Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi - ebook
Poznaj sekret ludzkich relacji, który zmieni Twoje życie!
Ta książka to światowy bestseller, który od dziesięcioleci pomaga milionom ludzi zdobywać sympatię, budować autorytet i skutecznie wpływać na innych – bez manipulacji, bez presji, z pełnym szacunkiem.
To potężne, sprawdzone w praktyce zasady komunikacji, które działają w biznesie, sprzedaży, przywództwie i życiu prywatnym. Nauczysz się, jak zjednywać sobie ludzi od pierwszego spotkania, jak przekonywać z klasą oraz jak zamieniać konflikty w współpracę.
Jeśli chcesz, by inni słuchali Cię z uwagą, ufali Twoim decyzjom i chętnie podążali za Twoimi pomysłami – ta książka stanie się Twoim przewodnikiem.
Ponadczasowy klasyk sukcesu.
Jedna książka, która może zmienić wszystkie Twoje relacje.
| Kategoria: | Poradniki |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-11-18933-1 |
| Rozmiar pliku: | 1,5 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Dale Carnegie – amerykański pisarz, wykładowca oraz autor sławnych kursów samodoskonalenia, sprzedaży, szkoleń firmowych, wygłaszania mów publicznych i rozwijania umiejętności interpersonalnych – był drugim synem ubogiego farmera Jamesa Williama Carnegiego i jego żony Amandy Elizabeth Harbison. Przyszedł na świat w 1888 roku w miejscowości Maryville w stanie Missouri. Choć wstawał co noc o czwartej, aby wydoić krowy, ukończył State Teacher’s College w Warrensburgu. Po studiach zajął się sprzedażą kursów korespondencyjnych, a następnie bekonu, mydła oraz smalcu, które produkowała firma Armour & Company.
W 1911 roku Carnegie zrezygnował z pracy sprzedawcy po odłożeniu pięciuset dolarów, zamierzając zaangażować się w ruch Chautauqua, lecz zamiast zostać wykładowcą, zapisał się na American Academy of Dramatic Arts. Nie odniósł jednak sukcesu na scenie i wrócił bez oszczędności do Nowego Jorku. Mieszkając w budynku należącym do YMCA, wpadł na pomysł poprowadzenia wykładów z nauki publicznych przemówień. W trakcie pierwszych zajęć omówił przed czasem cały przygotowany materiał i poprosił uczestniczące w nich osoby, aby opowiedziały o tym, co je denerwuje. Okazało się, że rozmawiając na ten temat, odczuwały one znacznie mniejszy lęk przed publicznymi wystąpieniami. Dzięki tej wiedzy poszerzył w 1912 roku zakres zagadnień omawianych na kursie, a zaledwie dwa lata później zarabiał pięćset dolarów tygodniowo, spełniając pragnienia wielu Amerykanów pragnących rozwijać własne umiejętności. W 1916 roku stać go już było na wynajęcie Carnegie Hall i wygłoszenie w wypełnionej po brzegi operze wykładu.
Swoją wiedzę Dale Carnegie zawarł w książce _Jak przemawiać publicznie. Praktyczny kurs dla ludzi biznesu_ (wydanej w 1926 roku), lecz zmienił kilka lat później jej tytuł na _Jak przemawiać publicznie i wpływać na ludzi biznesu_ (wydanie z 1932 roku). Opublikowana w 1936 roku przez wydawnictwo Simon & Schuster książka _Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi_ stała się bestsellerem, a zarazem najlepiej sprzedającą się pozycją w całym dorobku autora. Zawarł w niej praktyczne porady pomagające wieść udane życie zawodowe i osobiste. Do dziś korzystają z niej osoby korzystające z usług Dale Carnegie Training. Książka składa się z czterech części:
Część 1: Podstawowe techniki obchodzenia się z ludźmi.
Część 2: Sześć sposobów na to, aby inni nas lubili.
Część 3: Jak przekonać innych ludzi do naszych pomysłów i sposobu myślenia.
Część 4: Bądź liderem: jak zmieniać ludzi, nie obrażając ich i nie wzbudzając w ich niechęci.
