła powinni nie trzeźwieć, jeśli chodzi o narkotyki to zalecany jest pełny gaz. Jeśli chodzi o dobór opisywanych przestępstw należy wybierać z kodeksu karnego jedynie te, które są zagrożone karą więzienia od 10 lat w górę.

_Zarys tematu_

Dzieło nie powinno mieć jakiegokolwiek dającego się zdefiniować tematu. Powinno być chaotyczne i poszatkowane jak kapusta na bigos. Aby nadać temu bałaganowi jakieś pozory struktury, możemy czerpać pełnymi garściami z największego, a może nawet wyczerpującego katalogu eksperymentów narracyjnych, czyli dzieła Jamesa Joyce „Ulisses”. Należy zadbać, aby tak ustrukturyzowana tematyka dotyczyła zagadnień obrzydliwych, nagannych moralnie, okrutnych, oscylujących możliwie blisko wokół układu wydalniczego tak ludzkiego jak i zwierzęcego. Krew i błoto powinny lać się strumieniami.

Sceny seksu bardzo zróżnicowane i drastyczne. Nie należy się obawiać pornografii.

_Dobór miejsc_

Zasady jedności miejsca i czasu należy unikać jak ognia. Miejsca akcji to opuszczone zakłady przemysłowe, rampy kolejowe, slumsy, ruiny, szpitale psychiatryczne i zakłady penitencjarne, cmentarze, rzeźnie, ekskluzywne butiki, modne restauracje i lotniska obsługujące tanie linie lotnicze.

Język powinien być prymitywny, ale dosadny, bezwzględnie stosować dużo zwrotów gwarowych, slangowych i wyrażeń obcojęzycznych. Znaki interpunkcyjne mają być pominięte.

Czas akcji (tu uwaga raczej do ekranizacji dzieła) należy wybierać noc, najlepiej zimą, ze słabym oświetleniem albo bez, najlepszym źródłem światła jest migająca świetlówka, której towarzyszy dźwięk zwarcia elektrycznego.

Tym do jakiego czytelnika ma być adresowane nasze dzieło w ogóle nie należy się przejmować bowiem niemal pewną gwarancją otrzymania nagrody literackiej jest pewność, iż nie znajdzie się nawet jeden czytelnik.

Bibliografia:

https://www.academiegoncourt.com/presentation-prix-goncourt

List of Nobel Prize Winners in Literature from 1901 to 2025

Chambers, Brooks (2016-05-09). „What is Entopic Graphomania? Weekly Project #3 with Brooks Chambers”

Czesław Miłosz:” Zniewolony umysł”

G. Giedrys:” Choroba na pisanie. Grafomania w ujęciu psychologicznym i psychiatrycznym”, Polonistyka 2004

Umberto Eco:” Wahadło Foucault”

F.Robortello: „Paraphrasis in librum Horatii, qui Vulgo “De arte poetica ad Pisones” inscribitur”

Roman Ingarden:” O poznawaniu dzieła literackiego, 1937

Jan Brzechwa:” Krasnoludki”Dzień Wszystkich Świętych, czyli odwet profanum w kulturze sakralnej

Leszek Kołakowski napisał kiedyś esej zatytułowany „Odwet sacrum w kulturze świeckiej’, w którym wykazał, że wypieranie sacrum drzwiami ze sfery kultury prowadzi do powrotu pewnych obrządków i stylu myślenia oknem wszelako w postaci zdegenerowanej.

Warto zauważyć, że może też zajść proces przeciwny a mianowicie w postaci zeświecczenia pewnych obszarów sacrum.

W czasach mojego dzieciństwa, od których minął już szmat czasu o czym codziennie przypomina mi lustro, w Dniu Wszystkich Świętych na cmentarzach było raczej pustawo. Zniczy było więcej niż zwykle, jako że poza imieninami bliskich zmarłych nie zapalano ich w ogóle.

Obecnie przed wejściem na cmentarze funkcjonują całoroczne bazary, w których odwiedzający groby bliskich i znajomych zaopatrują się codziennie w kwiaty sztuczne i żywe, znicze klasyczne i elektryczne, środki do czyszczenia, szmatki, grabki, worki na liście, baterie, zapalniczki oraz wszelakie ozdoby. Znicze są dostępne w wersjach zależnych od sezonu świątecznego i tak na Wielkanoc są to zajączki, jajka i baranki a na Boże Narodzenie mikołaje, choinki i renifery. Dodatkowo w okolicy Wszystkich Świętych pojawiają się stragany z obwarzankami i słodyczami a nawet balonami i tylko patrzeć, jak postawią karuzelę, strzelnicę i diabelski młyn.

W czasach komuny w mediach nie używano określenia Dzień Wszystkich Świętych, bo przecież zgodnie z doktryną komunistyczną żadnych świętych nie ma a zamiast tego używano określenia Święto zmarłych. Ta nowa, świecka tradycja miała zastąpić sakralny sens święta, bo zgodnie z doktryną kościoła przecież zmarli święta żadnego nie mają. Na określenie osób biorących udział w święcie używano określenia” wierni” aby zasugerować, że to jakaś niszowa sekta a nie normalni ludzie.

Obecnie nie ma już potrzeby dokonywania takich semantycznych akrobacji, bo wielki jarmark w jaki zamienił się dzień Wszystkich Świętych nie zostawia nawet krztyny miejsca na sens religijny którego nie ratuje nawet odprawianie mszy Św. na cmentarzu szczególnie gdy celebra jest nagłaśniana przez zdezelowany megafon pielgrzymkowy. Wtedy w bardziej odległych miejscach cmentarza ani nic nie widać ani nic nie słychać, toteż nic dziwnego, że licznie zgromadzeni odwiedzający zajmują się pogawędkami i krzątaniną wokół grobów, co i raz słychać dźwięk tłuczonego szkła i klaksonów na sąsiadujących ulicach, gdzie desperaci szukający miejsca do parkowania skaczą sobie do gardeł.

