Facebook - konwersja
Przeczytaj fragment on-line
Darmowy fragment

  • nowość

Jeśli dobrze pamiętam - ebook

Tłumacz:
Format:
EPUB
Data wydania:
10 marca 2026
59,90
5990 pkt
punktów Virtualo

Jeśli dobrze pamiętam - ebook

Jak zapamiętujesz (lub przekręcasz) fakty ze swojego życia? Czy możesz ufać własnym wspomnieniom? Czy byłbyś wiarygodnym świadkiem w sądzie? Czy do części zdarzeń, które sobie przypo­minasz, mogło w ogóle nie dojść?

Wspomnienia przystosowują się i zmieniają, w miarę jak przy­swajasz nowe informacje i roztrząsasz przeszłość. To zasługa nie­ustannej pracy Twojej pamięci. W ferworze codziennego życia zapewne nie myślisz o niej zbyt często. Niewykluczone, że uświa­damiasz ją sobie tylko wtedy, gdy Cię zawodzi – na przykład nie możesz sobie przypomnieć imienia entuzjastycznie witającej Cię osoby albo przegapiasz jakąś ważną datę. Pamięć stanowi jednak zasadniczy składnik Twojej tożsamości, podstawę niemal wszyst­kiego, co mówisz, robisz i myślisz. Jak to więc możliwe, że jest taka zawodna? Dlaczego zapominasz o różnych rzeczach?

To książka o Twojej pamięci – czasem dobrej, czasem złej, ale za­wsze zachwycającej.

Spis treści

podziękowania . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7

wstęp. O czym jest ta książka?. . 9

rozdział pierwszy. Czym jest pamięć?. . 21

rozdział drugi. Dlaczego dobrze jest zapominać?. . 44

rozdział trzeci. Dlaczego nie sprawdzamy się lepiej jako świadkowie zdarzeń?. . 61

rozdział czwarty. Dlaczego niektóre wspomnienia zmieniają

się pod wpływem nowych informacji?. . 93

rozdział piąty. Dlaczego tworzymy całkowicie fałszywe wspomnienia?. . 114

rozdział szósty. Kto jest podatny na fałszywe

wspomnienia?. . 147

rozdział siódmy. Jak emocje wpływają na wspomnienia? . . . . 165

rozdział ósmy. Jak funkcjonuje pamięć w świecie

cyfrowym?. . 193

rozdział dziewiąty. Jak niedoskonałe wspomnienia wpływają

na zachowanie?. . 212

rozdział dziesiąty. Czy kwestionowanie wspomnień i manipulowanie nimi jest etyczne? . 230

rozdział jedenasty. Co dalej? . 246

przypisy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 254

indeks . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 268

Kategoria: Psychologia
Zabezpieczenie: Watermark
Watermark
Watermarkowanie polega na znakowaniu plików wewnątrz treści, dzięki czemu możliwe jest rozpoznanie unikatowej licencji transakcyjnej Użytkownika. E-książki zabezpieczone watermarkiem można odczytywać na wszystkich urządzeniach odtwarzających wybrany format (czytniki, tablety, smartfony). Nie ma również ograniczeń liczby licencji oraz istnieje możliwość swobodnego przenoszenia plików między urządzeniami. Pliki z watermarkiem są kompatybilne z popularnymi programami do odczytywania ebooków, jak np. Calibre oraz aplikacjami na urządzenia mobilne na takie platformy jak iOS oraz Android.
ISBN: 978-83-7886-887-3
Rozmiar pliku: 6,5 MB

FRAGMENT KSIĄŻKI

Po­dzię­ko­wa­nia

Chcemy wy­ra­zić szczerą wdzięcz­ność wszyst­kim na­szym wspa­nia­łym współ­pra­cow­ni­kom, któ­rzy wnie­śli ogromny wkład do opi­sa­nych w książce ba­dań. Osób tych jest zbyt wiele, by można było wy­mie­nić wszyst­kie z imie­nia i na­zwi­ska, a znaj­dują się wśród nich także wspa­niali i od­dani stu­denci, z któ­rymi mamy szczę­ście pra­co­wać na co dzień. Współ­cze­śnie upra­wia­nie na­uki jest przed­się­wzię­ciem zbio­ro­wym. Ser­decz­nie dzię­ku­jemy na­prawdę wy­jąt­ko­wym człon­kom na­szych ze­spo­łów.

Pra­gniemy też go­rąco po­dzię­ko­wać oso­bom, które brały udział w pro­wa­dzo­nych ba­da­niach jako ich uczest­nicy. Przed­sta­wione da­lej eks­pe­ry­menty nie od­by­łyby się bez po­świę­ce­nia czasu i ener­gii oraz – naj­waż­niej­sze – udo­stęp­nie­nia swo­ich wspo­mnień przez ty­siące lu­dzi czy­nią­cych to w imię roz­woju na­uki. Dzię­ku­jemy Wam wszyst­kim i każ­demu z osobna.WSTĘP

O czym jest ta książka?