Do czasu śmierci autora przetłumaczono ją na trzydzieści jeden języków i sprzedano w pięciu milionach egzemplarzy.
W czasie I wojny światowej Dale Carnegie służył w amerykańskiej armii. W 1931 roku rozwiódł się z pierwszą żoną, a w 1944 roku ożenił ponownie, z Dorothy Price Vanderpool. Zmarł w 1955 roku we własnym domu, przeżywszy sześćdziesiąt sześć lat. Pochowano go na cmentarzu w mieście Belton w stanie Missouri.WSTĘP
Pierwsze wydanie _Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi_ ukazało się w roku 1937. Jego nakład liczył zaledwie pięć tysięcy sztuk. Autor Dale Carnegie i wydawnictwo Simon & Schuster zakładali skromne zyski ze sprzedaży. Ku ich ogromnemu zdziwieniu książka w mgnieniu oka stała się hitem, a kolejne dodruki z trudem zaspokajały rosnące zapotrzebowanie. _Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi_ przeszło do historii jako jeden z największych światowych bestsellerów. Dotknęło czułego miejsca i zaspokoiło potrzebę, która nie wynikała jedynie ze skutków wielkiego kryzysu, czego dowodzą niezbicie kolejne wydania ukazujące się ponad pół wieku po pierwszym.
Dale Carnegie zwykł mówić, że łatwiej zarobić milion dolarów, niż trafnie ująć myśl w jednym zdaniu. _Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi_ samo w sobie stało się takim zdaniem – cytowanym, parafrazowanym, parodiowanym i wykorzystywanym w rozlicznych kontekstach w komiksach i powieściach. Książkę przetłumaczono na prawie wszystkie używane dziś języki. Odkrywały ją na nowo kolejne pokolenia, znajdując w niej znaczące dla nich treści.
Tak oto dochodzimy do nasuwającego się logicznie pytania – po co wprowadzać korekty i poprawki do tekstu, który stale przemawia do czytelników? Po co majstrować przy czymś, co odniosło sukces?
Na początek należy wszystkim uświadomić, że Dale Carnegie za życia sam wielokrotnie i niezmordowanie redagował swoje prace. Książka _Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi_ zrodziła się jako podręcznik używany na kursach do nauki efektywnego przemawiania i nawiązywania relacji i do dziś jest w ten sposób używana. Aż do śmierci w 1955 roku Dale nanosił poprawki i korygował treści prezentowane w ramach kursu tak, by lepiej odpowiadały potrzebom rosnącej grupy odbiorców. Był niedościgniony w dostrzeganiu zmieniających się nurtów współczesnego życia. Nieustannie dopracowywał własne metody przekazywania wiedzy – kilkukrotnie aktualizował swoją książkę na temat efektywnego przemawiania. Gdyby żył dłużej, własnoręcznie poprawiłby tekst _Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi_, aby lepiej odzwierciedlał on zmiany, jakie zaszły na świecie od chwili jej powstania w latach trzydziestych XX wieku.
Sporo zamieszczonych w książce nazwisk należących do osób ówcześnie dobrze znanych dziś mówi współczesnym czytelnikom bardzo niewiele. Niektóre przykłady i frazy sprawiają w kontekście obecnych nastrojów społecznych wrażenie równie staroświeckich co historie opisane w wiktoriańskiej powieści. A to osłabia siłę przekazu i samą treść książki.
Z tego powodu zdecydowaliśmy się ją przeredagować, by stała się bardziej przystępna i zrozumiała dla współczesnych czytelników, nie ingerując w jej zawartość. Jedyne „zmiany”, jakie wprowadziliśmy do _Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi_, polegały na usunięciu kilku zdań i dodaniu odnoszących się do dzisiejszych czasów przykładów. Zachowaliśmy zuchwały i pełen werwy styl pisania – nie tknęliśmy nawet slangowych określeń, których używano w latach trzydziestych. Dale Carnegie pisał tak, jak mówił – z entuzjazmem, posługując się kolokwializmami niczym gawędziarz.
