Jak zdobyto Dziki Zachód. Prawdziwa historia podboju - ebook
Jak zdobyto Dziki Zachód. Prawdziwa historia podboju - ebook
W 1803 roku młode Stany Zjednoczone weszły w posiadanie rozległego terytorium na zachód od rzeki Missisipi. Tak zwany Zakup Luizjany (Louisiana Purchase) otworzył drogę dla realizacji ostatniego i największego etapu w historii kolonizacji Ameryki Północnej – marszu na zachód, który rozpoczął się ponad sto lat wcześniej.
Książka Jak zdobyto Dziki Zachód to pasjonujący i błyskotliwy opis wielkiej przygody – procesu odkrywania i zasiedlania dzikich terytoriów leżących na zachód od rzeki Missisipi od pierwszych lat XIX stulecia. To opowieść o traperach i „odkrywcach ścieżek”, którzy przecierali szlaki przez nieogarnięte wzrokiem równiny i nieprzebyte góry, poszukiwaczach, którzy w 1849 roku wywołali słynną „gorączkę złota” w Kalifornii, królach bydła, kowbojach i rewolwerowcach. To historia dyliżansu pędzącego przez prerię, nieustraszonych kurierów poczty konnej "Pony Express" i transkontynentalnej kolei żelaznej. To także opowieść o zwykłych ludziach, którzy pakowali swój skromny dobytek na kryte płótnem wozy i rzucając wyzwanie niebezpieczeństwom na szlaku, wędrowali w poszukiwaniu lepszego życia.
To wreszcie opowieść o smutnym losie Indian, pierwotnych mieszkańców Ameryki, którzy stali na drodze pochodu białego człowieka i po latach krwawych walk zostali wydziedziczeni ze swojej ziemi.
| Kategoria: | Historia |
| Zabezpieczenie: |
Watermark
|
| ISBN: | 978-83-11-16013-2 |
| Rozmiar pliku: | 9,7 MB |
FRAGMENT KSIĄŻKI
Rozdział I
Poszukiwacze ścieżek
Wiosną 1799 roku Daniel Boone, słynny traper i pionier amerykańskiego Pogranicza, ściął drzewo żółtego tulipanowca i rozpoczął budowę osiemnastometrowej łodzi. Wyzuty ze swej ziemi w Kentucky, nękany przez sąd i wierzycieli, wielki wędrowiec w pośpiechu czynił przygotowania do podróży, która miała go zaprowadzić rzeką Ohio do St. Louis w odległej krainie Missouri¹. „Staruszko – rzekł ponoć pewnego dnia do swej żony Rebeki – musimy stąd iść, bo tu robi się dla nas za tłoczno”.
We wrześniu spakował swój dobytek, załadował rodzinę na łódź i wyruszył w dół Ohio, zostawiając za sobą Kentucky – kraj, w którym żył i o który walczył przez ostatnie trzydzieści lat. Od granicy, którą wielką brunatną linią wyznaczała rzeka Missisipi, odgradzająca młode państwo amerykańskie od położonych na zachodzie posiadłości Francji i Hiszpanii, dzieliło go tysiąc kilometrów. Stary wędrowiec pokonał całą tę odległość pieszo, idąc brzegiem rzeki, po której w zasięgu jego wzroku płynęła rodzinna łódź. Miał wtedy sześćdziesiąt pięć lat i rozpoczynał nowe życie na Za-chodzie.
Dla Boone’a nie było to nic nowego. Urodzony 2 listopada 1734 roku w Birdsboro, małej osadzie kwakrów, niedaleko Filadelfii w Pensylwanii, dorastał na skraju nieprzebytej puszczy, którą przemierzali tylko jej pierwotni mieszkańcy i dzikie zwierzęta². Od zaprzyjaźnionych Indian, którzy odwiedzali czasem farmę jego ojca i dziadka, oraz od myśliwych przemieszczających się z południa na północ w poszukiwaniu cennych futer młody Boone słyszał opowieści o niezmierzonym bezkresie ziem rozciągających się poza barierą Appalachów. Ich tajemniczy bezmiar rozpalał wyobraźnię i kusił nieograniczonymi możliwościami. Kusił i nęcił tak bardzo, że już wkrótce Daniel stał się jednym z pierwszych poszukiwaczy ścieżek (_pathfinders_), którzy przetarli drogę przez przełęcz Cumberland, główne przejście z południowych Appalachów na kontynent³.