Krótko mó­wiąc, to książka o two­jej pa­mięci – do­brej, złej, a cza­sami za­chwy­ca­ją­cej. Jako ba­daczki mamy prze­ko­na­nie, że ludzka pa­mięć na­leży do naj­bar­dziej nie­zwy­kłych wy­two­rów ewo­lu­cji, nie mniej zja­wi­sko­wych i im­po­nu­ją­cych niż wie­lo­barwny ogon pa­wia. Po wielu la­tach eks­pe­ry­men­tów i ana­liz na­dal zdu­miewa nas prze­po­tężna, ela­styczna, a cza­sami przy­pra­wia­jąca o obłęd na­tura sys­te­mów ludz­kiej pa­mięci. W fer­wo­rze co­dzien­nego ży­cia za­pewne nie za­sta­na­wiasz się nad nią zbyt czę­sto. Bywa, że trak­tu­jemy ją jak coś oczy­wi­stego, co działa so­bie ci­chutko w tle, tak jak ro­sną pa­znok­cie albo re­gu­luje się tem­pe­ra­tura ciała. Nie­wy­klu­czone, że uświa­da­miasz ją so­bie tylko wtedy, gdy cię za­wo­dzi – gdy nie mo­żesz so­bie przy­po­mnieć imie­nia en­tu­zja­stycz­nie wi­ta­ją­cej cię osoby albo prze­ga­piasz ja­kąś ważną datę. Mamy na­dzieję prze­ko­nać cię w tej książce, że pa­mięć sta­nowi za­sad­ni­czy skład­nik two­jej toż­sa­mo­ści, pod­stawę nie­mal wszyst­kiego, co mó­wisz, ro­bisz i my­ślisz. Twier­dzimy, że choć nie jest do­sko­nała, to jest do­sko­nale nie­do­sko­nała. „Nie­do­statki” pa­mięci są jej naj­war­to­ściow­szymi i naj­cie­kaw­szymi aspek­tami, da­ją­cymi wgląd w to, jak pra­cuje i dla­czego wła­śnie tak.

Za­sad­ni­czym prze­sła­niem, które chcemy prze­ka­zać, jest spo­strze­że­nie, że wspo­mnie­nia nie­ustan­nie przy­sto­so­wują się i zmie­niają, w miarę jak przy­swa­jamy nowe in­for­ma­cje oraz roz­wa­żamy prze­szłość. Je­żeli po­rów­na­li­by­śmy przy­po­mi­na­nie so­bie zda­rzeń do wy­prawy po Mie­ście Pa­mięci, to po­szcze­gólne wspo­mnie­nia nie by­łyby po­nu­me­ro­wa­nymi bu­dyn­kami na po­se­sjach ozna­czo­nych do­kład­nie w ta­kiej ko­lej­no­ści, w ja­kiej zo­stały za­go­spo­da­ro­wane. Mia­sto Pa­mięci na­le­ża­łoby ra­czej trak­to­wać jako ob­szar nie­usta­ją­cej bu­dowy, na któ­rym domy są wciąż wzno­szone, mo­der­ni­zo­wane, a cza­sem bu­rzone do fun­da­men­tów. Na­szym ce­lem jest wy­ja­śnie­nie, jak ten pro­ces cią­głej re­kon­struk­cji służy nam wszyst­kim na co dzień dzięki temu, że wspo­mnie­nia po­zo­stają świeże i żywe, a nie ka­mie­nieją w za­bytki prze­szło­ści.

Nie mniej istotne od tego, o czym trak­tuje ta książka, jest to, czego w niej nie oma­wiamy. Sku­piamy się na za­le­tach i pu­łap­kach zdro­wej pa­mięci oraz przed­sta­wiamy spo­strze­że­nia na te­mat jej ewo­lu­cji czy­nione na pod­sta­wie zda­rza­ją­cych się jej po­my­łek. Nie pi­szemy na­to­miast o jej osła­bie­niu zwią­za­nym z wie­kiem ani o de­men­cji. Są to nie­zwy­kle ważne za­gad­nie­nia, lecz ta książka do­ty­czy pa­mięci zdro­wej, nie pa­to­lo­gicz­nie zmie­nio­nej. Usterki pa­mięci, które bę­dziemy oma­wiać, są sy­tu­acjami, któ­rych lu­dzie do­świad­czają na co dzień przy braku ja­kich­kol­wiek za­bu­rzeń kli­nicz­nych.

Po­nadto nie jest to książka o me­to­dach do­sko­na­le­nia czy „wy­ostrza­nia” pa­mięci. To nie prak­tyczny po­rad­nik. Obie­cu­jemy prze­gląd naj­waż­niej­szych ba­dań na­uko­wych pa­mięci, z uwzględ­nie­niem za­równo kla­sycz­nych ana­liz, jak i naj­bar­dziej za­awan­so­wa­nych współ­cze­snych eks­pe­ry­men­tów. Do­wiesz się cze­goś no­wego na te­mat swo­jej pa­mięci. Zaj­miemy się mię­dzy in­nymi tym, jak za­pa­mię­tu­jemy (lub prze­krę­camy) fakty ze swo­jego ży­cia, kwe­stią, czy można ufać wła­snym wspo­mnie­niom, czy by­li­by­śmy do­brymi świad­kami w są­dzie, a na­wet czy do czę­ści zda­rzeń, które so­bie przy­po­mi­namy, mo­gło w ogóle nie dojść. Nie jest to je­dyna książka, w któ­rej ana­li­zuje się wa­dliwą na­turę ludz­kiej pa­mięci. Li­czymy jed­nak, że uda się nam w niej zrów­no­wa­żyć mi­no­rowy ton, czę­sto to­wa­rzy­szący opi­som tych nie­za­prze­czal­nych pro­ble­mów, przez wska­za­nie przy­czyn, z ja­kich funk­cjo­no­wa­nie pa­mięci ukształ­to­wało się w toku ewo­lu­cji wła­śnie w taki spo­sób.