Z tego też powodu głos Dale’a stale rozbrzmiewa w jego książkach i pracach. Tysiące osób z całego świata uczestniczą rokrocznie w opracowanych przez niego kursach. Kolejne tysiące czytają _Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi_ i czerpią z niego inspiracje do wprowadzenia zmian we własnym życiu. To właśnie im oferujemy nowe wydanie książki, dopracowując i doszlifowując bardzo sprawne narzędzie, jakie ona niewątpliwie stanowi.JAK POWSTAŁA NINIEJSZA KSIĄŻKA – A TAKŻE Z JAKIEGO POWODU
Dale Carnegie
Przez pierwsze trzydzieści pięć lat XX wieku amerykańskie wydawnictwa opublikowały łącznie ponad dwieście tysięcy różnych książek. Większość z nich była straszliwie nudna, a wiele okazało się finansowymi porażkami. Czy użyłem słowa „wiele”? Szef jednego z największych domów wydawniczych na świecie zwierzył mi się, że aż siedem z ośmiu wydawanych przez jego firmę tytułów notuje straty.
Skąd wzięła się w takim razie moja śmiałość do napisania kolejnej książki? I dlaczego powinniście w ogóle po nią sięgać?
To bardzo dobre pytania. Postaram się odpowiedzieć na oba.
Od 1912 roku opracowuję i prowadzę kursy zawodowe dla mieszkańców Nowego Jorku. Początkowo zajmowałem się wyłącznie nauką wygłaszania przemówień publicznych. Dzięki moim kursom ludzie dowiadywali się, jak szybko reagować i podejmować decyzje oraz klarownie, skutecznie i swobodnie wyrażać własne myśli w rozmowach biznesowych, a także zwracając się do większych grup słuchaczy.
Z czasem, wraz z upływem kolejnych pór roku, zdałem sobie sprawę, że kursanci oprócz nauki efektywnego przemawiania potrzebowali również wiedzy na temat tego, jak dogadywać się z innymi ludźmi na co dzień – w kontaktach zawodowych i towarzyskich.
Równie stopniowo uświadamiałem sobie, że i mnie przydałoby się takie szkolenie. Kiedy dziś spoglądam wstecz, poraża mnie własny brak finezji i zrozumienia. Jakże żałuję, że podobna książka nie trafiła do moich rąk dwadzieścia lat temu! Byłaby z pewnością drogocennym skarbem.
Obchodzenie się z ludźmi to najprawdopodobniej największy problem, z jakim mierzycie się w codziennym życiu – a w szczególności na polu zawodowym. Przeprowadzone kilka lat temu pod auspicjami Fundacji Carnegiego dla Rozwoju Nauki badanie wykazało bardzo istotną rzecz, którą potwierdziły następnie kolejne prace wykonane przez Instytut Technologii Carnegiego. Okazuje się, że nawet na tak specjalistycznym polu zawodowym jak inżynieria posiadana wiedza determinuje sukces w zaledwie 15 procentach, a w aż 85 procentach zależy on od umiejętnego posługiwania się inżynierią społeczną, czyli od osobowości i zdolności przewodzenia.
Przez wiele lat prowadziłem kursy dla Filadelfijskiego Klubu Inżynierów i nowojorskiego wydziału Amerykańskiego Instytutu Inżynierów Elektryków. Uczestniczyło w nich łącznie mniej więcej tysiąc pięciuset słuchaczy. Zgłaszali się na nie, gdyż po latach pracy, obserwacji i gromadzenia doświadczeń zdawali sobie w końcu sprawę, że najlepiej płatne stanowiska zajmowały w ich firmach osoby, które niekoniecznie były świetnymi inżynierami. Wykwalifikowany pracownik z wiedzą na temat inżynierii, księgowości lub architektury może liczyć na nominalną stawkę. Lecz jeśli taka osoba dodatkowo umie wyrażać własne pomysły, nie waha się przejmować przywództwa i potrafi rozbudzać entuzjazm u innych, to z pewnością zarobi znacznie więcej.
W najlepszym okresie swojego zawodowego życia John D. Rockefeller stwierdził, że „umiejętność obchodzenia się z ludźmi jest towarem takim samym jak cukier czy kawa. I jestem gotów zapłacić za pozyskanie tej umiejętności więcej niż jakiejkolwiek innej”.