Na ten dzień w miastach wprowadza się specjalną organizację ruchu i organizuje doraźne parkingi zdolne pomieścić tysiące pojazdów. Na niektórych, najbliższych cmentarzy parkingach nikt nie panuje nad sytuacją więc samochody są tak poblokowane, że nie da się z tych parkingów wyjechać. Nad zachowaniem porządku na ulicach i drogach czuwa policja, straż miejska oraz liczni wolontariusze. Nad ważnymi drogami patrole sprawują śmigłowce i drony.

Jeżeli sytuacja tego wymaga niedługo trzeba będzie do akcji zaprzęgnąć wojsko.

Na drogach całego kraju trwa oczywiście słynna policyjna akcja „Znicz”, która ma jakoś zapanować nad chaosem komunikacyjnym. Jednak mimo to wielu z podróżujących nie wróci już nigdy do domu. Można zauważyć, że o ile obchodzenie dnia Wszystkich Świętych jest całkowicie bezpieczne o tyle obchody Święta Zmarłych przyczyniają się do zwiększenia ilości zmarłych.

Co ciekawe, w tym właśnie dniu następuje kumulacja kogutów, przejeżdżających obok cmentarza karetek, radiowozów i straży pożarnej.

Do dobrego tonu należy, aby na cmentarz odpowiednio się ubrać i zaprezentować. Wśród pań furorę robią futra albo przynajmniej płaszcze z wielbłądziej wełny. Be względu na stan zachmurzenia należy bezwzględnie założyć okulary przeciwsłoneczne, bo pasują do cmentarnej powagi jak na pogrzebie.

O ile jednak żałobnicy na pogrzebie za ciemnymi okularami skrywają oczy czerwone od płaczu o tyle uczestnicy cmentarnej celebry w dniu Wszystkich Świętych skrywają przeważnie oczy czerwone od przepicia.

Uczestniczenie we Mszy Świętej jest bardzo utrudnione, ponieważ panuje raczej atmosfera pikniku, wszyscy gdzieś chodzą, rozmawiają, pozdrawiają się co stanowi znakomitą okazję do wykonania obowiązkowej _passeggiaty_ w nowym ciuchu przez cały cmentarz.

W mieście zaprezentowanie rodzinie czy znajomym nowego samochodu jest raczej niemożliwe więc tę okazję pozostawia się do odwiedzin rodziny na wsi.

Obowiązkowym punktem programu jest odwiedzanie cmentarza po zmroku, aby podziwiać „magiczną” atmosferę stworzoną przez łunę tysięcy świateł. Jest to też okazja do tego, aby spalić trochę kalorii po sutym obiedzie rodzinnym.

Kilka dni po tym z cmentarzy ciężarówki wywożą tony śmieci, robi się pusto i wtedy pojawia się okazja do refleksji nad kruchością naszego życia, groby pokrywają się dywanem żółtych i czerwonych liści, które rozwiewa wiatr i zmarli mają wreszcie święty spokój do następnego roku.

Bibliografia:

Leszek Kołakowski: „Odwet sacrum w kulturze świeckiej”

Ks. Aleksander Żychliński:” Życie pozagrobowe”

J.A. Fischer, “Studien zum Todesgedanken in der alten Kirche. Die Beurteilung des natürlichen Todes in der kirchlichen literatur der ersten drei jahrhunderte” (München 1954)

Morte-Risurrezione nei Padri (red. S.A.Panimolle) (Dizionario di Spiritualità Biblico-Patristica 45; Roma 2007)

X. Leon-Dufour: “Face à la mort. Jésus et Paul”, Paris 1979

H. Langkammer: „Życie po śmierci. eschatologia Starego i Nowego Testamentu (Lublin 2004)

Adam Bahdaj:” Wakacje z duchami” Wydawnictwo Harcerskie 1969O zaletach posiadania telewizji kablowej

W czasach mojego dzieciństwa istniały jedynie telewizory kineskopowe, czarno białe i jeden program telewizyjny. Mimo siermiężności technologicznej poziom realizacyjny wielu audycji telewizyjnych stał na bardzo wysokim poziomie.

Spektakle Teatru Telewizji, reżyserowane przez najwybitniejszych polskich reżyserów teatralnych i filmowych, z gwiazdorską obsadą stały się legendarne i w dzisiejszych warunkach nie do powtórzenia.

Niektóre wydarzenia transmitowane przez telewizję gromadziły całe rodziny a w czasach, których już nie pamiętam również zaproszonych sąsiadów.

Emisje Bonanzy czy Stawki większej niż życie sprawiały, że ulice pustoszały. Podobnie było z transmisjami kolejnych etapów Wyścigu Pokoju. Emitowany w Niedzielę Klub pięciu kontynentów, czyli program geograficzno -podróżniczy był takim okienkiem, przez które można było obejrzeć kawałek jakże egzotycznego i dalekiego świata Afryki czy Ameryki.

Do legendy przeszły takie programy dla dzieci jak poniedziałkowy „Zwierzyniec”, w którym Michał Sumiński opowiadał o zwyczajach zwierząt, ale dla dzieciarni wisienką na torcie były emitowane na koniec programu amerykańskie kreskówki o przygodach myszy Pixie i Dixie psa Huckelberry czy goryla Magilli.

W latach siedemdziesiątych pojawiła się telewizja kolorowa i drugi program telewizyjny. Przybyło programów rozrywkowych, również produkcji zachodniej oraz seriali i filmów fabularnych produkcji amerykańskiej, klasyki francuskiego kryminału czy kina brytyjskiego.