Pa­mięć można stu­dio­wać pod naj­róż­niej­szymi ką­tami. Na naj­bar­dziej fun­da­men­tal­nym po­zio­mie bio­log mo­le­ku­larny może się in­te­re­so­wać che­micz­nymi wła­sno­ściami neu­ro­prze­kaź­ni­ków, ta­kich jak do­pa­mina i se­ro­to­nina, oraz tym, co się dzieje po ich wy­dzie­le­niu w mó­zgu. Na tym po­zio­mie mo­żemy roz­wa­żać rolę po­je­dyn­czych ko­mó­rek, za­cho­dzą­cych w nich pro­ce­sów che­micz­nych oraz ich ak­tyw­no­ści elek­trycz­nej. Na nieco wyż­szym po­zio­mie neu­ro­nau­ko­wiec może przy­glą­dać się ak­tyw­no­ści grup ko­mó­rek i ich zsyn­chro­ni­zo­wa­nej pracy. Wielu ba­da­czy ko­rzy­sta z ta­kich tech­nik jak elek­tro­en­ce­fa­lo­gra­fia (EEG) w celu mie­rze­nia sy­gna­łów elek­trycz­nych po­wsta­ją­cych pod­czas wy­ko­ny­wa­nia przez nas róż­nych za­dań albo po­słu­guje się funk­cjo­nal­nym re­zo­nan­sem ma­gne­tycz­nym (fMRI) do oceny ukrwie­nia po­szcze­gól­nych frag­men­tów mó­zgu jako wskaź­nika ich ak­tyw­no­ści elek­trycz­nej. Wstę­pu­jąc jesz­cze je­den szcze­bel wy­żej, mo­żemy roz­wa­żać dzia­ła­nie mó­zgu jako ca­ło­ści – czyli za­cho­wa­nie czło­wieka.

Ba­da­nia na każ­dym z tych po­zio­mów po­zwa­lają ze­brać wiele cen­nych in­for­ma­cji, jed­nak jako psy­cho­lożki in­te­re­su­jemy się głów­nie tą szer­szą per­spek­tywą – jak lu­dzie do­świad­czają wspo­mnień oraz jak wpły­wają one na ich za­cho­wa­nie. W szcze­gól­no­ści zaj­mu­jemy się pa­mię­cią w sy­tu­acjach z co­dzien­nego ży­cia, tym, jak wspo­mnie­nia umoż­li­wiają po­dej­mo­wa­nie ru­ty­no­wych de­cy­zji oraz wspie­rają związki mię­dzy­oso­bowe i toż­sa­mość. Od po­nad de­kady pra­cu­jemy ra­zem, pro­wa­dząc ba­da­nia na polu psy­cho­lo­gii po­znaw­czej. Opu­bli­ko­wa­ły­śmy spra­woz­da­nia z dzie­siąt­ków eks­pe­ry­men­tów oce­nia­ją­cych uwagę, pa­mięć i ucze­nie się w wa­run­kach świata rze­czy­wi­stego. Mimo lat pracy w tej dzie­dzi­nie – po zro­bie­niu dok­to­ra­tów z psy­cho­lo­gii po­znaw­czej, prze­pro­wa­dza­niu licz­nych pro­jek­tów ba­daw­czych i ucze­niu tych za­gad­nień na­szych stu­den­tów – wciąż po­zo­sta­jemy nią tak samo za­in­try­go­wane jak wcze­śniej. Choć być może na co dzień nie za­sta­na­wiasz się zbyt­nio nad pa­mię­cią, to mamy na­dzieję, że po prze­czy­ta­niu tej książki po­dzie­lisz nasz en­tu­zjazm do uważ­nego przy­glą­da­nia się pa­mięci w co­dzien­nym ży­ciu.

Aby le­piej zo­bra­zo­wać, dla­czego zde­cy­do­wa­ły­śmy się pra­co­wać na tym po­zio­mie ana­lizy, wy­ob­raźmy so­bie na­stę­pu­jący sce­na­riusz:

Od­bywa się pro­ces są­dowy Teda, oskar­żo­nego o kra­dzież dam­skiej to­rebki. Nina, świa­dek zda­rze­nia, wska­zała na niego w trak­cie for­mal­nej iden­ty­fi­ka­cji, roz­po­zna­jąc go jako męż­czy­znę, który do­ko­nał kra­dzieży. Ted utrzy­muje, że jest nie­winny, i twier­dzi, iż zo­stał nie­słusz­nie oskar­żony.

Skon­tak­to­wał się z nami ze­spół obroń­ców i po­pro­sił o przy­go­to­wa­nie eks­per­tyzy rze­czo­znaw­czej na te­mat wia­ry­god­no­ści ze­znań Niny. Oczy­wi­ście nie można zdo­być szcze­gó­ło­wej wie­dzy na te­mat pa­mięci tego kon­kret­nego świadka w tym kon­kret­nym przy­padku. Nie ma spo­sobu po­zwa­la­ją­cego stwier­dzić, czy to, co ktoś so­bie przy­po­mina w spra­wie ja­kie­goś faktu, jest wia­ry­godne, je­śli nie dys­po­nu­jemy do­dat­ko­wymi ma­te­ria­łami po­twier­dza­ją­cymi prze­bieg zda­rze­nia. Po­nadto wbrew wra­że­niu, ja­kie stwa­rzają cza­sem filmy oraz wia­do­mo­ści me­dialne o wy­kry­wa­czach kłamstw albo in­ter­pre­ta­cji ję­zyka ciała, nie ist­nieją też nie­za­wodne na­rzę­dzia wska­zu­jące, czy ktoś mówi prawdę. Mo­żemy na­to­miast przed­sta­wić ogólną opi­nię do­ty­czącą pa­mięci świad­ków zda­rzeń. Jako spe­cja­listki dzia­ła­jące na tym polu od wielu lat po­słu­gu­jemy się w tym celu wy­ni­kami ba­dań na­uko­wych, w tym tych prze­pro­wa­dzo­nych przez nas same wraz z na­szymi ze­spo­łami.