Dzieciństwo doskonale przygotowało go do roli wielkiego odkrywcy dziewiczych, nieznanych terenów na zachodzie kraju. Już wtedy bowiem poznał życie leśnych Indian i tajniki polowań na dzikie zwierzęta, a gdy jako dwanastoletni chłopak otrzymał od ojca pierwszą strzelbę, sam stał się myśliwym. W maju 1750 roku rodzina Boone’ów porzuciła społeczność kwakrów i przeniosła się do doliny rzeki Yadkin w Karolinie Północnej. Podróż trwała blisko rok i Daniel na równi z dorosłymi musiał dbać o bezpieczeństwo i wyżywienie bliskich. Dzięki jego celnemu oku i pewnej dłoni wędrowcom nigdy nie zabrakło świeżego mięsa. Potem, już jako dwudziestoletni młodzieniec, zostawił na pewien czas rodzinę i wziął udział w nieudanej ekspedycji angielskiego generała Edwarda Braddocka przeciwko Francuzom i ich indiańskim sprzymierzeńcom, zakończonej straszliwą klęską Brytyjczyków nad rzeką Monongahelą 13 lipca 1755 roku. Poznał wówczas Johna Finleya – myśliwego, który w czasie tzw. długich łowów spędził na terenach zajmowanych przez Indian wiele tygodni, a nawet miesięcy i spenetrował liczne dzikie obszary Zachodu. Opowieści Finleya na nowo rozbudziły jego wyobraźnię, lecz młody Boone nie był jeszcze gotowy do rozpoczęcia życia odkrywcy. Wrócił na farmę ojca i w sierpniu 1756 roku ożenił się z córką sąsiadów, Rebeką Bryan, twardą pionierką, którą – jeśli wierzyć przekazom – cechowała wielka odwaga i równie wielka cierpliwość. Młoda para zamieszkała w chatce na farmie Boone’ów i z czasem dochowała się dziesięciorga dzieci.
W 1761 roku Daniel zorganizował swoją pierwszą nieudaną wyprawę do Kentucky, „mrocznej i krwawej krainy”, jak ją nazywali Indianie. Trzy lata później zapuścił się na ziemie wschodniego Kentucky aż po rzekę Rock Castle, dopływ Cumberland River. Jesienią 1767 roku w towarzystwie brata Squire’a dotarł do skraju Kentucky i rozbił obóz zimowy w Salt Springs koło dzisiejszego Prestonburga. Dalej na zachód leżały ostatnie jako tako poznane tereny, oddzielone od reszty nieznanego kraju groźną przełęczą Cumberland. Tam przypadkiem spotkał starego druha Finleya, który namawiał go, aby ruszył z nim na zachód po wielką przygodę, do „raju myśliwych”, pełnego dzikiej zwierzyny i soczystej trawy, idealnej dla farmerów i pasterzy. Daniel jednak odmówił. Dopiero po upływie dwóch kolejnych lat wielki poszukiwacz ścieżek zdecydował się zostawić rodzinny dom i podążyć ku swemu przeznaczeniu.