To wtedy na ekranach pojawił się Kojak i Arsene Lupin,

W programie Studio 2 na żywo wystąpiła Abba i z ekranu powiało tak zwanym wielkim światem.

Percepcja tych programów była subiektywnie dość intensywna i autentyczna, na co wpływ miał niewątpliwie urok nowości i po równi, piękne starzenie się wspomnień. Nie przeszkadzała temu dość namolna, ale już nie tak agresywna propaganda, której słuchanie i oglądanie też budziło emocje, tyle że diametralnie inne. Moja babcia na przykład nie pozwalała dziadkowi oglądać Dziennika Telewizyjnego, bo wtedy brzydko przeklinał, szczególnie gdy pokazywano Edwarda Gierka.

W tamtych to czasach zaczęły napływać kompletnie niewiarygodne informacje o tym, że podobno w Ameryce w telewizji jest dostępnych ponad sto programów.

Bibliografia:

Katarzyna Kostyrka -Allchorne, Nicolas R.Cooper, Andrew Simpson: “The relationship between television exposure and children’s cognition and behaviour: A systematic review” Developmental Review Volume 44, June 2017

Azhar Jalil Saeed Meiqin, Li Xinlei Yan in Humanities and Social Sciences Communications Beyond colourblind casting: “Historical revisionism and Afrocentric blackwashing of Cleopatra in contemporary media”

Aja Murray, Hannah Casey, Edmund Sonuga-Barke in BMC Pediatrics:“The effects of tv/video viewing hours on later ADHD symptoms: a counterfactual analysis in longitudinal population-representative data” Jacek Kleyff;” Telewizja”Skąd przychodzimy, dokąd idziemy

Praca filozofa jest powszechnie niedoceniana. Nikt bowiem, nie zdaje sobie sprawy z tego, że gdy na przykład pomyli się lekarz kosztuje to życie człowieka, gdy pomyli się inżynier może zginąć kilkaset osób, gdy pomyli się generał zginą tysiące, ale gdy pomyli się filozof zginą miliony. Filozof zresztą nawet nie musi się mylić, wystarczy, gdy będzie trwał w swojej nieomylności.

Dotychczasowa cywilizacja europejska opierała się na trzech filarach: greckiej koncepcji prawdy, rzymskiej koncepcji prawa i etyce chrześcijańskiej

Obecna cywilizacja europejska natomiast opiera się na następujących filarach: porzuceniu koncepcji prawdy na rzecz arbitralizmu, pozytywnej koncepcji źródeł prawa i etyce relatywistycznej.

Prawdę obiektywną zastąpił relatywizm poznawczy, prawo naturalne zostało zastąpione przez prawo stanowione a moralność przez permisywizm.

O ile dotychczasowe filary doprowadziły do powstania i rozkwitu cywilizacji nie mającej sobie równych w dziejach świata to filary obecne w równie spektakularny i bezprecedensowy spsób doprowadzą do jej zaniku i zniszczenia jej dorobku.

Dominującym ustrojem politycznym Europy współczesnej jest tzw. Demokracja liberalna. Najlepiej to czym jest demokracja liberalna objaśnił onegdaj profesor Bogusław Wolniewicz. Twierdził on, że o ile tradycyjna demokracja, „bez przymiotnikowa” była restrykcyjna w sferze obyczajowej i liberalna w sferze polityki o tyle demokracja liberalna jest permisywna w kwestiach moralnych natomiast restrykcyjna w sferze polityki.

Wytworzyła ona rozbudowane mechanizmy restrykcji wobec wolności słowa w postaci tzw. poprawności politycznej narzucając rozmaite przesunięcia semantyczne i terminologiczne, posuwając się nawet do penalizacji odstępstw od języka dominującej ideologii.

Do jak apokaliptycznych konsekwencji to prowadzi niech świadczy fakt, iż niedawno nauczyciela college’u w Wielkiej Brytanii za odmowę używania wobec uczniów neutralnych płciowo zaimków, został skazany na karę dożywotniego więzienia. Takie sankcje są potrzebne po to, że bez nich ten konstrukt pozostawałby jedynie na poziomie pewnej deklaracji ideowej i nie stanowiłby narzędzia do aktywnego zmieniania relacji społecznych, a o to przecież chodzi.

Geneza intelektualna samej poprawności politycznej jest dość ciekawa i powszechnie zapoznana. Bierze się ona z przeświadczenia, iż każda różnica jest hierarchią i, że każda hierarchia jest opresją.

Dla przykładu między dwoma osobnikami zachodzi taka różnica, że jeden jest gruby a drugi chudy. To ustanawia między nimi hierarchię polegająca na tym, iż chudy znajduje się wyżej w hierarchii od grubego (skądinąd ciekawe czemu nie odwrotnie) to zaś, że chudy jest hierarchii wyżej jest wobec grubego opresywne.

Kolejne przesłanki to ta, iż ludzie są równi oraz że wszelka opresja jest niedopuszczalna. Pierwsza z nich wydaje się z gruntu fałszywa, bo przecież właśnie potwierdzono nierówność poprzez arbitralne ustanowienie hierarchii. Znoszenie opresji ma być dokonywane za pomocą systemu premiowania społecznego, swego rodzaju handicapów mających kompensować faktyczną nierówność. Faktualny stan nierówności ma być kompensowany przez swego rodzaju sztuczną rzeczywistość równoległą.

To w tej alternatywne, sztucznej rzeczywistości zachodzi rzekoma kompensacja nierówności i zniesienie opresji. Jest to kompensacja fikcyjna, pozostająca w sferze ideologii. Stan faktyczny nie jest znoszony, podobnie jak działalność filantropijna nie znosi realnego ubóstwa.