Ja­kiego ro­dzaju ma­te­riał do­wo­dowy byłby w tym przy­padku naj­bar­dziej przy­datny dla ławy przy­się­głych? Z jed­nej strony można by opi­sać hi­po­te­tyczne ba­da­nie, w któ­rym użyto funk­cjo­nal­nego re­zo­nansu ma­gne­tycz­nego do zi­den­ty­fi­ko­wa­nia prze­cięt­nych wzor­ców ak­ty­wa­cji mó­zgu pod­czas po­praw­nego (w od­róż­nie­niu od nie­po­praw­nego) roz­po­zna­wa­nia twa­rzy nie­zna­nych so­bie osób. Opi­sa­nie szcze­gó­łów pro­wa­dze­nia ba­dań neu­ro­obra­zo­wych wy­kra­cza poza za­kres tej książki, ale zwy­kle wy­ma­gają one przy­go­to­wa­nia se­rii pre­cy­zyj­nie do­bra­nych zdjęć, które pre­zen­tuje się uczest­ni­kom, pod­czas gdy leżą oni w tu­bie apa­ratu do re­zo­nansu ma­gne­tycz­nego. Uczest­ni­kowi ta­kiego ba­da­nia można po­ka­zać naj­pierw na przy­kład ciąg fo­to­gra­fii twa­rzy taki jak na le­wym pa­nelu ilu­stra­cji 1. Po pew­nym cza­sie po­ja­wiłby się drugi ze­staw zdjęć (ta­kich jak z pra­wej) i prośba, by ba­dany wska­zał, czy wi­dział już te osoby.

Ilu­stra­cja 1.Próbka ze­sta­wów zdjęć z eks­pe­ry­mentu z roz­po­zna­wa­niem twa­rzy, jaki można by prze­pro­wa­dzić u osoby le­żą­cej w tu­bie apa­ratu do re­zo­nansu ma­gne­tycz­nego.

Eks­pe­ry­ment tego ro­dzaju może do­star­czyć cen­nych in­for­ma­cji o sie­ciach mó­zgo­wych za­an­ga­żo­wa­nych w roz­po­zna­wa­nie twa­rzy, ale praw­do­po­dob­nie nie po­wie dużo o prak­tycz­nym ko­rzy­sta­niu z tej umie­jęt­no­ści w sy­tu­acjach z co­dzien­nego ży­cia, jak w przy­padku na­szego przy­kła­do­wego świadka prze­stęp­stwa. Po­nadto w celu ba­da­nia pa­mięci w ten spo­sób mu­simy po­zbyć się wszel­kiej zło­żo­no­ści kon­tek­stu i spro­wa­dzić go do naj­bar­dziej ele­men­tar­nych skład­ni­ków. W re­zul­ta­cie typ za­dań pa­mię­cio­wych ana­li­zo­wa­nych w la­bo­ra­to­rium może dzie­lić nie­za­sy­py­walna prze­paść od dzia­ła­nia pa­mięci w świe­cie rze­czy­wi­stym.

Ilu­stra­cja 2. In­sce­ni­zo­wa­nie prze­stęp­stwa w eks­pe­ry­men­cie do­ty­czą­cym pa­mięci świad­ków zda­rzeń. W po­wyż­szym sce­na­riu­szu męż­czy­zna pod­cho­dzi do ko­biety i pyta ją o drogę. W chwili gdy ko­bieta pa­trzy na mapę, męż­czy­zna chwyta jej to­rebkę. Oboje szar­pią się przez mo­ment, po czym on ucieka, a ona bie­gnie za nim.

Z dru­giej strony mo­gły­by­śmy opi­sać sę­dziom przy­się­głym ba­da­nie, w któ­rym po­pro­si­ły­śmy lu­dzi o obej­rze­nie re­ali­stycz­nej in­sce­ni­za­cji prze­stęp­stwa, a na­stęp­nie o wska­za­nie sprawcy spo­śród grupy osób za­pre­zen­to­wa­nych pod­czas iden­ty­fi­ka­cji. Czę­sto prze­pro­wa­dzamy tego typu eks­pe­ry­menty, by usta­lać, jak wia­ry­godne są ze­zna­nia prze­cięt­nych świad­ków, oraz wy­kry­wać czyn­niki, które mogą mieć zna­cze­nie dla po­praw­no­ści ich re­la­cji. W tym celu naj­pierw pro­simy uczest­ni­ków o obej­rze­nie krót­kiego filmu lub ze­stawu slaj­dów, uka­zu­ją­cych sy­mu­la­cję prze­stęp­stwa jak na ilu­stra­cji 2.

Wy­ob­raź so­bie, że bie­rzesz udział w tym ba­da­niu. Czy bez po­now­nego pa­trze­nia na pier­wotne zdję­cia zdo­łasz zi­den­ty­fi­ko­wać zło­dzieja wśród po­staci na ilu­stra­cji 3?

Ilu­stra­cja 3. Pre­zen­ta­cja twa­rzy po­dej­rza­nych. Czy po­tra­fisz zi­den­ty­fi­ko­wać zło­dzieja?*

Za­leż­nie od tego, jak uważ­nie ktoś przy­glą­dał się twa­rzom w pre­zen­to­wa­nych scen­kach, za­da­nie to może się oka­zać dość trudne. Po­wód tkwi w tym, że cho­dzi o twa­rze nie­zna­nych osób. Sys­temy na­szej pa­mięci nie są skłonne mar­no­wać cen­nych za­so­bów men­tal­nych na za­pa­mię­ty­wa­nie twa­rzy lu­dzi, któ­rych ni­gdy wcze­śniej nie wi­dzie­li­śmy (i praw­do­po­dob­nie ni­gdy już nie zo­ba­czymy), a przed­kłada po­nad nie twa­rze tych, któ­rzy na­leżą do grona na­szych zna­jo­mych i któ­rych ak­tyw­ność po­win­ni­śmy za­pa­mię­ty­wać.