W maju 1769 roku Boone, Finley i czterech innych myśliwych: John Stewart, Joseph Halden, James Mooney i William Cooke, wyruszyli w nieznane. Pokonali Pasmo Błękitne w Appalachach (_Blue Ridge Mountains_) i w połowie czerwca rozbili obóz po drugiej stronie przełęczy, nad strumieniem, który nazwali Station Camp Creek. W grudniu, w czasie jednej z wypraw myśliwskich, Boone’a i Stewarta schwytali Indianie z plemienia Szaunisów, którzy uważali Kentucky za swoje tereny łowieckie i traktowali białych jak kłusowników. Myśliwi stracili wówczas wszystkie upolowane skóry, ale na szczęście zachowali skalpy. Szaunisi nakazali im wynosić się ze swojej ziemi, oni jednak nie posłuchali i jakiś czas później znów wpadli w ręce Indian. Boone’owi udało się uciec, ale Stewart tym razem nie zdołał ocalić skalpu. Nie odstraszyło to jednak nieulękłego trapera. We wrześniu 1773 roku Boone sprzedał swoją farmę i wraz z najbliższymi, dwoma braćmi oraz pięcioma innymi rodzinami znowu wyprawił się w głąb Kentucky. Zatrzymani przez niechętnych im Indian, wędrowcy spędzili jakiś czas nad rzeką Clinch, w pobliżu granicy z Wirginią. Boone najmował się wtedy jako przewodnik różnych grup mierniczych zmierzających do Kentucky. Podczas jednej z takich wypraw zbudował chatę nad strumieniem Big Spring, niedaleko miejsca, w którym w czerwcu 1774 roku pionier z Pensylwanii, kapitan James Harrod, wraz z grupą trzydziestu jeden osób założył nad rzeką Kentucky osadę Harrodstown (obecnie miasto Harrodsburg).
Potem Boone dotarł do ujścia rzeki Kentucky i spenetrował całe Kentucky, aż do wodospadów Ohio, gdzie dziś leży miasto Louisville. Nie obyło się przy tym bez niebezpiecznych przygód i dramatycznych przeżyć. Indianie, starając się za wszelką cenę odstraszyć niepożądanych osadników, nie cofali się przed niczym. Na przykład w październiku 1773 roku Delawarowie i Szaunisi – ku przestrodze pionierów – zamordowali wśród wymyślnych tortur najstarszego syna Boone’a, Jamesa, i jeszcze jednego białego chłopca. Tym razem strwożona grupa Boone’a wycofała się z Kentucky, a wieść o tym okrutnym czynie rozniosła się po całym Pograniczu. Niedługo potem Boone w stopniu kapitana milicji wziął udział w wojnie brytyjskiego gubernatora Wirginii, lorda Johna Dunmore’a, z Indianami rozsierdzonymi bezmyślnym mordem dokonanym w kwietniu 1774 roku nad Yellow Creek w Ohio. Mordu tego dokonała grupa białych pod przywództwem niejakiego Daniela Greathouse’a na dwudziestu Mingach, wśród których było trzynastu krewnych słynnego wodza Logana. Nie wiadomo jednak, czy 10 października Boone uczestniczył w nierozstrzygniętej bitwie nad Wielką Kanawhą (_Point Pleasant_), po której sprzymierzeni z Mingami Szaunisi pod wodzą Kaczana Kukurydzy ostatecznie zrezygnowali ze swych praw do Kentucky.
W marcu 1775 roku pułkownik Richard Henderson z Karoliny Północnej, stojący na czele Kompanii Transylwańskiej – firmy obrotu ziemią promującej osadnictwo po zachodniej stronie Appalachów z zamiarem założenia tam nowej kolonii angielskiej – odkupił wielki obszar od Indian z plemienia Czirokezów i wynajął Boone’a jako swego agenta do budowy drogi łączącej obie Karoliny z Zachodem. Traper przybył nad rzekę Holston w dzisiejszym Tennessee z bratem i grupą dwudziestu ośmiu drwali jeszcze w tym samym miesiącu. Wytyczyli oni i wyrąbali przez lasy i góry słynną puszczańską Dziką Drogę (_Wilderness Road_), przez ponad pięćdziesiąt lat główny szlak, którym podróżowali kupcy i osadnicy ze wschodu Ameryki w głąb Kentucky. Mimo straty kilku ludzi zabitych przez Szaunisów i borykania się z dziką przyrodą, do końca kwietnia wybudowali też ufortyfikowaną osadę Boonesborough, która stała się zalążkiem nowej kolonii o nazwie Transylwania. Nie zważając na zagrożenie ze strony Indian, we wrześniu Boone sprowadził do Boonesborough swoją rodzinę i liczną grupę osadników.