Dla ulżenia doli zablokowanych w hierarchicznej opresji osobników, znajdujących się w niej niżej funkcjonuje tresura myślenia pozytywnego, nakazująca afirmację tego stanu i samych siebie.

Jak łatwo bowiem zauważyć, gdyby gruby schudł to cały system handicapu by się zawalił, podobnie jak cały system myślenia magicznego, podobny do tego co zaleca, iż aby nie mieć temperatury wystarczy stłuc termometr.

Niemal identycznie w komunizmie sowieckim dokonywano ideologicznej afirmacji proletariatu, uznawanego za nośnik i zarazem przyczynę rewolucji. Ponieważ eurokomunizm już dawno się przestał proletariatem przejmować, podstawiono proletariat zastępczy w postaci kobiet i osób o odmiennej orientacji seksualnej.

Podobnie jednak jak system komunistyczny uczynił sytuację proletariuszy bodaj nawet jeszcze gorszą niż przed rewolucją, tak samo nowy proletariat zastępczy, może się spodziewać, iż na etapie, na którym rewolucja pożera swoje własne dzieci zostaną przerobieni na nawóz historii.

Narzucanie społeczeństwu kaftana politycznej poprawności jest też przesuwaniem by nie rzec destrukcją tradycyjnego sposobu wartościowania i oceniania i demontażem hierarchii wartości leżącej u podstaw moralności.

System taki jest par excellence totalitarny i podobnie jak w znanych, wielkich totalitaryzmach XX wieku sięga bardzo głęboko w sferę języka, ustanawiając jako obowiązującą radykalną nowomowę, będącą najbardziej bodaj perfidnym narzędziem inżynierii dusz.

Jednym z przykładów w jaki sposób przesunięcia semantyczne pól znaczeniowych mogą manipulować społeczeństwem są pojęcia fobii i tolerancji. Język politycznej poprawności utożsamia fobię z nienawiścią a tolerancję z afirmacją. Fobia jednak, czyli obawa nie musi zawierać elementu wartościującego podobnie jak tolerancja polega na znoszeniu czegoś czego nie akceptujemy, w imię jakiejś wyższej wartości i nie jest tożsama ze zmianą braku akceptacji na akceptację.

Tutaj podobnie nie oczekuje się faktycznej zmiany postaw a jedynie eliminuje się odmienne rozumienie tych terminów na poziomie językowej komunikacji społecznej.

O totalitarnym charakterze demokracji liberalnej, świadczy wykorzystywanie aparatu państwa do utrwalenia narzuconego systemu wartości, co przejawia się przenikaniem ideologii do źródeł prawa, a w szczególności do orzecznictwa. Na służbę ideologii zostały wprzęgnięte aparat ścigania i sądownictwo. Biorąc pod uwagę, iż odrzucenie fundamentalnych zasad prawa rzymskiego na poziomie doktryny dokonało się wcześniej, na poziomie piśmiennictwa i orzecznictwa degradacja systemu prawnego zostaje finalnie przypieczętowana.

Objawia się to w postaci kuriozalnych wyroków, które dla przykładu wyolbrzymiają współsprawstwo ofiar przy jednoczesnym umniejszaniu winy sprawców. Tak dla porządku semantycznego, pojęcie winy funkcjonuje w obrocie prawny jedynie _de nomine_ a nie _de jure_, ponieważ przecież wina w świecie politpoprawności nie istnieje. Została ona wyrugowana już u podstaw, w antropologii filozoficznej tego systemu, która wywodzi się wprost z marksistowskiej koncepcji społecznej natury człowieka. Człowiek bowiem jak głoszą marksiści zarówno ze szkoły radzieckiej jak i eurokomuniści jest konstruktem społecznym, czyli wypadkową oddziałujących nań amorficznych procesów i niejako ich ostateczną summa summarum. Winę więc, za takie a nie inne czyny jednostki powinniśmy zrzucić na społeczeństwo i na proces wychowawczy, rodzinę i otoczenie. Taka koncepcja człowieka, zakłada też ipso facto brak wolnej woli, a więc również pojęcia osobistego sprawstwa czynu.

Człowiek będący kłębowiskiem emocji, wpływów, traum z dzieciństwa, popędów etc. nie odpowiada za to co czyni, bowiem każdorazowo jest to stochastyczny wynik wzajemnego oddziaływania czynników odeń niezależnych. W sensie metodologicznym taka antropologia filozoficzna stoi na poziomie łysenkizmu.

Wymiar sprawiedliwości bez tych fundamentalnych pojęć staje się jedynie aparatem represji na służbie ideologii państwowej zmierzającej do ukształtowania „nowego człowieka”.

Sowiecka idea „_pieriekowki duszej_” (przekuwania dusz) odbyła długi marsz, z Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii bolszewików na salony elit politycznych i intelektualnych zachodniego kręgu cywilizacyjnego. Proces ten zajął niecałe sto lat, a zmiany, które spowodował nie mają swojego precedensu w historii ludzkiej cywilizacji na przestrzeni ostatnich 2000 lat.

Proces ten jednak trwa w dalszym ciągu i musimy być świadomi, że zmiany, których dokonuje są zasadniczo nieodwracalne.

Paradoksalnie transfer tej ideologii na zachód zawdzięczamy Adolfowi Hitlerowi, który prześladując twórców szkoły frankfurckiej, wypchnął ich prosto w ramiona amerykańskich uniwersytetów, skąd rozwinięte i wzmocnione ich reputacją zdominowały rządy, uniwersytety, parlamenty współczesnego świata. W taki oto sposób od Lenina i Trockiego do Herberta Marcuse i Theodora Adorno rewolucja komunistyczna przeszła drogę do zwycięstwa bez plutonów egzekucyjnych, obozów śmierci i świstu gilotyny.