Czy nie uważacie, że wszystkie szkoły i uczelnie w kraju powinny prowadzić kursy rozwijające tę najcenniejszą na całym świecie umiejętność? Jeśli tak się dzieje, to musiałem ów fakt przegapić, zanim zasiadłem do pisania.
Uniwersytet Chicagowski i organizacja YMCA zorganizowały ankietę, aby ustalić, czego najchętniej chciałyby się uczyć dorosłe osoby.
Przygotowanie badania zajęło dwa lata, a kosztowało ono dwadzieścia pięć tysięcy dolarów. Przeprowadzono je w Meriden w stanie Connecticut, uznając je za typowe amerykańskie miasto. Wszystkim dorosłym mieszkańcom i mieszkankom Meriden zadano sto pięćdziesiąt sześć pytań, takich jak: Czym się pan zajmuje zawodowo? Jakie ma pan wykształcenie? Jak spędza pan czas wolny? Ile pan zarabia? Jakie ma pan hobby? Jakie są pana ambicje? Z jakimi mierzy się pan problemami? Jaką wiedzę chciałby pan zdobyć? Badanie wykazało, że ludzie najchętniej interesowali się zdrowiem oraz innymi ludźmi – chcieli wiedzieć, jak się z nimi dogadywać, jak sprawić, by ich lubili, i jak przekonywać ich do własnych pomysłów.
Organizatorzy badania postanowili przygotować właśnie taki kurs dla mieszkańców i mieszkanek Meriden. Rozpoczęli sumienne poszukiwania podręczników zajmujących się tym zagadnieniem, lecz nie znaleźli żadnego. W końcu zwrócili się do jednego z autorytetów w dziedzinie edukacji i zapytali, czy może im polecić stosowną książkę. „Nie – odparł. – Rozumiem potrzeby tych ludzi, ale taka książka nigdy nie powstała”.
Wiem z doświadczenia, że podana odpowiedź była prawdziwa, gdyż latami sam szukałem praktycznego i skutecznego podręcznika na temat relacji międzyludzkich.
A skoro takowy nie istniał, postanowiłem napisać własny i wykorzystać go w trakcie organizowanych kursów. Macie go przed sobą. Mam nadzieję, że się wam spodoba.
Przygotowując się do jego stworzenia, przeczytałem wszystkie teksty, jakie zdołałem znaleźć na interesujący mnie temat – od felietonów w gazetach i artykułów w czasopismach, przez akta sądowe, po dzieła dawnych filozofów i współczesnych psychologów. Dodatkowo zatrudniłem badacza, który następne półtora roku życia spędził w bibliotekach, czytając teksty, które przegapiłem, od uczonych wywodów po setki artykułów i biografii sławnych osób, aby pomóc w ustaleniu, jak dawni przywódcy radzili sobie w kontaktach z innymi. Przeczytaliście zapewne niejedną z nich. Wszyscy lubimy czytać opowieści z życia Juliusza Cezara czy Thomasa Edisona. My przeczytaliśmy ponad sto biografii Theodore’a Roosevelta. Byliśmy gotowi poświęcić mnóstwo czasu i pieniędzy, aby poznać każdy praktyczny sposób, jakiego użyto kiedyś do zdobywania przyjaciół i zjednywania sobie ludzi.
Osobiście przepytałem wiele osób, które odniosły sukcesy – niektóre z nich cieszyły się nawet światową sławą, jak wynalazcy Marconi i Edison, politycy Franklin D. Roosevelt i James Farley, przedsiębiorca Owen D. Young, gwiazdy filmowe Clark Gable i Mary Pickford, podróżnik Martin Johnson – aby poznać stosowane przez nie w kontaktach z innymi techniki.
Korzystając ze zgromadzonego materiału, przygotowałem krótką przemowę i zatytułowałem ją „Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi”. Była ona jednak krótka tylko początkowo, bo szybko rozrosła się do wykładu trwającego półtorej godziny. Przez lata wygłaszałem go na kursach organizowanych przez nowojorski Instytut Carnegiego.
Wygłaszałem i zachęcałem słuchaczy, by testowali zdobywaną wiedzę w życiu zawodowym i prywatnym, a potem dzielili się swoimi doświadczeniami z pozostałymi osobami uczestniczącymi w kursie, a także tym, co zdołali osiągnąć. Jakże interesujące było to zadanie! Pomysł uczestniczenia w nowego rodzaju badaniach zafascynował osoby łaknące samodoskonalenia. Wspólnie stworzyliśmy pierwsze i jedyne na świecie laboratorium badające ludzkie relacje.
Ta książka nie powstała jak inne. Rosła niczym dziecko. Zrodziła się i rozwinęła w laboratorium, dzięki doświadczeniom tysięcy dorosłych osób.
Lata temu rozpoczęliśmy od listy zasad spisanych na kartce papieru nie większej od pocztówki. W następnym semestrze musieliśmy skorzystać z większej kartki, potem z broszury, a następnie z kilku stale się rozrastających broszur. Po piętnastu latach zbierania doświadczeń i eksperymentowania powstała z nich niniejsza książka.
Reguły, które nakreśliliśmy, nie wzięły się z teorii ani zgadywanek. Działają jednak znakomicie. Choć może to zabrzmieć dziwnie, na własne oczy widziałem, jak odmieniają ludzkie życie.
Skorzystajmy z przykładu. Na kurs zapisał się mężczyzna nadzorujący pracę trzystu czternastu osób. Przez lata otwarcie i bez umiaru je krytykował. Z jego ust nie padały nigdy słowa uprzejmości, uznania ani zachęty. Po zapoznaniu się z materiałami zawartymi w tej książce drastycznie zmienił życiową filozofię. Jego pracownicy są teraz lojalni i z entuzjazmem ze sobą współpracują. Trzystu czternastu wrogów zmienił w trzystu czternastu przyjaciół. Jak z dumą oznajmił, przemawiając w trakcie kursu: „Kiedy przechodziłem korytarzami firmy, nikt się ze mną nie witał. Pracownicy odwracali wzrok na mój widok. Teraz wszyscy są moimi przyjaciółmi i nawet stróż zwraca się do mnie po imieniu”.
Człowiek ten zarabiał teraz więcej, miał więcej czasu dla siebie i – co ma nieskończenie większą wartość – był znacznie szczęśliwszy w życiu zawodowym i prywatnym.
Wielu sprzedawców zwiększyło swoje zyski, stosując wspomniane reguły. Wielu zyskało nowych klientów, choć wcześniej słyszało od nich odmowy. Kierownicy uzyskali większe uprawnienia i podwyżki. Jeden z nich przyznał, że stało się tak, gdyż zastosował w pracy poznane reguły. Drugiego, zatrudnionego w Filadelfijskim Przedsiębiorstwie Gazowniczym, czekała degradacja z powodu kłótliwego charakteru i nieudolnego kierowania zespołem. Dzięki szkoleniom ów sześćdziesięciopięciolatek otrzymał awans i większe wynagrodzenie.
Na przyjęciach organizowanych po zakończeniu kursów wielokrotnie słyszałem od mężów i żon, że w domach zagościło więcej szczęścia, odkąd ich drugie połówki zaczęły uczęszczać na wykłady.
Ludzie często są zadziwieni osiąganymi przez siebie rezultatami. Wydają im się czarodziejską sztuczką. Zdarzało się, że dzwonili do mnie w niedzielę, gdyż chcieli się nimi pochwalić natychmiast i nie mogli czekać kolejnych dwóch dni na kolejną sesję wykładów.
Pewien kursant dyskutował na temat reguł z innymi uczestnikami przez cały wieczór. Gdy pozostali rozeszli się do domów o trzeciej w nocy, on ani myślał o śnie – tak bardzo poraziła go świadomość popełnionych wcześniej błędów i perspektywa otwierającego się przed nim nowego świata. Nie zdołał zmrużyć oka także następnego dnia i następnej nocy.
Kim był? Naiwną i słabo wykształconą osobą zawierzającą z miejsca każdej nowej teorii? Wręcz przeciwnie. Był obytym w świecie handlarzem dzieł sztuki, lwem salonowym władającym biegle trzema językami i absolwentem dwóch europejskich uniwersytetów.
Pisząc ten rozdział, otrzymałem list od pewnego niemieckiego arystokraty, którego przodkowie od pokoleń służyli w armiach Hohenzollernów. Napisał go na pokładzie transatlantyckiego parowca, przedstawiając zastosowanie poznanych na kursie zasad z religijnym niemalże zapałem.
Inny człowiek – wiekowy i zamożny Nowojorczyk, absolwent Harvardu i właściciel dużej fabryki dywanów – oznajmił, że przez czternaście tygodni trwania kursu dowiedział się o wywieraniu wpływu na ludzi więcej niż przez cztery lata spędzone na uczelni. Czy powiedział niedorzeczność? Coś śmiesznego? Niewyobrażalnego? Macie prawo zareagować na moje słowa dowolnym przymiotnikiem, gdyż przytaczam jedynie – bez komentarza – opinię konserwatywnego i odnoszącego sukcesy absolwenta Harvardu, którą usłyszało prawie sześćset osób zgromadzonych w czwartkowy wieczór, 23 lutego 1933 roku, w nowojorskim Yale Club.
Sławny harvardzki profesor William James stwierdził: „W zestawieniu z tym, kim powinniśmy być, jesteśmy zaledwie półprzytomni. Robimy użytek tylko z małej części fizycznych i psychicznych zasobów. Stwierdzając ogólnie, człowiek żyje w granicach własnych ograniczeń. Dysponuje rozlicznymi zdolnościami, z których notorycznie nie korzysta”.
Zdolności, z których „notorycznie nie korzystacie”! Jedynym celem powstania tej książki było udzielenie wam pomocy w odnalezieniu, udoskonaleniu, a następnie czerpaniu zysków z niewykorzystanych i uśpionych talentów.
Były rektor Uniwersytetu Princeton dr John G. Hibben powiedział: „Edukacja to zdolność sprostania życiowym sytuacjom”.
Jeśli po przeczytaniu pierwszych trzech rozdziałów nie poczujecie, że zyskaliście lepsze narzędzia do mierzenia się z życiowymi sytuacjami, to uznam moją książkę za porażkę, gdyż jak stwierdził Herbert Spencer: „największym celem edukowania nie jest wiedza, lecz działanie”.
A to jest właśnie książka o działaniu.
Dale Carnegie
1936DZIEWIĘĆ WSKAZÓWEK I RAD, JAK ODNIEŚĆ Z CZYTANIA TEJ KSIĄŻKI NAJWIĘKSZE KORZYŚCI
1.
Jeśli chcesz zyskać jak najwięcej na czytaniu niniejszej książki, musisz spełnić jeden bezwzględnie konieczny wymóg, znacznie istotniejszy niż jakiekolwiek zasady bądź techniki. Jeśli nie masz tej fundamentalnej cechy, nie pomoże stosowanie się do nawet tysiąca reguł. A jeśli masz tę wrodzoną zdolność, zdołasz osiągnąć cudowne rzeczy bez czytania rad na temat efektywnego korzystania z poradnika.
Jaki jest ten tajemniczy wymóg? Po prostu szczera i mocna chęć do nauki i silna determinacja do doskonalenia umiejętności obchodzenia się z innymi ludźmi.
Jak można wykształcić w sobie powyższe cechy? Dzięki stałemu przypominaniu sobie, jak bardzo są dla nas istotne. Musisz wyobrazić sobie, jak ich udoskonalanie prowadzi cię ku bogatszemu, pełniejszemu, szczęśliwszemu i udanemu życiu. Musisz powtarzać sobie raz po raz: „Moja popularność, moje szczęście i poczucie wartości zależą w dużym stopniu od mojej umiejętności obchodzenia się z innymi ludźmi”.
2.
Czytaj kolejne rozdziały bez zagłębiania się w szczegóły, aby zyskać właściwą perspektywę. Nie ulegaj pokusie i nie przeskakuj pospiesznie do następnych – chyba że czytasz wyłącznie dla przyjemności. Jeśli chcesz poprawić umiejętności nawiązywania relacji, wróć do początku rozdziału i przeczytaj go uważniej raz jeszcze. W ten sposób zaoszczędzisz czas i szybciej osiągniesz rezultaty.
3.
Przerywaj często czytanie, aby zastanowić się nad tym, co przeczytałeś. Spróbuj ustalić, jak i kiedy mógłbyś zastosować w praktyce zamieszczone w tekście sugestie.
4.
Czytaj z ołówkiem, długopisem, markerem lub mazakiem w dłoni. Jeśli natrafisz na radę, którą mógłbyś twoim zdaniem wykorzystać, podkreśl ją. Jeśli będzie to sugestia czterogwiazdkowa, podkreśl lub zakreśl każde zdanie, albo postaw przy nich jakiś znak. Zaznaczanie tekstu czyni proces czytania bardziej interesującym, a dodatkowo ułatwia i przyspiesza jego późniejsze przeglądanie.
5.
Znałem kobietę, która przez piętnaście lat pracowała jako kierowniczka w firmie ubezpieczeniowej. Każdego miesiąca przeglądała umowy zawarte w tym okresie z klientami. Oznaczało to, że miesiąc po miesiącu i rok po roku czytała często te same dokumenty. Dlaczego tak robiła? Doświadczenie nauczyło ją, że tylko w ten sposób będzie w stanie zapamiętać wszystkie klauzule.
Książkę o wygłaszaniu przemów pisałem przez dwa lata, a mimo to zaglądałem do niej od czasu do czasu, aby przypomnieć sobie, co napisałem. Szybkość, z jaką zapominamy, jest zdumiewająca.
Jeśli chcesz wynieść z czytania tej książki jak najwięcej, przejrzenie jej pospiesznie raz z pewnością nie wystarczy. Po uważnym przeczytaniu każdego rozdziału powinieneś wracać do niego każdego kolejnego miesiąca. Trzymaj książkę na biurku, aby stale mieć ją przed oczami. Często ją przeglądaj. Zaskakuj siebie różnorodnymi możliwościami rozwoju, które czekają za horyzontem. Pamiętaj przy tym, że stosowanie reguł wejdzie ci w nawyk tylko poprzez ich stałe i zdecydowane praktykowanie.
6.
Bernard Shaw powiedział: „Jeśli nauczysz człowieka czegokolwiek, niczego się nie nauczy”. I miał rację. Nauka to aktywny proces. Uczymy się poprzez działanie. Jeśli chcesz zdobyć umiejętności opisane w tej książce, musisz zacząć z nich korzystać i robić to przy każdej okazji. W przeciwnym razie szybko o nich zapomnisz. Zapamiętujemy tylko tę wiedzę, z której robimy użytek.
Zastosowanie wszystkich reguł będzie z pewnością trudne. Dobrze o tym wiem, bo chociaż napisałem o nich książkę, to sam miewam problemy z robieniem tego, do czego zachęcam czytelników. Posłużmy się przykładem. Kiedy jesteśmy niezadowoleni, znacznie łatwiej krytykujemy i potępiamy innych, a trudniej spoglądamy na sprawy z ich punktu widzenia. Znacznie łatwiej wyszukujemy wady, niż udzielamy pochwał. Łatwiej przychodzi nam mówienie o własnych potrzebach niż o potrzebach innych osób. Czytając tę książkę, przypominaj sobie, że nie robisz tego wyłącznie w celu pozyskania informacji. Próbujesz wykształcić w sobie nowe nawyki. Ba, próbujesz żyć w nowy sposób. A do tego będziesz potrzebował czasu, uporu i codziennej praktyki.
Dlatego często wracaj do przeczytanych już stron. Potraktuj tę książkę jak podręcznik na temat relacji z innymi ludźmi, a gdy natkniesz się na konkretny problem – nieposłuszne dziecko, małżonkę lub małżonka, których musisz przekonać do swoich pomysłów, czy poirytowanego klienta – nie ulegaj impulsom, gdyż jest to zazwyczaj działanie niewłaściwe. Wracaj do książki, czytaj ponownie zakreślone wcześniej fragmenty, a następnie wypróbowuj zamieszczone w nich rady w praktyce i przyglądaj się zaskakującym efektom podejmowanych decyzji.