Pod koniec lipca pamiętnego 1776 roku, w którym zbuntowani przeciwko brytyjskiej metropolii koloniści amerykańscy ogłosili w Filadelfii _Deklarację niepodległości Stanów Zjednoczonych_, wojownicy Szaunisów porwali córkę Boone’a, Jemimę, i dwie inne dziewczyny z zamiarem uprowadzenia ich do swoich wiosek w głębi Ohio. Boone natychmiast zorganizował pościg i po dwóch dniach dogonił porywaczy. On i jego ludzie zabili z zaskoczenia trzech Indian, uwolnili porwane dziewczęta i szczęśliwie powrócili z nimi do domu. Zdarzenie to stało się głośne i rozsławiło imię Boone’a na całym Pograniczu. Wiele lat później słynny amerykański pisarz James Fenimore Cooper wykorzystał ten epizod w swojej powieści _Ostatni Mohikanin_. Dzięki tej i podobnym przygodom Daniel Boone stał się pierwowzorem Sokolego Oka – bohatera złożonego z pięciu ksiąg cyklu powieściowego tegoż pisarza.
W Kentucky często dochodziło do starć z Indianami. 24 kwietnia 1777 roku Boone wspólnie ze swym przyjacielem Simonem Kentonem i innymi pionierami zdołał obronić Boonesborough przed atakiem stu Szaunisów pod wodzą Czarnej Ryby. Miesiąc później odparł dwudniowe oblężenie osady przez Indian, ale podczas jednej z potyczek od jego kuli zginął syn Czarnej Ryby. 7 lutego 1778 roku, w czasie wyprawy po sól nad Blue Licks (Sina Lizawka), w pobliżu dzisiejszego Lexington w Kentucky, Boone i dwudziestu sześciu innych białych, zajętych warzeniem soli, wpadło w ręce licznego oddziału Szaunisów. Nie stawiali oporu, ponieważ byli w mniejszości i nie mieli szans na pokonanie Indian. Wódz Niebieski Kaftan przekazał jeńców Czarnej Rybie, a ten zabrał ich do swojej wioski Old Chillicothe nad rzeką Little Miami w Ohio. Tam przeszli rytualne biczowanie, po czym zostali wywiezieni do fortu Detroit, gdzie Czarna Ryba zamierzał sprzedać część z nich angielskiemu gubernatorowi Henry’emu Hamiltonowi. Boone przekonał Anglików, że jest lojalnym poddanym króla, powołując się na swój stopień oficerski w brytyjskiej milicji i udział w wojnie lorda Dunmore’a. Nie został sprzedany, lecz adoptowany przez Czarną Rybę w miejsce zastrzelonego syna i nazwany Wielkim Żółwiem. W czerwcu zauważył w Old Chillicothe przygotowania Indian do kolejnego ataku na białych, zmylił więc czujność opiekunów i uciekł z wioski. Po czterech dniach wędrówki przez puszczę, przebywszy dwieście sześćdziesiąt kilometrów, dotarł do Boonesborough, żeby ostrzec mieszkańców o niebezpieczeństwie. W osadzie zastał jednak tylko swoją córkę, Jemimę. Żona Rebeka bowiem, przekonana o jego śmierci, zabrała resztę rodziny i wróciła do Karoliny Północnej. Do oczekiwanego napadu na Boonesborough doszło 7 września. Osadę zaatakowało czterystu pięćdziesięciu Indian i francuskich Kanadyjczyków, ale przez dziesięć dni nie udało im się zdobyć dobrze przygotowanego do obrony fortu.