Jej zwycięstwo nie objawiło się zatknięciem sztandaru Związku Radzieckiego na Cabo da Roca ale delikatnym szelestem kart książki, czytanej w czytelni biblioteki Uniwersytetu Columbia, pewnego zimowego wieczoru w 1968 roku.

Bibliografia:

Talmud

Marcin Luter: „Artykuły szmalkaldzkie i 95 tez”

Maximilien de Robespierre:” Katechizm rewolucyjny”

Georg Wilhelm Fryderyk Hegel: „Fenomenologia Ducha”

Karol Marx:” Manifest komunistyczny”

Włodzimierz Lenin:” Państwo a rewolucja”

Altiero Spinelli: „Manifest z Ventotene”

Karl R. Popper:” The Open Society and Its Enemies”

„Traktat z Lizbony zmieniający Traktat o Unii Europejskiej i Traktat ustanawiający Wspólnotę Europejską” 2007

John Lennon:” Imagine”Metafizyka grzybobrania

Jeden z moich uniwersyteckich nauczycieli na zajęcia związane bodaj z jakimś zagadnieniem względności pojęć, przyniósł Atlas Grzybów tłumaczenie polskie z j. rosyjskiego wydane w 1952 roku.

Państwu się zapewne wydaje -rozpoczął wypowiedź- że grzyby są albo jadalne, albo trujące a tymczasem proszę bardzo! Otworzył zaznaczoną stronę i czyta -muchomor czerwony, grzyb trujący, ale w niektórych regionach Związku Radzieckiego po sześciokrotnym przegotowaniu i zasoleniu jest jadalny.

I tak było ze wszystkimi grzybami trującymi, które co prawda nominalnie i faktycznie były trujące, ale w niektórych regionach Związku Radzieckiego, po sześcio lub ośmiokrotnym przegotowaniu i zasoleniu były jadalne! Wskazuje to, że już samo grzyboznawstwo jest organicznie powiązane z filozofią nie wspominając już nawet o doktrynie państwowej Związku Radzieckiego.

Obecnie, ze względu na brak Związku Radzieckiego do grzybobrania musimy podchodzić w zgoła inny, bardziej wyrafinowany sposób.

Jednym z najbardziej znanych myślicieli-grzybiarzy był niewątpliwie Martin Heidegger, który zapewne pod wpływem przemyśleń podczas spacerów w lesie, zamienił nowicjat w Towarzystwie Jezusowym na członkostwo w NSDAP i napisał swoje słynne dzieło pt:” Holzwege” ( Leśne ścieżki).

Adam Mickiewicz w Panu Tadeuszu opisywał grzybobranie tak:

„Grzybów było w bród: chłopcy biorą krasnolice,

Tyle w pieśniach litewskich sławione lisice,

Co są godłem panieństwa, bo czerw ich nie zjada,

I dziwna, żaden owad na nich nie usiada.

Panienki za wysmukłym gonią borowikiem,

Którego pieśń nazywa grzybów pułkownikiem.

Wszyscy dybią na rydza; ten wzrostem skromniejszy

I mniej sławny w piosenkach, za to najsmaczniejszy,

Czy świeży, czy solony, czy jesiennej pory,

Czy zimą. Ale Wojski zbierał muchomory…”

O tym jednak co Wojski robił z tymi muchomorami Poeta już nic nie napisał.

W dawnych wierzeniach grzyby należały do świata demonicznego, powiązanego z duchami, magią i sferą nieczystą. Las bowiem jawił się jako przestrzeń obca i groźna, a dodatkowej tajemniczości dostarczał fakt, iż grzyby rosną nocą, co jak uważano niezawodnie świadczy o udziale wiedźm, rusałek i czartów w ich powstaniu. Grzyby były uważane za posłańców świata mroku i duchów zmarłych.

Nieprzypadkowo zatem, jeden z grzybów trujących jest nazywany szatanem. Dodatkowej aury tajemniczości przydawały grzybom ich trujące i halucynogenne właściwości. Grzyby halucynogenne były i są bodaj dość powszechnie wykorzystywane w szamanizmie, natomiast o podstępnym truciu za pomocą grzybów nazbierało się mnóstwo literatury i przypowieści.

Wierzono, iż szamani za pomocą grzybów potrafią przepowiadać przyszłość i komunikować się z zaświatami. Zwyczaj spożywania grzybów z kapustą w Wigilię jest pozostałością pogańskich wierzeń, iż w tym właśnie dniu, dom jest nawiedzany przez duchy przodków.

Przedziwna morfologia grzybów, ich zapach i spektakularne obumieranie i gnicie sprawiło, iż były symbolem przemijania i śmierci. O roli zaś grzybów w kultach ezoterycznych można napisać osobną książkę.

Również w kulturze chrześcijańskiej przestrzegano pewnych świąt jak na przykład święto Piotra i Pawła przypadające na dzień 29 czerwca, przed którą to datą zbieranie grzybów było surowo zabronione.

Istnieje nawet legenda opowiadająca o tym jak Jezus ze świętym Piotrem zbierali w lesie grzyby. Bo jest i była też jasna strona grzybów wykorzystywanych przecież powszechnie w medycynie ludowej i w kuchni. Miały też znaczenie praktyczne, tląca się huba używana była do podtrzymania ognia i umożliwiała w razie potrzeby rozpalenie ogniska a maślaki, w co wszelako trudno uwierzyć, bywały używane do smarowania osi wozów.