Pójdźmy o krok da­lej. Ile szcze­gó­łów przy­po­mi­nasz so­bie ze sceny uka­za­nej na slaj­dach? Czy mo­żesz opi­sać, w co był ubrany zło­dziej, a w co ofiara? Czy męż­czy­zna chwy­cił to­rebkę prawą czy lewą ręką? Czy w sza­mo­ta­ni­nie strą­cił coś ze stołu? Czy ude­rzył ko­bietę łok­ciem w twarz lub bark? Jak wielką masz pew­ność co do po­praw­no­ści swo­ich od­po­wie­dzi? A także jak wielką masz pew­ność, że udzie­lisz ta­kich sa­mych od­po­wie­dzi po upły­wie ty­go­dni lub mie­sięcy?

Być może w tej chwili nie mamy naj­mniej­szych wąt­pli­wo­ści, bo wi­dzie­li­śmy scenkę przed mo­men­tem i za­pewne uważ­nie przy­glą­da­li­śmy się szcze­gó­łom. Ale wie­lo­let­nie ba­da­nia wy­ka­zały, że wspo­mnie­nia zda­rzeń tego typu są znacz­nie bar­dziej za­wodne, niż są­dzimy. Czer­piąc z wy­ni­ków eks­pe­ry­men­tów ta­kich jak ten, mo­żemy udzie­lać prak­tycz­nych od­po­wie­dzi na ogólne py­ta­nia o po­praw­ność wspo­mnień świad­ków oraz po­wszech­nie zda­rza­jące się prze­krę­ca­nie pa­mię­ta­nych fak­tów w świe­cie rze­czy­wi­stym. Mo­żemy też wy­cią­gać wnio­ski na te­mat czyn­ni­ków, które po­ten­cjal­nie po­tę­gują błędy pa­mięci, w tym cech miej­sca prze­stęp­stwa, cha­rak­te­ry­styki świadka oraz sty­ka­nia się przez niego po fak­cie z błęd­nymi in­for­ma­cjami na te­mat zaj­ścia. Wia­do­mo­ści tego ro­dzaju mogą być przy­datne dla na­szej hi­po­te­tycz­nej ławy przy­się­głych, która ma oce­nić, jak da­lece można po­le­gać na ze­zna­niach Niny.

Twier­dzimy, że naj­lep­szym spo­so­bem zro­zu­mie­nia, jak funk­cjo­nuje pa­mięć w co­dzien­nym ży­ciu, jest sto­so­wa­nie me­tod ba­daw­czych, które mak­sy­mal­nie ści­śle od­wzo­ro­wują oko­licz­no­ści ze świata rze­czy­wi­stego. W na­szej pracy (oraz w tej książce) kon­cen­tru­jemy się głów­nie na be­ha­wio­ral­nych ba­da­niach pa­mięci w kon­tek­stach użyt­ko­wych – nie dla­tego, że ba­da­nia na po­zio­mie neu­ro­no­wym mia­łyby nie być war­to­ściowe, lecz dla­tego, że po­ziom be­ha­wio­ralny naj­le­piej pa­suje do kon­kret­nych sta­wia­nych przez nas py­tań. Przez wszyst­kie lata swo­jej dzia­łal­no­ści aka­de­mic­kiej ana­li­zo­wa­ły­śmy słabe punkty pa­mięci, pa­trząc na nią z róż­nych per­spek­tyw, i ze­bra­ły­śmy wiele waż­nych wnio­sków. W książce tej przed­sta­wiamy na­tu­ral­nie wy­stę­pu­jące wady sys­te­mów pa­mięci, które spra­wiają, że nie można w pełni po­le­gać na wielu naj­droż­szych nam wspo­mnie­niach, ale przede wszyst­kim wy­ja­śniamy, dla­czego i jak nasz mózg wy­ewo­lu­ował w taki spo­sób. Opi­su­jemy ba­da­nia prze­pro­wa­dzane przez nas i przez in­nych na­ukow­ców, które uka­zują różne drogi znie­kształ­ca­nia wspo­mnień oraz za­szcze­pia­nia cał­ko­wi­cie fał­szy­wych wspo­mnień. W swo­jej pracy te­stu­jemy pa­mięć pod roz­ma­itymi ką­tami: nie­kiedy pró­bu­jemy wpro­wa­dzić fał­szywe wspo­mnie­nia bez­po­śred­nio do umy­słu uczest­ni­ków eks­pe­ry­mentu, kiedy in­dziej ana­li­zu­jemy efekty sty­ka­nia się lu­dzi z fake new­sami i in­nymi for­mami dez­in­for­ma­cji. W jesz­cze in­nych eks­pe­ry­men­tach ko­rzy­stamy z sy­mu­la­to­rów pro­wa­dze­nia sa­mo­chodu, by wy­two­rzyć wa­runki, ja­kich może do­świad­czać kie­rowca bę­dący świad­kiem wy­padku dro­go­wego. Wszyst­kie te me­tody eks­pe­ry­men­talne mają tę wspólną ce­chę, że służą po­zna­wa­niu, jak wspo­mnie­nia for­mują się w re­al­nym świe­cie, ce­chu­ją­cym się cha­otyczną zło­żo­no­ścią i wpły­wem kon­tek­stów spo­łecz­nych.