7.
Wręcz małżonce, partnerowi, dzieciom, kolegom z pracy po złotówce za każdym razem, gdy złamiesz którąś z zasad. Zamień naukę w grę.
8.
Podczas rozmowy przed moimi zajęciami pewien prezes notowanego na giełdzie banku opisał bardzo skuteczną metodę samodoskonalenia, z której sam korzystał. Nie miał wyższego wykształcenia, a mimo to został jednym z najważniejszych amerykańskich finansistów. Jak sam przyznał, jego sukces zależał w dużym stopniu od ciągłego stosowania opracowanego samodzielnie systemu. Postaram się przytoczyć poniżej jego słowa tak wiernie, jak tylko zdołam.
„Latami korzystałem z terminarza, w którym notowałem wszystkie spotkania, jakie odbyłem danego dnia. Moi bliscy nigdy nie robili planów na sobotni wieczór, gdyż oddawałem się wtedy kształcącemu procesowi rewizji i samooceny. Po kolacji otwierałem w samotności terminarz i przypominałem sobie przebieg każdej rozmowy, dyskusji i spotkania, w których uczestniczyłem w bieżącym tygodniu. Zadawałem też sobie pytania:
– Jakie błędy popełniłem tym razem?
– Co tym razem zrobiłem poprawnie i w jaki sposób mógłbym to zrobić jeszcze lepiej?
– Czego nauczyło mnie to doświadczenie?
Często cotygodniowe weryfikacje sprawiały, że czułem się nieszczęśliwy. Zaskakiwały mnie popełniane notorycznie błędy. Co oczywiste, z upływem lat wpadki zdarzały się coraz rzadziej. Czasami miałem ochotę pochwalić siebie. Używałem tego systemu autoanalizy i edukacji przez lata. Odniosłem dzięki niemu najwięcej korzyści w porównaniu z innymi metodami, które zastosowałem.
Rozwinąłem za jego sprawą umiejętność podejmowania decyzji – a ta wielce mi pomogła w nawiązywaniu kontaktów z ludźmi. Polecam go z całego serca”.
Może zastosujesz w takim razie wspomnianą metodę do weryfikacji tego, czy trzymasz się reguł opisanych w książce? Jeśli tak postąpisz, wydarzą się dwie rzeczy.
Po pierwsze, zaangażujesz się w proces nauki, zarówno ciekawy, jak i bezcenny.
Po drugie, szybko zorientujesz się, że twoje umiejętności radzenia sobie i obchodzenia z ludźmi ulegną gwałtownej poprawie.
9.
Na końcu tej książki znajdziesz kilka pustych stronic, na których będziesz mógł wynotować odnoszone przez siebie sukcesy. Bądź szczegółowy w opisach zdarzeń. Notuj nazwiska, daty, adresy, końcowe rezultaty. Taki rejestr zachęci cię do bardziej wytężonych wysiłków, a po latach zapewni fascynującą lekturę!
Aby odnieść z czytania tej książki największe korzyści, powinieneś:
1. Wykształcić w sobie silną potrzebę stosowania reguł relacji międzyludzkich.
2. Przeczytać każdy rozdział dwukrotnie przed przejściem do kolejnego.
3. Często przerywać czytanie, aby zastanowić się nad zastosowaniem podawanych rad.
4. Podkreślać w tekście najważniejsze fragmenty.
5. Wracać do tej książki każdego miesiąca.
6. Stosować opisane w niej reguły przy każdej okazji. Korzystać z niej jak z poradnika pomagającego w rozwiązywaniu codziennych problemów.
7. Przekształcić proces nauki w grę, wręcza znajomym lub bliskim drobne sumy za każde złamanie którejś z reguł.
8. Sprawdzać co tydzień czynione postępy. Zastanawiać się nad popełnionymi błędami, rzeczami do poprawy i tym, czego już się nauczyłeś.
9. Sporządzać notatki na końcu książki, zapisując przypadki stosowania zasad.