Samo grzybobranie też obrosło całą masą rozmaitych wierzeń i przesądów, które nawet dzisiaj przydają tej czynności nieco magicznego charakteru. Istnieje dość rozpowszechnione przekonanie, że wyciągnięcie z kieszeni noża powoduje, że grzyb się chowa. Każdy grzybiarz wie, że ostentacyjne obnoszenie się na początku grzybobrania z dużą torbą spowoduje to, że grzyb się schowa, natomiast gdy zostanie zaskoczony bez torby i nożyka nie zdąży ostrzec innych grzybów i już jest nasz.

Dawniej wierzono również, iż skromne, znoszone ubranie przynosi szczęście na grzybobraniu a zbyt głośne zachowanie płoszy grzyby. Moja Żona na przykład po znalezieniu grzyba mówi głośno: Dziękuję ci lesie! -celem zyskania przychylności lasu, a gdy nie może znaleźć grzyba mówi: Tak bym chciała znaleźć grzybka! -i zawsze znajduje.

Przy zbieraniu trufli występuje zupełnie inny zestaw mitów i wierzeń zapewne ze względu na rynkową wartość tych grzybów, jednak i u nas wyobraźnię grzybiarzy rozpaliła informacja, iż po niemal stu latach w naszych lasach można napotkać gąskę sosnową, której kilogram w Japonii jest wart kilkanaście tysięcy euro.

W czasach rzymskich powszechnie wierzono, że trufle rosną w korzeniach drzew ożywianych przez pioruny, co nadaje im mistyczny charakter i boskie pochodzenie.

Celem lepszego zrozumienia fenomenologii i metafizyki grzybów polecam dodanie do sosu z pieczeni z królika odrobiny, grzybka zwanego krawcem (koźlarz pomarańczowo żółty), który sprawia, iż sos będzie czarny jak atrament i aromatyczny.

Ta czerń niech przypomina nam ciemny, dębowy las i mrok wieczności.

Bibliografia:

Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 3 listopada 2022 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie grzybów dopuszczonych do obrotu lub produkcji przetworów grzybowych, środków spożywczych zawierających grzyby oraz uprawnień klasyfikatora grzybów i grzyboznawcy.

Powiatowa Stacja Sanitarno Epidemiologiczna w Bydgoszczy: „Jesień w lesie grzyby niesie”: wykaz literatury dla uczniów przygotowujących się do konkursu.

Martin Heidegger: „Holzwege” 1935–1946 1 Auflage. Klostermann, Frankfurt am Main

Lewis Caroll: „Alicja w krainie czarów”

Pilze und Menschen: “Gebrauch, Wirkung und Bedeutung der Pilze in der Kultur” Merlin Sheldrake:” Wie Pilze unsere Welt formen und unsere Zukunft beeinflussen” Václav Čtvrtek: ”Muchomorek i Żwirek”Jak zostać telewizyjnym ekspertem

Wybór dziedziny, w której zamierzamy zostać ekspertem jest niesłychanie ważny. Należy bowiem pamiętać, że ekspert telewizyjny absolutnie nie może znać się na czymkolwiek w dziedzinie, w której ma być ekspertem. Jeżeli więc posiadamy jakiekolwiek wykształcenie (co poważnie utrudnia zostanie ekspertem telewizyjnym) musimy wybrać sobie dziedzinę jak najdalszą od kierunku naszego wykształcenia. I tak dla przykładu osobom z wykształceniem podstawowym zaleca się bycie ekspertem w zakresie szkolnictwa wyższego, tym którzy są specjalistami w zakresie wychowania przedszkolnego zaleca się bycie ekspertem w dziedzinie energetyki jądrowej a absolwentom kierunków rolniczych w dziedzinie lotnictwa i astronautyki.

To zapewni, że bardzo często będziemy głosili tezy fałszywe (co jest mile widziane w TV) co ma tę zaletę, że z fałszu wynika zarówno fałsz jak prawda a z prawdy niestety tylko prawda, co jest niesłychanie nudne.

Logiczne jest zatem, że osoby bez wykształcenia albo z dyplomami kupionymi w Internecie mogą być ekspertami w dowolnych dziedzinach.

Na początek jednak przede wszystkim musimy jakoś zaistnieć w TV. Najlepiej zacząć budowanie rozpoznawalności od uczestnictwa w jakimś teleturnieju czy reality show. Aby w sposób trwały zapaść w pamięć widowni nie trzeba wiele wysiłku, bo wystarczy jakiś spektakularny blamaż — „Patrz to ten dureń co powiedział, że turbiny wiatrowe produkują wiatr!” albo: „To ten typ co mu lina pękła jak skakał na bungee!”.

Jeżeli już zatem bierzemy udział dajmy na to w zapasach w błocie, zagadajmy z wydawcą programu, ponieważ prawie na pewno to będzie ten sam, który jest wydawcą panelu eksperckiego poświęconego najnowszym badaniom w dziedzinie cząstek elementarnych albo polityce zagranicznej.

W tym momencie musimy sobie kupić okulary o możliwie jak najgrubszych oprawkach. W powszechnej bowiem opinii osobnik w okularach to intelektualista, jeżeli dodatkowo ma brodę to jest uznawany za myśliciela. W obecnych warunkach najlepsza byłaby kobieta z brodą i w okularach.

Biorąc udział w telewizyjny panelu eksperckim nie musimy się obawiać, że będziemy musieli polemizować z jakimś profesorem, specjalistą w danej dziedzinie, bo w telewizji takich się eliminuje. Jeżeli już nawet trafi się jakiś profesor, to możemy być pewni, że w panelu poświęconym polityce zagranicznej będzie to entomolog a w panelu poświęconym transportowi lotniczemu mediewista.

Eksperci nietelewizyjni bowiem dyskutują sobie w zaciszu swoich instytutów czy uczelni i nikogo to kompletnie nie interesuje.