Pod koniec 1778 roku Boone’a oskarżono o zdradę i „działanie na korzyść władz brytyjskich”, o czym miały świadczyć wydarzenia lutowe nad Blue Licks oraz rzekoma obietnica poddania Brytyjczykom Boonesborough, złożona jakoby w czasie niewoli u Indian. Proces przed sądem wojennym odbywał się w forcie Logan, wzniesionym w lutym 1777 roku przez znanego pioniera i żołnierza z Wirginii, Benjamina Logana. Po rozpatrzeniu sprawy sąd nie tylko uznał Boone’a za niewinnego, ale zarekomendował jego awans na majora wirginijskiej milicji.
W roku 1780 Boone wrócił z rodziną do Boonesborough. Dwa lata później, 19 sierpnia 1782 roku, wziął udział w słynnej bitwie z Indianami nad Blue Licks, w której zginął jego dwudziestotrzyletni syn, Israel. Po wojnie o niepodległość (1775–1783) pracował jako mierniczy nad rzeką Ohio. W 1788 roku przeniósł się do osady Point Pleasant w okręgu Kanawha, w dzisiejszej Wirginii Zachodniej. W nowym miejscu wytrzymał kilka lat, po czym w 1795 roku wrócił z Rebeką do Kentucky, które tymczasem zostało piętnastym stanem Unii. Cztery lata później niespokojna natura kazała mu rzucić spokojne życie i jeszcze raz podążyć w stronę zachodzącego słońca, tym razem do Missouri, krainy znajdującej się pod rządami Hiszpanii, gdzie gospodarował już jego syn, Daniel Morgan Boone. Dostał tam znaczny obszar dobrych gruntów nad strumieniem Femme Osage w St. Charles i zaczął z ramienia władz hiszpańskich pełnić funkcję urzędową. W 1803 roku Missouri przeszło jednak pod administrację Stanów Zjednoczonych jako część zakupionej od Francuzów Luizjany i Boone znów utracił swoją ziemię. Resztę życia spędził z synem Nathanem w Charette Village koło Marthasville w Missouri. Spokojny już żywot dwukrotnie zakłócił, wracając do Kentucky, aby spłacić stare długi z czasów, gdy zajmował się handlem ziemią. Zmarł 26 września 1820 roku w wieku osiemdziesięciu sześciu lat. Pochowano go w Missouri obok ukochanej Rebeki, która odeszła siedem lat wcześniej. Ćwierć wieku później szczątki Daniela Boone’a i jego żony przewieziono do Kentucky i pogrzebano na cmentarzu we Frankforcie. Leżą tam do dzisiaj na wysokiej skarpie, skąd rozciąga się widok na rzekę i miasto, tak jak z licznych wzniesień, na które wspinał się Boone, rozciągała się bezkresna panorama dzikich puszcz i łąk, czekających na odkrycie i zasiedlenie.
Legendarny Daniel Boone był bez wątpienia najsłynniejszym, ale nie jedynym odkrywcą nowych ziem na Zachodzie. Na długo przed nim, w 1750 roku, angielski lekarz Thomas Walker (1715–1794), przedstawiciel wirginijskiej kompanii ziemskiej Loyal Land Company, odkrył nową drogę przez przełęcz w Appalachach, którą nazwał przełęczą Cumberland (_Cumberland Gap_), na cześć bohatera tamtych czasów, Wilhelma Augusta Hanowerskiego, księcia Cumberland, syna króla Anglii Jerzego II⁴.
Po Walkerze środkową część Kentucky eksplorował wspomniany już John Finley (1706–1773). Mieszkając w Shippensburgu w Pensylwanii, usłyszał on o bogatych terenach na zachodzie kraju, co zachęciło go do wypraw myśliwsko-badawczych. Pierwszą z nich podjął jesienią 1767 roku w górę doliny Ohio. Nad Big Bone Lick spotkał przyjaźnie nastawionych Szaunisów, którzy zaprosili go do swojej wioski Eskippakithiki, w samym sercu Kentucky. Finley osiedlił się nad Cabin Creek, gdzie był dostatek świeżej wody, żyzna ziemia oraz mnóstwo zwierzyny łownej, i zajął się zyskownym handlem futrami. Skóry kupowali od niego Indianie.
Przyjacielem i towarzyszem broni Daniela Boone’a był Simon Kenton (1755–1836) z Wirginii. W 1771 roku jako szesnastolatek w szale zazdrości pobił do nieprzytomności człowieka i myśląc, że ten nie żyje, uciekł na dzikie tereny Kentucky i Ohio. Przez dwa lata występował tam pod nazwiskiem Simon Butler. W 1782 roku przybył w rodzinne strony i widząc, że domniemana ofiara jego złości żyje, wrócił do prawdziwego nazwiska. Kenton służył jako zwiadowca w wojnach z Indianami. Słynął z wielkiej odwagi i męstwa w boju. Szczególnie zasłużył się dla zdobycia i utrzymania granic osadnictwa białych w północnej i środkowej części Kentucky. W kwietniu 1777 roku uratował życie Boone’owi, gdy Boonesborough zaatakowali Szaunisi. W październiku następnego roku jego samego uchronili od tortur i utraty skalpu wódz Mingów Logan oraz biały renegat Simon Girty, wychowanek irokeskich Seneków i dawny znajomy z czasów wojny lorda Dunmore’a, który do końca życia pozostał wierny sprawie angielskiej i swych indiańskich przyjaciół. Przekazany w ręce Brytyjczyków, Kenton uciekł z fortu Detroit w czerwcu 1779 roku i po miesięcznym marszu przez puszczę wrócił do swoich. Do sześćdziesiątego roku życia służył pod rozkazami amerykańskich dowódców: George’a Rogersa Clarka, Anthony’ego Wayne’a i Williama Harrisona, zwalczających opór plemion indiańskich. Zmarł w Ohio i został pochowany w miejscowości Urbana.
Mniej znany od Daniela Boone’a i Simona Kentona jest Lewis Wetzel (1763–1808), syn niemieckiego imigranta z Pensylwanii i Mary Bonnet, w której żyłach płynęła francuska krew. Uważany za „ciemnego bohatera” Pogranicza, Wetzel zyskał ponurą sławę najsłynniejszego chyba w swoim czasie pogromcy Indian. Źródłem jego nienawiści były tragiczne przeżycia z dzieciństwa: w 1777 roku Indianie zabili mu rodziców na odległej farmie nad rzeką Ohio, a jego samego wraz z młodszym bratem Jacobem wzięli do niewoli. Chłopcy zdołali uciec i dotrzeć do siedzib białych ludzi, ale Lewis zaprzysiągł Indianom krwawą zemstę. Istotnie, w późniejszych latach wziął udział we wszystkich wojnach indiańskich w regionie Ohio. Świetnie znał taktykę walki partyzanckiej i był doskonałym strzelcem, który potrafił przeładować muszkiet w pełnym biegu. Z tego powodu Indianie nadali mu przydomek Śmiertelny Wiatr. W latach 1782–1787 wielokrotnie wyprawiał się samopas po skalpy wrogów; zgładził co najmniej kilku spokojnych Indian, a paru zabił w walce. W 1788 roku, opętany żądzą zemsty, zamordował jednego z pokojowo nastawionych wodzów. Został wówczas aresztowany i uwięziony w forcie Harmar, koło dzisiejszej Marietty w Ohio. Mimo związanych rąk i nadzoru uzbrojonych strażników, zdołał jednak zbiec ku ogromnej radości ludzi tak jak on nienawidzących Indian. Do końca życia ukrywał się w hiszpańskiej Luizjanie i w Missisipi. Równie zażartym wrogiem Indian, specjalizującym się w walce tomahawkiem, był jego starszy brat Martin, zaprzyjaźniony z Danielem Boone’em.
Na koniec warto wspomnieć Jamesa (ok. 1748–1831) i Jacoba (ok. 1750–1832) Sadowskich, wnuków polskiego szlachcica Antoniego Józefa Sadowskiego (ok. 1669–1736) herbu Nałęcz, z okolic Ostrowca Świętokrzyskiego na Kielecczyźnie, uczestnika wielkiej wojny północnej, który po ucieczce z niewoli szwedzkiej wyemigrował do Ameryki na początku XVIII wieku. W 1712 roku przeniosł się wraz z rodziną z New Jersey do Pensylwanii i osiedlił nad brzegami rzeki Schuylkill. Wkrótce zasłynął jako pionier oraz zdolny tłumacz, handlarz futrami i agent indiański, nadzorujący z ramienia gubernatora Pensylwanii Patricka Gordona sprawy Delawarów i niektórych plemion irokeskich. W 1719 roku razem z George’em Boone’em, dziadkiem Daniela, i innymi sąsiadami założył osadę Amity w hrabstwie Berks⁵. Dziesięć lat później, w 1729 roku, wraz z dwoma wspólnikami otworzył punkt handlowy na terenie dzisiejszego Kittanning w Pensylwanii, a prawdopodobnie około roku 1734 on i jego syn Andrzej (1705–1768) dali początek faktorii handlowej na zachodnim brzegu jeziora Erie (w 1749 Francuzi utworzyli tam ważny posterunek wojskowy Fort Sandoské, w latach 1761–1763 brytyjski Fort Sandusky, zdobyty i zniszczony w maju 1763 przez Indian podczas powstania Pontiaka). Od zniekształconego nazwiska „Sadowski” pochodzi nazwa „Sandusky”, którą dziś noszą niektóre miejscowości w Indianie, Iowa, Illinois, Ohio, Teksasie i Wisconsin oraz rzeka (Sandusky River) i zatoka (Sandusky Bay) na jeziorze Erie w Ohio. Z kolei James i Jacob Sadowscy (Sandusky), synowie Andrzeja (Andrew), ruszyli dalej na zachód. W latach 1773–1775 wędrowali po Kentucky i Tennessee razem z Jamesem Harrodem, Abrahamem i Isaakiem Hite’ami oraz innymi słynnymi traperami jako członkowie pierwszej grupy mierniczych kapitana Thomasa Bullitta i Daniela Boone’a, wysłanej przez gubernatora Wirginii z Pittsburgha w dół rzeki Ohio i w górę rzeki Kentucky w celu wytyczenia działek ziemi dla weteranów wojny z Francuzami i Indianami (1755–1760). W lipcu 1774 roku Jacob oraz jego towarzysz John Smith i jeszcze jeden traper, uciekając z okolic Harrodstown przed Indianami, dotarli rzeką Ohio do brzegów Missisipi i odważyli się spłynąć w dół wielkiej rzeki. Podobno dotarli do samego Nowego Orleanu i stamtąd przypłynęli statkiem do Baltimore. Dwa lata później Jacob i James Sandusky założyli nad strumieniem Pleasant Run w Kentucky faktorię handlową, znaną jako Sandusky’s Station. Po wybuchu wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych bracia Sandusky wrócili na wschód kraju i zaciągnęli się do Armii Kontynentalnej Jerzego Waszyngtona. Przez pewien czas walczyli pod rozkazami twórcy kawalerii amerykańskiej, generała Kazimierza Pułaskiego, a 19 października 1781 roku byli świadkami kapitulacji dowódcy wojsk brytyjskich, lorda Charlesa Cornwallisa, pod Yorktown. Dziesięć miesięcy później, w sierpniu 1782 roku, Jacob u boku Daniela Boone’a brał udział w krwawej bitwie nad Blue Licks, zwanej „ostatnią bitwą rewolucji amerykańskiej”, w której trzystu pięćdziesięciu probrytyjskich Indian i kanadyjskich lojalistów kapitana Williama Caldwella pobiło na głowę liczący stu osiemdziesięciu dwóch ludzi oddział amerykańskiej milicji pułkownika Johna Todda.
Bitwa nad Blue Licks nie zmieniła biegu historii, ale członkowie rodziny Sadowskich (Sanduskych) są dziś zaliczani do grona największych pionierów amerykańskiego kontynentu. „Wielce szacowna rodzina” – tak określił ją późniejszy prezydent Theodore Roosevelt, autor słynnej książki _Winning of the West_ (Podbój Zachodu), i hołd ten jest w pełni uzasadniony. Sadowscy rzeczywiście zasługują na szacunek i wdzięczną pamięć Amerykanów. Dzięki odwadze, determinacji, ciekawości i żądzy przygód przyczynili się swymi dokonaniami i pionierskim geniuszem do odkrycia nowych ścieżek i przetarli szlaki, które później powiodły następne pokolenia amerykańskich śmiałków na podbój Zachodu.
Poszukiwacze ścieżek i odkrywcy z dawnych kolonii angielskich, wśród których prym wiódł Daniel Boone, otworzyli drogi na Zachód, a ich dzieło kontynuowali liczni następcy. Najmłodszy syn Boone’a, Nathan (1781–1856), był oficerem w słynnym oddziale strzelców konnych (_Mounted Rangers_), a potem w pułku dragonów pułkownika Henry’ego Dodge’a, i jednym z pierwszych Amerykanów, którzy obozowali w miejscu dzisiejszego miasta Denver w Kolorado. Wnuk Daniela, Albert Gallatin Boone, pracował dla Biura do spraw Indian i w latach 1859–1861 pełnił obowiązki agenta rządowego plemion Czejenów, Arapahów, Kiowów, Komanczów i Kiowa-Apaczów w Kolorado. Matka innej legendy Dzikiego Zachodu, słynnego Kita Carsona (1809–1868), Rebeka Robinson także pochodziła z rodziny Boone’ów. Na ścianie budynku sądu w pierwszym miejscu wiecznego spoczynku Daniela Boone’a w St. Charles, po drugiej stronie Missouri, naprzeciwko St. Louis, znajduje się tabliczka upamiętniająca jeden ze szlaków odkrytych przez starego wędrowca. Napisano na niej, że zakurzona ścieżka dała początek drodze na Zachód, która potem wytyczyła szlak Santa Fe, szlak do Salt Lake City i szlak Oregoński. W napisie tym jest zawarta jakaś sprawiedliwość dziejowa: słuchając ciągłych nawoływań Zachodu, Daniel Boone stał się przewodnikiem w przyszłość Ameryki.
1.
Kraina zwana Missouri leżała wówczas w granicach Luizjany, którą Francja po przegranej wojnie z Wielką Brytanią (1756–1763) odstąpiła swojej sojuszniczce Hiszpanii, żeby ziemie te nie dostały się w ręce Anglików.
2.
Daniel był szóstym z jedenaściorga dzieci w kwakierskiej rodzinie Boone’ów. Jego ojciec Squire (1696–1765), tkacz i kowal, przybył do Pensylwanii w 1713 r. z hrabstwa Devon w Anglii. W 1720 r. ożenił się z Sarą Morgan, pochodzącą z kwakierskiej rodziny z Walii, i osiadł w miejscowości Towamencin. W 1731 r. Boone’owie zbudowali swój pierwszy drewniany dom w dolinie Oley w dzisiejszym hrabstwie Berks. To tam właśnie urodził się Daniel.
3.
Oblicza się, że do roku 1810 przez przełęcz Cumberland przeszło do Kentucky i doliny Ohio 200–300 tys. ludzi.
4.
Pierwszy książę Cumberland (1721–1765) zasłynął jako zdolny wódz w czasie austriackiej wojny sukcesyjnej (1740–1748) oraz pogromca Szkotów w bitwie pod Culloden Moor (1746), która przypieczętowała los jakobitów i przyniosła mu przydomek Rzeźnik (_Butcher Cumberland_). W późniejszym okresie bez powodzenia brał udział w wojnie siedmioletniej (1756–1763) na terenie Niemiec. Jego imieniem nazwano wiele miejsc w angielskich koloniach w Ameryce Północnej.
5.
Nazwa Amity, czyli „przyjaźń”, świadczy o przyjaznym stosunku osadników do miejscowych Indian.