Wszech­stronne ba­da­nia ja­sno wy­ka­zały, że pa­mięć nie sta­nowi do­sko­na­łego za­pisu ży­cia. Na pierw­szy rzut oka może się to wy­da­wać nie­ko­rzystne: je­żeli pa­mięć ma się do cze­goś nada­wać, to prze­cież po­win­ni­śmy w niej po­praw­nie prze­cho­wy­wać to, co wi­dzie­li­śmy i ro­bi­li­śmy. Kiedy jed­nak ze­chcemy po­my­śleć przez mo­ment nie tylko o tym, czym jest pa­mięć, ale też o tym, po co ją mamy, sprawy za­czy­nają się przed­sta­wiać nieco ina­czej. Pa­mię­tajmy, że nasz mózg, po­dob­nie jak całe ciało, ewo­lu­ował przez setki ty­sięcy lat. Za­sady teo­rii ewo­lu­cji pod­po­wia­dają, że ce­chy, które prze­trwały wiele mi­le­niów do­boru na­tu­ral­nego, praw­do­po­dob­nie mają ja­kąś war­tość przy­sto­so­waw­czą, czyli za­pew­niają pewną prze­wagę pod wzglę­dem utrzy­my­wa­nia się przy ży­ciu lub roz­mna­ża­nia. A w tym kon­tek­ście wcale nie jest oczy­wi­ste, że po­winno się u nas wy­two­rzyć coś ta­kiego jak pa­mięć ide­alna.

Może się zda­wać, że cu­dow­nie by­łoby mieć zdol­ność do­sko­na­łego przy­po­mi­na­nia so­bie wszyst­kich in­for­ma­cji w naj­drob­niej­szych szcze­gó­łach, lecz sta­no­wi­łoby to gi­gan­tyczne ob­cią­że­nie dla ogra­ni­czo­nych za­so­bów po­znaw­czych. Za­miast tego pa­mięć wy­ewo­lu­owała tak, by­śmy za­pa­mię­ty­wali in­for­ma­cje po­ten­cjal­nie przy­datne na przy­szłość, a resztę po­mi­jali. Pa­mięć ludzka nie działa tak jak kom­pu­te­rowa, która prze­cho­wuje do­sko­nale utrwa­loną prze­szłość. Za każ­dym ra­zem, gdy przy­wo­łu­jemy wspo­mnie­nia, re­kon­stru­ujemy je od nowa. Za­sad­ni­czym prze­sła­niem tej książki jest zaś myśl, że to nie wy­pa­dek przy pracy czy nie­po­wo­dze­nie ewo­lu­cji; wła­śnie dzięki temu wspo­mnie­nia speł­niają swoje nie­zbędne za­da­nie.

W re­zul­ta­cie tego pro­cesu ewo­lu­cji do na­szych sys­te­mów pa­mięci zo­stało wpro­wa­dzo­nych wiele „uste­rek”, w tym skłon­ność do po­bie­ra­nia bie­żą­cych da­nych z oto­cze­nia i włą­cza­nia ich do re­kon­stru­owa­nych wspo­mnień. Jed­nym z przy­kła­dów są sy­tu­acje, w któ­rych słowne opisy zda­rze­nia za­bar­wiają pa­mięć fak­tów. Spró­buj so­bie te­raz przy­po­mnieć se­kwen­cję zda­rzeń przed­sta­wioną wcze­śniej na slaj­dach. Skoro znasz py­ta­nia, które za­da­ły­śmy ci tuż po oglą­da­niu zdjęć, nie­wy­klu­czone, że mię­dzy in­nymi masz przed oczami ob­raz zło­dzieja ude­rza­ją­cego czy od­py­cha­ją­cego ko­bietę. Jest tak dla­tego, że do­da­ły­śmy py­ta­nie: „Czy ude­rzył ko­bietę łok­ciem w twarz lub bark?”, które su­ge­ruje wy­stą­pie­nie ja­kie­goś fi­zycz­nego star­cia. Tym­cza­sem na se­kwen­cji zdjęć nie wi­dać, by w trak­cie szar­pa­niny o to­rebkę do­szło do ja­kie­go­kol­wiek fi­zycz­nego kon­taktu mię­dzy stro­nami. W dal­szych roz­dzia­łach bę­dziemy oma­wiać to zna­mienne zja­wi­sko, tak zwany efekt dez­in­for­ma­cji, który nie­kiedy po­ciąga za sobą po­nure kon­se­kwen­cje w kon­tek­ście są­dow­ni­czym. Bę­dziemy też opi­sy­wać, jak lu­dzie mogą wy­twa­rzać cał­ko­wi­cie fał­szywe wspo­mnie­nia – do­ty­czące zda­rzeń, które w ogóle nie na­stą­piły. Chcemy jed­nak, aby lek­tura tej książki za­chę­ciła cię nie tylko do za­sta­no­wie­nia nad tym, czy ta­kie znie­kształ­ce­nia mogą za­cho­dzić, ale także nad tym dla­czego i jak na­sza pa­mięć zo­stała zor­ga­ni­zo­wana tak, by ewi­dent­nie nas za­wo­dzić.

Od sa­mego po­czątku pra­gniemy też, żeby jedno było ja­sne: dys­ku­sje o za­wod­no­ści pa­mięci (zwłasz­cza osób skła­da­ją­cych ze­zna­nia) pro­wa­dzą cza­sami do wra­że­nia, ja­koby nie na­le­żało ufać sło­wom ofiar prze­stępstw, które re­la­cjo­nują swoje do­świad­cze­nia, lub że ta­kie ze­zna­nia są z de­fi­ni­cji nie­wia­ry­godne. Nie przyj­mu­jemy ta­kiego sta­no­wi­ska, i to z kilku po­wo­dów. Po pierw­sze, choć wszy­scy je­ste­śmy po­datni na prze­krę­ca­nie wspo­mnień, to z re­guły na­sza pa­mięć działa sto­sun­kowo do­brze i po­tra­fimy re­la­cjo­no­wać swoje prze­ży­cia z roz­sądną po­praw­no­ścią. Po dru­gie, błędy pa­mię­ciowe nie po­ja­wiają się u ofiar prze­stępstw czę­ściej niż u in­nych lu­dzi, w tym u oskar­żo­nych. W dal­szej czę­ści książki pre­zen­tu­jemy ba­da­nia bez­po­śred­nio zwią­zane z tą kwe­stią. Choć za­wsze na­leży za­cho­wy­wać zdrową dozę scep­ty­cy­zmu w spra­wie wia­ry­god­no­ści pa­mięci – wła­snej i cu­dzej – to nie po­win­ni­śmy uwa­żać, ja­koby usta­le­nia na­ukowe skła­niały do tego, by au­to­ma­tycz­nie po­wąt­pie­wać w skła­dane przez lu­dzi ze­zna­nia. Z po­wyż­szych po­wo­dów błędy pa­mięci są bar­dzo wraż­li­wym przed­mio­tem ba­dań i dla­tego bę­dziemy też oma­wiać szcze­gó­łowe kwe­stie etyczne kwe­stio­no­wa­nia wspo­mnień i ma­ni­pu­lo­wa­nia nimi.

Re­kon­struk­cyjny cha­rak­ter sys­te­mów pa­mięci sta­wia przed nami pewne wy­zwa­nia, ale przy­nosi rów­nież wiele ko­rzy­ści – mię­dzy in­nymi po­maga za­cho­wy­wać spójną toż­sa­mość, wzmac­nia więzi spo­łeczne oraz uła­twia wy­ra­zi­ste wy­obra­ża­nie so­bie po­ten­cjal­nej przy­szło­ści. Moce umy­słowe, które umoż­li­wiają wszyst­kie te dzia­ła­nia, wy­ewo­lu­owały w za­mierz­chłych cza­sach, wciąż jed­nak po­zwa­lają nam przy­sto­so­wy­wać się do cał­ko­wi­cie no­wych wy­zwań. Pod ko­niec książki bę­dziemy roz­wa­żać, jak pa­mięć za­cho­wuje się w ze­tknię­ciu z wy­two­rami no­wo­cze­snych tech­no­lo­gii, ta­kimi jak ka­mery na­sobne (urzą­dze­nia re­je­stru­jące, przy­pi­nane do ubrań) czy fake newsy i de­ep­faki. Py­tamy o to, jak znie­kształ­ca­nie wspo­mnień w tych wa­run­kach od­dzia­łuje na na­sze co­dzienne po­stę­po­wa­nie. Mamy na­dzieję, że ta książka po­może zro­zu­mieć wpływ, jaki re­kon­struk­cyjna na­tura pa­mięci wy­wo­łuje – na do­bre i na złe – w na­szym co­dzien­nym ży­ciu w no­wo­cze­snym świe­cie.

------------------------------------------------------------------------

1.

* Od­po­wiedź: DPrzy­pisy

1. ROZ­DZIAŁ PIERW­SZY
2.

1

A.D. Bad­de­ley, G.J. Hitch (1974), Wor­king Me­mory, w: The Psy­cho­logy of Le­ar­ning and Mo­ti­va­tion, red. G.A. Bo­wer (New York: Aca­de­mic Press), s. 47–89.

3.

2

B. Mil­ner, S. Cor­kin, H.L. Teu­ber, Fur­ther ana­ly­sis of the hip­po­cam­pal am­ne­sic syn­drome: 14-year fol­low-up study of HM, „Neu­rop­sy­cho­lo­gia” 1968, t. 6, nr 3, s. 215–234; L.R. Squ­ire, The le­gacy of pa­tient HM for neu­ro­science, „Neu­ron” 2009, t. 61, nr 1, s. 6–9.

4.

3

R.G.M. Mor­ris, Ele­ments of a neu­ro­bio­lo­gi­cal the­ory of hip­po­cam­pal func­tion: The role of sy­nap­tic pla­sti­city, sy­nap­tic tag­ging and sche­mas, „Eu­ro­pean Jo­ur­nal of Neu­ro­science” 2006, t. 23, nr 11, s. 2829–2846.

5.

4

J.D. Brans­ford, M.K. John­son, Con­te­xtual pre­re­qu­isi­tes for un­der­stan­ding: Some in­ve­sti­ga­tions of com­pre­hen­sion and re­call, „Jo­ur­nal of Ver­bal Le­ar­ning and Ver­bal Be­ha­vior” 1972, t. 11, nr 6, s. 717–726.

1. ROZ­DZIAŁ DRUGI
2.

5

E.S. Par­ker, L. Ca­hill, J.L. McGaugh, A case of unu­sual au­to­bio­gra­phi­cal re­mem­be­ring, „Neu­ro­case” 2006, t. 12, nr 1, s. 35–49.

3.

6

A.K. Le­Port, A.T. Mat­t­feld, H. Dic­kin­son-An­son i in., Be­ha­vio­ral and neu­ro­ana­to­mi­cal in­ve­sti­ga­tion of hi­ghly su­pe­rior au­to­bio­gra­phi­cal me­mory (HSAM), „Neu­ro­bio­logy of Le­ar­ning and Me­mory” 2012, t. 98, nr 1, s. 78–92.

4.

7

D.J. Pa­lombo, C. Alain, H. Söder­lund, W. Khuu, B. Le­vine, Se­ve­rely de­fi­cient au­to­bio­gra­phi­cal me­mory (SDAM) in he­al­thy adults: A new mne­mo­nic syn­drome, „Neu­rop­sy­cho­lo­gia” 2015, t. 72, s. 105–118.

5.

8

N.W. Wat­kins, (A)phan­ta­sia and se­ve­rely de­fi­cient au­to­bio­gra­phi­cal me­mory: Scien­ti­fic and per­so­nal per­spec­ti­ves, „Cor­tex” 2018, t. 105, s. 41–52.

6.

9

T. Dal­gle­ish, A. Wer­ner-Se­idler, Di­srup­tions in au­to­bio­gra­phi­cal me­mory pro­ces­sing in de­pres­sion and the emer­gence of me­mory the­ra­peu­tics, „Trends in Co­gni­tive Scien­ces” 2014, t. 18, nr 11, s. 596–604.

7.

10

H.P. Bah­rick, L.K. Hall, S.A. Ber­ger, Ac­cu­racy and di­stor­tion in me­mory for high school gra­des, „Psy­cho­lo­gi­cal Science” 1996, t. 7, nr 5, s. 265–271.

8.

11

R.W. Carl­son, M.A. Ma­réchal, B. Oud, E. Fehr, M.J. Croc­kett, Mo­ti­va­ted mi­sre­mem­be­ring of sel­fish de­ci­sions, „Na­ture Com­mu­ni­ca­tions” 2020, t. 11, nr 1, s. 2100.

9.

12

C. Se­di­ki­des, J.D. Green, On the self-pro­tec­tive na­ture of in­con­si­stency-ne­ga­ti­vity ma­na­ge­ment: Using the per­son me­mory pa­ra­digm to exa­mine self-re­fe­rent me­mory, „Jo­ur­nal of Per­so­na­lity and So­cial Psy­cho­logy” 2000, t. 79, nr 6, s. 906.

10.

13

J.D. Green, B. Pin­ter, C. Se­di­ki­des, Mne­mic ne­glect and self-threat: Trait mo­di­fia­bi­lity mo­de­ra­tes self-pro­tec­tion, „Eu­ro­pean Jo­ur­nal of So­cial Psy­cho­logy” 2005, t. 35, nr 2, s. 225–235.

11.

14

M.J. Cal­lan, A.C. Kay, N. Da­vi­denko, J.H. El­lard, The ef­fects of ju­stice mo­ti­va­tion on me­mory for self-and other-re­le­vant events, „Jo­ur­nal of Expe­ri­men­tal So­cial Psy­cho­logy” 2009, t. 45, nr 4, s. 614–623.

12.

15

D. Strange, J. Dys­art, E.F. Lo­ftus, Why er­rors in ali­bis are not ne­ces­sa­rily evi­dence of gu­ilt, „Ze­it­schrift für Psy­cho­lo­gie” 2014, t. 222, nr 2, s. 82–89.

13.

16

E.V. Shaw, E.F. Lo­ftus, Pu­ni­shing the crime of for­get­ting, „Jo­ur­nal of Ap­plied Re­se­arch in Me­mory and Co­gni­tion” 2020, t. 9, nr 1, s. 24–28.

14.

17

S.E. Cul­hane, H.M. Hosch, A. Kehn, Alibi ge­ne­ra­tion: Data from US Hi­spa­nics and US non-Hi­spa­nic whi­tes, „Jo­ur­nal of Eth­ni­city in Cri­mi­nal Ju­stice” 2008, t. 6, nr 3, s. 177–199.------------------------------------------------------------------------

Za­pra­szamy do za­kupu peł­nej wer­sji książki

PEŁNA LISTA ROZDZIAŁÓW:

De­dy­ka­cja

Po­dzię­ko­wa­nia

WSTĘP. O czym jest ta książka?

ROZDZIAŁ PIERWSZY. Czym jest pa­mięć?

ROZDZIAŁ DRUGI. Dla­czego do­brze jest za­po­mi­nać?

ROZDZIAŁ TRZECI. Dla­czego nie spraw­dzamy się le­piej jako świad­ko­wie zda­rzeń?

ROZDZIAŁ CZWARTY. Dla­czego nie­które wspo­mnie­nia zmie­niają się pod wpły­wem no­wych in­for­ma­cji?

ROZDZIAŁ PIATY. Dla­czego two­rzymy cał­ko­wi­cie fał­szywe wspo­mnie­nia?

ROZDZIAŁ SZÓSTY. Kto jest po­datny na fał­szywe wspo­mnie­nia?

ROZDZIAŁ SIÓDMY. Jak emo­cje wpły­wają na wspo­mnie­nia?

ROZDZIAŁ ÓSMY. Jak funk­cjo­nuje pa­mięć w świe­cie cy­fro­wym?

ROZDZIAŁ DZIEWIĄTY. Jak nie­do­sko­nałe wspo­mnie­nia wpły­wają na za­cho­wa­nie?

ROZDZIAŁ DZIESIĄTY. Czy kwe­stio­no­wa­nie wspo­mnień i ma­ni­pu­lo­wa­nie nimi jest etyczne?

ROZDZIAŁ JEDYNASTY. Co da­lej?

Przy­pisy
mniej..

BESTSELLERY

Menu

Zamknij