Do dominacji w dowolnej polemice wystarczy nam zestaw retoryczny przyswojony w dzieciństwie podczas zabaw w piaskownicy: Nie to pan zaczął! A właśnie, że nieprawda! To pan kłamie! Ja tak nie powiedziałem! etc. W razie potrzeby należy sobie przyswoić bardziej zaawansowane sztuczki jak na przykład:” Amerykańscy badacze z uniwersytetu stanowego w Ohio udowodnili, że …”, „Albert Einstein dawno wykazał matematycznie, że wszystko jest względne!”, „w magazynie Science z lutego 2005 roku jest artykuł na ten temat.”

W miarę możliwości należy zadbać o to, aby kilkukrotnie zmienić zdanie w trakcie audycji, przerywać wypowiedzi innych i prowadzącego, zmieniać temat jak najczęściej i żywo gestykulować. Jeżeli na stole stoi szklanka z wodą nie wolno zapomnieć, aby ją przewrócić. Winę oczywiście należy zrzucić na interlokutora:” To pan mnie tak zdenerwował!”.

Bycie głośnym, wulgarnym i aroganckim zapewni nam uznanie szerokich rzesz widzów i sympatię wydawcy, więc udział w kolejnych wywiadach i dyskusjach mamy już w kieszeni. Jeżeli zachowania takie są obce naszej naturze możemy je wyćwiczyć dyskutując ze świadkami Jehowy, z telemarketerem oferującym nam panele fotowoltaiczne lub kierowcą taksówki na temat wydania reszty.

Jeżeli chcemy swojej karierze eksperckiej dodać trochę instytucjonalnego sznytu możemy rozważyć zapisanie się do jakiejś jedynie słusznej partii co może sprawić, iż dostaniemy stanowisko ministra w jakimś kolejnym rządzie fachowców i zacząć zmieniać świat na lepszy w realnym życiu.

Bibliografia:

Artur Schopenhauer:” Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów”

Arnold Schaefer:” Demosthenes und seine Zeit”

Gorgiasz: “Obrona Palamedesa”

Erazm z Rotterdamu:” Pochwała głupoty”

Ranjot Sing Chahal: „The ultimate guide how to become famous and make your mark”

Marek Porcjusz Katon:” Orationes”

Julian Tuwim:” Ptasie radio”Wybrane zagadnienia bezpieczeństwa i higieny pracy pisarza

Źródło (ww.ciop.pl/CIOPPortalWAR/appmanager/ciop/pl? _nfpb=true&_pageLabel=P3) pisze tak:” „Zadania pisarza mają charakter poznawczy, artystyczny i estetyczny. Pisząc, autor podejmuje tematykę jaka mu odpowiada, kieruje się własnymi poglądami i doświadczeniami, czasem jednak musi sięgać do materiałów źródłowych i opracowań specjalistycznych.”

Gdyby tak było to w zasadzie nie byłoby problemu, ale niestety prawda dalece odbiega od tych wyidealizowanych wyobrażeń.

_Choroby zawodowe_

Poeci i pisarze kryminałów: Alkoholizm, narkomania, HIV, HPV, kiła, rzeżączka, chlamydioza, rzęsistkowica, depresja, choroba afektywna dwubiegunowa, psychoza maniakalno depresyjna, schizofrenia, anoreksja, bulimia, bezsenność, pisarze książek historycznych: PTSD, wypalenie zawodowe, skrzywienie kręgosłupa, niedowidzenie, hemoroidy, marskość wątroby, rak płuc, zespół cieśni nadgarstka, kolano praczki, łokieć tenisisty, autorzy zwykłej beletrystyki: rwa barkowa, rwa kulszowa, zakrzepica żył, osteoporoza, reumatoidalne zapalenie stawów, przewlekła obturacyjna choroba płuc, astma, mukowiscydoza, zatrucia pokarmowe, wrzody żołądka, neuropata, nefropatia, reportażyści w krajach egzotycznych: HIV, Covid, choroba wściekłych krów, afrykański pomór świń, dur brzuszny, denga, malaria, ameboza, gorączka środkowego Nilu, trąd, ospa, dżuma i cholera.

_Zasady postępowania w nagłych przypadkach_

_Czynniki ryzyka_

Brak świeżego powietrza, brak ruchu, słabe oświetlenie, kurz, deprywacja sensoryczna, promieniowanie monitora, słabe odżywianie, odwodnienie, brak snu, przemęczenie, stres, zagrożenie porażeniem prądem elektrycznym, możliwość powstania atmosfery wybuchowej, upadku z krzesła, uderzenia głową o biurko, utrata przytomności, atak serca, ustanie krążenia, poparzenia, zwichnięcia, skaleczenia, substancje toksyczne, substancje rakotwórcze.

_Niebezpieczne substancje w miejscu pracy_

Gazy łatwopalne, alkohol etylowy i metylowy, wodorowęglan sodu, substancje żrące, parzące i toksyczne, kwasy i ługi, materiały wybuchowe, benzyna, olej napędowy.

_Profilaktyka_

Wietrzyć pokój, sprawdzać czy gaz w kuchni jest zakręcony, sprawdzić, czy krany są zakręcone, wykonywać ćwiczenia fizyczne, iść na spacer, regularnie się odżywiać, nawadniać organizm, wysypiać się, jeśli chcemy się podrapać w czoło upewnić się, że w ręku akurat nie trzymamy noża, unikać pisania nocą. Jeżeli nie zamierzamy zdobyć prestiżowej nagrody literackiej unikać pisania pod wpływem alkoholu i narkotyków.

_Strefy szczególnego narażenia na oddziaływanie szkodliwych czynników_

Sanatoria, hotele, domy pracy twórczej, miejscowości uzdrowiskowe, parki, szlaki turystyczne, schroniska, jeziora, lasy i góry. Bardzo niebezpiecznym środowiskiem jest drukarnia, gdzie można zostać wciągniętym do maszyny, zmiażdżonym przez pędzącą belę papieru o wadze dwóch ton albo zatruć się oparami farby.

Podczas spotkań autorskich z czytelnikami dodatkowo pojawia się narażenie na choroby zakaźne, możliwość pobicia, otrucia, kradzieży, wypadku komunikacyjnego.

_Aspekty prawne_

Pisanie może oczywiście narazić autora na odpowiedzialność karną. O ile nasze poglądy wydadzą się komuś niewłaściwe to system prawny oferuje takiemu pieniaczowi szeroką gamę podstaw kodeksowych do pozwania nas do sądu. Autor zatem z ostrożności procesowej musi unikać pewnych tematów, aby nie skończyć za kratkami. Z tejże ostrożności nie mogę podać listy takich tematów, ale wystarczy sobie pooglądać telewizję i poczytać w Internecie, aby się dowiedzieć co to za tematy.

Na przeciwnym biegunie znajduje się lista tematów, które poprawność polityczna nie tylko toleruje, ale nawet zaleca. Trzymając się tego kierunku zagwarantujemy sobie może nie od razu Nagrodę Nobla ale w każdym razie święty spokój.

Bibliografia:

Tadeusz Kotarbiński:” Traktat od dobrej robocie”, 1955

Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 26.09.1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy.

EU OSH Directive 90/270/EEC: “Provisions on workload, ergonomic and psychosocial risks” Stephen King:” On writing”, 2000 Charles Scribner’s Sons,Jak czytać newsy w Internecie

Nastąpił przełom w rozmowach pokojowych (było jakieś spotkanie, ale nic nie ustalono)

Wszyscy o tym mówią (nikogo to nie obchodzi)

Przeszedł na emeryturę. Taką kwotę może otrzymać (chodzi zapewne o średnią krajową)

Finalista konkursu Chopinowskiego ma zaskakujące hobby (pewnie gra na fortepianie)

Fala zakażeń. Liczba chorych bije rekordy (zwykła grypa chorych tyle samo co w zeszłym roku)

Niesamowita wyprzedaż rabaty do 90 % (pod warunkiem, że się kupi 15 przedmiotów powyżej 100 złotych za jeden)

Zobacz, jak zakończyła się jazda nowym samochodem (wpadł do rowu)

Skandal na ściance (aktorce pękła gumka od majtek)

Na księżycu odkryto dziwną mega strukturę (nic nie odkryto za to możemy przeczytać, że są takie plotki)

Chcą zamienić Central Park w gigantyczny parking (nic nie chcą zamienić, ale ktoś sklecił taką wizualizację)

Nowy gigantyczny podatek (od 2040 roku, ale i to nie jest pewne)

Włącz to na swoim telefonie podczas jazdy samochodem, a twoje życie się odmieni. Tak twierdzą eksperci (chodzi o funkcję „nie przeszkadzać” w ten sposób nie odbierzemy telefonu od żony i będzie awantura)

Zamek jak z bajki. Mało znany a zachwyca! (milion zwiedzających rocznie)

Legenda starożytności. Co wiadomo o Atlantydzie (to samo co zawsze, czyli nic)

Warto to wiedzieć, kiedy tankujesz. Niektórzy kierowcy mają z tym problem (chodzi o debili, którzy nie wiedzą, że pistolet można zablokować)

Musisz to przeczytać (lepiej nie czytaj)

Bez znajomości tych funkcji samochodu lepiej nie siadaj za kierownicą (to dla ludzi, którzy nie musieli odbyć kursu na prawo jazdy, bo znaleźli w opakowaniu chipsów)

Zniknęła z show biznesu. Dzisiaj wyjaśnia co się z nią stało. (urodziła dziecko)

Szokujące nagranie (facet spadł z roweru, aby to zobaczyć wcześniej jest 10 minut reklam)

Był koszmarem widzów. Czy wiecie jak dziś wygląda? (jeszcze gorzej niż poprzednio)

Dlaczego kosmici się z nami nie kontaktują? Nowe teorie naukowców! (nie nowe tylko stare i nie teorie, ale bzdury i nie naukowców tylko jakichś pismaków a nie kontaktują się bo nie ma o czym gadać)

Założyła to na sesji zdjęciowej (chodzi o kapelusz)

Leśnicy ostrzegają grzybiarzy. Niebezpieczeństwo może się czaić w zaroślach. (jak zawsze żmija zygzakowata prawie na wymarciu)

Przyłapali ich w woj. śląskim! Samochody Google przestały fotografować miasta. Czas na aktualizację 2025! Pierwsze zdjęcia już są… (zdjęcie przedstawia jakiegoś menela siedzącego na przystanku autobusowym)

Już dziś w telewizji KULTOWA produkcja z lat 70. Fani kina akcji szybko nie pójdą spać. (_Spy who loved me_ z Rogerem Moore ale żeby od razu nie spać!?)

Małpa ukradła turystce okulary (fakt, ukradła i co z tego!?)

Rząd wprowadza wielką reformę (od dwu lat wprowadza i wprowadzić nie może)

To szaleństwo, Świat islamu cieszy się z wyborów w USA (11 września też się cieszył)

Bibliografia:

Aleksander Bocheński: „Dzieje głupoty w Polsce”

Wirtualna Polska

Onet

Microsoft News

Robert Musil:,”Lecture on Stupidity” Vienna 1937

Michael Klein: “An epidemic of stupidity, and its danger to society and democracy”,

Dietrich Bonhoeffer:” Widerstand und Ergebung. über Dummheit”

Carlo Maria Cipolla: „Le leggi fondamentali della stupidità umana”, 1976

Kornel Makuszyński:” Przygody Koziołka Matołka”
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij